Akcja ME2 w dużej mierze opiera się na znajdowaniu towarzyszy do misji samobójczej, a następnie uzyskanie ich lojalności. Więc z każdym towarzyszem odbędziemy conajmniej dwie misje i doskonale ich poznamy. Jacob był nieinteresujący, Miranda też ( poza tym Ojciec Mirandy to był ostry rasista, miała idealne geny a była biała :P ). Do Mordina zachodziłem po każdej misji, bo zawsze się wychodziło tymi drzwiami. Rozwalił mnie tekstem, gdy prosto z mostu powiedział, że gra nie ma ścieżki romansowej dla niego (niedosłownie). Do tego jego szybkogadanie było przepiękne. Zdecydowanie moja ulubiona postać. Tali wraz z ścieżką romansową ( nawet nie pytam jak to możliwe) jest bardzo ciekawa, a możliwość dowiedzenia się więcej o quarianach i zwiedzenie ich statków to fajna sprawa. Bardzo podoba mi się też przemiana Garrusa w tego "glinę po przejściach". Sama misja gdzie pokazane jest, że wkurzył wszystkich gagsterów z Omegi - miodzio. Samara za to powiększyła nam świat asari, dała questa z ciekawymi wyborami moralnymi, a jej biotyka przydała mi się nie raz. Przyznam się, że sprzedałem Legiona za pierwszym razem, ale okazał się ciekawy. Właściwie to nawet nie sądziłem, że gethy są czymś więcej niż maszyną. Trochę nawet mnie zwróciło to zastanawiania się czym różnią się syntetyki od istot organicznych. Grunt to fajny kolejny kroganin, ale nie ma za wiele do zaoferowania w warstwie fabularnej. Thane nie udało mi się poznać. Postacie z DLC nie miałem.
A wy co sądzicie o postaciach z Mass Effect 2?
_________________ [Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Garrus i Jack zdecydowanie:) No i Miranda za polski akcent, czyli Yvonne vel. Iwonkę:)
_________________ Then they summoned me over to join in with them
To the dance of the death.
Into the circle of fire I followed them
Into the middle I was led
Wiek: 35 Posty: 1177 Podziękowania: 38/15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-02, 22:29
Mass Effect 2 to ciekawy przypadek - znaleźć tu można jednocześnie najgorsze i najlepsze, co Bioware ma do zaoferowania w kwestii pisania postaci. Z jednej strony spectrum - Jacob i Miranda, czyli odpowiednio enpec najnudniejszy i najbardziej irytujący (co gorsza - wciąż wysuwany na pierwszy plan obok Sheparda). Z drugiej - Mordin, czyli absolutnie najlepiej napisana postać z jakiejkolwiek gry kanadyjskiego studia. Ogromna w tym zasługa silnego (mało powiedziane) powiązania z fantastycznym wątkiem genofagium.
Na wyróżnienie zasługują jeszcze Tali oraz Garrus, który w końcu się wyrobił i postanowił zostać kosmicznym Batmanem. Reszta to średniaki, jedne nieco lepsze (Legion), inne nieco gorsze (Zaeed).
Misja kiedy spotykamy Garrusa jest genialna, uwielbiam jak ta postać ewoluowała w ME2.
Mordina właśnie słabo pamiętam....nie wiem czemu, jakoś mi musiał nie przypasować.
_________________ Then they summoned me over to join in with them
To the dance of the death.
Into the circle of fire I followed them
Into the middle I was led
Ale jest moment, który zapamiętałem jeszcze bardziej i przez który czułem się po prostu źle. Podczas jednego z podejść do ME, w którym zginął Wrex, a ja nie chciałem leczyć genofagium, musiałem mu strzelić w plecy. Co za scena i późniejsze reakcje bliższych towarzyszy. Paskudne mistrzostwo. Radzę obejrzeć chociaż na YT.
Mordin chyba faktycznie jest najlepiej napisaną postacią, ale jakoś nie lubiłem go brać na misje, wolałem Garrusa czy Jack. Ciężko mi się powstrzymać też od podrywania Jack, chociaż pełno w niej nieścisłości i jako postać nie jest wcale tak dobrze napisana.
Wybieram Garrusa jako najlepszego kumpla.
Nie wiem czy próbowaliście, ale jest całkiem fajny motyw z Legionem, tj. odblokowanie go wcześniej za pomocą edytora sejwów. Ma tyle wstawek co każdy inny NPC dostępny od początku gry w misjach, w których nie ma prawa go być.
Ja zagłosowałem na Legiona głównie ze względu na zaskoczenie przy pierwszym przechodzeniu ME2 - geth jako towarszysz?! Super! Bardzo podobał mi się jego projekt, zarówno wizualny, jak i charakter. Dzięki niemu zyskaliśmy cenny wgląd w historię i naturę gethów, co pozwoliło zapełnić tę czarną dziurę. Muszę też przyznać, że bardzo lubię go słuchać - filtry głosowe, które Bioware nałożyło naprawdę świetnie się sprawdziły.
Uwielbiam wracac, do ME całej trylogii.Zwlaszcza do ME2.Nie zgadzam sie odnosnie Mirandy, ale zgadzam sie co do Jacoba.Kanarith genialna osoba(postac) Mordina ,ale pamietaj...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum