Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] W swojej drużynie nigdy nie miałem...
Autor Wiadomość
Bartek 
Przyjaciel Klanu

Posty: 287
Podziękowania: 21/9
Skąd: Psychedelia
Wysłany: 2018-04-19, 12:31   [BG II] W swojej drużynie nigdy nie miałem...

Nienawidzę Cernda w BG2!!! Raz go przyłączyłem i... skasowałem rozgrywkę. Generalnie drzewoluby są do... Dopiero w PoE przekonałem się do nich, a w zasadzie do niego - Hiravias.

Aerie - dziecko, które chciałoby się już stać kobietą, straszliwie irytująca, do tego źle dobrane statystyki.

Skie - ciężko się przyznać, ale nigdy jej nawet nie przyłączałem.

Bardowie... jacyś byli, znaczy się był, chyba... może ze 20 lat temu go miałem w swojej drużynie :grin:
_________________
You Don't Create Trance, Trance Created You!
In 604 Trance We Trust and love to Dance!
Ostatnio zmieniony przez morgan 2018-04-19, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
greegarak 
Tsung vs.Kang- Chodzić ci się nie chce?"

Wiek: 38
Posty: 656
Podziękowania: 60/73
Skąd: CK-FAInn=200km
Wysłany: 2018-04-19, 19:28   

Bartek napisał/a:
. Generalnie drzewoluby są do...

Zajeżdża Korganem. Cernd jest w porządku(taki krzepki indianin). Nie może być ino drzewolubem bo lubi też chędożyć ( dowodem jest posiadane prze niego dziecko). Słaba jest Imoen to bardziej chowaniec(aczkolwiek najładniejszy chowaniec na Toril) niż towarzyszka.
_________________
http://cob-bg.pl MapazProfilu lub częściowo z link nie wyjaśnia: 8h z "PPD" do Cloakwood a 12 powrót, 16h z "PPD" do Pelvel a 20 powrót, 8h od Zbójów do Pelvel a 12 powrót, 8h od Mutamina do Durlag a 16 powrót,
krócej idzie się z Gulyki do Durlag,niż z mostu Fire, z kopalni jest blisko do Wyrm's Xing i do tego jest trakt;Inne rozbieżności czasowe w 2-ie strony do przyjęcia np:strome zbocza u LonelyPeak,wolno się z schodzi,wolniej niż gdy się wchodzi
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nobanion
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-20, 08:59   

Tymi nie zagram Jan Jansen i Cernd.
 
 
nowus777 
Uczeń Gonda


Wiek: 33
Posty: 677
Podziękowania: 79/116
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-04-20, 10:42   

Nobanion napisał/a:
Tymi nie zagram Jan Jansen i Cernd.


Z powodu?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 
Sługa Shargaasa!


Wiek: 34
Posty: 1195
Podziękowania: 32/95
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2018-04-20, 18:19   

Czytałem opinie o towarzyszach z BG 2, a nawet przypominałem sobie, ilu ich jest.

Pozwolę sobie zacytować pewien komentarz:

Gość_Abdel Adrian* · poniedziałek, 17 kwietnia 2017, 01:44 0 + –
Niektóre postacie na dłuższą metę były dla mnie męczące w trakcie gry, z kolei inne nielubiane przez graczy bardzo mi się podobały. Te wkurzające to: Minsc za to że jest kretynem, irytujące odzywki i niską odporność na czary działające na umysł, Jaheira męcząca jeśli mieliśmy za wysoką reputację, Nalia powtarzające się teksty o pomaganiu biedakom. Mimo powszechnych pochwał nigdy nie miałem na dłużej w drużynie Edwina, a Viconia podobała mi się tylko ze względu na fantastyczny dubbing w wykonaniu Gabrieli Kownackiej a nie romans czy umiejętności. Nigdy też nie mogłem zrozumieć niechęci do Valygara, praktycznie zawsze zastępował u mnie Minsca.
I na koniec Imoen. Dla mnie cechy tej postaci są nieistotne.

Ja mieszkam na skraju lasu, w baaardzo naturalnych warunkach i lubię drzewoluby, bo sam nim trochę jestem. Cernd, hm, za bardzo "indiański", trochę sztywniak, ale ogólnie wporzo.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-21, 04:22   

nowus777 napisał/a:
Nobanion napisał/a:
Tymi nie zagram Jan Jansen i Cernd.


Z powodu?


Tak jak opisywano wcześniej na Forum czy choćby @Bartek, nic oryginalnego z mojej strony, mam swoje rasy, klasy i upodobania na cały świat gier i fantastyki i pewnych rzeczy się nie zmieni. Po pewnym czasie denerwowały mnie i dawałem sobie spokój.
 
 
Avallac'h 
Przyjaciel Klanu

Wiek: 34
Posty: 17
Podziękowano 6 razy
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-05-04, 22:38   

Szczerze mówiąc nie ma chyba postaci, której bym nie miał tak "nigdy-nigdy". ;)

Mazzy - grałem z nią chyba dwa, GÓRA trzy razy. Powód jest prosty - lubię w BG2 obierać pewną konkretną ścieżkę i kolejność, w jakiej odwiedzam lokacje i Świątynia z Mazzy jest gdzieś daleko, więc gdy do niej trafiam, ma już albo kilka poziomów w plecy, albo - co gorsza - kretyńsko rozdane biegłości. Poza tym z ona jako warrior to taka świnka morska - ani świnka, ani morska.

Jaheira - poza genialnym i obfitującym w masę EXP i przedmiotów romansem jest sama w sobie nudna i po BG1 mam jej zazwyczaj dość, więc też była u mnie do końca może ze dwa razy. Chociaż w tym wypadku mam ją od początku, to jednak jakoś wolę pełnokrwistą Viconię z jej temperamentem.

Anomen - patrz wyżej, nie pałam uczuciem a dodatkowo mając już Viconię (czasami do spółki z Aerie) posiadanie drugiego, albo i trzeciego healera to strata slotów.

Keldorn - genialna klasa, niezłe staty (tylko rękawice DEX18 potrzebne i pasek do STR), ale niestety... to ja zazwyczaj gram Inkwizytorem, a drugi jest mocno zbędny. Chyba, że ja sam gram Czarownikiem, to wtedy Keldorn to must have. ;)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 48
Posty: 822
Podziękowania: 216/186
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2018-05-05, 06:05   

Cernd, Edwin, Haer Dalis, Korgan, Viconia.
Żadnej z tych postaci nie przetargałem przez całą grę. Niektórych przyłączam na chwilę w sprawie jakiegoś questu. Postacie o złym charakterze odpadają ze względu na charakter :wink: , a Cernd i Haer Dalis są drażniący. Pierwszy dlatego, że jest jakiś taki nijaki, drugi dlatego, że jest "aż za bardzo".
I znowu najdłużej "testowałem" Viconię, dla romansu. Trzeba przyznać, że dialogi z nią są napisane najlepiej, ale i tak serce mojego <CH> skradła już podczas pierwszej gry Aerie i nic tego nie zmieni (na pewno nie zmiana <CH>).
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Dark 
Akolita Tempusa


Wiek: 33
Posty: 993
Podziękowania: 28/58
Wysłany: 2018-05-05, 07:15   

Korgan, Edwin, Viconia. Nie gram z antypatycznymi postaciami.
Anomena miałam raz. Skończony bufon.
_________________
http://baldur.cob-bg.pl/grafika/bg1/BG1.jpg
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Harth 

Wiek: 29
Posty: 81
Podziękowania: 3/1
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-06-23, 22:38   

Oczywiście miałem w drużynie każdą z postaci, ale nie zagrałbym już z Mazzy, Yoshimo (wiadomo przez co), Valygarem, Haer'Dalisem. Viconii tez nie lubię, nie lubię głosu Kownackiej oraz bluzgów na moją osobę w romansie. Natomiast zazwyczaj biorę Jaheirę, Cernda, Edwina, Nalię, Aerie. Z resztą grywam od czasu do czasu. Cernda osobiście bardzo lubię, ma fajny głos i śmieszne odzywki (te metafory).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wykidajło

Posty: 3
Wysłany: 2018-08-22, 12:56   

Nigdy nie byłem w stanie grać Minskiem, to postać niegrywalna :lol:
Mechanicznie jest okey, ale jego darcie gęby powoduje że moja drużyna po wyjściu z lochów wykonuje sprint do najbliższego sklepu. Tam, po upłynnieniu suwenirów od Irenicusa, ten łysy głupek jest grzecznie wypraszany razem ze swoim gryzoniem co go trzyma w tyłku.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Olos 
Gracz sezonowiec


Wiek: 29
Posty: 218
Podziękowania: 2/7
Wysłany: 2019-05-05, 19:57   

Ostatni powrót do BG2 i po raz pierwszy przygoda z BG1 przywrócił wspomienia z pierwszych przygód z drugą częścią. Pamiętam, że za wszelką cenę podczas pierwszych kursów przez BG2 zawsze trzymałem trójkę bohaterów, którzy cierpieli niedolę w lochach Irenicusa. Minsc, Jaheira, Yoshimo/Imoen to był zawsze mój trzon. Nie ejstem w stanie sobie przypomnieć kto wszedł na 5 i 6 miejsce w drużynie, ale wydaje mi się, że był to Anomen i chyba Nalia, która sama napatacza się w Diademie. Niezbyt to imponująca drużyna, ale grę przeszedłem.

Do Baldura wracam cyklicznie, ale obecnie już tylko w wersji angielskiej, aby mieć ciagłość języka przy okazji modów, oraz głównie przez wersje EE. Nigdy jednak nie miałem postaci z którymi chociażby nie spróbowałbym rozgrywki. Są jednak takie których drugi raz bym do drużyny nie wziął. Jako pierwsza nasuwa się Mazzy, która jako bezklasowy wojownik z słabo rozdzielonymi biegłościami mnie odpycha. Minsc, którego uwielbiałem stracił wiele na przestrzeni lat i nie jestem w stanie go tolerować. To samo z Jaheirą. Infantylna Aerie też poszła w odstawkę. Cernd mimo, że mi bardzo nie przeszkadza to jednak nigdy nie był moim faworytem. Dodatkowo nie znoszę ograniczeń dotyczących noszenia pancerzy, broni itd. więc czysty druid nigdy nie był moim wyborem jako klasa postaci. Irytującej pani De'Arnise w poszukiwaniu przygód też już bym nie przyjął.

Uwielbiałem i uwielbiam nadal, może z sentymentu, może z powodu świetnych aktorów podkładających głosy, następujące postaci: Jansen, Korgan, Edwin, Haer'dalis, Viconia, Keldorn, Sarevok czy Yoshimo.
_________________
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
nowyU
Caladan 
Chaos is Behind you

Wiek: 36
Posty: 243
Podziękowania: 6/16
Skąd: Gdynia Smocza Góra
Wysłany: 2019-05-06, 19:11   

Mojej drużynie nigdy nie miałem

BG 2 miałem Jaheira i ona wydawała się przydatniejsza w drużynie od Cernda. Pózniej po zaznajomieniu się BG. Doszedłem do wniosku Likantropia bez modów jest dosyc kiepska.

Haerdalis, bo zwykle miałem romans z Aerii. Jednego rywala mniej. A jak już chciałem grać nim zwykle main char był walczącym. Kiedyś jego wezme zapewne.

Anomen nie trawię z powodu jego ideałów.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
greegarak 
Tsung vs.Kang- Chodzić ci się nie chce?"

Wiek: 38
Posty: 656
Podziękowania: 60/73
Skąd: CK-FAInn=200km
Wysłany: 2022-10-06, 14:20   EdinvVal

Cytat:
Wczoraj 21:29] Tarongot: Któryś z modów naprawił też błąd i teraz Valygar atakuej Edwina (tak chyba miało być w oryginalnej grze, bo kwestie są udźwiękowione), albo miałem wyjątkowy układ prawdopodobieństwa trafiajac ten banter 2 razy w jednej grze. Na szczęście loadami udało sie dotrwać do ToB. Niby tak powinno być, ale jednak psuje to koncepcję drużyny.

A to nie odwrotnie? Edwin atakuje Valygara. Edwin prowokuje(rozpoczyna banter),tak samo z resztą Minska i Keldorna. Ale tak, tylko Valygar nie ma konfliktu jak nie ma modyfikacji. Zresztą brak konfliktu jest uzasadniony, bo Valygar nie wyskakuje z pretensjami o profesje Edwina,w większym zakresie niż do innych czarujących. Tej dwójki nie łaczyłem nigdy w zespole, a po przejżeniu banterów, widzę że dalej tak będę robił.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Tarongot 


Posty: 7
Podziękował 1 razy
Wysłany: 2022-10-06, 15:25   

greegarak napisał/a:
A to nie odwrotnie? Edwin atakuje Valygara. ....

Dla pewności wymusiłem dialog i podtrzymuję to co pisałem. To Valygar zaczyna rozmowę
Każdy dzień spędzony w twoim towarzystwie uświadamia mi jak zła i nikczemna jest magia.
Potem następują wzajemne przytyki i groźby i to Valygar kończy dyskusję złowrogo brzmiącym "zobaczymy", po którym rozpoczyna się walka.

Ja ich obu lubię, i lubię taką koncepcję drużyny. Jedną z poważniejszych wad BG2 jest niestety ilość postaci przyłączalnych i nie bardzo widzę kogoś kto mógłby zastąpić jednego czy drugiego w przypisanej roli (V: zwiadowca, łucznik, wsparcie drugiego szeregu; E: mag wspierający).

PS: Ciekaw byłem kto zwycięży, ale układ przedmiotów sprawił, że ciężko ranny Valygar pozostawał w ukryciu przez kilka minut, a Edwin oczywiście nie mógł (a nawet jakby technicznie mógł, to próby byłyby nieskuteczne) Valygara wykryć, więc zostało w stanie jakby zawieszenia aż z nudów przerwałem.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group