Wezmę w obronie nieco AI. I nie będę szedł w schemat: nowe, więc dzieło szatana itd. Zresztą druk kiedyś okrzyknięto wynalazkiem diabła.
AI nie jest świadome. Samo z siebie nic nie wygeneruje.
Już ciężko się nie odnosić do burzy, bo Noblistka go użyła przy pisaniu.
Tak, graficy komputerowi, tłumacze i po części wiele zawodów zniknie.
Sam użyłem AI w tych hobbystycznych działaniach.
I prosta kalkulacja: jak masz siedzieć nad portretem dla nowej postaci, musisz zainwestować czas i materiały. AI generuje portret w kilka sekund. Bardzo dobry technicznie, choć może nieco bezduszny.
Użyłem SI także w tworzeniu kodu i dialogów. Treść jest skorygowana, bez błędów interpunkcyjnych itp.
Ostatnie tłumaczenie wykonał mi czat gpt.
SI/AI było w podstawowej formie w Baldurze - SI drużyny ustawiało chyba skrypty dla postaci, by same walczyły. Jest zatem na świecie od co najmniej '98 roku.
Co do plagi wizerunkowej - nikt nie będzie płacił za prąd/farby/pędzle i ładował (arcy)dzieła do Baldura. A i tak czas cenniejszy od kilku materiałów.
_________________ Jedyny, wiecznie trzeźwy satyr, który nie idzie z orszakiem Dionizosa. Miłośnik przyrody, a zwłaszcza pól, lasów.
I prosta kalkulacja: .... Bardzo dobry technicznie, choć może nieco bezduszny.
Taki jest wynik często - postać bezduszna, czyli bez charakteru.
Jeżeli nie ma charakteru to nikogo nieinteresuje.
Cała moda np.na portrety do BG, bierze się dlatego że jest na czym żerować. Nacechowane charakterem, talentami pierwotne portrety są szkicem nie tylko ładnego wyglądu, ale i wartościami powszechnie pożądanymi w grupie.
AI tego wszystkiego pòki co nie uwzględnia.
„Czarny kwadrat na białym tle” Kazimierza Malewicza.
Dzieł tego typu we współczesnej sztuce jest mnóstwo.
Już w gimnazjum nas faszerowano sztuką tego typu. To było 20 lat temu w moim przypadku. Ponad.
Wygląda mniej duchowo, niż gnom z czaszką i smoczkiem. :D
A to nie AI.
Ogólnie sztuka pod koniec XX wieku to śliski temat.
Powielony wizerunek ikon popkultury w pop art, kubizm, ale i hiperrealizm.
Mam wrażenie, że niekiedy ludzie za sztukę uważają coś tak mniej więcej po koniec XIX wieku (secesja, dekadentyzm). Miało to swój urok, ale przeminęło.
Mówimy o duszy, ale czym ona jest? Mam wrażenie, że religie handlują czymś nienamacalnym na tyle, że nawet nie wiadomo, czy to istnieje.
Co to jest, w takim razie, dusza? Ektoplazma? I tak można dywagować, bo obraz duszy i tak chyba nie ma.
_________________ Jedyny, wiecznie trzeźwy satyr, który nie idzie z orszakiem Dionizosa. Miłośnik przyrody, a zwłaszcza pól, lasów.
Co to jest, w takim razie, dusza? Ektoplazma? I tak można dywagować, bo obraz duszy i tak chyba nie ma
Dusza to szczegòlność twej osoby, ktòrą tylko Ty znasz,widzisz, ale i ktoś drugi może to zobaczyć, jeśli ty dasz się poznać.
Dla mnie takie coś to mój charakter.
Dusza ludzka jest dla katolików nieśmiertelna. Każdy ją ma. Ja w to wątpię.
"Po pierwsze, trzeba zauważyć, że terminu „dusza” nie da się zdefiniować w sposób jednoznaczny. Doktryna św. Tomasza, odwołująca się do arystotelesowskiego rozróżnienia (którego tu nie będziemy tłumaczyć) pomiędzy materią i formą, choć przyjmowana tu i ówdzie w teologii katolickiej, pozostaje jedynie jednym z możliwych, cząstkowych, opisów rzeczywistości zwanej „duszą”. Ta nieokreśloność nie oznacza, że nie wiemy, o czym mówimy, a w związku z tym trzeba nam powątpiewać w ogóle w sens wszelkich wywodów na temat duszy. Niemożliwość zdefiniowania pojęcia „duszy” wskazuje raczej, że wyjaśnienia problemu nie powinniśmy szukać na płaszczyźnie nauk ścisłych, ale raczej w odniesieniu do relacji – danej nam w doświadczeniu wiary – pomiędzy Bogiem a człowiekiem. A relacja ta nie da się ująć w formułki. Przecież już relacje pomiędzy ludźmi (np. relacja miłości) wymykają się definicjom, co nie oznacza, że mówienie o tych relacjach nie ma sensu. Wręcz przeciwnie! w życiu człowieka największy sens ma to, co trudno wyrażalne albo wręcz niewyrażalne."
Dariusz Kowalczyk, jezuita.
Czy obraz może mieć zatem duszę, czy ma może charakter? Jak obraz może mieć duchową relację z Bogiem? Nawet, jeśli jakieś dzieło nawiedza obraz/rzeźbę/figurę, to jest to chwilowe napełnienie jakimś duchem.
Samo dzieło to robota rąk ludzkich.
_________________ Jedyny, wiecznie trzeźwy satyr, który nie idzie z orszakiem Dionizosa. Miłośnik przyrody, a zwłaszcza pól, lasów.
Taki jest wynik często - postać bezduszna, czyli bez charakteru.
Ruffle_truffle napisał/a:
Mówimy o duszy, ale czym ona jest?
Weźmy na ten przykład portret Viconii z BG1. Jest jednym z moich ulubionych i używam go też zawsze w BG2. Postać unosi ręce nad głową, żeby nabrać rozmachu i rozłupać czyjąś czaszkę wekierą. A że robi to z delikatnym uśmiechem, to kryje się w tym niemalże jakaś perwersja. Coś się na tym małym skrawku grafiki dzieje, coś ona wyraża.
To jest dla mnie przykład portretu z duszą.
Portrety towarzyszy z tego nowego modu są faktycznie kijowe, ale można nie instalować. Natomiast te dla postaci pobocznych, drugoplanowych, epizodycznych - jak najbardziej ujdą. Jeżeli ktoś nie lubi grać z gołym tekstem w oknie dialogowym, to pewnie uzna ten mod za przydatny.
Patrzę na tę dyskusję i mam wrażenie, że wiele zależy nie od samego AI, tylko od tego, jak człowiek z niego korzysta. Sama pracuję z AI na co dzień i widzę bardzo wyraźnie, że to tylko narzędzie – czasem świetne, czasem uparte, ale zawsze takie, które można po prostu odłożyć, jeśli efekt nie spełnia oczekiwań. Ostateczna odpowiedzialność za wynik leży po stronie człowieka. To my decydujemy, co pokazujemy światu, a co ląduje w koszu.
Dlatego nie zgadzam się z tezą, że AI robi bezduszne portrety. AI niczego nie robi samo. Jeśli coś wygląda nijako, to znaczy, że ktoś to zaakceptował bez selekcji. A jeśli ktoś ma wizję i potrafi poprowadzić narzędzie, to potrafi z niego wyciągnąć naprawdę dobre rezultaty – i to wcale nie gorsze od ręcznej pracy.
A co do kwestii „duszy” w portretach – ja akurat w duszę nie wierzę, ale to temat na zupełnie inną rozmowę. W kontekście grafiki wolę mówić o charakterze, intencji i emocji, które twórca potrafi przekazać. I to nadal zależy od człowieka, nie od algorytmu.
Przyznam szczerze, że używam AI do generacji portretów. A konkretnie zmieniam swoją twarz na postać, która akurat chcę zagrać. Jako osoba totalnie bez talentu do ręcznego tworzenia jakiejkolwiek sztuki bardzo mi to pomaga w imersji.
I sam nie mam problemu z portretami generowanymi przez AI i dodawanymi przez twórców modów do swoich dzieł. Wszystko zależy tylko od tego aby jakość > ilość.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum