Nie mogę się jednak powstrzymać od odrobiny pesymizmu w związku z powrotem autora.
Widziałem zbyt wielu autorów modów co to powracali nagle po latach i po kilku miesiącach (albo i wcześniej) znowu znikali.
Czasami nawet na dobre...
Zbyt wiele problemów, pracy i zobowiązań w RL prowadzi do mega wypalenia co zabija mody szybciej niż macki Demogorgona zabijają przeciętne kulawe gobliny. A nawet gdy tak nie jest to zwyczajnie nie ma na to już czasu... :(
Wygląda na to, ze moje obawy szybko się sprawdziły.
Z RL się nie wygra. Mozna próbować, ale jak są poważne trudności to się ich nie przeskoczy.
To ze twórca moda żyje wcale nie oznacza, ze sam mod także wciąż żyje. Znacznie częściej pierwszy umiera mod niż jego twórca.
Game Over.
Nie dopytywał bym gdyby nie to, że 3 miesiące temu autor powiedział, że wznowił pracę nad modem. Więc myślałem, że coś się ruszyło w tej kwestii.
To nieco dołujące, ale większość fanowskich projektów co przez ponad rok cieszy się grobowa cisza oznacza, ze twórca albo doświadcza życiowych problemów, cierpi na wypalenie, ma dość tego rodzaju zajęć (ale wstydzi się do tego przyznać) albo zwyczajnie jest super zawalony rozmaitymi obowiązkami.
"Magiczne powroty" po latach to najczesciej tzw. wishful thinking gdy twórca wciąż wraca myślami do niedokończonego projektu wywołującego frustracje, ale nie mając sil by coś naprawdę zrobić.
Jak się jest już po studiach i wkracza się naprawdę w dorosłość to czas na takie fanowskie projekty jest w ogromnym deficycie.
A do porażki mało kto lubi się przyznać wiec łatwiej zwyczajnie zniknąć/siedzieć cicho. Przecież i tak mu nikt za to nie płaci.
Wygląda na to, ze moje obawy szybko się sprawdziły.
Z RL się nie wygra. Mozna próbować, ale jak są poważne trudności to się ich nie przeskoczy.
To ze twórca moda żyje wcale nie oznacza, ze sam mod także wciąż żyje. Znacznie częściej pierwszy umiera mod niż jego twórca.
Game Over.
Nie dopytywał bym gdyby nie to, że 3 miesiące temu autor powiedział, że wznowił pracę nad modem. Więc myślałem, że coś się ruszyło w tej kwestii.
To nieco dołujące, ale większość fanowskich projektów co przez ponad rok cieszy się grobowa cisza oznacza, ze twórca albo doświadcza życiowych problemów, cierpi na wypalenie, ma dość tego rodzaju zajęć (ale wstydzi się do tego przyznać) albo zwyczajnie jest super zawalony rozmaitymi obowiązkami.
"Magiczne powroty" po latach to najczesciej tzw. wishful thinking gdy twórca wciąż wraca myślami do niedokończonego projektu wywołującego frustracje, ale nie mając sil by coś naprawdę zrobić.
Jak się jest już po studiach i wkracza się naprawdę w dorosłość to czas na takie fanowskie projekty jest w ogromnym deficycie.
A do porażki mało kto lubi się przyznać wiec łatwiej zwyczajnie zniknąć/siedzieć cicho. Przecież i tak mu nikt za to nie płaci.
Po co jednak dawać innym próżną nadzieje...
Tyle, że ten mod jest już de facto skończony. Także autor mógłby już przy nim nie pracować. Jednak dwa lata temu w marcu napisał:
Nowus777 napisał/a:
Wznowiłem prace nad aktualizacją modyfikacji. Bardzo dużo zostało już zrobione, planuję wypuszczenie aktualizacji w 2 częściach:
1 część - dla niecierpliwców (przy dobrych wiatrach - z końcem kwietnia):
- naprawiono wszystkie błędy,
- usunięto zbędne timery,
- zmiany w lokacjach/statystykach NPC,
- zupełnie nowe portrety,
- rozszerzony dubbing (dla każdego NPC dubbing został nagrany przez profesjonalnego aktora, i nie mam na mysli wyłącznie dubbingu podstawowego),
- kompatybilność z EET,
- częściowe uzupełnienie brakujących banterów
- utrudnienie niektórych przeciwników,
- nowe losowe spotkania
Można więc z tego wnioskować, że był już blisko wydania nowej wersji (został miesiąc prac). Można więc mieć nadzieję, że w końcu ją wypuści (zwłaszcza, że w marcu tego roku mówił że wrócił do pracy na nią). Szkoda byłoby tego nie zrobić, skoro podobno nagrany został nowy dubbing przez aktorów.
To fakt, ze mod został ukończony, ale Nowus miał jeszcze spore ambicje i planował ostro moda doszlifować.
Niestety wygląda na to, ze życie postanowiło zweryfikować te plany.
Wielka szkoda by było gdyby tak dużo skończonej pracy poszło na marne ale niestety jak się nie ma czasu, motywacji bądź zdrowia to nic się na to nie poradzi. :(
Generalna zasada jest taka, że im ambitniejszy jest fanowski projekt tego typu, tym niższa szansa na jego doprowadzenie do końca. Paradoksalnie szansa ta jest nawet mniejsza, kiedy za przedsięwzięciem stoi zespół ludzi, a nie jedna czy dwie osoby.
W tym wypadku mamy do czynienia z moderem, który udowodnił już, jak racjonalnie potrafi myśleć i działać. Choć więc projekt jest bardzo ambitny, ale też i w dużym stopniu zrealizowany, to jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby autor pozwolił mu się zmarnować, skoro włożył w niego już taki ogrom pracy. Tym bardziej że dał kilka miesięcy temu sygnał, że coś się dzieje. Stąd też jestem dobrej myśli i już ostrzę sobie zęby na przejście gry z Kasandrą, Namiirem i Nathanem.
Poza tym, gdyby nowus777 uznał, że jednak musi trwale porzucić prace nad modem, to sądzę, że wyraźnie by to nam zakomunikował.
Ja cały czas czekam na kompatybilność z EET i polski dubbing do NPC od Beamdoga. Z chęcią bym przyłączył Neerę bez słuchania jej angielskich wstawek. Akurat wczoraj Infinity UI wyszło z bety. Byłaby dobra okazja, żeby znowu zagrać.
Generalna zasada jest taka, że im ambitniejszy jest fanowski projekt tego typu, tym niższa szansa na jego doprowadzenie do końca. Paradoksalnie szansa ta jest nawet mniejsza, kiedy za przedsięwzięciem stoi zespół ludzi, a nie jedna czy dwie osoby.
W tym wypadku mamy do czynienia z moderem, który udowodnił już, jak racjonalnie potrafi myśleć i działać. Choć więc projekt jest bardzo ambitny, ale też i w dużym stopniu zrealizowany, to jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby autor pozwolił mu się zmarnować, skoro włożył w niego już taki ogrom pracy. Tym bardziej że dał kilka miesięcy temu sygnał, że coś się dzieje. Stąd też jestem dobrej myśli i już ostrzę sobie zęby na przejście gry z Kasandrą, Namiirem i Nathanem.
Poza tym, gdyby nowus777 uznał, że jednak musi trwale porzucić prace nad modem, to sądzę, że wyraźnie by to nam zakomunikował.
Szczerze mówiąc to mało jaki autor modów jest gotów się przyznać czy to do porażki czy to do poddania/odpuszczenia.
Często serce nie chce słuchać rozumu i autor nie chce odpuścić nawet gdy ma zero czasu i motywacji.
Albo zwyczajnie wstyd się przyznać przed wszystkimi, ze nie ma się już ochoty czy sil.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum