Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Wpadki pierwszego razu
Autor Wiadomość
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 45
Posty: 625
Podziękowania: 140/154
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2018-05-07, 00:06   [BG II] Wpadki pierwszego razu

Pierwszą postacią jaką przeszedłem BG II była paladynka. Akurat taką postać miałem pod ręką po świeżym przejściu BG I. W drużynie miałem wtedy Jaheirę i Aerie. Przy drugim przejściu grałem już oczywiście facetem, ale do drużyny przyłączyłem Anomena, bo bardzo spodobała mi się jego dwuklasowość. W kolejnych rozgrywkach (potem już zawsze męskim <CH>) miałem w drużynie za każdym razem Jaheirę, dla jej licznych questów, i Aerie, którą naprawdę lubię. Jaheirę odłączałem zresztą po zaliczeniu, jak mi się wtedy wydawało, wszystkich związanych z nią questów. Czasami między paniami dochodziło do jakichś drobnych utarczek słownych, ale nie doszukiwałem się w tym niczego głębszego. Raz też jakiś nierozgarnięty kupiec próbował mi wcisnąć jakieś świecidełko, sugerując, że świeżo upieczona wdowa po Khalidzie jest moją ukochaną. Co za niedorzeczny pomysł!
Przeszedłem grę kilkakrotnie wzdłuż i wszerz, znudziłem się nią i odstawiłem na kilka lat. Potem postanowiłem do niej wrócić razem ze ściągniętą z netu solucją. A tak, żeby sprawdzić, czy kryją się w niej jeszcze jakieś niespodzianki. I kryły się, jak najbardziej. Pierwsze, co odkryłem w solucji, to możliwość romansowania :lol: . Nie mam pojęcia, jak udawało mi się to cały czas przegapiać.
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
nowus777 
Uczeń Gonda


Wiek: 30
Posty: 395
Podziękowania: 27/78
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-05-07, 06:29   Re: Wpadki pierwszego razu

memory napisał/a:
Pierwsze, co odkryłem w solucji, to możliwość romansowania :lol: . Nie mam pojęcia, jak udawało mi się to cały czas przegapiać.


Pocieszę Cię, że w takim razie nie jesteś jedyny. Ja też możliwość romansowania odkryłem dopiero po jakichś dwóch/trzech przjeściach gry i czułem się jak skończony idiota. U mnie w dużej mierze wynikało to jednak z tego, że rzadko miałem w drużynie postaci romansujące - Jaheirę też zawsze odłączałem po wykonaniu jej questów zupełnie nie domyślając się, że mogą one być powiązane z opcją romansu :)
_________________
BGEE 10 NPC PROJECT: NOWE POSTACI, NOWE ROMANSE, NOWE PRZYGODY!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5556
Podziękowania: 441/319
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2018-05-07, 16:56   

Ja też się dopisuję. W premierowej grze zagrałem krasnoludką, potem jeszcze z 2 razy to powtórzyłem. Potem chciałem spróbować czegoś nowego i wziąłem człowieka, żeby sprawdzić, jak będzie się dwuklasowało. Znałem Viconię z poprzednich gier, więc - jak zwykle - ją wziąłem i jakoś się potoczyło.
W moim przypadku najlepsza historia dotyczyła Aerie. Rozmawiam z kumplem ze szkoły (okazało się, że i on łupie w Baldurka), a on mi o romansie z Aerie. A ja: "Jaką Aerie?" On: "Z cyrku, dajesz jej miecz." A ja: "Ja tego podstępnego ogra zawsze prowokowałem, by się na mnie rzucił, gdzie tam mu będę dawać jakiś miecz, niedoczekanie jego.";)
Generalnie jestem dość nieufny (w grach, w realu jestem często strasznie naiwny) i tak właśnie skopałem w swojej pierwszej grze w BG II zadanie z Mae'Varem - nie zaufałem Edwinowi, niestety, zdołał mi uciec. W dodatku sknociłem sobie auto save (zszedłem na dół, sprawdzić, czy jednak nie otworzę skrytki).
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 31
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-20, 21:30   

A ja nie zauważyłam w klatkach Jaheiry i Minsca i dopiero gdzieś tak na etapie drugiego rozdziału się dowiedziałam od brata, że coś poszło solidnie nie tak. ^^
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Pavlus 
Przyjaciel Klanu
Erpegozjad


Wiek: 39
Posty: 1070
Podziękowania: 26/48
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2018-05-21, 19:30   

No ja to odwaliłem manianę chcąc otworzy ć na chama drzwi za golemem w loszku irka. No tak coś sobie ubzdurałem, że drzwi można wyłamać i sru Jaheirą w postaci miśka, no czemu te głupie drzwi się nie otwierają:D Hhahahaha:). No ale to było grube 17 lat temu.
_________________
Cytat:
[Dzisiaj 10:37] Cecylio: Potrzeba łopaty do śniegu, by się przekopać przez stosy echii czy szkolnych haremów.

- Nic dodać, nic ująć^^
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Phaelin 
Planewalker


Posty: 89
Podziękowania: 17/6
Skąd: Melbourne, VIC
Wysłany: 2018-06-14, 07:24   

Naiwna wpadka pierwszego razu.

Czarowięzy, right? Pierwszy raz trochę się pogubiłem w drugiej połowie, więc przeczytałem fragment poradnika z którejś gazety (chyba Komputer Świat Gry), a tam taka informacja:

ALBO gonimy Irenicusa prosto do Podmroku przez portal w jego komnacie, którą notabene plądrujemy
ALBO idziemy na układ z Saemonem Havarianem i trafiamy do Miasta Grot, dopiero później do Podmroku

Myślę sobie "nie godzi się, aby taki kawał rozgrywki pominąć", dlatego zrezygnowałem z opcji pierwszej i wybrałem drugą. Później dopiero zdałem sobie sprawę, że NIC nie stoi na przeszkodzie, aby zgodzić się na pomysł Havariana, iść plądrować komnatę Irenicusa, nie przechodzić przez portal, iść załatwiać sobie statek do Miasta Grot...

PS. Od tego czasu chciałem aby większość moich postaci w RPG była jak Saemon Havarian.
_________________
It would be of small avail to talk of magic in the air...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Tuldor88 
Uczeń Gonda
Dziki kurczak zagłady


Wiek: 32
Posty: 1732
Podziękowania: 135/146
Wysłany: 2020-02-15, 16:56   

To bylo tak dawno, hmmm ... Mam! Zakapturzeni magowie bardzo niezadowoleni byli z faktu iz imoen uzywala zaklec ... A ze w dialogach byla mowa iz "Magia" jest zabroniona sadzilem iz chodzi o kazda.... Dlatego ani jaheira ani aerie nie uzywaly zaklec kaplana/druida na terenie miasta ;D
_________________
Heinrich Heine napisał/a:
Sen jest dobrą rzeczą, śmierć jeszcze lepszą, ale najlepiej byłoby wcale się nie narodzić.
Alvarez o modowaniu napisał/a:
Może przytoczę twierdzenie Liberty'ego, które jakoś tak idzie: planujesz jakiś projekt, wyznacz sobie termin, pomnóż potrzebny czas przez 2 a i tak nie zdążysz.

Wybrane fragmenty banterów:
Edwin napisał/a:
-Phi! Porównywać mnie do jakiegoś podrzędnego nekromanty! (Stanowczo na zbyt wiele sobie pozwala, muszę pokazać mu gdzie jego miejsce.) Prawdopodobnie przemawia przez ciebie zwykła zazdrość. Wy, maluczcy macie tendencje do zawiści wobec tych, którzy was przerastają. Ja zaś czynię to nie tylko talentem ale i wzrostem, karzełku.
-*Posłał Edwinowi szeroki uśmiech przemawiając serdecznym tonem* Jeszcze raz nazwiesz mnie „karzełkiem” a utnę ci na dole coś niezwykle małego, co może jednak mimo wszystko być ci drogie. Gdy zaś chodzi o te dyrdymały o talencie... znów przypominasz mojego żałosnego, byłego towarzysza...
Minsc napisał/a:
-Niebywałe, że ten chomik jeszcze oddycha. Znajdując się nieco bliżej ciebie wielkoludzie na pewno zaniechałbym tej czynności, powiedz, uważasz że pranie onuc urąga twej męskości, czy po prostu lubisz informować wrogów zapaszkiem o tym, iż się do nich zbliżasz?
-Boo być może jest niewielki Montaronie, ale jest też o wiele silniejszy niż się zdaje. A to, co czujesz to zapach prawdziwego mężczyzny, który przykryje każdy odór zła, na jaki trafi, co nie, Boo?.
Viconia napisał/a:
-Mmm... wciąż robisz wrażenie Viconio, moja ty hebanoskóra kusicielko. Zdajesz sobie sprawę jak działasz na otoczenie, prawda?
-Oczywiście samcze, dzięki temu jalukul, mężczyźni tacy jak ty – myślący kroczem zamiast głową – stają się łatwiejsi w kontrolowaniu

-cała prawda o Imoen :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group