Poprzedni temat «» Następny temat
Planescape Torment - opinie, uwagi
Autor Wiadomość
Trista 

Wiek: 25
Posty: 138
Podziękowania: 12/7
Wysłany: 2012-03-03, 16:37   

Właśnie dotarło do mnie, że w logice P:T istnieje pewna luka. Skoro Deionarra podróżowała z Bezimiennym i dotarła z nim do Fortecy żalu, powinna wiedzieć że to tam znajduje się cel podróży głównego bohatera, a przecież spotykamy ją praktycznie na samym początku, ale ona nam nic nie mówi, no dobra, wspomina jedynie w swojej wizji i to w formie raczej mglistego przekazu. Powinna jednak pamiętać jak się tam dostać.

A może chodzi o to, że ona nie chce nam pomagać w naszej podróży, chce byśmy sami dotarli do celu. W końcu Deionarra zdaje się mieć do nas żal. W sumie gdy poprosimy ją o pomoc w wydostaniu się z kostnicy ona przeklina nas (nie pamiętam czy to dokładnie tak jest, bo po pierwszym razie, gdy zaliczyłam tą wpadkę już nigdy nie wybierałam tej opcji).

Czyli w sumie sama sobie to wyjaśniłam, ale nie zaszkodzi jeśli podzielę się tym spostrzeżeniem.
Ostatnio zmieniony przez Trista 2012-03-03, 17:05, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 706
Podziękowania: 19/7
Wysłany: 2012-03-03, 16:53   

Morte też wiedział a nie powiedział, z innego powodu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Trista 

Wiek: 25
Posty: 138
Podziękowania: 12/7
Wysłany: 2012-03-03, 17:06   

Przypomnisz mi czemu? Jeszcze Dak'kon powinien wiedzieć. tylko dlaczego nie powiedział też już nie pamiętam... No co za łajzy... wrobiły Bezimiennego w tą całą bieganinę po sferach...
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 706
Podziękowania: 19/7
Wysłany: 2012-03-03, 17:12   

Dak'kon ogólnie był oszczędny w słowach. Morte tłumaczył się tym że nigdy nie wiedział do końca kim będzie kolejne wcielenie (kilka z nich próbowało pozbawić go... życia zaraz po przebudzeniu w kostnicy). Ale to nie tłumaczy dlaczego nic nie powiedział kiedy już zorientował się że Bezimienny jest w miarę poczytalny. Bał się że się wkurzy? Zarówno Morte jak i Dak'kon wyśpiewali wszystko dopiero przyparci do muru przy wejściu do twierdzy.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Trista 

Wiek: 25
Posty: 138
Podziękowania: 12/7
Wysłany: 2012-03-03, 17:25   

Racja, było tak, dzięki. Zastanawiałam się przez chwilę czy było to coś jeszcze ale chyba nie... Najlepiej wszyscy by zrobili gdyby powiedzieli wszystko co wiedzieli na samym początku, ale wtedy popsułoby to całą grę :D
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 28
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-04, 00:10   

Bohater potrzebuje czasu, aby zrozumieć swoją sytuacje w świecie, zrozumieć - mówiąc hermeneutycznie. Musi wyeksplikować struktury, w których uczestniczy oraz ich metafizyczne rozwinięcia w dyskursach i tych rozwinięć możliwości praktyczne. Bezimienny zapomniał, on musi teraz *zrozumieć*, a nie dowiedzieć się. A na to trzeba czasu :) Tak to sobie tłumaczę. Akurat gram teraz znowu w Tormenta, gra zachwyca.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 706
Podziękowania: 19/7
Wysłany: 2012-03-04, 10:26   

Swoją drogą, co by pomyślał Bezimienny gdyby obudził się na stole w kostnicy z dziura w pamięci a latająca czaszka opowiedziałaby mu równie zakręconą historię.

Zresztą, może taki scenariusz już był...


W całej tej historii nie rozumiem jednego. Początkowo po uzyskaniu nieśmiertelności Bezimienny nie tracił całkowicie pamięci w momencie śmierci, dopiero po wielu zgonach jego problemy z pamięcią zaczęły się nasilać.

Zatem moje pytanie brzmi - dlaczego w trakcie gry główny bohater może ginąć wielokrotnie bez uszczerbku na umyśle?

W jednym z wywiadów autorzy tłumaczyli to tym że magia Raveli zaczęła słabnąć, musiała ona jednak stopniowo słabnąć od samego początku, a zatem dlaczego jej efekty najpierw się nasilają po to by później osłabnąć?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kurtz 

Posty: 23
Wysłany: 2013-08-29, 14:55   

Wie ktoś może ile dokładnie walk jest niezbędne do ukończenia gry (podobno cztery?) i o które walki chodzi?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
porfirion 
Czciciel Azutha
osiełek


Posty: 701
Podziękowania: 126/87
Skąd: Zielona Gęś
Wysłany: 2013-08-29, 15:33   

Tak po dość szybkim (i pewnie niezbyt dokładnym) przypomnieniu sobie w głowie całej gry wychodzi mi, że konieczne walki to:

- zombie na samym początku gry - ma klucz, bez którego nie przejdziemy do następnej sali;
- Ravela - o ile pamiętam, dopiero po jej śmierci można się wydostać z Labiryntu;
- Trias w Zniszczonej Klątwie - tj. nie trzeba go dobijać, ale musimy z nim walczyć i zbić mu ileś tam PŻ, by się poddał.

Ale możliwe, że o czymś zapomniałem - przede wszystkim nie pamiętam dokładnie, jak to było w katakumbach. Niewykluczone, że tam trzeba było zabić np. jakieś czaszkoszczury, czy inne potworki, by przejść dalej. No i oczywiście przy takim "maksymalnie bezwalkowym" podejściu do gry trzeba uciekać przed wszystkimi bandytami, potworami, demonami (czy jakich tam wrogów aktualnie spotykamy), co może być dość uciążliwe ;)
_________________
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


We internecie...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kurtz 

Posty: 23
Wysłany: 2013-08-29, 18:30   

Dzięki.
Będę próbował przejść z jak najmniejszą ilością walk, zobaczę, jak się będzie grało :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Gedeon
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-29, 22:15   

W kwestii czwartej koniecznej walki:

słusznie Ci się kojarzy, Porfirionie z tymi katakumbami. Czaszkoszury na Ziemiach Umarłych. Trzeba je ubić, inaczej szkielet-kapłan nas nie wypuści (być może alternatywną metodą jest ubicie kapłana, ale tak, czy inaczej - walka).
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 706
Podziękowania: 19/7
Wysłany: 2013-08-29, 22:19   

Kapłan wypuści nas też jeśli wydamy Soego, a ze szczurem można się dogadać.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Gedeon
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-29, 22:28   

Czy na pewno wydanie Soego jest alternatywą dla zabicia czaszkoszczurów? Wydaje mi się, że musimy wypełnić oba zadania, żeby zdobyć zaufanie kapłana. I czy na pewno z tymi szczurami da się dogadać? Zdaje mi się, że one od razu są ustawione na czerwony i nawet nie da się zacząć dialogu. Zresztą bodajże jedynym czaszkoszczurem, z którym da się rozmawiać, jest ten w komnacie Wielojedności.
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 706
Podziękowania: 19/7
Wysłany: 2013-08-29, 22:35   

Mój błąd, wydanie Soego niczego nie załatwia ale jest jeszcze inna metoda. Można przekonać Mary by wpuściła nas do Milczącego Króla, wtedy kapłan wypuści nas w zamian za dyskrecję.

Co do szczura to chodziło mi właśnie o przywódcę, pozostałe można ominąć.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Gedeon
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-29, 22:46   

Cytat:
Mój błąd, wydanie Soego niczego nie załatwia ale jest jeszcze inna metoda. Można przekonać Mary by wpuściła nas do Milczącego Króla, wtedy kapłan wypuści nas w zamian za dyskrecję.

Tego nie wziąłem pod uwagę, wychodzi na Twoje :wink:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group