Poprzedni temat «» Następny temat
Indoktrynacja
Autor Wiadomość
Damianus_NT 
beamdog hater


Wiek: 30
Posty: 342
Podziękowania: 105/24
Wysłany: 2015-01-05, 23:39   Indoktrynacja

Jako rozwinięcie dyskusji o zakończeniach trylogii Mass Effect, postanowiłem założyć temat bezpośrednio dotyczący tzw. "teorii indoktrynacji".
Poniżej przedstawiam po łebkach kilka podstawowych obserwacji będących dowodem potwierdzającym słuszność wspomnianej teorii. Mam nadzieję, że jest w miarę treściwie i czytelnie. Mogę oczywiście dodać sporo nowych podpunktów oraz rozwinąć te już opisane.
No to bez dalszych wstępów, zaczynamy:

I. CHŁOPIEC
Na początku gry widzimy dziecko bawiące się w czymś przypominającym maleńki park. Atakują Żniwiarze. Shepard sobie biegnie i dostrzega tego samego chłopca, kilometr dalej, na wyższych kondygnacjach (jak mały się tam dostał?). Chłopak ucieka przez zablokowane (czerwone) drzwi, które się jednak przed nim otwierają (jedyny taki przypadek w grze), lecz ginie w budynku, spalony przez promień Żniwiarza. Chwilę później jednak Shep znajduje go w szybie wentylacyjnym nieopodal (jakim cudem tam nie spłonął?). Anderson mimo, iż jest bardzo blisko całej sceny, to chłopaka zupełnie nie zauważa, a ten już po chwili ponownie znika z oczu Shepa. Całej scence towarzyszy dziwny, stłumiony ryk Żniwiarza (jakby w głowie bohatera). Później widzimy chłopca raz jeszcze, jak wsiada do statku ewakuacyjnego, bez niczyjej pomocy, zupełnie ignorowany przez otoczenie... i tam ponownie ginie.
Chłopak uosabia niemożność Sheparda uratowania tych, którzy sami bronić się nie potrafią. To słabość naszego bohatera. Słabość, która zostaje wykorzystana przez Żniwiarzy.

II. SNY / WIZJE
Wizje Sheparda są powiązane z procesem indoktrynacji. Wszędzie słychać szepty, sporadycznie ryk Żniwiaża, widać czarne plamy... wszystkie te rzeczy są potwierdzone w lore jako symptomy indoktrynacji. Wszystko jest spowolnione, oniryczne. Całość sprowadza się głównie do tego, że widzimy znanego nam chłopaka i staramy się go złapać... by nie przeciągać, streszczę to do pojedynczego faktu. W ostatnim śnie Shepard w końcu chwyta dziecko, obejmuje je, uśmiecha się... i płonie wraz z nim. To nasza podświadomość próbuje nas ostrzec, że podążając za chłopcem sprowadzamy na siebie zgubę.

III. SZTURM NA CYTADELĘ
Próbując się dostać do przekaźnika, widzimy jak wszyscy dookoła nas giną rażeni promieniem Suwerena. Nas jednak nie atakuje. Nasi towarzysze nie obrywają tak długo jak są przy nas, giną dopiero podczas rozłąki. W przypadku ich ewakuacji (jeśli przeżyli, bo jest taka opcja), Żniwiarz grzecznie czeka aż ich odeskortujemy, po czym wraca do atakowania (ma teraz kilka okazji by nas z łatwością zabić, jednak nie robi tego). Ostatecznie razi nas promieniem dopiero gdy jesteśmy już bardzo blisko, i ostajemy się SAMI na polu bitwy (ekran robi się charakterystycznie biały - tak samo jak w przypadku niemal wszystkich przejść między jawą, a snem), tracimy przytomność.
Jakim cudem przeżyliśmy atak promienia? Tego samego który dezintegruje każdą istotę z jaką się zetknie? Tego, który przecina tytanową powierzchnię statków kosmicznych w ułamku sekundy? Shep musi być prawdziwym twardzielem. Wait... chyba, że ten promień nie miał za cel zabicie go? Tu właśnie zaczyna się WŁAŚCIWA PRÓBA INDOKTRYNACJI. Na tym właśnie opiera się teoria. Są już odpowiednie podwaliny pod operację; Shepard jest mocno osłabiony, skupiony na swoim zadaniu nie dostrzeże reszty... czas go przekabacić.
Po kolei. Podnosimy się z kałuży krwi, poparzeni, z kombinezonem w strzępach. Tempo jest spowolnione, zupełnie jak we snach. Słyszymy w radio (to ono jeszcze działa?), że nasi się wycofują. Zaraz zaraz... przed atakiem jest scenka jak Anderson wydaje jasny rozkaz: "Nie wycofujemy się choćby nie wiem co". To przecież jedyna szansa ludzkości, wszystko sprowadza się do tego punktu. Czas sp***ać panowie... tym bardziej, że Żniwiarz odlatuje w tym samym momencie. Że jak? Chcecie mi powiedzieć, że jedyny Żniwiarz jaki bronił dostępu do przekaźnika odlatuje sobie ot tak, i zostawia go niestrzeżonym? Wszak to zaledwie jedyna nadzieja na pokonanie całej jego rasy, kto by się przejmował.
Dookoła przekaźnika leżą stosy ciał, których wcześniej tam nie było. Wokoło widzimy co nieco roślinności, w tym drzewka z naszych wizji (tutaj jednak część krzaczków i drzew była obecna w trakcie ataku więc to połowiczny argument). Dwaj żołnierze próbują się wycofać (bez sensu, są przecież tak blisko). Walczymy z trzema "zombi" oraz "kolektorem" za pomocą nowego pistoletu z nieograniczoną amunicją, wchodzimy do przekaźnika. (W tej scenie można o dziwo zginąć; tłumaczy się to tym, że gdyby Shep przeżył atak przeciwników, gracz od razu poznał by się na sztuczce).

IV. CYTADELA
Przekaźnik w mgnieniu oka przenosi nas na Cytadelę. Wyrzuca nas nieprzytomnych w dziwnym pomieszczeniu. Budzi nas głos Andersona, na który reagujemy dreszczem (tak jakbyśmy budzili się z koszmaru). Anderson twierdzi że szedł za nami do przekaźnika... a jednak jest już przed nami. Po pierwsze, widzieliśmy wcześniej scenę w której dowództwo stwierdziło, że "nikt nie przeżył", "nikt nie dostał się do środka", "musimy się wycofać". Jakim cudem przeoczyli aż dwójkę żołnierzy, do tego dowódców? Poza tym droga do głównej konsoli Cytadeli to jeden korytarz. Anderson nie miał szans minąć się z Shepardem. Wszystko stworzone jest z kawałków wspomnień komandora. Zwłoki niczym w bazie zbieraczy. Silniki z jakiegoś tam statku z DLC. Sama konsola w innym miejscu niż była w ME1.

V. ANDERSON VS. CZŁOWIEK ILUZJA
W skrócie: Anderson to głos świadomości/rozsądku Sheparda. Człowiek Iluzja to głos Żniwiarzy. Człowiek Iluzja, tak samo jak nasz przyjaciel, pojawia się znikąd i zaczyna się scenka. Shepard słyszy szepty w głowie, ekran spowijają ciemne smugi (efekty indoktrynacji). Człowiek Iluzja sprawia że strzelamy w biodro Andersona... skąd on ma taką moc? Admirał Anderson woła: "Posłuchaj sam siebie! Jesteś indoktrynowany!" patrząc cały czas nie na Człowieka Iluzję lecz na Sheparda. Najważniejsza bitwa dzieje się nie na Ziemi i w przestrzeni kosmicznej, lecz w głowie naszego bohatera. Później, komandor krwawi z biodra... zupełnie jakby wcześniej strzelał nie do Andersona, tylko do samego siebie. Shepard siada z Andersonem i odpoczywa... Anderson twierdzi, że już nie pamięta kiedy ostatnio mógł sobie tak usiąść... walczył przecież tak długo. Chwila relaksu, Anderson umiera (tak naprawdę umiera świadomość i siła woli Sheparda.) Znowu odzywa się radio (ktoś magicznie wie, że Shep żyje; zaraz podłączą tygiel do cytadeli). Tracimy przytomność i winda wciąga nas na górę.

VI. KATALIZATOR
Rozmawiamy z czymś, co podaje się za katalizator (tak naprawdę to Żniwiarze próbują nas przechytrzyć). Katalizator przybiera postać chłopca z naszych wizji (pamiętacie moment kiedy Shepard go objął i spłonął?), upodabnia się przy okazji do tzw. "istoty ze światła", co jest jeszcze bardziej zwodnicze dla Komandora. Dla wyjaśnienia: "istoty ze światła" - to coś, co ma podstawy w głębokim lore gry; twór, który ponad wszystko pragnie chronić żywe formy życia przed syntetykami - Shepard ma wiedzę o tych nad-istotach. Katalizator twierdzi, że istoty organiczne dążą do samozagłady poprzez odwieczny konflikt z syntetykami. Przekonuje, że jedynie zniszczenie rozumnych ras, przechowywanie ich w formie żniwiarzy i rozpoczynanie kolejnego cyklu ewolucji na nowo, to jedyne wyjście z sytuacji, inaczej zapanuje chaos. Shepard zadaje niewiele pytań, nie stara się za bardzo podważać tego co mówi dzieciak (co do Sheparda jest dość niepodobne). Konflikt z maszynami nieunikniony? Jak to? Przecież przed chwilą pogodziliśmy Gethów z Quarianami. Mały pieprzy głupoty, a my nawet nie możemy mu się odszczekać.
Cel, do którego dążyliśmy przez 99% czasu ME1, ME2 i ME3, czyli zniszczenie Żniwiarzy, prezentowane nam jest jako ZŁA opcja. Katalizator okłamuje nas, że wybierając tą ścieżkę, unieszkodliwiamy także Gethy, EDI i przy okazji siebie (jako że niby mamy w sobie cząstkę syntetyka). Nigdzie w epilogu nie ma sceny, która pokazuje nam zagładę Gethów. Inna sprawa... dokonując "złego" wyboru, Sheppard nabiera sił, agresji, pewności siebie, czuje że postępuje słusznie. Dziecko znika bardzo szybko... wydaje się być zdenerwowane.
Wybór niebieski, to coś czego chcą Żniwiarze. Shepard nie może ich kontrolować, wszak sam jest już ich marionetką. Decydując się na to rozwiązanie, oddajemy się w pełni woli Żniwiarzy. "Stracisz wszystko", mówi dziecko. "Staniesz się czymś doskonalszym", dodaje. Tym razem dziecko znika wolniej, jakby kontemplując nasz wybór... na siłę można dostrzec nawet niewielki uśmieszek. Aha... a oczy Sheparda robią się niebieskie... i mają takie dwie kropki po bokach na dole, tak samo jak miał Saren w ME1 oraz Człowiek Iluzja (obaj zindoktrynowani).
Synteza... cóż. Ludzie jako pierwsi dotarli tak daleko, mają zapewne spory potencjał w oczach Żniwiarzy. Może warto by ich przerobić? Ach... moment... przecież między innymi dlatego robiliśmy tego ludzkiego Żniwiarza w ME2 :P Oczy Sheparda ponownie zmieniają się na zindoktrynowane.

V. FILMY KOŃCOWE
Wszystko co się dzieje po dokonaniu przez nas wyboru, dzieje się jedynie w głowie Sheparda. Zniszczenie przekaźnika masy w The Arrival spowodowało zagładę całego układu. Dlaczego zniszczenie reszty przekaźników miało by przy okazji nie zniszczyć też kolejnych planet (w tym Ziemi)? Skąd nasi towarzysze się wzięli na pokładzie Normandii? Dlaczego statek uciekał przed promieniem? Jakim cudem Normandia wylądowała na tej dziwnej planecie? Dlaczego Joker wyszedł ze statku o własnych siłach (z jego chorobą miałby połamane wszyskie kości)? Nic nie trzyma się kupy, to tylko przebłyski tego, co Shepard chce zobaczyć.
Ano.. i budzimy się w gruzach, na Ziemi. Upadku z orbity byśmy raczej nie przeżyli więc...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-06, 00:24   

Brzmi przekonująco ale na niektóre z twoich pytań potrafię odpowiedzieć.

Damianus_NT napisał/a:
Jakim cudem przeżyliśmy atak promienia?


Powiedziałbym że tak jak w wielu grach komputerowych i filmach (zwłaszcza amerykańskich) główny bohater jest "nieśmiertelny".

Damianus_NT napisał/a:
Po pierwsze, widzieliśmy wcześniej scenę w której dowództwo stwierdziło, że "nikt nie przeżył", "nikt nie dostał się do środka", "musimy się wycofać". Jakim cudem przeoczyli aż dwójkę żołnierzy, do tego dowódców?


Moim zdaniem stwierdzili że nikt nie przeżył bo wydali rozkaz odwrotu a nikt nie wrócił.

Damianus_NT napisał/a:
Nigdzie w epilogu nie ma sceny, która pokazuje nam zagładę Gethów.


W zakończeniu niebieskim i zielonym jest mowa o Gethach (z DLC Extended Cut), w czerwonym nie.

Błędy logiczne typu przejście przez zamknięte drzwi, pojawiający się i znikający dzieciak można by wytłumaczyć niedbalstwem autorów. Nielogiczne zachowanie żołnierzy mogło być skutkiem oszołomienia toczącą się wokół bitwą. Sam Shepard był ciężko ranny co mogło być przyczyną omamów. Sny z dzieckiem w roli głównej mogły być skutkiem irracjonalnych wyrzutów sumienia Sheparda za to że nie wyciągnął go z szybu.

Poza tym zakładając indoktrynację należy przyjąć że cała reszta epilogu (opowiadanego przez Hacketa/EDI/Sheparda) to wytwór umysłu tego ostatniego.

Skoro Żniwiarze nie chcą zabić Sheparda to dlaczego 2 Zombie i Grasant mają taką możliwość, nie kontrolują ich?

Przyznaje że nie zwracałem uwagi na szczegóły, o których piszesz: oczy Sheparda, wyraz twarzy Katalizatora itp a nie chce mi przeglądać o tej porze filmów z gry.

Wszystko sprowadza się do tego że wierzysz w koncepcję indoktrynacji a ja powątpiewam (ale nie wykluczam). Najprościej byłoby gdyby Bioware zajęło głos w tej sprawie. A może zakończenie miało być niejasne?
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Damianus_NT 
beamdog hater


Wiek: 30
Posty: 342
Podziękowania: 105/24
Wysłany: 2015-01-06, 00:46   

Dokładnie. Ono miało takie być :P Błąd polega na tym, że źle zrealizowano motyw z "zasobami wojennymi" gdzie dano nam jeden film niezaleznie od naszych sojuszy oraz winna jest, przede wszystkim, całkowita niespójność i złe tempo zakończenia.
Apogeum jest gdy trafia nas wspomniany promień, potem wszystko zwalnia. I w tej właśnie powolnej końcówce, w ostatnich 5 minutach gry, przedstawia nam się nagle 2 dodatkowe opcje (oprócz zniszczenia Żniwiarzy - do czego dążyliśmy przez 99% gry). Opcje te są nam jedynie powierzchownie wyjaśnione... nie możemy zadawać wielu oczywistych w tej sytuacji pytań, nie możemy kłócić się z Katalizatorem, całość ma zaledwie KILKANAŚCIE linijek dialogu (w oryginale). Tak się po prostu nie robi. Spieprzyli sprawę z tym zakończeniem.

Ale wracając do indoktrynacji...
Cytat:
w wielu grach komputerowych i filmach (zwłaszcza amerykańskich) główny bohater jest "nieśmiertelny".

Okej, ale on dostał z tego promienia centralnie w twarz :P Nie wiem w ilu tysiącach stopni topi się tytan, ale człowiekowi wystarczy chyba mały procent tego. Przekaźnik przenosi nas do Cytadeli, która krąży nad Ziemią. Tam nie ma powietrza (bezproblemowe podłączenie tygla to udowadnia), Shepard mimo to chodzi bez kombinezonu. Wybuch Cytadeli jest tak potężny, że przesuwa dryfujące w kosmosie wraki i skały... a Shepard stał w samym sentru tego wybuchu. Później spadł z orbity i nadal przeżył... "Mózg roz***y" :P

Cytat:
Nigdzie w epilogu nie ma sceny, która pokazuje nam zagładę Gethów.

Ale chyba też nigdzie nie wspominają o zagładzie. Ok, rozumiem ten argument, ale popatrz na to tak. Shepard łapie oddech po tym wszystkim, a ponoć on też miał umrzeć (słowa Katalizatora). Szczeniak nas okłamuje, wie, że zależy nam na EDI.

Cytat:
Skoro Żniwiarze nie chcą zabić Sheparda to dlaczego 2 Zombie i Grasant mają taką możliwość, nie kontrolują ich?

Tak jak wspominałem, to zdradziło by od razu nam, graczom, co jest grane. Indoktrynacja z założenia odbywa się tak, aby ofiara nie była świadoma tego, że jest po części kontrolowana. Jest sporo dziur w tym ME3, końcówka to istny ser szwajcarski. Ale dziur w teorii indoktrynacji jest i tak bez porównania mniej niż w każdym innym przyjętym scenariuszu. Błąd z drzwiami? Tylko w tej scenie występuje, nigdzie indziej. Jak mogli to przeoczyć? Dlaczego nie naprawili w edycji rozszerzonej? W ogóle dlaczego pozostawili całą tą teorię niemal nienaruszoną, dokładając ze dwa, trzy dowody?
BioWare ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Daje nam wolną rękę w interpretacji, a sobie darmową reklamę gry (piszemy o niej nawet teraz, po tylu latach) oraz furtkę fabularną na przyszłość.

Pozwolę sobie dodać jeszcze dwa podpunkty:

VI. ME1 oraz ME2
Shepard podczas ME1 i ME2 jest wielokrotnie wystawiany na działanie artefaktów Żniwiarzy oraz Suwerena. Wchodzi z nimi w interakcję, dotyka ich, osobiście rozmawia z Suwerenem. Starożytny terminal w mieście "pradawnych" wprawdzie nie wykrywa później w Shepardzie skażenia indoktrynacją, ale trzeba brać pod uwagę, że to relatywnie wczesne stadium gry, a także to, że wspomniane terminale już zawodziły pod względem podobnej oceny w przeszłości (indoktrynację rasy stwierdzono zbyt późno by mogła się uratować).

VII. THE ARRIVAL
W dodatku "The Arrival", będącym pomostem między ME2 i ME3, Shepard przebywa dzień, lub dwa w bazie całkowicie zindoktrynowanej przez Żniwiarzy; leży tam oddalony zaledwie kilka pomieszczeń od pewnego artefaktu. To wystawia nas na silne oddziaływanie Żniwiarzy. Później, gdy odpalamy proces samozniszczenia przekaźnika masy, mamy ileś tam czasu na ucieczkę. I tutaj ciekawostka; jeśli postanowimy zostać i czekać do wybuchu, przed śmiercią Shepard będzie mieć krótką wizję z obrazkami z ME3 (niedostępnymi nigdzie indziej). To zwiastun tego co nastąpi. To tym bardziej udowadnia, że coś tam już siedzi w jego głowie.

Z innej beczki. Na końcu tego DLC, pewien Żniwiarz (chyba Suweren, nie pamiętam za dobrze), żegna się z nami słowami w stylu: "będziesz należał do nas". Słowa te są nie bez pokrycia, bo już na samym początku ME3 pojawia się motyw chłopca - wytworu wyobraźni komandora. Ludzkość dotarła w boju ze Żniwiarzami dalej niż inne rasy kiedykolwiek. Shepard to oficjalny przedstawiciel tej rasy, ich czempion. Suweren to prawdopodobnie też swego rodzaju przywódca Żniwiarzy, jego zainteresowanie Shepardem i chęć zindoktrynowania go, raczej niż zabicia, są całkiem uzasadnione. Potencjał ludzi jest spory, potencjał Sheparda jest ogromny, a to niesie za sobą pewne możliwości. Pamiętajmy, że Żniwiarze hodują cywilizacje, tak jak my ziemniaki na polu. Jak nam nagle zaczną rosnąć kabaczki, to możemy poczuć się zaintrygowani :P
Ostatnio zmieniony przez Damianus_NT 2015-01-06, 01:38, w całości zmieniany 3 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2524
Podziękowania: 249/56
Wysłany: 2015-01-06, 01:29   

Damianus_NT napisał/a:
III. SZTURM NA CYTADELĘ


Ten cały fragment najmniej mnie przekonuje. Odnoszę identyczne wrażenie jak Torian, że Shepard jest po prostu nieśmiertelny, jest ikoną, nie mogą go zabić tak po prostu. Ten facet dryfował w kosmosie i spadł na ziemię jak kometa. Był martwy - to go odbudowali, dostał promieniem - to wyjątkowo przeżył. Urok amerykańskiego kina właśnie.

Mało tego, cała opcja z oszczędzaniem go jest bez sensu i cała reszta o indoktrynacji bardziej podoba mi się bez niej. Po jaką cholerę mieliby ryzykować i go w ogóle dopuszczać do Cytadeli? Podaj chociaż jeden racjonalny powód, który rozważyłyby maszyny które mają tysiące lat na zbiory. Próbowali go załatwić - nie wyszło, ostatnią deską ratunku była indoktrynacja.

Damianus_NT napisał/a:
Anderson twierdzi że szedł za nami do przekaźnika... a jednak jest już przed nami. Po pierwsze, widzieliśmy wcześniej scenę w której dowództwo stwierdziło, że "nikt nie przeżył", "nikt nie dostał się do środka", "musimy się wycofać". Jakim cudem przeoczyli aż dwójkę żołnierzy, do tego dowódców?


Raporty nie musiały dotrzeć natychmiast. Chwilę później Anderson mówi o jednym, któremu się udało. Mi się po jakimś czasie zaczęło wydawać, że on nie mówi o Shepardzie, (bo jego prawdopodobnie spisano na straty gdy dostał promieniem) ale o Andersonie właśnie.

Damianus_NT napisał/a:
Poza tym droga do głównej konsoli Cytadeli to jeden korytarz. Anderson nie miał szans minąć się z Shepardem. Wszystko stworzone jest z kawałków wspomnień komandora. Zwłoki niczym w bazie zbieraczy. Silniki z jakiegoś tam statku z DLC.


Podczas posuwania się do przodu Anderson wyraźnie mówi, że to miejsce się zmienia, a jedna ze ścian się przesunęła. Według mnie nie trafili do tego samego miejsca. Zakładałbym, że takich miejsc było tyle, co ramion cytadeli, a rdzeń mógłby się po prostu obracać. Podobieństwo do bazy żniwiarzy, no cóż, zwłoki to zwłoki i tak jak było w grze wspomniane, prawdopodobnie kombinują tam żniwiarza na podobieństwo ludzi.

Damianus_NT napisał/a:
Człowiek Iluzja, tak samo jak nasz przyjaciel, pojawia się znikąd i zaczyna się scenka.


Pamiętaj że Człowiek Iluzja dowiedział się o Tyglu i Cytadeli szybciej niż Shepard, mógł tam nawet trafić zanim Cytadela wpadła w ręce żniwiarzy. Może chciał przejąć kontrolę nad żniwiarzami gdy wojska Przymierza się pojawią z tyglem, a Cytadela po przejęciu przez żniwiarzy okazała się jednym wielkim artefaktem do indoktrynacji?

torian napisał/a:
Poza tym zakładając indoktrynację należy przyjąć że cała reszta epilogu (opowiadanego przez Hacketa/EDI/Sheparda) to wytwór umysłu tego ostatniego.


No i tutaj wszystko mi się sypie, jeśli zakładam, że gnojek kłamie.

Damianus_NT napisał/a:
W dodatku "The Arrival", będącym pomostem między ME2 i ME3, Shepard przebywa dzień, lub dwa w bazie całkowicie zindoktrynowanej przez Żniwiarzy


Można mieć też całkiem fajną kulę żniwiarzy w kajucie :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-06, 10:26   

Damianus_NT napisał/a:
Suweren
Zwiastun do jasnej ciasneJ :razz:
Damianus_NT napisał/a:
II. SNY / WIZJE

Jeżeli ktoś pamięta królową raknii, to może zauważyć w snach "oleiste cienie", takie same o których mówiła nasza Queen.

Damianus_NT napisał/a:
Chłopak ucieka przez zablokowane (czerwone) drzwi, które się jednak przed nim otwierają (jedyny taki przypadek w grze)
Myśle, że to kwestia techniczna, bo extented cut robili dokładnie(tak się wydaję :P) wg filmika Angry Joe i właściwie tylko tego nie dotknęli. Może silnik nie pozwala albo cuś. Na pewno nie jest to aż tak ważna sprawa imo. Poza tym dziecko się teleportuje co chwilę, więc przechodzenie przez zamknięte drzwi to dla niego pestka :P

Damianus_NT napisał/a:
Chcecie mi powiedzieć, że jedyny Żniwiarz jaki bronił dostępu do przekaźnika odlatuje sobie ot tak, i zostawia go niestrzeżonym?
Jakoś nie widziałem teorii, która by to wyjaśniała, więc zaprezentuje swoją własną (bez teorii indoktrynacji) :mrgreen: W środku jest już człowiek żniwiarzy- Człowiek Iluzja( podboostowany przez żniwiarzy, więc też ochrania cytadele). Zwiastun masakruje wszystkich żołnierzy dopóki nie zostanie wydany rozkaz odwrotu. Ale hola hola, przecież ludzie mieli się nie wycofywać, prawda? No tyle, że ten dowodzący mówiący przez radio jest zindoktrynowany i kontrolowany przez Zwiastuna. Ten nie ma co robić, więc sobie odlatuje pomóc bratom-żniwiarzom w kosmosie. Wtedy Anderson ma mindfucka, dlaczego ci ludzie nie wbijają w promień? Ogarnia co się stało, więc sam wchodzi w promień(tak żeby nikt nie zauważył), nie mając już pewności komu można zaufać. Wtedy budzi się Shepherd i wchodzi w promień... resztę już znacie.

Sama teoria indoktrynacji jest ciekawa, tyle że nic nie wnosi. :(
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-06, 11:23   

Jeszcze parę spraw, o których zapomniałem wspomnieć.

Damianus_NT napisał/a:
Anderson mimo, iż jest bardzo blisko całej sceny, to chłopaka zupełnie nie zauważa, a ten już po chwili ponownie znika z oczu Shepa.


Anderson musiałby wsadzić głowę do szybu żeby go zobaczyć. Chłopak wchodzi w głąb szybu kiedy Shepard odwraca się do Andersona, dlatego znika. W zamieszaniu nikt inny nie zwraca na niego uwagi.

Damianus_NT napisał/a:
Człowiek Iluzja sprawia że strzelamy w biodro Andersona... skąd on ma taką moc?


Podczas ataku na bazę Cerberusa dowiadujemy się z komputera że poddał się jakiemuś zabiegowi aby się "udoskonalić".

Ewakuacja podczas szturmu została dodana później by wyjaśnić skąd towarzysze Sheparda wzięli się na Normandii. Fakt była to strasznie głupia scena. Ostrzał ze wszystkich stron a tu jak gdyby nigdy nic ląduje sobie Normandia.

Przy czerwonym zakończeniu Shepard miał zginąć gdyż część jego organów zastąpiono syntetycznymi odpowiednikami podczas odbudowy przez Cerberusa. Bierze oddech ale nie wiadomo czy długo bez nich pożyje zwłaszcza że jest ciężko ranny.

Damianus_NT napisał/a:
Starożytny terminal w mieście "pradawnych" wprawdzie nie wykrywa później w Shepardzie skażenia indoktrynacją, ale trzeba brać pod uwagę, że to relatywnie wczesne stadium gry, a także to, że wspomniane terminale już zawodziły pod względem podobnej oceny w przeszłości (indoktrynację rasy stwierdzono zbyt późno by mogła się uratować).


Komputer Protean na Thessii też go nie wykrył, reaguje dopiero na pojawienie się Kai Lenga.

Damianus_NT napisał/a:
Pamiętajmy, że Żniwiarze hodują cywilizacje, tak jak my ziemniaki na polu.


Raczej jak chwasty, gdy jest ich za dużo likwidują.

Na koniec obejrzałem sobie zakończenia ME w najwyższej dostępnej jakości i szczerze mówiąc nie zauważyłem żadnej zmiany oczu Sheparda (Illusive Man miał dziwne oczy już przy pierwszy spotkaniu w ME2).

I ostatnia sprawa, reakcja Katalizatora:

1. Zakończenie czerwone - znika gdy tylko Shepard zaczyna strzelać
2. Zakończenie niebieskie - nie znika ale jest rozmyty
3. Zakończenie zielone - w ogóle nie jest pokazany
4. Odmowa - mówi że cykl będzie kontynuowany (głosem Żniwiarza) i znika
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-06, 12:15   



*ironia*Rzeczywiście oczy bez żadnych zmian, mi to przypomina bardziej oczy Huska
torian napisał/a:
Anderson musiałby wsadzić głowę do szybu żeby go zobaczyć. Chłopak wchodzi w głąb szybu kiedy Shepard odwraca się do Andersona, dlatego znika. W zamieszaniu nikt inny nie zwraca na niego uwagi.

Dziecko wrzeszczy, Shep mówi i kuca do szybu, a Anderson ma to gdzieś? Musisz powiedzieć, że to troszeczkę dziwne.
torian napisał/a:
Podczas ataku na bazę Cerberusa dowiadujemy się z komputera że poddał się jakiemuś zabiegowi aby się "udoskonalić".
Tylko, że w uniwersum ME nie ma zbyt wiele nieinwazyjnych technik kontrolowania innych. Mamy indoktrynację oraz Raknii, które umieją gadać poprzez martwych (czasami żywych za ich pozwoleniem). Ulepszenia powinny być podobne do tych, które otrzymał Saren, więc wcale to nie przekonuje mnie.

torian napisał/a:
Komputer Protean na Thessii też go nie wykrył, reaguje dopiero na pojawienie się Kai Lenga.

Co oznacza, że dopiero promień Zwiastuna dokonał ostatecznej próby indoktrynacji
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-06, 12:34   

Fakt ma niebieskie oczy ale biorąc pod uwagę że właśnie wskoczył w słup światła...

Shepard usłyszał łomot kiedy przepuszczał Andersona przez drzwi, ten zaś miał co innego na głowie.

Co do umiejętności Illusive Mana, przypomina mi to sposób w jaki obezwładniła nas Benezja za pomocą biotyki.
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-06, 13:10   

torian napisał/a:
Co do umiejętności Illusive Mana, przypomina mi to sposób w jaki obezwładniła nas Benezja za pomocą biotyki.
Żeby była biotyka to musi być pole masy. Pole masy pojawia się dopiero, gdy Shep strzela w Andersona. Załóżmy, że biotyka sprawiła(co też jest wątpliwe imo), że Shep strzelił. Co sprawiło, że Anderson stoi w bezruchu, a Shep celuje w niego ?
torian napisał/a:
Fakt ma niebieskie oczy ale biorąc pod uwagę że właśnie wskoczył w słup światła...
Pls, to najsłabsza wymówka świata
torian napisał/a:
Shepard usłyszał łomot kiedy przepuszczał Andersona przez drzwi, ten zaś miał co innego na głowie.
Właśnie uciekacie przed najniebezpieczniejszą rasa galaktyki, gdy twój kolega świadom niebezpieczeństwa stania w miejscu KUCA przed szybem. Ty zaś widząc to, nie masz żadnych pytań, po co to robi i tylko go popędzasz. To jest podejrzane.
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Ostatnio zmieniony przez Jolan 2015-01-06, 13:52, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Damianus_NT 
beamdog hater


Wiek: 30
Posty: 342
Podziękowania: 105/24
Wysłany: 2015-01-06, 13:45   

Cytat:
Po jaką cholerę mieliby ryzykować i go w ogóle dopuszczać do Cytadeli?

Żniwiarz, z którym gadamy na końcu 'The Arrival' obiecuje nam, że nasza wola zostaje złamana. Stwory te są wyjątkowo dumne, pewne swej doskonałości i nieomylności. Miałby teraz złamać tą obietnicę? Po za tym "now it's personal" :P Do tego, jak już wspomniano, Shepard prawdopodobnie ma coś, co dla Reaperów jest cenne.

Cytat:
Podczas posuwania się do przodu Anderson wyraźnie mówi, że to miejsce się zmienia, a jedna ze ścian się przesunęła.

Do panelu kontrolnego prowadzi wyłącznie jedna ścieżka, ta bezpośrednio połączona z pomieszczeniem, w którym się budzimy. Te "przeswuwające się ściany" to marna próba wytłumaczenia tego, jak Anderson znalazł się przed nami. Przy okazji nawiązuje do silnika z przesuwającymi się płytami. Co do Człowieka Iluzji... chce kontrolować Żniwiarzy a siedzi w schowany gdzieś w Cytadeli i czeka na Sheparda, by zaskoczyć go w ostatnim momencie?

Cytat:
Jeżeli ktoś pamięta królową raknii, to może zauważyć w snach "oleiste cienie", takie same o których mówiła nasza Queen.

Zgadza się. W snach te cienie przybierają sylwetki ludzi. Oleiste cienie pojawiają się chociażby podczas rozmowy z Człowiekiem Iluzją na końcu gry. To nie efekt jego nowych, dziwnych mocy, tylko prób indoktrynacji właśnie.

Cytat:
Przy czerwonym zakończeniu Shepard miał zginąć gdyż część jego organów zastąpiono syntetycznymi odpowiednikami podczas odbudowy przez Cerberusa. Bierze oddech ale nie wiadomo czy długo bez nich pożyje zwłaszcza że jest ciężko ranny.

To mówiłeś, że jak Shepard przeżył wybuch? :P

Cytat:
Raczej jak chwasty, gdy jest ich za dużo likwidują.

Trochę to bez sensu zostawiać młode chwasty, czekać aż się rozwiną, po czym wracać i je wyrywać. Już sama nazwa "żniwiarz" mówi nam o charakterystyce tych stworzeń. Hodować bezużyteczne chwasty? Zbierać je i tworzyć na ich podstawie nowych żniwiarzy? Nie... to nie są głupie igrzyska dożynkowe. Istoty organiczne są potrzebne Żniwiarzom do przetrwania.

Tutaj oczy Sheparda podczas różnych zakończeń. To nie są zwykłe, niebieskie oczy. Zwróć uwagę na dwa białe punkciki na dole (+ jeden na górze).


Cytat:
Obejrzałem parę filmików, wygląda to na lepsze zakończenie niż standardowe :P

Te filmiki pokazują tylko to co Shepard i gracz "chcą" widzieć. Tak naprawdę to komandor leży przywalony gruzami, gdzieś w Londynie.
Ostatnio zmieniony przez Damianus_NT 2015-01-06, 13:57, w całości zmieniany 3 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2524
Podziękowania: 249/56
Wysłany: 2015-01-06, 13:50   

Lepiej niż tutaj już chyba nie będzie widać tych charakterystycznych oczu:



Szczególnie te dwie kropki, kurde kto by się bawił w umieszczanie czegoś takiego bez powodu.

Obejrzałem parę filmików, wygląda to na lepsze zakończenie niż standardowe :P

Tylko po cholerę później ten cały filmik z konsekwencjami wyboru?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-06, 14:04   

Vinci napisał/a:
Szczególnie te dwie kropki, kurde kto by się bawił w umieszczanie czegoś takiego bez powodu.
Jak to wytłumaczyć to bez indoktrynacji ? Dosyć łatwo.
Gonił ich czas i musieli szybko zrobić zakończenie ( mało znany fakt, oryginalne zakończenie zostało zmienione na to). Myśleli:
Cytat:
hmm wrzucamy Sheparda w dziwny promień, więc ten powinien się jakoś rozpaść. Dodajmy kilka tekstur z zombie, oczy z człowieka-iluzji i gotowe. Wszystkie efekty mamy, więc zajmie to mało czasu


Vinci napisał/a:
Tylko po cholerę później ten cały filmik z konsekwencjami wyboru?

Martin Luther King napisał/a:
Miałem sen w którym syntetyki i organiki żyły w pokoju

:razz:
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2524
Podziękowania: 249/56
Wysłany: 2015-01-06, 14:12   

Jolan napisał/a:
hmm wrzucamy Sheparda w dziwny promień, więc ten powinien się jakoś rozpaść. Dodajmy kilka tekstur z zombie, oczy z człowieka-iluzji i gotowe. Wszystkie efekty mamy, więc zajmie to mało czasu


Zajęłoby jeszcze mniej, gdyby nie dawali tych oczu. Tak jak w zakończeniu czerwonym.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-06, 14:14   

Zwracam honor, coś jest z tymi oczami choć niekoniecznie musi to oznaczać indoktrynację.

Jolan napisał/a:
Żeby była biotyka to musi być pole masy. Pole masy pojawia się dopiero, gdy Shep strzela w Andersona. Załóżmy, że biotyka sprawiła(co też jest wątpliwe imo), że Shep strzelił. Co sprawiło, że Anderson stoi w bezruchu, a Shep celuje w niego?


Mornith zrobiła coś podobnego bez graficznych fajerwerków.

https://www.youtube.com/watch?v=S8_FRSCFdzk

Damianus_NT napisał/a:
To mówiłeś, że jak Shepard przeżył wybuch? :P


Good point. :smile:

Damianus_NT napisał/a:
Istoty organiczne są potrzebne Żniwiarzom do przetrwania.


W jakim celu?

Powiedziałbym raczej że Żniwiarze nie tyle hodują ludzi i inne rasy co pilnują by ci zanadto się nie rozwinęli.

Jakby się tak zastanowić koncepcja indoktrynacji to duże ułatwienie dla twórców gdyby kiedyś zamierzali pokazać późniejsze wydarzenia. Zamiast tworzyć 3 różne światy uznają że żaden tak naprawdę nie istniał i przedstawiają wersję kanoniczną.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-06, 14:20   

Ad. Vinci
Ale w czerwonym nic się nie dzieje z Shepem, za to w niebieskim/zielonym rozpada się i umiera. To jest wg mnie jedynie nieroztropna decyzja ze strony stwórców. Używanie tych samych tekstur, pokoi, dźwięków itd. jest bardzo częste w grach.

torian napisał/a:
Mornith zrobiła coś podobnego bez graficznych fajerwerków.
Ciekawa uwaga. Morith tego mogła używać tylko na słabych umysłach( dla Sheparda zdecydowanego ren/ide nie zrobiło to nawet wrażenia). Jednakże nadal to jest dla mnie metoda mocno-inwazyjna. Potrzebny był conajmniej 2-sekundowy bliski kontakt wzrokowy. I ponownie tylko słabe umysły. Ponadto ofiara całkowicie się słuchała Morith, a Iluzja tylko "zamroził" ich. Nie wiem czy to dobre porównanie...
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group