Poprzedni temat «» Następny temat
[ME3] Zakończenia [SPOILERY]

Które zakończenie wybrałeś?
Kontrolę (niebieski)
0%
 0%  [ 0 ]
Zniszczenie (czerwony)
66%
 66%  [ 6 ]
Syntezę (zielony)
22%
 22%  [ 2 ]
Odmowa
11%
 11%  [ 1 ]
Głosowań: 9
Wszystkich Głosów: 9

Autor Wiadomość
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-02, 01:26   [ME3] Zakończenia [SPOILERY]

Prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjne zakończenie w historii gier z powodu niewiarygodnie wielkiej ilości niedomówień, nielogiczności i sprzeczności z poprzednimi częściami. W odpowiedzi dodano DLC Extended cut, które naprawiło największe dziury ( teleportujący się towarzysze, "wybuch tygla/cytadelii", "wybuchy przekaźników masy", "wybuchające silniki normandii") i dodano mnóstwo filmików, rozmów. Jednakże nie potwierdzono, ani nie zaprzeczono teorii indoktrynacji. Nie zmieniono natomiast tego co jest głównym rdzeniem zakończenia, czyli wyboru ABC, którego jak zapewniano nas, miało nie być.

Nie naprawiono wszystkich dziur fabularnych i nieścisłości. Nadal nie wiemy w jaki sposób Anderson się dostał na cytadelę, dlaczego Shepard po strzeleniu w Andersona, strzela tak naprawdę w siebie, w jaki sposób Shepard może przeżyć czerwone zakończenie i dlaczego wtedy budzi się w Londynie, dlaczego Zwiastun odlatuje, gdy Shep się budzi itd. (Teoria indoktrynacji odpowiada na te pytania, ale w dużej mierze nadal nie mamy sensownych odpowiedzi)

Moim zdaniem te zakończenie ssie, gdyż nagle zmienia się nagle cała konwencja. Z shootera/RPGa nagle wchodzimy w sferę symbolów, tajemniczości i całkowitego braku odpowiedzi. Odpowiedzi dziecka są do bani i nie dają niczego, a ja wręcz nie wierzyłem mu nawet na chwilę. Nie dano nam poznać co się dzieje z naszymi towarzyszami po zakończeniu( coś co BG zrobiło świetnie, a zrąbała gra kilkadziesiąt lat później), a przelatujące plansze to obraza dla fanów, którzy kupowali każdą część i każde DLC.

Zakończenie zielone ssie, bo to wybór Sarena. Nie po to go pokonałem, żeby robić to samo co on. Masowa modyfikacja całej galaktyki bez zgody, to nie jest coś co powinien robić ktokolwiek. Poza tym dopiero co wyleczyłem genofagium, które było prawie jak ta "modyfikacja".
Niebieskie byłoby ciekawe, ale po pierwsze nikt nie powinien mieć takiej mocy, po drugie nie rozwiązujemy problemu żniwiarzy do końca. Ponadto filmik mnie przekonał, ponieważ jest tam powiedziane, że BYT STWORZONY NA PODSTAWIE SHEPHARDA, a nie Shephard, będzie je kontrolował. Moim ukrytym marzeniem było, żeby Shephard przejął kontrole nad żniwiarzami i "popełnił nimi samobójstwo" :oops: ehhh
Czerwone jest najlepsze, mimo tego, że niszczymy gethy oraz EDI. Na pocieszenie mówie sobie, że dziecko kłamie, więc gethy i EDI przeżyje :razz:
Odmowa to taki żart od twórców, więc nawet nie komentuje


A wy co myślicie o zakończeniu serii?
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Damianus_NT 
beamdog hater


Wiek: 30
Posty: 342
Podziękowania: 105/24
Wysłany: 2015-01-02, 01:52   

Wybrałem czerwone zakończenie, aczkolwiek nie podobało mi się. Mimo wszystko było ono (moim zdaniem) lepsze niż zielone (które trafnie podsumowałeś) oraz niebieskie. Swoją drogą mówienie o zakończeniach w kontekście "kolorów", bycia "abc" nie świadczy o nich najlepiej. Cała ta "głębia" w końcówce... na co ona, skoro decyzje są takie a nie inne.

Moja interpretacja tego co działo się w BioWare podczas projektowania zakończenia:
M: Dobra Heniek... gracze w tym momencie zebrali już swoich sojuszników z całej galaktyki. Tutaj nastąpi punkt kulminacyny całej trylogii... największa bitwa jaką widział świat... wypadało by teraz dorobić pod to odpowiednie scenariusze, cutscenki, dopasować historie...
H: Nie mamy na to czasu Mieciu. Pykniemy jeden filmik dla wszystkich możliwych scenariuszy, inaczej będziemy to robić ze trzy tygodnie.
M: Dla wszystkich możliwych zakończeń też pykniesz jeden filmik geniuszu?
H: Nie inaczej. Zmienimy kolorki i będzie cacy.
M: Chyba żeś na głowę upadł... to tak mamy zakończyć naszą epicką serię? Trzeba przecież będzie wyjaśnić graczom to wszystko co się wydarzyło!!!
H: Jedno słowo Mieciu: "deus ex machina".
M: To nie jest jedno sło...
H: Zamknij się Mieciu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 29
Posty: 716
Podziękowania: 94/109
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-01-02, 09:12   

Jako zwolennik teorii indoktrynacji wybrałem jedyne słuszne zakończenie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-02, 14:15   

A ja wybrałem syntezę. Uznałem że choć nie jest to rozwiązanie doskonałe to jednak najlepsze spośród proponowanych. Zniszczenie Żniwiarzy to rozwiązanie tymczasowe, kończy wojnę ale poza tym niczego nie zmienia. Dojdzie do kolejnych konfliktów z tych samych powodów (brak porozumienia między istotami organicznymi i nieorganicznymi). Hipoteza indoktrynacji Sheparda nie do końca mnie przekonała. Kontrola Żniwiarzy to rozwiązanie trwalsze choć ryzykowne. Katalizator nie daje gwarancji że Shepard będzie w stanie kontrolować Żniwiarzy wiecznie. Synteza wydaje się być rozwiązanie najpewniejszym. Doprowadza do wzajemnego porozumienia między istotami organicznymi i syntetycznymi (w tym Żniwiarzami) i pozwala wierzyć (bo żadne rozwiązanie nie może dać pewności) że do kolejnej wojny nie dojdzie.

Przy okazji Jolanie i Damianusie, czy dobrze zrozumiałem że uważacie zniszczenie Żniwiarzy, gethów i innych ras syntetycznych za bardziej etyczne niż modyfikacja ludzi i kilku innych ras bez pytania ich o zgodę?

Nawiasem mówiąc zupełnie nie rozumiem kontrowersji wokół zakończenia ME. Było satysfakcjonujące w mojej opinii. Znam co prawda kilka, które zrobiły na mnie znacznie większe wrażenie ale też całą masę znacznie gorszych. Nie przypominam sobie za to takiej fali hejtu wobec zakończenia jakiejkolwiek innej produkcji.
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-02, 15:38   

Czysto matematycznie, zniszczenie wszystkich ras, a zniszczenie jedynie Gethów, to drugie jest lepsze. Nie wiem czy do tego doszedłeś, ale wiele graczy pogodziło Gethy oraz Quarian co całkowicie neguje odwieczność konfliktu między tymi syntetykami i istotami organicznymi.

Poza tym stoi to w całkowitej sprzeczności ze wszystkim co było do tej pory w tym uniwersum. Javik mówi, że przegrali ze względu na to, że wszyscy byli tacy sami. Shephard mówi, że cała sila galaktyki leży w jej różnorodności. Jakie jest więc natarczywie proponowane zakończenie ? Niech wszyscy będą tacy sami :dontgetit:
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Keleborn 

Wiek: 26
Posty: 148
Podziękowania: 18/1
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-01-02, 16:26   

Ja wahałem się między syntezą i destrukcją ostatecznie wybrałem tą drugą opcje chociaż trochę mi było szkoda EDI :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 29
Posty: 716
Podziękowania: 94/109
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-01-02, 17:01   

Keleborn napisał/a:
Ja wahałem się między syntezą i destrukcją ostatecznie wybrałem tą drugą opcje chociaż trochę mi było szkoda EDI :P


Za pierwszym podejściem miałem taki sam dylemat, mi jednak żal było Gethów (zwłaszcza po wypowiedzi Legiona "Does this unit have a soul?". Jednak mimo wszystko nie po to przez 3 gry szukaliśmy sposobu na skopanie tyłków żniwiarzy żeby w ostatnich 5 minutach gry zmienić zdanie i zostać Sarenem 2.0 (Synteza) lub TIMem 2.0 (Kontrola).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-02, 17:04   

Jolan napisał/a:
zniszczenie wszystkich ras


Nie do końca rozumiem, chodzi ci o syntezę? Z tego co pamięta miała ona polegać na ostatecznym zrozumieniu życia organicznego przez syntetyków i na odwrót. W rezultacie wiedza obu ras zostałaby wzbogacona o dane dotychczas dla nich niedostępne. Nie oznacza to że stałyby się tym samym, maszyny nadal byłyby maszynami ale rozumiałyby ludzki punkt widzenia.

Nie oznacza to oczywiście gwarancji trwałego pokoju. W końcu ludzie jakoś znajdują powody do walki z innymi ludźmi.

Poza tym dlaczego w czasach Javika "wszyscy byli tacy sami"? Bo Proteanie zniszczyli lub zniewolili wszystkie mniej rozwinięte rasy.

Ja również pogodziłem Gethy i Quarian i pamiętam że graniczyło to z cudem. Wymagało potężnej zewnętrznej ingerencji w postaci Sheparda, Tali i Legiona w roli mediatorów oraz groźby zagłady ze strony Żniwiarzy. Ot raz się udało. Javik wspomina że w jego czasach również doszło do konfliktu rasy organicznej i ich syntetycznego dzieła. Sami Żniwiarze to nic innego jak zbuntowane dzieło Lewiatanów.
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 24
Posty: 699
Podziękowania: 58/107
Wysłany: 2015-01-02, 18:04   

Cała różnica polega na tym, że widzisz jakiś problem w tym co przedstawił Catalyst. No ja nie widzę, bo cały problem jest z du**. Nie widzieliśmy żadnego problemu z syntetykami. Owszem gethy były złe, ale w grze jest mówione, że słuchały starych maszyn. Problemy z syntetykami Protean nie spowodowały ich zniszczenia, tylko żniwiarze. Nie mam pojęcia po co nam modyfikowanie życia w całej galaktyce, skoro możemy po prostu pogadać gethami i nawzajem się zrozumieć. O wiele lepsze rozwiązanie.

Owszem niszczymy wszystkie rasy. Teraz będą nowoludzie, nowoturianie , nowokroganie, nowogethy, nowosalarianie. Nowe rasy będą całkowicie odmienny DNA niż ich starsze wersje, więc będą to nowe rasy. Teraz mógłby napisać ile człowiek dzieli DNA z szympansem(całkiem sporo) i spekulować, że tak samo będzie gdy porównamy nowoludzi i staroludzi. Wniosek: nie pozostaje żadna ze starych ras.


torian napisał/a:
Z tego co pamięta miała ona polegać na ostatecznym zrozumieniu życia organicznego przez syntetyków i na odwrót
Wg mnie oznaczo to, że wszyscy będą tacy sami, ale ze względu na ubogą wiedzę jaką mamy nt syntezy możesz ty mieć rację.
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-02, 18:57   

Jolan napisał/a:
Wniosek: nie pozostaje żadna ze starych ras.


Czy to źle skoro powstały nowe o większej inteligencji i możliwościach? Nie powstałych przecież kosztem czyjegoś życia. Po prostu rozwinęły się. Czy czystość rasy jest aż tak ważna?

I jeszcze dwa małe sprostowania.

Jolan napisał/a:
Owszem gethy były złe, ale w grze jest mówione, że słuchały starych maszyn.


Zbuntowały się przeciwko Quarianom, gdy te chciały je zniszczyć. Z Sarenem sprzymierzyła się tylko ich część, którą reszta uznała za heretyków. Ze Żniwiarzami sprzymierzyły się gdy ponownie zostały zaatakowane przez Quarian. Ich jedynym "przewinieniem" był fakt że chciały żyć.

Jolan napisał/a:
Problemy z syntetykami Protean nie spowodowały ich zniszczenia, tylko żniwiarze.


Problem z syntetykami miała inna rasa żyjąca w czasach Protean. Wszczepiali sobie implanty do mózgu, które zwiększały ich zdolności umysłowe. Z czasem te implanty przejęły kontrolę nad ciałami więc Proteanie ich zniszczyli.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 29
Posty: 716
Podziękowania: 94/109
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-01-02, 20:39   

torian napisał/a:
Czy to źle skoro powstały nowe o większej inteligencji i możliwościach? Nie powstałych przecież kosztem czyjegoś życia. Po prostu rozwinęły się. Czy czystość rasy jest aż tak ważna?


Zależy od podejścia, wielu ludzi zapewne uważałoby, że stając się pół-maszynami (co więcej, pół-żniwiarzami), zatracilby swoje człowiecześtwo. A i nie wiadomo czy nie skończyłoby się to wszystko tak samo jak z tymi implantami za czasów protean.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2524
Podziękowania: 249/56
Wysłany: 2015-01-02, 22:55   

Ja zawsze wybierałem zniszczenie. Walczyłem o to od samego początku, nie było momentu w którym nie chciałem się pozbyć tego świństwa z galaktyki, więc ciężko zmienić zdanie po jednej gadce z jakimś dzieciakiem wyższą inteligencją.

Ja na zakończenie nie narzekałem, ale grałem już po wyjściu poprawiającego je DLC i Shepard na koniec łapał oddech, byłem zadowolony :P

Jeśli wszystko jest prawdą, to najlepszym rozwiązaniem długodystansowym wydaje się synteza, ale nie wyobrażam sobie jej w praktyce, nie za bardzo ją rozumiem. Co to za zmiany na poziomie molekularnym, przez nowe DNA myślałem o genetyce, a ta chyba wymaga czasu do wprowadzenia. Nie wiem jak ludzie przez ten czas mieliby odbudowywać Ziemię ramię ramię z ludzkimi zombie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-02, 23:11   

Przypuszczam że autorzy specjalnie nie zastanawiali się nad techniczną strona tego rozwiązania. Ale Mass Effect to okolice roku 2180. Skoro mają sposoby na przywracanie ludzi do życia to czemu z tym mieli by sobie nie poradzić.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Damianus_NT 
beamdog hater


Wiek: 30
Posty: 342
Podziękowania: 105/24
Wysłany: 2015-01-05, 21:19   

Cytat:
Czerwone jest najlepsze, mimo tego, że niszczymy gethy oraz EDI. Na pocieszenie mówie sobie, że dziecko kłamie, więc gethy i EDI przeżyje

Dobrze kombinujesz, nikogo nie niszczymy :) No.. chyba, że posiada w sobie technologię Żniwiarzy. Ten mały skurczybyk (dziecko) po prostu z nami igra. Przecież tak samo wmawia nam, że Shepard zginie... a jednak łapie oddech w ostatniej scenie. Zresztą, gdyby cała ta scena z Katalizatorem miała miejsce naprawdę, to jak wytłumaczyć EDI wychodzącą z Normandii po wyborze "czerwonego" zakończenia?

Cytat:
A ja wybrałem syntezę. Uznałem że choć nie jest to rozwiązanie doskonałe to jednak najlepsze spośród proponowanych.

Cóż... mnie początkowo ta synteza też skusiła. Ba... o ile się nie mylę wybrałem ją jako pierwszą (ale potem się zreflektowałem i po wczytaniu save pyknąłem czerwone jako "ostateczny wybór" :P). Tłumaczę to tak... całą grę mamy do wyboru niebieskie i czerwone rozwiązania. Nagle, pojawia się trzecia alternatywa... nowiuśki, zielony kolor? Kurde, to musi być to. Przecież wybór pomiędzy kontrolą a zniszczeniem jest sam w sobie dość ciężki (cała galaktyka na nas liczy)... a synteza pojawia się dokładnie "na środku", krzyczy wręcz "wybierz mnie!". To tylko kolejna sztuczka twórców by zrobić nas w konia :P

Cytat:
Kontrola Żniwiarzy to rozwiązanie trwalsze choć ryzykowne.

Kilka ras już próbowało i wiadomo jak to się skończyło. To raczej kolejna sztuczka by zrobić to, czego chce Suweren/Żniwiarze.

Cytat:
Przy okazji Jolanie i Damianusie, czy dobrze zrozumiałem że uważacie zniszczenie Żniwiarzy, gethów i innych ras syntetycznych za bardziej etyczne niż modyfikacja ludzi i kilku innych ras bez pytania ich o zgodę?

Jak już napisałem: Gethy i EDI przetrwają. Dzieciak nas okłamuje.

Uważam, że teoria indoktrynacji... to już nie tyle teoria, co logicznie uzasadniony punkt widzenia. Twórcy ani nie potwierdzili, ani nie zaprzeczyli jej słuszności. A cel samego zakończenia (pomimo fatalnej realizaci tegoż) został zrealizowany. "Zindoktrynować" Speparda/gracza w ostatnich minutach rozgrywki i zmusić go do podjęcia irracjonalnej (przez pryzmat wszystkiego co robiliśmy wcześniej) decyzji jaką jest "kontrola", bądź "synteza". Decyzje te mają jedynie na celu ostateczne przejęcie kontroli nad umysłem Shepa.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 868
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2015-01-05, 21:46   

Damianus_NT napisał/a:
Zresztą, gdyby cała ta scena z Katalizatorem miała miejsce naprawdę, to jak wytłumaczyć EDI wychodzącą z Normandii po wyborze "czerwonego" zakończenia?


To zdaje się jest jeden z błędów (w epilogu pojawiają się postacie, które pojawić się nie powinny) usuniętych ostatecznie przez Extended Cut.

Damianus_NT napisał/a:
Tłumaczę to tak... całą grę mamy do wyboru niebieskie i czerwone rozwiązania. Nagle, pojawia się trzecia alternatywa... nowiuśki, zielony kolor? Kurde, to musi być to. Przecież wybór pomiędzy kontrolą a zniszczeniem jest sam w sobie dość ciężki (cała galaktyka na nas liczy)... a synteza pojawia się dokładnie "na środku", krzyczy wręcz "wybierz mnie!". To tylko kolejna sztuczka twórców by zrobić nas w konia :P


Niezupełnie tak to było. Całą grę dążymy do zniszczenia Żniwiarzy. Ich kontrolę traktujemy jako wymysł Illusive Mana, o syntezie nikt nie myślał. Poza tym kontrola i synteza nie jest dostępna dla każdego. Wymaga zebrania odpowiedniej ilości zasobów wojennych.

Gdy grałem po raz pierwszy poszło mi kiepsko i opcja syntezy w ogóle się nie pojawiła, wybrałem więc kontrolę. Przy przechodzeniu gry po raz drugi trochę się zdziwiłem pojawieniem się trzeciej opcji.

Jak już pisałem koncepcja indoktrynacje Sheparda nie do końca mnie przekonała tzn nie potrafię jednoznacznie jej potwierdzić czy obalić. Jeśli jednak jest prawdziwa to znaczy że mieliście rację a ja dałem się zindoktrynować. :smile:

Damianus_NT napisał/a:
"Zindoktrynować" Sheparda/gracza w ostatnich minutach rozgrywki i zmusić go do podjęcia irracjonalnej (przez pryzmat wszystkiego co robiliśmy wcześniej) decyzji jaką jest "kontrola", bądź "synteza".


Zmienić decyzję w ostatniej chwili gdy pojawiają się nowe informacje, ja to nazywam elastycznością.
Ostatnio zmieniony przez torian 2015-01-05, 21:49, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group