Poprzedni temat «» Następny temat
Drużyna na WoBG
Autor Wiadomość
MiXB 

Posty: 87
Wysłany: 2014-02-20, 18:14   Drużyna na WoBG

Witam!

Nie mam pojęcia czy to dobry temat do rozpoczęcia tego typu dyskusji, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie i w razie czego moderatorzy przeniosą wątek do odpowiedniejszego działu.

Chciałem Was zapytać o sugestie odnośnie drużyny dla WoBG, w szczególności dla BG1. Po nieudanej walce z modami dla BG1 i nie znając się na modach dla Trilogy postanowiłem zainstalować właśnie WoBG mimo (niestety) rozpieprzonego balansu pierwszej części. Szczerze mówiąc już nie żałuje, ale mam parę problemów z drużyną, bo nigdy nie miałem NoTSC/DSoSC, a też nie wiem czy inne mody nikogo przypadkiem nie dodały z NPC (wątek w dziale WoBG z listą NPC jest w sumie o niczym). A wszystko przez to, że...

Gram Mnichem. Pomijając moje zamiłowanie do japońskiej kultury (wahałem się nad Kensaim) to właśnie Mnichem najlepiej mi się grało w rozgrywkach papierowych. Już teraz mogę powiedzieć, że w BG będzie równie miło, ale póki co nie jest. Bo po prostu nie mam składu.
Chwilowo gram:
-Ja (Praworządny Dobry);
-Ajantis (z przykrością, ale na Insane bez tanka nie da się grać, a nie ma lepszego tanka niż Paladyn z powodu ekwipunku dla nich);
-Will (chyba tymczasowo, myślę na Keirą - supportujący mag zawsze w cenie);
-Imoen (jest sens tłumaczyć?);
-Viconia (mam nadzieję, że Ajantisowi nie odwali...).
O ile Willa mogę się pozbyć i pewnie wymienię go na Keirę o tyle pozostaje kwestia 6 miejsca - maga. Imoen nie chcę dwuklasować zbyt wcześnie (i tak będzie zdwuklasowana w BGII), ale nie wiem czy ktoś się znajdzie...
Edwina mógłbym wziąć, ale nie chcę zabijać Dynaheiry (charakter, role play itd.).
Dynaheir musi być z Minsciem.
Xana najchętniej bym sam zabił, poza tym mag bez Fireballa to nie mag.
Reszta dołącza zbyt późno i jest mocno przeciętna.
Zatem czy w tym gąszczu modów i dodatków z WoBG znajdę jakąś alternatywę? A jeśli tak to czy jest w ogóle sens szukać, bo być może mój team ssie? Co myślicie?

Przeniesione do działu o WoBG - V
Ostatnio zmieniony przez Vinci 2014-02-20, 18:20, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Tuldor88 
Uczeń Gonda
Dziki kurczak zagłady


Wiek: 30
Posty: 1740
Podziękowania: 129/135
Wysłany: 2014-02-20, 18:36   

Nie wiem czy ktoś (wiadomo kto :P) tego w WoBG nie poprawiał ale zawsze możesz (jeśli masz ochotę zachować Dynaheir) po prostu pozwolić Minscowi paść a potem odłączyć zwłoki...
_________________
Heinrich Heine napisał/a:
Sen jest dobrą rzeczą, śmierć jeszcze lepszą, ale najlepiej byłoby wcale się nie narodzić.
Alvarez o modowaniu napisał/a:
Może przytoczę twierdzenie Liberty'ego, które jakoś tak idzie: planujesz jakiś projekt, wyznacz sobie termin, pomnóż potrzebny czas przez 2 a i tak nie zdążysz.

Wybrane fragmenty banterów:
Edwin napisał/a:
-Phi! Porównywać mnie do jakiegoś podrzędnego nekromanty! (Stanowczo na zbyt wiele sobie pozwala, muszę pokazać mu gdzie jego miejsce.) Prawdopodobnie przemawia przez ciebie zwykła zazdrość. Wy, maluczcy macie tendencje do zawiści wobec tych, którzy was przerastają. Ja zaś czynię to nie tylko talentem ale i wzrostem, karzełku.
-*Posłał Edwinowi szeroki uśmiech przemawiając serdecznym tonem* Jeszcze raz nazwiesz mnie „karzełkiem” a utnę ci na dole coś niezwykle małego, co może jednak mimo wszystko być ci drogie. Gdy zaś chodzi o te dyrdymały o talencie... znów przypominasz mojego żałosnego, byłego towarzysza...
Minsc napisał/a:
-Niebywałe, że ten chomik jeszcze oddycha. Znajdując się nieco bliżej ciebie wielkoludzie na pewno zaniechałbym tej czynności, powiedz, uważasz że pranie onuc urąga twej męskości, czy po prostu lubisz informować wrogów zapaszkiem o tym, iż się do nich zbliżasz?
-Boo być może jest niewielki Montaronie, ale jest też o wiele silniejszy niż się zdaje. A to, co czujesz to zapach prawdziwego mężczyzny, który przykryje każdy odór zła, na jaki trafi, co nie, Boo?.
Viconia napisał/a:
-Mmm... wciąż robisz wrażenie Viconio, moja ty hebanoskóra kusicielko. Zdajesz sobie sprawę jak działasz na otoczenie, prawda?
-Oczywiście samcze, dzięki temu jalukul, mężczyźni tacy jak ty – myślący kroczem zamiast głową – stają się łatwiejsi w kontrolowaniu

-cała prawda o Imoen :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ivanka

Posty: 6
Podziękowania: 1/8
Wysłany: 2014-02-20, 19:49   

Mam w drużynie Skeezera Lumpkina VI, to wieloklasowiec złodziej/iluzjonista. Można go dość szybko przyłączyć, jest przydatny zwłaszcza, gdy Imoen czeka na odblokowanie umiejętności złodzieja. Minusem jest praktycznie zero banterów, ciągnie się go trochę jak worek kartofli ;)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5576
Podziękowania: 434/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2014-02-20, 20:12   

Shannqa napisał/a:
Mam w drużynie Skeezera Lumpkina VI, to wieloklasowiec złodziej/iluzjonista. Można go dość szybko przyłączyć, jest przydatny

Przypomniały się mi słowa Shinigamiego (w opisach NPCów DSotSC, pod BG I, więc możliwe, że cos uległo zmianie): Lepszy martwy niż żywy. Najgorszy ze wszystkich NPC.
Wady:
- mało PŻ
- 1 atak na rundę
- słabe KP
- słabe rzuty obronne
- niski poziom sztyletowania
- mało czarów ze wzglądu na wieloklasowość

A to od Asca:
- problemy z komórkami na czary przy awansach
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 27
Posty: 722
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-02-20, 21:38   Re: Drużyna na WoBG

MiXB napisał/a:
Chciałem Was zapytać o sugestie odnośnie drużyny dla WoBG, w szczególności dla BG1. Po nieudanej walce z modami dla BG1 i nie znając się na modach dla Trilogy postanowiłem zainstalować właśnie WoBG mimo (niestety) rozpieprzonego balansu pierwszej części. Szczerze mówiąc już nie żałuje, ale mam parę problemów z drużyną, bo nigdy nie miałem NoTSC/DSoSC, a też nie wiem czy inne mody nikogo przypadkiem nie dodały z NPC (wątek w dziale WoBG z listą NPC jest w sumie o niczym). A wszystko przez to, że...

Gram Mnichem. Pomijając moje zamiłowanie do japońskiej kultury (wahałem się nad Kensaim) to właśnie Mnichem najlepiej mi się grało w rozgrywkach papierowych. Już teraz mogę powiedzieć, że w BG będzie równie miło, ale póki co nie jest. Bo po prostu nie mam składu.


Co do rozpieprzonego balansu w BG1: Na tym etapie właśnie balans jest najlepiej zachowany w WoBG. Jeśli już chcesz mówić o rozpieprzonym balansie w WoBG to raczej pojawia się dopiero w BG2 gdzie czarami 9 poziomu ciska co drugi mag, a my sami możemy je rzucać z przedmiotów praktycznie dostepnych od zaraz.

Co do drużyny: w bg1 nie ma ona przez większość gry znaczenia, bo przecierz każdy potrafi rzucać miksturami wybuchów/olejami płomieni lub łykać mikstury ognistego oddechu. Dodaj do tego złodzieja lub maga do rzucania zwojów (czary ze zwojów są rzucane na poziomie czarującego 10) na bardziej specyficzne przypadki a spokojnie dojdziesz do Wrót Baldura bez większego wysiłku.

A co do maga bez ognistej kuli - wystarczy wyposażyć się w różdzkę, dostępną na przykład w legowisku Anghegów.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
MiXB 

Posty: 87
Wysłany: 2014-02-20, 22:46   

@Scol
Niby masz rację odnośnie składu, ale wiesz... BG można przejść solo w sumie bez większych problemów nawet na modach, ale wg mnie nie tędy droga... Zwłaszcza, że gram role play. Co do balansu... -9 KP po uwzględnieniu wszystkich premii, +4 Trako, +4 do rzutów obronnych, ochrona przed truciznami, petryfikacją, bless, pomoc i to wszystko dla Ajantisa już w Beregoście? Niby poziom trudniejszy i sam go tak wyekwipowałem, ale pamiętając Vanillę gdzie Varscona była najlepszym mieczem w grze...

Czy jeśli uratuję Dynaheirę i odprowadzę ją do Minsca to Edek będzie dalej musiał ją zabić? Nigdy tego nie testowałem...

Na razie pewnie zaraz przyłączę sobie Keirę i zobaczymy... Może jednak przeżyje Xana...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
nowyU

Posty: 295
Podziękowania: 20/172
Wysłany: 2014-02-20, 23:15   

Ja polecam Xara, możesz wziąc z Montaronem (zamiast Imoen o ile go ścierisz, niektórym odpowiada) albo zabijasz niziołka i delektujesz się mrocznym charakterem przyjaciela nekromanty :) ma mało życia ale w WoBG w zasadzie 10 czy 4 pkt zycia nie robią różnicy i tak się ginie od 1 ciosu. Pamiętaj że musi mieć proce, ale to głownie Drążeniem L będziesz walczył o ile wyekwipujesz go w pierscien czarów.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
bunio

Posty: 67
Podziękowania: 2/4
Wysłany: 2014-02-21, 00:59   

Przy odpowiednim wyborze dialogów (i byćmoże charyzmy) można mieć Dynaheirę, Mińska i Edwina w drużynie.
Chyba nawet są oryginalne dialogi między nimi.

Musisz mieć Edwina + Mińska w drużynie jak ratujesz Dynaheirę. Ewentualnie pokombinuj z uratowaniem jej i dopiero później dołączeniem Edwina.
Nie pamiętam dokładnie jak, ale miałem całą trójkę w drużynie.


Edit: Ewentualnie odpal sobie edytor ShadowKeeper i tam zmień klasy postaci.
W ten sposób na przykład mam czarownika w drużynie, czy mógłbym mieć mnicha.
Graliśmy w tą grę już tyle razy, że delikatne modyfikacje nikomu nie przeszkodzą, chodzi w końcu o zabawę. (ja gram dzikim magiem/wojownikiem i muszę przyznać, że gra się wybornie, dziki mag jest świetny)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 23
Posty: 699
Podziękowania: 59/107
Wysłany: 2014-02-22, 12:13   

Przepis na Minsca+Edwina jest prosty. Bierzesz Minsca i Edwina, idziesz do twierdzy i zabijasz Dyn, tylko nie zagadujesz do niej. Wydaje mi się, że to działało.
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
MiXB 

Posty: 87
Wysłany: 2014-02-23, 13:09   

Minsca mi nie potrzeba... Najchętniej zrobiłbym sobie Mnicha/Maga, ale nie można... Spróbuje uratować Dyna, zagadać do Edka i zamienić ich w drużynie. Teoretycznie nie powinien wtedy prosić o jej zgon, a jej już dawno nie będzie. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie miałem Edka w drużynie, a mając świątobliwego Ajantisa może być śmiesznie... Zwłaszcza z Viconią.

A właśnie! Edek ucieknie mi mając repa 20? I jak na tym NPC Project zachowuje się ten pajac Ajantis? Bo bałem się testować, ale jak dwukrotnie zagadam do niego to daje ultimatum Viconii - 24h na opuszczenie teamu. Można go potem od tego odwieść, bo potrzebuje tanka, a lepszego niż Paładyn nie znajdę...? Czemu nie ma porządnych krasnoludów z dobrym charakterem?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
bunio

Posty: 67
Podziękowania: 2/4
Wysłany: 2014-02-25, 03:37   

Zacząłem BG2.

Jak dobrze rozumiem, mogę bez przeszkód odłączać Yoshimo i Kachiko z drużyny. Grunt bym ich miał przed podróżą statkiem.
To samo tyczy się Drizzta, mogę go odłączyć i przyłączyć tuż przed podróżą statkiem.
No i co z Wulfgarem? (i może innymi towarzyszami Drizzta w BG2, czy mogę ich się pozbyć bez przeszkód?)

A Hrothgara trzeba mieć zaraz po wyjściu z podziemi Irenicusa, po czym możemy się go pozbyć.

Czy są jeszcze jacyś NPC na których musimy zwracać uwagę jeśli chodzi o mody?

Czy powyższe się zgadza?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5576
Podziękowania: 434/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2014-02-25, 08:15   

Cytat:
Jak dobrze rozumiem,

bunio napisał/a:
To samo tyczy się Drizzta, mogę go odłączyć i przyłączyć tuż przed podróżą statkiem.

Źle zrozumiałeś. Obecność Drizzta jest obowiązkowa nie tylko, by mozna kontynuować główny wątek RoT. Część zadań wykonuje sie w rozdziale 2-3 (a przynajmniej powinno, bo potem będą nudne i banalne - są relatywnie proste), jeśli np. odłączysz Drizzta i pójdziesz ratować Bruenora (to akurat raczej rozdział 6) - to gdy tego ostatniego spotkasz sprawi, że gra będzie przypominała najlepsze momenty z Nooberem (będzie co chwilę zagadywał o Murzyna), podobnie z resztą (poza Wulfgarem). W rozdziałach 2-3 powinieneś uwolnić Regisa.
Co do Drizzta - RoT jest na tyle obszerny, że lepiej oswój się z myślą, iż trzeba go tachać całe SoA (można wyrzucic przed Suldanesselar;P) - jest pełno zdarzeń w rozdziale VI wymagających jego obecności,a bez sensu, by odstawał poziomem - zwłaszcza, że rzeczy dodawane nie są banalne jeśli chodzi o poziom trudności, więc co chwilę by ginął.
Reszty jego kompanii targać nie trzeba, choc dialogi są tak napisane, by wywołać w grajacym poczucie winy;P

bunio napisał/a:
mogę bez przeszkód odłączać Yoshimo i Kachiko z drużyny.

Owszem, powinni siedzieć sobie w Morskiej Zdobyczy...

bunio napisał/a:
A Hrothgara trzeba mieć zaraz po wyjściu z podziemi Irenicusa, po czym możemy się go pozbyć.

To po czym chwilę potrwa.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
MiXB 

Posty: 87
Wysłany: 2014-02-25, 12:58   

Tak się zastanawiam... Są jakieś mody umożliwiające multiklasowego Mnicha? Taki Mnich/Czarownik choćby (w szczególności w sumie :curious: )... Skoro Mag może być wielkim wojownikiem to taki Mnich powinien móc strzelać Kamehameha z łapy (zaocznie zwaną kulką ognia). Myślę, że nie byłoby strasznym przegięciem, poza tym w Neverwinter chyba coś takiego było możliwe... Poza tym już i tak grałem każdą możliwą klasą więc co mi tam, chce grać właśnie taką.

Pytanie odnośnie Jet'lya - muszę ją mieć w drużynie by ukończyć linię fabularną Notsc? Bo nie mam dla niej miejsca, poza tym brzydka jest... :cry:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Sythe 

Wiek: 29
Posty: 41
Podziękowania: 5/16
Skąd: LBN

Wysłany: 2014-02-25, 14:05   

w zasadzie cały quest rusza od "zdobycia" tej pierwszej lokacji którą daje jet'laya. Wiec odpowiadając na pytanie: Tak, mozesz odłączyć jetlaye zaraz po przyłączeniu
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ruffle_truffle 


Wiek: 30
Posty: 894
Podziękowania: 29/81
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2014-02-25, 15:24   

Brak kuli ognistej to żaden brak. Różdżek wystrzeliwujących takie meteorki jest od groma, nawet nie ma gdzie zużyć, żeby wszystkie ładunki wyczerpać, a co dopiero zapamiętywać ten czar.

Xan ma przecież Eksplodującą czaszkę, wcale nie gorszą. Odporność na magiczne obrażenia jest rzadziej chyba spotykana, niż odporność na ogień.

W WoBG Pomniejsze drążenie Larlocha zadaje więcej obrażeń, więc tylko Magiczny pocisk się traci. A ten z różdżek jest kiepski - czyli taki, jak cały ten czar na pierwszym poziomie.

Zwykły bard będzie mógł wystarczyć za dobrą pomoc dla Mistrza Zauroczeń (który dla mnie jest niedoceniany i o niebo lepszy od... Mistrza Inwokacji).

Dynaheir jest najgorszym magiem. Bo ma aż dwie zakazane szkoły. No ale do dobrych drużyn jest niemal obowiązkowa.

Yestlick (czy jakoś tak) jest dobrym krasnoludem. I z charakteru, i jako NPC. Wojownik/Kapłan potrafi nieźle się sprawdzać w leczeniu, ale i w bitwie. Chyba lepszy od Branwen (kiepsko walczy wręcz).

Zabieranie Viconii wraz z Ajantisem jest niedobrym pomysłem, co zresztą wiesz. Jet'laya zamiast Viconii i nie trzeba będzie:

a) martwić się o spięcia fabularne
b) martwić się o to, że żadna z tych dwóch postaci nie będzie się chciała odłączyć ze względu na reputację (heroiczny - Viconia odchodzi, a Ajantis się cieszy, Pogardzany - Viconia się cieszy, Ajantis atakuje, przeciętny - Ajantis narzeka, Viconia to zlewa)

Traci się tylko 50% odporności na magię. Portret można zmienić w Shadowkeeperze. To kosmetyka, nie oszustwo.

Ja bym drużynę zrobił taką:

1. Ajantis
2. Yestlick (Edit: czary nastawione na ofensywę - Młot duchowy [nie potrzeba procy], Rozkazy, Magiczne kamienie [nie potrzeba procy] + wszystko, co dodaje premie do walki Boskie moce, łaski, błogosławieństwa itd.)
3. Mnich
4. Imoen (Zdualowana na maga, pomaga Dynaheir i ma szkoły, które ona posiada jako zakazane)
5. Jet'laya (typowy kapłan. Leczy, czasem magię rozproszy, dobra na nieumarłych)
6. Dynaheir (Minsc dostał o jeden raz w łeb za dużo... Od nas).
_________________
Yakman gadał, gadał, cały czas gadał...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group