Poprzedni temat «» Następny temat
Niby ja ale nie ja...
Autor Wiadomość
SedesVonBakelit 

Posty: 16
Podziękowano 9 razy
Wysłany: 2019-12-21, 21:39   Niby ja ale nie ja...

Od jakiegoś czasu kontynuuję przygody mojej elfiej Z/M w 2giej części BG (EE). Tylko troche zmieniłem założenia, to znaczy zamiast ograniczać sie do zabawy bez przemocy postanowiłem sprawdzić, ile zadań mi sie uda zrobić do końca cudzymi rękami ale nie zabijając samemu. Czyli:
1. Moja postać nic nie zabija i dąży do tego żeby mieć 0 killsów w karcie postaci.
2. Wszystkich przyłączonych NPC dotyczy tez zakaz zabijania.
3. Nie mam nic przeciwko żeby wrogowie sami się mordowali, ale nie przyzywam stworów które zrobią za mnie robotę (to byłoby za proste). Ewentualnie mogę przyzwać stwory które będą chciały mnie zabić. Czyli- przyzwanie jakiegoś pająka żeby zabił wroga- NIE, ale przyzwanie 'ograniczonym życzeniem' stada golemów, i zauroczenie wroga którego chcę sprzątnąć - TAK.

Okazuje się że przy takich perwersyjnych założeniach można zrobić całkiem sporo zadań.
Po kolei: Ilychowi nasionka driad można zwyczajnie ukraść. I mamy zadanie z driadami z głowy... Potem na drugim piętrze trzeba skasować 4 portale mefitów. Ale zrobia to dla nas mefity, jeśli je ładnie poprosimy (okropnym zauroczeniem :curious: ). Tylko najlepiej wejść tam solo, i wyprowadzić 2 albo 3 mefity za drzwi, pod portal gdzie weszliśmy. A potem rzucić niewidzialność, wejść do pokoju z ich portalami i zamknąć drzwi. Pozostałego mefita (albo 2) zauroczyć i -problem solved :razz: . BTW, jak mefit rozwali swój portal, to dostajemy expa, inaczej nie. To tyle w lochu Irenicusa...
Dalej już po zadymie na Promenadzie możemy bez problemu zrobić zadanie z namiotem. Aerie uwalniamy kradnąc miecz, Kalacha traktujemy zauroczeniem (lub okropnym) i patrzymy sobie jak ginie rozerwany przez własne iluzje :lol: W ten sam sposób możemy potraktować np. Neba z zadania z usługami Sir Sarlesa dla świątyni Helma. Chociaż Nebowi ten ilit można zwyczajnie ukraść, ale jak ginie zabity przez duchy swoich ofiar -to jest takie szekspirowskie :smile:
Zadanie z infiltracja Harfiarzy dla Xzara - żeby się dostać do ich siedziby, musimy zabić Prebeka i Sanashę- parę wrednych magów. Zamieniamy ich w kurczaki (żeby nie rzucali czarów, a potem traktujemy zauroczeniem. Gobliny które są z nimi bardzo się ucieszą i zeżrą kurczaki na kolacje :lol: BTW, możemy wchodzić i wychodzić z domku ile razy chcemy, tutaj akurat wrogowie nie umieją wyjść...
Zadanie dla Edwina z pozbyciem się Rayica Gethrasa - zamieniamy go w kurczaka i przeszukujemy wazę na środku pokoju. Ma tam pułapkę z fireballem, ma też kamienna skórę ale obrażenia od fireballa przechodzą, a kurczak ma mało HP. Od teraz będzie znany jak Rayic 'Kurczak Smażony' Gethras :lol: Opcjonalnie można pominąć zamianę w kurczaka, bo pułapka jest wielorazowa- wali fireballami dopóki jej w końcu nie rozbroimy...
Samego Mae'Vara oczywiście traktujemy zauroczeniem (lub okropnym ) i pozwalamy jego ochronie załatwić sprawę 8-)
Zdania z niewolnikami w Miedzianym Diademie- klucze do cel gladiatorów kradniemy władcy zwierząt, potem mu mówimy że 'juz sobie idę' i uwalniamy gladiatorów. Hendak zasiecze Lehtinana i zrobione. Opcjonalnie możemy im pomóc zauroczeniami, żeby nam sie potem
wrogo nastawieni strażnicy 'poprzedniej władzy' po knajpie nie pałętali :wink: Uwolnienie dzieci niewolników- musimy zinfiltrować (np. na niewidzialności) kwaterę handlarzy niewolników. Z 2ką dzieci nie ma problemu ( te wielkie cele w korytarzu), 3cie musimy wyrwać z łap trollowi. W tym celu wystarczy ukraść klucz Haeganowi (najlepiej na przyspieszeniu), wpaść do celi i pogadać z dzieciakiem, ignorując trolle... potem trzeba jeszcze wyjść, ale od czego niewidzialność :wink: ?
W Targowie możemy bez problemu załatwić temat druidów- Cernd sobie z Faldorn poradzi bez naszej pomocy, my tylko patrzymy. Za to na razie nie wymyśliłem jak rozwiązać problem z Dżinami - Ilfater jako Raksasha jest odporna na magie poniżej 8 poziomu, więc wszelkie zauroczenia i dominacje o kant rzyci potłuc... Nie sprawdzałem jeszcze czy uda się jakimś przewrotnym sposobem załatwić dźiny...
Wzgórza Umar i Władca Cieni: Do tej roboty potrzebujemy złego kapłana. Czyli - Viconię :smile: Oraz ze dwa zwoje ochrony przed nieumarłymi. Cienie są nieumarłymi, większość wrogów w lochu po drodze też, wiec mając taką ochronę przechodzimy między nimi robiac kolejne części zadania i słuchamy jak zgrzytają zębami... aż do ołtarza cieni z Władcą Cieni. I Cieniem Patryka, który w tej robocie pełni kluczową rolę :curious: Teraz Viconia zaczyna swój popis i za pomocą swojego 'turn undead' zaprzyjaźnia się z cieniami 8-) . Konkretnie- z Patrykiem, który ma halabardę zdolną zabić Pana Cieni, oraz rozwalić ołtarz. Na nasze wielkie szczęście, ołtarz co chwila rodzi nowe cienie. Inaczej Pan Cieni załatwiłby naszego przyjaciela Patryka 2ma uderzeniami, ale skoro naszą armię zasila co chwila nowy cień, to możemy go nimi zając 8-) Jak Patryk go załatwi, to zlecamy mu rozwalenie ołtarza-wszystkie cienie giną, i jest po sprawie :razz: Druga opcja- Pana Cieni traktujemy wielkim osłabieniem (albo kilkoma) oraz kilkoma obniżeniami odporności, a potem... zamieniamy w kurczaka :lol: (straszliwy Kurczak Cienia hahaha :lol: ) następnie traktujemy go dominacją, i Patryk sam go zasiecze. I dopiero teraz włączamy 'turn undead' Viconii, i zatrudniamy bandę cieni z Patrykiem na czele do rozwalenia ołtarza :curious:
Aha, jak wydostać Viconie ? W dzielnicy rządowej jest od groma strażników którzy wytłuką dla nas fanatyków co chcą biedną drowkę spalić. Wystarczy ich podprowadzić, sami możemy robić za cel dla tych z łukami (pomaga kamienna skóra i lustrzane odbicia)...

Kula Sfer - ja ją na razie odpuściłem. Walka z Lavokiem to pikuś - on jak padnie to nie jest liczony jako zabity, czyli można mu legalnie nakłaść. Można np. :curious: się zamienić w galaretę musztardową, i czekać aż się wystrzela z czarów... Ale problemem jest zdobycie serca demona- bez zabijania raczej trudne do osiągnięcia :lol: a załatwienie tego cudzymi rękami jest dość trudne z uwagi na to że te salamandry czy mefity to dla niego zakąska. Obiecujące wyniki dały próby z 7-poziomowym czarem 'odbicie czaru' - wtedy zadając mi obrażenia tym swoim wampirycznym spojrzeniem sam dostaje więcej, ale najpierw trzeba by go doprowadzić do stanu 'zdychającego', albo mieć kilka odbić. A jak dotąd miałem jeden zwój tylko. Na razie sobie z tym nie poradziłem, więc po paru próbach wycofałem się z tego. Ale będę jeszcze próbować po powrocie z Podmroku... :curious:

Więzienie Sfer- odpuściłem. Po prostu ekstremalnie nieprzyjazna lokacja dla Z/M solo bez zabijania. Wszystkie pomieszczenia z wrogami, nigdzie się schować nie można, tylko walka i nic więcej tam nie ma...

Twierdza D' Arnise - tutaj możemy sobie zrobić Cep Wieków oraz za pomocą pierścienia druida pobawić się z pieskami. A jak otiag je pozabija, to zrobić gulasz i zaprzyjaźnić się z umbrowymi kolosami. Oraz odczarować Glaicasa (w wersji EE wystarczy rozproszenie magii). Poza tym mozemy twierdze złupić doszczętnie :curious: łącznie ze splądrowaniem piwnicy z TorGalem ( na przyspieszeniu, i szybko wiejemy!). Ale wrednego sposobu na zabicie wodza trolli cudzymi rękami jak dotąd nie znalazłem, jedyne co mi chodzi po głowie to jakiś bies czy inny demon. BTW, w BG2EE trolle to są jedyne stwory zdolne same się odczarować po zamianie w kurczaka :cry: To chyba efekt uboczny ich regeneracji - troll zamieniony w kurczaka pada na ziemię jako 'prawie martwy', ale za chwilę jak się podleczy to wstaje, juz jako troll :sad:
Zadania z aktu 3: Ja wybrałem robotę dla Bodhi. Dlatego, że w czasie tego aktu zginąć musi albo Lassal (jeśli robimy zadania złodziei) albo Aran (jeśli dla Bodhi). A Aran jest tylko człowiekiem, czyli zauroczenia i dominacja mogą zrobić robotę. Najpierw oczywiście zlecenie z ładunkiem- kradniemy go Mook na przyspieszeniu i uciekamy ignorując ekipę złodziei.
Jako misję 2 wybieramy morderstwo Vulowy oczywiście. Bodhi to ściemniara- misja 'bohaterska' to ordynarna rzeź w siedzibie złodziei. A Vulowy w ogóle nie musimy zabijać, albo możemy go zauroczyć jak ucieka i zabiją go dla nas jego strażnicy 8-)
Misja z załatwieniem Arana: niezła zabawa :curious: Najpierw idziemy po klucz. Ponieważ Gaelan Bayle jest dla nas niemiły, to zamieniamy go w kurczaka :lol: teraz z Gaelanem dziobiącym nas po kostkach idziemy na górę. Tam jest Arledian... który dla nas zabije kurczaka-Gaelana :curious: wystarczy zauroczenie na kurczaka. Wtedy zabieramy klucz i spływamy 8-) I w sumie ciągle nikogo nie zabiliśmy...Arana też my nie zabijemy.
W siedzibie złodziei kradniemy katu klucz do cel i wypuszczamy Tizzaka. Poza tym możemy tam sobie zrobić bazę do przegrupowania. Np. jeśli ciągamy ze sobą Yoshimo- bo chcemy jego serce- to po przejsciu na służbę Bodhi nie wolno go odłączać aż do Brynnlaw. Inaczej zniknie. Więc go wciągamy ze sobą i tutaj w celi zostawiamy, żeby nie przeszkadzał. Jeśli chcemy dopakować Viconię i ciągamy ją ze sobą, też może tu czekać. Wspomniałem że przed wejściem do siedziby złodziei rzucamy na tych co się kiepsko ukrywają niewidzialność ? Bardzo pomaga. Podobnie jak ustawienie im skryptu na 'none', żeby przypadkiem zostawieni sami sobie na zaczęli jakiejś zadymy.
Dalej idziemy sobie do przycisku o którym nam powiedział Tizzak, po drodze rozbrajając pułapki. Potem (też rozbrajając pułapki) idziemy znaleźć Hazza (maga). Zaprzyjaźniamy się z nim i kradniemy klucz do biura Arana 8-) Opcjonalnie- w kurczaka go, zauroczenie i wysyłamy na żer orkom :curious: Tylko trudniej jest często zabrać fanty ze zwłok otoczonych przez wrogów, niż ukraść je przyjacielowi :lol:
Kolej na Arana. Musimy przekraść się aż do jego biura, po drodze mijając stada wrogów. Pikuś 8-) Jak już widzimy Arana, to dobrze użyć zdolności złodzieja umożliwiającej rozwianie iluzji... Poza tym trzeba dać się wypstrykać z prawdziwego widzenia jednej czarodziejce (czy tam kapłance), nie być w zasięgu jak Aran przyzywa biesa (sam wezwał niech sobie sam radzi- on ma ochronę przed złem, ale jego goryle nie :razz: ), no i przeczekać jego odbicie czaru. BTW, pokój Arana jest tak wielki, że jak on wyjdzie z kolegami na korytarz a my niewidzialni wleziemy w prawy dolny róg, to nikogo nie widzimy, wiec możemy tam się ukrywać. I stamtąd walić czarami, ukrywając sie jak czar jeszcze leci. Na przykład wielkim osłabieniem... a potem Aran zostaje kurczakiem 8-) A jeszcze później zostaje zauroczony/zdominowany i jego ochrona załatwia go dla nas :lol: Robota zrobiona. W Brynnlaw nie dzieje się nic czego by nie załatwiły za nas zauroczenia, wiec trafiamy w końcu do Czarowięzów (ciągle z zerowym stanem zabójstw 8-) . Na pierwszym poziomie można bez problemu kombinacją chaosów i zauroczeń załatwić sprawę z koboldami i kryształem, ale niestety Dak Sontan musi zginać, a to za poważny przeciwnik żeby Viconia na 14 lvl dała radę się z nim zaprzyjaźnić. Do tego jak się zabezpieczymy przed nieumarłymi, to nie będzie nas gonił, a jak tego nie zrobimy, to po drodze mamy lisza z obstawą. Jak na razie nadziej na zabicie Daka cudzymi łapami wiążę z księgą która w końcu przywoła łupieżcę umysłu- może on da radę, bo jak dotąd Dak nawet zamieniony w kurczaka dla truposzy (na korytarzu przed liszem mam kilka) opanowanych przez Viconię był nietykalny...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
nowyU, Furrak
greegarak 

Wiek: 35
Posty: 442
Podziękowania: 43/61
Wysłany: 2019-12-22, 09:25   

Zm iana w kurczaka? Jak to się robi? Do nie zabijania jest też metoda p etryfikacji.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 30
Posty: 807
Podziękowania: 28/11
Wysłany: 2019-12-22, 09:57   

Polimorfowanie innego?
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
SedesVonBakelit 

Posty: 16
Podziękowano 9 razy
Wysłany: 2019-12-23, 10:13   

Oczywiście, mam na mysli 'polimorfowanie innego' :smile: Zamiana w kurczaka bardzo pomaga na magów i co mocniejszych wrogów (dobrze ich potraktować wcześniej wielkim osłabieniem). Kurczak nie rzuca czarów zazwyczaj, (jeden wyjątek poniżej) , i ma mało hp, nawet jeśli ciągle jest w kamiennej skórze 8-) BTW, początkowo Rayica Gethrasa próbowałem załatwić łapami jego golema, ale zauroczony Rayic-kurczak ciągle miał kamienna skórę i golem nie był w stanie go zatłuc aż się skończyło zauroczenie. Z kolei kurczak nie był w stanie zranić golema (chociaż bardzo próbowal... epicki pojedynek w kategorii 'wrestling' :lol: "Proszę państwa, w lewym narożniku 1000-funtowy gliniany golem, mistrz Athkatli ! A w prawym narożniku pretendent- Rayic Kurczak -waga 1 funt ! Let's rumble ! :lol: " ), więc po zakończeniu zauroczenia nie nastąpiła dalsza eskalacja przemocy :lol:
Co do petryfikacji, to muszę sprawdzić, jestem na 90% pewny że gra nam zapisuje spetryfikowanych jako zabitych, ale mogę się mylić.

A i oczywiście zapomniałem o Kulcie Niewidzącego Oka. Niewidzące oko załatwić można rękami jego własnego najwyższego kapłana, Gaala :curious: .
Podejmujemy się zadania dla Gaala (uwaga- przekradając się do siedziby kultu, w tym okrągłym pomieszczeniu z zaworem na środku chodzimy tuż pod samą ścianą. Wtedy żadne wampiryczne mgły czy inne nie wyskakują na nas). Przekradamy się (stealth albo niewidzialność) do zapomnianej świątyni, zdobywamy pół różdżki, wracamy i gadamy z tym 'ex-kultystą koło sarkofagu lisza. Daje nam hasło do swojego agenta który nas wpuści do wioski zombi. To na pewno każdy zna 8-) . Teraz przekradamy się z powrotem do kultystów, podajemy hasło facetowi przy dziurze, on sobie idzie, my mamy 'schodki' i idziemy pogadać z Gaalem. On sie napala, my zwiewamy do dziury (a beholder przybywa do siedziby kultu). Teraz w mieście ghuli- jeśli mamy ze sobą zwój ochrony przed nieumarłymi, to go NIE używamy dopóki się nie upewnimy że się da przejść do komnat beholdera (schodami do góry). A najczęściej się nieda, bo te stada szkieletów i ghuli blokuja ścieżkę. Jak się nie bawimy w 'no-killing' to to jest proste, ale jak nie chcemy 'zabijać' nieumarłych to trzeba ich powyciągać tak żeby odblokować przejście, i dopiero wtedy możemy użyć zwoju, jeśli chcemy. W siedzibie beholdera znajdujemy druga połowę różdżki, i wracamy do wejścia do siedziby kultu . Traktujemy strażników zauroczeniem... Ja robię tak: Ustawiam się tak żeby widzieć cel, wyłączam skradanie i czekam aż się ono powtórnie naładuje. Jak mamy około 100 w obu skillach -ukrywanie i ciche chodzenie-to nasze ukrywanie jest gotowe wcześniej niż my jesteśmy odkryci. Teraz rzucamy zauroczenie. Jeśli wejdzie, to zauroczonego strażnika wysyłam od razu do boju z Niewidzącym Okiem. Zapewne zginie, ale jest to poświęcenie na które jestem gotów :lol: Jak nie wejdzie, to krok w tył zeby nas nie widzieli i ukrywamy się. No więc: posyłamy do boju z beholderem obu strażników- niech wywali chociąz ze 2 mocne czary. Potem możemy mu przyzwać szkieleta przed nosem, żeby się miał czym zająć. Idealnie, jak na nasze przyzwane szkielety wywali wszystkie te plugawe uwiądy i inne atrakcje którymi inaczej mógłby nas potraktować. Teraz mamy 2 opcje: albo wbijamy do pokoju Gaala i się z nim zaprzyjażnimy (okropne zauroczenie). Wtedy mamy kontrolę nad jego czarami- a ma fireballa i stożek zimna. Wychodzimy z Gaalem, my walimy w Niewidzące Oko z super-różdżki, a Gaal zaraz potem kończy robotę fireballem. Albo druga opcja (tutaj beholder musi byc już wyprztykany z czarów) po prostu wychodzimy do niego i walimy z różdżki . A potem jak 'wielka głowa' nas goni, to uciekamy do wejścia do pokoju Gaala. Z beholderem w dystansie zwarcia-to ważne. Gaal jak nas zobaczy to sie ucieszy i wywali najpewniej stożkiem zimna, olewając taki detal jak jego własne bóstwo znajdujące się w polu rażenia 8-) A po zgonie beholdera teleportuje się do drzwi i tam na nas czeka z nową obstawą- sobie trochę poczekają, bo wychodzimy ukryci (albo niewidzialni), nie chcemy przecież ich skrzywdzić ]:-> . A Gaal może sobie do śmierci medytować nad faktem że zamordował własne 'bóstwo' :lol:

A, no i rozkminiłem temat Dace Sontana w Czarowięzach: Ten lisz co stoi z ekipą przed jego komnatą, ma w ofercie przydatny czar pod tytułem 'ogień słońca' :shock: wiec musimy tylko: 1. podesłać liszowi jakiegoś szkieleta żeby uruchomić jego pierwszą serię ofensywy (niestety najczęściej jeden szkielet nie pożyje na tyle długo żeby poleciały na niego symbol:ogłuszenie, symbol:strach i symbol:śmierć), ale możemy wezwać kolejne.
2. Przeżyć przejście przed nim do komnaty Dace'a.
3. Zamienić Dace's a w kurczaka (uwielbiam to :razz: )- najlepiej najpierw wielkie osłabienie, jak zawsze)
4. Jak nam się udało z listą czarów lisza, to sytuacja taktyczna wygląda tak: Z jednej strony nas goni lisz, gotów do rzucenia 'ognia słońca'. Z drugiej strony pędzi na nas wściekły Dace 'Chicken' Sontana ( uwaga - on nawet jako kurczak rzuca dominacje ! :lol: ). A my w środku, zapewne w jakiejś kamiennej skórze, najlepiej ze zwojem ochrony przed nieumarłymi w łapkach. Teraz tych 2 musi się spotkać przy nas w takiej odległości, żeby lisz swoim 'ogniem słońca' usmażył Kurczaka Dace :cwan: A my rzucamy ochronę przed truposzami, bo nie chcemy liszowi robić krzywdy :lol: (tu uwaga- gdyby Dace nie był kurczakiem, to go ten 'ogień słońca' tylko troche opali. Ale nie wykończy. Ale jako kurczak się usmaży :smile: )

Dalsza część to oczywiście zabawa z bandą koboldów. Strasznie to jest upierdliwe, ale da się to ogarnąć dużą ilością chaosów, zamętów, zauroczeń, okropnych zauroczeń i dominacji. Tylko nie marnujemy zauroczeń na impy i quasuity- one nas nie obchodzą, to koboldy mają się wybić. Chłopaki sie powybijają, my mamy krzyształ i kołek, kołkujemy Dace'a i spieprzamy 8-) . Aha, w EE możemy się pobawić księgą przyzywającą potwory będąc ukryci, czyli bez problemu przyzywamy je wszystkie po kolei, dostajemy przedmioty i wychodzimy- a banda potworków stoi tam i rżnie głupa bo nas nie widzą :razz:

cdn. :cwan:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
SedesVonBakelit 

Posty: 16
Podziękowano 9 razy
Wysłany: 2019-12-30, 21:43   

Tfu ! Najmocniej przepraszam za bzdurę - wszystkich wyżej wymienionych zamieniamy oczywiście nie w kurczaki, tylko w wiewiórki, bo tak działa 'polimorfowanie innego'... :oops: Nie wiem skąd mi się ten kurczak wziął, chyba przez pamięć Melikampa z 1 części :roll:

Odnośnie petryfikacji - za spetryfikowanego osobnika gra nalicza nam 'zabójstwo' i dolicza XP za zabitego wroga, więc niestety do moich niecnych celów to rozwiązanie uznałem za nieprzydatne... BTW, gdzieś tu nawet było opisane zastosowanie połączenia 'zamiany ciała w kamień' z odwrotnym 'zamianą kamienia w ciało' żeby dostać kilka razy xp za zabitego wroga :wink:

A odnośnie dalszej zabawy z robieniem killi rękami innych:
Szybki powrót do Brynnlaw - zadanie z burdelmamą (Lady Galvena) też można zrobić cudzymi łapkami. W EE zabójcy który morduje Sanika nie musimy zabijać, wystarczy go wyprowadzić na zewnątrz (uciec- pójdzie za nami), tam mu zniknąć i wrócić. Jak dostaniemy się do lochu w którym Galvena z Vadekiem właśnie realizują plan likwidacji Klary, to można zrobić np. tak: za pomocą dominacji lub okropnego zauroczenia przejąć kontrolę nad Vadekiem, i wywalić cały zapas jego 'kwasowych strzał Melfa' w Galvenę... Jak dobrze pójdzie, to Galvena go zdąży zatłuc, a chwilę później sama padnie od kwasu :curious: Taki sympatyczny opóźniony remis :razz:

Kontynuujac poprzednia część : Drugi poziom Czarowięzów to żaden problem, tam nikogo wykańczać nie trzeba. Do pozbierania fantów które nas interesują (2 rogi, obraz, 15 'żetonów' i buty szybkości) całkowicie wystarczą szybkie nogi w połączeniu z ukrywaniem lub niewidzialnością. Za to później jest 'test poczytalności' który niestety zaczyna się od tego, ze musimy wyrżnąć 3 goblinki i 3 koboldy. Jest to rzeź zupełnie niepotrzebna i bezwartościowa- dają śmieszne ilości xp i nie mają żadnych zabawek, ale wymordowanie tych nieszczęśników jest konieczne o ile wiem, żeby zechciała pojawić się zjawa która będzie nas 'testować'. Można zrobić różne subtelne taktyki, którymi załatwimy 5 z 6. Np. tych z kolumn można ściągnąć na dół 'polem teleportacyjnym', a potem się bawić zauroczeniami.... ale i tak na ostatniego goblinka musimy użyć prymitywnej taktyki przywołania czegoś wściekłego (np. 'brama'). Albo zamordować go np. 'zwodniczym sobowtórem'. Albo innym przyzwańcem. Ja użyłem 'bramy' Viconii, ale nie jestem z tego dumny... BTW, jeśli mamy kapłana w ekipie, to fajny efekt daje zdjąć z niego cały pancerz, rzucić nim 'lustro materii', i resztę drużyny schować niewidzialnością. Fajnie wygląda jak goblinki dostają własnymi strzałami :razz: Niestety gra zalicza zabójstwa kapłanowi który użył czaru ...
W rozmowie odpowiadamy 'pozytywnie' - zjawa nas przenosi do nory z kolonią zarodników. Tutaj wystarczy poczekać aż pojawią się 2 pierwsze mykonidy, i na kolonię zarodników rzucić 'dominacje'. Jak wejdzie, to mykonidy zrobią robotę.
Dalej musimy odpowiadać tak, żeby trafić do dziwnej maszyny (czyli- psujemy ostatnia odpowiedź :wink: ), a potem już tylko spotkanie z Irenicusem w czasie którego też możemy walić z czego popadnie do naszego arcywroga, w międzyczasie dominacją albo okropnym zauroczeniem zdobywamy kontrolę nad zdradzieckim Yoshimo (o ile był z nami), jak jego koledzy go zamordują to zabieramy serce i chodu 8-)

Potem (jak wiadomo) mozemy przejść albo portalem do Podmroku, albo z Saemonem płynąć i trafić do Miasta Grot. W tej drugiej opcji najpierw za pomocą zauroczeń musimy wykorzystać Dasharika żeby wysiekł swoich ludzi (możemy zauroczyć/zdominowac albo jego piratów, albo jego samego- grunt że muszą zginąć ci 4 co weszli z nim na pokład). W czasie walki z githami na statku po prostu się ukrywamy- niewidzialność i nic nie robimy, w EE (nie wiem czy w starej wersji też) to wystarczy żeby po jakimś czasie niezależnie od wszystkiego innego statek zatonął. Oczywiście potem ettina musimy jakoś zabić, i tutaj jest podobnie jak z tymi koboldami/goblinami w 'teście poczytalności' - nie znalazłem lepszego sposobu niż 'brama' albo 'ograniczone życzenie' w którym prosimy o życzenie jednorazowe i wybieramy 'chcę mieć więcej doświadczenia'... Reszta zadań w tej lokacji nie wymaga zabijania :wink: .

[cdn]
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
greegarak 

Wiek: 35
Posty: 442
Podziękowania: 43/61
Wysłany: 2019-12-31, 18:03   

SedesVonBakelit napisał/a:
Tfu ! Najmocniej przepraszam za bzdurę - wszystkich wyżej wymienionych zamieniamy oczywiście nie w kurczaki, tylko w wiewiórki, bo tak działa 'polimorfowanie innego'... :oops: Nie wiem skąd mi się ten kurczak wziął, chyba przez pamięć Melikampa z 1 części :roll:


Toriana sugestia już mnie natchnęła do testowania EE wego polimorfowania myśląc ze mi umknęła taka znaczna zmiana i miałem to w SoD testtowi poddac. Czyli wiewiór zostaje, i dobrze bo to jednak wiele agresywniejsze stworzenie niż kurczak.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group