Poprzedni temat «» Następny temat
Dragon Age Inquisition
Autor Wiadomość
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1385
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2015-10-11, 16:00   

Cytat:
Wiele osób powtarza w wadach: za duży obszar, za mało czegoś do zrobienia, hordy irytujących przeciwników, denne subquesty a przecież Baldurek pierwszy też cierpiał na te wszystkie przypadłości. Bez większości obszarów można się było spokojnie obyć i poza losową hordą gibberlingów czy hobgoblinów nie było nic do zrobienia. Ewentualnie jakaś grupka bandytów/awanturników z jednym, maksymalnie dwoma specjalnymi przedmiotami do złupienia. Zadania też najczęściej sprowadzały się do: zdobądź to, zanieś tamto, zabij tego. Wspomniane wady irytowały nas mniej kiedy każde z nas miało te kilka lub kilkanaście lat a gra naprawdę wyglądała fajnie i z zapartym tchem spędzało się nad nią całe wieczory.


Baldura 1 nikt nigdy, nawet na tym forum, nie uważał za jakieś arcydzieło. To taki sobie wstęp do dwójki, dzisiaj grywalny głównie dzięki modom. Gra ta do dzisiaj się wyróżnia tylko stosunkowo realistycznym światem, trudną taktyczną walką i dobrą fabułą, która jest raczej polityczno-handlowa niż epicka (ale z tym nie każdy się zgodzi).

Poza tym sam fakt, że w ogóle porównujemy takie nowe Dragon Age do leciwego baldura 1, i że porównanie to często wychodzi na korzyść tego drugiego jest dla Inkwizycji upokarzające. Jak i dla większości współczesnych cRPG-ów. Świadczy to tylko o degrengoladzie gatunku.


Cytat:
Zginąć jak najbardziej się da, ale nie licząc walk ze smokami (które są chyba najlepiej zrealizowanymi walkami z wielkimi jaszczurami w historii CRPG)


Grałem w grę niedużo, tylko u kolegi. Właśnie, między innymi, stoczyłem walkę ze smokiem. Uważam, że starcia są widowiskowe ale tylko tyle. Do taktycznego wyzwania z BG2 nie mają wyskoku. Owszem, można atakować różne części ciała, bla bla bla. Wygląda to nieźle ale sprowadza się do spamowania w kółko najsilniejszych umiejętności. Stanowczo walka nie jest mocną stroną tej gry.


Cytat:
Na jakim poziomie trudności grałaś? Ja bym raczej powiedział że trudność kryje się nie ta gdzie powinna nie ma tu za bardzo pola do kombinowania z taktyką. Jeśli mimo kilku prób nie radzę sobie z przeciwnikiem to znaczy że trzeba nabić parę leveli.


Ot i sedno sprawy.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Narsil 
Złamany Miecz ;)


Wiek: 27
Posty: 132
Podziękowania: 4/5
Skąd: z Amanu
Wysłany: 2015-10-11, 17:24   

Cytat:
stosunkowo realistycznym światem


...przy całej mojej sympatii do Baldurów, ostatnim przymiotnikiem, jakim określiłbym Faerun jest "realistyczny".
_________________
http://kazualgame.blogspot.com/ - Age of Decadence
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1385
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2015-10-11, 19:18   

Cytat:
...przy całej mojej sympatii do Baldurów, ostatnim przymiotnikiem, jakim określiłbym Faerun jest "realistyczny".


Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodzi mi o takie staroszkolne zagospodarowanie przestrzeni- np. to, że w Beregoście jest kupa domów, z których większość nie pełni żadnej questowej funkcji. O to, że między wioskami trzeba podróżować traktem. Że główny wątek skupia się na w miarę wiarygodnej intrydze politycznej (powiedzmy sobie szczerze- ta przygoda mogłaby istnieć w dowolnym niskomagicznym świecie fantasy, problem naszego dziedzictwa to tylko ornamentyka i to nie przesadnie wyeksponowana). O parę innych niuansów- broń może się zepsuć a wiele napotkanych postaci nie pełni żadnej innej funkcji poza przeprowadzeniem ciekawego dialogu. Takich właśnie rzeczy brakuje mi we współczesnych cRPGach (między innymi).

Ponadto wciąż uważam, że Wrota Baldura to jedno z najlepszych i najbardziej wiarygodnych miast w dziejach cRPG. Wygląda jak mały średniowieczny gród a nie jak jakaś plastykowa dekoracja. Do tego, jako się rzekło, możemy wejść prawie do każdego budynku.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
nowyU
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1385
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2015-11-08, 03:29   

Znalezione w sieci. Wrażliwi na punkcie "tolerancji" niech nie czytają.

Smutna prawda, ta słaba gra to nie jakieś tam rpg a symulator pedała.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 730
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2015-11-08, 10:50   

Nie znam kontekstu wypowiedzi ale zgaduję że to przytyk do Doriana. Fakt, postać mogła zostać skonstruowana nieco lepiej choć i tak jest to postęp w stosunku do DAO (cześć, jestem Zevran, wychowałem się w burdelu, lubię kobiety i mężczyzn). Dorian nie ukrywa swojej orientacji ale też nie obnosi się z nią. Znacznie lepiej scenarzystom wyszła Sera, która choć jest 100% lesbijką to gracz dowie się o tym dopiero gdy spróbuje nawiązać z nią romans. Nieco inną kategorią jest Iron Bull, który jest zainteresowany wszystkim co nie ucieka na drzewo.

Generalnie przedstawiciele mniejszości seksualnych w grach nie przeszkadzają mi specjalnie pod warunkiem że gra nie zmusza do nawiązywania z nimi bliższych relacji (a z tym nie spotkałem się jeszcze w żadnej grze) chociaż wolałbym aby mniejszości pozostały mniejszościami (DA2), choćby dla zachowania odrobiny realizmu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1385
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2015-11-08, 11:40   

Podałem to jako humoreskę zawierającą ziarno prawdy.

Mówiąc na poważenie- jestem w stanie przeboleć takie wątki (choć, po prawdzie, w ogóle nie potrzebują motywów romansowych w RPG-ach) ale pod dwoma warunkami.

1. Tak jak zauważyłeś Torianie powinna być zachowana proporcja i zjawiska marginalne powinny być marginalne.

2. Graczowi powinna być udostępniona pełna gama reakcji względem takich postaci, łącznie z z zachowaniem silnie negatywnym. Bioware pozwala nam co najwyżej na neutralność co jest po prostu niedopuszczalne w grze cRPG. Nawet jeżeli ktoś uważa lżenie homoseksualistów za moralnie naganne to przecież w cRPGach możemy dopuszczać się czynów nagannych- wycinać wioski, kraść, zachowywać się jak buc. Kochający inaczej nie powinni być wyjęci spod tej zasady.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
sajok 
Przyjaciel Klanu

Wiek: 45
Posty: 269
Podziękowania: 30/52
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-11-08, 12:43   

Twój pkt. 2 Kliwerze jest niemożliwy do spełnienia albowiem środowiska "tolerancyjne" nie dałyby żyć producentowi gry, gdyby coś takiego zrobił. Tak czy siak wiem w jaką grę nigdy nie zagram.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 730
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2015-11-08, 19:50   

W trakcie gry natknąłem się na książkę noszącą tytuł "Seksualność w Thedas".

Cytat:
Najciekawsze jest to, że pomimo braku otwartej dyskusji na tematy związane z ludzką seksualnością, kwestia ta na ziemiach andrastańskich traktowana jest dość swobodnie. Zachowania seksualne danej osoby uznawane są za coś naturalnego i oddzielone od spraw prokreacji. Tylko wśród szlachty – gdzie prokreacja wiąże się ze sprawami dziedziczenia i łączenia potężnych rodów – seksualność uważana jest za sprawę najwyższej wagi. Mimo to szlachcic, który wypełnił już swój obowiązek wobec rodziny, może oddawać się swoim seksualnym zainteresowaniom nie budząc niczyjego zdziwienia.

Folgowanie żądzom z partnerami tej samej płci w zależności od kraju budzić może różne reakcje. W Orlais uważa się je ledwie za drobne, osobiste dziwactwo. W Fereldenie niedyskrecja w tym względzie może wywołać skandal, ale poza tym nie przyciąga specjalnej uwagi. W Tevinterze wśród szlachty uważane jest za egoistyczne i dewiacyjne, zaś wśród niewolników jest mile widziane. W żadnej części Thedas nie jest zakazane, a sprawy seksu komentuje się, tylko jeśli ktoś z nim przesadzi lub uprawia nazbyt jawnie.

— Fragment "W poszukiwaniu wiedzy: Podróże uczonego Zakonu" autorstwa brata Genitivusa


Jak to wygląda w praktyce, pewne przypadki niechęci wobec homoseksualistów, choć rzadkie to jednak są:

1. Dorian kłóci się z ojcem, który nie akceptuje jego orientacji chociaż z dość pragmatycznych powodów, jego syn jest jedynym dziedzicem i nie podoba mu się to że jego ród wygaśnie.
2. Innym razem przyleciała do mnie kapłanka i zaczęła narzekać że ludzie plotkują o mnie i Dorianie i żebym go wywalił bo robię zły PR Inkwizycji.

Czytałem kiedyś pewien artykuł, w którym autora zastanawiało co innego. Wielu zwolenników tolerancji oburza brak mniejszości etnicznych i seksualnych w grach ale jakoś nikt nie domaga się by np. jedna z postaci była otyła i wyglądała odrażająco. Na to ludzie chyba nie są jeszcze gotowi :smile: .
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1385
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2015-11-08, 20:54   

Cytat:
Wielu zwolenników tolerancji oburza brak mniejszości etnicznych i seksualnych w grach ale jakoś nikt nie domaga się by np. jedna z postaci była otyła i wyglądała odrażająco. Na to ludzie chyba nie są jeszcze gotowi :smile: .


No oczywiste to bzdury są z tymi parytetami w grach/filmach/sejmach, szkoda nawet o tym gadać.

Ale warto tu zwrócić uwagę na coś innego- właśnie wspomniany przez Ciebie niestandardowy wygląd postaci. Moim zdaniem główny problem w grach 3D polega na tym, że oni przeważnie mają jakiś jeden "ogólnoludzki" model postaci i tylko szczegóły na niego nakładają. Jak tak pomyślę o grubasach to przychodzą mi na myśl tylko 3 gry.

-Wiedźmin 1. Tam nie było żadnych postaci z edytora, każdy model był osobno narysowany. Tyle że było ich dość mało i wielu graczy im to wytknęło. Pamiętacie, gość w kapturze, gość z sakiewką na szyi etc. Między innymi był uniwersalny wariant spasionego kupca.

-Neverwinter 1. Tam, o dziwo, główna postać mogła mieć model grubasa (człowiek). Nigdy nie rozgryzłem czy było to celowe czy wynikało z ogólnej szpetoty tego produktu.

-Drakensang: River of Time. Tam jest głupi, zły baron, spasiony jak prosiak. Bardzo baśniowa konwencja.


Po prawdzie nie przykładam większej wagi do wyglądu postaci (jak w ogóle do grafiki) niemniej jak już robią takie różne cuda to fajnie by było, by ktoś stworzył system, w którym nasza postura/sylwetka zależy w pewnym stopniu od statystyk. W takim Skyrimie np. byłoby to bardzo łatwe do zaimplementowania- w edytorze postaci mamy suwak "przypakowania"- starczyłoby go na sztywno podłączyć pod cechę "siła". No ale w Skyrimie w ogóle nie ma cech więc...

EDIT: O Matko Boska, jaki offtop się zrobił :razz: . Szybko, coś do tematu... Uuuu... eee... W DA:I nie ma grubasów :razz:
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak, zajebójca czata ^^


Posty: 1051
Podziękowania: 100/223
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2015-11-25, 20:44   

Wracając do tematu :lol:

Dokupiłem ostanie 2 dlc i tradycyjnie Bioware zrobiło to, co fabularnie powinno uczynić dużo wcześniej. Mam na mysli Zstąpienie i Intruza...Powiem tak, bo spoilerów i opisów szczególnie Intruza jest całe zatrzęsienie, tak powinno być przy samym wydaniu gry. Ci co kupią wersję GOTy mają dobrze, bo są tam chyba wszystkie dodatki, cenowo też już znośnie to wygląda...

Pozostaje mi sympatykowi tego świata, co podkreślam zawsze, bo to też czyni moje opinie takimi, a nie innymi, że trzeba zapoznać się z ostanimi wydaniami prozy o tymże świecie, doczytać Bestariusz świata, najpierw trzeba go kupić, no i czekać na 4 część Dragon Age...

Oczywiście, że nie skończyłem Inkwizycji jeszcze mam na myśli ostatniego dodatku...

Moja uwaga jeszcze jedna, bez znajomości poprzednich części, albo gdy poprzednie nie podobały się, bądź stworzony świat nie odpowiada, nie ma potrzeby kupowania Inkwizycji.
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2512
Podziękowania: 250/53
Wysłany: 2015-11-25, 21:27   

Nobanion napisał/a:
Moja uwaga jeszcze jedna, bez znajomości poprzednich części, albo gdy poprzednie nie podobały się, bądź stworzony świat nie odpowiada, nie ma potrzeby kupowania Inkwizycji.


Dobrze, że nie ma potrzeby, już myślałem że nie można bez niej żyć :P

Dodam tylko, że trwa promocja, cena jest naprawdę niezła, GOTY za 133zł:
https://www.origin.com/pl...he-year-edition
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak, zajebójca czata ^^


Posty: 1051
Podziękowania: 100/223
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2015-12-03, 12:17   

Vinci napisał/a:
Nobanion napisał/a:
Moja uwaga jeszcze jedna, bez znajomości poprzednich części, albo gdy poprzednie nie podobały się, bądź stworzony świat nie odpowiada, nie ma potrzeby kupowania Inkwizycji.


Dobrze, że nie ma potrzeby, już myślałem że nie można bez niej żyć :P

Dodam tylko, że trwa promocja, cena jest naprawdę niezła, GOTY za 133zł:
https://www.origin.com/pl...he-year-edition


Dokończyłem grać i powiem tak, nie wiem jaki byłby odbiór tej gry, gdybym nie znał poprzednich części, dla mnie wbrew pewnym opiniom, DLC Intruz wcale nie jest na siłę dorobiony, gdybym nie znał treści poprzednich odsłon, miałbym problem z tym. Na dodatek zapanowała moda, że istnieje cały medialny światek wokół tej serii- książki, komiksy, filmy, seriale i muzyka itd itp.... Praktycznie dzieje się wokół już wielu serii, do czego zmierzam, jak się zna pozostałe źródła informacji o danym uniwersum, granie też ma inny wymiar... Nie jestem przekonany do tego, bo nie każdy "musi chcieć" zapoznawać się z innymi rzeczami związanymi z danym tytułem...

---
Podsumowując: tradycyjnie Bioware chciwie wykorzystuje sympatyków gry, teraz jak ktoś zacznie grać, (po wszystkich paczach i dodatkach a nawet [modach, chociaż szału nie ma jak dla mnie, chociaż przyznam szczerze, że dodatki graficzne robią wrażenie :P) - dostanie inny produkt niż ten który był na samym początku- tradycyjnie zresztą :haha: .
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1385
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2015-12-03, 21:05   

Cytat:
Nie jestem przekonany do tego, bo nie każdy "musi chcieć" zapoznawać się z innymi rzeczami związanymi z danym tytułem...


Zwłaszcza, że przeważnie jest to niebotyczna grafomania... Co sprawdza się w grach rzadko sprawdza się w książkach. Nawet te do Tormenta były rozpaczliwie słabe.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 30
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-12, 18:31   

Vinci napisał/a:
Karanith napisał/a:
Nobanion, Vinci? Któryś z was zdecydował się na ponowne przejście?


Ja próbowałem, ale MMOwe questy mnie dobiły, nie chciało mi się zwiedzać takich połaci pustego terenu tylko po to, żeby poznać paru towarzyszy. Jeszcze w międzyczasie wyszedł Wiedźmin, DA wyleciało z dysku. Wracałem do Divinity: Original Sin, które jest bardziej liniowe niż DA, czyli coś jest nie tak. No ale żeby nie było, pewnie do gry wrócę, może za rok :P

Jeżeli zastanawiasz się nad kupnem, to ja też bym się teraz zastanawiał. Widzę że gra mocno potaniała, ale jak znam EA, to DLC tylko przez Origin za jakieś punkty albo chore pieniądze. Jeżeli wyjdzie sporo DLC, a ja za rok będę chciał pograć, to pewnie skończy się na mniej legalnej drodze, chociaż mam oryginał podstawki.


Wiem, że to moooocno odgrzewany kotlet, ale chciałam powiedzieć, że ja przeszłam Inkwizycję dwa razy i zajęło mi to bagatela 875 godzin. :lol: Tam było tyle nudy, że cały dzień potrafiła mi działać w tle bo nie chciało mi się zwiedzać kolejnej, owszem, ładnej lokacji, ale dennej, z questami rodem z mmo ^^ Drugi raz zagrałam bo potrzebowałam sobie samej udowodnić, że Bioware ma coś do Elfek i zawsze robi im najgorzej. :grin:
Oraz - grałam w DA2 chyba nawet dwa razy. Rozumiem pretensje graczy do tej części, ale uważam, że fabularnie wcale nie jest najgorzej. ALE akurat tak się złożyło, że nie grałam w żadne dodatki. Wyobraźcie sobie moją konsternację, jak zaczęłam DA3 i wszyscy się zachowywali jakby ten główny zły był oczywistą oczywistością.
A ja musiałam sobie przeczytać w internetach o co biega. Bez sensu.

Ale nadal, po dłuższym czasie od premiery, z sentymentem wspominam Intruza, uważam go za naprawdę dobry dodatek, szczególnie teraz, jak jest tendencja wszystko robić po łebkach (a Zstąpienie było straszne).
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Nobanion
torian 


Wiek: 28
Posty: 730
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2017-06-12, 20:15   

Li napisał/a:
Oraz - grałam w DA2 chyba nawet dwa razy. Rozumiem pretensje graczy do tej części, ale uważam, że fabularnie wcale nie jest najgorzej.


Powiedziałbym nawet że jest bardzo dobrze. Główny wątek który rozwija się gdzieś obok i w zasadzie do samego końca nie wiadomo czym jest, do tego charyzmatyczny główny bohater.

Li napisał/a:
Wyobraźcie sobie moją konsternację, jak zaczęłam DA3 i wszyscy się zachowywali jakby ten główny zły był oczywistą oczywistością.


Podobny "zgrzyt" jest w serii Mass Effect. Ale jak to dlaczego Shepard został uwięziony?

Li napisał/a:
Ale nadal, po dłuższym czasie od premiery, z sentymentem wspominam Intruza, uważam go za naprawdę dobry dodatek, szczególnie teraz, jak jest tendencja wszystko robić po łebkach (a Zstąpienie było straszne).


Dodatek zacny pomijając fakt że to właściwie integralna część podstawki. Trochę jakby BG2 kończyło się bitwą z Irenicusem w Suldanessellarze a Piekło wydano jako DLC.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group