Poprzedni temat «» Następny temat
Dragon Age Inquisition
Autor Wiadomość
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2014-11-26, 14:52   

Kupiłem i świetny jak dla mnie relaks po pracy, czy też od spraw innych, równie przyziemnych...Oceny gry na różnych portalach są miarodajne, moim zdaniem, nie ma co tutaj powtarzać wcześniejszych opinii. Za pomysł i wykonanie Dragon Age Keep, umożliwiającego wykreowanie własnego bohatera, bazując na jedynce i poniekąd na dwójce, dla tych co nie mają starych zapisów, nie chcą jeszcze raz przechodzić gry itd. Należą się słowa uznania :smile:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 28
Posty: 716
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-26, 15:57   

Podzieliłbyś się specyfikacją swojego komputera? Rozważam kupno ale nie jestem pewien czy mój komp to uciągnie przy przyzwoitych ustawieniach.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2014-11-27, 13:42   

Jedyne, co mogę dodać w kontekście tego, co podesłałem ci na PW odnośnie specyfikacji, a co innych może zainteresować, to będzie banalne stwierdzenie, ale czytając komentarze odnośnie tej gry- należy przed kupnem przeczytać wymagania jakie ma sprzętowe. Jak słusznie Scol zauważył, warto się najpierw zorientować, by potem nie mieć problemów. U mnie gra chodzi płynnie na ultra ustawieniach i cieszy wzrok i słuch, co dodaje smaczku samej rozgrywce :razz:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2014-12-13, 10:55   

Po 60 godzinach grania powiem tak: dla tych co grają, lub grali w cRPG od czasów powiedzmy, tudzież gier takich jak Betrayal at Krondor, aż po współczesne wypusty Kickstartera, grywający w papierowe rpegi, może będzie pewnymi uproszczeniami zniechęcony, jednak jak dla mnie co podpisuje się pod wcześniejszymi sformułowaniami, jest to właśnie swoista odmiana, od wymienionych gier. Czy DAI zasługuje na cRPG roku? Moim zdaniem nie, bo to jak dla mnie jest action RPG, z bardzo małym c :) Jednak pewne rozwiązania, zasadne moim zdaniem, powodują zastanowienie, czy tak nie będą wyglądały cRPGi przyszłości?
Polecam z czystym sumieniem tę recenzję, gdzie mogę stwierdzić że opiniujący "grał w grę."
http://www.gram.pl/artyku...-recenzja.shtml
----
Drugą, bardzo mocno krytykująca z pkt widzenia, czy DAI jest faktycznie cRPG-iem pełną gębą, jest ta:
http://antyweb.pl/epickos...iii-inkwizycja/
- ale czy Autor grał w nią? hmmmm...mam wątpliwości, ale jeżeli faktycznie jest jak wynika z dyskusji pod recenzją, jest zakochany w Baldurach i Icewind Dale..., to... :)
------
Po 60 godzinach grania, kombinuję jak wygospodarować sobie czas wolny, by w Thedas dobrze się działo, według moich subiektywnych odczuć, ma gra syndrom jeszcze jednej tury, a jeszcze parę minut, a jeszcze zobaczę tam.... :cwan:
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 28
Posty: 716
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-12-20, 16:28   

Kolejne pytanie: Czy da się importować save'a bezpośrednio z DA1/2, czy tylko ten Dragon Age Keep wchodzi w gre? Przejrzałem na szybko wybory z keepa z DA1 i muszę powiedzieć że się lekko zawiodłem. Wyborów poza tworzeniem postaci (gdzie nawet imienia nie można było zmienić) i wybieraniem stron (elfy/wilkołaki etc) było chyba tylko 5: demon w Connorze, Harrowmont/Bhealen, los Loghaina, kto rządził w Felerden i finał archdarkspawn'a. Nawet jednego wyboru z DA:A, że już o DLCkach nie wspomnę. A w generatorze save'ów z jedynki do dwójki wyborów było o wiele więcej, i większość z nich była odzwierciedlonaw grze.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-12-20, 19:01   

Na pewno dobrze się przyjrzałeś? Z DAO uwzględniono chyba wszystkie istotne decyzje, całkiem sporo questów pobocznych oraz relacje z postaciami. Z DLC i dodatku też. Imię postaci też można zmienić.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Scol
Scol 


Wiek: 28
Posty: 716
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-12-20, 19:14   

Będę chyba musiał przelecieć tego keepa do końca, za pierwszym razem wyłączyłem jak narrator skończył opowiadać DA1 i zaczął D2.

EDIT: Nvm, po tym pseudofilmików pojawia się plansza z satysfakcjonującą liczbą wyborów.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2014-12-22, 22:12   

Już modujący, wzięli w swoje ręce, to co można zmienić, sam już jestem użytkownikiem jednego moda i muszę przyznać, że robi wrażenie :) Tutaj link do znanej wszystkim skarbnicy modów :miau:
http://www.nexusmods.com/...searchresults/?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2519
Podziękowania: 254/54
Wysłany: 2015-01-02, 22:30   

Dragon Age: Inquisition za mną, na liczniku 65 godzin. Na najwyższym poziomie trudności, czytając każdą książkę i robiąc wszystkie questy (zbieractwo) chyba faktycznie można wyciągnąć te 120 godzin, ale moim zdaniem, to jest mordęga. Poniżej mogą się pojawić lekkie spoilery, naprawdę nic zaskakującego czy istotnego.


  • Lokacje - wiele się o nich mówi, głównie to że są pięknie zaprojektowane, różnorodne. Faktycznie są, niestety fabularnie są mocno ubogie. Jak to kol. kol ładnie podsumował po moich wywodach - sceneria do filmu, który nigdy nie powstał. To bardzo dobre porównanie. No pomijając pustynie, one z założenia nie są takie piękne, chociaż może ze mną jest coś nie tak, ale pustynne lokacje zawsze powodują u mnie dreszcze. Jest jedna taka naprawdę ogromna, do badania w dodatku nocą. Puste to jak cholera. Albo inna, która chociaż jest mała, to jest zakręcona, że żeby dostać się na skalną półkę obok, trzeba łazić i szukać przejścia przez 10 minut.

  • Questy poboczne - Lokacje są wypełnione questami "zapychaczami" typu znajdź odłamki, znajdź charakterystyczne punkty, zbadaj wszystkie rejony mapy, rozstaw na mapie obozy, zniszcz wszystkie szczeliny i wykonuj niekończące się zadania poszukiwania surowców. Na każdej mapie dzieje się to samo, to jest stały element rozgrywki i chyba nie muszę mówić jak nudny. Dialogi są ograniczone do minimum, jedyne informacje na jakie możemy liczyć to listy znalezione przy kolejnych pokonanych wrogach (są naturalnie wyjątki, jak jakiś elf chce żebyśmy mu znaleźli 10 ziół to nam o tym mówi nawet). Człowiek tak sobie czyta te notatki na których podpisuje się jakiś większy zły, potem trafia na tego większego złego (a czasami można się nawet nie poznać, że się na takiego trafiło) i liczy na jakiś dialog...nieeeee, od razu walka. Gdy pozbywasz się wszystkich nieumarłych i odbijasz starożytną elfią twierdzę, albo dobierasz się do tyłka przemytnikom lyrium to liczysz na coś więcej niż cholerny list czy dwa słowa na koniec zadania, albo inne zadanie polegające na znalezieniu 10 punktów z żywnością dla potrzebujących żołnierzy, a po tym - nic, dzięki bohaterze ale nie mamy o czym gadać. Zacząłem robić drugie podejście inną postacią, ale nie mogę zdzierżyć tych pobocznych lokacji. Nic się tam nie zmienia, przerażająca powtarzalność rodem z MMO.

  • Wątek główny - ten akurat mi się podoba, to jest taka wspaniała odskocznia od tych nudnych questów pobocznych, że ma się ochotę aż tam zanurkować i doświadczyć odrobiny fabuły. Popularne ostatnimi czasy "trudne wybory" bez odwrotu i to jak główny wątek się zmienia w zależności od naszych decyzji podjętych w poprzednich częściach sprawia, że DA:I ma duży potencjał na wielokrotne przechodzenie. Osobiście mam ochotę przejść jeszcze raz, w innym składzie, w inny sposób, ale jak myślę o tych questach pobocznych...brrrr.

  • Towarzysze podróży i romanse - no jest tego trochę, po trzech przedstawicieli każdej klasy, a do tego zarządcy naszej inkwizycji. Tych ostatnich nie można brać na misje, ale do powiedzenia mają dużo. W tej grze można siedzieć godziny w twierdzy gadając tylko ze wszystkimi. Dla mnie to spory plus. Część polubiłem, części nie, jedną nawet wywaliłem z inkwizycji tak mnie denerwowała. To też dobrze, że jest różnorodność, jestem pewien że znajdą się tacy, którzy będą nią zachwyceni. Jeżeli chodzi o romanse, to dla mężczyzn nie ma wielkiego wyboru. Jedynie dwie kobiety są gotowe z nami romansować. No i dwóch mężczyzn, jeśli to kogoś interesuje. Za to jak stworzyłem sobie drugą postać - elfkę łotrzycę, to pół drużyny chciało mi się dobrać do tyłka. Myślę, że dla kobiet naprawdę fajnym wyborem może być Solas. Questy towarzyszy są przyjemne, jedne z nielicznych pobocznych wartych uwagi.

  • Mechanika - uhh niestety, ale wygląda to słabo. Mocno widać, że gra została stworzona na konsole. Objawia się to takimi przypadłościami jak:
    - musisz podejść do obiektu żeby na niego kliknąć
    - fatalne zarządzanie ekwipunkiem (naprawdę jest beznadziejne, nie przypominam sobie gorszego), brak sortowania + ten durny podział na kategorie między którymi trzeba żonglować sprawia, że uzbrajanie 10 członków załogi to jakaś męczarnia, nawet w twierdzy gdzie mamy dostęp do wszystkich. Jest źle do tego stopnia, że trzymałem dobry sprzęt w plecaku aż znalazłem go dość dużo, żeby robić masową wymianę sprzętu, dla jednego pierścienia nie opłacało się go nawet otwierać. Swoją drogą ekwipunek jest nudny, mało przedmiotów z unikalnymi zdolnościami i historiami. Szczególnie źle wypada jak pomyśli się o ekwipunku w Baldurze.
    - ograniczone miejsce na umiejętności, nie wiem czy ktoś kto grał zamknął się w 8 aktywnych umiejętnościach, ja nie i w brutalny, konsolowy sposób zostałem pozbawiony moich wydanych punktów i poziomów.
    - walka, która podobnie jak aktywowanie przedmiotów wymaga od Ciebie stania obok przeciwnika, inaczej walisz w powietrze. No chyba że grasz magiem czy łucznikiem, heh. Wiadomo, że jak chcę komuś walnąć z miecza, to muszę stać obok, OK ale w poprzednich odsłonach i w znanych mi grach RPG tego typu, wystarczy na wroga kliknąć i postać podchodzi, tutaj tak to nie działa. Beznadziejny tryb taktyczny, przydający się tylko od święta i na najwyższym poziomie trudności. Po prostu gorsza aktywna pauza, bo aktywuje się po oddaleniu ekranu. Naprawdę wolałbym wcisnąć spację i robić z oddalaniem ekranu co mi się podoba.

  • Główny zły - tylko kilka słów, ale jestem zawiedziony. On jest po prostu zły, jednowymiarowy. Może to przez brak wystarczającej liczby informacji, dialogów, ale z drugiej części wiemy, że był magistrem, człowiekiem i po uwolnieniu go w DA2 chociaż zmieszany, wykazuje jak najbardziej ludzkie cechy. W DA:I jakby to wszystko znika. Taki Architekt z DA:O był znacznie ciekawszy albo Loghain.


Pomijając wiele wad, mam ochotę zagrać jeszcze raz i pewnie to zrobię jak nie będę tak na świeżo z powtarzalnymi zadaniami pobocznymi.
O czymś jeszcze miałem napisać, ale nie pamiętam :P Może wyjdzie jak ktoś podejmie jakąś dyskusję.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
kol, Kliwer
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2015-01-03, 12:06   

Tradycyjnie, mimo zerowego zainteresowania ze strony Bioware, modderzy wzięli sprawy w swoje ręce.

Szkoda, że twórcy serii Dragon Age, nie zrobili ukłonu w stronę graczy, jak twórcy świata Morrowind i Skyrim, dali oficjalne użytkowe narzędzia do modowania i czynią rzeczy zmieniającą grę w sposób wyborny :) Coś o tym wiem :miau:

http://www.nexusmods.com/...tion/mods/143/?

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2015-03-29, 13:08   

Mimo że brakowało na granie czasu wybitnie, udało mi się jakiś chwil kilka temu- zakończyć grę, dziś zapoczątkowałem kampanię rodzajem ludzkim, po raz pierwszy od wielu lat w tej serii gier i innych. :cwan: Divinity Origin Sin, to inna bajka- gra :smile: Na koniec są różne wstawki w zależności jak się podejmowało decyzje podczas rozgrywki, trochę można namieszać, a jest też mała zapowiedź, nawet nie dlc a nowego dodatku, ale nie będę spoilerował gdzie i kiedy ^^. Takie małe podsumowanie moje na screenie.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-07-26, 20:26   

Jeśli ktoś chciałby wypróbować DA:I, to na Origins udostępniona została jakiś czas temu wersja próbna, oferująca do 6 godzin kampanii oraz nieograniczony dostęp do multi. Progres zostanie przeniesiony do pełnej wersji, gdyby ktoś się zdecydował na kupno. Ja sam mam za sobą niecałe 5 godzin, ale ponieważ "demo" nie pozwala mi na podróż do Val Royeaux i kontynuowanie wątku głównego - odpuszczam. Podzielę się jednak swoimi przemyśleniami i wątpliwościami.

Dialogi bez zarzutu, mamy do czynienia ze standardem Bioware. Powracają znane z DA2 ikonki sugerujące ton wypowiedzi (agresywny, sarkastyczny itd.), ale gra chyba już aż tak na nich nie polega, a do tego są nieco bardziej różnorodne. Z tym jest nieźle, gorzej z fabułą. Od razu atakują nas eksplozje, celebryckie (i nie tylko) trupy oraz sztampa. W rekordowym czasie (1 godzina) zyskujemy status wybrańca, który ma uratować świat przez zieloną dziurą w niebie (serio spodziewałem się Infernali z Warcrafta III) i stajemy na czele nowej-starej militarnej sekty. Za dużo, za szybko. Aż się prosi, żeby gra zaczynała się tym konklawe, o którym tyle się mówi. Zależnie od rasy/klasy można by pobawić się szpiega albo dyplomatę. Poprzednie części robiły to zgrabniej.

O grafice nie ma co się rozpisywać, bo szału nie ma i nigdy w tej serii nie było. O mechanice w sumie też nie, bo mogę się podpisać pod odpowiednią częścią posta Vinciego. Dodać mogę jeszcze, że męczący jest brak autoataku, tzn. kiedy steruję daną postacią, muszę cały czas trzymać lewy przycisk myszy. Nie mam pojęcia czemu to służy, bo gra nie stanie się przez to ekszyn erpegiem. Przykre jest też wrażenie, jakie odniosłem chodząc po Zaziemiu (Hinterlands). Przecież ta walka, te questy, ta eksploracja to jakieś MMO. Czytałem komentarze, że DA:I miało wrócić do korzeni, łączyć cechy pierwszej i drugiej części, ale mówiąc szczerze za bardzo tego nie widzę.

I teraz pytanie do tych, co grali - czy warto, mimo tak negatywnego pierwszego wrażenia, wziąć się za pełną wersję? Lubię tę serię, bohaterowie zdają się mieć potencjał, a jeśli chodzi o fabułę, to przecież wiem, że diabeł tkwi w szczegółach i ta sztampa niekoniecznie musi przeszkadzać. Nobanion, Vinci? Któryś z was zdecydował się na ponowne przejście?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2519
Podziękowania: 254/54
Wysłany: 2015-07-26, 20:41   

Karanith napisał/a:
Nobanion, Vinci? Któryś z was zdecydował się na ponowne przejście?


Ja próbowałem, ale MMOwe questy mnie dobiły, nie chciało mi się zwiedzać takich połaci pustego terenu tylko po to, żeby poznać paru towarzyszy. Jeszcze w międzyczasie wyszedł Wiedźmin, DA wyleciało z dysku. Wracałem do Divinity: Original Sin, które jest bardziej liniowe niż DA, czyli coś jest nie tak. No ale żeby nie było, pewnie do gry wrócę, może za rok :P

Jeżeli zastanawiasz się nad kupnem, to ja też bym się teraz zastanawiał. Widzę że gra mocno potaniała, ale jak znam EA, to DLC tylko przez Origin za jakieś punkty albo chore pieniądze. Jeżeli wyjdzie sporo DLC, a ja za rok będę chciał pograć, to pewnie skończy się na mniej legalnej drodze, chociaż mam oryginał podstawki.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 

Posty: 1078
Podziękowania: 104/243
Wysłany: 2015-07-27, 00:55   

Karanith napisał/a:
Nobanion, Vinci? Któryś z was zdecydował się na ponowne przejście?

Powiem to co Vinci, a lubię te Universum. Już poczyniłem przygotowania do powtórnego przejścia, ale nie spieszy mnie się. Bioware poszło całkiem w Mass Efecta 3, pewne rozwiązania, czyli niezły action- RPG, ale cRPG nie nazwałbym go, przyjmując standardową miarę, jaką przy gatunkowaniu gier się stosuje. Jeżeli 1 i 2 podobały ci się i wykreowany świat, miałeś możliwość poczytania i pooglądania filmów i podpasywało ci, to kupuj, a jeżeli nie, to poczekaj na obniżkę cen. Jedynie co może ciebie zainteresować, to multi, tutaj powiem szczerze, że sam mało grałem, ale ci co grali bardzo sobie chwalą, z tego co ja wyczytałem.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 29
Posty: 771
Podziękowania: 23/9
Wysłany: 2015-07-27, 07:47   

Jestem mniej więcej w połowie wątku głównego (po 70h grania) i muszę przyznać że questy fabularne (takie jak "Szeptem" czy "Oto jest otchłań") robią wrażenie. Za to zdecydowanie fatalnym pomysłem było sztuczne rozepchanie gry setkami durnych minquestów. Ale jak na razie to jedyna istotna wada. Świetnym pomysłem był za to wątek Herolda Andrasty, jak gracz ustosunkuje się do tego tytułu.

Walka stoi w rozkroku między DAO i DA2. Z jednej strony system przypomina pierwszą część ale nie zrezygnowano całkiem z nadnaturalnych akrobacji z dwójki (kryją się w umiejętnościach specjalnych). BTW auto atak na którego brak narzekało już parę osób jest ale tylko w trybie taktycznym (przy maksymalnym oddaleniu).

Walki ze smokami (których jest więcej niż w dwóch poprzednich częściach razem wziętych) wreszcie stanowią jakieś wyzwanie. W jedynce jest dość prosty sposób na pokonanie gada nawet na bardzo niskim poziomie, w dwójce smoki w zasadzie pokonywały się same. Na razie ubiłem cztery stosując przerobioną taktykę z DAO, działa w walce ze smokami o poziomie równym lub niższym ale starcie ze smokiem o poziomie o 2 wyższym lub więcej to jak dla mnie mission impossible (na razie). Najbardziej bolesnym utrudnieniem jest fakt że liczba mikstur leczniczych jest ograniczona (początkowo 8 na całą drużynę).
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group