Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Najciekawsze walki oraz najtrudniejsi przeciwnicy
Autor Wiadomość
Vinci
Zasłużony


Posty: 2519
Podziękowania: 254/54
Wysłany: 2008-06-27, 18:33   

morgan napisał/a:
Vinci - się czepiasz literówek - tyle powiem


Wybacz ;)

A Tobie Gawciu coś ostatnio czytanie ze zrozumieniem siada ;)

Vinci napisał/a:
Mi trudności sprawiał demi-lisz z TS (...) ale tylko jak nie miałem berserkera albo woj/maga, który mógłby się osłonic.

Gawith napisał/a:
Niepodatność na czary rozwiązuje problem.


Zwojem niepodatności na czary mogę sobie dupę podetrzeć jeśli nie mam kim go rzucić prawda? Dlatego pisałem o wojowniku/magu. Wiem, że może być inna klasa czarująca, ale trzeba ją mieć. Mógłbym też użyć zwoju ochrony przed magią, ale szkoda mi go zużywać na takim słabiaku, a w mamidła się bawić to brzydko :P

Ale tak sobie przypomniałem, że za pierwszym razem, straszne problemy mi sprawił mag Yuan-ti z Twierdzy Nalii, poszedłem tam od razu po lochach i jako początkującemu bez żadnej wiedzy było mi ciężko :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Gawith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 31
Posty: 867
Podziękowania: 29/28
Wysłany: 2008-06-28, 11:42   

Kurde muszę chyba rzeczywiście uważniej te posty czytać :P Zasugerowałem się berserkerem, zatarłem ręce ;) i odpowiedziałem :oops:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kinski 
Dziecię Bhaala
Zajebójca

Wiek: 39
Posty: 1355
Podziękowano 78 razy
Skąd: Białoruś
Wysłany: 2008-06-29, 02:27   

Cytat:
Mógłbym też użyć zwoju ochrony przed magią, ale szkoda mi go zużywać na takim słabiaku, a w mamidła się bawić to brzydko :P

Uwięzienie jest traktowane jako zdolność innate, więc przejdzie przez zwój... Trzeba go użyć na sobie. Tak dla porządku...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Simi 


Posty: 633
Podziękowania: 20/9
Wysłany: 2010-02-01, 18:41   

Najpaskudniejsi są obserwatorzy, gdy nie mamy Tarczy Baldurana.
Z pozostałych nie lubię Kangaxxa i tego zestawu strażników pieczęci w Twierdzy Strażnika - wiecie, mieszane towarzystwo z matką ula, sukkubami i jak się te pół - wężowe demony nazywały (marylith)?
Zawsze mi solidnie drużynę poturbowali.
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Mhaar 
Last of a dyin' breed


Wiek: 35
Posty: 53
Podziękowania: 1/6
Skąd: Abbys of your eyes
Wysłany: 2010-02-02, 12:08   

Za pierwszym razem, kiedy jeszcze nie miałem zielonego pojęcia o mechanice tej gry, ani nie zdawałem sobie sprawy z potencjału i zastosowań zaklęć, cholernie męczyłem się z łupieżcami umysłu i obserwatorami. Dopiero po jakimś czasie skojarzyłem że ich psionika może nie mieć afektu na szkielety, a od eksterminacji wielkich oczu są odpowiednie itemy. Smoki załatwiałem wtedy będąc na wysokich poziomach, a ostatnia pieczęć w TS wydawała mi się ciężka jak jasna cholera.

Obecnie żadna walka w niezmodowanym BG2 nie sprawia mi kłopotów. W zmodowanym, nie radzę sobie w finale ascension na wyższych poziomach trudności, gdzie Amelka pojawia się już po pierwszym zabitym dziecku "Wielkiego B", a kilka rund później mam już na mapie kilkadziesiąt demonów, co prowadzi albo do mojej śmierci, albo wywalenia do windowsa. Zastanawiam się jak niektórzy forumowicze dali radę to wygrać, zwłaszcza nie grając żadnymi kensai 39/mag 40 koksami ;>
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
doman18 


Wiek: 34
Posty: 31
Podziękował 2 razy
Wysłany: 2011-05-05, 11:27   

Cóż miałem kilkanaście walk w których podchodziłem po 2-3 razy ale tylko dlatego że się nie przygotowałem dobrze. Demogorgon nie okazał się tak straszny jak go malują, Kangaxx jak reszta liszy posłusznie pada potraktowany promieniem słońca z Gwiazdy i z Hełmu świetlistości (oczywiście musi być ochrona przed magią), smoki to w ogóle są cieniasy, jeżeli się rozsądnie używa sekwencerów, Drakonisa ubiłem za drugim razem (oczywiście za pierwszym nawet ochrony przed strachem nie wrzuciłem) i choć był cięższy niż reszta (nawet jego tatuś) nie sprawił jakiegoś wielkiego problemu. Natomiast najcięższą walką, najdłuższą i jedyną w której musiałem użyć różdzki zmartwychwstania był Pustoszyciel. W sumie też mogłem lepiej się przygotować rzucając jakieś obszarowe ochronki ale poszedłem z 5 devami (mamidło) na ulepszonym przyspieszeniu i cały czas łupałem Uwiądy i Święte uderzenia.

Ogólnie na trudniejsze walki podstawą jest Hełm Vhaliora i Keldorn ze swoimi devami. W innym przypadku przyznaję że przy niektórych walkach mógłbym się nawet spocić :razz: .

Gram na normalnym z modem Item Upgrade
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Illasera Prędka 

Wiek: 27
Posty: 226
Podziękowania: 2/35
Wysłany: 2011-05-05, 12:27   

Ja powiem szczerze, że w niezmodowanej grze nie ma chyba żadnej trudnej walki. Draconis był kiedyś problemem z tego co pamiętam ale to parę lat temu. Z modów to Strażnik Kryształu w ToD to koks, że ja... nawet tego lisza Sługi bym nie tknął gdyby nie nieśmiertelna Valen (po tej przygodzie wywaliłem babę, zero zabawy z nią ;/ ). Na Kangaxxa wrzucam Korgana i mam z głowy, Pustoszyciel to w ogóle żart można go 1 postacią pokonać bez spocenia się i nie przesadzając z eliksirami. Dzieci Bhaala na Asc to już poważniejszy biznes, pamiętam jak biegałem za Yaga-Shury sadząc cios w plecy za ciosem w plecy żeby dziada w końcu ubić ;P Oczywiście wcześniejszych wrogów przetrzymał tylko Korgan i Charname (Ninja/Woj). Irenicus w Piekle to też zabawa na parędziesiąt minut rozkmin, zwłaszcza jak nie ma się pomysłu czym Brzytwę zranić :roll: . Jakieś tam Tapanascary, domy Jae'ltat a ogólnie podstawowy baldur to śmiech nie poziom trudności. Ale pewnie już za długo w tym siedzę by oceniać obiektywnie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
nowyU

Posty: 299
Podziękowania: 21/182
Wysłany: 2011-05-05, 13:08   

Wszystko moi drodzy jest kwestia poziomu na jakim sie podchodzi do pojedynkow. Na vanili do wiekszosci walk podchodzi sie na nizszych poziomach niz w wersji zmodowanej. Do tego roznice w ekwipunku, nie ukrywajmy zmodowany ekwipunek jest znacznie potezniejszy.

Pamietam jak gralem wojownikiem specjalizujacym sie w dwurecznych mieczach (czlowiek stawaial na klimat a nie na skutecznosc) i poszedlem na 9/10 poziomach walczyc ze smokiem cienia. Skonczylo sie na ponownym rozpoczeciu gry ;)
Pozatym ciekawsze walki to te z liszami (zanim poznalem czity z Dzienna Gwiazda :( caly klimat walki padl i tu troche mody ratuja sytuacje), z ekipami typu Spaczony Run, lub ta na samym dole Twierdzy Straznika (przed Demogorgonem). Ogolnie bosowie nie stanowili wiekszych problemow a roznorodne druzyny owszem. Chociazby ta z kanalow :)
Obserwatory tez troche dawaly popalic zwlaszcza jak pojawialy sie z zaskoczenia.

No ale nowa wersja BGT przedemna zobaczymy co tym razem sprawi nam najwieksze trudnosci. 8-)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group