Poprzedni temat «» Następny temat
Etyka moderska
Autor Wiadomość
Scol 


Wiek: 27
Posty: 721
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-08-03, 22:51   Etyka moderska

Mam kilka pytań odnośnie tego, co moderowi wypada zmieniać, a co nie. Chodzi mi głównie o modyfikacje korzystające/zmieniające zawartość innych modów. Jakie zmianny w zawartości waszych modów potępilibyście? Choć przy wielu z pytań właściwą opcją było by zapytanie twórcy moda o zgodę (lub poinformowanie go o błędzie, by mógł go poprawić sam), jednak wielu moderów wycofało się już z sceny moderskiej i kontakt z nimi mógłby być trudny. Jako że nie ma tutaj chyba ścisłych zasad, pytam o opinie.

1.) Modyfikacja opisów czarów/przedmiotów z innych modów
Czasami w modach znajdzie się czar lub przedmiot, którego opis właściwie nic nie opisuje. Czy zmiana ich opisów na "bardziej baldurowe" to coś, co mogłoby wzbudzić niezadowolenie twórcy moda? A jak wygląda sprawa w przypadku poprawy błędu tłumaczenia?
przykład: Krąg śmierci
Kod:
[Oryginał]Rzucając tne czar mag zadaje olbrzymie obrażenia jednemu celowi.
[Modyfikacja]Rzucając ten czar mag zadaje 20k20 obrażeń od elektryczności jednemu celowi.


2.) Modyfikacja efektów czarów/przedmiotów z innych modów
Czy wypada moderowi na przykład osłabić przegięty przedmiot z innego moda? W przypadku tworzenia moda, który usunąłby z portretów ikonki efektów nałożone przez przedmioty(w późniejszym etepie gry [zwłaszcza przy megainstlacjach] zdarza się, że zakrywają cały portret) należałoby się pytać z osobna każdego moddera o zgodę?

3.) Interiekcje i bantery
Jak wygląda sprawa, kiedy tworzymy nowego NPC i chcemy by nie milczał on podczas przygód dodanych przez inne mody? Domyślam się, że bantery z 'cudzymi' NPC to już może być lekkie przegięcie (autor moda może niezgadzać się z wypowiedziami, które dodamy), ale co z interiekcjami?

Zmieniłem nazwę tematu - uważam, że słowo 'etyka' lepiej definiuje przedmiot dyskusji niż 'etykieta'. Przeniosłem też temat do odpowiedniejszej komnaty na tego typu dyskusje, jaką jest 'Varia'. - L`f
Ostatnio zmieniony przez L`f 2014-06-03, 17:25, w całości zmieniany 4 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
AL|EN 


Wiek: 36
Posty: 371
Podziękowania: 21/90
Wysłany: 2013-08-04, 01:50   

Pozwolę sobie na ustosunkowanie się do tej drażliwej kwestii, która toczy tą społeczność niczym trąd rozkładającego się zombie, gdyż mam do niej bardzo negatywny stosunek. Kiedy 8-10 lat temu zaczynałem swoją przygodę ze światem BG, widząc wszystkie początki modów, nowe przedmioty, możliwości zmiany kluczowych decyzji postaci np "Odkupienie Irenicusa" wiedziałem, że wyniknie z tego coś niesamowitego. Od niedawna po raz kolejny zainteresowałem się tematem BG, poczytałem fora itp
i ogarnęło mnie dziwne wrażenie, które można określić jednym zdaniem: za nic się nie zabieraj bo jak tylko wypuścisz cokolwiek, co bazuje w jakimkolwiek stopniu na czyjejś pracy, to nagle zleci się cała zgraja ludzi krzyczących wniebogłosy że "nie masz na to pozwolenia!", dostaniesz w łeb i po skosie a na koniec jeszcze kopa w zadek bo wykazałeś się zaangażowanie i kreatywnością, którą późno szukać u większości.

Próba pomocy komuś to jednocześnie pokazywanie tym ludziom ich porażek oraz błędów. Dlatego tak wielu ludzi ma problem z przyjęciem pomocy. To samo dotyczy poprawiania/zmieniania czyiś dokonań. Ludzie czują to "ukucie w sercu" i w większości przypadków jedyne na co ich stać to wiecznie milczenie, które daje złudzenie że kiedyś powie "Tak, zezwalam.".

Niestety to czasami przeradza się w materiał na dobry doktorat z psychologii: Jak można być takim psychopatą jak Aurelius ?
Jego chora walka o "prawa autorskie" przypomina spotkanie dwóch prawników, z których jeden mówi "Dzień dobry panu"
a drugi natychmiast pozywa go do sądu "bo ja powiedziałem Dzień dobry wczoraj rano!" Jestem nowym nabytkiem świata BG ale z
tego co wiem, przez ostatnie 10 lat wlał on tyle jadu w polską społeczność moderów, że starczyłoby aby wytruć połowę Chin.

Kiedy największe umysły przemysłu gier komputerowych, mali geniusze pokroju John'a Carmacka (twórcy gatunku FPS i jednego
z 3 najlepszych enginów graficznych na świecie: id Tech) wypuszczają cały dostępny kod źródłowy gier takich jak Quake, Wolfenstin oraz Doom 3, nad którym pracowali lata i zarobili miliony dolarów, ten mały człowieczek z wybujałym pod niebiosa ego opluwa wszystkich, którzy śmieli nie zgodzić się z czymkolwiek co stworzył. A za zaoferowaną pomoc dostawali tylko w twarz. Żałosne i godne ubolewania.

Najśmieszniejsze jest to, że on sam nie ma, nie miał i nigdy mieć nie będzie 'pozwolenia' na modowanie świata BG,
wydanego przez oryginalnych twórców gry, wydawców oraz właścicieli praw autorskich.

Jeżeli by przyjąć jego sposób myślenia to okazuje się, że on też 'ukradł' od oryginalnych twórców świata BG bardzo dużo.
Ukradł inspirację, ukradł miejsce gdzie mogły powstać jego ukradzione (bo zainspirowane światem BG lub czymkolwiek innym) pomysły. Ukradł własność intelektualną jaką jest wiedza na temat silnika IE. Dzięki modowaniu zdobył wiedzę techniczną, która przydała mu się niejeden raz do rozwiązania innych, niezwiązanych z BG problemów. Jednym słowem czerpał garściami z tego źródła, mimo iż nikt mu nigdy na to nie pozwolił! Szczyt hipokryzji!

Na przeciw takim osobnikom wychodzą ludzie tacy jak np: Lucy The Beast - po 5 latach potrafiła wrócić i udzielić zgody
na dokończenie jednego z najlepszych modów NPC. Taki mały gest ale jest bardzo istotny bo dzięki niemu wszystko staje się klarowne i jasne. Z doświadczenia wiem, że wymaga to porządnego charakteru, który cechuje ludzi rozważnych i nie uważających czubka swojego nosa za pępek świata.

Cóż więc ma robić Scol? Moim skromnym zdaniem należy przede wszystkim NIE MARTWIĆ SIĘ NA ZAPAS!

Musisz założyć, że wszyscy pozostali autorzy modów podzielają postawę Lucy The Beast a nie tego psychola Aurelius'a i robić swoje! Jeżeli zaczynasz pracę od wątpliwości to czym prędzej wymieć je z obszaru zmartwień i skup się na swoim prawdziwym celu.

Choćbyś nie wiem jak bardzo się starał dogodzić wszystkim zainteresowanym, uzyskiwać zgody, pozwolenia itp to zawsze
znajdzie się ktoś, komu to wszystko będzie mało. Wiec musisz to olać bo stracisz tylko czas a poświęcona praca pójdzie na marne.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do "zawsze komuś będzie mało" to pozwólcie, ze przytoczę argument, którzy każdy może sprawdzić
a który ja osobiście doświadczyłem udzielając się w projekcie komunikatora Miranda-NG:

W internecie jest wiele programów z kodem źródłowych wydanych na licencji GPL2. Kod taki można pobrać, zmodyfikować i wypuścić zmodyfikowany program wraz ze zmianami których się dokonało. Okazuje się jednak, że paru oszołomów wyznających "ekstremistyczne wizje wolnego oprogramowania" (które różnią się od tzw "otwartego oprogramowania") zaczęło nad-interpretować treść licencji i doszli oni do 'wniosku', że przed opublikowaniem zmodyfikowanego kodu musimy zapytać autora o zgodę!?! Paranoja w czystej postaci.

Tak więc moje zdanie jest jasne: rób co masz robić i nie oglądaj się za siebie. Gracze będą ci za to wdzięczni, choćby to było dodanie biegającego kurczaka po Candlekeep.

Strong opinions. That's me.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kinski 
Dziecię Bhaala
Zajebójca

Wiek: 37
Posty: 1364
Podziękowano 78 razy
Skąd: Białoruś
Wysłany: 2013-08-04, 20:50   

Cytat:
nie ma, nie miał i nigdy mieć nie będzie 'pozwolenia' na modowanie świata BG,
wydanego przez oryginalnych twórców gry, wydawców oraz właścicieli praw autorskich.

I tak, i nie. Mamy do czynienia z obowiązującym prawem autorskim polskim, dzięki któremu utwory również "są chronione na podstawie umów międzynarodowych". To ma znaczenie, po polska ustawa mówi, że "Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły". Oczywiście Bioware, Atari czy kto tam dysponuje prawami autorskimi/majątkowymi takiej zgody nie udziela (nie zarabiam - nie udzielam). Ale. Druga kwestia to taka, jak mamy traktować modyfikację? Raczej nie jako opracowanie/adaptację/przeróbkę istniejącego już utworu a raczej jako "utwór, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem". W dodatku jest to program komputerowy, dla którego jest poświęcony oddzielny rozdział paragrafów.
Jest jeszcze tzw. dozwolony użytek.
Ostatecznie w skrajnym przypadku, gdyby doszło do "czynności sądowych" (co nie oznacza procesu, bo zawsze w spornych przypadkach o wykorzystanie praw autorskich jest mediacja), decyzję podejmie sędzia.

Cytat:
Jeżeli by przyjąć jego sposób myślenia to okazuje się, że on też 'ukradł' od oryginalnych twórców świata BG bardzo dużo.

Nie rozpędzałbym się tak. Takie myślenie czyni modderów złodziejami. A według prawa stworzenie nowego utworu na bazie już istniejącego jest dopuszczalne. I jest jeszcze "dozwolony użytek".

Generalnie to wszystko kwestia interpretacji, elastyczności i tego, żeby nie być ortodoksem.

Scol napisał/a:

Modyfikacja opisów czarów/przedmiotów z innych modów
Modyfikacja efektów czarów/przedmiotów z innych modów
Interiekcje i bantery

Dozwolony użytek to bardzo szerokie pojęcie. Tak samo tworzenie nowego utworu na bazie już istniejącego. Poza tym działa odwieczna zasada.
_________________
Varscona.pl | Baldurs Gate - youtube | Children Of Bhaal - youtube | Twitch
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
greegarak
viader 

Wiek: 31
Posty: 71
Podziękowania: 15/12
Wysłany: 2013-08-29, 08:43   

Mi się wydaje, że prawo polskie jest tak mętne, że decyzję zawsze podejmuje sędzia. Bo jakim cudem, jeden zapis prawny może mieć dziesiątki interpretacji, a do tego sądy w poszczególnych miastach mogą posługiwać się przeciwnymi do siebie interpretacjami.

Co do etykiety modderskiej, to myślę że wydając moda trzeba się przygotować, że ktoś będzie go przerabiał i używał. A nawet jeśli by ktoś wziąłby załóżmy mojego moda, zmienił tylko nazwę i wydał jako swojego, i tak bym się tym jakoś nie przejął: mody raczej się wydaje by ludzie w nie grali, a nie dla wątpliwej sławy. Chyba niestety nie wszyscy mają pogląd podobny do mojego i zawsze znajdzie się osoba, której szkoda będzie jakiś zasobów z swojego moda, a użycie czegoś bez jej pozwolenia spowoduje ogromne larum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5575
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2013-08-29, 10:27   

Dziwny temat nieco. Jako, że mam pewne doświadczenie praktyczne (w obrębie tłumaczeń, ofc) podam swoją wykładnię - punkt pierwszy omijam nagminnie (choć przede wszystkim z uwagi na znikomą znajomość technicznego słownictwa BG wśród modderów), na drugi często mam ochotę (i pewnego dnia chyba zresztą się za to zabiorę - mam już w głowie listy rzeczy do zmian w poszczególnych megamodach, a przynajmniej ich zaczątki) - oczywiście tylko w formie modyfikującego dodatku. Co do punktu trzeciego - nie mam zamiaru się wypowiadać, z wiadomych względów.
viader napisał/a:
A nawet jeśli by ktoś wziąłby załóżmy mojego moda, zmienił tylko nazwę i wydał jako swojego, i tak bym się tym jakoś nie przejął:

Cóż, przyznam, że dość oryginalne (i jeśli wcielałbyś w życie wyłącznie w stosunku do swoich dzieł - świadczące o skromności) podejście, cechujące raczej ludzi średniowiecza. Mamy dziś jednak inne czasy, i oddawajmy cesarzowi co cesarskie - skoro ktoś się napracował (ku uciesze gawiedzi, bo przecież prócz rzeczonej sławy nic z tego nie ma), to niech ma (za;P) swoje - co mu się należy. Po drugie - to o czym mówisz to zwykła kradzież. Podam inny przykład - gdyby Kinski czy ktokolwiek inny napisał art ad maiorem CoB gratiam i ktoś z jakiejś innej twierdzy byłby łaskaw go sobie skopiować i zamieścić (jak to się niegdyś zdarzało) - uznałbym (podobnie jak każdy inny) to za zwykłą kradzież.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Lava Del'Vortel 
Avatar Sune
Łasiczy Szperacz


Wiek: 28
Posty: 3087
Podziękowania: 206/69
Wysłany: 2013-08-29, 13:05   

Dla odmiany zgadzam się z Morganem. Nie ważne, czy ktoś otrzymał za swoją pracę gratyfikację w postaci pieniędzy. Chodzi tutaj o wkład pracy oraz osobę która jest za efekt pracy odpowiedzialna. To też kwestia satysfakcji, że wyszło coś, co autor chciał "zbudować" (nie ważne jakie są opinie innych, ale kończąc zazwyczaj myślisz "dokończyłem/-łam to nad czym tyle pracowałem/-łam"). Gdy ktoś to zabiera i wydaje jako własne, to mimo, że autor zdaje sobie sprwę z tego kto tak naprawdę jest autorem, to gdy traci w jakimś aspekcie władze nad swoim dodatkiem, ktoś sobie go przywłaszcza, autorowi zostaje odebrana satysfakcja. Głównie dlatego, że wkładał/-ła w to wiele pracy, a ta została ot tak zawłaszczona. Nawet czasami zarządzanie za autora jego dodatkiem w postaci zamieszczania w innych miejscach, dystrybucją bez informowania o tym co się właściwie z dodatkiem dzieje, jest trochę odbieraniem władzy nad tym dodatkiem. Sam nie byłem szczęsliwy gdy był przypadek, że moje dodatki ktoś umieszczał na chomikuj i informacjami typu "jedyne solidne źródło dodatków do Baldur's Gate". Powiedzmy, że było to trochę "WTF?!"

Ale niektórzy modderzy też za bardzo się przywiązują. To znaczy, próbę pomocy przy dodatku nazywają kradzierzą. Sam chciałem przy projekcie kiedyś pomóc, podczas gdy autorka miała problemy ze zdrowiem. Powiedziałem, by odpoczęła, a ja się zajmę odpowiedziami na pytania graczy i inne takie. Więc trzeba uważać, bo niektórzy przesadzają lekko.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
viader 

Wiek: 31
Posty: 71
Podziękowania: 15/12
Wysłany: 2013-09-03, 07:28   Re: Etykieta moderska

morgan napisał/a:

Cóż, przyznam, że dość oryginalne (i jeśli wcielałbyś w życie wyłącznie w stosunku do swoich dzieł - świadczące o skromności) podejście, cechujące raczej ludzi średniowiecza.

Nie miałem na myśli wydawania modów anonimowo, każdy kto coś zrobił powinien być spisany :P Ale gdyby zaistniała taka sytuacja, czym miałbym się przejmować? Może, na kogoś powinienem nasłać policję lub wezwać do sądu, albo hejtować na forum, o nie, szkoda nerwów. Widocznie ktoś miał powód, a w tej sytuacji widzę dwa powody, ktoś chciał zrobić mi na złość - co się nie udało, lub ktoś chce zyskać wątpliwą sławę, co może być trudne skoro istnieje drugi identyczny mod wstawiony wcześniej, ale niech próbuje, może jest w depresji :P Jestem raczej praktyczny... Co do kradzieży, to kradzież kradzieży nie równa... Bazując na przykładzie z artykułami sprawa wygląda inaczej, bo to już jest sportowa konkurencja, po obu stronach siedzą rywale, walczący o bycie lepszym, skoro tak, to nienawidząc drugiego rywala, a mając równocześnie temat do hejtów i jak można nie skorzystać. Osobiście, ucieszyłbym się gdyby ktoś przekopiował, mój opis tworzenia animacji do BGEE, bo świadczyłoby to, że napisałem jednak coś przydatnego, ale ja jestem 'orginalny'.
Scol napisał/a:

1.) Modyfikacja opisów czarów/przedmiotów z innych modów

Jasne
Scol napisał/a:

2.) Modyfikacja efektów czarów/przedmiotów z innych modów

Jasne
Scol napisał/a:

3.) Interiekcje i bantery

Jasne

Wszystko zależy od sposobu, modyfikacji owego moda. Jeśli autor nie zamieścił licencji, musimy domniemywać o co mu chodziło. Załóżmy, że mamy zawsze do czynienia z osobą siedzącą na beczce dynamitu :P W takim wypadku należałoby, nie brać jakichkolwiek zasobów z jej moda, nic a nic, jeszcze złodziejem by nas nazwała :P Wystarczy w opisie modyfikacji zamieścić, że jest to łatka/modyfikacja do takiego, a takiego moda, bez orginalnej gry oraz ściągnięcia i zainstalowania tego moda od autora, instalacja tej poprawki zakończy się fiaskiem. W tej sytuacji, do autorów modyfikacji moźesz dodać tylko siebie, każdy kto będzie chciał skorzystać z tego moda, będzie mógł sprawdzić zaś autora orginałki lub orginalny mod, a także ocenić twoje poprawki. Oddane będzie cesarzowi co cesarskie jak napisał morgan. Wszystko w oparciu o WEIDU większość rzeczy jest łatwa do zrobienia, gorzej z lokacjami, ale sprawa po prostu zaczyna wyglądać tak jakby gra miała od początku tego moda, a ty nie możesz zmienić całej lokacji, bo zaraz coś się z innymi modami pokrzaczy :P

To samo się tyczy poprawy tłumaczeń, w WEIDU zamienić jedną linię to nie kłopot, w każdym razie, jeśli twoja poprawka by wymagała ściągnięcia orginalnego tłumaczenia, mógłbyś modyfikować tyle linii ile chcesz, a każdy by ocenił czy te tłumaczenia są czytelniejsze, czy też wraca do orginału :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
viader 

Wiek: 31
Posty: 71
Podziękowania: 15/12
Wysłany: 2013-09-07, 18:48   

Widzę, że osób które się ze mną nie zgadzają musi być conajmniej tyle samo co tych co się zgadzają, a łączna suma wynosi "0" Dość osobliwe :D
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
AL|EN 


Wiek: 36
Posty: 371
Podziękowania: 21/90
Wysłany: 2014-06-02, 12:14   

Hohoh temat poruszany w tym wątku powraca: http://www.shsforums.net/...ed-and-revised/

Wnioski, które mi się nasuwają:
Vlar wykonał ogromną ppracę a jedyne na co stać "pana s" to tupanie nóżkami "Nie dałem pozwolenia!"
Argumentacja Vlar'a nt nie pytania o zgodę jest jak najbardziej poprawna i sensowna: istnieją już podobne mody poprawiające przedmioty oraz balans "BP-Balancer" i nikt nie pytał się w tym przypadku o zgodę a społeczność zaakceptowała taką formę "poprawek"
Dodatkowo zmianie ulegają opisy przedmiotów na takie, które oddają rzeczywiste parametry przedmiotów.

A więc jak tylko wszystkie te poprawki pojawią się w wersji WeiDU to błyskawicznie lądują w BWS!

Tak więc Scol, nie masz się czym martwić nawet w przypadku modyfikacji popularnych zagranicznych modów.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Cahir 
Pan Świtu


Wiek: 35
Posty: 854
Podziękowania: 142/35
Wysłany: 2014-06-02, 18:30   

ALIEN, tylko w tym wypadku autor pewnie celowo stworzył moda z przepakowanymi itemami i postaciami, bo on takie mody lubi. I pewnie dlatego się denerwuje, jak ktoś próbuje majstrować przy nich w tm kierunku.

Jakkolwiek idea jest zacna, to osobiście uważam, że Vlar mógłby dać wcześniej znać autorowi DSoTSC, że coś takiego planuje. Inna sprawa, że pewnie niewiele by to zmieniło :razz:

Anyway, z tego co widzę, to Solaufein się jednak nie zgodził na grzebanie przy jego ukochanym modzie :smile:
_________________
Then they summoned me over to join in with them
To the dance of the death.
Into the circle of fire I followed them
Into the middle I was led
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5575
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2014-06-02, 18:56   

AL|ENie (i może da Ci do myślenia to, że - poza nielicznymi wyjątkami - modderów b. "lubię") - nikt nie neguje prawa do dokonywania zmian i nawet ich publikowania - rzecz przede wszystkim w NAZEWNICTWIE. Niech sobie wydaje, ale nazwie to np. DSotSC-ISWCPMod (Item-Spell-Whatever Patching Mod) - ok, luz. Tytuł zaś sugeruje (właściwie nie sugeruje - narzuca!), że to on od teraz wydaje te mody i jego wersje są jedynymi aktualnymi. I w tym jak sądzę jest pies pogrzebany. I dodam, że ja również bym się burzył, tym bardziej, że - o ile wiem - CoM_Solaufein w dalszym ciągu przy DH dłubie, DSotSC też jest rozwijane przez jakiegoś łebka (zapomniałem nicka). NT chyba zdechło - nie wiem, ile prawdy jest w tym, że to wskutek zabiegów Pana Lisza, któremu odwidziało się, że śmieją coś grzebać w jego dziele. Być może zirytował się również, bo odniósł wrażenie, że załoga SS próbuje mu podebrać kolejnego moda. Mniejsza zresztą z tym, reasumując - jestem po stronie Solaufeina.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Cahir 
Pan Świtu


Wiek: 35
Posty: 854
Podziękowania: 142/35
Wysłany: 2014-06-02, 19:22   

Jakkolwiek nie przepadam za modami Solaufeina to też bym stanął po jego stronie i zgadzam się tu z Morganem. Ja bym się też zirytował, już bym wolał sam jakiś opcjonalny tonujący komponent dodać gdybym był autorem DSotSC. Co do NT to wiele czytałem o akcjach Aurelinusa, aczkolwiek w sumie nigdy nie czytałem jego argumentacji, ale musiał mieszać zdrowo bo nje przypominam sobie, żebym się natknął na opinię kogoś, kto go broni.
_________________
Then they summoned me over to join in with them
To the dance of the death.
Into the circle of fire I followed them
Into the middle I was led
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5575
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2014-06-02, 19:28   

Cahir napisał/a:
żebym się natknął na opinię kogoś, kto go broni.

a ja pamiętam taką akcję - na TH logował sie z konta żony i przyznawał rację swoim wcześniejszym wywodom (inna sprawa, że potem się do tego przyznał)
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Cahir 
Pan Świtu


Wiek: 35
Posty: 854
Podziękowania: 142/35
Wysłany: 2014-06-02, 20:25   

morgan napisał/a:
a ja pamiętam taką akcję - na TH logował sie z konta żony i przyznawał rację swoim wcześniejszym wywodom (inna sprawa, że potem się do tego przyznał)


No to jest chore :sciana:

Pamiętam, że grałem jeden jedyny raz bardzo dawno temu w NTotSC i pamiętam, że masakrycznie się męczyłem, ale w sumie nie wiedziałem wtedy (i nadal nie wiem) ile w tym było oryginalnego DTotSC, a ile Aurelinusowego NT.
_________________
Then they summoned me over to join in with them
To the dance of the death.
Into the circle of fire I followed them
Into the middle I was led
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5575
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2014-06-02, 20:41   

Cahir napisał/a:
ile w tym było oryginalnego DTotSC, a ile Aurelinusowego NT.

Wiem tylko, że jak coś nie działało dobrze, było przepakowane, do niczego itd. - zawsze jak mantra wracał tekst - to wina DSotSC i tego, że Ken Baker nie pozwolił mu go zmienić. Rozsądny człowiek zadaje sobie wówczas pytanie - po co było to dokładać (aż sobie przypomniałem projekt Tuldora)
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group