Poprzedni temat «» Następny temat
Jeszcze jeden projekt - Romanse dla kobiet
Autor Wiadomość
Almateria 

Wiek: 98
Posty: 265
Podziękowania: 36/2
Wysłany: 2013-05-04, 20:50   

Czyli nie powinno go być. :D
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Lava Del'Vortel 
Avatar Sune
Łasiczy Szperacz


Wiek: 28
Posty: 3087
Podziękowania: 206/69

Wysłany: 2013-05-04, 21:20   

Facet może napisać romans dla kobiet, ale będzie to trudniejsze. Trzeba trochę inaczej do tego podejść i już właśnie widać błędy - skąd pomysł, że kobiety właśnie szukają mężnego woja. Dużo facetów piszących romanse wpada w dość duże błędne (i to mocno) koło tworząc postać będącą rekompensatą ich własnych wizji męskości. Tak więc większość facetów myśli, że romans musi być z wysportowanym, pokrytym bliznami Mężczyznami przez wielkie "M" no i oczywiście z wielkimi...mieczami. Sorry, ale wielu tak do tego podchodzi. To samo stosuje się w wydaniu dla mężczyzn -- romanse często pisane przez innych mężczyzn będą dotyczyć samotnych, trochę delikatnych i trochę nieporadnych dziewcząt (zazwyczaj elfickich). Patrz -> Neera z EE, Tashia, Aerie (bo większość facetów woli ją od np Jaheiry, a Viconia poza charakterem, który też można zmienić w pewnym sensie, wpisuje się w seksowną i egzotyczną elfkę), niestety moja własna Yvette, Saerileth (która mimo wielkich wrogów - pozdro Alma - jest bardzo popularna)...

Mody romansowe pisane przez facetów mocno bazują na dopełnianiu i dowartościowaniu własnego ego. Dlatego jest tak łato facetowi na napisanie czegoś czego kobiety po prostu nie pokochają.

A skąd wiadomo, że większość kobiet nie potrzebuje świętych wojów do romansu? Patrz jakie mody są najbardziej popularne: Xan, Edwin, Adrian, Kivan... o ile ten ostatniemu bliżej do wyobrażeniom facetów, to też nie do końca.

A do tych romansów podchodzi się nieco inaczej. Zazwyczaj bazuje się na motywacji mężczyzn i niekoniecznie muszą być oni super wojami z włochatą klatą, mieć łał charakter, milczący i niewylewny o bojowym sercu, lekkomyślny lub wręcz przeciwnie -- podążający za kodeksem... to wszystko to po prostu cliche powielane przez słabych twórców.

I jest możliwe napisanie romansu dla kobiet przez faceta, nie chcę być źle zrozumiany, ale trzeba na chwilę wyjść z własnych przekonań, wizji i że tak polecę fenomenologicznie -- zobaczyć jak jawią się oczekiwania. Może nawet zapytać... nie dopisywać własnych "męskich wizji mężczyzny".

Niestety tutaj widzę -- "megamana" z mułami i gniewem w oczach. Zaraz obok "super-cool" drowa. Pewnie niezwykle tajemniczego i super wow...

...oczywiście można się mylić, ale za dużo więcej z tego pomysłu nie napisałeś. A poza tym proponuję byś zajął się jedną postacią a nie od razu dwoma jedziesz.

A no i używałem trochę generalizacji -- oczywiście jest jeszcze podejście indywidualne, bo nie każda dziewczyna i nie każdy facet oczekują takich samych postaci/romansów/questów itd.

EDIT:

A swoją droga jeszcze -- ale to nie kwestia płci bo to akurat nie ma znaczenia w tym punkcie -- to jeszcze kwestia tego, że postać nie może po prostu być taka idealna i super cool, bo to superbohaterowie i superbohaterki są dla gimnazjalistów. Postać ma mieć swoje słabości, nie ma być idealna itd. Inaczej mamy Mary Sue albo Garry Stu (jeżeli facet :P) czyli tajemniczy, silny bohater, który mimo że nierozumiany to pojawia się na czas by pokonać i wybaczyć i...och-ach...po czym pocałować ukochaną/ukochanego... to już w ogóle masakra (i błagania i wołanie do nieba) i nie ważne czy romans czy nie -- o tym trzeba pamiętać...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Kliwer
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1386
Podziękowania: 140/205
Wysłany: 2013-05-04, 21:41   

A tak przy okazji o tym leczeniu kompleksów.

Jak się we wczesnej młodości Indianami fascynowałem, to we wstępie do Winnetou przeczytałem, że Karol May stworzył postać Old Shatterhanda właśnie jako swoistą rekompensatę swoich niedomogów: sam był cherlawy i chorowity, a jego bohater pakerny i tryskający zdrowiem.

Do Conana to za bardzo nie pasuje, bo Howard był w sumie atletą i bokserem. No, ale do wielu modowych romansów może i tak. Tak czy owak właśnie coś takiego miałem na myśli.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Lava Del'Vortel 
Avatar Sune
Łasiczy Szperacz


Wiek: 28
Posty: 3087
Podziękowania: 206/69

Wysłany: 2013-05-04, 21:47   

Sam napisałem wiele i wiem, że o błędy łatwo. Poza tym pisanie romansu dla samej idei romansu dla kobiet jest średni. Wymyśla się postać, historię itd -- jak romans pasuje, to ok. Jak nie, to takie... trochę zaczynanie od "pupy strony".

Sam napisałem Yoshimo Romance i jestem bardzo z niego zadowolony, ale wiem, że wiele kobiet spodziewało się czego innego. No i było trochę zadowolonych, ale wątpię bym się spisał tak dobrze jak kobieta -- Kulyok z Xanem czy Rhaella z Adrianem, albo Domi z Kivanem... dziwny zbieg okoliczności, że to same kobiety--a może jednak nie ;)

I jeszcze raz -- nie mówię, że facet nie może. Po prostu trudniej. I duże prawdopodobieństwo nietrafienia w gusta. Ale ja bym nie cofnął Yoshimo. Ale radzę -- najpierw się zastanów po co piszesz projekt, co to w ogóle za postacie itd... to naprawdę pomaga i nie piszę tego sarkastycznie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ruffle_truffle 


Wiek: 29
Posty: 839
Podziękowania: 27/76
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-05, 07:46   

No właśnie ten paladyn ma mieć kłopoty psychiczne. Po płaszczem mężnego i silnego woja ma być nieco psychodelicznym, lekko zdruzgotanym i w gruncie rzeczy "potrzebującym opieki" facetem. Wolę kreślić portret psychologiczny.

Ma mieć niską kondycję. Zresztą - na ilustracji nie jest aż tak strasznie wypasiony.

Drow nie będzie za silny. Z mechanicznego punktu widzenia - ma mieć młot i cep. Ech, z Crom Feyrem, cepem wieków i zbroją z ludzkiej skóry będzie chyba za silny... A może nie - w końcu niska siła przez większość przygody będzie zrekompensowana.

Póki co robię tylko Velshareena. Może, ale to naprawdę może - zrobię też barda chaotycznie neutralnego, dzikiego elfa. Niezbyt silnego. Zawsze może być lepszy niż Anomen, który nawet mnie zniechęcał do grania z nim.

Portret potencjalnego Romeo:



Taki trochę "dla wszystkich", bo neutralny. Zdystansowany, z własnym podejściem do sztuki i rozrywki dziki elf-bard.

Jeśli o to chodzi, to seks w romansie będzie jednokrotny. Co najwyżej Velshareen będzie chciał więcej, w końcu to drow i BDSM. Ale kobieta będzie miała wybór - czy z nim pójść do łóżka, czy go ochrzanić, czy olać.

Z Velshareena mam dwa dialogi, ale UWAGA, wstępne i zawiązujące dopiero relację. Wszelkie rzetelne sugestie mile widziane, choć zdaję sobie sprawę, że gdybym miał brać pod uwagę wszystkie głosy, to wyszedłby po prostu misz-masz.

Tagowane systemem póki co własnym:

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
Yakman gadał, gadał, cały czas gadał...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1386
Podziękowania: 140/205
Wysłany: 2013-05-05, 08:14   

Do samego sedna dialogów się nie wypowiadam (z omawianych powyżej powodów). Tylko trzy uwagi:

1.) Trochę zbyt nachalnie ta "drowowatość" w dialogu wychodzi. Można o tym wspomnieć, od czasu do czasu, jak naprawdę ma to sens i coś warunkuje, ale niech to nie będzie meritum gadek albo stała odzywka. Czy w rozmawie z, dajmy na to, Chińczykiem, leciałby cały czas teksty typu -"Ja jako Chińczyk wiem jak rozwiązać ten problem..." -"Ach, ależ nie znam za bardzo waszych chińczykowych zwyczajów".

2.) Portret dzikiego elfa nie pasuje do lore. W Faerunie (i w ogóle w AD&D czy w D&D) elfy nie mogą mieć zarostu. Chyba że to pół-elf będzie.

3.) Nie przesadzałbym też z tą obawą, że postacie będą za silne. Trza na oryginalne popatrzeć i wychodzi że naprawdę słabych jest mało (temat nawet o tym ruszył). Jak zrobisz zgodnie z zasadami bez maxowania, a nawet jakiegoś specjala dodasz, to przegięte nie będą. Jakoś tak jest, że większość modów dodaje właśnie za słabe postacie z tej obawy przed przekoksowaniem. I nikt nimi potem nie gra. Przykłady: z całego TDD tylko Avaunis jest grywalny, reszta to śmiecie. Z TS Kachiko jest leciutko przegięta, reszta to chłam. Z CtB- wszystkie to syf, bez wyjątku. Oczywiście, są i poprzeginane w modach, ale to przeważnie jak ktoś im wypaśną nową podklasę zapoda. Obawa, że ktoś może walczyć Crom Fayerem i Cepem Wieków nie powinna mieć miejsca- po to są by nimi lać. A jak je dasz NPC-owi to już protagonista nimi nie pobije...
A barda naprawdę trudno uczynić za silnym...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Almateria 

Wiek: 98
Posty: 265
Podziękowania: 36/2
Wysłany: 2013-05-05, 10:11   

"Oto mój pomysł na romans dla kobiet. Seks będzie raz. Btw będzie w tym jakiś npc"
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Ruffle_truffle 


Wiek: 29
Posty: 839
Podziękowania: 27/76
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-05, 12:38   

Kliwer napisał/a:
Do samego sedna dialogów się nie wypowiadam (z omawianych powyżej powodów). Tylko trzy uwagi:

1.) Trochę zbyt nachalnie ta "drowowatość" w dialogu wychodzi. Można o tym wspomnieć, od czasu do czasu, jak naprawdę ma to sens i coś warunkuje, ale niech to nie będzie meritum gadek albo stała odzywka. Czy w rozmawie z, dajmy na to, Chińczykiem, leciałby cały czas teksty typu -"Ja jako Chińczyk wiem jak rozwiązać ten problem..." -"Ach, ależ nie znam za bardzo waszych chińczykowych zwyczajów".

2.) Portret dzikiego elfa nie pasuje do lore. W Faerunie (i w ogóle w AD&D czy w D&D) elfy nie mogą mieć zarostu. Chyba że to pół-elf będzie.

3.) Nie przesadzałbym też z tą obawą, że postacie będą za silne. Trza na oryginalne popatrzeć i wychodzi że naprawdę słabych jest mało (temat nawet o tym ruszył). Jak zrobisz zgodnie z zasadami bez maxowania, a nawet jakiegoś specjala dodasz, to przegięte nie będą. Jakoś tak jest, że większość modów dodaje właśnie za słabe postacie z tej obawy przed przekoksowaniem. I nikt nimi potem nie gra. Przykłady: z całego TDD tylko Avaunis jest grywalny, reszta to śmiecie. Z TS Kachiko jest leciutko przegięta, reszta to chłam. Z CtB- wszystkie to syf, bez wyjątku. Oczywiście, są i poprzeginane w modach, ale to przeważnie jak ktoś im wypaśną nową podklasę zapoda. Obawa, że ktoś może walczyć Crom Fayerem i Cepem Wieków nie powinna mieć miejsca- po to są by nimi lać. A jak je dasz NPC-owi to już protagonista nimi nie pobije...
A barda naprawdę trudno uczynić za silnym...


Dzięki za sugestie. Faktycznie półelf - bard będzie lepszym rozwiązaniem, a drowowatość ograniczę.

Chociaż może Velshareen (mimo swojego wygnania) jest dumny z pochodzenia i swojej rasy. Gdy gram Viconią, to jej specyfika jest odzwierciedlona dość mocno, ale fakt - nie w romansie. Mimo to rola mężczyzny w drowiej społeczności jest taka, a nie inna, i elf może się kierować niemal tylko tym, "czym skorupka za młodu nasiąkła". Mam zamiar w dalszych dialogach rozwinąć wątek - czyli: bohaterka zapyta skąd ta jego "drowowatość", mimo wykluczenia ze społeczeństwa, a on przestanie być tak "oficjalny" (teksty typu "Ciągle mianujesz mnie 'Panią'. Velshareen, nie musisz być względem mnie taki oficjalny'). Zawsze można potem poprawić.

Co do reszty - kobietom to rzeczywiście ciężko dogodzić. Wyszedłem z założenia, że skoro faceci są o wiele bardziej chętni do seksu, niż do jakichś schadzek czy samego romansowania, to ograniczę "konsumowanie związku" i skupię się na otoczce. A tu jakiś głos negatywny. Almaterio, zaczynam się nie przejmować Twoim pisaniem :P

Edit: Velshareen ma mieć specjala. "Młyniec ochronny". (+2 do KP i niemożliwość poruszania się na 5 rund, przy możliwości ataku).
_________________
Yakman gadał, gadał, cały czas gadał...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1386
Podziękowania: 140/205
Wysłany: 2013-05-05, 13:00   

No to dwa komenty znowu:

-Almaterii nie zrozumiałeś- chodzi jej o to, o czym pisał Lava poniekąd: że masz bardzo zgrubnie zarysowaną postać, a już się bierzesz za romans (może i masz lepiej, tak wynika z postów i podesłanych nam informacji). Najpierw trzeba opracować bohatera, potem robić interakcje. Tak jej wypowiedź zrozumiałem.

-Skill jest, wybacz, badziewny, z tych, których się nigdy nie użyje. 2 do KP to nic, jak ktoś go lał to lać dalej będzie, a z tym nie może się wycofać. Więc na słabych wrogów go nie użyjesz (szybko padają, a on nie będzie mógł podlecieć do następnego), na silnych też nie (bo to samobójstwo). To już lepiej po prostu dać mu skilla fechmistrza (i tak nie jest jakiś mega ten defensywny i równowagi nie zakłóci)

Parę pomysłów:
-Jakiś nie za silny, ale ciekawy przywołaniec raz dziennie (jakiś taki podmroczny stworek, ja wiem- nietoperz? pająk?) żeby miał jakąś jedną ważną odporność (na wyssanie poziomów na przykład. albo na uroki czy coś). Niewidzialność może mieć, to będzie taki chowaniec-zwiadowca.
- Rozbrojenie (któryś tam oferma z TDD to dodawał, ale w kompletnie poronny sposób, można nad tym pomyśleć, skrypt tak czy siak jest gdzieś)
-jak drow to może mieć pasywną odporność na magię (ale niekoniecznie, bo to dość silne jest, a poza tym oklepane)
-może np. trucizny warzyć raz dziennie (takie rzucane flaszki)
- albo taką jakby pajęczynę rzucać, ale tylko na jednego wroga, jak Kittix (albo Spiderman:p)
- albo może mieć raz dziennie spowolnienie (jak trafi i jak rzut obronny się nie uda przeciwnikowi) przez ileś tam sekund. Nazwać to jakoś fajnie "podstępna walka", "cios w kolano"

No, rozważ to. Bo takie jałowe dodanie do kp (nawet jak przydatne) klimatu nie zrobi. Przypomnij sobie jakie skille specjalne mieli niektórzy z BG1: Minsc miał szał, Tiax ghasta przyzywał... (oczywiście nie może na BG2 aż takie badziewie to być)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kinski 
Dziecię Bhaala
Zajebójca

Wiek: 37
Posty: 1364
Podziękowano 78 razy
Skąd: Białoruś
Wysłany: 2013-05-05, 13:21   

Ruffle_truffle napisał/a:
Sir Arden. Paladyn o jednej z najbardziej przydatnych klas (łowca nieumarłych). Ponieważ wraz z świętym mieczem +5 i czarami będzie przepakowany

Ta podklasa byłaby niezła, ale osłabia ją dość radykalnie zasady i zawartość gry. Premia +3 do trafienia i obrażeń przeciwko nieumarłym jest mało przydatna, bo jest Wekiera zniszczeń i Lazurowe ostrze. Skuteczność obu broni jest baaaardzo wysoka. Niepodatność na unieruchomienie jest "wąska" - zapewnia odporność tylko na efekt unieruchomienia, a nie na np. ogłuszenie, Pajęczynę, Śliskość, Oplątanie. Czyli swoboda ruchów i tak będzie konieczna. A jest ona dostępna praktycznie od początku (np. Miecz Arabane'a). Niepodatność na utratę poziomów? Zapewniają ją przedmioty (Wekiera zniszczeń +4, która premie klasowe zostawia daleko w tyle) i czary. Zaletą tej klasy - paradoksalnie jest jej wada, czyli brak Nakładania rąk. Właściwie to żadna wada.
Poza tym już włączyłeś niespecjalny i nieunikalny oraz powszechnie panujący tryb modderów - "sztampa on". Jak paladyn, to MUSI walczyć mieczem oburęcznym? I koniecznie Karsomirem? Pociesz się, że schematyzm w myśleniu o modowaniu BG, to modderski standard.

Cytat:
dostanie również bardzo niską zręczność i przeciętną kondycję

Kliwer napisał/a:
Jakoś tak jest, że większość modów dodaje właśnie za słabe postacie z tej obawy przed przekoksowaniem

Kolejny schemat. Aha, ma "wypasioną" podklasę i Karsomira, to osłabimy go niską kondycją. Dla pewności obniżymy mu też zręczność, żeby nie mówili, że jest overpowered. Kolejny schemat, kolejny chory trend modderów. Strach przed tworzeniem naprawdę silnych postaci i BRAK jakiejkolwiek argumentacji, dlaczego postać ma takie słabe cechy fizyczne. Ty stwierdzasz "ma mieć niską kondycję", ja pytam "dlaczego". Konkretne argumenty, a nie, że "na ilustracji nie jest aż tak strasznie wypasiony". Mój wujek waży 60 kg, a na klatę wyciąga 200 kg. Aha, na zdjęciu "nie jest aż tak strasznie wypasiony".

Cytat:
barda naprawdę trudno uczynić za silnym

Bardzo łatwo. Wystarczy dać mu (bazowe) TraK0 kapłana (6).

Odnośnie romansów.

morgan napisał/a:
Namów ze dwie koleżanki (mniej więcej dopasowane charakterologicznie) co by Ci napisały romans - względnie (mam przede wszystkim na mysli dla tej dobrej, choć i dla złej mix tekstów matki i sióstr Drizzta z innymi drowimi samcami ze sztuczydeł Salvatore'a oraz teksty tych złych z Sagi o ludziach lodu powinien dać radę - a na pewno prędzej niż pisane przez gościa) siegnij po harlequinowską klasykę (Penny Jordan - Ukryte Lata itd.);P

Dlaczego uważasz, że będzie to odpowiednie rozwiązanie. Przecież WYMYŚLONY romans koleżanek może być - parafrazując Lavę - "rekompensatą ich własnych wizji kobiecości" tudzież projekcją ich marzeń, pragnień, potrzeb, etc.

Kliwer napisał/a:

Znaczy, że jak facet pisze romans to w 9 na 10 przypadków realizuje w nim własne fantazje na temat relacji damsko-męskich. A jak projektuje postać gacha, to tak, jakim by sam chciał być i jak wyglądać, przeważnie bez znajomości damskiej psychiki.


Lava napisał/a:
Facet może napisać romans dla kobiet, ale będzie to trudniejsze. Trzeba trochę inaczej do tego podejść i już właśnie widać błędy - skąd pomysł, że kobiety właśnie szukają mężnego woja. Dużo facetów piszących romanse wpada w dość duże błędne (i to mocno) koło tworząc postać będącą rekompensatą ich własnych wizji męskości. Tak więc większość facetów myśli, że romans musi być z wysportowanym, pokrytym bliznami Mężczyznami przez wielkie "M" no i oczywiście z wielkimi...mieczami. Sorry, ale wielu tak do tego podchodzi. To samo stosuje się w wydaniu dla mężczyzn -- romanse często pisane przez innych mężczyzn będą dotyczyć samotnych, trochę delikatnych i trochę nieporadnych dziewcząt (zazwyczaj elfickich). Patrz -> Neera z EE, Tashia, Aerie (bo większość facetów woli ją od np Jaheiry, a Viconia poza charakterem, który też można zmienić w pewnym sensie, wpisuje się w seksowną i egzotyczną elfkę), niestety moja własna Yvette, Saerileth (która mimo wielkich wrogów - pozdro Alma - jest bardzo popularna)...
Mody romansowe pisane przez facetów mocno bazują na dopełnianiu i dowartościowaniu własnego ego. Dlatego jest tak łato facetowi na napisanie czegoś czego kobiety po prostu nie pokochają.

To poważne oskarżenia przede wszystkim do autorów, potem do ich "radosnej" twórczości. "To wszystko to po prostu cliche powielane przez słabych twórców". Schematy w schematach popędzane schematami. Najżałośniejsze jest to, że dotyczy to tych kategorii modów, które pod względem psychologicznym są najbardziej wymagające, czyli NPC, romansów, niektórych fabularnych (i przedmiotów, ale to wynika z tego, że autorzy [większość] je tworzą, ale ich nie używają, bo nie grają w BG, tym samym nie uwzględniają wymagań gry i zasad).

morgan napisał/a:
facet nigdy nie napisze odpowiedniego romansu dla kobiety


Lava napisał/a:
A do tych romansów podchodzi się nieco inaczej. Zazwyczaj bazuje się na motywacji mężczyzn i niekoniecznie muszą być oni super wojami z włochatą klatą, mieć łał charakter, milczący i niewylewny o bojowym sercu, lekkomyślny lub wręcz przeciwnie -- podążający za kodeksem... to wszystko to po prostu cliche powielane przez słabych twórców.


Cytat:
jest możliwe napisanie romansu dla kobiet przez faceta, nie chcę być źle zrozumiany, ale trzeba na chwilę wyjść z własnych przekonań, wizji i że tak polecę fenomenologicznie -- zobaczyć jak jawią się oczekiwania. Może nawet zapytać... nie dopisywać własnych "męskich wizji mężczyzny".


Stosując metaforę wyścigu - dlaczego romanse (faceci z pewnością maczali w nich palce, he he) z podstawowej wersji (Aerie, Viconia, Jaheira, nawet Anomen) zostawiają w tyle o kilkaset długości te stworzone przed modderów. Niezaprzeczalnie są dość mocno umotywowane psychologicznie (tak, także Anomena) i nie są - w przeciwieństwie do dodanych - PŁYTKIE I MIAŁKIE. DLACZEGO USPRAWIEDLIWIACIE autorów modów romansowych? Tu nie chodzi bezpośrednio o to, że "mody romansowe pisane przez facetów mocno bazują na dopełnianiu i dowartościowaniu własnego ego". To jest takie oczywiste i... spłycone.
CHODZI o NIEDOJRZAŁOŚĆ, PSYCHOLOGICZNE PROSTACTWO i EMOCJONALNY PRYMITYWIZM "autorów" w tworzeniu. Z gówna dzbanka nie ulepisz. Modderów, którzy - mam wrażenie, że działają jak Ruffle_truffle - "Hej, mam pomysł! Zróbmy moda romansowego". I wpadają w pułapkę już na początku. Powiedziało się "A", ale nie wiadomo czy odpowie się "B". Ta pułapka jest jak wirus. Zaraża niepostrzeżenie, bo sprawia, że punktem odniesienia do nowych dodatków są stare (słabe, płytkie i MIAŁKIE, a nade wszystko schematyczne) mody, a nie zawartość oryginalna, która powinna być pierwowzorem.

Kliwer napisał/a:
Abyście, panie, nie dostały kolejnego zadufanego Anomena czy zakompleksionego Vallagara

Lava napisał/a:
Dlatego jest tak łato facetowi na napisanie czegoś czego kobiety po prostu nie pokochają

DLACZEGO WYCHODZICIE Z ZAŁOŻENIA, ŻE ROMANSE z MĘŻCZYZNAMI SĄ TYLKO DLA grających kobiet/dziewczyn?

Almateria napisał/a:
jak piszecie romans dla kobiet to piszecie swojego wymarzonego faceta? ^^ I bez przesady z tą pornografią

Jak ktoś jest zarażony, to wirus się rozwija. Jeśli pacjent się nie leczy, to choroba wywołuje powikłania. Najczęściej kończy się niedobrze dla pacjenta. W tym przypadku pacjentem jest pomysł moda romansowego Ruffle_truffle. Czyli wracamy do istoty modowania.

Kod:
- Powiedz mi po co jest ten mod?
- Właśnie, po co ?
- Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten mod? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest mod na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym modem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest mod społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
- Protokół zniszczenia… ?"


Cytat:
Najpierw trzeba opracować bohatera, potem robić interakcje

To nieistotne. Rób jak bądź, oby nie było to płytkie, miałkie, prostackie, prymitywne, idiotyczne, niewiarygodne, robione na siłę, nienaturalne, nieumotywowane, etc., etc. Warto uczyć się na błędach. Te mody romansowe, które już są mają jedną zaletę - pokazują JAK NIE ROBIĆ modów romansowych.

PS. Lubię romans z Anomenem.
_________________
Varscona.pl | Baldurs Gate - youtube | Children Of Bhaal - youtube | Twitch
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Almateria 

Wiek: 98
Posty: 265
Podziękowania: 36/2
Wysłany: 2013-05-05, 13:54   

Może wróć na tego swojego bloga.

Cytat:
Almaterio, zaczynam się nie przejmować Twoim pisaniem :P

To się zacznij przejmować, bo rozpoczęcie reklamowania romansu od zdradzania ile razy będziesz opisywać drowie penisy naprawdę nie zapowiada niczego dobrego aghh
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1386
Podziękowania: 140/205
Wysłany: 2013-05-05, 14:40   

Cytat:

Cytat:
barda naprawdę trudno uczynić za silnym

Bardzo łatwo. Wystarczy dać mu (bazowe) TraK0 kapłana (6).


Jasne. Ja mówię robiąc postać wedle zasad BG2. Bard może być silny i przydatny, ale przepasiony raczej nie będzie nigdy, nawet jak mu się da statsy po 18 każda.



Cytat:
morgan napisał/a:
Namów ze dwie koleżanki (mniej więcej dopasowane charakterologicznie) co by Ci napisały romans - względnie (mam przede wszystkim na mysli dla tej dobrej, choć i dla złej mix tekstów matki i sióstr Drizzta z innymi drowimi samcami ze sztuczydeł Salvatore'a oraz teksty tych złych z Sagi o ludziach lodu powinien dać radę - a na pewno prędzej niż pisane przez gościa) siegnij po harlequinowską klasykę (Penny Jordan - Ukryte Lata itd.);P

Dlaczego uważasz, że będzie to odpowiednie rozwiązanie. Przecież WYMYŚLONY romans koleżanek może być - parafrazując Lavę - "rekompensatą ich własnych wizji kobiecości" tudzież projekcją ich marzeń, pragnień, potrzeb, etc.


Nom. O to chodzi by romans dla pań był wymarzoną projekcją pań. A nie panów.

Znacie to?

"Ona- Ach, gdzie mój książę na białym koniu?
On- Ach, gdzie moja nienasycona dziwka?"

Stereotyp. Ale jak każdy stereotyp przeważnie się sprawdza.



Cytat:
DLACZEGO WYCHODZICIE Z ZAŁOŻENIA, ŻE ROMANSE z MĘŻCZYZNAMI SĄ TYLKO DLA grających kobiet/dziewczyn?


:shock: A dla kogo mają być? No, ja wiem, takie czasy... hmpf... nic nie mówię bo jakiegoś bana dostanę...


Heh, tak swoją drogą to mam taką teorię, że miałkość wielu postaci z modów bierze się stąd, że twórcy nie pograli nigdy porządnie w normalne RPG-i (papierowe, znaczy się). Ale może się mylę.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 


Wiek: 29
Posty: 839
Podziękowania: 27/76
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-05, 15:24   

Almateria - A co ma mój blog do tego? Zauważyłaś jakieś penisy w tych moich wstępnych dialogach? Bo ja nie. Z tematu odchodzisz, argumenty wysysasz z palca - i jak mam się tobą przejmować? Poza tym - to miało przypominać coś w stylu groźby? O_o Jestem bi i jestem z tego dumny. Hahaha, ubodło? :D

Dialogi mają być krótkie i dość zwięzłe. Wybaczcie, ale punktem odniesienia będzie oryginał. A oryginał, trzeba przyznać, i tak po macoszemu traktował romanse. Główna rozrywka w grze to walka, a nie romansowanie. Nie chcę robić ani Harlequina, ani powieści, tylko romans do gry, a nie dzieła sztuki.

Nie wiem jakie są romanse z modów, bo grałem w te, które romansów nie dodawały.

Mam kolejny dialog. Czy miałki itd. Można ocenić:

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
Yakman gadał, gadał, cały czas gadał...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kinski 
Dziecię Bhaala
Zajebójca

Wiek: 37
Posty: 1364
Podziękowano 78 razy
Skąd: Białoruś
Wysłany: 2013-05-05, 15:42   

Cytat:
Może wróć na tego swojego bloga

To było do mnie.

Cytat:
A dla kogo mają być? No, ja wiem, takie czasy... hmpf... nic nie mówię bo jakiegoś bana dostanę...

Zakładasz, że każda grająca kobieta/dziewczyna zawsze wciela się w postać kobiety/dziewczyny? A każdy chłopiec/mężczyzna zawsze gra chłopcem/mężczyzną? No bez jaj.

Cytat:
Nom. O to chodzi by romans dla pań był wymarzoną projekcją pań. A nie panów.

Wracamy do punktu wyjścia. Morgan stwierdził, że" facet nigdy nie napisze odpowiedniego romansu dla kobiety!". Lava, że "facet może napisać romans dla kobiet, ale będzie to trudniejsze". To nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo już przykłady romansów z podstawowej wersji pokazują, że się da. To nie zależy od płci, tylko psychologii i rozsądku autora modyfikacji. "Poznacie ich po ich owocach"... Jeśli emocjonalny gimbus tworzy moda, to chyba nie oczekujecie rozbudowanej psychologii i poważnego emocjonalnego związku. To i tak będzie namiastka, i tak. Ale chodzi o to, żeby była bardziej wiarygodna/rozsądna/umocowana psychologicznie niż mniej. Zresztą to są fundamenty modderstwa. Zawsze twierdziłem, że większość to badziew i tak jest z romansami. To tylko świadczy o autorach tych "owoców".
_________________
Varscona.pl | Baldurs Gate - youtube | Children Of Bhaal - youtube | Twitch
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Almateria 

Wiek: 98
Posty: 265
Podziękowania: 36/2
Wysłany: 2013-05-05, 16:16   

Nic a nic mnie nie obchodzi twoja orientacja i lub tożsamość seksualna. ^^ Prawie pierwsze co napisałeś o romansie to "seks będzie raz" i o to mi chodzi wciąż, zabierasz się za to wszystko kompletnie od dupy strony.
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group