Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Życiorysy postaci
Autor Wiadomość
Morty

Posty: 31
Podziękował 14 razy
Wysłany: 2013-01-31, 21:40   [BG II] Życiorysy postaci

Hej, nie znalazłem odpowiedniego tematu dlatego zakładam nowy.

Chciałbym poznać kilka faktów z życia złodzieja [Yoshimo]. Z jakiego państwa pochodzi? W jaki sposób znalazł się w Amn? I jak poznał Irenicusa?

W grze chyba nie jest to powiedziane ale być może będziecie wiedzieć. Zapytać nie szkodzi :wink:

pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez L`f 2014-04-25, 17:28, w całości zmieniany 4 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Parys 


Wiek: 31
Posty: 9
Podziękowania: 6/2
Wysłany: 2013-01-31, 21:54   

Cytat:
Yoshimo was a bounty hunter, a rogue specialized in hunting people and setting traps. He had come from Kara-Tur to Amn and ended up working for Irenicus, not knowing what he was getting into but being bound to obey by a geas.

Źródło
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Morty
Lava Del'Vortel 
Avatar Sune
Łasiczy Szperacz


Wiek: 30
Posty: 3135
Podziękowania: 215/71
Wysłany: 2013-01-31, 23:16   

Kara-Tur to tak troszkę mało - to tak jakby Azja. Yoshimo jest konkretnie z Kozakury, czyli państwie wzorowanym na Japonii. Praktycznie to to samo, co średniowieczna Japonia. Nawet religie są niemalże takie same. Shinto, które opiera się na wielobóstwie (mało powiedziane, bo tam masz "duchy" konkretnych miejsc itd) które w Kozakurze zostało nazwane religią Ośmiu Milionów Bóstw. Społeczeństwo też wygląda niemal tak samo - są ninja, są yakuza...

Ogólnie to Yoshimo pracuje dla Irenicusa, zgodził się na Geas, ale nie sądzę by oczekiwał takiego rozwoju wypadków. W Athkatli był już od pewnego czasu.

W pierwowzorze, Yoshimo miał być bratem Tamoko, a Irenicuosowi miał pomagać, bo to pokrywa się z jego "zemstą", ale na szczęście zrezygnowano z tego pomysłu. Było to lekko naciągane - już pomijając fakty historyczno-czasowe (i fakt, że niemalże jedynie ludzie z Kozakury których spotykamy okazują się rozdzielonym rodzeństwem... - lekko telenowelowate i malo prawdopodobne, biorąc pod uwagę wielkość świata i że to wszystko tak "pięknie" zbiegło się w czasie) - a pamiętając, że Tamoko wcale *nie trzeba* zabijać.

Jako ciekawostka, można wspomnieć, że Yoshimo miał powrócić i to nawet nie w samym ToB, ale już pod koniec ToB. Miał się pojawić w piekle - dlatego gdy przeniesiemy się tam z Yoshimo kodem, aktywuje się mini-rozmowa, ale nic więcej nie doświadczymy.

W ToB miał mieć okazję dołączyć jako duch. Miała być to szansa nadana przez Ilmatera, by Yoshimo mógł odkupić swoje winy.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Morty
Kaletharn 

Wiek: 24
Posty: 3
Podziękował 2 razy
Wysłany: 2013-08-10, 16:24   Irenicus I elesime

Cześć,
proszę o zrzucenie do tematu dialogu Irenicusa z Ellesime, szukałem go w necie ale znajdywałem same streszczenia itp. a prosto z gry nie dam rady jej odtworzyć bo gdzieś mi ją wcieło. gdyby ktoś miał pod ręką jakieś inne dialogi itp. z irenikusem lub też innymi postaciami z baldursa mówiące o jakiś perełkach psychologi czy opisujące osobę Jona to możecie też je zamieszczać. Piszę pewną pracę i bardzo by mi się to w niejbprzydało. Z góry dzięki wszystkim za pomoc.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 29
Posty: 779
Podziękowania: 24/9
Wysłany: 2013-08-10, 19:37   

Mówisz i masz:

Cytat:
Co... kto... KTO ŚMIE!
Ja śmiem! Twoje plany zawiodły, Irenicusie! Teraz zginiesz ty!
Ty... ty *jeszcze* żyjesz?! Pomimo utraty niemal całej duszy jesteś w stanie *dalej* stawiać mi opór?
Potęga... potęga Drzewa odeszła ode mnie. Twoja mała intryga powiodła się, szkodniku, zaraz jednak straci to dla ciebie znaczenie.
Wykańczanie takich pasożytów jak ty zawsze sprawia mi wielką przyjemność. Potem... odnowię moje połączenie, zjednam się z Drzewem raz jeszcze... znajdę sposób, i *posiądę* moc...
Nie, Joneleth. Nie możesz.
Kto...? Ellesime?
Tak, to ja, twoja Królowa. Dwukrotnie już podejmowałeś się świętokradztwa i prawie zniszczyłeś nas wszystkich. Kolejny raz tego nie zrobisz, Joneleth.
Nie nazywaj mnie tak! Straciłem prawo do tego imienia, kiedy Seldarine odebrało mi wszystko, co elfie, jak dobrze wiesz!
A jak cię mam zamiast tego nazywać? 'Irenicus'? 'Zdruzgotany'? Tak... to straszliwa kara. Targnąłeś się jednak na wszystko, co było nam bliskie. Niemal nas wszystkich unicestwiłeś!
Co chcesz zyskać? Moc? Czy tylko po to istniejesz, Jon?
To... wszystko co mam, Ellesime. Nie ma nic ważniejszego od zemsty. Zemsty za to, co zrobiłaś mi ty, co zrobiło mi Seldarine.
A twoja zemsta zatruła ci serce. Raz już poczułeś dotyk Drzewa, dawno temu. Nic z tego nie pamiętasz? Nie ma w twym sercu nic, co pamiętałoby o miłości?
Nie ma w twym sercu nic, co pamiętałoby o *naszej* miłości? O tym, co było między nami, póki twa obsesja nie sprowadziła na ciebie zguby?
Ja...
Nie pamiętam już twojej miłości, Ellesime. Próbowałem. Próbowałem ją odzyskać, odrodzić we wspomnieniach. Ale ona odeszła... pusta i martwa.
Przez lata odwoływałem się do pamięci o niej. Później do pamięci o pamięci. A potem już do niczego. Seldarine odebrało mi wszystko.
Patrzę na ciebie i nic nie czuję. Pamiętam tylko, jak odwróciłaś się ode mnie, razem z innymi.
Kiedyś moje pragnienie potęgi było wszystkim. Teraz pragnę tylko zemsty. I... i... dokonam jej!!
Żal mi ciebie. Wolałabym, byś wykorzystał wszystkie zmarnowane lata twego śmiertelnego żywota, by *zasłużyć sobie* na powrót do tego uświęconego miejsca.
Mogłabym pokochać cię na nowo, tak jak kochałam tego, którym kiedyś byłeś. Teraz jednak nie widzę w tobie nic z niego. Jesteś Irenicusem. Teraz czeka cię już tylko śmierć.
Zobaczymy, moja była miłości. Zobaczymy.


Irenicus we śnie:

Cytat:
Życie... to siła.
Tego nie trzeba sprawdzać. Wydaje się to dość logiczne. Żyjesz, więc wywierasz wpływ na własny świat.
Czy to jednak aby to, czego potrzebujesz? Ty jednak... jesteś wewnątrz... inny.
Ta kobieta żyje i posiada pewną siłę.
Rodziców straciła w czasie epidemii, męża na wojnie, sama jednak przetrwała.
Jej farma przynosi niezłe dochody, wysławiają się o niej z szacunkiem, dzieci mają co jeść i nic im nie grozi. Żyła tak, jak wydawało jej się, że powinna.
Teraz zaś nie żyje.
Ziemia jej zostanie podzielona, dzieci przeniosą się gdzie indziej, a o niej samej wszyscy zapomną.
Wiodła życie "dobrej" żony, nie miała jednak mocy. Znajdowała się w niewoli śmierci.
Zastanawiam się, czy *tobie* przeznaczono zapomnienie. Czy życie twe skryje się w cieniu potężniejszych bytów?
Począł cię morderca, esencja tego, co zabiera życie. Masz moc i możesz ją wykorzystać - jeśli zechcesz.
Twe czyny wywierają wpływ na tak wiele innych osób. W końcu zrozumiesz, jak niewielki pozostawiono ci wybór.
Zrobisz to, co musisz zrobić, inaczej inni zapłacą za twe tchórzostwo.
*Zgodzisz się* przyjąć dary, które ci zaoferują.


Demin o Irenicusie:

Cytat:
Tak, był elfem jak my, ale już nie jest. Królowa Ellesime wygnała go, po pokazał, że sercem nie jest elfem.
A Bodhi? Czy ona też była w to zamieszana?
On i Ona byli dobrze znani na elfim dworze Suldanessellaru. Przynajmniej on był dumą naszej rasy i rodziny.
Był najwspanialszym z naszych magów, tak uzdolnionym jak tylko może być elf bez boskiej pomocy. Miał nawet przychylność królowej. Dla niego to było zbyt mało.
Z tej dwójki, to "siostra" była tą niespokojną. Nie była tak doceniana ale miała wielki wpływ na swojego "brata", i wciągnęła go do swojego szaleństwa.
Razem próbowali zdobyć więcej niż to było możliwe; zapragnęli boskiej potęgi, i nie dbali o konsekwencje.
Wygnaniec odprawił mroczny rytuał, i popełnił straszliwy grzech przeciwko największemu symbolowi naszej długowieczności: Drzewu Życia.
Chciał połączyć swoją esencję z boskim drzewem, wysysając i kradnąc jego energię. Nie udało mu się ale reszta z nas musiała za to zapłacić.
Zakłócił elfie więzy z ziemią i naturą. Wywołało to wielki wstrząs w całym Suldanessellarze, i wielu naszych słabszych mieszkańców spoczęło w śpiączce.
To, że naraził tak wielu by osiągnąć cele jego i jego siostry to jedno, ale narażenie tego kim jesteśmy było czynem niepojętym.
Ellesime osądziła zbrodnię, i była surowa. Porzucając wszystko co elfie, mieli być wyrzutkami by nauczyli się jak cenne są wartości, które wyznajemy.
Ellesime zwróciła się do bogów i boska klątwa została nałożona na Wygnańców. Ich więzy z elfią naturą zostały przerwane.
Ellesime myślała, że to kara gorsza od śmierci. Życie nie dłuższe od ludzkiego, i ich elfie dusze wygnane z raju należnego wszystkim elfom.
Siostra próbowała ominąć boską klątwę przez wampiryzm, ale bogów nie oszuka się tak łatwo. Brat nie podjął takiego ryzyka.
Lepsza osoba poznałaby co straciła, może nauczyłaby się pokory i próbowała poprawy. Ale on nie okazał się być "lepszą osobą".
Wypuściliście Irenicusa i Bodhi na wolność a oni uknuli zemstę zamiast się poprawić. Jakie to typowe.
Mieliśmy nadzieję, że to okaże się lepszym wyjściem. Wygnaniec znalazł sposób by odzyskać swoje dawne "ja", zawierał pakty z naszymi najgorszymi wrogami, i powrócił do swojego oryginalnego planu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group