Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Najlepszy/ulubiony NPC
Autor Wiadomość
alukah 


Posty: 47
Podziękowania: 1/10
Skąd: Łódź/Lublin
Wysłany: 2010-02-11, 16:04   

Prawdę mówiąc marnie pamiętam enpeców z podstawowego BG2, ale o ile sobie przypominam najfajniejsi byli:

- Keldorn - prawy i szlachetny jak na rycerza przystało, a jednak nie "bez skazy". I bardzo dobrze mu to robi. To postać z jajami. Mądry, twardy facet, który ma nieco czarno-białe zasady i próbuje żyć z nimi w świecie pełnym szarości. Daleko mu do doskonałości, ale stara się i to się liczy;

- Valygar - nie powiem, żeby było go w grze szczególnie dużo, ale jakoś trafił mi do serca. Być może dlatego, że odpowiada mi pomysł ostatniego potomka potężnego rodu, który zamiast ze łzami w oczach wspominać dawne czasy, przeklina własne dziedzictwo. Poza tym postawni faceci prosto z lasu są całkiem pociągający; :razz:

- Yoshimo - i mam gdzieś, że zdradza. Nawet za pierwszym razem nie miałam mu tego za złe. Zwyczajnie za bardzo lubię jego zawadiacki charakter, specyficzne pojmowanie kwestii honoru i moralności i ten jego zabójczy akcent (w angielskiej wersji);

- Anomen - mnie nie wkurza. Rozczula mnie raczej tymi swoimi wątpliwościami, potknięciami i, mimo wszystko, niezłomnym pragnieniem, by zostać rycerzem. Nawet kiedy mu się udaje, nie jest to może rycerz z bajki - ale przy tak rozbrajająco prostolinijnym i szarmanckim mężczyźnie dziewczyna może się poczuć jak księżniczka. ;)

Kobiety w podstawowym BG2 są moim skromnym zdaniem jakieś nieudane. Jaheiry z niejasnych przyczyn nie lubię (mimo że całe BG1 się z nią przemęczyłam, a sama jestem z tych zielonych i ekologicznych), Imoen, Nalia i Aerie (ona szczególnie!) są jakieś takie mięciutkie, pipkowate i ogólnie działają mi na nerwy, Mazzy jest przeokrutnie nudna i przewidywalna, a Viconia przereklamowana. Więc gram bez nich.

Przydatności w boju nie oceniam. Po jakiego grzyba enpeca mają wymiatać i siać zniszczenie? Nie taka ta gra trudna, żeby samych wypasów do drużyny przygarniać... :lol:
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Mhaar 
Last of a dyin' breed


Wiek: 35
Posty: 53
Podziękowania: 1/6
Skąd: Abbys of your eyes
Wysłany: 2010-02-11, 16:35   

alukah napisał/a:
Poza tym postawni faceci prosto z lasu są całkiem pociągający


Zmieniłabyś zdanie gdyby taki wparował Ci do chałupy z obłoconymi buciorami, igłami sosen sypiącymi się z płaszcza i aromatem jeleniego guano opanowującym przestrzeń życiową. Na dzień dobry by palnął coś w stylu "hej Perliczko, czy mógłbym zapoznać się z twoją dziuplą?". W dodatku gdybyś go czymś wkurzyła, to zauroczyłby twojego psa aby pogryzł ulubioną kanapę ;>

Co do NPCów z podstawowej wersji gry:

Ulubiony z charakteru: Minsc - jako comedy relief przebija dla mnie nawet Jansena. Ile to razy popłakałem się ze śmiechu z różnych sytuacji, gdzie grał główną rolę. Nawet takich, gdzie moja wyobraźnia dopisywała sens, nie uchwycony w grze. Np gdy byłem w mieście drowów, pod iluzją skrywającą moją prawdziwą tożsamość, panowała atmosfera konspiracji i niepokoju. Przechadzam się pośród śmiertelnie niebezpiecznych, zdradzieckich mrocznych elfów. A tu nagle Minsc drze pape na całe gardło - Minsc i Boo, są gotowi! Już sobie wyobrażam jakby taka scena wyglądała.

Najpotężniejszy: Aerie - to nie jest żart, jej klasa to jedna z najpotężniejszych w BG2. Jedyny minus to niska kondycja, ale są sposoby żeby to zniwelować, chociażby pasem wzmocnienia.
_________________
Nie zapomnij o buziaku na dobranoc
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
alukah 


Posty: 47
Podziękowania: 1/10
Skąd: Łódź/Lublin
Wysłany: 2010-02-11, 17:19   

Mhaar napisał/a:
Zmieniłabyś zdanie gdyby taki wparował Ci do chałupy z obłoconymi buciorami, igłami sosen sypiącymi się z płaszcza i aromatem jeleniego guano opanowującym przestrzeń życiową. Na dzień dobry by palnął coś w stylu "hej Perliczko, czy mógłbym zapoznać się z twoją dziuplą?". W dodatku gdybyś go czymś wkurzyła, to zauroczyłby twojego psa aby pogryzł ulubioną kanapę ;>

Mrr, mów mi tak dalej... ;P Mojej podłogi bardziej już nie da się zabłocić, sosnowe igły w łóżku tylko dodają pikanterii, a uznanie ze strony moich psów to warunek absolutnie konieczny! ;)

Ja Minska lubię, ale jakoś długo w drużynie miejsca nie zagrzewa. Oryginalni enpece szybko zostali wyparci przez bardziej rozbudowane i nieraz ciekawsze postacie z modów. Co wcale mnie nie dziwi, bo i dziewczyny poromansować z komputerem lubią, a sir Anomen (z całą moją sympatią dla niego) niekoniecznie jest wymarzonym kochankiem...
Ostatnio zmieniony przez alukah 2010-02-11, 17:21, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Pavlus 
Przyjaciel Klanu
Erpegozjad


Wiek: 38
Posty: 1063
Podziękowania: 26/47
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2010-02-11, 17:21   

alukah napisał/a:
Prawdę mówiąc marnie pamiętam enpeców z podstawowego BG2, ale o ile sobie przypominam najfajniejsi byli:

- Keldorn - prawy i szlachetny jak na rycerza przystało, a jednak nie "bez skazy". I bardzo dobrze mu to robi. To postać z jajami. Mądry, twardy facet, który ma nieco czarno-białe zasady i próbuje żyć z nimi w świecie pełnym szarości. Daleko mu do doskonałości, ale stara się i to się liczy;


- Zgadzam się z tym, jednakoż na równi z nim lubię Mazzy za to jej dążenie choć bezowocne do zostania paladynką. Well ja jak planuję z nią grać instaluję moda "Mazzy The Paladin" i w tym momencie postać robi się naprawdę klimatyczna. Bo to jest bardzo niestandardowe, żeby nizioł myślał o ścieżce paladyna...
_________________
Cytat:
[Dzisiaj 10:37] Cecylio: Potrzeba łopaty do śniegu, by się przekopać przez stosy echii czy szkolnych haremów.

- Nic dodać, nic ująć^^
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Mhaar 
Last of a dyin' breed


Wiek: 35
Posty: 53
Podziękowania: 1/6
Skąd: Abbys of your eyes
Wysłany: 2010-02-12, 11:38   

alukah napisał/a:
Mhaar napisał/a:
Zmieniłabyś zdanie gdyby taki wparował Ci do chałupy z obłoconymi buciorami, igłami sosen sypiącymi się z płaszcza i aromatem jeleniego guano opanowującym przestrzeń życiową. Na dzień dobry by palnął coś w stylu "hej Perliczko, czy mógłbym zapoznać się z twoją dziuplą?". W dodatku gdybyś go czymś wkurzyła, to zauroczyłby twojego psa aby pogryzł ulubioną kanapę ;>

Mrr, mów mi tak dalej... ;P


Hej Perliczko ... ;P

Mazzy jest moim zdaniem tą nudniejszą od Keldorna z dwójki praworządnych dobrych. Kel ma bogatszą historię, ciekawsze dylematy moralne. Poza tym nie lubię niziołków z Baldursa. Są po prostu za grube. Wolę te z DnD 3ed. Tam mają zwykłe, ludzkie proporcje ciała. I przez to jakoś wyglądają, a nie jak rozlazłe, spasione dzieci pokolenia McDonalds ;P
_________________
Nie zapomnij o buziaku na dobranoc
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
alukah 


Posty: 47
Podziękowania: 1/10
Skąd: Łódź/Lublin
Wysłany: 2010-02-12, 12:48   

To takie tolkienowskie klasyki. Też nie lubię. Poza tym w ogóle nie lubię paladynów (czy tam pragnących zostać paladynami niziołków), którzy noszą lśniące płyty, nigdy noga się im nie podwija i są przykładem cnót wszelakich. Dla mnie postacie praworządne dobre to potencjalny materiał na głębokie, skomplikowane i naprawdę przekonujące osobowości - dlatego nie cierpię marnowania go na postacie do bólu nudne, schematyczne i stereotypowe. OK, Mazzy ma ten klimat z rasą niepasującą do wymarzonej funkcji, ale dla mnie to wciąż mało. Sama w sobie mnie nie rusza (czy może rusza na tyle, że po godzinie czuję się zmuszona do wykopania jej z drużyny :wink: ).
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Lava Del'Vortel 
Avatar Sune
Łasiczy Szperacz


Wiek: 29
Posty: 3111
Podziękowania: 215/70
Wysłany: 2010-02-14, 12:34   

Cytat:

- Yoshimo - i mam gdzieś, że zdradza. Nawet za pierwszym razem nie miałam mu tego za złe. Zwyczajnie za bardzo lubię jego zawadiacki charakter, specyficzne pojmowanie kwestii honoru i moralności i ten jego zabójczy akcent (w angielskiej wersji);

O tak! Dokładnie! A jego akcent jak bodajże mówi słówko "expertise"! :D Chyba jest lepszy niż po polsku, tym bardziej, że w polskim dziwnie jakoś mówi... tzn tak jakby na siłę chcieli mu dać akcent i nie wyszło.

Mi trudno grać bez Dalisa... najczęściej jest tak, że sam gram bardem, ale 2 śpiewaków w drużynie mi nie przeszkadza! :D

Wg mnie Valygar też jest dość fajny, ale sami twórcy zmarnowali jego potencjał. Mogli go nieco bardziej rozbudować. Wg mnie postać sama aż się prosi o romans, a oni mu go nie dali...

Viconia jest dość ciekawa, ale powiem nieskromnie, że od kiedy dałem jej inną klasę z La'Viconia jest jeszcze fajniejsza i mniej standardowa. Szkoda, że w jej romansie jest tak mało opcji dialogowych... zazwyczaj tylko 2... przynajmniej na początku... okropnie mnie to denerwowało.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Soul 
Nazywany również Candymanem


Wiek: 35
Posty: 49
Podziękowania: 4/5
Skąd: Mazowieckie
Wysłany: 2010-02-14, 13:40   

Lava Del'Vortel napisał/a:
Viconia jest dość ciekawa, ale powiem nieskromnie, że od kiedy dałem jej inną klasę z La'Viconia jest jeszcze fajniejsza i mniej standardowa. Szkoda, że w jej romansie jest tak mało opcji dialogowych... zazwyczaj tylko 2... przynajmniej na początku... okropnie mnie to denerwowało.

Ale to i tak najlepsza lasencja w gierze. Nie emuje i nie zrzędzi. Czasem nam nawrzuca, jak każda wkurzona famme fatale.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Havaran 
Łowca gwiazd


Posty: 16
Skąd: BGiF
Wysłany: 2010-02-14, 14:20   

Z BG2 lubię Haer'Dalisa i całą kompanię z BG 1. Są to postacie z fajnym charakterem, ciekawymi tekstami i czuje do nich pewien sentyment. Haer'Dalisa za to że jest z sigil i za to że jest bardem. On również ma świetny charakter i teksty. A tak poza tym to każda postac jest unikalna i ciekawa na swój sposób.
_________________
---"Widzimy tylko to co chcemy zobaczyć"---
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
alukah 


Posty: 47
Podziękowania: 1/10
Skąd: Łódź/Lublin
Wysłany: 2010-03-08, 23:38   

Lava Del`Vortel napisał/a:
O tak! Dokładnie! A jego akcent jak bodajże mówi słówko "expertise"! :D Chyba jest lepszy niż po polsku, tym bardziej, że w polskim dziwnie jakoś mówi... tzn tak jakby na siłę chcieli mu dać akcent i nie wyszło.

Ja uwielbiam jego "Hiyyaaaa! Heh, tourists love that stuff". :lol: To niezwykła, przeurocza i jednocześnie naprawdę tragiczna postać. Dlatego też TS mi się nie podoba - romans z Kachiko jest ładny, owszem, ale z historią z podstawowej gry równać się nie może.

Lava Del`Vortel napisał/a:
Wg mnie Valygar też jest dość fajny, ale sami twórcy zmarnowali jego potencjał. Mogli go nieco bardziej rozbudować. Wg mnie postać sama aż się prosi o romans, a oni mu go nie dali...

Zgadzam się w stu procentach. Pomysł był dobry (nawet bardzo moim zdaniem), dawał potencjał na mocną, wyrazistą, także nieco tragiczną postać - a wyszło coś uproszczonego i przerysowanego. Zarąbać własną mamusię z tatusiem? Come on, to jest hardcore, to jest dramat! Ale jak koleś powtarza to po raz dziesiąty, strasznie smęcąc przy tym, przynudzając i przy każdej okazji (a często nawet bez niej) narzeka na wszelkiej maści czarowników, to nawet ja, jego oddana fanka, zaczynam mieć go dosyć... Niech żyją mody! ;)

Ponieważ właśnie ToB'a przechodzę, Sarevok mi się przypomniał. Kurczę, strasznie go lubię. Ma jaja, ma charakter - i ma całe mnóstwo opcji dialogowych, co daje szansę na ciekawą i stosunkowo długą dyskusję. Ja akurat gram postacią praworządną-raczej-dobrą, więc wizję świata mamy z gruntu odmienną, ale jakoś nikomu to nie przeszkadza. ;)
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Antalos 
Czarnoksiężnik Bhaala


Wiek: 26
Posty: 201
Podziękowania: 9/39
Skąd: Świątynia Mordu
Wysłany: 2010-03-19, 19:05   

Yoshimo-to moja ulubiona postać, z najróżniejszych względów. Po pierwsze ma fajne soundsetowe teksty. Zdrajca - tak przez niektórych określany zresztą błędnie, bo jak każdy wie pod wpływem Geas wielu by zrobiło to samo ( no może oprócz jakiegoś Paladyna czy Drizzta ^^) , którzy prędzej woleli by zginąć). Pod względem przydatności - najlepszy złodziej w niemodowanej grze. Ale niestety pułapki korcą (nie mówię o tych z Otilukiem a później z Labiryntem, bo te jakieś niedorobione są ^^). O tragiczności tej postaci nie będę się rozwodził, bo wielu już to zrobiło. Powiem tylko tyle - Yoshimo jest The Best ;p


Edwin - teksty Edwina są chamskie, często bezczelne, ale wnoszą klimat i pokazują cechy postaci chciwej i złej... Odesseiron jest świetnym magiem(w dodatku Czerwonym xD) , ciekawym kompanem z indywidualnym charakterem. Biorę zwykle jego jako maga, gdyż całkowicie mi odpowiada jego ciemna natura ]:-> I to druga z moich ulubionych postaci.


Minsc - Jest trzeci w kolejności. Cenie go za jego "mała inteligencje i wielkiego ducha walki" :razz: . Zwykle biorę go do drużyny bo ma fajne rozmowy z innymi postaciami. Razem z Boo wprowadzają do gry humor, który w każdej drużynie jest potrzebny. I robią to w sposób świetny...co nie oznacza, że to głupota powoduje ubaw. W walce też jest dobry (szczególnie na początku, mimo iż nie jest wtedy wielce wyposażony) z oburęcznymi mieczami. Po prostu "Minsc i Boo są gotowi"
_________________
Kapłani Bhaala wierzyli, iż każde popełnione morderstwo umacnia ich boga. Czciciele mieli obowiązek dokonać zabójstwa raz na dekadzień - najlepiej w mrokach nocy. Jeżeli z jakiegokolwiek niezależnego od nich powodu nie byli w stanie tego zrobić, po ustąpieniu przeszkody mieli za zadanie popełnić dwa zabójstwa za każde niedokonane w przeznaczonym czasie. Kolejnym obowiązkiem było obwieszczenie ofierze, z czyich rąk ginie, oraz wymówienie następującej formuły: "Bhaal cię oczekuje, Bhaal cię przyjmuje, nikt mu nie umknie".
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Rob 

Wiek: 33
Posty: 189
Podziękowania: 6/11
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-03-15, 21:26   

Ja postawię na Korgana "Krwawy Topór". Barwna to postać, ma świetne bantery (np. z Jaheirą) i odzywki (GDZIE JA DAŁ MOJE PIWO?), całkiem niezły quest, do tego świetne statystyki. Jest znakomitym wojownikiem krasnoludzkim i wesołym, choć nieco makabrycznym kompanem, choć akurat jego spaczone poczucie humoru trafia w moje gusta.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Archerito 

Wiek: 34
Posty: 195
Podziękowania: 1/11
Wysłany: 2011-04-04, 13:15   

Uwaga zaczynam się rozwodzić. Zacznę może od tego że nie wybieram postaci pod względem siły przebicia przez hordy bad boyów tylko za charakter i ilość smajli na minutę jakie dana postać wywoła. No to jedziemy:

- Minsc...i Boo: szalony łowca zoofil, uwielbiam gościa za jego teksty pełne humoru (polecam mieć go przy próbie dostania się do Czarowięzów...niezapomniane przeżycie), interakcje z innymi postaciami (zwłaszcza Janem i Aerie) i za to że jest jedyną osobą która pasuje mi mentalnie do władania Lirarcorem...aż się ciśnie na usta: takich trzech jak nas dwóch nie ma ani jednego :D
PS: czy tylko ja mam takie zboczenie że uwielbiam słuchać piszczenia Boo kiedy się na niego klika? Dochodzi czasem do tego że puszczam jakiś utwór i klikam na Boo w rytm muzyki xD
PPS: znalazłem gdzieś mod który sprawia że Boo można wypuścić żeby sobie pobiegał...i ten boski avatarek :D

- Aerie: świetny wieloklasowiec, jako mag wspomagający jest po prostu nie do zdarcia, również jako postać do romansu sprawdza się wyśmienicie (kocham takie biedne zagubione jagniątka którym potrzeba męskiego ramienia), lubię ją też za to że ewidentnie widać jak zmienia się z kolejnymi przygodami i to nie w zakładce charakter ale w grze...staję się pewna siebie i odważna a tekst w ToB: poczekaj do wieczora a pokażę Ci że już nie jestem taka niewinna...pobudził moją wyobraźnię :D Bo czy może być coś piękniejszego niż być pierwszym i ostatnim kochankiem swej kobiety? :D

- Korgan Krwawy Topór: jak można nie lubić tego lubieżnego przykurcza? Jak tu ktoś fajnie napisał kumpel z którym można wszystko: skoczyć na piwo, wyrwać jakieś panny do wychędożenia, dać komuś w pysk...ideał druha...a że dziwnie pachnie...przeżyję :D Ma świetne teksty i cudowne poczucie humoru a kiedy w grę wchodzi Mazzy to postać Korgana bawi jeszcze bardziej. Swoją drogą musiałbym wykorzystać to kiedyś przy podrywie. Myślicie że jakaś niewiasta poszłaby ze mną po usłyszeniu: pokazać Ci mój wielki topór? Potrafię nim świetnie władać <hahaha>

- Edwin Odesseiron: kolejny ziom którego uwielbiam. Czy może być coś śmieszniejszego niż zadufany w sobie mag o wybujałym ego zamknięty w ciele kobiety? Generalnie Edwin jest przezabawną postacią...te jego wtrącenia pod nosem (a podobno tylko głupi do siebie gada) zwalają mnie z nóg...ale kiedy przybiera postać Edwinii relacje z innymi NPCami rozkładają mnie na łopatki i nie pozwalają wstać.

- Viconia deVir: Vici uwielbiam przede wszystkim za to że romans z nią jest ognisty i pełen niespodzianek. Chociaż zgrywa twardą babę to w głębi duszy jest nie mniej zagubiona od Aerie. A jej avatar? Po prostu piękny... Może nie jest przepełniona humorem jak pozostali moi ulubieńcy ale taka ma właśnie być. I ta jej historia końcowa przy romansie. Prawie się poryczałem <sniff sniff>

- Jan Jansen: konus rządzi...Janek jest niesamowity. Jego poczucie humoru i wyssane z palca opowieści powodują natychmiastowe filcowanie się skarpet i to nawet tych schowanych w szafie :D Bantery z Minsciem kiedy próbuje mu podprowadzić Boo czy z Edwinem albo Korganem powodują banana na twarzy większości graczy w tym mnie. Postać po prostu niesamowita...

- Sarevok Anchev: braciszek w mordkę jeża, kawał zakapiora i wafla ale tak ma być...to mi się właśnie w nim podoba. Na początku nie żałuje tego co robił...tak go wychowano (świetnie zostało to oddane w scence kiedy gdybaliśmy co by było gdyby to jego uratował Gorion). Postać dla mnie bardziej tragiczna niż zła: jak to powiedział ktoś mądry: nikt się złym nie rodzi. Uwielbiam też bantery z innymi NPCami kiedy to Sarcio rzuca na lewo i prawo teksty w stylu: gdyby nie <CHARNAME> to bym Cię zadusił. Mega...no i ostatni powód: zmiana charakteru i późniejsze wątpliwości...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
doman18 


Wiek: 33
Posty: 31
Podziękował 2 razy
Wysłany: 2011-05-06, 20:14   

Valuś
Świetny łowca, genialnie wymiata Furią i jakimś długim mieczem. Ponadto może backstabować, może z mniejszym mnożnikiem ale nie musi po backstabie uciekać w kąt tylko śmiało kontynuować walkę w pierwszej linii. Szkoda że jest strasznie zmarnowanym potencjałem pod względem fabularnym

Janek Jansen
Kolejna trochę zmarnowana postać bo jest świetny ale mógłby być lepszy. Rzepowy świat po dłuższym czasie drażni, opowieści familijne też szybko przestają być śmieszne ale ma najlepsze wtrącenia dialogowe i świetne, błyskotliwe wtrącenia przy głównej linii fabularnej (np. przy przyjmowaniu zadania od Renala) które są puentą sytuacji. Bardzo szkoda że autorzy nie skupili się na tym aspekcie tylko na jego dziwnym rzepowym fanatyżmie zakrawającym na chorobę umysłową. Ogólnie to zbrodnią jest nie przyłączenie go choć raz do do drużyny podczas kolejnej próbyprzejścia gry.

Korgan
Uwielbiam gościa, naprawdę ubóstwiam. Specjalnie rozpocząłem sobie jeszcze raz grę żeby go przyłączyć bo w poprzedniej sesji którą właśnie kończę niestety nie uwzględniłem go w teamie. Genialne teksty, prostolinijność, bardzo konkretne podejście do życia - nic dziwnego że Ciepłe-Kluchy-Aerie z nim nie wytrzymuje w drużynie. A to jak od razu potraktował Nalię po jej przyłączeniu (dobitnie wskazał jej miejsce w drużynie) po prostu zwaliło mnie z krzesła. To jest właśnie prawdziwy poszukiwacz z krwi i kości który poradzi sobie w każdej sytuacji. A jego teksty ("Zabijałem już za mniej' czy "Lepiej się bawiłem jak wylądowałem gębą w rynsztoku a z każdego otworu ciekła mi jucha" jak mamy wysoką reputację) po prostu wymiatają wszystko i wszystkich. Korgan to świeży (no może nie całkiem) powiew wśród NPC naszpikowanych melancholijnością, sentymentalizmem czy megalomanią i egocentryzmem. Wspomniałem już o jego tekstach...?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Firena 
Cyckowe Zuo


Wiek: 29
Posty: 33
Podziękowania: 5/1
Skąd: Z Wyra
Wysłany: 2011-05-07, 09:45   

Mam kilka swoich ulubieńców:

Valygar - genialny portret, fajna historia jego familii, chociaż szkoda że ciągle psioczy na magię, a w sumie ten punkt widzenia zbytnio mu się nie zmienia. Lubię takich cichych chłopów, dodatkowo w walce świetnie się spisuje, może używać ciosu w plecy, co zwiększa znacznie jego przydatność. Z cyklu "Jedni go lubią, drudzy nie znoszą", no to ja należę ewidentnie do pierwszej grupy i często gości w mojej drużynie.

Jan Jansen - po iluś tam razach jego teksty mogą i nudzić nieco, co nie zmienia faktu, że jest to zdrowo pokręcona postać :) Dość użyteczny, jest gnomem (a ja kurdupli lubię! :D), świetne bantery, ma dużo do powiedzenia i to tak, że nie raz "śmiechłam hardo". Plus pasuje do każdej drużyny.

Yoshimo - mimo całego zamieszania z tym geasem uwielbiam go. Lekkoduch, który sporo na swój temat ukrywa, ale za to z jakim stylem! Świetne wstawki, ogólnie dość mądra postać w banterach, zabawny, takie wesołek podtrzymujący wysokie morale mojej głównej postaci ^^
_________________
Czasami tak się zastanawiam,
Czy otwierając drzwi mego zamku,
Zastanę jeszcze twarz mi bliską,
Czy już wspomnienia dawnych dni.
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group