Poprzedni temat «» Następny temat
[TES V] Skyrim - opinie
Autor Wiadomość
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 28
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2011-11-12, 15:43   [TES V] Skyrim - opinie

Gra wyszła, zbiera świetne oceny, jak Wam się podoba?
CO mnie na początku przestraszyło - to nie jest nowy silnik, to to samo, co było już chyba w Morrowindzie, odpicowane jeno na potęgę. Te same słabe tekstury i najgorsze animacje, ślizgające się po powierzchni modele i ogólny smród edytora. W dodatku gra bardzo mi przypomina New Vegas pod względem rozwiązań mechanizmów rozgrywki oraz interfejsu.
ALE:
kierunek estetyczny zapronowany w Skyrim, będący de facto w bliskim pokrewieństwie z Dragon Age 2, jest bardzo przyjemny dla oka i czytelny, nie starszy również setką okien, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Gra na padzie jest bardzo przyjemna. Grafika jest przyzwoita, a widok ośnieżonych gór zbija z nóg. Pierwszy chyba też raz grałem postacią, którą zrobiłem, nie przejmując się, czy znajdzie swoje zastsowanie w świecie Skyrim - skoro były takie opcje i tak zrobiłem, to ch*j tam, taka musi dać czadu. Jest to skutek mojego lekkiego podejścia do Skyrim.

Natomiast fabuła - jest, może nawet się ciekawie rozwinie, zobaczymy. Gra na wiele wieczorów, to pewne. Ciekawym zabiegiem jest to mnóstwo książek, które są porozrzucane po świecie gry - tworzą one symulakra w obrębie gry - mapa poprzedza terytorium. Gram dalej.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 27
Posty: 1432
Podziękowania: 40/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2011-11-12, 19:03   

Oblivion też był fajny przez jakiś tydzień, nawet kiedy już znielubiłem Morrowinda. Poczekam z miesiąc zanim zacznę chociaż myśleć o zagraniu.
BTW, kierunek artystyczny na pewno jest lepszy niż w cholernym Oblivionie. Bardziej Morrowindowy.
Grafika ze zwiastunów jest dobra, ale skok technologiczny między Oblivionem jest dewastująco mniejszy niż między Moro a Obli. Grafika za wolno się rozwija, ciężko kogokolwiek zachwycić. Nie mam więc takiego pędu jak przy obu Tesach, że boże jakie to piękne, szczegółowe i rewolucyjne, ja chcę tam być, musze w to zagrać natychmiast. Gra wyszła po prostu.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 28
Posty: 670
Podziękowania: 27/63
Wysłany: 2011-11-13, 01:48   

Mi wystarczyło jakieś 10 minut z Let's Play Skyrim by stwierdzić, że nie zagram w ten syf.

Pozdrawiam fanów tępych crpgów. :)
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Almateria 

Wiek: 98
Posty: 265
Podziękowania: 36/2
Wysłany: 2011-11-13, 02:57   

LP nie są zbyt dobrym narzędziem do wyrabiania opinii, zwłaszcza, jak gra wyszła dzień temu ^^"

Dziękiiiii ^^
Ostatnio zmieniony przez Vinci 2014-05-05, 13:02, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 27
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-11-20, 20:35   

Mam za sobą wątek główny, gildii złodziei, buntowników, część zadań Kompanionów, garść questów pobocznych, 40 nabitych poziomów i ujmę to tak: Skyrim to dobra gra. Oczywiście jako erpeg wypada dosyć blado w porównaniu z dziełami Black Isle, Obsidianu czy nawet Bioware, ale i tak dostarcza mnóstwo frajdy. Do jego największych zalet należą świetna eksploracja, bardzo dobry system rozwoju postaci (o ile przebolejemy brak ścieżki dyplomaty-pacyfisty), przyzwoita walka oraz ogólny rozmach. Przeszkadza natomiast słaby wątek główny (mam tu na myśli przede wszystkim rozczarowujące zakończenie), niesamowicie drętwe i ograniczone dialogi oraz "powolny", choć w gruncie rzeczy intuicyjny interface.

Na razie daję odpocząć mojemu łowcy/złodziejowi, zacznę nową grę magiem Bretonem/Bretonką (płeć raczej nie ma takiego znaczenia, jak w Falloutach czy Arcanum) i skupię się na wątkach Kolegium, Cesartwa, bardów i Bractwa.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Remik 
Asporny, apolityczny i awyznaniowy użytkownik


Wiek: 24
Posty: 589
Podziękowania: 14/30
Wysłany: 2012-01-31, 17:06   

Ukończyłem chwilę temu główny wątek Skyrima (btw Karan jak ty nabiłeś 40 lvl?!- ja ukończyłem grę z 22 ^^'). Gra jest świetna, polecam ją każdemu. Skusiła mnie obsada dubbingowa więc grałem w polską wersję, która jest przyzwoita i dobra (poza tłumaczeniami niektórych Krzyków wszystko trzymało dobry i klimatyczny poziom).

Szczerze powiedziawszy nie dostrzegam w grze znacznych wad. Jest to bardzo dobry produkt. Wszelkie minusy, itp. wynikają bowiem z tak ogromnie rozbudowanego świata gry. Choć są pewne błędy które łatwo dałyby się wyeliminować (reputacja u różnych frakcji, dodania paru więcej dla nas znaczących wrogów, itd.). Jeśli tendencje rozwojowe TES'ów utrzymają się, to wierzę, iż TES VI może być pretendentem do tytułu najlepszego cRPG.
_________________
You will die!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
boro 


Wiek: 32
Posty: 541
Podziękowania: 27/24
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-05-30, 13:08   

Gre ukończyłem na poziomie 80+ (tak chciało mi sie nabijać wszystkie umiejętności, ale mi sie znudziło, większość wbiłem na 100).
Oczywiście za pierwszym razem grałem wojakiem, ale jakoś przy poziomie 40 mi sie odechciało i zacząłem od nowa złodziejem. Spustoszenie na całego, no i strzelanie z łuku bez kursora celowania.

Na padzie rewelacyjnie sie grało, na klawiaturze nawet nie próbowałem. Trochę już czasu minęło wiec pewnie parę łatek wyszło od kiedy to ostatnio grałem, ale parę błędów i niedociągnięć mnie raziło.
Kumpla natomiast wściekało niemiłosiernie, że nie może wszystkich zabić tu go rozumiem. Mnie natomiast denerwowało to, że mogłem zabić swojego towarzysza. Na całe szczęście jako złodziej działałem solo muahahaha.

Ogólnie gra mi się bardzo podobała, podróżowanie, cały ten krajobraz i różnorodność terenu, sama walka była świetna no i jakoś tak uczucie, ze ma się wpływ na otoczenie (przynajmniej z mojego punktu widzenia). Zakończenie jest jedno, ale to my decydujemy jaka droga nas do niego zaprowadzi.
_________________
Behold the flesh and the power It holds

( °Д°) <You've got to be kidding me...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Olos 
Gracz sezonowiec


Wiek: 24
Posty: 202
Podziękowania: 1/5
Wysłany: 2012-05-30, 20:44   

Przeszedłem dwa razy. Raz typowym wojownikiem 46 lvl-em, drugi raz takim mixem a'la Wiedźmin czyli troche magii, troche machania mieczem, troszke skrywania. Robiłem wszystko co możliwe w każdej gildii, ze wszystkimi smoczymi maskami etc. i polecam, jeśli ktoś lubi dłuższą rozgrywke.
_________________
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 26
Posty: 1381
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2015-04-27, 21:38   

Może trochę poniewczasie - bo i prawie trzy lata po ostatniej aktywności w temacie - ale co tam. ;)

Ze Skyrimem mam doświadczenie minimalne - ot, skorzystałem z darmowego dostępu na Steamie i sobie wypróbowałem. Nie powiem, była to dla mnie pewna nowość i pierwszy kontakt z serią, bo jakoś nigdy mnie do TESów nie ciągnęło - ale podszedłem do rozgrywki bez uprzedzeń i z pozytywnym nastawieniem. Wrażenia? W sumie mieszane, choć podczas tych parunastu godzin dane mi było zobaczyć jedynie część rozgrywki.

Na plus, przede wszystkim - rozbudowanie świata wraz ze wszystkimi lokacjami, lokacyjkami i podlokacyjkami. Pełno różnorodności, a widziałem tylko mały wycinek. W dodatku oprawa graficzna - mimo upływu ponad trzech lat i opcji ustawionych na coś pomiędzy Medium i High - prezentuje się naprawdę świetnie. Z przyjemnością zwiedzało mi się dolinę rzeki, łaziło po górach, eksplorowało opuszczone kopalnie i jaskinie - które okazywały się rajskimi ogrodami w górskiej kotlince (gdzie - oczywiście - wszystko chciało mnie zabić). Do tego idealnie dopełniająca atmosferę muzyka - twórczość Jeremy'ego Soule'a uwielbiam, a soundtrack do piątej części TES wyszedł mu wybitny.

Do tego fajny mechanizm podziału napotkanych przedmiotów na niczyje, które można sobie bezkarnie wziąć i cudze, które, zgodnie z zasadami gry, kradniemy. Kradzionych nie można sprzedawać, co jest w wielu przypadkach mało logiczne - skąd kupiec będzie wiedział, czy zerwałem to cholerne jabłko z drzewa, czy zwinąłem komuś ze spiżarni? W ogóle różnorodność przedmiotów to jakaś masakra - kilka typów garnków, kociołków (których obecnie już chyba nie można zakładać innym na głowę, żeby bezkarnie ich okradać), koszy, noży, zakrwawionych szmat i innego śmiecia, który najprawdopodobniej się nie przydaje. Uwielbiam to. :P Na początku zbierałem każdą bzdurę, którą dało się wziąć i skończyłem z trzynastoma koszami w ekwipunku - chyba już krótko po wyjściu z Helgen nabiłem sobie obciążenie do 300. Broni i zbroi też jest sporo i większość można wykuć - choć pewnie i tak najlepsze są te, które da się znaleźć w jakiejś jaskini.

Gra - od pozytywnej strony - mocno przypominała mi wczesne Gothiki. Tak samo otwarty świat, podobny mechanizm walki (choć - oczywiście - większe możliwości), podobna różnorodność ekwipunku i możliwość otrzymywania przedmiotów na drodze alchemii/gotowania/wykuwania/rąbania drewna na pniaku. Daje na początku niezłą satysfakcję, choć później nieco nuży.

Względem tego, co mnie rozczarowało, pierwsza i podstawowa sprawa - fabuła. Może to tylko długo rozkręcający się początek, ale w Helgen i Riverwood nie spotkałem żadnej ciekawej, dobrze napisanej postaci. Wszystko to jakieś kalki bez żadnej charakterologicznej głębi, w dodatku strasznie małomówne - z jedną na 10 osób da się zacząć jakiś rzeczywisty dialog, a zwykle i tak nie ma Ci prawie nic do powiedzenia poza tym, z czym jest związana (funkcja lub miniquest). W samym Riverwood - wiosce malutkiej, ale jednak dość zaludnionej, dostałem ledwie dwie misje poboczne. Reszta to jakieś namiary na lokacje do wyczyszczenia (typu idź do jakiejś nory, zabij pięciu bandytów, zgłoś się do jakiegoś gościa po nagrodę). W pierwszym Gothiku po dotarciu do Starego Obozu miałem już więcej, a co dopiero po zwiedzeniu jakiejś ćwiartki zewnętrznego pierścienia. Trochę rozczarowanie.

Po drugie - może dość banalne, bo trudno znaleźć grę z idealnym sterowaniem - moja postać miała ogromne problemy z poruszaniem się po nierównym terenie. Nad niektórymi uskokami musiałem się nieźle namęczyć, podobnie jak niektóre płotki stanowiły przeszkodę nie do pokonania. Łażenie po nierównych zboczach gór, których w Skyrim jest mnóstwo, BEZ trzymania się wyznaczonych ścieżek to jakaś katorga. Inna sprawa, że ogólna fizyka to raczej dobry poziom - zdarzało się co prawda, że moja postać umierała w jakiejś komicznej pozie, ale ogólnie nie ma na co narzekać. ;) Jedynie trochę żałuję, że nie grałem dość długo, by przytrafiło mi się coś takiego. :P

Inna sprawa, że gra w sandboxy to dla mnie mordęga. ;> Głównie winić tutaj można mój perfekcjonizm i chęć odkrywania - gdy na horyzoncie pojawiała się jakaś czarna lokacja, po prostu musiałem ją zbadać. Jakaś kopalnia? Super, idziemy tam. Tunel prowadzący przez górę? Świetna sprawa. Zatopiona w jeziorze wieża? Wlazłem i prawie nie wylazłem, bo ta nekromantka z końca lokacji wykończyła mnie lodowymi lancami z piętnaście razy - aż w końcu pozwoliłem jej się wyprztykać z many i zatłukłem ją stalowym buzdyganem. Oczywiście jak spotkałem tych cholernych trzech wampirów koło rzeki, też musiałem od razu ich zabić, chociaż dopiero co wyszedłem z Helgen. Podziałał dopiero schemat łuk → ucieczka → łuk → dobicie trzeciego w walce wręcz. Później dowiedziałem się, że skubańcy mogli mnie zarazić wampiryzmem, na szczęście tego uniknąłem. :P

Tak na wczesnym poziomie nadziałem się na sporo niełatwych walk. Właśnie - może to moje niedoświadczenie (bo i nie zagłębiałem się w dokładne poznanie mechaniki), może niedoświadczenie mojej postaci, ale walka nie jest taka łatwa - grałem na ekspercie, a zdarzało mi się, że zabijała mnie pojedyncza wila. Ci trzej zbóje z magiczną bronią, co atakują w Riverwood, też byli dla mnie praktycznie nie do pokonania, dałem im radę, lekko oszukując ich słabe AI.

Z drugiej strony winą może tu być złe prowadzenie postaci - stworzyłem sobie kotka i zacząłem go robić na woja w ciężkiej zbroi z bronią jednoręczną i tarczą/jakimś zaklęciem. Później wyczytałem, że koty są najlepsze na złodziei i skrytobójców, ale już było za późno - cechy zostały wpakowane, a Skyrim ma ten życiowy - ale i utrudniający porzucenie wybranej ścieżki - sposób nauki poprzez korzystanie z danego ekwipunku czy wykonywanie określonej czynności. Jeśli nosisz ciężki pancerz i otrzymujesz obrażenia, dostajesz umiejętność korzystania z ciężkiego pancerza. W kowalstwie się szkolisz, wytwarzając broń i zbroje w warsztacie. Retorykę podbijasz, handlując z kupcami, a skradanie - ukrywając się przed wzrokiem wroga. Do bólu logiczne i realistyczne, ale frustrujące, zwłaszcza że niełatwo to maksować. Już wolałem punkty nauki w Gothiku.

Czy kupię? Na razie na pewno nie - raz, że obecnie po prostu szkoda mi poświęcać czas na gry, a dwa - po pierwszych godzinach nie jestem aż tak zauroczony. Z drugiej strony nie jest to moja opinia na temat całej gry - zajęty zwiedzaniem podlokacji nie doszedłem nawet do Whiterun, więc zostałem pewnie na początku początków. Mimo to odwiedziłem wszystko w najbliższym otoczeniu, spróbowałem zabić giganta (instant dead) i wbiłem 12. poziom. Po dwóch dniach nie chciało mi się w ogóle wracać do gry, choć przyznam, że jak już zasiadłem, to potrafiło wciągnąć. :P

Ogólnie - ma swoje wady i zalety, można z przyjemnością pograć, ale nie jest to mój ulubiony typ cRPG-ów.
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1389
Podziękowania: 141/202
Wysłany: 2015-04-27, 22:37   

Nie chcę już tu pisać elaboratów więc tylko parę uwag.

Skyrim to niestety taka gra, że na początku niby jest dobrze ale z każdą godziną jest coraz gorzej. Stąd szczerze pozytywne oceny niedzielnych graczy.

Cytat:
może niedoświadczenie mojej postaci, ale walka nie jest taka łatwa - grałem na ekspercie, a zdarzało mi się, że zabijała mnie pojedyncza wila.


Najlepszy przykład. Walka. Ta gra jest jakimś wyzwaniem tak do 20-stego poziomu. Może cię skroić najemnik, wampir, mag... Trzeba kombinować by przeżyć. Ale potem, po tym 20-stym poziomie (osiąga się go w parę godzin gry jak się już jakąś wprawę ma)? Widziało się już wszystkich przeciwników, każdego zabija się na hita, jest się odpornym na prawie wszystko. Każdy loch jest taki sam, unikatowych przedmiotów jest mało i wszystkie gorsze od tych wykonanych przez nas.

Oczywiście oczywiście, można się zmusić by lewelować wolniej, nie używać kowalstwa ani alchemii i celowo inwestować w kiepskie skille. Tyle że co to za gra, która się całkowicie psuje przy jako-tako rozumnie zbudowanej postaci? W każdym cRPG-u są power-buildy łamiące system. Ale w Skyrimie sztuką jest nie stworzyć power-builda.


Cytat:
. Później wyczytałem, że koty są najlepsze na złodziei i skrytobójców, ale już było za późno - cechy zostały wpakowane, a Skyrim ma ten życiowy - ale i utrudniający porzucenie wybranej ścieżki - sposób nauki poprzez korzystanie z danego ekwipunku czy wykonywanie określonej czynności.


Rasa praktycznie nie ma znaczenie w tej grze. Na żadnym polu, ani fabularnym ani mechanicznym. Owszem kot ma tam kilka punktów kradzieży więcej a nord parę więcej w miecze ale jest to niezauważalne poza samym początkiem.

Przy tym temacie wspomnę, że ten tak często chwalony system rozwoju postaci uważam za denny (to dotyczy prawie całejgo TES-a). Nie jest ani realistyczny ani grywalny. Z jednej strony pozwala na tępe nabijanie leveli głupimi czynnościami (typu wykucie 500 sztyletów na raz). Z drugiej zupełnie nie motywuje do przeżywania przygód. W takim Gothucu 2 NK każdy punkt postaci był na wagę złota. Więc się wlazło w każą dziurę, ubiło każdego ścierwojada, przeszło każdy quest. No, oczywiście nie trzeba było tego robić, ale jak się widziało kolejne 200 PD lecące z potworka to dawało to poczucie progresu i było naturalną nagrodą za eksplorację świata. A W Skyrim? Po co zabijać bossów, skoro umiejętności nabija się równie szybko na leszczach albo wręcz trikami? Po co szukać przedmiotów skoro zawsze wykujemy sobie leprze? Poza naszym własnym samozaparciem nic nas nie pcha do wykonywania questów ani odkrywania mapy. Bo przecież nawet nie fabuła, która jest szczątkowa. To smutne.

Cytat:
Do bólu logiczne i realistyczne, ale frustrujące, zwłaszcza że niełatwo to maksować. Już wolałem punkty nauki w Gothiku.


Maksować jest beznadziejnie prosto. Grając Nordem miałem kradzież kieszonkową podbitą do 50 już w pierwszej wiosce, a zajęło mi to jakieś 15 minut zabawy. Parowanie też można sobie bardzo łatwo nabijać po prostu dając się lać (albo bardzo słabemu wrogowi, albo bardzo silnemu łykając mikstury leczące_. Kowalstwo? Kupujesz 500 pasków skóry, 500 sztab żelaza i jedziesz sztylety (jest auto podróż więc wszystkie sklepy w grze obskoczysz w 5 minut). I tak ze wszystkim.

Oczywiście można nie robić tych rzeczy. Ale tej grze naprawdę trzeba dawać potworne fory non stop by nie padła ci do nóg i nie zaczęła płakać "nie bij, nie bij!".

Świat gry jest pozornie duży. Tyle tylko że jak już się przeszło jeden loch w danym "stylu" to tak jakby się widziało wszystkie. A tych stylów jest raptem kilka. Ogólnie powtarzalność elementów w tej grze jest koszmarna.

Questy? Sztywne i liniowe, do tego stopnia źle napisane że bez gapienia się na GPS prawie nie sposób wpaść na to jedyne słuszne rozwiązanie (śledztwo w Wichrowym Tronie, polecam...). A jakie klimatyczne! Moje ulubione kolegium bardów... 1) Znajdź zaginiony róg w lochu x. 2) znajdź zaginioną fujarkę w lochu y 3) znajdź zaginiony bęben w lochu z... Majstersztyk.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 26
Posty: 1381
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2015-04-28, 00:06   

Kliwer napisał/a:
Cytat:

Do bólu logiczne i realistyczne, ale frustrujące, zwłaszcza że niełatwo to maksować. Już wolałem punkty nauki w Gothiku.

Maksować jest beznadziejnie prosto. Grając Nordem miałem kradzież kieszonkową podbitą do 50 już w pierwszej wiosce, a zajęło mi to jakieś 15 minut zabawy. Parowanie też można sobie bardzo łatwo nabijać po prostu dając się lać (albo bardzo słabemu wrogowi, albo bardzo silnemu łykając mikstury leczące_. Kowalstwo? Kupujesz 500 pasków skóry, 500 sztab żelaza i jedziesz sztylety (jest auto podróż więc wszystkie sklepy w grze obskoczysz w 5 minut). I tak ze wszystkim.

Pewnie, nietrudno się domyślić, że taka możliwość istnieje - ale jak dla mnie to ewidentny exploit. Kompletnie zabija przyjemność z gry (co zresztą potwierdzasz), zwłaszcza że rozwijanie umiejętności ma bezpośredni wpływ na awansowanie na kolejne poziomy - starałem się więc z podobnych rozwiązań nie korzystać. Inna sprawa, że nawet gdybym nie miał podobnych obiekcji, szkoda by mi było czasu - podczas tych 3 dni darmowego dostępu chciałem jak najdokładniej zbadać jak najwięcej świata, zamiast spędzać czas na kuciu stosów sztyletów. ;>

Natomiast jeśli wszystkie umiejętności zdobywa się w "uczciwy", bliższy realnemu sposób, wymaga to nieco cierpliwości.

Kliwer napisał/a:
Rasa praktycznie nie ma znaczenie w tej grze. Na żadnym polu, ani fabularnym ani mechanicznym.

Może - w sumie nie zauważyłem, by w jakimkolwiek dialogu ktokolwiek zwrócił uwagę, że nie jestem człowiekiem. Z drugiej strony miłym zaskoczeniem było, gdy walczyłem z jakąś grupką bandytów, a jeden wypala - "będzie z ciebie niezły dywan, sierściuchu!" :P

Kliwer napisał/a:
Najlepszy przykład. Walka. Ta gra jest jakimś wyzwaniem tak do 20-stego poziomu. Może cię skroić najemnik, wampir, mag... Trzeba kombinować by przeżyć. Ale potem, po tym 20-stym poziomie (osiąga się go w parę godzin gry jak się już jakąś wprawę ma)?

Jeśli jest tak, jak piszesz, to w sumie cieszę się, że przerwałem grę na relatywnie niskim poziomie, póki jeszcze miałem przed czym się chować. Właściwie i w tym aspekcie widzę pewne podobieństwo do pierwszej części Gothic. Tam przez pewien czas każdy napotkany wróg stanowił jakieś wyzwanie (wiadomo, ścierwojady dużo krócej niż np. zębacze), ale w którymś momencie stawaliśmy się cholernie wręcz potężni i tak naprawdę praktycznie nic nie było w stanie nam zagrozić. Zauważalne to zwłaszcza było po dołączeniu do magów ognia i poszkoleniu się trochę w magii - jedna ognista burza wystarczyła, by na strzał wziąć trolla... tak, wtedy traciło się sporo satysfakcji z gry.
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1389
Podziękowania: 141/202
Wysłany: 2015-04-28, 10:15   

Cytat:
Pewnie, nietrudno się domyślić, że taka możliwość istnieje - ale jak dla mnie to ewidentny exploit. Kompletnie zabija przyjemność z gry (co zresztą potwierdzasz), zwłaszcza że rozwijanie umiejętności ma bezpośredni wpływ na awansowanie na kolejne poziomy - starałem się więc z podobnych rozwiązań nie korzystać. Inna sprawa, że nawet gdybym nie miał podobnych obiekcji, szkoda by mi było czasu - podczas tych 3 dni darmowego dostępu chciałem jak najdokładniej zbadać jak najwięcej świata, zamiast spędzać czas na kuciu stosów sztyletów. ;>

Natomiast jeśli wszystkie umiejętności zdobywa się w "uczciwy", bliższy realnemu sposób, wymaga to nieco cierpliwości.


To nie takie proste. Czasu się traci na tym niewiele, w tym właśnie rzecz. Do poziomu 50-60 wszystkie umiejętności rozwijają się bardzo szybko. Do tego gdzie jest granica tego eksploitu? Kowalstwa, kując tylko na swoje potrzeby, nie rozwiniesz nigdy nawet o 5 punktów. Aby je rozwinąć trzeba spamować przedmioty. Gdzie jest granica przesady?

Ten system jest po prostu cholernie niezbalansowany. Gracz, zamiast kambinować jak ominąć ograniczenia systemu i stworzyć dobrą postać musi sam się powstrzymywać by nie rozwalić sobie gry i nie stworzyć jej za dobrej. Naprawdę, nie mogę się powstrzymać, by nie porównać tego jeszcze raz do G2NK. Tam caly czas był jakiś kolejny skill do zdobycia, kolejna przydatna umiejętność od której dzieliło cię 100-200-1000 PD. I kolejny wybór- 10 punktów w siłę czy może jednak czytanie tabliczek? To było coś.

Jak pisałem każdą grę można przeeksploatować. Ale w Skyrimie przychodzi to wyjątkowo łatwo.


Cytat:
Właściwie i w tym aspekcie widzę pewne podobieństwo do pierwszej części Gothic. Tam przez pewien czas każdy napotkany wróg stanowił jakieś wyzwanie (wiadomo, ścierwojady dużo krócej niż np. zębacze), ale w którymś momencie stawaliśmy się cholernie wręcz potężni i tak naprawdę praktycznie nic nie było w stanie nam zagrozić. Zauważalne to zwłaszcza było po dołączeniu do magów ognia i poszkoleniu się trochę w magii - jedna ognista burza wystarczyła, by na strzał wziąć trolla... tak, wtedy traciło się sporo satysfakcji z gry.


Prawda najprawdziwsza. Tyle tylko, że tam ten etap przychodził w połowie gry a nie po 4-6 godzinach. Do tego, nie wiem jak wy, ale nawet napakowaną postacią miałem czasem problem w Świątyni Śniącego.
No i po Gothicu 1 był Gothic 2 a potem NK, które ma już balans, jak dla mnie, prawie idealny. A Skyrim jest 5-tą częścią serii... I, moim skromnym zdaniem, najgorszą.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Damianus_NT 
beamdog hater


Wiek: 27
Posty: 286
Podziękowania: 73/19
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2015-04-28, 11:50   

Miałem styczność jedynie z Morrowindowym systemem rozwoju postaci, ale zasada jest tu chyba mniej więcej podobna. Mój największy problem w przypadku Morka wynikał z tego, że po prostu nie czerpię przyjemności z gry mając świadomość, że moja postać nie jest optymalna w swojej klasie. A gra rzuca nam w tej kwestii kłody pod nogi. Do czego piję? Statystyki i system awansu.

Mamy: siła, intelekt, wola, zwinność, szybkość, wytrzymałość, percepcja i szczęście. Awansujemy jeśli podniesiemy główne i pomniejsze umiejętności łącznie o 10 pkt. Podczas awansu dostajemy 3 medaliki, które lokujemy w poszczególnych statystykach. Medalik podnosi szczęście zawsze o 1 pkt, ale z resztą bywa różnie, bo jeśli np. najczęściej rozwijaliśmy umiejętności powiązane z siłą, to medalik ulokowany w siłę podniesie ją o np. 3 a nie 1 pkt.

To sprawia, że aby optymalnie rozwijać postać musimy grać w taki sposób, aby rozwijać wyłącznie konkretne umiejętności co by to dały nam maksymalne bonusy podczas awansu. Co z tego, że chcę grac z mieczem? Na początkowych levelach muszę używać włóczni i ciężkiego pancerza aby jak najszybciej podnieś wytrzymałość do 100. Bez tego bezpowrotnie stracę punkty życia, które normalnie uzyskał bym podczas awansów.

Już podczas tworzenia postaci trzeba cholernie uważać co co się wybiera na umiejętności główne i poboczne (ich podnoszenie awansuje nas na wyższy poziom). Czasami lepiej pozostawić coś w grupie umiejętności pozostałych by nabijać sobie pkt do konkretnych statystyk przed awansem. Zanim zacząłem grać w Morrowinda, spędziłem w excelu więcej czasu niż potrzeba na skończenie niektórych gier indie ;)

Cały ten system obecny w Morku sprawia, że mając wielki, otwarty świat, gram metodycznie, ostrożnie, zwracając uwagę na każdy swój krok. Jasne, sprawia to pewną satysfakcję na swój sposób ("moja postać będzie najlepsiejsza"), ale niemal całkowicie odbiera swobodę rozgrywki.

Wolę kiedy wszystkie tabelki i excele dzieją się bezpośrednio na ekranie awansu postaci, a nie cały czas, podczas regularnej rozgrywki.
_________________
Dni V - zwiastun (CoB)
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak


Wiek: 47
Posty: 891
Podziękowania: 76/164

Wysłany: 2015-09-29, 11:04   

Mimo wszystko, Skyrim to Skyrim i Obsidian ma inne podejście do udostępniania narzędzi dla modujących, efekty jak zawsze bardzo ciekawe, grałem kiedyś w podobny sposób zmodyfikowanego, bajka dla oczu i nie tylko, inna gra jawi sie, ale potrzeba wtedy mocnego kompa^^.

https://www.youtube.com/w...ZkuDEae0B7aLIX_
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak


Wiek: 47
Posty: 891
Podziękowania: 76/164

Wysłany: 2017-11-29, 01:23   

Recenzja Skyrim VR. Nareszcie dostałem strzałą w kolano
http://www.komputerswiat....trzala-w-kolano
Cytat:
(...)tym razem przygotowaną z myślą o wirtualnej rzeczywistości, byłem jednak autentycznie zaintrygowany. Nie tyle samą grą, co tym, w jaki sposób uda się im "przekuć" takiego molocha w tytuł wykorzystujący gogle VR. Ku mojemu zaskoczeni - wyszło o wiele lepiej, niż się tego spodziewałem.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group