Poprzedni temat «» Następny temat
[BG I] Wpadki pierwszego razu
Autor Wiadomość
Alvarez 
Dziecię Bhaala

Posty: 1949
Podziękowania: 253/73
Wysłany: 2010-01-14, 17:31   [BG I] Wpadki pierwszego razu

Czyli jakie gafy strzelaliście dopiero zaznajamiając się z mechaniką itepe. To co pamiętam:

- klasa pancerza - kto by pomyślał, że im niższa tym lepsza? Na początku biegałem bez zbroi w przekonaniu, że tak lepiej ;P

- dobra, przyłączam Xzara i Montarona, tego pierwszego wysyłam na wilki, a że mag ma ze 4 pkt. życia i nie potrafi walczyć, to od razu ginie. Miałem go wtedy za strasznie słabą postać.

- myślałem, że jak zabiję sklepikarza, to zostawi po sobie sprzedawany towar, trochę ich padło zanim wyszedłem z tego przekonania :fiufiu:

- to chyba za drugim razem, pamiętałem, że Marek ma fajny łuk dla złodzieja, a że w drużynie miałem Imoen to szkoda czekać na takie cacko, wchodzę do północno-wschodniej części Wrót Baldura, rzucam oplątanie i tadam... idzie dialog, zabijam Marka i Lothandera, a o truciźnie myślałem bardziej jako elemencie questu, a nie realnym zagrożeniu. W katakumbach Candlekeep nagle cała drużyna zginęła, straszny krzyk, przestraszyłem się, ale nic się nie dało już zrobić, kto by wtedy pomyślał by zapytać na jakimś forum :curious:

Z BG2 tak już nie było, jedynie nie mogłem się przyzwyczaić, że pasek przewijania towaru w sklepie jest po drugiej stronie ;P

A z modami BG2 to w ogóle ciekawa historia, ściągnąłem pierwszego moda i teraz pytanie, jak to coś zainstalować, przecież wypakowanie do katalogu z bg2 to nie taka oczywista sprawa :hahaha: , uruchamiałem WeiDU w folderze moda i ciągle krzyczało, że nie może znaleźć dialogu.tlk, jakieś robiłem dziwne eksperymenty, doszło do tego, że przeniosłem całą zawartość override'a bezpośrednio do folderu z BG2, ależ tam był tłok :lol:
Za którymś razem zainstalowałem TDD, teraz w poszukiwania patcha! Naczytałem się, że są błędy, ale jakieś łatki zostały wydane, ściągnąłem poprawki do jakiejś starej wersji nie-WeiDU (0.4 chyba, czy coś w takiego) i teraz nie chce się zainstalować, ciągle pyta czy uaktualnić do nowszej wersji, jakieś cyrki, za cholerę nie idzie do przodu. Byłem już na forum, więc pytam, a Vinci pisze: o matko, a po co Ci ten staroć :razz:
Ogólnie to pierwsza udana instalka poleciała w kosmos, gdy wziąłem element jednego moda za buga i zacząłem przeinstalowywać, ale to i dobrze, bo myśląc, że TDD jest najlepsze naprzyłączałem do drużyny Avaunisa, Yeslicka i kogośtam jeszcze, tragedia...
_________________
Ostatnio zmieniony przez morgan 2014-04-24, 01:05, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Antalos 
Czarnoksiężnik Bhaala


Wiek: 25
Posty: 201
Podziękowania: 9/39
Skąd: Świątynia Mordu
Wysłany: 2010-01-14, 22:26   

Ja miałem powiedzmy instruktora ^^ - po raz pierwszy w BG grałem u sąsiada i wszelkie ptania zadawałem jemu, jeśli chodzi o podstawy. Ale również myślałem, że Monty z Xzarem są słabi. Oprócz tego jak Jaha i Khal z nimi się pokłócili to uznałem ich za dziwnych i ubiłem.
Oczywiście za pierwszym razem noober zginął z mojej ręki bo nie wiedziałem o tym expie(a wkurzył mnie po 3 tekstach, bo myślałem, że zaczepi mnie po raz drugi z powodu ważnej prośby ;) )
No i jeszcze problem z magiem na schodach pomocnej-nie byłem świadom jeszcze wtedy o możliwości jakie daję strzelanie z łuku i męczyłem się chyba z 5-6 razy aż go pokonałem-zawsze biedny Monty ginął ;}
_________________
Kapłani Bhaala wierzyli, iż każde popełnione morderstwo umacnia ich boga. Czciciele mieli obowiązek dokonać zabójstwa raz na dekadzień - najlepiej w mrokach nocy. Jeżeli z jakiegokolwiek niezależnego od nich powodu nie byli w stanie tego zrobić, po ustąpieniu przeszkody mieli za zadanie popełnić dwa zabójstwa za każde niedokonane w przeznaczonym czasie. Kolejnym obowiązkiem było obwieszczenie ofierze, z czyich rąk ginie, oraz wymówienie następującej formuły: "Bhaal cię oczekuje, Bhaal cię przyjmuje, nikt mu nie umknie".
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5576
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2010-01-14, 22:41   

Hmm, za pierwszym razem nie miałem jakichś większych wtop, gorzej (z koniecznościa wczytywania) było za drugim, kiedy to poznawałem urroki gry solo specjalistą - i przyznam Tarnesh (oprócz Akolitów, bo ci zawsze mi napują krwi) był naprawdę sporym wyzwaniem (ale to w jedynce częste - choćby ostatnio - na pierwszym zapędziłem się do Twierdzy Gnolli, odpoczynek = respawny, a ja miałem dwa Magiczne i całe 6 PŻ - aczkolwiek to jeszcze miesci się w granicach rozsądku, OzWM nie)...
Z większych porażek w pierwszej grze do dziś z rozrzewieniem wspominam morganową teorię dotyczącą bazyliszków, a raczej ich owyobrażenia z literatury wszelakiej... Realizacja jej polegała ona na tym, że mój złodziej atakował z cienia w plery, po czym uciekał tyłem do bazyliszka (bo petryfikuje, gdy się spojrzy bestii w oczy;>)... Przy drugim (przy pierwszym wszedł rzut obronny, cień i drugi cios) na planszy pojawił się piekny posążek;P
Inna sprawa (pewnie juz Was nudzę, bo pisałem o tym), że zdarzyła mi się wtopa techniczna, podówczas dysponowałem 8GB dyskiem, na którym miałem jeszcze Heroesów III i kilka innych rzeczy, a nie chciałem jednak minimalnej i zainstalowałem (gra wprowadziła i wprowadza - ta 5 CD bez dodatku, cyzli 1-sza wersja - w błąd, bo podawała, że jest bodaj 2047 czy 8 MB na dysku (starcza na zainstalowanie pełnych 3CD) no i zainstalowałem 3 pierwsze, po czym we Wrotach (co niepomiernie irytowało w rozdziale VII) (które są na CD nr 4 tamtego wydania) musiałem wachlować płytami przy każdym wejściu i wyjściu z Kanałów (CD 5)...
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Zireael 


Wiek: 26
Posty: 724
Podziękowania: 13/42
Skąd: Ched Nasad
Wysłany: 2010-01-15, 17:16   

Ja pamiętam że za pierwszym razem nie skończyłam nawet prologu xD
Z klasą pancerza to chyba każdy to na początku miał.
_________________
SiNafay Vrinn z 13tego domu Ched Nasad, prawdziwa córka Lloth!
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Almateria
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-15, 17:32   

Zireael napisał/a:
Z klasą pancerza to chyba każdy to na początku miał.

E! Ja nie miałam! ^^ Bo wogle nie widziałam tych numerków, i kierowałam się twardością zbroi. ^^

I do tego przykodowałam sobie wszystko na początku, i zamiast chodzić, CtrlVowałam się wszędzie. ^^"
 
 
Simi 


Posty: 633
Podziękowania: 20/9
Wysłany: 2010-01-16, 16:03   

Almateria napisał/a:
E! Ja nie miałam! ^^ Bo wogle nie widziałam tych numerków, i kierowałam się twardością zbroi. ^^

:lol: Bardzo słuszne podejście Almi!
Ja oczywiście też myślałam, że im wyższa klasa pancerza, tym lepiej i dopiero jak znalazłam płytówkę to mi się coś zaczęło nie zgadzać, że niby jakim cudem zbroja skórzana lepiej chroni od metalowej.
No i nie wiedziałam, że wylosowane punkty cech można przenosić, więc starałam się losować tak długo, aż np. wojownik miał 18 siły.
Zaczynałam grę od dwójki i kiedy pierwszy raz zagrałam w jedynkę wydawała mi się bardzo trudna.
Zaczęłam magiem z jakimiś 6 punktami życia i pierwszy napotkany Burek zabił mi tę postać - szok normalnie. :?
W ogóle zaklęć ta moja postać nie miała prawie wcale, a ginęła co dwa kroki, więc dość szybko się zraziłam i zaczęłam jeszcze raz wojowniczką.
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Serafin 

Wiek: 28
Posty: 193
Podziękowania: 11/10
Wysłany: 2010-01-16, 17:50   

Tylko jedna gdyż grę ogarniałem dzięki starszemu bratu. Mianowicie suwaczek umiejętności złodziejskich przy awansie na wyższy level, z drugiego BGka, który odkryłem po kilku latach, heh. Dumny jestem jednak z tego, że znalazłem go sam, bez podpowiedzi w necie ;0

(dział BG1, ale inni też pisali o dwójce)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Luinel 
Tańcząca w Snach


Wiek: 24
Posty: 185
Podziękowania: 10/8
Wysłany: 2010-01-18, 00:20   

No cóż, swoją przygodę z BG zaczynałam dość wcześnie, w wieku dziecięcym jeszcze, więc gaf było sporo. Wcześniej nie miałam wiele do czynienia z grami, już nie wspominając o tym rodzaju, moje doświadczenie ograniczało się do Simsów, Croca i Diablo II xD. Na początku w ogóle nie miałam pojęcia o magii, nie umiałam rzucać czarów, już nie wspominając o uczeniu się ich, więc moi magowie dzielnie ruszali w bój uzbrojeni w sztylety i zazwyczaj ginęli po jednym ciosie zadanym przez przeciwnika. Kiedy w końcu mniej więcej zapoznałam się z magią, używałam głównie czarów ofensywnych, uznając te defensywne za zupełnie niepotrzebne i bezsensowne. Bo po co komuś jakieś osłonki, lepiej przecież zadać obrażenia wrogowi! I na tym też głównie polegała moja taktyka, po prostu wszyscy rzucali się byle jak na przeciwników, w sumie do tej pory się dziwię, że udało mi się dojść dość daleko. Nie pamiętam, jak to było z klasą pancerza, ale zapewne też myślałam, że im wyższa, tym lepsza.
Wesoło też było u mnie podczas początków z modami. Kiedy dowiedziałam się o ich istnieniu, pościągałam tego bardzo dużo, w ogóle nie czytałam readme, nie zwracałam uwagi na kompatybilność i poinstalowałam wszystko w byle jakiej kolejności, a potem dziwiłam się, że podczas gry wyskakiwały mi bugi uniemożliwiające jej dokończenie. Wtedy jeszcze o istnieniu SK ani forum nie wiedziałam i nie umiałam poradzić sobie z tym problemem.
Ale całe szczęście było, minęło, teraz już radzę sobie znacznie lepiej i takich głupot nie robię. No... może czasem. ^^
_________________
When the cold of winter comes
Starless night will cover day
In the veiling of the sun
We will walk in bitter rain

But in dreams
I can hear your name
And in dreams
We will meet again
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Trista 

Wiek: 26
Posty: 138
Podziękowania: 12/7
Wysłany: 2010-01-18, 10:45   

BG1 przechodziłam wtedy, gdy przeszłam już BG2, obie części IWD i P:T, więc nie miałam na początku większych problemów oprócz jednego. Nie widziałam gdzie jest ikona odpoczynku i przez jakiś czas, gdy chciałam odpocząć gnałam z dziczy aż do miasta. XD Dopiero później spostrzegłam, że jest w ekranie ekwipunku :P
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Cespenar


Wiek: 106
Posty: 172
Podziękowano 2 razy
Skąd: Z dziury.
Wysłany: 2010-01-29, 07:52   

A ja miałem przyjemność pograć w BG w 98' więc wszystko było świeże i nowe...pamiętam, że gdzieś tak do Nashkel chodziłem z plusem przy obrazku nie wiedząc, co się stało aż w końcu mnie oświeciło, że chodzi o...next level... :lol:
_________________
RPGamer.pl
Baldur’s Gate: Enhanced Edition™
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ten, który walczy z potworami winien uważać by samemu nie stać się jednym z nich... Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy w ciebie
/F. Nietzsche/
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Rob 

Wiek: 32
Posty: 190
Podziękowania: 6/11
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-02-20, 02:16   

W BG1 grałem pierwszy raz niedługo po premierze gry w Polsce. Mniej więcej ogarniałem, o co w mechanice chodzi, ponieważ miałem już wcześniej do czynienia z papierowymi RPG-ami. U mnie był inny problem - chciałem grać "uczciwie", nie robiłem z głównej postaci superbohatera, tzn. nie ustaliłem mu max. statystyk i nie rzucałem do skutku przy przyznawaniu HP na poziom. Pamiętam, że grałem człowiekiem/łowcą i miałem Siłę 17, a pozostałe cechy w granicach 10-14 (w papierowym AD&D szalenie trudno uzyskać chociażby jedną 18, a co dopiero trzy czy cztery!). Chyba nie muszę pisać, jak słaba była taka postać. Doszedłem mimo wszystko aż do V rozdziału i utknąłem chyba na akolitach Sarevoka.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
nowyU

Posty: 294
Podziękowania: 20/165
Wysłany: 2011-02-21, 08:25   

No ja pierwszy raz jak gralem nie wiedzialem ze mozna losowac rzuty kilka razy ani ze mozna dodawac/odejmowac punkciki, zagralem wojownikiem taki jaki mi sie wylosowal (sila chyba 14) :) przeszedlem. Nie przejmowalem sie docinkami kumpli mowiacych ze mam leszcza a nie woja.
Wtedy byl ten najlepszy raz gdy odkrylem polowe tego klimatycznego swiata. Kolejna polowe odkrywam do dzis ;)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Lercher 
Nein, Mann!


Posty: 407
Podziękowania: 18/10
Skąd: Rotterdam
Wysłany: 2011-02-25, 16:31   

Ja miałem to szczęście, że zanim zacząłem grać mocno obserwowałem jak grali inny... Ale mimo wszystko "wpadki pierwszego razu" się nie wyzbyłem, choć była to wpadka niewielka... Otóż oddałem właścicielowi jego złote pantalony. :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 30
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-02-26, 11:16   

Hih, ja miałam tak jak nowyU *i** Rob - pierwsza moja rozgrywka to była chwilka, syn chrzestnej mojej siory mi włączył grę, żebym się nie nudziła, to było świeżo po premierze... Nie miałam pojęcia o niczym, na początku czerwca 1999 roku to ja jeszcze miałam dziesięć lat. ^^ Więc moja postać (woj) miała chyba całe 9 punktów siły... ^^
Drugie podejście, już na własnym egzemplarzu, było ciut lepsze, ale też nie było przerzucania. Co mi się wylosowało, to brałam, konsekwencja była taka, że postać ogólnie była ok, ALE to było za mało, żebym zdołała pokonać grupkę na bodaj przedostatnim(?) piętrze Żelaznego Tronu, nie pamiętam kto to był? Grupka morderców czy jakichś tam popleczników Sarevoka... rozkładali mnie na łopatki. Więc dopiero moje trzecie podejście do gry miało ręce i nogi. Ale nabawiłam się wtedy urazy do magów, słabe to to było i nic sensownego nie mogłam zdziałać, wszystko mnie zabijało w 2-3 ciosach. Doszło do tego, że jak (po latach) w papierowej sesji moja postać wskutek różnych zawirowań nabawiła się jakichś magicznych zdolności, to dostałam (i postać też) ataku furii... do dzisiaj śmieją się ze mną wszyscy moi gracze i mistrzowie, których znam. ^^ Ale ostatecznie pogodziłam się z czarodziejami, pomogło przejście BG1 i potem dwójki bardem, tu już było do maga nawet blisko...
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
tomashes 


Wiek: 24
Posty: 50
Podziękował 7 razy
Wysłany: 2011-07-31, 01:19   

A ja nie wpadlem na to, ze przy tworzeniu postaci mozna otrzymac rozne punkty statystyk, dlatego tez strasznie dziwil mnie przycisk 'losuj'.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group