Poprzedni temat «» Następny temat
Mass Effect
Autor Wiadomość
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-07, 22:53   

Mam ME3, bieda-edycja standardowa, z jakąś szmatką w postaci instrukcji, ale jest. Piąteczku, czekam Cię ;) Będziem ciąć! Ktoś chętny na multi?
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-10, 12:20   

Trójeczka zaczyna mnie wciągać. Na początku nie wyglądało to wszystko za ciekawie. Nivy epicko itd, ale przez ogrom czasu nawet nie miałem możliwości połażenia po swoim statku, pogadania z załogą i zobaczenia, co się zmieniło. Jednakże gdy już miałem tę możliwość, Normandia była wprost przerażająca, te same miejsca, ale puste, strasznie puste. Ale w końcu udało się pozyskać nowych człownków teamu i od razu zrobiło się jaśniej :) Jestem coraz bardziej urzeczony tą grą.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 39/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2012-03-11, 11:07   

Dzizaz, to jest MGS...

Do dwóch poprzednich części też musiałem w bólach przywykać, mam nadzieję, że i teraz się uda. Na razie są średnie dialogi, średnia grafika i kompletnie niegrywalne sterowanie. Elementy rozwoju postaci odpuścili już sobie całkowicie. Czemu ja w to gram?

Gram, bo pamiętam, że gra się fajnie. Ale większość zarzutów jakie miałem do Maskarady Vampirów właśnie stało się zaletami. No bo jeśli w najnowszych produkcjach jest gorzej...
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nevarion 

Posty: 138
Podziękowania: 3/10
Wysłany: 2012-03-17, 23:05   

moje wrażenia:


Zawiodłem się. Tryb single zajął mi 22h. Końcówka którą wybrałem była żałosna (zniszczenie wszystkich maszyn). Samych dialogów było co kot napłakał, z członków drużyny których stylizacje lubiłem został jedynie Garrus. W ME2 miałem romans z Jack, w 3 pojawia w bodajże 4 dialogach z czego w połowie to naparzanka. Reszta drużyny była nudna jak flaki z olejem, a te co ciekawsze pojawiły się w przerywnikach. Co do samej naparzanki. Pod koniec już mi się rzygać chciało gdy miałem wycinać kolejne fale przeciwników, zjechałem poziom w dól byle by zobaczyć koniec. ME3 jak dla mnie nie umywa się do poprzedniej części pod każdym względem. Może Bioware chciało zrobić grę dla wszystkich, no i wyszło wielkie Nic. Szkoda, tak liczyłem na epicki ending, dalsze losy Shepa i pozostałych członków Normandii, a tu gówno, koniec polegał na tym, że nasz statek rozbił się w krzakach, a po chwili dobija nas marna cut scenka z smarkiem chcącym żeby mu poopowiadać legendy o Shepie :lol:

http://www.youtube.com/watch?v=4H_A7SeawU4 +1
Ostatnio zmieniony przez Vinci 2014-06-10, 11:20, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 39/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2012-03-17, 23:35   

Codziennie po kawałku idę do przodu.
Mam mieszane uczucia co do paru kwestii, ale ogólne wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Grafika o dziwo jest przepiękna. Poważnie. Z pamięci wynoszę, że w poprzednich częściach było z tym dobrze-średnio, ale tutaj wszystko jest gładziutkie, szczegółowe i żywe. Muszę to porównać, ale wygląda na to, że parę filtrów i decyzji dizajnerskich zrobiło z ME najlepiej wyglądającą grę ever. No, poza animacją postaci. I zdarzają się niewczytane tekstury. Ale wydajność znakomita. Zero zacinania na max detalach, na średnim kompie.

Walka jest lepsza niż kiedykolwiek. Teraz jest poważnie na poziomie dobrego shootera. Problem w tym, że te fajne misje strzelankowe to jedyne misje jakie tu są. Poza Cytadelą nie ma (na razie) żadnych standardowych "miast" ze sklepami, enpecami i generalnie strefami neutralnymi. Każda misja to strzelanie i parę kwestii dialogowych w cutscenkach. Dziwna decyzja, wymowna.
W podobnym stylu, interakcja z członkami drużyny jest mocno ograniczona. "Drzewkowe" dialogi są okazjonalne, z reguły rozmowa ogranicza się do wymiany paru automatycznych kwestii bez wchodzenia w oddzielny tryb. Zdecydowanie jest to zło.
No i dziennik ssie gwint. Ograniczone czasowo zadania (bez określenia tej granicy) zresztą też.

Są problemy, ale epa jest, steruje się świetnie, patrzy i słucha z błogością. Polecam.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 30
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-22, 14:23   

Krótko: podobało mi się.

Jvegi napisał/a:
Walka jest lepsza niż kiedykolwiek.


Popieram. Szczególnie podpasował mi system obciążenia. W ME3 każda klasa może używać dowolnej broni, trzeba się tylko zastanowić czy warto. Poza tym, jest dynamiczniej i trudniej, m.in. przez wyższą AI przeciwników.

ME3 ma chyba najmniej wspólnego z erpegiem z całej serii, choć podoba mi się wprowadzenie reputacji, nadrzędnej wobec punktów Paragona/Renegata. Nie czułem tym razem, że gra każe mnie za zbaczanie z jednej z dwóch utartych ścieżek.

W przeciwieństwie do części drugiej, nie skupiono się na misjach pobocznych, ale raczej na misjach głównej linii fabularnej, w której zakończenia doczekały się najciekawsze wątki uniwersum (Geth oraz genofagium). Ogólnie jest okej, dobre wrażenie psuje tylko prawdopodobnie najgorsze zakończenie, jakie widziałem w jakiejkolwiek grze.

Niby zrobione dla jaj, ale i tak lepsze niż oryginał ;)

EDIT:

http://www.youtube.com/watch?v=ythY_GkEBck
oraz
http://angryjoeshow.com/2...-me3-ending-dlc

Bardzo ciekawa sprawa, pomimo kontrargumentów bardziej sensowna niż gdyby przyjąć, że obecne zakończenie jest rzeczywiste. Nie obraziłbym się, gdyby Bioware wykorzystało tę teorię i wydało (darmowe oczywiście) DLC z prawdziwym epilogiem. Jasne, niesmak pozostanie, ale w sumie może być już tylko lepiej.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-24, 10:17   

Skończyłem Mass Effect 3 we środę, ale nie miałem zbytnio czasu na pisanie.

Wg mnie Mass Effect 3 jest bardzo świetną grą, zarówno osobno, jak i w kontekście dwóch pozostałych części. Bardzo widoczny jest w tej grze powrót do ME1, pojawiają się wątki i postaci, które zaczęły się właśnie wtedy. Ten nawrót jest jak dla mnie widoczny również w stylistyce gry powracającej do koloru niebieskiego właśnie.

ME3 jest opowieścią o społeczeństwie i pojedynczym człowieku, którzy to stają w obliczu wojny i muszą sobie radzić z wieloma sytuacjami, które ta wojna wytwarza. Nie są to rzecz oczywista sprawy przyjemne. Więcej mamy tu sytuacji granicznych oraz powolnych procesów rozumienia, przetrawiania i poszukiwania nadziei niż chwil radości oraz pewności, że to, co się robi, daje szanse na zwycięstwo. ME3 to gra chyba jednak przede wszystkim o samym Shepardzie. We wcześniejszych ME istotne były nowe dyskursy, które się pojawiały: genofagium, raknii, batarianie, sprawa SI, proteanie. W ME3 wątki te się nie kończą, lecz na pewno wchodzą w nowe stadium rozwoju dyskursu i tu właśnie pojawia się Shepard, który jest człowiekiem doświadczonym, okolicznosci wymagają odeń trudnych decyzji, które nie są czasami najlepsze, ale za które jest odpowiedzialny, W ogóle odpowiedzialność to jedna z czołowych kategorii w odniesieniu do Komandora. Shepard znajduje się w swoistej sytuacji hermeneutycznej, nie tylko kazdy jego, i nasz, wybór jest pewną aktualizacją w historyczności, lecz ponadto za każdym razem musi myśleć na nowo, nie opierając się na jakiejś metodzie, lecz przybierając pewną postawę etyczną. Shepard jest zmuszony niejako do ciągłego reinterpretowania, które jest powodowane pewnym założeniem etycznym: ocalić żyjących. I Shepard nie dysponuje jakimś wykładnikiem tego założenia, który będzie mógł zawsze wybierać i czuć się bezpiecznie przez metodę, która myśli za niego.
Ciekawą sprawą jest również postępujące odosobnienie Sheparda, który ma zbyt wiele na głowie, żeby latać po całym kosmosie i załatwiać problemy swej drużyny. W nowej sytuacji staje się jak najbardziej dowódcą, który zna problemy swoich podwładnych, lecz oni nie znają jego. Dlatego Shepard tyle poświęca rozmowom ze swoimi towarzyszami, rozwijając przy okazji dyskurs np. SI.

Co do mechanizmów rozgrywki, bardzo mi się gra podobała, zrezygnowano z minigier, stawiając tym samym na jedność rozgrywki z konkretnym miejscem. Ale ważniejsza jest dla mnie reżyseria, z której ta seria słynie wszem i wobec. BYło parę takich momentów, między innymi z Garrusem, które zachwyciły mnie i dałem się po prostu ponieść. Mówiąc o reżyserii mam też na myśli artyzm oprawy graficznej. ME3 stawia na doświadczenie możliwie panoramiczne, co w sferze wizualnej przejawia się złączeniem przestrzeni lokalnej z panoramą - Bioware udała się taka sztuka w stopniu wyjątkowym.

Dla mnie ME3 jest przede wszystkim grą o człowieku w trudnej sytuacji, w konieczności ciągłego reinterpretowania swych pozycji, w sytuacji niechętnego czasami uczestnictwa, w sytuacji ciągłegj osobistej odpowiedzialności za swoje czyny, interpretacje, nie ma bowiem metody ratowania całej galaktyki. Shepard wydaje się byćswego rodzaju homo rethoricus w najtrudniejszej z możliwych sytuacji. Dlatego obserwowanie go, uczestniczenie w jego sytuacji wydaje mi się w tej grze tak pociągające. Szczerze ją wszystkim polecam. Moim zdaniem seria Mass Effect jest największym growym dokonaniem naszej współczesności, wyznaczanej jakoś przez wejście obecnych konsol.
Szczerze i gorąco polecam oraz zachęcam.

----------
Karanith napisał/a:
Ogólnie jest okej, dobre wrażenie psuje tylko prawdopodobnie najgorsze zakończenie, jakie widziałem w jakiejkolwiek grze.

Rozmawiałem już o tej sprawie z Karanem i nie podzielam jego wzburzenia. Widziałem gorsze zakończenia i ME3 nie ma się czego wstydzić :smile:
Cała ta sprawa z zakończeniem jest w pewnym sensie smutna: ocenia się grę poprzez jej zakończenie, element tak krótki w stosunku do ogromu całej serii. Chce się też, aby to zakończenie było wyjaśnieniem wszystkich wątków i ich domknięciem. Oraz aby było *logiczne*, czyli wydarzyło się wedle logiki będącej czymś uniwersalnym, do czego może *Rozum* zawsze się odwołać. Rozumiem te pozycje, ale chciałbym zwrócić uwagę tych nieprzekonanych oraz tych, dla których gra jest najważniejsza, że można zupełnie inaczej patrzeć na to zakończenie.
Nie opiera się ono przede wszystkim na Logice, lecz jakichś prawach ograniczonych do konkretnego miejsca i czasu, których zrozumienie nie jest sprawą prostej percepcji, ale pewnym wysiłkiem, a przynajmniej próba zrozumienia.
W zakończeniu tym ponadto mają swoją reprezentację najważniejsze postawy etyczne, a z nimi dyskursy targające galaktyką. Być może nie jest ono *logiczne*, ale na pewno jest częścią doświadczenia, jakie wytworzyło wszystko przed nim, wszystkie trzy gry.
Zakończenie, w style definitywnego końca, nie jest ponadto możliwe. Zawsze będzie jakiś wątek niedomknięty, coś będzie się zdawać nielogiczne. Jako gracze powinniśmy zrezygnować z tej adoracji wszelkich zakończeń, które są niby ukoronowaniem naszych wysiłków i zasług. Gra się od początku do końca, najważniejszy moment w grze to niekoniecznie jej zakończenie. W moim mniemaniu Mass Effect 3 ma mnóstwo kluczowych momentów, ktoóych, interpretując tę grę, nie można pominąć.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 39/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2012-03-24, 14:35   

kol napisał/a:
Rozmawiałem już o tej sprawie z Karanem i nie podzielam jego wzburzenia. Widziałem gorsze zakończenia i ME3 nie ma się czego wstydzić

3 kolory kolu. Możesz dopisać jeszcze parę akapitów, ale fakt pozostaje faktem. Nie tak to miało wyglądać. Nie satysfakcjonują mnie trzy identyczne zakończenia, na które twoje wcześniejsze dokonania nie mają żadnego wpływu. I Ciebie też nie powinny zwłaszcza, że to zdecydowanie nie jest pierwszy raz, kiedy ktoś nam wyciął taki numer.
Jasne, gra sama w sobie jest znakomita. Ale tak samo jak zakończenie nie powinno graczowi zaczernić dobrej gry, tak cała gra nie wybieli mu złego zakończenia.

A w tym przypadku jest zresztą gorzej. To jest taka sytacja jak w Loście. Ponieważ dowiadujesz się, że główne danie ( tajemnice/wybór) jest tak naprawdę nadmuchane i bezwartościowe, to nie czujesz żadnej potrzeby grania/oglądania po raz kolejny. Wszystko to co wydawało sie takie pyszniutkie nagle traci sens.


BTW, zainstalowałem sobie wczoraj jedynkę. Niesamowite jak ta gra potwornie się zestarzała w departamencie sterowania i grafiki. I te dźwięki klapków przy bieganiu, jak ze spider-mana... A pamietam, że jak grałem w nią w sumie dwa lata temu to wydawało mi się, że oto osiągneliśmy szczyty. Może i będzie lepiej, ale już nigdy nie popatrzymy wstecz mówiąc "to wygląda okropnie", bo osiągneliśmy wystarczający poziom realizmu, żeby przekonująco i bez zgrzytów przedstawić świat gry.

Niet. W ogóle.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-24, 16:45   

Mam w nosie te Twoje fakty. Fakt, czyli kolejne wcielenie Logiki, o której już pisałem.
Ty tak jak Karan pewnie będziesz sprawdzał wszystkie możliwe ścieżki i narzekał, że gra sama w sobie jest bez sensu. Ja mówię, że gra wymaga też wysiłku, i trzeba jej coś dać, ażeby coś od niej otrzymać. Przedstawiasz myślenie biernego konsumenta, któremu mają dać Coś, bo on to sobie wymarzył i na to zasługuje a priori. O wiele bardziej opłacalne i praktyczne jest interpretowanie tego, co się dostało, niż narzekanie na coś, czego zabrakło. Myślmy pozytywnie, ja mówię.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 39/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2012-03-24, 17:14   

kol napisał/a:
O wiele bardziej opłacalne i praktyczne jest interpretowanie tego, co się dostało, niż narzekanie na coś, czego zabrakło. Myślmy pozytywnie, ja mówię.

Yhy. Jak już mam kupę to bardziej praktyczne i opłacalne jest jej obserwowanie i analizowanie niż narzekanie, że nie mam czegoś innego.
I TO JA JESTEM BIERNYM KONSUMENTEM? W sumie jako konsumenci wszyscy jesteśmy bierni z definicji, ale w tym przypadku nie analizujemy aktu konsumpcji tylko sam produkt. I ja, jako konsument oceniajacy otrzymany produkt stwierdzam, że jest on niezgodny z zapowiedziami producenta. Jest liniowy, ignoruje same podstawy rozgrywki i nie dostarcza wystarczającej satysfakcji w kwestiach, w których powinien. Dlaczego powinien? Ponieważ producent był świadomy oczekiwań odbiorców, które to oczekiwania samodzielnie ukształtował tworząc specyficzną mechanikę i kłamiąc w zapowiedziach. To jest identyczna sytuacja, która miała miejsce w Loście.
Ending Losta też można dokładnie analizować i wyciągać z niego co tylko się chce, ale nie stajesz się przez to aktywnym konsumentem. Pracujesz z tym co dostałeś. Jedyną aktywnością na jaka możesz sobie pozwolić jest ocena otrzymanego produktu.

Według Twojej zasady można przełknąć cokolwiek. Ale czemu Ty, jako płacący konsument, miałbyś odbierać sobie prawo do wymagania lepszego produktu? To, że obecny ending nie jest sam w sobie kompletnie bezwartościowy, nie znaczy, że nie mógłby być znacznie lepszy, ze znacznie większym potencjałem do interpretacji i kreatywnej analizy.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-24, 17:27   

Jvegi napisał/a:
Jest liniowy, ignoruje same podstawy rozgrywki i nie dostarcza wystarczającej satysfakcji w kwestiach, w których powinien. Dlaczego powinien? Ponieważ producent był świadomy oczekiwań odbiorców, które to oczekiwania samodzielnie ukształtował tworząc specyficzną mechanikę i kłamiąc w zapowiedziach.

Złe EA znów oszukało graczy! Daj linki do tych zapowiedzi końcówki, to poczytam.

Jvegi napisał/a:
Według Twojej zasady można przełknąć cokolwiek.

Nie. Wg mnie, nie ma *mojej* zasady, jeśli jakaś gra mi nie odpowiada, jak np. DA:O, to ją jednak po prostu porzucam, bo nie znajduję tam nic dla siebie. Nie narzekam (przynajmniej już) jaki to potencjał został zmarnowany. Nie to dzieło, to inne. W końcu znajdę sobie coś fajnego, niekoniecznie w produkcji Bioware. Jechanie po grze nie przynosi nikomu żadnych korzyści, przynajmniej na takim etapie, jak to dzieje się dzisiaj. Dlatego trzeba akcentować to, co pozytywne, i to staram się robić, mówiąc i pisząc o ME3.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 39/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2012-03-24, 17:52   

kol napisał/a:
Złe EA znów oszukało graczy! Daj linki do tych zapowiedzi końcówki, to poczytam.

Proszę:
Cytat:
Casey Hudson - ".......At this point we're taking into account so many decisions that you've made as a player and reflecting a lot of that stuff. It's not even in any way like the traditional game endings, where you can say how many endings there are or whether you got ending A, B, or C. The endings have a lot more sophistication and variety in them.

"Mike Gamble - "There are many different endings. We wouldn't do it any other way. How could you go through all three campaigns playing as your Shepard and then be forced into a bespoke ending that everyone gets"

Bioware - "As Mass Effect 3 is the end of the planned trilogy, the developers are not constrained by the necessity of allowing the story to diverge, yet also continue into the next chapter. This will result in a story that diverges into wildly different conclusions based on the player's actions in the first two chapters."


Ur in denial.
kol napisał/a:
Jechanie po grze nie przynosi nikomu żadnych korzyści, przynajmniej na takim etapie, jak to dzieje się dzisiaj. Dlatego trzeba akcentować to, co pozytywne, i to staram się robić, mówiąc i pisząc o ME3.
Jeżeli celem jest wyrażenie Twojej opinii to czemu akcentujesz tylko to co pozytywne? Jeżeli celem jest przekonanie kogoś do zagrania, to czemu akcentujesz tylko to co pozytywne? Jaki jest cel świadomego opisywania czegoś wyłącznie w pozytywnym świetle, poza potrzebą przekonania samego siebie?

Twoja uczciwa opinia to ( poza głosowaniem portfelem) jedyna forma aktywności jaką możesz podjąć jako konsument. Jeżeli z tego rezygnujesz to pozostajesz bierny i przyczyniasz się do utrzymania stanu obecnego. Nie przynosi korzyści? BioWare chce zmienić ending, to jest bezprecedensowe wydarzenie do którego doszło wyłącznie dzięki negatywnym opiniom. Może się okazać, że nowe zakończenie będzie równie złe ale to jest bez znaczenia. Ważne jest to, ze feedback ma znaczenie, a feedback niepełny jest bezwartościowy.

EDIT: Przyznanie, że ending ssie nie musi niszczyć całej gry. Jesteś nieuczciwy wobec siebie i ludzi z którymi o tym rozmawiasz, jeśli pozwalasz, by potrzeba zachowania czystości produktu, który Ci się spodobał, zniekształcała Twoją percepcję poszczególnych elementów tego produktu.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-03-24, 18:27   

Linki.

Jvegi napisał/a:
Jeżeli celem jest wyrażenie Twojej opinii to czemu akcentujesz tylko to co pozytywne?
Ha, czyż nie pisałem, że gra ma słabo zrobiony dziennik oraz parę bugów?

Zmiana zakończenia była wcześniej przy F3 i DLC Broken Steel, tak przeczytałem chyba na Poly, więc nie jest to wydarzenie bezprecedensowe.

Jvegi napisał/a:
Jesteś nieuczciwy wobec siebie i ludzi z którymi o tym rozmawiasz, jeśli pozwalasz, by potrzeba zachowania czystości produktu, który Ci się spodobał, zniekształcała Twoją percepcję poszczególnych elementów tego produktu.

Scumbag kol, lies all the time.

----
Nawet jak dasz mi te linki i tak tam będzie napisane, pozostanę jednak przy swoim. Mam zwyczajnie bardzo duży dystans do intentio auctoris, używania tej kategorii jako operacyjnej w procesie interpretacji.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 39/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2012-03-24, 18:36   

kol napisał/a:
Ha, czyż nie pisałem, że gra ma słabo zrobiony dziennik oraz parę bugów?
A po co skupiasz się na negatywach? To jest tylko projekcja twoich biernych oczekiwań. Przykład bezproduktywnej arogancji. Ale tak poważnie, jaka jest różnica?
kol napisał/a:
Zmiana zakończenia była wcześniej przy F3 i DLC Broken Steel, tak przeczytałem chyba na Poly, więc nie jest to wydarzenie bezprecedensowe.
Czepiasz się wiesz o co chodzi, argument był o czymś innym.
kol napisał/a:
Scumbag kol, lies all the time.

Przypomnij mi proszę jaka jest łacińska nazwa takiego argumentu.
kol napisał/a:
Nawet jak dasz mi te linki i tak tam będzie napisane, pozostanę jednak przy swoim. Mam zwyczajnie bardzo duży dystans do intentio auctoris, używania tej kategorii jako operacyjnej w procesie interpretacji.

"Kurde kolu, nie interpretacji tylko oceny. Interpretuj sobie to co dostałeś na zdrowie, ale ja oceniam to co dostałem. Te cytaty nie mają nic wspólnego z interpretacją, ale maja kluczowe znaczenie w ocenie zakupionego produktu jako niezgodnego z zapowiedziami."
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 31
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2012-04-19, 22:18   

Moja recenzja ME3, mam nadzieję, że się Wam spodoba :)
http://e.czaskultury.pl/c...-naszych-czasow
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group