Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Druid - opinie i uwagi

Czy lubisz druidów?
tak
59%
 59%  [ 28 ]
NIE!!!
40%
 40%  [ 19 ]
Głosowań: 47
Wszystkich Głosów: 47

Autor Wiadomość
Alvarez 
Zasłużony

Posty: 1949
Podziękowania: 253/73
Wysłany: 2009-06-08, 17:07   [BG II] Druid - opinie i uwagi

Temat zainspirowany upodobaniem Nuna do zmiennokształtnego, chciał nawet Vinciego namówić do zróżowienia mnie za mą niechęć do tej profesji, lecz Vinci jego upodobania do trawojadów również nie podziela. Pamiętam jedną wypowiedź Morgana odnośnie chyba paladynów- "w zasadzie chyba tylko druidów bardziej nie lubię". Jest to profesja najmniej lubiana, pojawia się pytanie dlaczego, otóż drogi Nunie wyjaśnię Ci to w kilku słowach.
1) Po pierwsze użyteczność druida jest raczej wątpliwa, jego czary są sporo gorsze od kapłańskich, nie może nosić ciężkich zbroi, jest to takie zagubione dziecko lasu, które trzeba chronić, bo raz, dwa i pada. Zresztą to w co zmienia się zmiennokształtny to nie wilkołak a jakaś jego parodia :razz:
2) Charakter- neutralny, chore wydaje mi się wyznawać pogląd, że musi być zachowana równowaga, do szału doprowadza mnie Cernd który ciągle nawija coś w stylu "równowaga może zostać zachwiana", w wielu wypadkach odgrywanie takiego charakteru jest niemożliwe, gdyż zachowań neutralnych w pewnych sytuacjach trudno się doszukać, zawsze trzeba się skierować bardziej ku złu lub dobru, a stanie patrząc na wszystko obojętnie wcale neutralne nie jest, brak reakcji na zło jest przecież złem.

Cóż, druid- kapłan natury, jest silnie z nią związany i dlatego też trudno się w niego jakkolwiek wczuć, zresztą jak Gorion wychowując dziecię Bhaala w murach Candlekeep przez przeszło 20 lat mógł ze swego wychowanka zrobić druida, skoro Candlekeep nie jest jakąś puszczą czy odludziem w której taki trawojad by się dobrze czuł.

Jeszcze coś:
Cytat:
Zamiast szat z kapturem druid wystrojony jest w amulety, pióra czy zwierzęce skóry, co ukazuje stereotypy krążące wokół wyznawców tej religii, którzy rzekomo w zgodzie z naturą, poświęcać dla odzienia mają zwierzęta wszelkiej maści.

Nie dość, że nie ma gustu, to skoro jest tak związany z naturą, dlaczego zabija zwierzęta, żeby mieć się czym odziać, gdzie jest greenpeace gdy to wszystko się wyprawia?

Rozumiem, że temat to prowokacja... Zostawiam więc - Kinski.
_________________
Ostatnio zmieniony przez L`f 2014-04-25, 18:57, w całości zmieniany 4 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
morgan
Vinci
Zasłużony


Posty: 2519
Podziękowania: 254/54
Wysłany: 2009-06-08, 18:01   

Ja nie przepadam za druidami, grałem jakimś chyba tylko raz. Po prostu jest słaby. Gdyby miał mocniejsze podklasy, to pewnie i bym nim czasem grał, bo ma parę fajnych czarów, jak np. pełzającą zagładę. Mizernie wypada na tle innych klas. W IwD bardziej przypadł mi do gustu.

Ich charakter mi nie przeszkadza, niech sobie dążą do równowagi, tylko konsekwentnie - mogliby podzielić się na dwie grupy i iść na Wojnę Krwi, nie tęskniłbym za nimi :P

Alvarez napisał/a:
w wielu wypadkach odgrywanie takiego charakteru jest niemożliwe, gdyż zachowań neutralnych w pewnych sytuacjach trudno się doszukać, zawsze trzeba się skierować bardziej ku złu lub dobru, a stanie patrząc na wszystko obojętnie wcale neutralne nie jest, brak reakcji na zło jest przecież złem.


Patrzysz na neutralność jakoś bardzo krótkowzrocznie. Przecież tu nie chodzi o to żeby każdy uczynek był neutralny. Wszystko ma prowadzić do równowagi po prostu. Neutralne osobniki mogą wspomóc drowy, gdy te będą w trudnej sytuacji, np. napierane przez elfy z powierzchni, a potem się od nich odłączyć, gdy tylko siły znów się wyrównają itp. Czy to czyn neutralny, zabijać elfy i pomagać drowom?

Alvarez napisał/a:
Nie dość, że nie ma gustu, to skoro jest tak związany z naturą, dlaczego zabija zwierzęta, żeby mieć się czym odziać, gdzie jest greenpeace gdy to wszystko się wyprawia?


Hmm, ja lubię amulety, skóry i pióra, często jak znajdę jakieś to sobie wsadzam we włosy :P Gdzie napisano, że druid nie może zdobywać pożywienia i skór ze zwierząt? Ani w ogóle ich zabijać? Wręcz przeciwnie, powinien to czasem robić, gdy np. wataha wilków zagrozi populacji saren w pobliskim lesie itp. Nie widzę w tym nic dziwnego.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Torn 
Zasłużony


Wiek: 37
Posty: 391
Podziękowania: 59/60
Wysłany: 2009-06-08, 18:06   

Alvarez napisał/a:
Jest to profesja najmniej lubiana

Masz jakieś badania, które by to potwierdzały? ;P Bo tak, to mamy doczynienia z wróżeniem z fusów raczej... ;>
Alvarez napisał/a:
Po pierwsze użyteczność druida jest raczej wątpliwa

W grze. Sporą zaletą druida w AD&D jest możliwość polimorfowania w dowolne naturalne zwierze, ale z oczywistych dość przyczyn, jest to przewaga do wykorzystania tylko w grze papierowej...
Natomiast w BG rzeczywiście zwykły druid jest dość słaby, ale nie jest to znowuż taka straszna różnica w stosunku do zwykłego kapłana... Z drugiej strony, taki Mściciel daje radę całkiem ładnie. ;P
W sumie jedyną dużą wadą druida w BG, jest progresja poziomów - ta "dziwna" przerwa po między poziomami 14,15 i 16, związana z zaszłością z pierwszej edycji AD&D(a nawet z D&D pierwszego jeszcze, tzw. "named levels"), która znowuż, ma sens "na papierze"(profity wynikające z zostania "Wielkim Druidem" są spore, jeśli gracz umie to wykorzystać, a MG pozwoli), ale w BG jest nie do odtworzenia, przez co druidzi mają tylko nieuzasadnioną karę... ale zawsze są, tweaki. ;P
W każdym razie, da się druidami grać, jeśli ktoś chce.
Alvarez napisał/a:
Charakter- neutralny, chore wydaje mi się wyznawać pogląd, że musi być zachowana równowaga,

Zawsze mnie to bawiło - cały Baldur jest w zasadzie na 2.5ed AD&D, ale ta zaszłość z podstawowej 2ed jakoś się ostała... Normalnie na 2.5 druid może mieć dowolny charakter, pod warunkiem, że jeden z jego członów jest neutralny(czyli n.p. praworządny neutralny może być, jak również neutralny dobry, itd. itp., ale już chaotyczny zły nie).
A co do samego true neutral, to w sumie można zawsze patrzeć na to w ten sposób, że druid ma gdzieś "zło" i "dobro", dopóki nie wpływa na jego ukochane drzewka - gdy jednak ktoś się rozpędza z siekierą w lesie, do dostanie bęcki od druida, niezależnie od tego czy jest ta'nari z piekła rodem, czy paladynem obrońcą uciśnionych - cóż... neutral. ;P
Alvarez napisał/a:
zresztą jak Gorion wychowując dziecię Bhaala w murach Candlekeep przez przeszło 20 lat mógł ze swego wychowanka zrobić druida, skoro Candlekeep nie jest jakąś puszczą czy odludziem

Hihi, idąc tym tokiem myślenia, to w ogóle większość kitów idzie się kochać, nie mówiąc już o niektórych rasach itd. itp. - taki łowca cierpi na ten sam problem, na przykład. ;P W ogóle, patrząc na możliwości Candlekeep i "czasoprzestrzenne", to zostaje nam człowiek czarodziej, ewentualnie wojownik(zwykły, o kensai czy berku można zapomnieć ;P) i może jeszcze bard, oraz kapłan Oghmy wchodzi w grę i tyle...
Lepiej się po prostu tym nie przejmować, IMO. ;P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nun 
Cień Szaleństwa. Król Świrów. Kapłan Śmierci.


Posty: 215
Podziękowania: 6/39
Skąd: Bastion Stali.
Wysłany: 2009-06-08, 18:26   

Alvarez napisał/a:
Nie dość, że nie ma gustu, to skoro jest tak związany z naturą, dlaczego zabija zwierzęta, żeby mieć się czym odziać, gdzie jest greenpeace gdy to wszystko się wyprawia?


A skąd ten pogląd że druid NIE MOŻE zabijąc zwierząt? Zabijanie dla jedzenia i skór w realiach BG jest jak najbardziej naturalne, zwłaszcza że jakoś nie wyobrażam sobie wielohektarowych upraw rolnych które pokrywały by idealnie wszelkie potrzeby energetyczne i witaminowe tamtejszej ludności ;)

Alvarez napisał/a:
Cóż, druid- kapłan natury, jest silnie z nią związany i dlatego też trudno się w niego jakkolwiek wczuć, zresztą jak Gorion wychowując dziecię Bhaala w murach Candlekeep przez przeszło 20 lat mógł ze swego wychowanka zrobić druida, skoro Candlekeep nie jest jakąś puszczą czy odludziem w której taki trawojad by się dobrze czuł.


Mogę gafę walnąć, ale gdzieś zostało w grze powiedziane że Gorion NIGDY nie wypuścił CHARNAME poza mury w okolice Candlekeep? ;> Bo środek metropolii to nie jest i wokół raczej tereny dzikie ;) No i co wtedy powiedzieć o takim NWN- tam pewien druid siedział w środku miasta by się jednym drzewem opiekować ;P

Alvarez napisał/a:
2) Charakter- neutralny, chore wydaje mi się wyznawać pogląd, że musi być zachowana równowaga, do szału doprowadza mnie Cernd który ciągle nawija coś w stylu "równowaga może zostać zachwiana", w wielu wypadkach odgrywanie takiego charakteru jest niemożliwe, gdyż zachowań neutralnych w pewnych sytuacjach trudno się doszukać, zawsze trzeba się skierować bardziej ku złu lub dobru, a stanie patrząc na wszystko obojętnie wcale neutralne nie jest, brak reakcji na zło jest przecież złem.


Zdaje mi się że uważasz że druid MUSI być fanatykiem(sam nie cierpię fanatyzmu osobiście ;) a to wcale nie jest wymóg, nie mam księgi bóstw z drugiej edycji przy sobie ale myślę że charakter większości i poglądy aż tak się nie zmieniły ;P Otóż niektóre bóstwa natury(a takim druidzi służą ;) wręcz chcą propagowania współstnienia natury z cywilizacją ;) No i w BG wystarczy pójść do Gaju Druidów, Druidzi Cienia jak się patrzy po zachowaniu to Neutralni Źli ;)

A ogólnie lubię druida bo ta klasa w dobrej drużynie i z odpowiednio dobranymi itemami daje radę przynajmniej u mnie ;P Odrazu mówię że nie gram na szalonym, z tacticsem i jemu podobnymi więc może inaczej na to patrzę ale takie mam podejście do rpgów po prostu ;P

Niech Równowaga i Boo będą z wami :chomik: . ;P
_________________
Nieistnienie Błogosławieństwem...

...Krwawe Dłonie Khaina, Awatar Cienia Śmierci, Powiernik Kosy Zarazy I Cierpienia, Mistrz Sztuki Wojennej Trzeciego Bastionu Chaosu, Jedyny Prawdziwy Cień, Nosiciel Jedynej Prawdy Absolutu I Wiecznej Ciszy...

Milcz Psie I Klękaj Przede Mną Albowiem Jam Twym Panem Jest I Ukarać Cię Przybyłem... - Trzeci Lord Cienia
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Marosis 
Skoczek

Wiek: 26
Posty: 64
Podziękowania: 1/2
Skąd: Bytom
Wysłany: 2009-06-08, 18:54   

Ech, druid, jakby tu powiedziec.. jest moja ulubiona klasą postaci kocham go i w kazdym rpg jaki przechodze na pierwszy ogień idzie druid.

Alvarez napisał/a:
Cóż, druid- kapłan natury, jest silnie z nią związany i dlatego też trudno się w niego jakkolwiek wczuć, zresztą jak Gorion wychowując dziecię Bhaala w murach Candlekeep przez przeszło 20 lat mógł ze swego wychowanka zrobić druida, skoro Candlekeep nie jest jakąś puszczą czy odludziem w której taki trawojad by się dobrze czuł.



A barbażynca jest uzasadniony fabularnie, albo taki paladyn chę?
_________________
99% Ludzi czyta ten podpis z ręką na myszce!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Saiya-jin

Wiek: 32
Posty: 499
Podziękowania: 5/21
Skąd: Insimilion
Wysłany: 2009-06-08, 18:55   

Ja lubię druidów - mają kilka naprawdę dobrych czarów. Przede wszystkim pełzająca zagłada i plaga owadów - chyba najlepsze czary przeciw magom. Zmiennokształtny na modach jest niezły.
W innych grach (IWD II, NWN) druid wymiata, kiedy się go pomiesza z mnichem.
_________________
Człowiek jest ogniwem pośrednim ewolucji: pomiędzy małpą a istotą myślącą.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5556
Podziękowania: 441/319
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2009-07-12, 17:12   

Torn napisał/a:
ta "dziwna" przerwa po między poziomami 14,15 i 16, związana z zaszłością z pierwszej edycji AD&D

12 a 13 (konieczne podwojenie stanu posiadania czyli uciułanie kolejnych 750k XP) i 13 a 14 (1,5M XP)

Ja jemiolarzy nie znoszę, nie lubię neutralności - często uważam ją za większe zło niż zło;P Sam charakter jakiegokolwiek druida (mamy próbkę w Faldorn, Cerndzie, czy starce, która jest po prostu nudziarą z tragicznym soundsetem (Z-za poległych)) - dalece odbiega od tego, co cenię i lubię, natura też jakoś mnie nie rusza i ubolewam, że jako CD nie mogę poczęstować ich siarką - po prostu parafrazując znane hasło: druid do wora, wór do jeziora...
Czary też na kolana nie powalają (zwłaszcza przed wzmiankowanym 13 poziomem) VII poziomowe jeszcze mogą dać radę, z niższych wolę kapłana, zwłaszcza, że dobór broni ma jakby nie patrzeć lepszy...
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 30
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2009-07-12, 17:34   

Heh, że też tematu wcześnie nie zauważyłem, ale tak to jest, gdy wchodzisz, a tu powyżej 1000 postów i wszystko oznacza jako przeczytane, no cóż.

Nie będę rozpatrywał druida pod kątem filozofii, może dlatego, iż takie stereotypowe i sztampowe postawy filozoficzne prezentują w zasadzie wszyscy. Nie wierzę w dobro, zło i moralność, więc to wszystko nie dla mnie.

Ale przejdźmy do użyteczności bojowej.
Czysty druid czarami nie powala, no i te poziomy... Cóż, chciałbym podkreślić, że taki wilkołak został po prostu pokrzywdzony, co naprawia czy trochę nawet przegina, BG2 Tweak, oryginalnie EoU. A jeśli druid ma być do tego, żeby grało się nim łatwo, to w końcu by się znudził, a tak można sobie poeksperymentować. Ponadto, moim zdaniem, taki woj/druid wcale ładnie może kosić.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Durendal 
Rycerz Róży


Wiek: 33
Posty: 123
Podziękowania: 4/2
Skąd: Solamnia
Wysłany: 2009-07-13, 09:17   

morgan napisał/a:
Ja jemiolarzy nie znoszę, nie lubię neutralności - często uważam ją za większe zło niż zło;P

Też neutralności nie lubię ale uważam ją za równie złą co zło anie gorszą :)

Co do samej użyteczności bojowej - nie jest zły ale w porównaniu z alternatywą (kapłanem) wydaje się niedorobiony. Tak jakby autorzy wyszli z założenia, że i tak nikt nim grać nie będzie więc po co się starać...

Użyteczne czary można policzyć na palcach jednej ręki a i tak znajdują się one dopiero na wyższych poziomach. Jeżeli dodać do tego chore (wspomniane wcześniej) wymagania do awansu na niektóre poziomy to już mamy prawdziwego potworka.

Oddzielnym tematem mogłaby być użyteczność druida w modach - szersza możliwość wyboru czarów i lepsza podklasa Zmiennokształtnego jak również kilka przydatnych przedmiotów poprawiają skuteczność tej postaci jednak dla mnie dalej pozostaje słabszy od każdego kapłana Lathandera z cepem bojowym i cromem w łapie.
_________________
Est Solarus Oth Mithas! (Mój Honor To Moje Życie!)

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Philoos 
Zasłużony


Wiek: 35
Posty: 865
Podziękowania: 24/11
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-07-13, 23:26   

Rozumiem, że można nie lubić druidów za charakter, wartości itd, ale widzę, że część z Was na siłę szuka argumentu przeciw drzewolubom:
Durendal napisał/a:
Użyteczne czary można policzyć na palcach jednej ręki

Lekka przesada, żeby wspomnieć chociaż takich zaklęciach jak: Zbroja wiary, Zagłada, Żelazna skóra, Pełzająca zagłada, Chaotyczne rozkazy, Piękno natury, Osłona przed śmiercią, Wezwanie błyskawic, Ochrona przed ogniem/zimnem, z tych must-have.
Alvarez napisał/a:
jego czary są sporo gorsze od kapłańskich

Czary dostępne tylko dla kapłana to w większości czary poprawiające statystyki w walce (Przywłoanie boskiej mocy, Słuszna magia), a żeby puścić takiego na front z jako-takim efektem, trzeba się trochę napocić, poza tym długo się je rzuca. Zyskują na znaczeniu przy woj/kapłanie czy wmk, ale przy jednoklasowym kapłanie ich przydatność jest mniejsza.
U druida zaboleć może jedynie brak Przełamania strachu, Zabijania żyjących czy Glifu strażniczego, ale ma za to Pełzającą zagładę, Piękno natury czy Wezwanie błyskawic.
Dlatego najlepiej grać łowcą/kapłanem ;)

Klucz w prowadzeniu czystego druida, który nie jest przeznaczony do walki w zwarciu, leży w osiągnięciu ponad 100% odporności na żywioły, co przy jego klasowych odpornościach i odpowiednim ekwpiunku nie będzie trudne, a później czary ofensywne- Burza ognia, zemsty i przede wszystkim maga bedą taką postać leczyć.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Atreides 
Kapłan-mag, bo tak


Wiek: 29
Posty: 25
Podziękował 2 razy
Wysłany: 2010-03-08, 02:52   

Pozwolę sobie wskrzesić temat, bo, po części wiedziony ciekawością, a po części nudą, postanowiłem przejść BG2 zmiennokształtnym. O ile w niezmodowanym wilkołak to parodia, o tyle EoU przegina w drugą stronę - mniej więcej w okolicach oczyszczania krypty Bodhi (a gram cztero-pięcioosobową drużyną) stał się niemiłosiernym przepakiem, reszta drużyny była kompletnie zbędna, z jego trak0 oscylującym w granicach liczb, nie cyfr, KP z -12 i ilością ataków na rundę. O tym, co się z nim stało po zdwuklasowaniu na wojownika (14/15, tak konkretnie) wspominać raczej nie warto. Plus te przegięte rzuty, narzucone przez łapę wilkołaka (ustawiane bazowo na 1, któryś 2).

Jest jeszcze opcja z rozpraszaniem (z hełmu Vhailora) szponów wilkołaka, przez co pojawia się ostatnio aktywna w slocie broń - połączyć to z kijem tarana i mamy wyjątkową postać z pięcioma atakami i niezłym trak0, ewentualna "cziterskość" takiego kombinowania to sporna kwestia.

Wieloklasowy druid/woj, ewentualnie dwuklasowany na druida kensai (tutaj pozostaje jeszcze sprawa podbicia mądrości i charyzmy) jednak potrafi naprawdę porządnie namieszać - świetna Niewierna Żona z ToB, którą można zdobyć praktycznie na początku + belm = rzeż.

Pomijam mściciela i totemicznego, nie dawałem rady nimi grać, jeszcze totemicznym jak cię mogę, ale z upływem gry staje się co raz to słabszy.

I nie mówię nic o idelogii druida.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Naorden 
Guardian of the last burning candle


Wiek: 24
Posty: 223
Podziękowania: 17/13
Skąd: stąd
Wysłany: 2011-03-01, 16:10   

Może nie doszłam druidem za daleko, ale to co udało mi się zrobić było kompletną sierotą, którą trzeba było po prostu trzymać od wszystkiego z daleka... Na ogół przechodzę gry nie bardzo skupiając się na tym, żeby przekoksić i kosić wszystko bez problemu, ale no bez przesady... Samych kapłanów na ogół wykorzystuję głównie jako lekarzy i mięso odwracające uwagę od magów (ok, jeszcze tam jakieś ochronki porzucają, jak mają), więc druid który do zwarcia się "tak średnio" nadaje, był mi po prostu niepotrzebny... Możliwe, że na wyższym poziomie staje się bardziej użyteczny, ale ja nie mam na tyle cierpliwości.
Inną sprawą jest też to, że nie bardzo widzę druida jako postaci do odgrywania (a co, nie tylko w papierówki można się wczuwać! ;) Jakoś mi taka postawa po prostu nie pasuje...
_________________
Valhalla - Deliverance
Why've you ever forgotten me
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 23
Posty: 699
Podziękowania: 59/107
Wysłany: 2011-03-01, 16:33   

Za co nie lubię?
-kiepskie czary
-kiepskie przedmioty dla druida(i jeszcze tylko skórzane)
-kiepskie podklasy
=kiepska klasa

Czy oni tak specjalnie zrobili cieniasów z tych druidów?
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Archerito 

Wiek: 34
Posty: 195
Podziękowania: 1/11
Wysłany: 2011-04-06, 23:43   

Za co nie lubię druidów? W sumie może nie tyle co nie lubię ale pewne kwestie mnie drażnią.
- ciągłe biadolenie o równowadze...jakoś sobie nie mogę wyobrazić takiej postawy u siebie i stąd może moja irytacja,
- słaba broń dla druidów...mody troszkę poprawiają ten stan rzeczy ale...niesmak pozostaje,
- słabi charakterologicznie (patrz wyżej) i klimatycznie (to już zależy od gustu) przedstawiciele NPCów w BG2: odsyłam do tematu o najgorszych NPC...dodam tylko że zarówno Jaha jak i Cernd znaleźli się na tej liście więc o czymś to świadczy,
- słabe zbalansowanie: jak to mówią jak nie urok to sraczka, albo ciapowaty wilkołak w podstawce albo nakoksowany jak rosyjska baletnica na sterydach w modach,
- przepaść między poziomami: wiadomo...dwa razy tyle expa żeby przeskoczyć poziom? Ciut mi to nie pasi...

To chyba podstawowe zarzuty. Jednak na obronę trawożerców powiem że o ile druidzcy NPC mnie wku*****ą to mojego zmiennokształtnego bardzo lubię (przyznaję bez bicia że jest zmodowany), porządny wojak, ma świetne czary uzupełniające plebana i mistycznego a poza tym kto by nie chciał mieć wilkołaka w teamie :) Taka fajna odskocznia...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
soq

Posty: 21
Wysłany: 2011-12-10, 00:02   

odkopujemy.
grajac druidem polecam mod natural selection, dodaje druidom kilka czarow, mozliwosc uzywania luku itp.
naprawde zmniejsza sie przepasc uzytecznosci miedzy kaplanem a druidem.
mnie najbardziej urzeklo oswojenie- permanentne przejecie kontroli nad zwierzeciem :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group