Poprzedni temat «» Następny temat
W co teraz gracie?
Autor Wiadomość
Geralt Riv 
Wieśmin


Wiek: 19
Posty: 146
Podziękowania: 5/10
Wysłany: 2017-07-13, 19:36   

Ogrywa ktoś jeszcze stare RTS'y? Ostatnio wykopałem sobie Kroniki Czarnego Księżyca

Łapa do góry, kto grał za gówniarza. Więc sobie zainstalowałem i odpaliłem w zamiarze sprawdzenia czy owa gra nie należy do tzw. efektu dziecka, polega to na tym, że kiedy w dorosłości przypomina Ci się coś, co w młodości było arcydziełem, tak teraz okazuje się kompletnym gniotem. Ta gra się do tego nie zalicza. Tak jak zacząłem grać, to mnie wciągnęło na 4h.

W grze musimy przejść tzw. Inicjację, czyli swojego rodzaju samouczek i wstęp do kampanii. Po przejściu wybieramy jedną z 4 frakcji:
- Zakon Sprawiedliwości(skrajnie dobry zakon, paladyni, archanioły itd.)
- Zakon Światła(praworządni rycerze)
- Imperium(raczej neutrale, przewodnia frakcja w grze)
- Czarny Księżyc(zło, słynny motyw zerżnięty już z LOTR'a)
Generalnie wybrałem ostatnią opcję i się nie zawiodłem. Tak jak w innych grach wybierając drogę zła czujemy się jak wielcy antagoniści, tak tutaj nasza wizja tej frakcji zmienia się z czasem na neutralną, niespotykane. Prawda, że to są nekromanci i ożywieńcy, że orkowie, trolle, olbrzymy itd., ale serio z czasem poznawania fabuły, ta opcja wydaje się czymś więcej niż tylko mocnymi jednostkami.

Właśnie, fabuła. Nie wiem jak to jest z wybraniem innych krain, ale podobno fabuła jest dla każdej odrębna. Ja przeszedłem tylko Czarny Księżyc. Generalnie, to nie jest jakieś arcydzieło, substytut najlepszych filmów czy książek, niemniej opowieść sprawia, że możemy się wciągnąć w ekran na długie godziny.

Przejdźmy do samej rozgrywki. Spotkałem się z wypowiedzią, że Black Moon Chronicles, to połączenie Shoguna i Warcrafta 3. No cóż, trudno się nie zgodzić, mamy jedną mapę fabularną gdzie podróżujemy naszym regimentem do kolejnych lokacji, a jak natrafimy na nową, tudzież do wrogiego regimentu, to akcja przenosi się do strategii czasu rzeczywistego z aktywną pauzą(!), gdzie kierujemy naszymi jednostkami. Owa pauza jest bardzo przydatna w bitwach, gdzie może brać do kilku tysięcy żołnierzy(sam w to nie wierzyłem). Bitwy bywają bardzo zacięte, tym bardziej jak chcemy ponieść jak najmniejsze straty podczas kryzysu finansowego. Warto dodać, że mamy tutaj szeroki wachlarz jednostek, od wspomnianych wcześniej archaniołów, poprzez zwykłe jednostki konne/strzelnicze/piesze, aż po smoki, olbrzymy, czy lewiatany. Wszystkie stworzenia w grze mają prawo do własnego rozwoju, zabijając potwory, nabywają doświadczenie, można na tym praktycznie oprzeć swoją taktykę, podczas gry udało mi się wyhodować parę olbrzymów, którzy mieli 3 razy więcej HP, od innych przedstawicieli rasy, ponadto zadawali większe obrażenia, byli praktycznie niezniszczalni. Jest również kilka frakcji neutralnych, gdzie możemy się doszukać równie ciekawych potworów, są podrabiani balrogowie, lewiatany-ożywieńcy, ale i zwyczajni elfowie i krasnoludowie się znajdą ;)
W rozgrywce możemy się zabawić nawet w rozwój zamku. Może nie jest to Heroes of Might and Magic, ale czasem trzeba bardzo oszczędzać złoto, żeby ulepszyć/wykupić jednostki/budynki czy wykupić nowy czar dla naszego kapłana/maga. Warto dodać, że dobrze prowadzony mag/nekromanta, może być głównym rdzeniem naszej taktyki, dodając do tego wysoki poziom, nasz czarokleta może sam pozamiatać wszystkich na polu bitwy.

Gra jak wszystkie posiada swoje minusy. Tutaj owe wynikają raczej ze starości opisywanego egzemplarzu. Zalicza się do tego idiotyczne wręcz SI przeciwników, a nawet naszych jednostek. Potrafi to zarówno ułatwić grę, jak i ją nieco utrudnić. Do pierwszego na pewno zaliczymy to, że podczas oblężenia możemy przejść się wokół murów naszym głównym bohaterem i pozdejmować łuczników kulą ognia. Łucznicy nie będą reagować uj wie czemu. Ze względu na tą inteligencję, przeciwnik wykonuje zawsze te same ruchy, przez co każdą bitwę możemy przejść za drugim wczytaniem. Do tych bardziej irytujących zaliczymy kiepską organizację jednostek(a zwłaszcza tych dużych) podczas przemieszczania się. Bywa, że 3 olbrzymów przejdzie przez rzekę, a ostatni zablokuje się gdzieś na zadupiu. Rozwiązaniem jest najczęściej spamowanie lewym klikiem 'a nuż się ruszy', albo po prostu powrót ziomków po zaginionego kamrata. Irytująca może być blokada przeciwnika kiedy włączy mu się skrypt atakowania. Po prostu. Nieważne czy to łucznik, mag, czy szary żołnierz, jak zacznie nap**rdalać, tak nie skończy do czasu, aż ostatni żołnierz wrogiej jednostki nie wykituje, aż sam nie wykituje, aż wrogowie się przestraszą i uciekną, tudzież oni skapitulują. Przez co nie możemy cofnąć zablokowanego maga i jest praktycznie skazany na śmierć. To jest u mnie wielki minus.

Moja ocena, to 8/1o - polecam! Mimo starości i wad, gra nadal potrafi wciągnąć niemiłosiernie, ale i sam mam do niej sentyment ;)
_________________
"Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... jednym jesteś ty"
Ostatnio zmieniony przez Geralt Riv 2017-09-08, 15:14, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Kliwer
torian 


Wiek: 28
Posty: 723
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2017-07-13, 19:55   

A GOL jak zwykle swoje:

GOL napisał/a:
Do tej gry rekomendujemy:

ASUS ROG GL553

Procesor: Procesor Intel® Core™ i7 7700HQ | Procesor Intel® Core™ i5 7300HQ
Pamięć: DDR4 2400 MHz SDRAM, 2 x SO-DIMM umożliwiające rozszerzenie do 32 GB SDRAM
Grafika: NVIDIA® GeForce® GTX 1050 z 2G/4G GDDR5 VRAM | NVIDIA® GeForce® GTX 1050Ti z 4G GDDR5 VRAM
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak


Posty: 984
Podziękowania: 88/193
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2017-07-19, 19:34   

Gdy odpoczywam od cRPG i action RPG, grałem i czasami powracam do tego. (@Sajoku może Ciebie zainteresować?)

Od czasów gry Polanie, dawno nie miałem takiej frajdy( w słowiańskich klimatach) na Swarożyca! Do boju! ^^

Thea - The Awakening

http://polygamia.pl/thea-the-awakening-recenzja/




Cytat:
Werdykt

Thea: The Awakening to szalony eksperyment starego, odważnego wołchwy*. Mechanizmy z kilku różnych gatunków złączono ze sobą w precyzyjny sposób, podlano naparem z wilczegołyka i odprawiono słowiańskie rytuały. To działa. Nie jest może najpiękniejsze i zdecydowanie potrzebuje wstępu, który będzie bardziej przyjazny dla nowych graczy, ale po przebiciu się przez ten cały „aleocochodzizm” trafiamy do wciągającej, wyjątkowej krainy. Warto dać Thei szanse i nie zrazić się pozorami.


Dodam od siebie, że podobnie jak 90% gier pc-towych, gra jest średnio zoptymalizowana, ale takie czasy, że producenci sprzętu idą ręka w rękę z twórcami gier, jedni i drudzy "muszą przecież z czegoś żyć" :mrgreen: ...
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
sajok 
Przyjaciel Klanu

Wiek: 44
Posty: 263
Podziękowania: 29/46
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-07-19, 23:10   

Hm... misz masz intrygujący. Sprawdziłem też, że na steamie jest demo. Trza ci będzie po powrocie z urlopu i ukończeniu ponownie Titan Questa zainstalować, bo brzmi ciekawie :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Bartek 
Przyjaciel Klanu

Posty: 272
Podziękowania: 19/9
Skąd: Psychedelia
Wysłany: 2017-07-24, 23:03   

W Gwinta gram - pewnie znacie ją z Wiedźmina III... :grin:
_________________
You Don't Create Trance, Trance Created You!
In 604 Trance We Trust and love to Dance!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak


Posty: 984
Podziękowania: 88/193
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2017-10-13, 12:21   

The Incredible Adventures of Van Helsing: Final Cut

Ja gram teraz w to: https://allegro.pl/artykul/the-incredible-adventures-of-van-helsing-final-cut-recenzja-94065
Co ciekawe wersja łączące trzy odsłony gry jest trochę siłą rzeczy różna, ale jak ktoś ma tzw. pojedyncze też można zagrać....
Daję ponownie recenzję, bo to recenzja nie spoiler opisowy, co często się zdarza...
Ja sugeruję pograć najpierw w "pojedynczą jedynkę" a potem przejść do wersji łączonej, choć mimo analogii do Diablo 2 gra ma swój specyficzny klimat i odniesienia kulturowe, czasami genialne, aż zal ze dubbingu nie ma by wszystkie wyłapywać dokładniej....
No i autorzy mają wyczuwalny dystans do swej produkcji nie ma tutaj patosu, czy jakieś odwoływania się do idei walki dobra ze złem...Dla sympatyków takich gier prawdziwa gratka, czasem żałuję że Diablo 3 nie została tak zrobione...

Jest wersja po polsku i co najważniejsza jest możliwość wyskalowania wielkości tekstu, co dla takich jak ja, co mają po pracy skopany wzrok jest dobrodziejstwem...

Dodam, jak ktoś chce poznać, że to quasi cRPG niech spróbuje trudnych poziomów rozgrywki, trzeba wtedy kombinować, btw aż korci by ponagrywać filmiki z tego, na tym engine WoBG i EET - bajka :)
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
ReddishSplash67 

Wiek: 37
Posty: 6
Podziękowania: 1/1
Wysłany: 2017-10-14, 17:24   

Witam Panie Nobanion i gratuluje wyboru gry. Z mojej strony dodam tylko, że wersja "Fainal Cut" serii Van Helsing to jakby czwarta jej odsłona i wcale nie przeszkadza w poznaniu wcześniejszch części tej gry mimo ze z założenia miała łączyć je w całość. Powinno wręcz się zagrać w każda część osobno żeby docenić dlaczego tak naprawdę twórcy zdecydowali się wydać to samo jeszcze raz w jednym pakiecie. Takie moje zdanie.

EDIT: Aha, żeby było na temat lol. Ogrywam sam Beyond Divinity. Rany, jak można tak nie doceniać ( wszelkiej maści recenzje w necie ) tej gry używając jedynego argumentu jakim jest porównanie do jej poprzedniczki. Zresztą więcej napisze jak uda mi się ją zakończyć.

EDIT: Przypominam o scalaniu postów - M
Ostatnio zmieniony przez Meisarcha 2017-10-14, 19:30, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Nobanion
Scol 


Wiek: 27
Posty: 721
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-10-15, 00:51   

ReddishSplash67,
ReddishSplash67 napisał/a:
jak można tak nie doceniać ( wszelkiej maści recenzje w necie ) tej gry używając jedynego argumentu jakim jest porównanie do jej poprzedniczki


Bardzo prosto. W Divinity: Original Sin pograłem może ze 2 godziny zanim zrezygnowałem. Za tp Divinity: Original Sin 2 to IMO najlepszy CRPG od lat. Jedynkę dla mnie przekreśliło nastawienie na co-opa i dialogi między jedną postacią wykreowaną przez gracza a drugą. Jedna, lecz bardzo ważna decyzja developerów skreśliła dla mnie grę która wydawała mi się bardzo dobra, zaś dwójka zrezygnowała z tego jednego elementu i naglę bawię się wyśmienicie. Jedna mała zmiana pomiędzy jedną wersją a drugą mogą całkowicie zmienić odbiór gry. Dodam jeszcze tylko że w gry z serii Divinity przed Original Sin nie grałem, więc mój post ma charakter ogólnikowy.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1386
Podziękowania: 140/205
Wysłany: 2017-10-15, 09:14   

Cytat:
Ogrywam sam Beyond Divinity. Rany, jak można tak nie doceniać ( wszelkiej maści recenzje w necie ) tej gry używając jedynego argumentu jakim jest porównanie do jej poprzedniczki. Zresztą więcej napisze jak uda mi się ją zakończyć.


Argumentów jest więcej. Jedynka jest po prostu znacznie lepszy cRPG-iem.

Od kontynuacji oczekuje się, że będzie to większa, lepsza jedynka. Tak było z Baldurem 2, Falloutem 2, Gothickiem 2. Jeżeli kontynuacja rezygnuje z kluczowych elementów, które świadczyły o jakości części pierwszej, do tego zamiast się rozwijać w wielu miejscach się cofa to traktuje się to jako gniota. Np. Gothi 3, Dragon Age 2.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 27
Posty: 1432
Podziękowania: 40/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2017-10-31, 22:47   

IWD: EE. Dwa wydania IWD kurzyły mi się na półce od lat i w końcu poważnie wziąłem się za jedynkę. Chyba nie żałuję tych kilkudziesięciu godzin, pierwsze kilka rozdziałów to solidny powiew świeżości. Zupełnie inne podejście do eksploracji i walki niż w Baldurach. Niby ciągle tylko sieka się hordy potworków, ale w realiach IE nie jest to diablowa klikanina, tylko konkretne wyzwanie taktyczne. Często grupy przeciwników są w jakiś sposób złośliwie skomponowane. No i gra cały czas kreatywnie wykorzystuje ukształtowanie terenu, co w obu Baldurach jest bardzo rzadkie. No i większość lokacji ma charakter i jakąś tajemnicę, którą odkrywamy przez eksplorację. Sama fabuła jest raczej cienka, ale bardzo podobało mi się to opowiadanie historii przez gameplay.

Teraz jestem w 6 rozdziale, po HoWie i niestety lecę już trochę na automacie. Chyba nie powinienem był przechodzić dodatku i Trials of the Luremaster przed zakończeniem głównego wątku, bo postacie na 15 poziomie są kompletnie nie do powstrzymania. Może to częściowo wina EE i podklas. Trudno cieszyć się zaletami o, których pisałem, kiedy najwygodniejszą taktyką jest zbuffowanie mojego berserkera i wysłanie go na samotną misję oczyszczenia lokacji. Skuteczne, szybkie i nie wymaga pilnowania słabszych członków drużyny.

Jutro powinienem przejść całość i zabiorę się za dwójkę. Szkoda, że Beamdog się nią nie zajmie, bo rozpieściło mnie nowe UI.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 22
Posty: 699
Podziękowania: 59/107
Wysłany: 2017-10-31, 23:23   

Jvegi napisał/a:
Może to częściowo wina EE i podklas.

Oj nieczęściowo, a całkowicie. Wszystkie (?) nowe podklasy są potężniejsze niż podstawowe, gra daje ZNACZNIE więcej expa niż oryginał, a kilka spelli z BG psuje balans. Sam pamiętam, że ostateczną walkę przeszedłem klikając autoatak na bossa i zabijając go od razu, wszystko przez przelevelowanie.
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 22
Posty: 699
Podziękowania: 59/107
Wysłany: 2017-11-17, 16:31   

Dead cells



Fajna, prosta metroidvania. Dobry system walki, ciekawe poziomy, jedna z niewielu gier w Early Access będąca warta polecenia
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Katorg 
Wolny scriptor, ponury bard


Wiek: 24
Posty: 438
Podziękowania: 8/23
Skąd: Piasek
Wysłany: 2017-11-26, 20:38   

Darkest Dungeon

Tylko Football Manager potrafi być tak cudownie frustrujący. Lore i ciężki lovecraftowski klimat polecę każdemu. Rysowaną oprawę i głos lektora także.

Za to RNG to ku*as jakich mało i nieraz przez niego w pokoju leciała soczysta kuhwa.
_________________
Jedną z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie człowieka pracy na pracę bez sensu. - Ks. Józef Tischner

Ostatnio zmieniony przez Meisarcha 2017-11-26, 23:24, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2495
Podziękowania: 241/53
Wysłany: 2017-11-27, 11:51   

Katorg napisał/a:
Darkest Dungeon

Tylko Football Manager potrafi być tak cudownie frustrujący. Lore i ciężki lovecraftowski klimat polecę każdemu. Rysowaną oprawę i głos lektora także.


A długo już w to grasz czy to pierwsze parę godzin? Bo później w tej grze jest potrzebny niesamowity grinding, żeby zrobić najtrudniejsze lochy. Mechanika, gdzie bohaterowie mogą wejść do najciemniejszych lochów tylko raz, zabiła dla mnie tę grę, nigdy nie skończyłem.

W tej chwili gram w Persone 5 na PS4 i jak nigdy mnie jakoś do jRPG nie ciągnęło, to Persona wciąga jak bagno, to chyba najlepszy rpg w jaki grałem od czasu Mass Effecta 2. Ta gra jest tak napakowana treścią, że człowiek nie wie za co się zabrać, gra jest czasami wręcz przytłaczająca. Fantastycznie zrobione relacje z drużyną i ważnymi osobami w mieście, fajny i satysfakcjonujący system walki połączony z łapaniem i tworzeniem person (coś jak pokemony). Na razie ciężko mi znaleźć jakieś wady, był taki moment, gdy parę dni z rzędu było oskryptowanych i nie miałem za bardzo swobody w robieniu czegokolwiek w Tokio na własną rękę i trochę mnie to irytowało, ale poza tym na razie genialnie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Katorg 
Wolny scriptor, ponury bard


Wiek: 24
Posty: 438
Podziękowania: 8/23
Skąd: Piasek
Wysłany: 2017-11-28, 17:03   

Vinci napisał/a:
A długo już w to grasz czy to pierwsze parę godzin? Bo później w tej grze jest potrzebny niesamowity grinding, żeby zrobić najtrudniejsze lochy. Mechanika, gdzie bohaterowie mogą wejść do najciemniejszych lochów tylko raz, zabiła dla mnie tę grę, nigdy nie skończyłem.


Według steama 50 godzin i ciągle rośnie. Z tym grindingiem to prawda ale nie cała, jeśli dobrze rozplanujesz co i kiedy robić. A ta mechanika z jednokrotnym wejściem do najtrudniejszego lochu jest uzasadniona fabularnie i pasuje świetnie. W zamian otrzymujesz wtedy zniesienie limitów do zadań czyli 6 levele mogą robić zadania dla 1 leveli.W każdym razie tak było do momentu wydania Crimson Court.
_________________
Jedną z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie człowieka pracy na pracę bez sensu. - Ks. Józef Tischner

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group