Poprzedni temat «» Następny temat
[W I] Po której ze stron się opowiadacie?

Która strona konflktu odpowiada Ci najbardziej?
Zakon
27%
 27%  [ 9 ]
Wiewiórki
27%
 27%  [ 9 ]
Neutralność(swoja wlasna strona)
45%
 45%  [ 15 ]
Głosowań: 33
Wszystkich Głosów: 33

Autor Wiadomość
Hélegorn 
Beholder


Posty: 147
Podziękowania: 1/1
Skąd: z BGiF-u (RIP)
Wysłany: 2008-11-10, 15:48   

Początkowo zamierzałem wspomóc elfy - jednak najpierw w pierwszym akcie nie pozwoliłem im zabrać towaru z nabrzeża, a później nie spodobały mi się metody Wiewiórek. Ostatecznie pozostałem neutralny.

Po stronie uciśnionych stanę przy kolejnym podejściu do gry. smile
_________________
...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 28
Posty: 1373
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2009-06-11, 21:28   

Po przejściu każdą ze stron stawiam na neutralność. Wiewióry złe, różowi źli, obie strony to terrorysty, tylko że jedni mają za sobą prawo, a drudzy z tym prawem walczą. ;> Jednak bardziej skłaniałbym się ku wiewiórom - o wolność w końcu walczą, uciskani byli i pchani do getta razem z zarażonymi. Gdyby nie ich mordowanie cywilów, nawet bym poparł. ;>

Zakończenia we wszystkich trzech ścieżkach - ZŁE. W sumie ciekawym, czy będzie sequel, a jeśli tak, to jak to dalej rozwiążą. ^
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nero 
Vanguard


Wiek: 30
Posty: 487
Podziękowania: 16/16
Skąd: Trzciel/Poznań
Wysłany: 2009-06-11, 21:33   

Zakon - jak to określił Zoltan: Pie****ny Zakon Pie****nej Róży. I tacy są. Jeden tylko Zygfryd jest w porządku. W moim przypadku stanięcie po stronie Zakonu odpada.

Wiewióry - terroryści. Z początku ich lubiłem, ale za akcję w Odmętach i szpitalu lubiłem ich trochę mniej. Odpadają.

Neutralność - jedyne co zostaje, ale "nie można siedzieć okrakiem na płocie, jeśli ten przebiega przez pole bitwy...". Z dwojga złego wolę mieć wszystkich gdzieś, niż poprzeć kogoś z w/w frakcji.
_________________
Turian Councilor: Ah yes, Reapers. We have dissmised that claim.

Some time later

TC: Shepard! The Reapers are attacking!
Shepard: <trollface> Ah yes, Reapers...

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
swiru44 


Wiek: 30
Posty: 12
Podziękował 1 razy
Skąd: Tarnobrzeg
Wysłany: 2009-06-11, 21:39   

Ja stanąłem po stronie róży, jak ktoś czytał całą sagę Sapkowskiego, to wie że Geralt, choć zawsze bełkotał o swojej neutralności, to dla Ciri lub Yen opowiadał się po różnych stronach oporu. Więc tak samo w grze, nie sądzę żeby Geralt staną jako samotny rębacz, zawsze bardziej obchodziło go (oczywiście w głębi duszy) dobro innych (a tutaj właśnie mamy taką sytuację).

P.S. Nie zapominajmy, że nie był w pełni wiedźminem...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 28
Posty: 1373
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2009-06-11, 21:40   

Nero napisał/a:
Wiewióry - terroryści. Z początku ich lubiłem, ale za akcję w Odmętach i szpitalu lubiłem ich trochę mniej. Odpadają.

Kij z Odmętami - można uznać, że się bronili przed Zakonem, inaczej zostaliby wyrżnięci od razu. Kij ze szpitalem (w Starej Wyzimie zapewne) - kiedy poprzemy Wiewiórki, atakują tylko zakonnicy. (Za to kiedy poprzemy Zakon - tylko elfy.)

Wnerwiła mnie bardziej krypta na cmentarzu wyzimskim i elfy zamykające w niej cywilów z ghulami. Wnerwiła mnie nienawiść Yaevinna, mimo, że może i miał rację.

Są dla mnie lepsi od zakonników. Są tym mniejszym złem. ;> Ale w tym wypadku zła można w sporej części uniknąć, pozostając neutralnym.

EDIT:

swiru44 napisał/a:
Ja stanąłem po stronie róży, jak ktoś czytał całą sagę Sapkowskiego, to wie że Geralt, choć zawsze bełkotał o swojej neutralności, to dla Ciri lub Yen opowiadał się po różnych stronach oporu. Więc tak samo w grze, nie sądzę żeby Geralt staną jako samotny rębacz, zawsze bardziej obchodziło go (oczywiście w głębi duszy) dobro innych (a tutaj właśnie mamy taką sytuację).

Jeśliś stanął po stronie Różowych, toś wybrał Bardzo Wielkie Zło. ;>

Zakonnicy mieli we rzyciach dobro innych. Chodziło im tylko o wypełnienie chorego planu A/J.d.A., choćby za cenę setek ludzkich żyć. Powstanie elfów nie wzięło się znikąd, podobnie pożary Wyzimy.
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
swiru44 


Wiek: 30
Posty: 12
Podziękował 1 razy
Skąd: Tarnobrzeg
Wysłany: 2009-06-11, 21:57   

Stając po stronie wiewiórek nie ratujesz też bezbronnych :) Mówię tylko na podstawie charakteru (książkowego) Gralta, i zastanawiam się po której stronie by staną :) Do tego w mieście była Shani i Czarodziejka, a Zoltana można potem udobruchać pijąc z nim piwsko :lol: Zresztą rasa elfów była też zakłamana, przez swój starożytny bełkot. Z jednym się zgadzam w pełni, dylemat jest duży. A neutralność w tej sytuacji rozumiem jako samotną walkę. Nie znam tej ścieżki w grze, ale samemu w rzeczywistości nie dużo można zrobić. Dla mnie stanięcie po którejś stronie było koniecznością.

P.S. Myślę że będąc w obozie wroga można więcej zrobić :) (ale to tylko moje prywatne zdanie)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 28
Posty: 1373
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2009-06-11, 22:42   

Swiru napisał/a:
Mówię tylko na podstawie charakteru (książkowego) Gralta, i zastanawiam się po której stronie by staną :)

Mam wrażenie, że Geralt z książki bardziej jednak opowiadał się po stronie nieludzi - jest to zainsynuowane zarówno w opowiadaniach, jak i w Sadze. ;>

Nie mówię, że elfy są jakieś kryształowe, całkiem daleki jestem od tego. ;) A samemu dało się zrobić całkiem sporo, choć wiadomo, było to ciut nierealne.

Swiru napisał/a:
P.S. Myślę że będąc w obozie wroga można więcej zrobić :) (ale to tylko moje prywatne zdanie)

W tym wypadku to lipa, grając na każdy z trzech sposobów efekt Twych akcji będzie taki sam. ;> Przynajmniej w kwestii głównego wątku fabuły, bo otoczka oczywiście inna.

SPOILER dla tych, co z Zakonem grali:Z tym, że pod koniec gry z zakonnikami i tak okazuje się, że przyczyniliśmy się do całkowitej eksterminacji nieludzi i wygnania niedobitków z Temerii. Zygfryd niewiele pomógł, w sumie po części nawet plan Kuby realizował.
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nevarion 

Posty: 138
Podziękowania: 3/10
Wysłany: 2009-06-11, 23:33   

W wiedźmina zagrałem raz - z tego co pamiętam przyłączyłem się do buntowników :wink: dlaczego? mam świra na punkcie walki z systemem/biurokracją gdy chodzi o moje postacie w grach RPG. A do tego przyłączyć się do zakonu? ble! Mojemu Geraltowi daleko było od neutralności w nie jednej sytuacji .. to taki Drizzt Do'Urden w zastępach wieśmaków :lol:
Ostatnio zmieniony przez Alvarez 2014-06-10, 12:14, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 40/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2009-09-16, 18:26   

Skończyłem kilka dni temu i przez większość gry konsekwentnie wspierałem zakon, zawsze jednak starając się negocjować i unikać rozlewu krwi. Mimo wszystko wiewiórki to terroryści, i choćby nie wiem jak dobre mieli powody do walki, to ich metod po prostu nie miałem serca wspierać. Aż w końcu doszło do starcia w odmętach i stwierdziłem, że mam to gdzieś. Jak chcą się zabijać to niech się zabijają, ja sobie idę, walić ich wszystkich.

Ale następnym razem zagram po stronie wiewiórek, niech mają, biedne, długouche sukinsyny :smile:
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Simi 


Posty: 633
Podziękowania: 20/9
Wysłany: 2009-09-17, 17:05   

Coś jak Jvegi- wspierałam tych po których stronie była słuszność moim zdaniem- raz zakon, raz Wiewiórki.
Ostatecznie znalazłam się po stronie zakonu, ale jak weszłam do Wyzimy tak mnie zniesmaczył rozwój sytuacji, że cofnęłam się i wybrałam w wiosce neutralność.
W rezultacie wiedźmin skończył jako neutralny, jedyna sensowna jak sądzę opcja dla wiedźmina.
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Lercher 
Nein, Mann!


Posty: 407
Podziękowania: 18/10
Skąd: Rotterdam
Wysłany: 2012-04-20, 02:25   

Odgrzewam kotleta, głównie dlatego że dopiero teraz mam okazję szpilać w Wiedźmina, kiedy gra się ukazywała nie za bardzo miałem na czym grać (niestety, moje poprzednie liczydło ledwie dźwigało G2) a odkąd zmieniłem sprzęt średnio stałem z gotówką.

W każdym razie, poparłem zakonników. Niestety, wybór nie był tak banalny jak przy podrzuceniu Alvina, ale ostatecznie przekonała mnie rozmowa z Yaevinnem, którego odpowiedź na pytanie o nienawiść do ludzi mocno mnie podkręciła przewiko wiewiórkom. W bezpośredniej rywalizacji o przychylność Geralta znacznie lepiej wypada Zygfryd, który nie pieprzy trzy po trzy o niesprawiedliwości dziejowej, odwiecznej nienawiści i takich tam tylko mówi krótko i rzeczowo, dura lex sed lex. Król kazał wiewiórki tępić, więc zakon wiewiórki tępi. Na koniec dochodzą jeszcze morderstwa z cmentarza oraz napad na bank. Wiewiórkom zwyczajnie należy się solidny łomot, choć w porównaniu do książek Sapkowskiego autorzy i tak nieludzi lekko ucywilizowali. Niestety, szkoda tylko przyjaźni z Zoltanem, który chociaż z wiewiórkami nie trzyma to i tak się na nas wypina.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 28
Posty: 1373
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2012-04-20, 08:31   

Dawno w jedynkę nie grałem, ale odniosę się do tego, co pamiętam. ;)

Dzwonnson napisał/a:
W bezpośredniej rywalizacji o przychylność Geralta znacznie lepiej wypada Zygfryd, który nie pieprzy trzy po trzy o niesprawiedliwości dziejowej, odwiecznej nienawiści i takich tam tylko mówi krótko i rzeczowo, dura lex sed lex.

Mam wrażenie, że nie tylko twarde prawo i rozkazy Jakuba wyznaczają ścieżkę tego - skądinąd całkiem sympatycznego - zakonnika. Zygfryd to miły gość, ale nienawiść, którą żywi on do wiewiórów, przekłada się również na niechęć do reszty nieludzi, choćby nie chcieli oni mieć nic wspólnego z kitowatymi. Poza tym jest on chyba jedynym znośnym zakonnikiem z całej gry - poza nim w organizacji spotkamy samych bezimiennych fanatyków i szuje pokroju Patryka z Weyze, Rayli i de Wetta, nie wspominając już o milutkim mistrzu.

Swoją drogą, gdy nie staniemy po stronie Zakonu, Zygfrydowi też odbija. Nie wiem, czy miałeś okazję spotkać się z nim w epilogu na neutralnej ścieżce. ;)

Gdy jednak sam stałem po stronie różowych, muszę przyznać, że facet zyskał u mnie sporo plusów - nie dał się omamić wizji Jakuba i twardo trzymał się dawnych ideałów Zakonu.

Cytat:
Król kazał wiewiórki tępić, więc zakon wiewiórki tępi.

Foltest zdecydowanie nigdy nie był wielbicielem gryzoni, jednak spodziewam się, że w całej akcji największy udział miał Jakub.

Cytat:
morderstwa z cmentarza

Bez usprawiedliwienia.

Cytat:
napad na bank

Pierwotnie krasnoludzki, właściwie bezprawnie przejęty przez ludzi. Można uznać, że nieludzie nie zgodzili się z - jakby nie patrzeć - dyskryminującym zarządzeniem, a napad był swego rodzaju odwetem.

Przeciw Zakonowi można z kolei wysunąć wszystkie wydarzenia z końcowych rozdziałów, zwłaszcza rozpętanie wojny z Temerią, wywołanie powstania nieludzi, napad grupy Rayli na pokojową - do tego czasu - grupę elfów znad jeziora (bo i co mieli zrobić?) i wypełnianie planu Wielkiego Mistrza. O współpracy z Salamandrą przez całą grę raczej nie wspomnę, gdyż była to raczej prywatna inicjatywa Jakuba.

Heh, wyszedł mi pojazd po Zakonie, lecz wiewiórek też nie chcę bronić na siłę. Yaevinn, jaki jest, każdy widzi, a prócz niego nie ma wśród wojujących nieludzi dość wyrazistych postaci powiązanych z głównym wątkiem (chyba że zapomniałem o jakimś zadaniu). Z drugiej strony sądzę, że w okolicach Wyzimy wszystko, co sięga przeciętnemu człowiekowi do żeber, albo ma inny kształt uszu, ma przerąbane tylko i wyłącznie ze względu na swoją rasową przynależność. Owo przerąbanie objawia się choćby poprzez zepchnięcie do slumsów, ogromne dodatkowe podatki (których egzekucja ostro psuje interes kowalowi z getta - jego sprzęty są zgodnie z prawem konfiskowane przez Zakon) i prześladowania ze strony co bardziej fanatycznych ludzi. Ruszyła mnie też sprawa elfów z Odmętów, które pod wpływem nadciągającego zagrożenia były zmuszone do brutalnych działań.

Nie twierdzę jednak, że niewinni kupcy zmierzający w interesach do Wyzimy przez okoliczne lasy mają mniej przerąbane. ;>

Gdybym miał wybierać pomiędzy dwoma drogami, odrobinę bardziej skłaniałbym się ku wiewiórom... choć w ostatecznym rozrachunku i na dłuższą metę obie bandy są siebie warte. Na szczęście mamy trzecie wyjście - neutralność FTW. ;)
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 29
Posty: 777
Podziękowania: 24/9
Wysłany: 2012-04-20, 12:21   

Podobnie jak Dzwonsson dopiero niedawno miałem okazję zapoznać się z pierwszą częścią Wiedźmina (modernizacja sprzętu), druga niebawem.

Obie strony konfliktu jednakowo mnie irytowały, Zakon (albo jesteś z nami albo cię nie ma) i Wiewiórki (jesteśmy biedni i prześladowani) więc zdecydowałem się na neutralność (dzięki czemu nienawidzili mnie jedni i drudzy). Szkoda że misja z bankiem wymusza opowiedzenie się po jednej ze stron. A właśnie odnośnie banku:

L`f napisał/a:
Pierwotnie krasnoludzki, właściwie bezprawnie przejęty przez ludzi. Można uznać, że nieludzie nie zgodzili się z - jakby nie patrzeć - dyskryminującym zarządzeniem, a napad był swego rodzaju odwetem.


Odzyskanie banku było tylko pretekstem. W rzeczywistości był to napad, chodziło o sfinansowanie uzbrojenia Wiewiórek.

W rozmowie z rycerzem, który szuka siostry dowiadujemy się że Zygfryd po akcji na bagnach zaczął wątpić w sens swoich działań jednak przy kolejnym spotkaniu nic na to nie wskazuje.

Generalnie za dużo tu polityki jak dla mnie (w książce zresztą też). Najprzyjemniej grało mi się w rozdziale pierwszym (genialny finał) i czwartym (też niezły).
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Lercher 
Nein, Mann!


Posty: 407
Podziękowania: 18/10
Skąd: Rotterdam
Wysłany: 2012-04-20, 15:23   

L`f napisał/a:
Mam wrażenie, że nie tylko twarde prawo i rozkazy Jakuba wyznaczają ścieżkę tego - skądinąd całkiem sympatycznego - zakonnika. Zygfryd to miły gość, ale nienawiść, którą żywi on do wiewiórów, przekłada się również na niechęć do reszty nieludzi, choćby nie chcieli oni mieć nic wspólnego z kitowatymi.
Udziela mu się zasada "każdy nieludź jest podejrzany".
L`f napisał/a:
Poza tym jest on chyba jedynym znośnym zakonnikiem z całej gry - poza nim w organizacji spotkamy samych bezimiennych fanatyków i szuje pokroju Patryka z Weyze, Rayli i de Wetta, nie wspominając już o milutkim mistrzu.
Zgoda, jednak Patryka można wyeliminować, nie miałem oporów przed "wyrwaniem chwasta", przed akcją na cmentarzu grałem na neutralność, tj. nie poparłem żadnej ze stron choćby w bitwie na bagnach. Ogółem stosunek do różnych frakcji często jest w Wiedźminie wynikiem stosunku do danej pojedynczej postaci, twórcy zaserwowali nam kilka podejrzanych i potencjalnie zdradliwych charakterów po naszej stronie. IMO bardziej powinien zostać rozwnięty wątek Shani, jakikolwiek kontakt z Triss doprowadza mnie do szewskiej pasji i najchętniej bym dziwkę poćwiartował i zostawił wszelkiej maści trupojadom na pożarcie. Podobnie kwestia królowania, z jednej strony z chęcią bym załatwił sprawę Addy raz na zawsze <wredna mała suka>, ale mam w pamięci Radowida, który okazał się być porządnym typem i szkoda by jego plany niweczyć.
L`f napisał/a:
Z drugiej strony sądzę, że w okolicach Wyzimy wszystko, co sięga przeciętnemu człowiekowi do żeber, albo ma inny kształt uszu, ma przerąbane tylko i wyłącznie ze względu na swoją rasową przynależność.
Najbardziej szkoda krasnoludów, które z ludźmi są jako tako zintegrowane, natomiast elfy to banda wichrzycieli i terrorystów, wkuffiali mnie w sadze i wkuffiają mnie w grze.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 28
Posty: 1373
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2012-04-25, 21:46   

torian napisał/a:
Odzyskanie banku było tylko pretekstem. W rzeczywistości był to napad, chodziło o sfinansowanie uzbrojenia Wiewiórek.

To jasne. Podałem jedynie pewną 'okoliczność łagodzącą' - w końcu napad ten chyba *miał* być częściowo odwetem.

torian napisał/a:
Generalnie za dużo tu polityki jak dla mnie (w książce zresztą też). Najprzyjemniej grało mi się w rozdziale pierwszym (genialny finał) i czwartym (też niezły).

Popieram, zwłaszcza jeśli chodzi o pierwszy rozdział... choć po Wyzimie też mi się z przyjemnością biegało. Stara Wyzima też niezgorsza. Właściwie z całej gry nie podobała mi się jedynie lokacja cmentarza na bagnach, trochę mniej samych bagien - wszystkie pozostałe cudowne. ;)

Dzwonnson napisał/a:
przed akcją na cmentarzu grałem na neutralność, tj. nie poparłem żadnej ze stron choćby w bitwie na bagnach.

Mnie cmentarz przekonał do pozostania neutralnym. A tak na marginesie, da się w tej bitwie nie poprzeć żadnej ze stron w inny sposób niż poprzez niebranie w niej udziału?

Dzwonnson napisał/a:
Ogółem stosunek do różnych frakcji często jest w Wiedźminie wynikiem stosunku do danej pojedynczej postaci, twórcy zaserwowali nam kilka podejrzanych i potencjalnie zdradliwych charakterów po naszej stronie.

Racja, boli to zwłaszcza po stronie wiewiórów (Zygfryd jeszcze da się lubić). Yaevinn to strasznie antypatyczny typ, zwłaszcza dla tego, kto pamięta jego postać z Sagi (morderca m. in. Aplegatta i pacjentów szpitala polowego w bitwie pod Brenną, gdzie walczył po stronie Nilfgaardu). O wiele lepiej rozwiązali to w dwójce z Iorwethem - ten elf posiada przynajmniej nieco konkretniejsze motywacje, niezwiązane wyłącznie z nienawiścią do ludzi.

Dzwonnson napisał/a:
IMO bardziej powinien zostać rozwnięty wątek Shani, jakikolwiek kontakt z Triss doprowadza mnie do szewskiej pasji i najchętniej bym dziwkę poćwiartował i zostawił wszelkiej maści trupojadom na pożarcie.

Z założenia pierwsza część Wiedźmina nie miała wyjątkowo mocno nawiązywać do Sagi, stąd Triss przerobili z charakteru na znacznie 'utwardzoną' Yennefer - Merigold nawet rzuca książkowymi tekstami czarnowłosej czarodziejki. Aczkolwiek zgodzę się z tym, że Shani została zdecydowanie za mało rozbudowana w stosunku do Triss.

Niejakim rozczarowaniem może być też to, że w drugiej części Wiedźmina gra nie daje nam wyboru, a naszą wybranką i tak zostaje Triss. Choć z drugiej strony, gdyby to rozwidlili, opracowywanie linii fabularnej zajęłoby o wiele więcej czasu. ;)

Dzwonnson napisał/a:
ale mam w pamięci Radowida, który okazał się być porządnym typem i szkoda by jego plany niweczyć.

Przejdź dwójkę. ;P Nie będzie spoilerem, jeśli powiem, że król okazuje się tam dość niejednoznaczną postacią?

Dzwonnson napisał/a:
elfy to banda wichrzycieli i terrorystów

Tylko Scoia'tael, w dodatku ci fanatyczni. Nie mógłbym nazwać np. Toruviel i innych elfów z Odmętów terrorystami, nawet mimo ich reakcji na niebezpieczeństwo - moim zdaniem zostali do tego przymuszeni, a pewna jednoręka zakonnica raczej nie chciałaby z nimi negocjować.
_________________
AshfncaeicaliuheangfkacgakfgegcalgfcalhfcamhlhKi~.!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group