Poprzedni temat «» Następny temat
Pieśń Lodu i Ognia - George R. R. Martin
Autor Wiadomość
Lara
Przyjaciel Klanu
Aen Saevherne


Wiek: 41
Posty: 420
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2006-07-31, 12:07   Pieśń Lodu i Ognia - George R. R. Martin

Pieśń Lodu i Ognia - jedna z najlepszych serii fantasy, jakie powstały do tej pory. Zachwyca mnogością wątków i pełnokrwistych, różnorodnych bohaterów. Nie będzie to powieść dla osób, które uwielbiają magię, bo ta jest tam bardzo rzadko spotykana, i takie typowe fantasy. Miejsce akcji przypomina bardzo średniowieczną Anglię z wojnami rodów itp.

W skrócie: Westeros zostało zjednoczone przed kilkunastu laty po długiej wojnie przez Roberta Baratheona, który został koronowany na nowego króla. Wydaje się, że dobrobyt będzie panował przez długi czas. Ale spiski i knowania otoczenia (także tego najbliższego) mogą doprowadzić do tego, że wszystko obróci się na drugą stronę.

G. R. R. Martin potrafi tworzyć mnóstwo postaci, które wcale nie wydają się zbędne. I są one naprawdę interesujące, nawet gdy ich nienawidzimy. No i zaletą (w pewnym sensie) serii jest to, że nie ma dla bohaterów zmiłowania. Nie ma takiego, co do którego moglibyśmy mieć pewność, że dotrwa do końca Pieśni..., przekonałam się o tym całkiem szybko, gdy w pierwszym tomie zaszlachtowano jednego z moich ulubieńców i nie było cudu, nie zmartwychwstał.

Seria składa się obecnie z czterech części, o następujących tytułach:
1. Gra o tron
2. Starcie królów
3. Nawałnica mieczy (podzielona na dwa tomy)
- Stal i Śnieg
- Krew i Złoto

4. Uczta dla Wron (też podzielona)
- Cienie śmierci
- Sieć spisków


Jedyną w sumie większą wadą jest to, że kolejne książki są bardzo wolno pisane. Pierwszy tom ukazał się w oryginale w 1996 roku, a czwarty w 2005. Optymistyczne prognozy są takie, że następny ma być napisany do końca tego roku. Ale Martin zawsze dużo obiecywał...

Zapraszam do dyskusji. :-)
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 32
Posty: 671
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2006-08-03, 20:06   

Za każdym razem, kiedy czytam albo po prostu myślę o 'Grze o tron' nie mogę odżałować Neda Starka :(
Ciężko u Martina wybrać ulubionego bohatera, ponieważ nie ma tutaj plastikowych postaci, wszyscy bez wyjątku posiadają swoje ciemne i jasne strony a sympatie i antypatie w dużej mierze zależą od czytanego aktualnie fragmentu.. ale gdybym miała *wybierać*- byłby to właśnie Ned.
Bu. :(
Smutno mi się czyta już od początku książki, moje ostatnie "a co by było gdyby" dochodzą już do momentu śmierci Lyanny.^.''
Z oczywistych względów nie znoszę Cersei, która tymczasem trzyma się życia i władzy jak zła, zupełnie jakby śmierć była mrocznym przywilelejm tylko tych budzących sympatię bohaterów.
Ulubionym wątkiem ogólnym jest Mur i Inni. Dla mnie to wątek ważniejszy niż wszystkie rozgrywki i walki o władzę, którego pochłonięci nimi ludzie zwyczajnie nie dostzegają.. Mam nadzieję, że awans Jona nie będzie tu wydarzeniem o randze happyendu, wręcz przeciwnie.
Nie czytałam jeszcze ostatneigo tomu, nie mogę się wypowiedzieć na jego temat- w drodze.
Valar morghulis
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Lara
Przyjaciel Klanu
Aen Saevherne


Wiek: 41
Posty: 420
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2006-08-03, 20:32   

Uff... a już myślałam, że nikt się tutaj nie wypowie. ;)

Co do Neda... był on zbyt honorowy i prostolinijny, żeby mieć jakieś szanse, szczególnie w straciu z lwicą .;) Jego los nie był dla mnie szczególnym zaskoczeniem (bo niestety ktoś mi 'niechcący' to zdradził), ale do końca miałam nadzieję, że jednak będzie inaczej.


chise napisał/a:
zupełnie jakby śmierć była mrocznym przywilelejm tylko tych budzących sympatię bohaterów.

Bez przesady, w Nawałnicy Mieczy zginęły minimum dwie osoby, które dobre nie były. W żadnym calu.

Czytałaś jakieś informacje o Uczcie dla wron? O tym, że Martin napisany materiał podzielił na dwie części terytorialnie? I w akcja Uczty dzieje się na południu Westeros? Mam nadzieję, że to nie jest spoiler, ale o Jonie i okolicach nie ma prawie nic. A jedną z kluczowych postaci jest Cersei. Swoją drogą jej wątek jest napisany znakomicie. Skoro wzbudza tak wielkie emocje, nawet jeśli są one negatywne.


chise napisał/a:
wszyscy bez wyjątku posiadają swoje ciemne i jasne strony

Nie jestem pewna, czy znalazłabym jasną stronę u Joffreya, albo ser Gregora Góry. ;)
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 32
Posty: 671
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2006-08-04, 18:38   

Cytat:
Nie jestem pewna, czy znalazłabym jasną stronę u Joffreya, albo ser Gregora Góry

Ser Gregor może faktycznie... ale Joff był dla mnie tylko głupim zarozumiałym dzieciakiem, który wyrósł na takiego jakim był ze względu w dużej mierze na matkę...
Podobnie jak mały Robert przez Lysę, której nie cierpiałam chyba jeszcze bardziej niż Cersei, ze względu na jej bezdenną głupotę. Cer można momentami szanowwać za jej bezwzględne, ale sprytne posunięcia, ale Lysa? Ratunku.
Wracając do Joffreya, dałoby się z niego coś zrobić, gdyby nie to, że tak szybko zrobili z zarozumiałego dzieciaka króla.
Cytat:
Co do Neda... był on zbyt honorowy i prostolinijny, żeby mieć jakieś szanse, szczególnie w straciu z lwicą

Ach, do tego stopnia, że prosto w oczy powiedział Cersei, co o niej wie... Ciężko stwierdził, czy aż tak źle ją ocenił, czy po prostu nakazała mu to uczciwość...
Najgorsze jest to, że mnóstwo rzeczy zazębia się nieładnie w sytuacji Neda. gdyby odesłał córki trochę wcześniej... gdyby wstrzymał się z Cer.. gdyby zgodził się uwięziź Joffa...
bu. uwielbiałam Neda właśnie dlatego, że był taki honorowy i uczciwy, aż do samego końca. chociaż dlatego musiał zginąć.
Cytat:
Czytałaś jakieś informacje o Uczcie dla wron? O tym, że Martin napisany materiał podzielił na dwie części terytorialnie? I w akcja Uczty dzieje się na południu Westeros?

czytałam, ale pobieżnie, i myślałam, że ten podział będzie dotyczył raczej Daenerys-reszta.
Dany, o której uwielbiam czytać, podobnie jak o Jonie. Uwielbiam scenę jej ślubu i przejęcia Nieskalanych (dracarys! ;)

Cytat:
a już myślałam, że nikt się tutaj nie wypowie.

Na mnie możesz liczyć. Nie mam pojęcia, czy reszta to czytała, raczej wątpię, poza Ai i kimś jeszcze, kto rozpoznał valar morghulis gdy jeszcze miałam je w podpisie:> taka karma, ech, niestety.
nie wiedzą, co dobre, true?

właśnie sobie odświeżam Pieśń. Koleżanka pożyczyła ode mnie drugi tom Malazańskiej, co przerwało moje rozczytywanie się w Eriksonie, dlatego wróciłam tutaj. Będę pisała przemyślenia w trakcie drugiego czytania. pozapominałam sporo wątków przez ten rok. kończę 'Grę' póki co.

nie ma nic piękniejszego niż mieć *takie* książki na własność :) :)
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Hashuir 


Wiek: 27
Posty: 10
Wysłany: 2008-11-29, 20:49   

Temat - reaktywacja ;).

Sam po raz któryś odświeżam sagę. Jedna z najlepszych opowieści fantasy, w konwencji za którą sam najbardziej przepadam - gdzie magia/czarodzieje nie wyskakują jak grzyby po deszczu, a i czerodzieja z bliznami też nie uświadczysz... Skomplikowane, pełnokrwiste postaci, mnóstwo historii w jednym opowiadaniu, i zwroty akcji - czyli że najbardziej lubiany przez nas bohater może zostać królem/zginąć/zostać okaleczony/zdradzić. I znając choć trochę Martina - to napewno zdrowo oberwać ;].

Jedynym mankamentem jest czas oczekiwania na kolejny tom. Część fanów obawia się nawet, czy Martin zdąży ukończyć ostatni tom przed śmiercią ^^.

Garść linków:

http://www.stopklatka.pl/...ie.asp?wi=50362


i dla anglojęzycznych rozdział z nadchodzącego tomu - SPOILER!:

http://www.georgerrmartin.com/if-sample.html
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vigdis_of_Bhaal 
chwilowo offlajn


Wiek: 31
Posty: 64
Podziękowano 1 razy
Skąd: Candlekeep
Wysłany: 2009-06-15, 22:47   

Rzuca czar: Wskrzeszenie: Topic

:wink:

Uwielbiam tę sagę. Piękna, zachwycająca, okrutna baśń. Mam nadzieję, że GRRM nie zejdzie, zanim zdąży nam opowiedzieć, co stało się z Brienne i Aryą - jakoś zawsze najbardziej ciekawiły mnie te dwa wątki.
_________________
I can haz reviews? -> http://www.fanfiction.net..._Wee_Bit_Insane
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 28
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-04, 12:01   

"A dance with dragons" ukaże się 12 lipca.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 30
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-03-04, 13:01   

Zobaczymy jak to wyjdzie... bo to już kolejne doniesienie, te poślizgi czasowe to porażka. I mam nadzieję, że ten tom będzie strawny w czytaniu, kategorycznie będę utrzymywać, że czwarty to nieporozumienie (podobnie jak 7-8 tomy Goodkinda, ciekawe czy autorzy cierpią na jakieś środkowoseriowe kryzysy, czy co?).
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2517
Podziękowania: 254/53

Wysłany: 2011-03-04, 14:20   

W czwartym utrzymywał, że w piątym wróci do starych bohaterów, ale pisał też, że kolejna część będzie za rok, a tu minęło trochę więcej :P Podejście mam sceptyczne, bo ostatni tom to naprawdę była męka.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Almateria
[Usunięty]

Wysłany: 2011-03-04, 17:03   

Totalnie w to nie wierzę. ^^
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 30
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-03-04, 18:11   

Bardzo konstruktywny komentarz. Ale to już Twoja sprawa, nam się nie podobało, i to bardzo - a ja znam jeszcze kilka osób, którym się również nie podobało, a to w moim odczuciu już coś znaczy, jeśli aż tyle osób wyraża się negatywnie. Nie wiem, może Vinci jest mniej wybredny niż ja, ale ja, jak już przychodzi mi przeczytać coś *poza* moją pracą, to wymagam bardzo dużo od danej książki czy serii. Słabizny to mam czasem na co dzień. :/ I frustracja w sytuacji, kiedy chcę się odprężyć nad daną książkę, a dostaję ciężko strawny shit, jest naprawdę duża. A czwarty tom to po prostu rozwleczona jak flaki z olejem dłużyzna, pomijająca istnienie dużej części kluczowych postaci - zabieg oczywiście do przyjęcia, ALE pod warunkiem, że jest przeprowadzony z ogromnym wyczuciem. Tu wyczucia zabrakło.
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 28
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-04, 18:42   

A Almie czasem nie chodziło o datę wydania książki?

Swoją drogą, co jest nie tak z czwartym tomem? Mnie od pewnego momentu zaczynają się mylić i nie pamiętam, jakie wydarzenia były opisywane w poszczególnych tomach. Może powinienem sobie całość odświeżyć, bo dla mnie zawsze najsłabszą częścią była "Gra o tron", głównie z tego względu, że jest pierwsza, człowiek jeszcze się nie wciągnął i mało go wszystko obchodzi, zwłaszcza wątki dziecięce, zbyt oddalone od polityki.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 30
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-03-04, 18:59   

Karanith napisał/a:
A Almie czasem nie chodziło o datę wydania książki?

Swoją drogą, co jest nie tak z czwartym tomem? Mnie od pewnego momentu zaczynają się mylić i nie pamiętam, jakie wydarzenia były opisywane w poszczególnych tomach. Może powinienem sobie całość odświeżyć, bo dla mnie zawsze najsłabszą częścią była "Gra o tron", głównie z tego względu, że jest pierwsza, człowiek jeszcze się nie wciągnął i mało go wszystko obchodzi, zwłaszcza wątki dziecięce, zbyt oddalone od polityki.

Mogło, wtedy zwracam honor, ale z racji tego, że znalazło się bezpośrednio pod naszą nawalanką, to wygląda jakby się nie zgadzała z negatywnymi opiniami, a ja jestem dziesiątą godzinę w pracy i dopiero mam drugą przerwę i nie docierają do mnie pewne niuanse. Jeśli tak to wybacz Almi. :*

W każdym razie w czwartym tomie jest nie tak to, że Martin uznał, że cała część będzie za duża, więc podzieli ją na dwie - akcja obu dzieje się równocześnie, ale pierwsza dzieje się z perspektywy jednej grupy bohaterów, a akcja drugiej - z perspektywy innych. Główny problem jest taki, że rzeczona druga część jak wiemy do teraz się nie ukazała (dziwne,skoro rzekomo była zrobiona...), a ta pierwsza z mojej perspektywy była strasznie nijaka i przebrnięcie przez jej fabułę, u nas jeszcze dodatkowo podzieloną na dwie książki (bezpodstawnie, bo gabaryty tej książki na pewno nie narzucały potrzeby dzielenia jej na pół, a opowieści z rodzaju 'robimy to dla czytelników, chcieliśmy szybko wydać to co już przetłumaczone' można włożyć między bajki, bo raczej chodzi o kasę niż o 'dobro czytelnika'...). Ja na przykład w ogóle nie lubiłam bohaterów, którzy weszli w skład tego tomu, więc tym bardziej było mi ciężko, ale to jeszcze można przeboleć, jeśli tylko książka jest naprawdę dobrze napisana. A ta, jak dla mnie, była pociągniętą na siłę dłużyzną, jakby po decyzji podzielenia brakowało treści i trzeba było sztucznie zapchać braki. To były moje odczucia z męczenia tej części, Vinci może sypnie jakimiś konkretniejszymi przykładami, bo ma to na świeżo, a ja nie.

Ale to, co najbardziej mi przeszkadza w całej serii, to to szafowanie śmiercią bohaterów - kiedyś nawet mówiliśmy o tym z Vincim, że jeśli to jest dobrze zrobione, to każda śmierć działa na czytelnika, wzbudza jakieś emocje. Ale jeśli pojawia się zbyt często, to tak strasznie powszednieje, że ja od pewnego momentu czułam się jak Lilarcor z BG2 - "RACHU CIACHU, JUHUUU...", no tragedia. Uśmiercać bohaterów powieści, a już szczególnie całej serii, też trzeba z wyczuciem...

Rozumiem zamysł Martina w odniesieniu do całej serii. Ale w moim odczuciu coś tu nie wyszło tak jak powinno.
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 28
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-04, 19:31   

Li napisał/a:
Ale to, co najbardziej mi przeszkadza w całej serii, to to szafowanie śmiercią bohaterów


Akurat mnie bardzo się to podoba, (prawie) nikt nie jest bezpieczny.

Li napisał/a:
Ale jeśli pojawia się zbyt często, to tak strasznie powszednieje


Dla ciebie to problem, dla mnie zaleta. Bezceremonialność w uśmiercaniu bohaterów jest znakiem rozpoznawczym tej serii i robienie z każdego zgonu wyjątkowego wydarzenia zniszczyłoby jej ducha.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2517
Podziękowania: 254/53

Wysłany: 2011-03-04, 19:59   

Li napisał/a:
To były moje odczucia z męczenia tej części, Vinci może sypnie jakimiś konkretniejszymi przykładami, bo ma to na świeżo, a ja nie.


Przykładem może być rozdział-zapychacz z kapitanem straży Vargo Hoatem, który sypia ze swoją halabardą. Cholerny rozdział o niczym. Ogólnie wątek Dornijczyków zanudzał mnie niemiłosiernie. Żelazny Lud też mnie nie zachwycił, za bardzo to wszystko u nich było rozwlekłe. Podróż Sama i Goździk do Cytadeli Maesterów mogę opisać w paru słowach: płynęli sobie, wszyscy płakali, maester umarł, zabrakło im pieniędzy na dalszą podróż, ale Sam miał niebywałego farta i w końcu dotarli na miejsce. Tadam. U Sansy nudy straszne, jedyna dobra scena, to ta jak w końcu pozbyli się ten durnej Lysy. Uff. Ktoś tu wspominał, że nie lubi jej bardziej od Cersei. Ja mam to samo odczucie. U Arii i Brienne trochę ciekawiej, chociaż jakoś nie polubiłem tej drugiej.

Szkoda mi Ogara :< Chociaż zastanawiam się, czy czasem nie przeżył i nie był tym kulejącym grabarzem u kapłanów. Martin parę razy zwracał na niego szczególną uwagę i na to, że kuleje, a Ogar został ranny w nogę w tawernie.

Wątek Cersei i Jaimiego chyba czytało mi się najprzyjemniej, ale ciekawiej było, gdy wśród nich był Tyrion, ze względu na te wszystkie intrygi. Mniam.

Ogólnie mnóstwo nowych bohaterów, ale to nic dziwnego, przecież trzeba poupychać dziury po tych, których się zamordowało :roll: Nie miałbym nic przeciwko nim, gdyby wprowadzano ich stopniowo i ich wątki wplatano między ciekawsze wydarzenia i starych bohaterów. Tak naprawdę Martin w czwartym tomie uciął wszystkie najciekawsze moim zdaniem wątki:

1) Jon Snow na Murze, razem ze Stannisem i jego kapłanką. Tylko krótkie wzmianki w pierwszych rozdziałach z Samem. Cały wątek na Murze jest świetny. Zamiast Dornijczyków i Żmijowych Bękarcicach chętnie poczytałbym Mancie Ryderze czy o jego dowódcach za Murem, jeśli przeżyli. Nie pamiętam imienia tego, o którym myślę, wesoły był z niego gość ;)
2) Bran przechodzący pod Murem, idąc do Wrony. Ciągle się zastanawiam kim jest jeździec na jeleniu. Myślę o Benjaminie Starku. No i...HODOR! ^^
3) Tyrion, który zamordował swojego ojca i najprawdopodobniej ucieka z Varysem z Królewskiej Przystani. Sam Varys też jest interesujący. W pierwszym tomie był taki rozdział, że Aria natknęła się na podziemia pod Królewską Przystanią i dwójkę mężczyzn. Podejrzewam, że Czarnoksiężnikiem był Varys, ale ciekawe kim był ten drugi :hmm:
4) Daenerys, może nie tak ciekawie jak u tych wyżej, przez sporą część sagi mnie nie wciągała, ale zastanawiam się co zrobi ze smokami i armią Nieskalanych.
5) O Cebulowym Rycerzu też bym chętniej poczytał, niż o tych Dornijczykach. Chociaż wzmianki o nim były. Nieprzyjemne.

I zamiast tego wszystkiego, Martin wrzucił nowe postacie, albo rozwinął te, które do tej pory były na dalszym planie. To musiało nudzić. Nie tego oczekiwałem kończąc trzecią część sagi. Liczę na to, że kolejny tom będzie powrotem do starych wątków.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group