Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Mój pierwszy raz
Autor Wiadomość
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 33
Posty: 667
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2005-10-27, 17:19   [BG II] Mój pierwszy raz

Tak, tak, inspiracje Bravo widać w moim życiu na każdym kroku :P
Ale do rzeczy. Temat o tym, jak wspominacie swoją PIERWSZĄ rozgrywkę BG ( w tym wypadku akurat 2, ale to dosyć ogólny temat;). Kim był bohater, jaką mieliście strategię gry, co was najbardziej zaskoczyło i przede wszystkim- co jest znamienne przy pierwszych razach i potem już nigdy nie wraca- jakie były wasze najbardziej spektakularne, hm, problemy i pomyłki? Chodzi tu nie tyylko o samą kwestię fabularną, ale o technikalia, sposób rozwiązania questów, o wszystko.
Jak zwykle, jeśli był już kiedyś podobny temat, proszę o odnośnik do niego, a jeśli nie, to moderatorów o wyrozumiałość i przesuwanie a nie wywalanie ew. offtopów.
Jako ciekawostkę może: ile zajęło wam przejscie gry pierwszy raz i jak duzp czasu na to poświęcaliście dziennie / tygodniowo?
Wszystko co związane z tematem, a na co nie wpadłm też mile widziane ;)
_________________
can't believe how strange it is to be anything - at all
Ostatnio zmieniony przez L`f 2014-04-25, 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Mefisto


Wiek: 28
Posty: 209
Skąd: Lublin
Wysłany: 2005-10-27, 17:36   

Pierwszy raz grałem w Baldurka(tu jest to II część) krasnoludem wojownikiem\kaplanem źle mi sie grało,beznadziejnie mi poszło prowadzenie postaci więc w połowie gry postanowiłem zagrać od początku złodziejem elfem.Na poczatku mało używałem takich rzeczy jak:zastawianie pułapek,ukradkowy atak ale w ciągu gry zaczołem stosować te 'triki' w grze najbardziej mile zaskoczyło mnie to że walka z irkiem w czarowiezach to jest połowa gry,ja myśalłem ze to już końcówka a tu Jon mi ucieka.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Hélegorn 
Beholder


Posty: 147
Podziękowania: 1/1
Skąd: z BGiF-u (RIP)
Wysłany: 2005-10-28, 01:55   

Gdy w Polsce wydano BG2: SoA, ja wszedłem w posiadanie pierwszej części BG (złota edycja). Przeczytałem od deski do deski instrukcję, ale jako że był to mój pierwszy kontakt z cRPG, wciąż czułem się zagubiony. Dlatego moją pierwszą postacią był bohater stworzony według rad RooSa z "Resetu" krasnolud o imieniu Helegorn (imię wymyślone na potrzeby tej postaci, krasnoludzkie jak cholera :lol: ), sile 18/00 i maksymalnej kondycji i zręczności, za to minimalnej inteligencji i mądrości. ;)

Spektakularnych gaf nie popełniłem - wiedziałem, że to nie Diablo, więc nie zabijałem wszystkiego, co się ruszało. Nie rozwijałem umiejętności posługiwania się procą. :) Questy wykonałem prawie wszystkie (drobne problemy były ze znalezieniem kapitana Brage oraz... Ostrza i Gwiazd, ale to ostatnie z winy złych oznaczeń na papierowej mapie Wrót :D).

Spektakularna gafa przytrafiła mi się dopiero w BG2 podczas gry zabójcą - bardzo późno zauważyłem, że przy awansie można przydzielać punkty więcej niż czterem uimejętnościom złodziejskim :oops: (nie zwróciłem uwagi na suwak; no i pokutowały przyzwyczajenia z pierwszej części gry :P).
_________________
...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 30
Posty: 665
Podziękowania: 27/63
Wysłany: 2005-10-28, 09:21   

Ja byłem w podstawówce jak kumplowi kupili BG1 (premierka) i chodziło mu na kompie. Graliśmy w dwójkę dnie i noce, często właśnie nocowałem specjalnie u niego.. On paladynem, ja magiem, jeszcze jaheira, khalid, minsc i imoen. Gdybyśmy wiedzieli, że Imoen to siostra, to pewnie byśmy ją też wzięli :P
Gra charakteryzowała się tym, że potrafiliśmy poświęcać godziny na picie w karczmie i kupowanie sobie coraz to nowych puklerzy, zaś spotkania z gibberlingami to były jedne wielki ucieczki...
Heh, coś na zasadzie chłopaków od piwa i mieczy z Wzgórz Umar :P
Zresztą nie pamiętam już tego za dobrze..

Ale niektóre z gaf z samotnej już gry w BG2:
- nie wiedziałem o tym do czego służy statua żywiołaka powietrza..
- nie zauważyłem statuł z różdzkami, klucze do różdzek długi czas nosiłem
- chyba dopiero gdzieś za trzecim razem odkryłem jak wejść do Gildi Mae'vara :roll:
- też stosunkowo późno (bo za którymś razem przechodzenia gry) odkryłem, że złodzieji można punkty w więcej umiejętności wsadzić
- zapuszczałem się bardzo daleko, a jakoś nie miałem magicznych broni :| Bardzo mi było ciężko np cienie rozwalić... A jak mi kumpel powiedział, że nie mogę Cieni rozwalić, to co dopiero Smok Cienia, to omijałem wzgórza umar i ruiny SZEROKIM ŁUKIEM.
- kumpel mi powiedział bym nie brał Yoshima bo to zdrajca.. tak na samym początku... gr... (aczkolwiek wtedy się ucieszyłem na tą wiadomość)
- ogromny problem z magami, cholernie bezużyteczni właśni magicy, posiadający arsenał magicznych pocisków, parę frajerbali.. i tyle.
- wogóle gra taka lamerska była, wiele obszarów co teraz się parenascie minut przechodzi zajmowało i cały dzień...
- aha, i za drugim razem gdy dotarłem strasznie daleko, bo do podmroku (nie wiem jakim cudem) musiałem zacząć od nowa grę, bo nijak nie umiałem rozwalić 2 łupieżców naraz... cofnąć się nie sposób bo to więzienie (z wrażenia zapomniałem savów robić :P) a groźny wojownik minsc ze zwykłym oburęcznym był zabijany w ciągu paru sekund.. długie kombinacje z księgą czarów, przyzywaniem mięsa.. no nie umiałem ich zabić i na tym się skończyła gra druga :roll: :P
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Gigantus
Zasłużony

Posty: 205
Podziękowano 1 razy
Wysłany: 2005-10-28, 12:57   

ja to zacząłem z bg 2 zupełnie przypadkiem, jeszcze na studiach. z początku totalnie zielony, nie umiałem nawet zrobić NPCa ale potem wsiąkłem w klimat i już po paru tygodniach napierdzielałem czarami naokoło i latałem po lokacjach jak perszing. potem dostałem od ziomela bg1, ale, była częściowo po rusku, a momentami po polsku więc wziąłem ją za jaja i wypierdzieliłem przez okno bo mnie ruski wkurza.


potem długo potem, wpadło mi w ręce tzw. TDD i to o dziwo, po angielsku więc postanowiłem to przetłumaczyć. kontynuuję tłumaczenie ale jeszcze trochę zostało...
_________________
Bunt jest miarą wielkości człowieka
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Komcio 
Zasłużony


Wiek: 109
Posty: 658
Wysłany: 2005-10-28, 19:07   

Pierwszy raz... trwał kilka dni :P
Pare(naście?) godzin dziennie, poznawania i eksploatowania gry ;).
Grałem na żywca, nie czytałem żadnych instrukcji, solucji itp. (jedynie recenzje w gazecie)

Za pierwszym razem to był klimat ;). Pierwszy romansik (trzeba było wybierać Jaha, czy Aerie i skrzydlata wygrała), iluzja tego, że można kreować charakter (za pierwszym razem dałem się ponieść i myślałem, że od wyboru dialogów wiele zależy).

Gra ogólnie pozytywnie zaskoczyła mnie tym, że zadania można było wykonywać w dowonej kolejności, spora interakcja w drużynie, nagłe zwroty akcji...

Za drugim razem wszystko stało się już przewidywalne ;)

A co do gaf... Najbardziej utkwiła mi jedna w pamięci:

Dopiero pod koniec lochów zorientowałem się, co zrobić, żeby mój mag mógł rzucać zaklęcia :lol: (trzeba było poklikać w książce i odpocząć :P)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Li 
Przyjaciel Klanu
Lisior


Wiek: 31
Posty: 422
Podziękowania: 37/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-10-28, 19:56   

Pamiętam, że jak grałam pierwszy raz i dotarłam do Podmroku to nie mogłam wypełnić questa z patrolem svirfnebli, bo nigdzie nie mogłam znaleźć Solaufeina :D
_________________
https://www.facebook.com/...54437278982807/
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
LeGOlas


Wiek: 30
Posty: 183
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-10-30, 00:05   

Nigdy nie zapomnę wyrzucania ekwipunku na ziemię, żeby przenieść go do innego NPC-a...albo mojej półrocznej przerwy w grze kiedy rozwalił mnie mag pod pomocną dłonią...albo kiedy nie mogłem się nadziwić, dlaczego Xzar nie może nosić zbroi skórzanej....ahhh, to były czasy...ale to już nie wróci :roll:
_________________
Watch "Drow Band 07/08 Training Compilation" on YouTube!!!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ewok


Posty: 131
Wysłany: 2005-10-30, 02:47   

"Mój pierwszy raz" to była panienka nawet ładna z twarzy, ale miała ogromnie duży obwód w okolicach kostek u nóg.
Co mnie nie zniecheciło...
Potem były "drugie razy"...
...Ale i tak zawsze ktoś mnie uprzedzał... :peace: ...W koncu nie jestem Kolumbem, wiec mi nie zależy...
BTW. Viconia - nie, Jaheira - nie (bo na skuteczne efekty powództwa względem zarzutu matrimonium non consummatum- to - wedle mnie - nie ma szans), zatem - Aerie? Mazzy? Nalia? Imoen?...Oneż to byłyby tą Ameryką?
Mniejsza z tym i o ten konspekt/aspekt :) ..
Jak łatwo wywnioskować - w BGII - byłem najpierw złodziejem, który sie ciągle dziwił (Dziwisz), że w ogóle istnieje...
Między bytem a odbytem - niewielka róznica -> totalnie analny fabetyzm!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 40/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2005-11-01, 23:08   

10 minut pisałem posta o moim pierwszym razie w bg1...
SoA kupiłem w platynowej edycji w empiku. Pierwszy raz nie był zbyt zachęcajacy bo zniechęciłem się po kilku godzinach lochów Irka :P
Kiedy po 2 miesiącach spróbowałem jeszcze raz grałem kilkanaście godzin dziennie :D
Błędów było tyle ,że większosci nie pamiętam :>
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Matheous 


Wiek: 28
Posty: 452
Podziękował 1 razy
Skąd: Bytek
Wysłany: 2005-11-02, 16:00   

Muehehe, ja problemow technicznych nie mialem, ale pamietam jak dzis:
-telefony do kolegi z pytaniem 'Pokonales tego goscia pod Pomocna Dlonia?'(chodzilo o Tarnesha)-co ciekawe kolega tez nie pokonal:P
-szlajanie sie po kopalniach Nashkel przez chyba 5 dni, a w koncu zmazanie BG, bo za cholere nie wiedzialem co tam robic:P
w BG2:
-lazenie po Promenadzie w poszukiwaniu czegos do popchniecia fabuly w przod, bo nie wpadlem na to, zeby sprobowac wyjsc z lokacji ;D
-lapanie do druzyny kogo popadlo; w rezultacie wyladowalem w Podmroku(do dzis nie wiem jak tam doszedlem) 6 osobowa druzyna w skladzie: ja bodajze woj(juz nie pamietam), Minsc, Anomen, Nalia, Aerie i Korgan... Pr0! :D
-lazenie po wzmiankowanym Podmroku w poszukiwaniu czegokolwiek, bo ciemno jak w d... a nie chcialem rozjasniac ekranu-za pierwszym razem(nie liczac tego z wzmiankowana druzyna, bo to juz olalem:P) szlajalem sie tam NAPRAWDE dlugo...
No i w obu czesciach kompletny ignor subquestow. Po Kniei Otulisko, w bramie do Wrot Baldura stanal tylko moj glowny bohater, caly czerwony portret, a wszystkie fanty pozostawione w zatopionej kopalni, bo po wskrzeszeniu Xana w ktorejs z wczesniejszych potyczek(ktory ciagle mial w lapie Ksiezycowe Ostrze) doszedlem do wniosku, ze rzeczy wskrzesza sie razem z NPCami:P W drugiej czesci niesamowitym wyzwaniem byl dla mnie ten Githyanki z 'wiezienia' w Podmroku(to gdzie sie odsuwa scianki i wylaza rozni goscie)... Zreszta w koncu i tak go nie pokonalem ;D
_________________
For Ancelot,
The Ancient cross of war!
For the holy town of gods!
Gloria, gloria perpetua!
In this dawn of victory!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vaelleas Baenre


Wiek: 28
Posty: 105
Skąd: Menzoberranzan//////// Lublin
Wysłany: 2005-11-02, 21:20   

Ja swego pierwszego razu za bardzo niepamiętam ale dobrze pamiątam te 8 loadów przy Ilychu i dziwienie sie czemu Imoen nie może rzucać leczenia. Dobrze pamiętam zabijanie Anomenów, Hendaków, Bernardów, Ungerów pod Miedzianym Diademem i dobrze pamiętam męczenie sią z Thaxll'syllą. Ach i jak bardzo czułem się oszukany przez Jerridana że mam takie długie misje na wzgórzach wichrowych włuczni. No i pamiętam drużynę: Berserker Krasnal, Korgan, Mazzy, Valygar, Edwin i Viconia. Jedną z pierwszych moich postaci był kensai o imieniu Bhaal. No i w Podmroku było za ciemno dla mnie i wioche Svirfnebli odkryłem po 2 tygodniach łażenia po Illithidach, Beholderach natomiast tunele Kuo-Toa to odkryłem przy 2, przechodzeniu Baldurka. Pamiętam też panicznie bałem się walczyć z wampirami i bałem sie iść na cmentarz bo uważałem tą lokację za nieprzyjemną. W BG1 już tak ciężko nie było bo miałem za sobą BG2.
PS nie śmiejcie się ze mnie bo w ogóle BG2 to był mój pierwszy cRPG w jakiego kiedykolwiek grałem...
_________________
W imię Vhaerauna, Pana w Masce!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Mariuss
Przyjaciel Klanu


Wiek: 30
Posty: 344
Podziękowania: 2/4
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-11-06, 17:53   

ha.... mój pierwszy raz(jak mówie "pierwszy raz" to chodzi pierwszy raz, to dla takich z bujną wyobraźnią:D) było A.D 1999 roku grałem w BgI..
heh, to bracia mnie wychowali i opowiadali o paladynach, rycerzach , i zobaczyłem ze bracia grają w BGI. powiedziałem zeby dali mi sobie pograć... Wylosowałem sobie Paladyna , o imieniu takim jak mój nick...
wystarczyło dwie minuty gry i juz mnie wciągło... pamietam że wciągnąłem mnie niesamowity realizm.... a po nocach, śniło mi się ze zabijam potwory...

W BG2 zagrałem u brata...wtedy kompa nie miałem, spieprzył mi sie :(
ale dobrze pamietam I raz gre w BGII, i w pamięci mialem ze w BGI była mała interakcja z towarzyszami , a "dwójce" już od początku wgniętła mnie w ziemie interakcja:) i od tamtej chwili robiłem wszystko by załątwic sobie kompa:) (i załatwiłem sobie rok po tym "pierwszym razie")
co do pierwszej postaci w BGIi to mozna sie spodziewac ze był to Paladyn Mariuss :)
Pamietam, jak byłem w szoku gdy w BGII Jaheira zaczeła do mnie zagadywać i o czymś gadac a kolega mi powiedział ze mozna z nią mec romans:) to bylo kolejne miłe zaskoczenie:)
pamietam dokładnie męczarnie z Frikagiem:) ale jakos sie udało:)
_________________
(były)Mistrz Próby Bhaala i Wielki Dyplomata, teraz, zaledwie proch na wietrze...
Przeczytałeś już wszystkie artykuły historyczne? Nie możesz znaleźć niczego ciekawego? Wejdź na Kącik Romana!, a spędzisz całą noc na czytaniu!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
darrion
Przyjaciel Klanu


Wiek: 31
Posty: 540
Podziękowania: 6/5
Skąd: far far away
Wysłany: 2005-12-31, 03:07   

Ja zacząłem od BG2, zacząłem grać 2 lata temu i gram do teraz!!! z wielkimi przerwami (powiedziałem sobie że teraz musze już skończyć grę i nic mi nie przeszkodzi!!!) jestem w 3 rozdziale i właśnie niszczę gildie Bodhi. Moja postać to czarownik na poziomie 12. zaczynając grać nie miałem w ogóle pojęcia o D'n'D i moja postać ma mniej więcej takie statystyki:
siła:10

zręczność:12

kondycja:9!!!!!!!! i jeszcze spadła na 7!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo dwa razy zginą mój chowaniec

inteligęcja:18

mądrość:16

charyzma:17

No i jeszcze wybrałem sobie prawie same ofensywne czary i teraz mam małe problemy:/ I jeszcze imię z dupy za przeproszeniem wzięte CARER :lol: nie potrafię przejść wielu pojedynków szczególnie przeciwko magom (znaczy teraz już jest lepiej ale kiedyś to była masakra). Drużyna też była całkowicie chaotyczna, ale teraz już mam porządny team:) i mam nadzieję że uda mi się ukończyć grę choć czarno widzę spotkanie z Irkiem:/
_________________
MY ANIME LIST
deviant art
last fm
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ageleb


Wiek: 31
Posty: 28
Skąd: Amkethran
Wysłany: 2006-01-03, 22:08   

Hehe... pierwszy raz to jest dopiero wspomnienie.
Pewnego dnia zobaczyłem Baldurka II u kumpla i od razu mi się spodobał.
Był to pierwszy crpg, w jakikolwiek wtedy grałem. Przejście go zajęło mi z 3 tygodnie. Dlaczego aż tyle?? Proste: siedziałem po 1-2 godziny dziennie i nie byłem obeznany z tego typem grami.
Zatykały mnie wtedy bossy typu Kangaxx. Moje myśli wtedy to: "Jak to gó.... wogóle można pokonać??", a jednak za drugim razem już go rozpracowałem.

Jak to miło powspominać swój pierwszy raz z Baldurkiem :D
_________________
"Musimy się o kogoś troszczyć, żeby nasze życie nie było takie puste"
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group