Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Charakter - zły!
Autor Wiadomość
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 32
Posty: 667
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2005-08-29, 23:21   [BG II] Charakter - zły!

Temat zainspirowany dygresją stąd
Jako że ani autor ani adresat dygresji nie zainteresowali się dalszymi losami tego wątku, z przyjemnościa i całym szacunkiem zajęła się tym niżej podpisana, której temat niniejszy wydał się ciekawy.
Tak więc, bracia i siostry:
Czy zdażyło się wam kiedykolwiek przechodzić *jedyną słuszną grę* postacią o charakterze złym? Co zmotywowało was do takiego właśnie wyboru?
Jaka jest wasza taktyka grania w taki sposób? Zabij-wszystko-co-się-rusza ?
Propozycja ew. późniejszej dyskusji:
Hm, czy waszym zdaniem masowe mordy popełniane w grach komputerowych (nie chodzi tu tylko o *js*, wystarczy wspomniec chociazby takie gta2:P) wyciszają negatywne emocje w realu (bo człowiek 'odreagowuje' na monitorze) czy wręcz nakręcają je coraz bardziej?
_________________
can't believe how strange it is to be anything - at all
Ostatnio zmieniony przez L`f 2014-04-25, 18:55, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Komcio 
Zasłużony


Wiek: 109
Posty: 658
Wysłany: 2005-08-30, 00:33   

Cytat:
Jako że ani autor ani adresat dygresji nie zainteresowali się dalszymi losami tego wątku, z przyjemnościa i całym szacunkiem zajęła się tym niżej podpisana

Chwała ci za to, niemniej ja cały czas liczyłem, że nazwany przez ciebie autor dywagacji, mimo wszystko podejmie wątek z własnej woli.
Cytat:
Czy zdażyło się wam kiedykolwiek przechodzić *jedyną słuszną grę* postacią o charakterze złym? Co zmotywowało was do takiego właśnie wyboru?

Ano, zdarzało się i to praktycznie już w drugiej grze. Zły mnich :) (chciałem zagrać pragmatyczną postacią, niemniej klasa mnicha wydała się na tyle interesująca, że przyjąłem narzucenie charakteru)
Motyw? *Złe* NPC. Czyli Viconia, Korgan, Edwin przede wszystkim. Poza tym chciałem się dowiedzieć, jak gra będzie wyglądać od tej mrocznej strony.
Cytat:
Jaka jest wasza taktyka grania w taki sposób? Zabij-wszystko-co-się-rusza ?

Ja stwierdziłem, że po prostu się nie opłaca. Owszem, postacie spotkane w zaułku z dala od wścibskich oczy czasem dostawały pięścią między oczy z efektem śmiertelnym (czy to dla złota, czy dla klimatu).
Inteligentna zła postać, więcej korzyści będzie miała z udawania dobrej w większości przypadków, toteż tym się kierowałem.
Co oczywiście nie przeszkadzało mi wykonać zadania dla Adalon, po to tylko by ją zabić i zrobić sobie z niej skórkę (no, właściwie ludzką skórkę z jej płynami fizjologicznymi…).
Albo uratować dziecko Wichrowej Włóczni, by potem zabić i smoka i jego (a dziecko to nie pamiętam, czy przeżyło :roll: ) .
Mój mnich nie robił tego dla kasy, bo to byłoby wbrew jego założeniu samodoskonalenia się. On po prostu szukał worków treningowych...
Cytat:
Hm, czy waszym zdaniem masowe mordy popełniane w grach komputerowych (nie chodzi tu tylko o *js*, wystarczy wspomniec chociazby takie gta2:P) wyciszają negatywne emocje w realu (bo człowiek 'odreagowuje' na monitorze) czy wręcz nakręcają je coraz bardziej?

Mimo wszystko wątek wart do rozpatrzenia w loży mędrców. (Skrzywienie zawodowe :P)
Jednak patrząc pod kątem BG, ja grania złymi (bo przyznam się, że kilka popełniłem) nie chciałem ani się wyciszyć, ani doładować.
Ot, zwykła zmiana klimatu, bez większej filozofii.
Ale to tak IMHO, bo każdy ma przecież swój punkt widzenia/
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Thishen
Zasłużony


Wiek: 31
Posty: 424
Podziękowania: 1/5
Skąd: Piernikowo
Wysłany: 2005-08-30, 01:19   

W BG ciezko mi jest pograc zlym zeby byc ewidentnie zlym - nie oplaca sie niestety. Baldur jest zbyt nastawiony na bycie dobrym niestety. W KotOR-ze jest juz lepiej (zupelnie rozne zakonczenia; inny rozwoj postaci itp), choc tez nie doskonale.
A czy wyladowalem swoje zle emocje? Czy ja wiem? Po KotOR-ze mialem ochote zostac Dark Jedi i wszystkich gripowac wokolo :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ewok


Posty: 131
Wysłany: 2005-09-02, 23:33   

Czy "Baldur jest zbyt nastawiony na bycie dobrym"? ..
Niby od czasów Robin Hooda i Arsene'a Lupin/komunistów/Balcerowicza - zawsze można uważać sie za dobrodusznego "złodzieja", niemniej - o ile pojąłem wszystkich tych mediewistów - triumf feudalizmu polegał na uznaniu przewagi zawodowych morderców, zwanych skądinąd i mylnie/górnolotnie/pieściwie: "rycerzami". A przecież feudalizm "przebrzmiał", złodziejstwu mówimy: "nie" (no nie?:)) ).
Toteż - powątpiewam, i to mocno!...,.by potoczne rozumienie "dobra/zła" miało w tej dyskusji jakikolwiek sens.
Ale - chociaż - topic: "Charakter= zły!" jest nadzwyczaj trafny, ośmieliłbym sie zgłosić zapotrzebowanie (wiem, wiem, bedzie kolejna dygresja) na rozstrzygniecie dylematu takiego otóż:
"Jak tę grę przejsć, by JAK NAJMNIEJ ZABÓJSTW popełnić?????"!

(Bierze sie to stąd, że - myślę - Thishen ma po prostu rację).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 29
Posty: 665
Podziękowania: 27/63
Wysłany: 2005-09-03, 00:34   

Dział co prawda o bg2, ale opowiem o jednej z moich najciekawszych gier w bg1... grze złą bestią.
Klasa? - Paladyn
Charakter - Praworządny dobry
Czysta teoria. Naprawdę jestem totalnie zły. Robie różne małe pomniejsze uczynki, by zostać sławnym. By zostać potężnym dobrym paladynem. Kiedy będę już szanowanym rycerzem zakonu promiennego, wtedy bezproblemu rozpie.. ten przybytek od wewnątrz. Sweetowo... pozatym te wszyskie krasomiry, miecze, łuczki ze świątyni z beregostu, i święte sprzęty z dzielnicy świątyń... heh, wszystko zostanie splugawione, stworzę kiedyś mrocznego Karsomira jak tylko oficjalnie przejdę na mroczną stronę morku.. oj tak.
A klimacik jest.
Z jednej strony morduję wieśniaczki (i gwałcę, jednak tego w grze się nie da..), a z drugiej podnoszę sobie ciągle reputację dająć łapówki.. ups, przepraszam, dając ofiary na rzecz świątyni.. How nice..
Helmitę potem też zabiję. I tak nie ma co zrobić z kasą, bo w Naskhel już prawie mieszkańców nie ma :P Wszyscy padli ofiarą tajemnicznego kogoś..
Jeszcze sprawa urokliwa.. grałemm z Imoen (ją się stoczy..), Jahą, Khalem, Minscem i Dynaheir. Immy jest mroczna to ona ze mną będzie gwałcić, luz, ale nie mogę sie doczekać miny tych skurczybyków, gdy będą gnić w klatkach i pluć sobie w brodę, że mnie wcześniej nie zabili.
I nie zrobię takich głupich błędów, jak zostawienie na wierzchu kamienia aktywacyjnego dla golema..
Ani klucza do portalu.. wogóle, to portal wezmę ze sobą. I to nie bedzie klatka tylko zakracona dziura. I nie będzie żadnej Imoen na luzie ani charnejma co by ich uwolnił. Aha, i nie zostawię im zbroi i mieczy w pokoju obok na wypadek gdyby uciekli, tak samo jak nie powtykam zwoji z frajerballami w wazonikach w każdej komnacie lochu... nie.. ten dobre ziomki zgniją hehe.
Granie złem jest super. Wyobraźnia ponosi :face: i dzięki temu gra nie jest taka nudna i schematyczna :)
A tak przy okazji, to polecam w bg1 zdobyć z bogatej rezydencji na północy Naskhel hełm zmiany charakteru.. przydaje się by spodlić takiego Mińska czy coś.. fajna zabawka :)
I najwazniejsze, by oficjalnie być czysty. Na co komu zabójcy na karku i ogólnie znielubienie?
Dobre zło to takie zło, co dobrze udaje dobre a jest złe. I mroczne :face: True

"And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those who attempt to poison and destroy my brothers. And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon thee"
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Ewok


Posty: 131
Wysłany: 2005-09-07, 02:35   

Moim skr. zd. - ważny post. Rozświetla zło :D, nie gasząc dobra - słowem, "cienka, czerwona linia" została już tu przekroczona...
BTW. Moje w tym wzgledzie doświadczenia są nijakie - Podmrok wytępiłem, Athkatlę mógłbym (ZPS można bezkarnie poddać eksterminacji, będąc paladynem - sic!).
Prawdziwy psikus w tej grze to tzw. neutralność (mnóstwo zakłopotanych debiutów).....
Przecież, Grzebul, z należytym szacunkiem pozostając (to od Nas, ode mnie na pewno), Twoim pisarskim talentem, szczerością do bólu & tego typu ostrogami ekscytowanym będąc, śmiem twierdzić, że - jesli sie odezwiesz, czeka mnie/nas uczta duchowa.......
.....napisz, prosze, jak sie gra "neutralnymi".....
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Cespenar


Wiek: 107
Posty: 172
Podziękowano 2 razy
Skąd: Z dziury.
Wysłany: 2005-09-07, 07:30   

Cytat:
Przecież, Grzebul, z należytym szacunkiem pozostając (to od Nas, ode mnie na pewno), Twoim pisarskim talentem, szczerością do bólu & tego typu ostrogami ekscytowanym będąc, śmiem twierdzić, że - jesli sie odezwiesz, czeka mnie/nas uczta duchowa...


O tak, brawo Grzebul. To jest wlasnie Baldur's Gate 3 - Privilage Of Evil :twisted:

Klasa: Zabójca
Charakter: Praworządny Zły
Rodzaj: single

I oto budzę się w jakimś lochu...porażka - gdybym to ja był jego właścicielem nie popełniłbym tylu elementarnych błędów. Przede wszystkim zadbał o zamki, aby jakaś podrzędna złodziejka nie potrafiła przypadkiem ich rozpracować. Te całkiem przytulne tunele zamieniłbym w najgorszy koszmar, tak, że więźniów znalazłbym w ich otwarych klatkach...

Nie potrzebowałem żadnego, tak zwanego "wsparcia", moich "wspaniałych" towarzyszy odesłałem do diabła. Ale niech myślą, że jeszcze po nich wrócę - wolę być pewny tych, którzy są za moimi plecami.

Jakże zniewieścieli są ci atkathlańscy zlodzieje - uważają mnie za bohatera...za szlachetnego rycerza, szukacjącego swojej siostry. Jakże łatwo jest uzyskać od nich pomoc. Tymczasem ulice nocą rozbrzmiewają szeptem mojego ostrza. Wampiry są takie...nieeleganckie. Tyle krwi, tyle śladów. O nich się mówi.

Nie mówi się natomiast o tajemniczych morderstwach w Dzielnicy Mostów, gdzie do nogi została wybita cała szlachecka rodzina. Nie mówi się o spokojnej dzielnicy świątynnej. Zresztą któż posądziłby o morderstwo wiernego sługę kościołów? Pogromcę Niewidzącego Oka?

Ale to tylko żeby się rozruszać. Poza miastem już nikt nie powie mi 'co' mam robić...

Wszyscy już niejasno zdają sobie sprawę ze swojej pomyłki. Ale pieniądze zawsze były bronią nezawodną. Lubię zaczynać od początku. Od samego środka...
_________________
RPGamer.pl
Baldur’s Gate: Enhanced Edition™
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ten, który walczy z potworami winien uważać by samemu nie stać się jednym z nich... Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy w ciebie
/F. Nietzsche/
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
dywyndynyfar


Wiek: 36
Posty: 58
Wysłany: 2005-09-07, 11:35   

Zly nie zawsze oznacza psychopatycznego morderce, majacego ochote na uzadzanie krwawych jatek. Tylko ze w BG gramy psychopata, ktory pcha sie w kazde, niewiadomo jak smiertelne niebezpieczenstwo, wiec mam pewnien klopot z okresleniem charakteru. Chyba kazdy sie zgodzi ze ktos o zdrowych zmyslach nie pcha sie do Demogorgona i nie prowokuje kazdego do walki. Nie wspominajac o darzenia do uzyskiwania jak najlepszych nagrod z questow, gdzie stara babcia daje nam magiczna zbroje +5, za to ze uratowalismy ich coreczke z rak straszliwego oprawcy - kobolda.
W BG nie ma ani dobrych ani zlych. Sa tylko prawdziwi szalency dla ktorych zycie ma niewielka wartosc.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Elhan
Zasłużony

Wiek: 33
Posty: 196
Wysłany: 2005-09-07, 11:51   

dywyndynyfar napisał/a:
Chyba kazdy sie zgodzi ze ktos o zdrowych zmyslach nie pcha sie do Demogorgona i nie prowokuje kazdego do walki.


Oczywiście,że tak.Powód to exp,exp i jeszcze raz exp 8) .

Tak pozatym to w grze nie trzeba walczyć ze wszystkimi przeciwnikami.Wiele walk można pominać jak chociażby Demogorgon czy Kangaax.Przechodząc SoA,fabuła narzuca nam tylko jedną walkę ze smokiem,resztę można pominąc jak Adalon,smok Cienia czy Firkraag,tylko po co skoro można zdobyć doświadczenie,przedmioty etc.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Tom_Infernus 
Zasłużony


Wiek: 36
Posty: 299
Podziękowano 2 razy
Skąd: Stavanger
Wysłany: 2005-09-07, 12:29   

Ja w sumie nigdy nie grałem złą postacią, ale to raczej ze względu na to, iż postacią złą w BG gra sie po prostu paskudnie - gra nie jest do tego dostosowana. NPC mają złe nastawienie do Ciebie, Drużyna się buntuje gdy zrobisz coś co jest zgodne z Twoim charakterem, a nie koniecznie z ich :P (za wielkiego wyboru nie ma jeśli chodzi o kompanów ze złym charakterem).
Po prostu Bg było robione z nastawieniem na dobrego bohatera :]
_________________
"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej... - wtedy zaczyna się Kyokushin!"

www.fireangels.org
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Revan
Zasłużony


Wiek: 28
Posty: 306
Podziękowania: 1/2
Skąd: Łódź
Wysłany: 2005-09-07, 12:40   

dywyndynyfar napisał/a:
Chyba kazdy sie zgodzi ze ktos o zdrowych zmyslach nie pcha sie do Demogorgona i nie prowokuje kazdego do walki.


Ciooo?:f To tylko ja tak robie?:P I to nawet jak jestem dobry?:P No nie...

Złym się milutko gra, można zatruć święty gaj druidów, bez problemów pantalony zdobyć (nie dzialajac wbrew charakterowi), ostro Viconię r...ozrywkować. :P No i oczywiscie można wreszcie tą przeklętą smoczyce zabić(Adalon). Nie powiedzialbym zeby gra złą postacią byla nieatrakcyjna ;) Co do braku złych NPCów->są mody ;) Własnie robie jednego :P Ze złym kapłanem Shar :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Matheous 


Wiek: 28
Posty: 452
Podziękował 1 razy
Skąd: Bytek
Wysłany: 2005-09-07, 15:35   

@posty up-wlasnie panu Dywyndynfarowi (dobrze napisalem? Staary, w porownaniu z twoim nickiem to moj to jest czytanka dla przedszkolakow:D Czekam na Kusalagupagupa:)) chyba nie chodzilo o to, ze nikt nigdy nie wykonuje questu z Twierdza Straznika, tylko jaki swir w prawdziwym zyciu zgodzilby sie w max 6 osob pojsc do miejsca, gdzie wczesniej zapewne zycie stracilo kilkanascie tysiecy innych armii?:P I to jest racja-wyobrazcie sobie takiego psychopate irl!!! Chodzi w pojedynke po swiecie(okaz hardkor), rzuca sie z mieczem na trzydziestke ciezkozbrojnych(i wygrywa, ale to juz jest inna sprawa:P), do smoka idzie z marszu, zanim mu jeszcze wojt dokladnie wyjasni, ile tam tych smokow jest ... Po prostu psychopata :P
A co do charakteru zlego-tez nigdy nie gralem. W sumie, gra dobrym a zlym nie ma dla mnie roznicy-chocbys mial praworzadny dobry, to i tak bez wiekszych konsekwencji mozesz wymordowac cala Athkatle, jak to napisal Grzebul(afair:P). Ale jednoczesnie, nie mam po co tak sobie utrudniac gry:P Gram grzecznie, bo i tak wiem, ze gra zlym sie po prostu nie oplaca. Ale predzej czy pozniej to sie zagra jakims milusim morderca ;)
_________________
For Ancelot,
The Ancient cross of war!
For the holy town of gods!
Gloria, gloria perpetua!
In this dawn of victory!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Philoos 
Zasłużony


Wiek: 35
Posty: 865
Podziękowania: 24/11
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-09-07, 15:42   

Cytat:
Drużyna się buntuje gdy zrobisz coś co jest zgodne z Twoim charakterem, a nie koniecznie z ich

Graj solo :P
W moim przypadku charakter postaci określa jak będę grał (idealnie na złą postać nadaje się zabójca). Nie mógłbym wyrzynać wszytskich w pień grając paladynem :| (w końcu upadły ma zbyt duże kary :P )
Co już zostało powiedziane- nie opłaca się grać złym- mniej questów, PDków, złota. Zostaje zabijanie "nieśmiertenych" postaci typu Terminsel, a to niejednemu sprawia ogromną satysfakcję :>
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 29
Posty: 665
Podziękowania: 27/63
Wysłany: 2005-09-07, 17:31   

Ewok napisał/a:
Twoim pisarskim talentem, szczerością do bólu & tego typu ostrogami ekscytowanym będąc

Szczerością do bólu?


:P
Ewok napisał/a:
.....napisz, prosze, jak sie gra "neutralnymi".....

Nigdy takim nie grałem, ale mogę Ci opisać grę dobrym ;) Jak ładnie poprosisz :P
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 32
Posty: 667
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2005-09-07, 20:51   

Hm, mi zawsze jakoś prościej się bohaterem dobrym grało. To naturalniej przychodzi, pomaganie innym, biedne staruszki i te sprawy, zamiast wyżynania w pień. W dodatku czyny bohatera muszą mieć dla mnie logiczne wytłumaczenie, a u złych postaci o to szalenie trudno czasami, gdy chce się zrobic jakiegos typowo dobrego questa (a takich swoja droga znacznie wiecej jest). Jedyną logiczną motywacją jaką udało mi się znaleźć było 'dla forsy'. Kraść, kłamać, oszukiwac, zabijać, żeby zyski z tego były:>
Math napisał/a:
jaki swir w prawdziwym zyciu zgodzilby sie w max 6 osob pojsc do miejsca, gdzie wczesniej zapewne zycie stracilo kilkanascie tysiecy innych armii?

Hehe, cóż, BG do rzeczywistości bardzo często ma się nijak:> Tym bardziej, że to bohater zawsze wygrywa, z większą bądź mniejszą pomocą save-load :P
Fakt, że granie złą postacią ma w sobie sporo szaleństwa, to takie igranie z ogniem bez liczenia się z konsekwencjami (bueh, bo mamy 'ochronę przed ogniem' np :PPPP)
_________________
can't believe how strange it is to be anything - at all
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group