Poprzedni temat «» Następny temat
Stare gry
Autor Wiadomość
CyraXXX 
Wojownik Kufla Piwa


Wiek: 35
Posty: 372
Skąd: 51°14'N 22°34'E
Wysłany: 2006-04-21, 20:31   

Moje ulubione starocie na 486:
Scorch
Incredible Machine- do tej pory pogrywam :P choc wyszly 2,3 i chyba 4
Prince of Persia
Wolfenstein
Warcraft 1

Amiga 500+ (poszła za 'niezle' pieniadze w swoich czsach)
MK2 pozniej Trilogy
Settlers
Fifa 95

Pegasus: (oj ile padów przy tym poszło 10-15? )
Contra :!:
Mario
GI Joe

Wczesniej C-64:
Airwolf
Galactic Empire
F-16 Combat Pilot
Football Manager II
Football - The Commodore Bowl i wiele wiele innych :D

To były czasy :!: :!: :!:
_________________
Głupi ten co głupio robi - F.G.

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Vorador 

Wiek: 35
Posty: 38
Wysłany: 2009-03-06, 19:26   

Knighs Bounty, Dragon Lord, Wolfenstein 3d, Doom, UFO:Enemy Uknown, UFO:Terror from the Deep, Jagged Aliance, Street Fighter, Mortal Kombat (wszystkie części). To uważam za gry wszechczasów i prekursorów. A naprawdę stare to grałem na Atari ST u kolegi niestety tytułów nie wymienię (byłem szkrabem).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Aeremar 
Szalony Berserker


Wiek: 28
Posty: 400
Podziękowania: 3/14
Wysłany: 2009-03-06, 19:36   

CyraXXX napisał/a:
Pegasus: (oj ile padów przy tym poszło 10-15? )
Contra
Mario


Jedyne co mogę zrobić, to się pod tym podpisać.
_________________
Chuck Norris nie zmienia się w zabójce - to by go tylko osłabiło.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5556
Podziękowania: 441/319
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2009-03-06, 20:34   

C-64 (z FDD):
Pirates!
Rick Dangerous

Amiga (nie pamiętam która):
Sensible Soccer
Pinball Fantasies
Cannon Fodder

PC
M&M (za stare mozna uznać I-V, I i II średnio mi podeszły, III bardziej) IV-V
Civilisation

A taka anegdotka mi się przypomniała (to był październik czy listopad '94): Poszliśmy do kumpla i patrzymy gra na Atari XT w Decathlon (znałem to z C-64) i nagle ktoś z nas pyta: A Dooma (wtedy że tak to ujmę najnowsza nowość) masz?
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2519
Podziękowania: 254/54
Wysłany: 2009-03-06, 21:02   

morgan napisał/a:
Cannon Fodder


Och, jak ja w to pocinałem, aż myszki padały. Jakiś czas temu ściągnąłem emulator i leciałem w to na PC :> Gra w piękny też sposób wyśmiewała politykę USA. Do tego Settlersy, część pierwsza na amigę. Do tego Super Frog (którego też niedawno odświeżyłem na PC i grafika dalej zadowalająca) i żyć nie umierać :> Grywałem też z kumplem w taką gierkę, gdzie pewną świnią na wózku zbierało się jajka, zarąbiście grywalna rzecz, ranek u mnie, wieczór u niego i wakacje przepadły xD

Z komodory, to grałem w jakąś Godzille i takie coś, co się statkiem kosmicznym po księżycu jeździło, czy po jakiejś innej planecie, ale naprawdę bez rewelacji.

Na PC stare rzeczy, hmm u mnie to ciężko, bo zaczynałem od Colina 2 (a nienawidzę samochodówek) i Diablo 2. Pamiętam taką starą, polską grę - Incubation i w to mi się bardzo przyjemnie grało ;)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Marlong 
Dziecię Bhaala


Wiek: 27
Posty: 311
Podziękowania: 36/2
Skąd: Kraina Cieni
Wysłany: 2009-03-06, 21:37   

U mnie to wszystko było w w mniej więcej takiej kolejności(Większość na PCta):
•Wolfenstein
•Duke Nukem 3D
•Doom
•Civilization II
•MS Pinball (lol...)
•Mario na NESa + jakieś inne pomniejsze gry od Nintendo, który kompletnie nie pamiętam(a niektóre jeszcze sprzed .90)
•Comanche
•Król Lew - jakaś platformówka, którą nie wiedzieć temu dalej pamiętam
•Etap fascynacji, wtedy jeszcze 'cegłowatymi' handheldami(te wszystkie Mariosy, Donkey Kongi itd.)
•Clash - z tych starszych chyba ostatnia, którą jeszcze pamiętam; do tej pory uważam za polskie arcydzieło(poza tym jedna z nielicznych gier, których nie jestem w żaden sposób dzisiaj odpalić)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Joneleth
Zasłużony
Warchoł


Wiek: 31
Posty: 383
Podziękowania: 6/2
Skąd: Gród Kraka
Wysłany: 2009-03-06, 22:23   

Marlong napisał/a:
•Clash - z tych starszych chyba ostatnia, którą jeszcze pamiętam; do tej pory uważam za polskie arcydzieło

Oj tak, gra świetna, choć jak na warunki światowe, to niezbyt dobra. :> Clasha dostałem wraz z pierwszym PC-em i uświadomił mnie, że lubię turówki. ;) Mam do tej gry ogromny sentyment i powoli zbieram się do ponownego jej przejścia...
Marlong napisał/a:
poza tym jedna z nielicznych gier, których nie jestem w żaden sposób dzisiaj odpalić)

Najpierw musisz ustawić w DosBoxie wirtualny dysk, a potem wirtualny napęd CD. Po tych zabiegach gra chodzi wyśmienicie - sam mam ją na dysku. ;)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
boro 


Wiek: 34
Posty: 539
Podziękowania: 27/24
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2009-03-07, 06:21   

Kolejność losowa...
Teen Agent
Little big adventure
Doom (mialem wersje shareware ;/)
Liitil Divil
Crusader
Z
Another world
The settlers I i II
Black thorn
Canon fodder
Alien Odysey
Sołtys
Joneleth napisał/a:

Najpierw musisz ustawić w DosBoxie wirtualny dysk, a potem wirtualny napęd CD
W pliku readme masz napisane jak zrobić wirtualne napędy róznego typu.
Już dawno nie używałem dosboxa, zwłaszcza od kiedy mam nowego kompa, ale bede musiał odpalić i zobaczyc czy jakąś róznice zobacze.
Najgorsze jest to że on emuluje tylko 486, a i tak żeby kazda gra chodziła bez jakiegokolwiek zacięcia + dźwięk to trzeba sie było sporo namęczyć, nie wspominając że nie dla każdej gry było to samo ustawienie. Najwięcej zabawy miałem przy Crusaderze. Czasami mam ochote iśc do sklepu i kupić starego blaszaka specjalnie do tych gier :P
_________________
Behold the flesh and the power It holds

( °Д°) <You've got to be kidding me...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Torn 
Zasłużony


Wiek: 37
Posty: 391
Podziękowania: 59/60
Wysłany: 2009-03-07, 10:13   

Niby offtop, ale jako że DOSBox to podstawa uruchamiania staroci, to jednak tak nie do końca:
BoRo napisał/a:
Najgorsze jest to że on emuluje tylko 486, a i tak żeby kazda gra chodziła bez jakiegokolwiek zacięcia + dźwięk to trzeba sie było sporo namęczyć, nie wspominając że nie dla każdej gry było to samo ustawienie.

Kluczem do sukcesu w DOSBoxie, jest wyłączenie emulacji wszystkich kart dźwiękowych których *nie* używamy, ustawienie core na "dynamic", ustawienie frameskipa na 1,2(przynajmniej - czasem można dać nawet więcej, zależy od gry i częstotliwości odświeżania naszego monitora i/lub ustawienia tejże w DirectX) i *nieużywanie* pod żadnym pozorem scalerów, bo wszystkie mulą...
A z tym 486 to też jest tak różnie - niby przedstawia się jako 486, ale łyka trochę asma pentiuma, a ja na przykład nie mam większych problemów z ustawieniem mu prędkości ~PII@350MHz, także... ;)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
boro 


Wiek: 34
Posty: 539
Podziękowania: 27/24
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2009-03-08, 01:43   

W sumie to ja się specjalnie nie bawiłem w jakieś tam specjalne ustawienia.
Cały ból polegał na tym, że musiałem odpalać każda gre z osobna znaleźć odpowiednie cykle zegara i je sobie zapisać żeby później wpisać je do D-fenda. Ale knif z kartami dźwiękowymi będe musiał wypróbować.
Tak wracając do tematu to ostatnio przypomniały mi się takie tytuły jak:
UGH
Prehistoric
Ruck Chuck i kevin sam w domu :P nie wspominając już o Alladin, boże ile włosów sobie ze łba wyrwałem jak łoiłem Dżefafa.
A i jeszcze "The flight of the amazon queen" - gnoja miałem w ang wersji i dopiero na stare lata przeszedłem :P Co sie okazało, że już prawie za młodu by mi sie udało
_________________
Behold the flesh and the power It holds

( °Д°) <You've got to be kidding me...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5556
Podziękowania: 441/319
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2009-03-08, 01:59   

Ach przypomniało mi sie ile się nagrałem w Times of Lore - to była giercucha, a najlepsze (bo był to poczatek gry z FDD - ciągle na C-64, ale po kilku latach gier z magnetu człowiek nie był świadomy takich 'cudeniek'), że dopiero po jakimś czasie (2-3 tygodnie) odkryłem, że mozna save'y robić;), ale na 'żywczyka' odpadałem dopiero na terenie zakonu albo na pustyni za Last Hope Inn...
Inna - napieprzanka - Punkkiller... Albo Green Beret (była też popularna na automatach, na których, zanim sie dorobiłem własnego kompa - z kasy komunii;P + właśnie całkiem spore sumy, które tam na zakładach nawygrywałem, spędziłem prawie rok, jakoś pod koniec lat 80-tych)...
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Soul Reaver
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-08, 17:46   

Heh, aż łezka się w oku kręci jak sobie przypomnę mój pierwszy kontakt z grami komputerowymi. Była sobie u nas kiedyś taka konsolka z dużą ilością gier oryginalnie wydanych na platformy Atari 2600 i Colecovision w Polsce niedostępne (lata 80'te)
Ustrojstwo nazywało się chyba "Junior Game Console" a gry na nim były na stałe zaprogramowane w romie bez możliwości wymiany (kartridży znaczy się) Joysticki były toporne, ale katowało się aż miło. Z racji tego że miałem wówczas 5-6 lat nie potrafię przytoczyc tytułów gier, powiem tylko że były w różnej tematyce (sportowe,kosmiczne strzelanki, wyścigi a więc arcade)
Później był Master System II a z nim "Alex Kidd", "Double Dragon", "Casino Games" i.t.d.
Następnie był Pegazus i wszystkie czołowe tytuły na niego.
Potem Amiga i niezapomniany "Mortal Kombat II", w tym samym okresie szkolne PC-ty i zostawanie po lekcjach na korepetycjach z "Wolfenstein 3D" i "DOOM" aż sprzątaczka nas wyganiała :lol:
Potem miałem swojego peceta z Pentium II i katowałem Quake'a 2, Fallouty no aż w końcu...Baldur's Gate !

Echhh te starocie....
http://www.youtube.com/wa...kRUawKehLA&NR=1
Ostatnio zmieniony przez Soul Reaver 2009-03-14, 19:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Vel`Dan 


Wiek: 25
Posty: 127
Podziękował 12 razy
Wysłany: 2009-03-08, 19:04   

Moje pierwsze gry to także na pegazusa, własnie mario, contra, to to były super gry ;p

Na kompie... No cóz, miałem wtedy 5 lat chyba :) pierwsza to była Saga, następna, która mnie wprowadziła do gier RPG to właśnie BGI ;) ale wtedy nie mogłem wykorzystać jej całego "potencjału" , bo po prostu byłem zbyt mały ;) Następne jakie grałem, to było... Tiberian Sun (chyba tak to się pisało) i Age of EmpiresI :) później trochę CezarIII
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Remik 
Asporny, apolityczny i awyznaniowy użytkownik


Wiek: 25
Posty: 588
Podziękowania: 14/30
Wysłany: 2009-03-08, 19:28   

Ja (jak pewnie wielu) jedyny kontakt z starymi grami miałem na pegazusie. Pamiętam jak nałogowa grałem z siostrą "na zmianę" w mario, albo GOizyGO! :). ech... dobre czasy to były...
_________________
You will die!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Gawith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 31
Posty: 867
Podziękowania: 29/28
Wysłany: 2009-03-08, 21:50   

Cytat:
ech... dobre czasy to były...

A wiesz, że takie teksty to pierwsza oznaka starości? ;-) Ach, nostalgia, sam ostatnio wspominałem stare dobre dzieje przy piwku (paskudne było, ale za to towarzystwo świetne...).
A żeby mi morgan nie zabłysnął migbłystalnymi powiem jeszcze, że ze starych gierek to tylko Król Lew- pamięta ktoś? Ja osobiście mam niesamowity sentyment, zagrywałem się w toto u koleżanki (ach ta Kasia)- całymi miesiącami. I na kursie komputerowym też. A ostatnio sobie przeszedłem na emulatorze- o dziwo wytrzymała próbę czasu (gierka, nie Kasia, choć ta tez trzyma się nieźle) i sprawiła mi dużo przyjemności (nadal gierka, niestety).
_________________
Szarotki alpejskie som tuczące :D
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group