Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Nasze "rodzeństwo"
Autor Wiadomość
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 32
Posty: 667
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2006-03-05, 11:15   

Cytat:
A co do złota... kiedyś fechtmistrzem nie wychodząc z promenady zebrałem sobie 1 000 000 złota. Z nudów

Hehe i teraz dopiero widać, jaka jest najbardziej rentowna profesja. Kto by się tam uganiał za jakimiś potworami czy Irkami, skoro można nakraść tu i ówdzie i dostatnie zyć :P Stąd wniosek, że BG to bardzo nielogiczna gra jest :>
Moim zdaniem jednak, największy urok ma powolne ciułanie i sytuacje typu 'ups, nie stac mnie nawet na leczenie w swiatyni'- wtedy niektore questy wykonuje sie nie z nudow, ale z pewnej, hm, koniecznosci :P
Poza tym trzeba przyznac ze to, co napisala Vrenth
Cytat:
zbieram, zbieram, zbieram, o, jaka fajna zbroja!

jest jak najbardziej prawdziwe ;)
...
O, jaki wredny offtop mi wyszedł :D
....
Grając obecnie mam mocne postanowienie wzięcia do teamu obydwojga rodzeństwa, jakoś tak... stęskniłam się za nimi trochę:> Siostrzyczkę polibiłam, zresztą i tak ganiam za nią przez pół gry, a z Sarevokiem *nigdy* jeszcze nie grałam, więc może być ciekawie :)
_________________
can't believe how strange it is to be anything - at all
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Verxan


Wiek: 80
Posty: 49
Wysłany: 2006-03-20, 19:48   

Sarcio to potężny wojownik, Imoen też jest niezła, ale nigdy jej nie biorę, bo nie chce mi się czekać aż do przytułku.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Zireael 


Wiek: 27
Posty: 720
Podziękowania: 13/42
Skąd: Ched Nasad
Wysłany: 2006-04-11, 13:48   

Święta prawda to o Imoen. Gdyby nie to że przez pół gry jej nie ma też bym ją wzięła.
_________________
SiNafay Vrinn z 13tego domu Ched Nasad, prawdziwa córka Lloth!
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Ascaephel
Zasłużony


Wiek: 36
Posty: 904
Podziękowania: 9/8
Skąd: Sejny
Wysłany: 2006-04-13, 01:15   

Oj tam, od razu pół gry - poł godziny-godzina po wyjściu z lochów i siostrzyczka jest w teamie...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2517
Podziękowania: 254/53
Wysłany: 2008-07-20, 15:23   

Pobawię się w nekromante :P

Imoen - bardzo ją lubię, taka psotna figlara i nie wiem dlaczego twierdzicie, że przynudza, ma fajne dialogi, szczególnie z niektórymi NPC, dla przykładu z Korganem:

------------------------------------------

Korgan: Hmph. Imoen, nie nadajesz się do tej drużyny, a ja mam już dość wysilania się za ciebie! Następnym razem dam ci zginąć!

Imoen: Jedyny wysiłek, jakiemu jesteś w stanie sprostać to przeżuwanie golonki. Z tym swoim rozdętym od piwa brzuchem na pewno nigdy mnie nie dogonisz.

Korgan: Rozdętym od piwa brzuchem? Jak śmiesz, ty śmierdząca dziewko! Spróbuj nadążyć za moim ostrym toporem, gdy będzie leciał w twój durny łeb! Choć będzie mi ciężko trafić w taką szczudłę jak ty!

Imoen: Zdziwiłabym się, gdyby taka zalana krasnoludzka niezguła mogła trafić toporem w stodołę. A propos smrodu, przypomnij mi jak to było ostatnim razem, kiedy zemdlałeś we własnych rzygach?

Korgan: To zniewaga! Jesteś wrzodem na tyłku i najlepiej będzie jak świat się ciebie pozbędzie! Obmierzła kundlowata suko!

Imoen: Wieprz! Jesteś jak ropień, który trzeba przeciąć!

Korgan: Widziałem ladacznice z mniejszymi wrzodami niż ty, ty pryszczata ulicznico!

Imoen: Ty gderliwa, sprośna parodio ściekowego krasnoluda!

Korgan: Ściekowego krasnoluda? Cha, cha! Wiesz jak dopiec! Cha, cha! Niezła jesteś, niezła! Ten twój Gorion byłby z ciebie dumny!

Imoen: Ojej. Dziękuję, Korganie!

----------------------------------------------------

Ma jeszcze kilka fajnych dialogów, dużo w ToB, ale po poprawkach i z UB, szczególnie z Aerie gdy z nią romansujemy, zachowuje się wtedy jak prawdziwa siostra :mrgreen: Jej dialogi z Sarevokiem gdy ten weźmie kawałek duszy od niej, a nie od naszego bohatera też są niezłe.

Sarevok - super postać, chyba najfajniejszy element całego Tronu Bhaala, mocny i ciekawy, dużo dialogów i niemal każdy ma różne wersje w zależności od tego, jak postępujemy i czy go "nawracamy". Inna sprawa, że nie umywa się do tego z BG1, stracił na "klimacie".
Illasera - parodia, aż wstyd, że ktoś taki jest w Piątce, na początku Cieni Amn mamy do czynienia z mocniejszymi przeciwnikami.
Yaga Shura - fajna rzeźnia podczas walki z nim, szczególnie na Ascensionie, jego regeneracja i Wytrzymałość sprawiały mi duże problemy. Ten już bardziej pasuje na dziecko Pana Mordu, ale widać Bhaal obcował z kim popadnie :P
Sendai - ciekawa walka, ale nic więcej, w ogóle niewiele o niej wiadomo.
Abazigal - wciśnięty na siłę smok, słaby, bez charakteru.
Baltazar - fanatyk prawości, zbawca świata, ale w porównaniu z resztą piątki miał jakiś charakter, był bardziej wyrazisty.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
L`f 
Uczeń Gonda


Wiek: 27
Posty: 1373
Podziękowania: 290/154
Wysłany: 2008-07-20, 19:20   

Cytat:
Imoen - bardzo ją lubię, taka psotna figlara i nie wiem dlaczego twierdzicie, że przynudza, ma fajne dialogi, szczególnie z niektórymi NPC, dla przykładu z Korganem:

Dokładnie, ale to banter z TB. Immy w Cieniach nie ma ŻADNYCH banterów w niezmodowanej grze. Trzeba czekać do Tronu, a nie wszyscy ten dodatek lubią. ;] Ja Tron przechodzę raczej z przyzwyczajenia (jakieś ukończenie Sagi być musi, co z tego, że wciśnięte na siłę enklawy nudzą jak cholera... W parę godzin da się je załatwić.)

Ale w Tronie stara Imoen odżywa. Choćby jej opowieść utrzymana w konwencji tych Jana (swoją drogą, jego też przegadała), scenka ze straszeniem Edwina (urzekła mnie tym, swoją drogą w Tronie z Edwina praktycznie wszyscy się nabijają... :>), czy rozmowa z Minsciem na temat chomików. Przy okazji jej riposty rozbrajają, a na przykład podam choćby taki smaczek z Cieniów...:

Cytat:
Uder Mordin: Potężny mag, to pewne, ale widać nie dość potężny. Szkoda. Chciał zdaje się odkopać stary artefakt.

Valygar: Głupi magowie, zawsze wtykają nosy, gdzie nie trzeba.

Immy: Wielkie dzięki, Valygarze. Czy przez ciebie mam wszystkich łowców nazywać świniogłowymi?


Lubię Valygara, ale tutaj to mu się należało. ;)

Przyznam, w Cieniach to siostrzyczki nam nie dopracowali. Prawie wszystko, co z nich zapamiętaliśmy, to Immy zagubiona, Immy szukająca własnej duszy, smęcąca nad trumną Bodhi, czy słojem Rieleva i podobne obrazki. Niemal ani cienia humoru. W sumie mogę to zrozumieć, że ktoś pozbawiony własnej duszy nie musi się cały czas uśmiechać, ale twórcy chyba trochę przesadzili.

W Tronie ogólnie droczy się ze sporą częścią drużyny, nie bardzo przejmuje się swoim dziedzictwem (chyba, że zaczyna odczuwać jego skutki... kiedy np. opisuje nam swoje koszmary...), jest jedną z nielicznych postaci w dodatku, której teksty wywołują uśmiech (razem z Widzem, Iyncathem Szalonym i paroma innymi. ;>).

A banter z Aerie, która ma romans z bohaterem, rzeczywiście świetny. ;)


Co do Sarevoka, trochę zbyt nagle przeszedł zmianę. W Piekle brukał pamięć Goriona i mieszał nas z błotem, a niemal chwilę potem wciska nam taką ofertę. Khm. Co nie zmienia faktu, że też bardzo go lubię. Jego dylematy na temat charakteru, gdy patrzy na Charname'a i cięte odpowiedzi to jak dla mnie kolejne plusy.

Z jednej strony możemy pozostawić go Złym przez duże Z (choć rzeczywiście, zgodzę się z kilkoma stronami przedmówców - to nie ten sam gość, co w BG1, chyba pobyt w Otchłani w charakterze męczennika zmienia ludzi. ;)), a i do dobrej drużynki się dopasuje.

No i jego bonusik - Atak Zwiastuna Śmierci. Walnie tym rzadko kiedy. Ale jak trafi na osobę nie posiadającą pewnego przedmiotu o wdzięcznej nazwie SAREVIMM - czyli odporności na ten atak - i wtedy walnie, to klękajcie narody. ;)

O naszym rodzeństwie nieprzyłączalnym póki co nie chce mi się pisać, poczekam na jakąś inną okazję. ;P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Bogusąd 


Posty: 80
Podziękowania: 17/6
Wysłany: 2009-03-29, 18:08   

Hmmm... Imoen...
Wolałam ją w BG ze względu na całokształt, urok... w BG2 troszkę męczy mnie ta filozofia i portret mi się nie podoba :P Wzięłam ją do drużyny pomimo późnego przyłączenia i nie było wcale tak źle.

Jeśli chodzi o Sarevoka, to nie lubię go, bo zabił Goriona i zostaliśmy bez tatusia :<, a potem ten głupek jeszcze chce do nas dołączyć.
Jest silny może i owszem, ale nie silniejszy od Bogusąda xd
Osobiście wolę sobie zostawić miejsce na kogoś, do kogo mam sentyment :>
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Alvarez 
Zasłużony

Posty: 1949
Podziękowania: 253/73
Wysłany: 2009-03-29, 18:16   

Cytat:
a potem ten głupek jeszcze chce do nas dołączyć.

A jak gra się z Ascensionem to potem chce się odłączyć i to w dość ważnym momencie, trochę niezdecydowany. :grin:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Aeraldo 
Nadworny grajek


Wiek: 26
Posty: 501
Podziękowania: 10/22
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-03-29, 18:48   

Imoen - rozpisywałem się sporo na jej temat gdzie indziej - kto chce ten znajdzie.

Sarevok - jego portret zawsze przypomina mi jakiegoś wyliniałego i nawiedzonego araba. Ale ogólnie kozak nie z tej ziemi. Chciałbym mieć takiego brata. :razz: Ale stracił dużo bez aury potęgi i bezwzględności. Już Korgan jest większym sukinsynem, niż Sarevok [to czemu nie on opanował WB? :curious: ] Uwielbiam go mieć w drużynie, tworzy klimat.
A ToB to trzeba by przepuścić przez maszynkę do mięsa i poukładać od początku, bo to psie gumno nie dodatek. Istnieją mody z ciekawszą fabułą.
Bogusąd napisał/a:
Osobiście wolę sobie zostawić miejsce na kogoś, do kogo mam sentyment :>

Jak można nie mieć sentymentu do Sarevoka?! :shock:
_________________
Life is too important to be taken seriously. - Oscar Wilde
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Soul Reaver
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-11, 14:57   

U mnie tylko Immy zagrzała miejsce w teamie. Mam do niej sentyment, w końcu to ona robiła u mnie za złodzieja w jedynce przez całą grę. Sarevok to świetny woj ale jakoś nie mogłem się przekonać do trzymania go w teamie. Dopiero teraz kiedy znowu gram w ToB'a robi mieczem (zamiast Chloe którą pożegnałem) i teraz rodzeństwo mam w komplecie.
Szkoda tylko że Immy musiała dwuklasować na maga (względy fabularne) bo jako złodziej w jedynce spisywała się bardzo dobrze.
 
 
Nevarion 

Posty: 138
Podziękowania: 3/10
Wysłany: 2009-04-13, 23:29   

Ja nie gram z 'rodzeństwem'. Wole charakter Anomena czy Aerie od Imoen (mam chyba jakieś skrzywienie) a Sarevok to przykoxany gbur bez charakteru, jeno statystyki ma - poza tym, mój drow chyba by się ubił jakby miał się przyznać do takiego rodzeństwa =P
Ostatnio zmieniony przez Alvarez 2014-06-10, 10:13, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Soul Reaver
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-14, 00:20   

Nevarion napisał/a:
Wole charakter Anomena czy Aerie

Błagam, powiedz że to żart. Drow to by prędzej ukatrupił Anomendę i Aerie niż Immy i Sarevoka. To Anomen jest gburem bez charakteru (i jaj) a nie Sarevok (do tego drugiego się przekonałem)
 
 
Nevarion 

Posty: 138
Podziękowania: 3/10
Wysłany: 2009-04-14, 00:39   

w tym zdaniu piszę jako gracz a nie postać ;) jako drow patrząc cały czas jego oczyma ciężko zebrałbym jakąś drużyne :>
Ostatnio zmieniony przez Alvarez 2014-06-10, 10:14, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Berg`inyon 


Wiek: 25
Posty: 378
Podziękowania: 3/24
Skąd: z Podmroku
Wysłany: 2009-04-14, 19:17   

Od Sarevoka ja również wolę Anomena - może ma słabsze statystyki, ale dzięki dwuklasowości może sam siebie dopakować(regeneracja, kula ostrzy itp.). Sarevok jest jednak bardzo dopakowany, ma zwiastuna śmierci, ale ma minus taki, że przyłącza się dopiero pod koniec gry.
A jeśli chodzi o Imoen to tej pani dziękuję. Może ze dwa razy ją miałem, nie pasi mi odłączać kogoś w czarowięzach, mimo, że jest złodziejem. Szkoda na nią miejsca, nie ma co porównywać jej do części pierwszej - tam była bardzo dobrym czystym złodziejem.
_________________
Chcesz być czymś w życiu, to się ucz, Abyś nie zginął w tłumie; Nauka to potęgi klucz, W tym moc, co więcej umie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vigdis_of_Bhaal 
chwilowo offlajn


Wiek: 31
Posty: 64
Podziękowano 1 razy
Skąd: Candlekeep
Wysłany: 2009-06-12, 10:42   

Rzeczywiście, Imoen w BGII wypada średnio; myślę, że głównie ze względu na mniejszą ilość doświadczenia (bo kiedy inne postaci zabijały wszystko, co się rusza, by ją odzyskać, ona siedziała w celi, heh). Poza tym, nie awansuje już w złodziejstwie, a tamten poziom to na dalsze części gry już trochę za mało. Jako postać, bez modów - tragedia; dokładnie dwa dialogi po ucieczce od Irenicusa. Nie no, przyjaciółka z dzieciństwa, człowiek ręce sobie urabiał po łokcie, coby ją uratować, a ta się nawet nie odezwie? Czarna niewdzięczność. :grin:
Sarevok jest moim zdaniem świetny, zarówno jako dodatek do drużyny, jak i po prostu "klimatyczna" postać. Nawet jego przejście na stronę dobra nie jest napisane w naiwny czy tandetny sposób. Szkoda tylko, że jeśli gracz nie zdecyduje się na przeprowadzenie brata na jasną stronę Mocy, nie ma innych możliwości budowania z nim kontaktów. Poza tym, wadą jest to, że Sarevok przyłącza się dopiero w Tronie Bhaala... Cholera, Winski Perorate powinien był przeżyć, znaleźć go i wskrzesić. Nie sądzicie, że Sarevok budzący Was w Chateau Irenicus wyrwałby ze snu prędzej i skuteczniej, niż Imoen? ('Zbudź się. Musimy się stąd wydostać.' 'Sarevok?!' 'W rzeczy samej.' 'FUUUUUUUUU-' :grin: )
Żałuję, że w Tronie nie było opcji przyłączyć się do Piątki; kilka tygodni/miesięcy niszczenia pozostałego pomiotu, a potem walki wewnętrzne... Przecież Charname powinien/a trzymać się kompanii osób dorównujących jej/jemu urodzeniem. :wink:
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group