Poprzedni temat «» Następny temat
Deus Ex: Bunt Ludzkości
Autor Wiadomość
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 29
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2011-03-18, 20:41   Deus Ex: Bunt Ludzkości

W sierpniu wychodzi Deus Ex: Bunt Ludzkości. Ktoś czeka na tę grę? Graliście w poprzednie odsłony? Ja miałem kilkuminutowy kontakt z jedynką oraz Invisible Wars (czy jak to się nazywa), ale BL zapowiada się naprawdę fajnie.

Tu macie fajny gameplay:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Uwagi:
- nie podoba mi się widok FPP, wolałbym TPP
- cztery sposoby na przejście: walka, gadka, thief, technologia - gut!
- największym chyba pytaniem jest struktura lokacji BL - będą lokacje misji + jakieś bazy (Alpha Protocol) czy może dostaniemy w miarę otwarte miasto + lokacje misji (o otwartym świecie chyba nie ma co gdybać)
- gra będzie chyba podobna do Alpa Protocol, co nie jest złe, ale mam nadzieję, że będą niektóre rzeczy bardziej rozważnie zrobione (np. skradanie się)
- grafika jest nawet fajnie stylizowana, ale wpisuje się to trochę w ogólniejszy trend - ME2 - bursztynowe, F:NV domyślnie bursztynowe międzymordzie
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 29
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2011-09-20, 17:21   

Grę skończyłem przed godziną może, i nie żałuję, że ją kupiłem. Nowy Deus zachwyca zarówno pod względem mechanizmów rozgrywki, jak i fabuły.

Pierwsze, co muszę pochwalić, to pięknie animowane menu, bursztyn, ukośne linie oraz polygony - bardzo pięknie się to komponuje i robi o wiele większe wrażenie niż menu z W2. Sprawy użytkowe, ergonomia rozwiązań stoi naprawdę na wysokim poziomie, który ostatnio uświadczyłem chyba w ME2. Podoba mi się również szybkość działania tego menu, nigdy żadnych ścinek, wszystko bardzo szybko i płynnie przeskakujące. Jest to ważne choćby z tego względu, że grałem na padzie, a więc nie miałem dostępu do klawisza szybkiego zapisu - musiałem za każdym razem wychodzić do menu i zapisywać ręcznie, wystarczała sekunda czy dwie, co jest dobrym wynikiem, w W2 było dłużej. Pochwalić muszę również wykorzystanie pada - proste, przejrzyste, bogate w akcje, DE na padzie to prawdziwa przyjemność.

Kolejna sprawa, która zwróciła moją uwagę, to grafika. Niestety, nie stoi ona wysokim poziomie, nie jest to nawet poziom UE3 - modele NPC-ów, a zwłaszcza ich głów, są ubogie w detale, wyglądają jak sprzed 5 lat. Trochę lepiej jest już z modelami wrogów oraz postaci kluczowych dla fabuły, a oczywiście najwięcej detali ma sam Jensen (choćby ta jego fryzura). Poziom oprawy graficznej to naprawdę spora wada nowego Deusa, lepszy silnik dodałby o wiele więcej klimatu tej grze. Zazwyczaj tego nie robię, ale przy tej grze chciałbym powiedzieć jedno: X360, PS3 - wasz czas dobiegł końca, won, zatrzymujecie gry, które mogą być wspaniałe. Gdyby każdy sprzęt, na który gra trafia, miał wydajność dzisiejszego peceta z średniej-wyższej półki, dzieło Eidosu rozwinęłoby skrzydła. Teraz już jestem pewien, że pora na nowe konsole. W recenzjach mówi się za to o bardzo dobrej oprawie artystycznej, ale, na Boga, komu podobają się niekończące korytarze fabryk czy brudne miasta? Zaletą projektantów poziomu jest to, że zbudowali coś, co jednak chce się zwiedzać, pomimo że nie jest specjalnie wizualne atrakcyjne. I zbudowano to w oparciu o mechanizmy rozgrywki, a nie oprawę artystyczną. Ta druga ma dobre elementy jak projekt komputerów, wspomnianego menu oraz broni, lecz to jest chyba koniec. To mechanizmy rozgrywki czynią tę grę tak wciągającą, prześciga to nawet W2.

Nowy Deus to połączenie FPSa, RPG (rozwój postaci oraz opcje dotyczące rozmowy) i skradanki, przy czym wyróżniam dwa elementy wiodące, ekwiwalenty: FPS i skradanka. Do tego dochodzącą wymienne atrybuty RPG (rozmowy) oraz hackowanie, który można dowolnie łączyć z elementami wiodącymi. Daje to naprawdę sporą satysfakcję, gdy zdecydujemy się przejść jakiś fragment w jakiś sposób i odkryjemy, że, to jest cudowne, projektanci pomyśleli, że tak można to zrobić i nam na to pozwolili! Widzisz przed sobą pomieszczenie z grupą strażników? Możesz się skradać między skrzyniami, możesz ich wystrzelać, lecz równie dobrze możesz znaleźć jakiś szyb wentylacyjny i minąć ich w spokoju, gra nagradza nas za bezszelestne przejście misji, jest to bardzo satysfakcjonujące. Grę przeszedłem postacią skradającą się, która używała zarówno rozmowy, jak i hackowania, Praxisów wystarczyło bez problemu. W ogóle mam wrażenie, że grę można by przejść, nie ulepszając Jensena ani razu. Jednakże warto używać Praxisów, bowiem dają nowe możliwości poruszania się po mapie - wysoki skok, opadanie z dowolnej wysokości czy rozbijanie słabych ścian - nagle możemy mapę przejść zupełnie inaczej! To jest CUDOWNE. Przejście gry postacią skradającą się uważam za bardzo dobry wybór. Tym bardziej nie rozumiem walk z bossami, które opierają się tylko na walce. Z dwoma pierwszymi bossami miałem naprawdę spory kłopot (trzeba było znaleźć jakiś trik, żeby uniknąć dmgu), ale trzeci... Trzy strzały po kolei z Grenade Launchera i koniec - coś jest nie tak w kwestii balansu rozgrywki, gdy dochodzi do bossów. Czytałem, że robiło to jakieś zewnętrzne studio i można powiedzieć jedno: zawiodło.

I dochodzimy powoli do drugiego ważnego korpusu, czyli fabuły oraz całego tego cyberpanka. Chciałbym wprzódy skupić się na dyskursie głównym, kluczowym dla uniwersum, czyli kwestii augmentacji. Z przykrością muszę stwierdzić, iż dyskurs ten jest ubogi w rozbudowane argumenty dające do myślenia, dotykające istoty rzeczy. Miast tego mnóstwo gadki o moralności, przyszłości gatunku, ludzkości, naturalnym rozwoju, na co jest odpowiedź w postaci szansy dla ludzkości, ulepszeniu życia czy pomocy niepełnosprawnym. Jest to poziom przypominający wręcz polską scenę polityczną dyskutującą w 2030 o augmentacji. Rzeczowe argumenty są w cieniu, rzucane półsłówkiem i nie ciągnące za sobą żadnych konsekwencji. Mówimy tu oczywiście o uzależnieniu od neuropozyny, podatności augów na kontrolę z zewnątrz oraz wzmiankowanych ostroznie konsewncjach społecznych (co może być naprawdę ciekawe, bo wyobraźmy sobie dla przykładu, że na przykład wszyscy mamy sztuczne ręcę, po co takim rękom zegarek na pasku, skoro możemy mieć jakiś wbudowany, bez paska - skutek, producenci pasków bankrutują, takie przemiany gra mogłaby pokazać!). Z drugiej strony ulepszenia pomogą niepełnosprawnym, inwallidom, w końcu ludziom wykonującym ekstremalne zawody (ale nie sportowcom, oczywiście). Rozbudowanie takich argumentów mogłoby sprawić, że gra przestałaby się ślizgać po powierzchni.

I sama fabuła, hmm, najbliżej jej do takiej Alphy Protocol, która wyszła niedawno - jeden agent i multum różnych organizacji, i ciągłe wrażenie gracza, że można by zdobyć o wiele więcej informacji robiąc zupełnie co innego niż przewidzieli scenarzyści. W sumie jednak fabuła wypada ciekawie, przypomina trochę pierwszego Fallouta czy Wiedźmina , a wybór końcowy uznaję za bardzo dojrzałe podejście. Historia nie jest tak modyfikowalna jak we wspomnianym juz Alpha Protocol, ale przez to jest czytelniejsza niż w dziele Obsidianu, wyraźniejsza, choć brakuje trochę napięcia w środkowej części.

Nowy Deus to dzieło skończone, może parę DLC pogłębi dyskurs wokół augmentacji, ale już nawet dzisiaj trzeba stwierdzić, że jest to gra wyjątkowa, dająca niesamowitą swobodę, klimat cyberpunka oraz otoczkę chociażby w postaci masy maili, które czytamy w czasie gry. Serdecznie polecam tę grę. Wiedźmin musi poczekać na swą trzecią odsłonę, aby prześcignąć Deusa.

PS.
Które zakończenie wybraliście?
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group