Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepsze początki

Który początek jest Twoim zdaniem najlepszy?
Elf dalijski
20%
 20%  [ 2 ]
Elf miejski
20%
 20%  [ 2 ]
Krasnolud szlachcic
20%
 20%  [ 2 ]
Krasnolud bezkastowy
20%
 20%  [ 2 ]
Człowiek szlachcic
10%
 10%  [ 1 ]
Magin
10%
 10%  [ 1 ]
Głosowań: 10
Wszystkich Głosów: 10

Autor Wiadomość
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 28
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-21, 08:58   Najlepsze początki

Tym, co wyróżnia Dragon Age na tle innych gier cRPG są słynne "originsy", czyli 6 zależnych od rasy lub klasy (w przypadku maga) wprowadzeń do opowieści. Jasne, nie są one długie, a później i tak wszystkich czeka mniej więcej to samo. Uważam jednak, że nie należy umniejszać wpływu poszczególnych początków na dalszy obraz rozgrywki. To, jak zaczniemy przygodę w Feraldenie może mieć poważny wpływ na to, jak postrzegamy świat gry. A teraz nieco dokładniej:

Elf miejski - moje pierwsze podejście i do tego wybór bardzo szczęśliwy, bo jest to jedno z dwóch brutalniejszych wprowadzeń. Zaczynamy na dnie drabiny społecznej, czyli jako obywatel drugiej kategorii, zamieszkały w obskurnym getcie. Bioware mnie nieźle zaskoczył, na starcie stawiając na mojej drodze rasistów, gwałcicieli i szlachtę nadużywającą swoich praw. Początek miejskiego elfa idealnie wprowadza w klimat segregacji rasowej panującej w miastach Feraldenu i pokazuje, że ten świat to niezbyt przyjemne miejsce. Warto dodać, że ten etap, a także cały wątek rasistowski to ogromne nawiązanie do Wiedźmina i sytuacji w Wyzimie (pojawia się nawet niejaka Shianni, dzielny rudzielec w zielonej kiecce, niezwykle przypominający pewną medycznkę). Elfy w świecie Dragon Age to dawni niewolnicy, a obecnie słudzy, których największym marzeniem jest ucieczka do lasu lub załapanie się na ciepłą posadkę osobistego służącego czy dwórki. Zdecydowanie mój ulubiony początek.
Krasnolud bezkastowy - pod wieloma względami przypomina początek miejskiego elfa. Tutaj też lądujemy w dnie drabiny społecznej, pozbawieni kasty w mieście, gdzie pozycja wynikająca z urodzenia jest wszystkim. I tak jak syn kowala music zostać kowalem, a córka służki służką, tak dziecko tej samej płci, co bezkastowy rodzic, na zawsze pozostanie bandziorem, żebrakiem lub dziwką. Sytuacja bezkastowca jest dorsza nawet od miejskiego elfa, który przynajmniej miał jakieś wsparcie ze strony rodziny i najbliższych - tutaj dostajemy tylko matkę alkoholiczkę, siostrę, korą trzeba się zająć, kumpla bandziora i całe społeczeństwo, traktujące nas jak śmieć. Srebrny medal.
Krasnolud szlachcic - a konkretnie środkowy syn/córka króla Orzamaru. Początek ten mocno kontrastuje z poprzednim - podczas, gdy "kurzalec" cierpi z powodu systemu kastowego, książątko czerpie z niego największe korzyści, żyjąc w raju. Krasnoludy odnoszą się tym razem do naszego protagonisty z szacunkiem, niektórzy wręcz mdleją z wrażenia. Inaczej wygląda też oczywiście fabuła. W tym wypadku, zamiast walki o przetrwanie, zmagamy się z intrygami dworskimi na najwyższym szczeblu, a do tego otrzymujemy świetny motyw zemsty. Trzecie miejsce.
Człowiek szlachcic - w tym zaczyna się gorsza połowa wprowadzeń. To konkretne nie jest złe, brakuje mu jednak czegoś charakterystycznego. W ten sposób mogłaby się zaczynać jakakolwiek gra cRPG, osadzona w jakimkolwiek świecie fantasy. Po tym początku też mamy się na kim mścić, nie wydaje mi się to jednak tak interesujące, jak w przypadku krasnoludzkiego księcia.
Magin - mam mieszane uczucia. Z jednej strony świetna Katorga i wprowadzenie w zasady panujące w tym świecie (ogromna rola kościoła Stwórcy i ścisła kontrola magów), z drugiej nieciekawy wątek Jowana i jego dziewczyny. Dobrze, że jest jakiś zwrot akcji.
Elf dalijski - zdecydowanie najgorszy początek. Najbardziej mnie boli, że o ile w większości prologów jesteśmy zmuszenie do działania przez sytuację, na którą nie mieliśmy większego wpływu lub nasi bohaterowie mają przynajmniej dobrą motywację, to tutaj sami bezmyślnie ładujemy się w gówno. Zamiast wezwać pomoc, musimy słuchać naszego durnego kumpla i iść prosto w niebezpieczeństwo. Nie podoba mi się też, że wydarzenia z tego wprowadzenia nie mają większego wpływu na dalszą fabułę gry.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 27
Posty: 1432
Podziękowania: 40/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2010-07-21, 15:25   

Karanith napisał/a:
Elf dalijski - zdecydowanie najgorszy początek.
To chyba powinienem się cieszyć, bo za następnym przejściem może być tylko lepiej. :curious:

Słyszałem, że te originsy są ośmiogodzinne, duże, generalnie długie. Dalijski nie był. Ot, taki tutorial, liniowy do bólu, do przejścia w max 40 minut.
Swoją droga ta akcja z ludźmi na początku grania dalijczykiem, to chyba najbardziej "dojrzały" przykład przedstawienia konfliktu ras w tym świecie na jaki się natknąłem ( 10-11lvl). I nie jest to żadne osiągnięcie, bo od tamtego czasu ciągle słyszę jak to miło zobaczyć elfa, ew. czasami ktoś traktuje mnie z lekko obraźliwym zaciekawieniem.

Być może inaczej jest z miejskimi elfami, ale kiedy wybierałem sobie to pochodzenie, myślałem, że Dalijczycy to zdziczali wojownicy, polujący na ludzi i pałający do nich nienawiścią za to jak traktują oni ich braci. A tutaj sielanka i zielona trawka. Wiedźmin to to nie jest.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 28
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-21, 15:45   

Jvegi napisał/a:
Słyszałem, że te originsy są ośmiogodzinne, duże, generalnie długie. Dalijski nie był.


Są dłuższe i krótsze, ale generalnie każdy można przejść w godzinę z hakiem.

Jvegi napisał/a:
Ot, taki tutorial, liniowy do bólu


Wszystkie początki takie są, ale to nie problem, tak długo, jak oferuje coś ciekawego fabularnie.

Jvegi napisał/a:
Wiedźmin to to nie jest.


Fakt, nie jest. Inna sprawa, że gdybyśmy dostali powtórkę z Wiewiórek, to doszłoby do lekkiego przegięcia. Jest bowiem różnica między nawiązaniem i ewidentną inspiracją, a zwyczajnym rżnięciem.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
kol 
Przyjaciel Klanu
Fantazmaty i miazmaty


Wiek: 29
Posty: 2380
Podziękowania: 60/46
Skąd: Preußen
Wysłany: 2010-08-29, 22:03   

Spróbowałem z tym elfem miejskim, ale odrzuciło mnie na początku to niby małżeństwo, dalej nie wnikałem, zacząłem jeszcze raz krasnoludem bezkastowym.
Spodobało mi się to wprowadzenie - brudne i brzydkie ogólnie. Trochę ciąży ten motyw "gorszego rasowo/kastowo, ale najlepszego umiejętnościami". ale da radę przeżyć.
_________________
xui̯-ø
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
picollo 

Posty: 576
Podziękowania: 63/97
Wysłany: 2010-08-30, 10:01   

Pierwszy raz zagrałem człowiekiem Szlachcicem. Początek całkiem niezły. Owszem nic odkrywczego, ale podobało mi się. Podczas rozgrywki cały wątek krasnoludów wydawał mi się dziwny. CO mnie to obchodzi, myślałem. Kiedy skończyłem grę, sprawdziłem wszystkie początki. I może właśnie dlatego, że krasnoluda szlachcica spróbowałem po Orzamarze, ten początek tak mi sie spodobał. Wreszcie to wszystko nabrało sensu, i krasnoludzka polityka wreszcie stała się ciekawa. Początek krasnoud-szlachcic stał się moim ulubionym początkiem.

Jeśli mam opisać jak reszta sytuuje się w moim rankingu, to człowiek szlachcic, i krasnolud bezkastowiec plasują się jako początki "niezłe", a mag, i obydwa początki elfów w ogóle mnie nie porwały. Owszem, każdy początek ma jakieś fajne motywy, ale tylko z krasnoluda-szlachcica klimat wylewa się wiadrami.
_________________
był szalony jak stado zajęcy na wiosnę, kiedyś kazał nam ściąć cały zagajnik dębów, bo uroiło mu się, że go szpiegują... a potem doszedł do wniosku, że były jednak w porządku i rozkazał nam je pochować.
- czy wy wiecie ile czasu zajmuje zakopanie dębowego lasu?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Simi 


Posty: 633
Podziękowania: 20/9
Wysłany: 2010-09-04, 22:38   

Najlepsze początki to:
- elf miejski-od razu dowiadujemy się dużo o świecie w jakim przyszło nam żyć,
- krasnolud szlachcic - czuje się, że faktycznie jesteśmy kimś w tym świecie,
- człowiek szlachcic - bo nie ważne jak się zaczyna, tylko jak się kończy, a to wprowadzenie jest całkiem sympatyczne- kochająca rodzina, spokojne i dostatnie życie brutalnie przerwane,
- krasnolud kurzalec - byłoby niezłe, tylko za dużo w nim biegania,
- mag - może być, zadania są chyba najbardziej oryginalne ze wszystkich,
- elf dalijski - hmmm, dość nijaki początek.

Nawiasem mówiąc przez pomyłkę zagłosowałam na elfa dalijskiego zamiast miejskiego. Weźcie to pod uwagę. :wink:
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Miya 
Koszmar jawny


Wiek: 35
Posty: 5
Skąd: z międzysfery
Wysłany: 2011-06-17, 19:48   

Początki to genialny pomysł, który wnosi pewne urozmaicenie, kiedy gra się więcej niż raz, a do tego pozwala na bardziej... indywidualne podejście do swojej postaci. Cud-miód! Przeszłam wszystkie i teraz połowa postaci czeka aż je ruszę dalej, ale przynajmniej przyjrzałam się grze z kilku różnych stron: "O, Jowan! O, Gorim! O, Jarvia! Znajome mordki!" Fajne toto.

Elf miejski - mniam mniam. Tyle się nasłuchałam o mroku i brutalności tej gry, a tak naprawdę odczułam je dopiero przy tym początku. Elfy jako obywatele drugiej kategorii, a przeciw nim szlachta, rasiści, gwałciciele, rasistowscy szlacheccy gwałciciele, życie w getcie albo na służbie i ogólnie przekichane od losu. Jasne, że Szara Straż to niezły sposób na wybicie się. Trochę jak u Sapkowskiego, tylko fajniej.

Krasnolud szlachcic - o bogowie, jaka ta krasnoludzka polityka jest porąbana! Ciągle nie mogę zdecydować, czy to dobrze, czy źle. Ale w kontekście tego początku wychodzi na plus - intrygi, zemsta i poczucie, że jest się szychą, nie musząc przy tym być Couslandem - słowo daję, te dwa szlacheckie początki to niebo i ziemia :D

Krasnolud kurzalec - uuu, ten to ma przechlapane nawet bardziej niż miejski elf, który przynajmniej nie jest dzieckiem alkoholiczki. Jest za to małym gangsterem i jak się postara, to da radę przetrwać. Zwłaszcza jeśli przy okazji zaimponuje Duncanowi...

Mag - mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo strasznie podoba mi się przedstawienie magii i magów w DA, a z drugiej fabuła trochę na siłę rozwleczona. Niemniej, jest to początek mojej głównej i najulubieńszej postaci, więc mam sentyment.

Człowiek szlachcic - co za standardowy początek fabuły, całe szczęście, że nadrabia bardzo sympatyczną rodzinką głównego bohatera i otrzymaniem psa już na starcie. To jeden z powodów, dla których ten początek ruszyłam - drugim była chęć zostania królem, na przekór rzeszy graczek pragnących zostać królowymi.

Elf dalijski - króciutko i bez rewelacji. Na uwagę zasługuje zwierciadło, które jeszcze raz wypłynie z czasem... i jeszcze raz... oraz okoliczności werbunku, trochę inne niż w reszcie początków, bo tutaj nasze elfiątko naprawdę, ale to naprawdę nie ma innego wyjścia.

To właściwie bardzo płynny ranking, zmieniający się co chwilę, w zależności od tego, kim akurat gram ;P
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group