Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] ToB, czyli oficjalny dodatek

Czy lubisz przechodzic Tron Bhaala?
Tak, to moja ulubiona część sagi
5%
 5%  [ 4 ]
Tak, całkiem przyzwoicie zrobiony (a jakie możliwośći!)
47%
 47%  [ 33 ]
Przechodzę z przyzwyczajenia
30%
 30%  [ 21 ]
Nie, nie lubię
17%
 17%  [ 12 ]
Głosowań: 48
Wszystkich Głosów: 70

Autor Wiadomość
Jvegi 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1432
Podziękowania: 40/38
Skąd: Z chomikowa
Wysłany: 2007-08-13, 07:37   

Cytat:
a wydarzenia dzieją sie dwa , trzy lata po po wydarzeniach z Tronu.

IMO gildię działającą do samego Neverwinter zakłada się trochę dłużej niż 3 lata :P
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Zireael 


Wiek: 28
Posty: 720
Podziękowania: 13/42
Skąd: Ched Nasad
Wysłany: 2007-09-02, 19:26   

Mnie też żal Viconii.... :-( :-( :-(
_________________
SiNafay Vrinn z 13tego domu Ched Nasad, prawdziwa córka Lloth!
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Cannabis 


Wiek: 29
Posty: 157
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-06-26, 11:34   

Na ToBie zawiodłem się bardzo, ale to bardzo. Fabuła jest masakrycznie liniowa, większość polega na zabij i zabij jeszcze. W sumie w ToB podoba mi się tylko Sarevok no i walka z piątką małch bhaalątek. Reszta taka nieciekawa, nie wspominając o Twierdzy Strażnika, której znieść po prostu nie mogę ^^
Ostatnio zmieniony przez morgan 2009-02-11, 08:04, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Alvarez 
Zasłużony

Posty: 1949
Podziękowania: 253/73
Wysłany: 2009-09-20, 20:16   

Wiadomo że ToB się do Cieni Amn nie umywa, ale żeby tak wiele osób go nie lubiło :?: Cóż, liniowy może i jest, questów pobocznych ma niewiele, wg niektórych (a właściwie morgana ;) ikonki przedmiotów są tragiczne i rozgrywkę zazwyczaj kończy starcie z Irkiem w Piekle.
Ale jest też sporo fajnych momentów - kontynuacje romansów, szczególnie konfrontacja w Świątyni w Lesie Mira z Władcą Upiorów. Jest Twierdza Strażnika, kto z was się domyślał o co tak naprawdę chodziło Odrenowi? A Melissana, gdy Gromnir mówił, że uknuła wszystko by zabić resztę dzieci Bhaala ta nazywa go szalonym i każdy chyba się z nią zgadzał, któż by przypuszczał, że ten mało 'ogarnięty' półork się nie mylił. Wyjaśnienie naszej i Sarevoka przeszłości, konfrontacje z rodzeństwem, nie rozumiem gdzie oparcie tezy, że ToB jest bez fabuły, sporo tego można by wymienić. Ja zaznaczam opcję drugą.
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Saiya-jin

Wiek: 32
Posty: 499
Podziękowania: 5/21
Skąd: Insimilion
Wysłany: 2009-09-20, 20:23   

Alvarez napisał/a:
A Melissana, gdy Gromnir mówił, że uknuła wszystko by zabić resztę dzieci Bhaala ta nazywa go szalonym i każdy chyba się z nią zgadzał, któż by przypuszczał, że ten mało 'ogarnięty' półork się nie mylił.
Za pierwszym podejściem do ToB, już przy wejściu do miasta, miałem przeczucie, że ta łajza oszukuje. Dla mnie to nie było zaskoczenie.
Alvarez napisał/a:
Wiadomo że ToB się do Cieni Amn nie umywa, ale żeby tak wiele osób go nie lubiło :?:

Ja go bardzo lubię. Pasuje na zakończenie sagi. Klimat jest świetny.
_________________
Człowiek jest ogniwem pośrednim ewolucji: pomiędzy małpą a istotą myślącą.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Naorden 
Guardian of the last burning candle


Wiek: 24
Posty: 223
Podziękowania: 17/13
Skąd: stąd
Wysłany: 2009-09-20, 20:44   

Ja tam lubię ToB ;) Chociaż to bycie mega potężnym i w ogóle jest trochę nudne, to przyjemnie mi się go przechodziło ;) Twierdza Strażnika nawet mi łatwo poszła ;P Nawet sam ten labirynt nie był taki irytujący jak strefy dzikiej i martwej magii. Ze sfery kieszeniowej bardzo mi się podobało, jak nam pokazali co mogłoby być, gdyby Gorion uratował Sarevoka, a nie nas.
Poruszyło mnie też spotkanie z tą wiedźmą w lesie Mira... Jak odzyskała serce i zdała sobie sprawę, że wydała na śmierć "własne dziecko"...
_________________
Valhalla - Deliverance
Why've you ever forgotten me
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Narsil 
Złamany Miecz ;)


Wiek: 28
Posty: 132
Podziękowania: 4/5
Skąd: z Amanu
Wysłany: 2009-09-20, 20:56   

Zaznaczyłem opcję numer 2. Narzekań co do fabuły nie rozumiem, zwłaszcza że SoA wbrew pozorom też nie miało wielowątkowej i rozbudowanej fabuły. Co do prostoty, liniowości, itepe - na Iluvatara, to jest DODATEK do gry, nie kolejna część. Porównajcie sobie ToB z OzWM i wtedy ponarzekajcie :P
_________________
http://kazualgame.blogspot.com/ - Age of Decadence
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Gawith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 31
Posty: 867
Podziękowania: 29/28
Wysłany: 2009-09-20, 21:09   

Cytat:
SoA wbrew pozorom też nie miało wielowątkowej i rozbudowanej fabuły.

No własnie.
SoA to jak dla mnie czarna dziura w fabule, zero logiki, pomysłowości, polotu. Zły mag kradnie duszę (ten, teges... :roll: ) głównemu bohaterowi i trzeba go zaciućkać. Taaa... jedyne co dobre to motyw z Yoshimo i przytułek - świetne miejsce (choć tez nieco zmarnowany potencjał, imo). No i początek jeszcze daje radę :)
BG1 rządzi a ToB jest w porządku - czyli 2 opcja :)
_________________
Szarotki alpejskie som tuczące :D
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Saiya-jin

Wiek: 32
Posty: 499
Podziękowania: 5/21
Skąd: Insimilion
Wysłany: 2009-09-20, 21:34   

Ja właśnie lubię to, że jesteśmy takimi koxami. W końcu to była długa droga, aby stać się tak potężnym gościem. Jesteśmy dzieckiem boga i dążymy do przejęcia po nim spuścizny. Jak ktoś nam wejdzie w drogę, to wp.....ol. :P
_________________
Człowiek jest ogniwem pośrednim ewolucji: pomiędzy małpą a istotą myślącą.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Luinel 
Tańcząca w Snach


Wiek: 25
Posty: 185
Podziękowania: 10/8
Wysłany: 2009-09-21, 15:25   

Jak dla mnie ToB jest w porządku, co prawda nie tak dobry, jak SoA, ale bez przesady. Posiada wiele smaczków, jak np. własna sfera kieszeniowa (z Cespenarem i jego świecuszkami xD), nagły zwrot akcji (Melisanna) czy samo zakończenie, które jest bardzo klimatyczne i mi osobiście się podoba, pasuje idealnie. Poza tym dowiadujemy się wielu ciekawych informacji, dużo spraw staje się jasnych. No i dobrze jest być wreszcie takim potężnym, w końcu się na to zasłużyło po przebyciu takiej długiej drogi ;D. Fakt, przechodzenie po raz setny kryjówki Abazigala i siedziby Sendai jest już strasznie monotonne, ale da się przeżyć ^^. Zaznaczam opcję nr 2.
_________________
When the cold of winter comes
Starless night will cover day
In the veiling of the sun
We will walk in bitter rain

But in dreams
I can hear your name
And in dreams
We will meet again
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Narsil 
Złamany Miecz ;)


Wiek: 28
Posty: 132
Podziękowania: 4/5
Skąd: z Amanu
Wysłany: 2009-09-21, 20:11   

Cytat:
Fakt, przechodzenie po raz setny kryjówki Abazigala i siedziby Sendai jest już strasznie monotonne


A przechodzenie po raz n-ty lochów Irenicusa i/lub Czarowięzów nie jest?
_________________
http://kazualgame.blogspot.com/ - Age of Decadence
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nevarion 

Posty: 138
Podziękowania: 3/10
Wysłany: 2009-09-22, 01:49   

Cytat:
Cytat:
A przechodzenie po raz n-ty lochów Irenicusa



i dlatego gracze stworzyli DungeonBeGone mod :zab:
Ostatnio zmieniony przez Vinci 2014-06-10, 11:39, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Saiya-jin

Wiek: 32
Posty: 499
Podziękowania: 5/21
Skąd: Insimilion
Wysłany: 2009-09-24, 23:40   

Poza tym taka Imoen dopiero w ToB pokazuje na co ją stać (chodzi mi głównie o dialogi).
_________________
Człowiek jest ogniwem pośrednim ewolucji: pomiędzy małpą a istotą myślącą.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
chisette 
Legenda
tyhmä tyttö


Wiek: 33
Posty: 667
Podziękowania: 27/2
Skąd: pimeästä
Wysłany: 2009-09-25, 01:01   

Narsil napisał/a:
Porównajcie sobie ToB z OzWM i wtedy ponarzekajcie :P

No więc wzięłam porównałam. OzWM uwielbiam, bardzo odpowiada mi klimat tego dodatku, który w mojej ocenie stanowi idealne uzupełnienie klimatu gry. Wkomponowuje się w całość, jest uroczo nienachalny. ToB przeciwnie, wydaje mi się naciągany, ot doczepka.

Saiya-jin napisał/a:
Ja właśnie lubię to, że jesteśmy takimi koxami. W końcu to była długa droga, aby stać się tak potężnym gościem.

Zastanowiłam się nad tym i doszłam do wniosku, że być może jedną z przyczyn, dla których nie przepadam za ToBem jest to, że generalnie nie lubię gry wysokopoziomowymi postaciami. Przy dzielnych, bohaterskich herosach normalni przeciwnicy to leszcze - więc napotyka się na co i rusz coraz bardziej podpakowanych, aż po obu stronach przekroczony zostaje poziom absurdu.
Rozumiem, że charname, jako półbóg, może wyróżniać się statystykami - swoją drogą irytujące, że całe zamieszanie z traceniem i odzyskiwaniem duszy jakoś w tych statystykach odbicia nie znalazło. Nie rozumiem natomiast, skąd z NPCów, czy wręcz przypadkowo napotkanych krasnoludów, takie mastery zabijaki.
Dla mnie powyżej pewnego poziomu gra traci klimat, ponieważ staje się nierealistyczna.

Alvarez napisał/a:
Ale jest też sporo fajnych momentów - kontynuacje romansów, szczególnie konfrontacja w Świątyni w Lesie Mira z Władcą Upiorów.

Z tym się zgadzam. Są fajne momenty. To jednak IMO za mało, żeby uznać grę za dobrą.
W mojej ocenie jest dobra, nawet zaryzykowałabym, że świetna, do momentu walki pod spalonym Saradush. Klimatyczne oblężone miasto, niesamowity Las Mira, nawet ogniste olbrzymy miały w sobie coś przejmującego.
Po tak dobrym początku dalszy ciąg, sam w sobie przeciętny, jest jednym wielkim bolesnym rozczarowaniem. Niezła lokacja wejściowa do kryjówki Sendai to raczej dowód na to, że potencjał był, ale został zmarnowany.
Przeciwnicy także, niestety, bezbarwni. Nie poruszyli mnie w żaden sposób, nie mieli ani osobowości, ani motywacji, a i zdychali szybciutko i bezproblemowo.
Aż mi się zachciewa, żeby ktoś zrobił ten dalszy ciąg od nowa, tym razem porządnie *wzdech*
_________________
can't believe how strange it is to be anything - at all
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Karanith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 29
Posty: 1177
Podziękowania: 38/15
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-25, 09:47   

chisette napisał/a:
Przy dzielnych, bohaterskich herosach normalni przeciwnicy to leszcze - więc napotyka się na co i rusz coraz bardziej podpakowanych, aż po obu stronach przekroczony zostaje poziom absurdu.


chisette napisał/a:
Nie rozumiem natomiast, skąd z NPCów, czy wręcz przypadkowo napotkanych krasnoludów, takie mastery zabijaki.
Dla mnie powyżej pewnego poziomu gra traci klimat, ponieważ staje się nierealistyczna.


Baldury i realizm, he he.
Nie wspomnę o tym, że Saga to gry i siłą rzeczy z czasem rośnie w nich poziom trudności, objawiający się m.in. podpakowaniem przeciwników i ich ekwipunku, bo to banał i oczywistość. Mimo to zarzut jest nieco naciągany, przynajmniej w stosunku to SOA, gdyż równie dobrze można narzekać, że byle drużyna śmierdzących kanalarzy
z Athkatli mogłaby rozwalić całą Płomienną Pięść i nawet się nie spocić.

No, ale niech będzie, że w Tronie bardziej rzuca się to w oczy, ze względu na wspomniane absurdy.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group