Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Najciekawsze walki oraz najtrudniejsi przeciwnicy
Autor Wiadomość
Bułka_z_masłem 


Posty: 8
Wysłany: 2007-06-13, 12:36   

Dla mnie zdecydowanie najtrudniejszym przeciwnikiem był Irenicius a konkretnie walka na Drzewie Życia.Bardzo szybko rzucał na siebie wszystkie ochronki i dosyć ciężko było je zdjąć:P poza tym ciężki był także Firkragg ale głownie dlatego że poszedłem "po niego" (Karsomira :-D ) dosyć wcześnie na 11poziomie :D
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Karimar


Posty: 16
Wysłany: 2007-06-22, 14:22   

Dla mnie to nie najtrudniejsze, ale najbardziej urozmaicone walki są najciekawsze. Dlatego lubię sparringi drużynowe, np. spaczony run czy te bandy przed Demogorgonem przywoływane jedna po drugiej. Najfajniej jest, gdy każdy członek mojej 6-osobowej drużyny ma swojego przeciwnika lub nawet kilku. :mrgreen: Taka hipotetyczna idealna walka to moja drużyna kontra dwa jej złe odpowiedniki. Oj, działoby się! :->
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Solis

Posty: 5
Wysłany: 2007-06-22, 18:17   

to prawda... zdecydowanie wolę walki gdzie jest mniej więcej tyle samo postaci po obu stronach... lub gdy jestem w mniejszosci...

wynika to z prostego przysłowia...
i Herkules dupa kiedy ludzi kupa.. więc walki kilku na jednego Irca naprzyklad są malo pasjonujace...

PS> oczywiscie postaciami nie nalezy uważac wszystkich przywolywanych badziewi lub innych kreatur... bo takich to moze być tyle ile moj sprzęt udzwignie (to nie jest dużo wbrew pozorom)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karimar


Posty: 16
Wysłany: 2007-06-24, 00:59   

Irek na Drzewie był nieco banalny. Zreszta co to za przeciwnik dla kilku nishruu i haekesharow (jakkolwiek sie to pisze).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
takitam

Posty: 2
Wysłany: 2007-08-20, 11:21   

Nie wiem czy najtrudniejsza, ale na pewno ciekawa walka następuje po przekręceniu naraz wszystkich trzech kluczy na przedostatnim poziomie twierdzy strażnika.
Zaraz przed tą walką ciekawie jest kiedy się wyjmie naraz wszystkie kolorowe kule z maszyny w lewym górnym rogu mapy.

A jak ktoś jest wybitnie zdolny, to można nawet połączyć te dwie powyższe walki w jedną - tyle, ze pole teleportacyjne rzucane przez jednego z liszów czyni to niezwykle trudnym (po prostu trzeba się niesamowicie naklikać).

Ale trzeba mieć dobrego kompa, bo trochę tego badziewia biega po mapie...

Na razie jedyny sposób jaki wykombinowałem, to trzeba zdążyć rzucić zatrzymanie czasu, a potem wszystkie masówki, takie jak oddechy i uwiązy. Potem liczy sie szczęście=]

Aha, na razie próbowałem tylko wojownikiem/magiem/złodziejem. Nie wiem jak radzi sobie tradycyjna drużyna.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Berg`inyon 


Wiek: 25
Posty: 380
Podziękowania: 4/24
Skąd: z Podmroku
Wysłany: 2007-08-20, 18:04   

Najtrudniejsza walka? Najgorzej zawsze radziłem sobie z demi-liszem Kangaxxem. Są jeszcze inne trudne, aczkolwiek do przejścia. Są to irek w piekle, Shandalar i spółka, parę liszów itp.
A najciekawiej walczy się z Irkiem w czarowięzach, czarnym smokiem w Suldanesselar. Zarówno z tym i z tym jest fajnie, ponieważ smoczek i irek są słabi, a powalczyć możnaa na wiele sposobów i nie nudzi się tymi walkami.
_________________
Chcesz być czymś w życiu, to się ucz, Abyś nie zginął w tłumie; Nauka to potęgi klucz, W tym moc, co więcej umie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Arachnus

Posty: 11
Podziękował 1 razy
Wysłany: 2007-10-03, 17:07   

Przypomina mi się jak trudny okazał się Demogorgon, a to z winy moda Defjam.

Ustawiłem ilość zarabianego doświadczenia na średnio 20% pierwotnej wartości. W wyniku tego musiałem załatwić Demogorgona drużyną w której najstarsza postać miała 14 poziom, a były i słabsze... Potwora mogli zabić najwyżej śmiechem.

Nie mogłem użyć żadnej z normalnie stosowanych taktyk. Miałem silne czary na zwojach, ale musiałem zachować je na Amelkę. Pułapek nie lubię, z resztą i tak by nie wystarczyły. Mój woj/mag nie mógł zapamiętać tyle OPMB, aby przeżyć starcie. Drugi woj z drużyny mimo KP -14 bił rekordy w szybkości umierania. Przywoływane miecze mordenkainena Demogorgon "odwoływał".

Pomógł dopiero taki grobiazg jak regeneracja. Wojowi z wysoką KP dałem mikstury, przedmioty, ulepszone przyspieszenie i regeneracja nie była gorsza niż u łakowilka. To z kolei pozwoliło na wyrabianie się z leczeniem woja różdżką zmartwychwstania.
Ktoś jeszcze co rundę wyłomował przeciwnika z innej różdżki i Demogorgon nie miał wyjścia, musiał wyciągnąć kopyta.
Te jego "NIE, TO NIEMOŻLIWE!" zabrzmiało w tym przypadku mile przekonująco.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Gawith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 31
Posty: 867
Podziękowania: 29/28
Wysłany: 2007-10-03, 19:57   

Hehe, podobny ryk wydałem wczoraj po trzeciej próbie ukatrupienia maga yuan-ti w więzieniu sfer... nie miałem prawdziwego widzenia, nie miałem możliwości rozproszenia mu ochronek, a brzydal nie dość, że otacza się ognistą tarczą, jedzie ciągle na ul. niewidzailności, kamiennej i opmb, to jeszcze strzela na prawo i lewo dezintegracją, palcami śmierci, ognistymi strzałami i czym by kto nie chciał (TS mu mogli dać... :|).

Nie ma bata, trza pójść do Lady Yuth!
_________________
Szarotki alpejskie som tuczące :D
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
genschler 
Oberleutnant Suldan'essalaru


Posty: 3
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-10-22, 19:51   

Wszystkie lisze generalnie(gram w BG rok); zawsze mam z nimi problemy xD Już nawet mniej, z Jonelethem mam problemów. Nieumarłego maga w Podmroku(Alchira Dagott) zabiłem koncentrując atuty Keldorna(viva rozproszenie magii) i różniste pociski chwały Aerie. Wiem że to pewnie dla Was łatwy przeciwnik, ale coś słabo gram :D
_________________
You are but a gnat, compared to my power.

Jon Irenicus
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Cannabis 


Wiek: 29
Posty: 157
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-06-26, 11:38   

Za pierwszym razem gdy przechodziłem grę najtrudniejszy wydał mi się Balthazar i Amelissana, zwłaszcza przy mnichu się namęczyłem.

Co do ciekawych walk, to na pewno wszystkie z Irkiem, pięć Bhaalątek no i zaatakowanie kryjówki Bodhi - najbardziej klimatyczna walka IMO.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Aeremar 
Szalony Berserker


Wiek: 28
Posty: 400
Podziękowania: 3/14
Wysłany: 2008-06-26, 18:22   

Amelissana. Zdecydowanie jedyna walka, która sprawiała mi kłopoty. Balthazar to jedna wielka porażka. Kawaler, Sarevok i Keldorn podchodzą do mnicha. Spodziewając się trudnej walki spauzowałem i zarzuciłem wszystkim większy młyniec, następnie wszyscy uderzyli... i po tym uderzeniu Balthazar zniknął. Zdziwiony zacząłem szukać przyczyny, a ten drań po prostu zginął i to bez zwiastuna śmierci. Ekwipunek z niego praktycznie żaden i zawiedziony poszedłem dalej.
_________________
Chuck Norris nie zmienia się w zabójce - to by go tylko osłabiło.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5556
Podziękowania: 441/319
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2008-06-27, 15:37   

Amelka była słaba (już lepsza była ta jej drużyna nr 3 (m.in. marylith - zresztą to bydlę zawsze sprawiało mi problemy - podobnie było w Twierdzy))...
Ekipa przy kluczu (siła?) na dole tejże twierdzy (za 1 razem miałem chyba 12 może 13 poziom no i była wtopa) - całkiem nieźli jak na pierwszą grę
Demigorgon - też sprawiał problemy - aczkolwiek w niezmodowanym BG2 trudno o prawdziwą trudność;>
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Zasłużony


Posty: 2519
Podziękowania: 254/54
Wysłany: 2008-06-27, 15:52   

morgan napisał/a:
Demigorgon - też sprawiał problemy - aczkolwiek w niezmodowanym BG2 trudno o prawdziwą trudność;>


Demogorgon :P Moim zdaniem Ascension go osłabia, nie przywołuje już co chwile demonów, nie rzuca zaklęcia śmierci na przywołańców, więc można go samymi mieczami Mordenkainena ;)

Mi trudności sprawiał demi-lisz z TS, bo on w przeciwieństwie od Kangaxxa od razu wali uwięzienie, ale tylko jak nie miałem berserkera albo woj/maga, który mógłby się osłonic.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Gawith 
Przyjaciel Klanu


Wiek: 31
Posty: 867
Podziękowania: 29/28
Wysłany: 2008-06-27, 17:53   

Oj Wiciu Wiciu, jak pisałem to po raz 200167 to przeczuwałem, że będę musiał napisać po raz 200168, ale że Tobie, to bym się nie spodziewał :P Niepodatność na czary rozwiązuje problem.

;)
_________________
Szarotki alpejskie som tuczące :D
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5556
Podziękowania: 441/319
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2008-06-27, 18:01   

Ależ jesteście uparci;>
Vinci - się czepiasz literówek - tyle powiem
Gawith - zauważ - czas przeszły;>
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group