Poprzedni temat «» Następny temat
[Recenzja] Denning Troy - Harfiarze (cykl)
Autor Wiadomość
Bofur Clawhammer


Wiek: 32
Posty: 111
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2005-07-31, 14:33   [Recenzja] Denning Troy - Harfiarze (cykl)

HARFIARZE

Harfiarze, na wpół tajna organizacja Dobra, walcząca o wolność i porządek
w świecie pełnym tyranów, złych magów i przerażających potworów spoza granic wyobraźni.


Troy Denning
"Morze Piasków"



"Morze Piasków" już od paru miesięcy przelatywało mi przed oczami w księgarni. Stojąc przy dziale "Forgotten Realms" nie przyszło mi do głowy, żeby przeczytać książkę o Harfiarzach. Ważniejsze wydawały się te, opowiadające o drowach, chyba ze względu na ich burzliwy temperament, a nie o strażnikach wolności, starających się za wszelką cenę sprawić by świat stał się doskonały. Czego się po takiej książce można spodziewać? Rozbudowanych opisów przyrody, homeryckich porównań, słodkiej opowieści o dążeniu do pokoju na świecie? Otóż nie. Nie ukrywam zdziwienia i uznania dla autora "Morza Piasków"...
Cała historia rozpoczyna się w obozie plemienia Qahtanów, gdzie Ruha, córka szejka Mtair Dhafir, poślubia dzielnego wojownika Ajamana. Życie jej nie rozpieszczało. Gdy miała 5 lat, ojciec, ze względu na jej wizje - niestety zawsze się sprawdzające - oddał dziewczynkę w opiekę wiedźmie o imieniu Qohadar. Spędzając 11 lat w towarzystwie staruszki, zdobyła wielką wiedzę na temat magii ziemi i powietrza, jednak po śmierci opiekunki udała się w poszukiwaniu obozu, z którego została wygnana. Tam zaś, dzięki wiadomości o przybyciu nowego plemienia i chęci pozbycia się córki, ojciec wydał ją za Ajamana. Życie na pustyni nie jest takie proste. Kolejna wizja Ruhy i atak tajemniczych wojowników na Qahtanów, zmuszają kobietę do ponownego powrotu w rodzinne strony. Ocalała tylko ona i Kadumi - trzynastoletni brat Ajamana, mający obowiązek przez dwa lata chronić żonę zmarłego i po tym czasie zdecydować o odprawieniu lub poślubieniu jej. Wyruszają więc w drogę, chcąc uchronić następne szczepy przed podobną klęska. Pod nielitościwym okiem bogini Atar i wciąż zazdrosnego o nią boga Kozaha, podróż nie jest prosta. Za Ruhą podąża także pewien Harfiarz - Lander, który przybył do Morza Piasków, by uniemożliwić Zhentarimom zrealizowanie ich okrutnych planów. To właśnie oni, napadają osady i dążą do utworzenia szlaku handlowego przez Anauroch, chcąc zniewolić tutejszą ludność i zmusić ją do pracy. Walczcie z pięciuset osobową armią i podległymi nam jaszczurami, albo przyjmijcie ofertę... którą opcje wybieracie? Szczerze mówiąc trudno odmówić, biorąc pod uwagę głód Zhentarimów i ich zdolności do kanibalizmu. Wojownicy docierają do obozów prędzej od Ruhy, Kadumiego i Harfiarza. Oferując wielkie bogactwa, zyskują sobie przychylność szejków a propozycje Landera wydają się, w porównaniu do nich, niczym. Wspólny cel łączy te trzy osoby, które zmierzają w kierunku kolejnych osad, próbując uratować ludzi przed niewolą. Chciwość rządzi w tej krainie i trudno ocenić czy uda się coś dla niej zrobić, a przebiegli Zhentarimowie zyskują sobie coraz to nowych sprzymierzeńców. Trudno bowiem zjednoczyć tak odmienne khowwan. Jednak dzięki umiejętnościom magicznym Ruhy, podwójnemu ostrzu jej jambiya, wiedzy i przekonującym spojrzeniu Landera ich cel jest o wiele łatwiejszy do osiągnięcia... no chyba, że ktoś nie lubi czarownic... Ogólnie rzecz biorąc, "Morze Piasków" zaskakuje czytelnika, niepozorni Harfiarze... niepozorni... Wyraźnie widać coraz większą przyjaźń i zaufanie rodzące się między bohaterami. Kto po przeczytaniu tej książki nie chciałby zostać Harfiarzem? Ciekawi mnie tylko widok pieczonego kurczaka w namiocie szejka na okładce "Morza Piasków" i chyba do końca życia dręczyć mnie będzie pytanie, czy to sprawka bogini Atar?




Ocena: 7/10



Troy Denning
"Zawoalowany Smok"



"Zawoalowany Smok" jest kolejną częścią przygód Ruhy, wiedźmy zamieszkującej morze piasków Anauroch. Ta książka wpadła mi w ręce wcześniej od "Morza Piasków", najprawdopodobniej przez moją nieuwagę. Niemniej jednak jest równie ciekawa co jej poprzedniczka. Choć nie radzę czytać jej jako pierwszej.
Wiedźmę czeka ważne zadanie zlecone przez samą Storm Silverhand. Ruha opuszcza swoje rodzinne strony. Na statku o dumnej nazwie: Duch Sztormu, wraz z kapitanem Fowlerem - półorkiem, przemierza Smocze Morze. W połowie drogi, z wody wynurza się ogromna bestia, która atakując znajdującą się w pobliżu karawelę, zwraca na siebie uwagę Harfiarki. Uparta Ruha nie słuchając egoistycznych stwierdzeń kapitana, rusza na pomoc załodze statku. Korzystając z umiejętności magicznych, dzielnie walczy ze smokiem. Nie jest to jednak zwykły smok - jeśli smoki w ogóle mogą być zwykłe. Stwór o imieniu Cyprys, jest drakoliczem - obiektem czci Kultu Smoka. Po długiej walce, pewna zgładzenia potwora Harfiarka, zostaje sama na wielkim morzu. Pomimo wiary w boginię Umberlee, statek wylatuje w powietrze wraz z kościstym Cyprysem, zatapiając połowę załogi Ducha Sztormu. Nieraz ukąszona przez rekina, po trwającym wieczność okresie czasu, Ruha zostaje, wraz z Fowlerem i częścią załogi, wyłowiona przez ludzi z wcześniej uratowanej karaweli - Imbirowej Pani. Przybywają do Pros, gdzie na wiedźmę czekać ma Vaerana Hawklyn - Harfiarka, mająca dokładnie wytłumaczyć Rusze, na czym polegać będzie jej misja. Pojawia się równie szybko jak znika, ciagnąc za sobą wiedźmę i jej kompanów. Powodem są Czarne Czapki, rządzące w mieście, za wszelką cenę starające się pozbyć Vaerany. Po udanej ucieczce z portu, Harfiarka wyjaśnia Rusze szczegóły jej misji. Wraz z nią do Elversult zmierza Fowler, który nie zamierza ani na krok opuszczać dziewczyny, która obiecała mu pieniądze za Ducha Sztormu. Wiedźma zmierza do Imbirowego Pałacu (nie jest przypadkiem nazwa uratowanego wcześniej statku), pod pretekstem kupna przypraw, misja jest jednak o wiele bardziej skomplikowana. Jej celem jest ocalenie Yanseldary i skradzionej duszy kobiety, umieszczonej w kosturze. By zdobyć kij nie wystarczy wejść do pałacu i ładnie poprosić. Trzeba zdobyć zaufanie Wei Dao - księżnej Shou. Z dnia na dzień sprawa staje się coraz bardziej niejasna, co gorsza okazuje się, że Cyprys żyje i ma się całkiem dobrze. Wraz z upartym Fowlerem Ruha szuka rozwiązania zagadki, mając obok siebie ostre pazury drakolicza i tajemnicze spojrzenie księcia Shou. Przez całą tą historię stara się za wszelką cenę dowieść tego, że godna jest miana Harfiarki.
"Zawoalowany Smok" jest doskonałym dopełnieniem pierwszej części. Po przeżytych przygodach, które spotykają Ruhę, bez wątpienia każdy chciałby zostać strażnikiem wolności... może niewielkim drowim wyjątkiem... "Zawoalowany Smok" napisany jest z wielkim rozmachem. Któż spodziewałby się ile trzeba przeżyć, by zyskać sobie uznanie w oczach Storm Silverhand. Pamiętajcie też, że nieodłącznym przyjacielem bohaterów jest sam Elminster, a kto w Faerunie nie chciałby choćby przez chwile z nim porozmawiać? Z odrobinę popsutym humorem (mój komputer nie wie kim jest Elmister) kończę i gorąco zachęcam Was do zapoznania się z historią Ruhy oraz jej kompanów. Naprawdę warto...



Ocena: 8/10




Woof
Ostatnio zmieniony przez chisette 2008-06-19, 23:48, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group