Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze drużyny
Autor Wiadomość
Ruffle_truffle 
Półelf z miedzianym diademem


Wiek: 35
Posty: 1271
Podziękowania: 42/99
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2023-02-08, 16:01   Alurakar, Vicril i modmerge oraz inne takie

Ponieważ samemu grać w to, co się stworzyło, jest dość sprawiedliwie.

Mam tylko 3 swoje mody:

- Vicril NPC v. 2.0
- Nowa podklasa czarownika - Alurakar v. 2.5
- Item Mod - Dryad Tree

Gram na normalnym, bo chcę nieco testować i niezbyt się namęczyć.

Skład jest ostatecznie taki:

1. Vicril (imiennik) Alurakar
2. Shar-Teel (ma wyższą charyzmę od Kagaina, miałem tego drugiego przez chwilę
3. Vicril Wojownik/Mag/Kapłan
4. Viconia
5. Tiax

Przedtem łaziłem 6-cio osobowym składem. Ale w Kniei Otulisko wywaliłem Dorna (wkurza mnie angielski dubbing), przyjąłem na chwilę Eldotha, strzelał mi z łuku, trochę magii, ale grunt, że identyfikowanie przedmiotów było (miałem go do Wrót, nie interesuje mnie Skie, a i Shar-Teel by się z nim kłóciła).

W Czarodziejskich Rozmaitościach miałem już Sopel lodu. I ze sobą Xzara i Montarona, więc na piętrze nie było trupów Czarodziei. To kilka tysięcy pd w plecy :(

Grając swoją podklasą, zauważyłem, że płonące dłonie działają, ale bez "fajerwerków" i na jedną osobę. To dobrze, bo w dwójce działa mi wachlarz płomieni, którym się ciężko celuje, by nie zadać obrażeń swoim. Nie zauważyłem błędów w działaniu innych zaklęć.

Mam już 4 level czarów (odrzucanie/przemiany) i tylko czasem stoję jak głupi, bo wiele zaklęć nie jest użytecznych. Co nie znaczy, że ciągle mag ten jest bezużyteczny. Nawet ma się nim inny styl - Ochrona przed ogniem czy zimnem - strasznie niedoceniane na rzecz ognistych kuli, których rzucać nie trzeba, bo wystarczą różdżki i oleje wściekłego płomienia itp.

No i Edwin jest strasznie oklepany. Nie lubię mordować Dynaheir, więc w Twierdzy Gnolli poszedłem tylko po Zwinne ręce dla Tiaxa. Niech Minsc sam również pójdzie ratować królewnę :-/

Obrazek:
_________________
"Można rwać za darmo i bez pytania!"

To, że i tak umrę
Trzyma mnie przy życiu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 
Półelf z miedzianym diademem


Wiek: 35
Posty: 1271
Podziękowania: 42/99
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2023-03-30, 18:40   

Ten skromny post nie będzie może elaboratem, ale postanawiam zdać wrażenia z ostatniej, świeżej rozgrywki.

Po pierwsze - skład.

1. Gorden, Człowiek, Pogromca wiary (Wojownik)
2. Khalid
3. Jaheira
4. Imoen
5. Garrick(!)
6. Neera

Jest spoko, ale nie doceniałem Garricka. Potrafi łatwo identyfikować, jak to bard, ma kilka zaklęć, kuszę. Nie posiada towarzysza/towarzyszki. Szybko awansuje. Miałem go wymienić na Branwen, ale... Nie pasuje mi to ideologicznie do konceptu - żadnych kapłanów tym razem!

I gra mi się ciekawie, choć na początku było trudno. Druid nie zastąpi we wszystkim kapłana. Strasznie ciężko było bez Rozkazu, Unieruchomienia osoby, Ciszy na 5 metrów. To wymusiło przyjęcie innej taktyki. Czyli ok, bo jest inna rozgrywka, nikły zefir świeżości. Ile razy można grać według schematu?

Neera jest według mnie fajną postacią, gdyby tylko miała polski dubbing... No ale NOzWM od czego są? Swoją drogą - móglbym je zainstalować, choćby dla dubbingu. Bo ideowo daleko mi do tych nowych postaci (grałem przez pewien czas z Ajantisem i... O matuchno, ciągle ten honor, Helm, łeee, to nie dla mnie - wolę już tego Masambe zdecydowanie).

O właśnie - może wymienię Khalida i Jaheirę na Masambe i Faldorn. Szkoda, że już mam zaawansowaną rozgrywkę :/
_________________
"Można rwać za darmo i bez pytania!"

To, że i tak umrę
Trzyma mnie przy życiu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 35
Posty: 1495
Podziękowania: 165/262
Wysłany: 2023-03-31, 11:45   

Ja z drużynami mam ten problem, że robię je raczej nudnawe. Staram się, by były symetryczne, by zawierały każdą klasę. Lubię mieć dwóch zbrojnych, dwóch duchownych (kapłana i druida), dwie postacie z księgą maga. Jak się da, to zawsze włączam barda do ekipy. Pięknem BG1 jest to, że tam naprawdę różnorodnie można dobrać ekipę - w BG2 wybór jest trochę ograniczony i wymaga kompromisów.

Moja obecna ekipa BG1:
- wojownik-złodziej, krasnal (główna postać)
- Kagain jako krasnoludzki obrońca, chodząca twierdza
- Khalid jako miecznik/łucznik na zmianę
- Jaheira jako druid i zbrojny zarazem
- Garrick jako błazen - uwielbiam tego bohatera, a z klasą błazna to już w ogóle. Pieśń się przydaje, identyfikacja się przydaje, kradzież kieszonkowa się przydaje i odciąża głównego złodzieja.
- Quale jako iluzjonista/kapłan. W praktyce główny mag ekipy.

Taka drużyna pokrywa wszystko, co daje system. W BG2 trudniej jest taką złożyć. Problemem jest między innymi to, że nie ma ani jednego złodzieja do sztyletowania (poza główną postacią) i tę niszę może tylko Valygar wypełnić.

Moje plany na BG2:
- wojownik-złodziej, krasnal
- Korgan
- Mazzy. Zmienię jej biegłości, by była po równo biegła w łukach i sejmitarach. Będzie pełnić funkcję Khalida, czyli czasem być łucznikiem, czasem frontowcem. Sejmitary dla tego, że na krótkie miecze mam już za dużo amatotorów (głowna postać + Haer'dalis, obaj walczący dwiema broniami, więc aż 4 krótkich mieczy trzeba)
- Anomen. Jako jedyny kapłan. Dam mu biegłości w półtoraręcznych mieczach (z odpowiednim komponentem TA jest to możliwe). Będzie archetypicznym rycerzem.
- Haer'dalis jako bard, czy taki wojownik-mag. Choć zastanawiam się, czy nie zmienić go na błazna - tak lubię tę podklasę. W tym składzie błazen byłby w sumie bardziej przydatny; zbrojnych jest dość, a pełna kradzież kieszonkowa przydała by się bardziej.
- Edwin. Wiadomo.

W tym składzie niestety brakuje druida, ale się jakoś inaczej nie składa.



Jak ostatnio grałem w IWD:EE to moja drużyna wyszła podobnie do tej z BG1. Miałem:
- krasnoludzkiego berserkera (walczył dwoma toporami);
- paladyna-kawalera (miecze + tarcza, na niektórych wrogów buławy)
- krasnoluda wojownika-kapłana (tarcze, młoty)
- druidkę-mścicielkę. Moja ulubiona podklasa druida.
- człowieka-barda. Czysty bard, bo w IWD ta klasa ma ciekawszy zestaw pieśni
- gnoma iluzjonistę złodzieja.

Ekipa też pokrywa wszystko, poza sztyletowaniem. Ale w IWD sztyletowanie jest mało użyteczne, zwykle walczymy z większymi tłumami wrogów, sensowne cele do ciosu w plecy trafiają się rzadziej.

Jak widać - drużyn tematycznych jakoś specjalnie nie lubię, wolę różnorodne. Np. drużyna samych magów czy samych wojowników - nawet jak w danym systemie silna - jest dla mnie nudna. Nie lubię dla tego systemów, gdzie jest mniej klas, niż miejsc w drużynie. Jedyny skład "tematyczny" jakim chyba kiedykolwiek grałem, to była ekipa karłów z IWD 1. Było to coś w stylu (bez podklas, bo to oryginał był):
- Krasnal wojownik
- Krasnal wojownik-kapłan
- Krasnal wojownik-złodziej
- Gnom iluzjonista
- Gnom wojownik-iluzjonista.

Jak widać: wszystkie kardynalne role wciąż pokryte, ale mechanicznie jest to jednak mniej ciekawe. A dla tak tematycznej ekipy nawet trudno odpowiednie glosy i portrety dobrać...

Powiem też, że jestem generalnie wrogiem tworzenia całej drużyny ręcznie (jak w IWD), zdecydowanie wolę zbierać towarzyszy. Ma to, dla mnie, same zalety. Nawet jak postacie nie są wygadane (jak w BG1 bez modów). Takie ekipy zwykle są po prostu ciekawsze.

- Tworząc drużynę musimy myśleć nie tylko o klasach i potrzebach mechanicznych, ale także o zgodności charakterów. Zmusza to do ciekawych kompromisów. Oczywiście jak postacie są rozbudowane choć trochę to daje to jeszcze dodatkowy posmak.

- Musimy komponować drużynę z postaci o nieidealnych statystykach. Te drużyny IWD są zwykle takie min-maxowe. No można się zmusić, by ich nie maxować, ale to nie to samo. W BG1 musimy sobie radzić z tymi nieotymalnymi statystykami - co jest nawet taktycznie ciekawsze.

Obok Baldurów bardzo lubię komponować drużynę w Drakensang 1 (w River of Time - które jest lepszą grą - nie ma czego komponować, bo dostępnych postaci jest bardzo mało). W Drakensang 1 jest tylko ten problem, że kolejne postacie odblokowują się stopniowo wraz z rozwojem fabuły i niektóre są dostępne bardzo późno; szkoda trochę. Chociaż zachęca to do zmiany składu i urozmaica drugą połowę gry. Tam mamy tylko 4-osobową ekipę, więc wybór jest czasem trudny. Chciałbym widzieć więcej gier, które mają takich NPCów jak Drakensang. Każdy ma charakter, ale nie są oni tak dziko rozbudowani jak w BG2 czy Dragon Age. Za to jest ich sporo. Każdy ma zwykle jakiś mały quest, wtrąca się trochę w dialogi, trochę też między sobą banterują, ale mniej niż w BG2 (więcej niż w BG1). Taki system wielu umiarkowanie rozbudowanych towarzyszy bardzo mi odpowiada. Swoją drogą niektórzy to oczywiste kalki z BG1: mag Jost z wieczną depresją bardzo przypomina Xana, elfi mściciel, któremu ogry zabiły bodaj żonę to powtórka z Kivana... Ale są też postacie zupełnie oryginalne i bardzo fajne - jak np. dzika amazonka, wesoła kobitka-szarlatan (czyli złodziej-mag) czy poczciwy bezbrody krasnolud.

Dragon Age: Orygins to inna moja ulubiona gra drużynowa, ale tam mechaniczne komponowanie składu jest mało ciekawe ze względu na system. Mamy 4 postacie w aktywnej ekipie, a tylko 3 klasy do wyboru. Trochę to biedne, ale gra i tak jest wspaniała.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 
Półelf z miedzianym diademem


Wiek: 35
Posty: 1271
Podziękowania: 42/99
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2024-02-01, 19:00   Kolejny skład

Grałem kolejny raz... Typowym składem bohaterów po szarej stronie mocy.

1. Jaheira
2. Khalid
3. Branwen
4. Veladrin półelf bard (Filid)
5. Imoen
6. Neera

I... Prawie pod koniec gry nastała rewolucja.

Wyrzuciłem doświadczoną Neerę na rzecz swojej Belaree i Branwen na rzecz Viconii, a także Imoen na rzecz Safany.

Póki co uważam, że była to dobra decyzja. Złamałem odrobinę immersję, ale reputacja jest na poziomie przeciętny (10), więc nikt za wiele nie narzeka.

Drizzt załatwiony co prawda na poziomie Normalnym, czyli bez fajerwerków, ale i bez przygotowania.

Nie mam SoD ani Trilogy. To sprawia, że ekwipunek Drizzta się przydaje. Iskrę ma Khalid, Żagiew mrozu ma Safana, a Kolczugę Viconia.

Nic się nie marnuje. Jako Filid, czyli bard z czarami druida, grałem jakiś czas temu. Potem zostawiłem tę rozgrywkę, ale wciągnęło mnie na nowo. Nie wiem, nie chcę robić reklamy, ale mnie takie coś jak bard z zaklęciami druidzkimi bardzo pasuje :D Głównie ze względu na klimat.

Poprzedni skład jest dość nudny, a tu coś się może zadziać - np. Viconia nazwie Belaree przemądrzałą dziewką, Jaheira nieco ponarzeka na poczynania. Ale suma summarum każdy jest zadowolony :D

Aha, i nigdy bym kiedyś nie spodziewał się, że zapamiętam Jaheirą jedność obronną (zazwyczaj było to Wezwanie leśnych istot, które daje mi teraz moja drewniana tarcza).

Screeny:
_________________
"Można rwać za darmo i bez pytania!"

To, że i tak umrę
Trzyma mnie przy życiu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 
Półelf z miedzianym diademem


Wiek: 35
Posty: 1271
Podziękowania: 42/99
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2024-02-17, 11:15   

Kliwer napisał/a:
Ja z drużynami mam ten problem, że robię je raczej nudnawe. Staram się, by były symetryczne, by zawierały każdą klasę. Lubię mieć dwóch zbrojnych, dwóch duchownych (kapłana i druida), dwie postacie z księgą maga. Jak się da, to zawsze włączam barda do ekipy. Pięknem BG1 jest to, że tam naprawdę różnorodnie można dobrać ekipę - w BG2 wybór jest trochę ograniczony i wymaga kompromisów.

Obok Baldurów bardzo lubię komponować drużynę w Drakensang 1 (w River of Time - które jest lepszą grą - nie ma czego komponować, bo dostępnych postaci jest bardzo mało). W Drakensang 1 jest tylko ten problem, że kolejne postacie odblokowują się stopniowo wraz z rozwojem fabuły i niektóre są dostępne bardzo późno; szkoda trochę. Chociaż zachęca to do zmiany składu i urozmaica drugą połowę gry. Tam mamy tylko 4-osobową ekipę, więc wybór jest czasem trudny. Chciałbym widzieć więcej gier, które mają takich NPCów jak Drakensang. Każdy ma charakter, ale nie są oni tak dziko rozbudowani jak w BG2 czy Dragon Age. Za to jest ich sporo. Każdy ma zwykle jakiś mały quest, wtrąca się trochę w dialogi, trochę też między sobą banterują, ale mniej niż w BG2 (więcej niż w BG1). Taki system wielu umiarkowanie rozbudowanych towarzyszy bardzo mi odpowiada. Swoją drogą niektórzy to oczywiste kalki z BG1: mag Jost z wieczną depresją bardzo przypomina Xana, elfi mściciel, któremu ogry zabiły bodaj żonę to powtórka z Kivana... Ale są też postacie zupełnie oryginalne i bardzo fajne - jak np. dzika amazonka, wesoła kobitka-szarlatan (czyli złodziej-mag) czy poczciwy bezbrody krasnolud.

Dragon Age: Orygins to inna moja ulubiona gra drużynowa, ale tam mechaniczne komponowanie składu jest mało ciekawe ze względu na system. Mamy 4 postacie w aktywnej ekipie, a tylko 3 klasy do wyboru. Trochę to biedne, ale gra i tak jest wspaniała.


To, co wytłuszczonym drukiem - proszę wybaczyć, ale czytam o sobie z przeszłości. W wieku lat nastu (góra jako dwudziestolatek) satysfakcjonowała mnie taka rozgrywka klasyczna.

To nie jest nic uwłaczającego, młodości, ty nad poziomy wylatuj. Ale dziś taka drużyna wydaje mi się baaardzo nudna. Nihil novi sub sole - no to lecimy pod księżyc.

Wiem, że dziwadła przesadzone są częste w modach do BG. Ale serio? Nadal grać składem, coś w stylu (moim, byłym):

1. Paladyn
2. Łowca
3. Kapłan
4. Druid
5. Złodziej
6. Mag (ewentualnie specjalista)

???

Przecież takie drużyny nadają się dla młodych osób, które chcą zaznajomić się z grą...

A przynajmniej takie jest moje zdanie. Nie będę się uwsteczniał, ani nie mam sentymentu do punktu, który jest dawno za mną.

Poza tym dzięki za info o grze Drakensang 1. Będę ją mieć na oku, aż kiedyś się na nią skuszę.
_________________
"Można rwać za darmo i bez pytania!"

To, że i tak umrę
Trzyma mnie przy życiu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group