Poprzedni temat «» Następny temat
Holnara (Waleczna)
Autor Wiadomość
Ruffle_truffle 
Sługa Shargaasa!


Wiek: 34
Posty: 1195
Podziękowania: 32/95
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2022-02-14, 19:33   Holnara (Waleczna)

W kuchni panowała cisza, którą mąciły jedynie dźwięki palącego się drewna. Kominek był jednym z niewielu źródeł światła - oprócz niego półmrok rozjaśniały niedopalone świece. W ciepłym powietrzu unosiła się woń grzybów i ziół. Pomieszczenie było przytulne, choć opustoszałe - kucharki udały się już na spoczynek. Holnara o tym wiedziała i dlatego postanowiła tu wejść. Jej rozedrgane wnętrze nie wytrzymałoby kontaktu z kimkolwiek, krasnoludzica zamierzała zostać w kuchni do rana. Drewno, które prawie zmieniło się w popiół i krótkie świece dawały chwilę na zastanowienie, a po tej chwili miały ją ukryć w braku światła. Tylko nad czym tu się zastanawiać? Kierownik kuchni i jego perwersyjne zachcianki. Dziwne, że nie rozpłakała się jeszcze.
- Czhy szhie czhymś martfiszh? - wyseplenił chobołd, który wylazł spod stołu
Holnara zadrżała i niemal krzyknęła:
- Nie interesuj się!
"Dziwne, że się odezwał. Zazwyczaj spełniał funkcję niemego pomocnika." Pomyślała.
- Po prostu mnie zostaw, nie chcę nikogo widzieć. - Powiedziała po chwili, po czym spuściła głowę i zmarszczyła czoło, zasłoniła też oczy ręką, by chobołd nie widział, jak zbiera się jej na płacz.
Stworek, słysząc jej lekko rozpaczliwy ton, wlazł pod stół i wrócił do robienia tego, w czym był najlepszy - samą swoją obecnością odstraszał szkodniki.
Drewno i świece się wypaliły, a Holnara zapadła w sen.

***

Dzień za dniem jako kucharka wśród nielubianych (i to z wzajemnością) koleżanek oraz kierownika kuchni, który wtajemniczał swoje nowicjuszki w arkana cielesnej przyjemności - dość wątpliwej zresztą. Z każdą dobą Holnara odczuwała w sobie coraz większe pokłady agresji. Niedawno ten lubieżny, obleśny knur wziął na przyuczenie czeladnika i chwalił się przed nim swoimi kolekcjonerskimi sukcesami. Podsłuchała ich rozmowę, a raczej usłyszała, bo przełożony nawet nie miał ochoty zbytnio tego tuszować: "Ta ostatnia miała więcej pierwiastka chłopskiego. Che, che, che! No ale trzeba mieć zasady - żadnej nowej nie przepuszczę". Na twarzy krasnoludzicy, gdy usłyszała te słowa, rozmalował się grymas obrzydzenia. "Niech się weźmie za tego nieopierzonego młodzieniaszka" - pomyślała, mając ochotę powiedzieć to kiedyś głośno. Poza tym wszystko toczyło się stałym, miarowym rytmem, i to, że oprócz incydentu z czeladnikiem panowała jakaś dziwna zmowa milczenia, doprowadzało najmłodszą kucharkę do wewnętrznej furii. "Jak gdyby nigdy nic, jakby nic się nie stało" - powtarzała w myślach.

- Musziszh stąd szhię ruszycz, takie życie czię zamęczhy! - Wyseplenił chobołd, gdy Holnara kończyła właśnie myć naczynia.
- Nadal nie pojmuję, dlaczego się w to mieszasz - odpowiedziała mu, nie dając po sobie poznać, że jego zainteresowanie ją cieszy
Stworek wylazł spod stołu, a kucharka mogła mu się dobrze przyjrzeć. Wyglądał jak szczenię, które jeszcze nie przejrzało na oczy - jego powieki były opuszczone, ale oczy miał duże. Na głowie rosły mu dwa rogi, jak u bardzo niewielkiej kozy. Z tyłu posiadał ogon z sierścią tworzącą coś na kształt pomponu oraz pazurki - ciemne i błyszczące. Chobołd miał też bliznę na pysku, przez co nie potrafił wyraźnie się wypowiadać.
Nic nie powiedział, ale dał jej niewielki pergamin.
- Co to jest? - Zapytała zdziwiona Holnara
- Sspiss kśąszek. O bohaterkhach waszhej rasy.
- I na co mi się to ma przydać?
Chobołd nie odpowiedział. Przybrał widmową postać (to znaczy: stał się niewidzialny) i podreptał pod stół, co można było wywnioskować z dźwięków małych kroków.

### Koniec prologu

Już od dawna ten tekst mam w kajetach. Dopiero teraz mam zamiar go pchać do przodu.

Pierwsze starcie będzie z półorczycą. Zainspirowałem się modem o Ashar. Tak! Tzn. motywem mało kobiecej postaci, ale w akceptowanej formie, oraz równie mało kobiecym motywem "baby z brodą", odstraszającego Wursta...

Fight!
_________________
W tych samych warunkach możemy STWORZYĆ sobie i piekło, i niebo...

Mój aforyzm
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 
Sługa Shargaasa!


Wiek: 34
Posty: 1195
Podziękowania: 32/95
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2022-09-22, 19:49   Jednak... Komiks!

Za głupi się robię na literaturę. Chociaż komiks to zjawisko literackie.

Mam wstępny szkic... Okładki. Cuda można z tym jeszcze zrobić.

Brak chainmail bikini ????

Spróbuję zilustrować to, co napisałem. A pierwszy rozdział o wyruszeniu w podróż. Pierwsza walka będzie z półorczycą... Albo kolejna, niczego nie planuję na dłuższą metę.

Oto wstępny szkic:

IMG_20220922_195739584~2.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 1,25 MB

_________________
W tych samych warunkach możemy STWORZYĆ sobie i piekło, i niebo...

Mój aforyzm
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 
Sługa Shargaasa!


Wiek: 34
Posty: 1195
Podziękowania: 32/95
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2022-09-24, 06:51   Holnara - postęp prac

Żeby nie było siary, wstawię nową wersję okładki.

Najpierw proza, potem może komiks.

https://fsgk.pl/wordpress/2020/02/tolkienowskie-teorie-dlaczego-krasnoludzkie-kobiety-maja-brody/

Jako dość klasyczny motyw, będzie to brodata istota.

Perypetie zajmą kilka rozdziałów co najmniej.

Czasami komicznie, np. dobicie półorczycy patelnią, czy napotkanie elfa, który depcze po piętach krasnalce, bo... Razi ona w jego poczucie estetyki xD

No żeby tak baba z brodą?

Lol.

IMG_20220923_123216_439.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 2,31 MB

_________________
W tych samych warunkach możemy STWORZYĆ sobie i piekło, i niebo...

Mój aforyzm
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group