Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze wędrówki po Świecie Baldura. Uwagi i spostrzeżenia :)
Autor Wiadomość
doman.ak

Posty: 58
Podziękował 5 razy
Wysłany: 2019-01-03, 21:51   

Cześć

Mam pytanie o zagadkę z 10 kamieniami szlachetnymi, trzeba je powkładać do łóżek, zleca to duch mnicha który nie przepuści dalej przez dźwi w podłodze jeśli nie wykonamy zagadki. Kamienie sa kolorowe i trzeba je w odpowiedniej konfiguracji poukładać, są tam podpowiedzi typu "Kolory nocy i dnia, niech leżą obok siebie, na południe od innego koloru" lub "pomiędzy czerwonym a żółtym znajduje się fioletowy" no masakra jakaś ...

Kojarzy ktoś to? To jest zadanie z jednego z modów, fizycznie na mapie pokazuje że jestem w bramach miasta więc nie ma nazwy konkretnej lokacji, jestem jednak w lodowym labiryncie Zadania powiązane w dzienniku to Powrót na północ czy lokacja Bremen z którego idziemy po tych lodowych lokacjach
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 46
Posty: 758
Podziękowania: 174/169
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2019-01-06, 21:55   

Powoli kończę IwD. Bardzo powoli ;). Przez dobre kilka godzin szukałem sposobu na pokonanie Mistrza Wabienia i jego świty. Ostatecznie poradziłem sobie z nimi niezbyt lotnym sposobem: zasypałem ich przywołańcami. Walka mimo wszystko zajmuje naprawdę sporo czasu, bo Mistrz ma chyba niczym nie ograniczoną ilość Drzwi przez wymiary. Pocieszające jest to, że po pokonaniu wszystkich Widmowych Bohaterów, a przed rozpoczęciem zabawy w kotka i myszkę z Mistrzem, można zapisać grę.
I wiem już na pewno, że ekwipunek i poziom postaci, ani nawet poziom trudności (gram na 3/5) nie pomogą, gdy się po prostu nie potrafi grać :D. W trzech miejscach musiałem wyigrekować niektórych przeciwników. W jednym miejscu na swoje usprawiedliwienie mam to, że mój kapłan/łowca, na którym opiera się praktycznie cała siła rażenia jest ograniczony do broni obuchowych. A tacy na przykład Rycerze Auril są na nią w 100% odporni.
Teraz utknąłem na smoczycy z HoW. Najzabawniejsze jest to, że nie miałem z nią żadnych problemów grając taką samą drużyną, tylko z wojownikiem/magiem na czele i to z "normalnym" ustawieniem doświadczenia. Wtedy 10/25%, a teraz 10/100%. Miałem na tych wysokich ustawieniach przejść tylko BG1 - bo tam niewiele to zmienia, a ułatwia początek rozgrywki - ale jakoś "zapomniałem" przestawić ;).
Jak tak dalej pójdzie, to tę smoczycę tez wyigrekuję, bo zaraz znowu stracę zapał do grania na dwa lata...
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
BRP 

Posty: 96
Podziękowania: 7/9
Wysłany: 2019-01-07, 19:24   

Spróbuj z różdżką paraliżu.
- Paraliż na wredną kapłankę ryboluda.
- Zajmij się Ici i jej duchem.
- reszta sama się rozwiąże.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 46
Posty: 758
Podziękowania: 174/169
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2019-01-07, 22:54   

Rzeczywiście paraliż działa na kapłankę chyba za każdym razem. Wydaje mi się jednak, że od mojej ostatniej wizyty w tym miejscu także podkapłanki zyskały umiejętność usuwania przedmiotów. Smoczyca w każdym bądź razie nie żyje 8-) Coś mi się wydaje, że bez zniszczenia tego czegoś przed wejściem do jej komnaty nie ma co próbować się z nią mierzyć. Ale nawet po tym próbowałem kilkanaście razy...
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
BRP 

Posty: 96
Podziękowania: 7/9
Wysłany: 2019-01-08, 17:48   

Podkapkłanki, mówisz!

Myślę, że nie, ale mogę się mylić. Ekspertem wszak, nie jestem.
Już w poprzedniej grze zauważyłem, że 'Ici' też posiada zdolność niszczenia moich ulubionych zabawek.
Dlatego, po sparaliżowaniu wrednej małpy ryboluda, rzuciłem większość swoich sił do walki ze smoczycą.
W normalnych warunkach bardzo chętnie oszczędziłbym 'Ici', bo to w końcu Srebrny smok, czyli z natury rzeczy dobry. Jednak, po tym, gdy gwizdnęła mi oba 'Pierścienie regeneracji', z takim trudem wywalczone podczas gry, nie zdzierżyłem i ubiłem gada.
Beż żalu.

O to, kto, komu i co niszczy, najlepiej zapytać autora tego questu, ale ja jakoś nie mam odwagi.
Może ktoś z was spróbuję, a może Dradiel sam się domyśli i coś odpowie.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 46
Posty: 758
Podziękowania: 174/169
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2019-01-08, 20:25   

BRP napisał/a:
O to, kto, komu i co niszczy, najlepiej zapytać autora tego questu, ale ja jakoś nie mam odwagi.
Może ktoś z was spróbuję, a może Dradiel sam się domyśli i coś odpowie.

Ale to chyba cała atrakcja tej modyfikacji, że nie wszystko jest jeszcze tak dokładnie zmierzone i zważone. Jak już gracze będą wiedzieć wszystko o wszystkim, to nie będzie elementu zaskoczenia. Nie zdziwiłbym się zresztą, gdyby się okazało, że dradiel "podrasowuje" niektóre postacie lub spotkania, gdy już się wszystkim wydadzą zbyt przewidywalne :wink:
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
red_ender 


Posty: 46
Podziękowania: 5/5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-04-01, 09:26   

Hej,
Długo się zbierałem, ale w końcu udało się wszystko szczęśliwie pobrać i zainstalować (BTW. Sam nie wiedziałem, więc się dzielę - jeśli macei BG1/BG2/ID1 EE na GOGu to w pakiecie dostaniecie też podstawowe wersje Coplete - trzeba tylko upomnieć się o to. Mi się bardzo przydało, bo instalowałem na lapku bez napędu, więc wersje digital były potrzebne).
Ale do rzeczy - tym razem mam w planach pograć długo i, jeśli bogowie pozwolą, skończyć całość. Dziecię Bhala to tym razem niziołek (a w zasadzie niziołka) Bard-Błazen. Fajnie się czytało i oglądało jak nim gracie, a że Bardem nigdy nie grałem to wypada. Ale żeby nie było mu samotnie to zrobiłem sobie jeszcze jedną postać Łowcę-Kapłana. Wstyd się przyznać, ale nim też nigdy nie grałem (chociaż BG przechodziłem pewnie z 20 razy), więc czemu nie spróbować ;)
Ustawienia exp - 10%/50%. Bo mogę i chcę mieć bardziej łagodny start. Widać różnicę - po wszystkich drobnych questach z Beregostu, Ankhegach, Pomocnej Dłoni i Naskhel Błazen wskoczył na 3, a Ł/K jest na 1/2. Do teamu dołączyła jeszcze Imoen (3 lvl teraz), która będzie do 5, albo 7 poziomu robić za drużynowego złodzieja, a potem dualujemy na maga. Na razie podróżujemy 3-osobową ekipą i jest bardzo przyjemnie ;)

Staty udało się wylosować całkiem miłe:
Błazen: 18/18/18/18/3/16
Ł/K: 18/18/18/11/18/10 -> w sumie siadły 33 punkty po 5 minutach, więc miło

Pomyślałem, że może komuś przyda się opis gry, więc postaram się regularnie wrzucać info o postępach.
Candlekeep - standardowo, wszystkie małe questy zrobione. ŁK dostał zbroję paskową i 2 wekiery, błazen łuk i spokojnie to wystarcza, żeby przejść wszystkie walki bez wczytywania.
Potem też klasycznie - wyciągamy diament, pierścień +1 i idziemy do Beregostu. Z mniej przyjemnych ciekawostek - nie wiem dlaczego, ale
Aoln i Jase na południu mapy od razy stali się wrodzy (trzeba uważać, żeby ich ktoś z naszych nie zastrzelił z rozpędu, bo reputacja ostro spada).
Z doświadczeniem za questy na 50% jest całkiem spoko - zrobiliśmy całą drobnicę - miecz dla Gurke'a, książka, Eldoth, naszyjnik, odnieśliśmy pierścień, zabiliśmy Silke (Imoen i nasz błazen całkiem znośnie trafiają ze swoich łuków), zabiliśmy pająki. Potem mały bieg po przedmioty - tym razem najważniejsze to różdżka błyskawic i buty Mamusi (dla naszego ŁK idealne). ŁK z tarczą i najcięższą zbroją całkiem znośnie tankuje. Zbroja - polecam szybki bieg do Nashkel - pancerz z Ankhega nadal jest na swoim miejscu ;)

Po Beregoście wpadliśmy na zakupy do Wysokiego Żywopłotu - gra bez pojemników nie jest przyjemna. Przy okazji nasz ŁK z wszystkimi pojemnikami i butami od Mamusi jest doskonałym looterem - przyśpieszenie znacznie podnosi jakość gry. Następnie Pomocna Dłoń - oddajemy buty, wino i pająka, odzyskujemy pierścień itp.. Przyszedł czas na wyzwanie i zdobycie różdżki ognia, więc idziemy na Ankhegi.
PROTIP - REWELACYJNIE sprawdzały się strzały lodowe. Gdzieś znalazłem kilka, potem pobiegłem kupić jeszcze jedną wiązkę. Taktyka jest prosta i bezbolesna (prawie) - ŁK pokazuje się pierwszy, Ankheg bierze go na cel, ale przy KP -6 tak średnio trafia. Imoen strzela lodowymi strzałami, aż trafi i go zamrozi (przeważnie za 2-3 strzałem). A zamrożonego przeciwnika trafiamy automatycznie. No więc wyczyściliśmy całą mapę, oddaliśmy zwłoki synka i przy okazji ukradliśmy czarę od rybaków (Błazen kradnie znacznie lepiej niż Imoen) - warto odnieść od razu do kapłanki, bo za to jest dużo doświadczenia. Po drodze skasowaliśmy Tristana i Izoldę (różdżka błyskawic -> one hit Izoldy).

Pora na Naskhel - za zebrane złoto kupiliśmy ok. 10 ognistych butelek. Kopalnie dla 2 łuczników i tanka to banał - koboldy nie trafiają, a 2 postacie z łukami je masakrują. Ekipa krasnoludów - gdzieś po trasie znalazłem swój Okropnego Zauroczenia -> przejmujemy kapłana, który jest wysunięty najbardziej na prawo, nim rzucamy 2x Dominację (kolejny kapłan), każdy przywołuje 2-3 razy szkielety -> zabijamy nimi złodzieja, wojownika i trochę kaleczmy szefa -> dobijamy butelkami. Profit! Reszta kopani to formalność - Mulahey dostał ognistą butelką. Nagrody za kompanię i szmaragdy + kilka zadań w Naskhel (pierścień Józefa, sztylet w kopali, mała wiwerna) pozwoliły Imoen i Błaznowi wskoczyć na 3 poziom a reputacji zbliżyć się mocno do 20 pkt. ŁK zaraz będzie 2/2. To chyba dobry moment, żeby uzupełnić zapasy (ogniste butelki, zwoje) i ruszyć na SotBH.

EDIT.

Secret of Bone Hill (part I) skończone. O ile fabularnie i mechanicznie to bardzo przeciętny średniak to zdecydowanie każdemu polecam wybrać się tam po kopalniach Naskhel - dostaniemy solidny zastrzyk doświadczenia i sporo bardzo przydatnych przedmiotów (zwłaszcza różdżek). Obowiązkowo kupcie 6 mikstur złodziejskiego mistrzostwa - kradzież została mocno przez dradiela ograniczona, ale nadal jest sporo doskonałego towaru to podwędzenia - amunicji, magicznej biżuterii i innych przedmiotów (Buty Gorgony), a nawet trochę broni (można ukraść każdy egzemplarz broni +1). No i Butla Irfyta, która na tym etapie jest rewelacyjna - sam Ifryt (razem z żywiołakiem, którego przywołuje) dosłownie masakuje - kula ognia, magiczne pociski itp. - puszczamy go przodem i znikamy.

Grałem 3 postaciami z 50% za zadania i wróciłem z 5 poziomami 1-klasowców i 3/3 Ł/K, co pozwala już spokojnie grać drużyną z HP na poziomie 20-30 pkt, rozwiniętym złodziejem, czarami 1-2 poziomu u kapłana i barda oraz masą różdżek (2x chmura, 3x ognia i zestaw innych). Jestem coraz większym fanem żonglowania strzałami - walka z Otiagami (500 PD każdy, a są 4!) to teraz banał - zamrażamy lodową strzałą i masakrujemy unieruchomionego. A magicznej amunicji w modzie jest masa (np. cała kalka Twierdzy d'Arnise). Wyszedłem też z masą zwojów (niektóre wysokopoziomowe) i z zapasem Armii Jednego, którą można tam kupić i jest absolutną podstawą walcząco-czarujących.

Taktyki na przejście nie są specjalnie innowacyjne - najpierw bieg po miasteczku z kradzieżą kieszonkową, potem identyfikacja podstawowych przedmiotów (nie ma już okularów identyfikacji) i dochodzimy do gradu kul ognia, zabójczych chmur i pajęczyn. W kilku miejscach trzeba uważać na sztyletujących złodziei, ale mamy hełm z Prawdziwym Widzeniem i Buty Gorgony. No i ifryta ;)

Teraz pora wrócić do wątku głównego, pozamiatać bandytów, przyłączyć Corana i dualować Imoem na maga.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
nowyU
joker2902

Posty: 5
Wysłany: 2019-07-15, 15:19   problem

Witam!

Po zabiciu mamusi i tatusia w Beregoscie ogr nie pozostawia loota (chodzi o te rekawice sily) czy ktos wie co jest?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
dradiel 
Dziecię Bhaala
Jeździec Shaundakula

Posty: 1782
Podziękowania: 783/119
Wysłany: 2019-07-15, 15:22   

Rękawic siły ogra już było tyle w grze, że z dropowania niektórych zrezygnowałem m.in. u tatusia.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
vFuchsberg 

Posty: 6
Podziękowania: 2/2
Skąd: Praha/Rzeszów
Wysłany: 2019-07-16, 14:08   

Bry.

Jestem tu absolutnie nowy i pewnie nie miałbym szans dorównać swoją grą nikomu z grających namiętnie w WoBG - roznieślibyście mnie niczym Winthrop towarzystwo elfich panien swoimi żartami. U niektórych wywołam ogrom oburzenia tą herezją, ale w ogóle nie ciągnie mnie w WoBG do podchodzenia do przeciwników po kilkanaście razy, ustawienia mam jak ostatni amator i tzw. noob. Uprzedzam pytania i wątpliwości - tak, mam z tego grania frajdę. Po raz pierwszy udało mi się wrócić do swojej poprzedniej gry, którą przerwałem pewnie z parę miesięcy temu, to i natchnęło mnie, by w końcu coś tu napisać.

Powrót, tak w ogóle, nastąpił po obejrzeniu teasera BG3, który mnie nie zachwycił. Miałem problem z migotaniem ekranu, ale jakoś udało się to rozwiązać :).

To wszystko nie znaczy, że Wrota są dla mnie nowe - grywam w tę grę praktycznie od jej premiery i zawsze doń wracam, tyle że zwykle w okresie zimowym (jako ówczesny dzieciak dostałem ją na gwiazdkę i jakoś tak mi się kojarzy). Wielu pewnie zaskoczę, ale gram w Świat Wrót Baldura traktując go jak amatorsko, acz ciekawie zbudowany świat, który zyskuje na spójności z każdą wersją - trochę jakby książkę, do której ktoś powkładał różne rozdziały. To też pozwala łaskawszym okiem spojrzeć na pojawiające się czasem niespójności - nie czarujmy się, literatura fantasy nie powala poziomem (choćby "Krainy Podmroku" czy książki BG1, BG2 i ToB oceniłbym jako co najwyżej mierne), więc w sumie jest w porządku.

Oczywiście po przejściu Pillarsów brakuje mi kilku przydatnych rzeczy, które nigdy nie zostaną poprawione, przecież ten silnik ma już trochę lat - wygodniejszego i bardziej przejrzystego interfejsu, promienia zbierania przedmiotów, a nade wszystko cywilizowanego dziennika (ale z tym i oryginalne Wrota, zwłaszcza jedynka, miały problem, w tej chwili chyba najsensowniejszą opcją jest zapisywanie swojego własnego). Tyle narzekań, bo te kwestie i tak nie zależą od twórcy WoBG. Za to w odróżnieniu od Pillarsów, zwłaszcza drugich, ekrany ładowania śmigają aż miło :). Trochę mnie też przeraża perspektywa inflacji NPCów w lochach, nie chciałbym niczego ominąć, będzie trzeba poczytać jak to zrobić :).

W tej chwili jestem dopiero w BG1, po ukończeniu Sagi Drizzta, skończyłem też pierwszą część Secret of Bone Hill, nie wracałem jeszcze do Candlekeep. Póki co jest to chyba najdalej, dokąd udało mi się zajść ogarniając więcej zawartości niż zwykle. Wcześniej naiwnie nie kontynuowałem żadnych rozpoczętych gier, myśląc że "tym razem się uda", albo też przechodziłem do BG2 prawie nie zbaczając z utartej ścieżki w BG1, i wtedy jakoś mi się odechciało. Z ciekawością czekam na kolejne miejsca, historie, osoby, udało mi się ogarnąć to, co zostało zrobione i co musi być jeszcze zrobione.

Widziałem też posta z nowymi lokacjami zamiast kopii Beregostu - też czekam niecierpliwie, by to zobaczyć w grze, ja pamiętam jeszcze np. TDD z bardzo wczesnych wersji, kiedy o WoBG nikt nie słyszał, a moda instalowałem w ramach megainstalacji. Ogólnie rzecz biorąc, choć jestem raczej amatorem i graczem okazjonalno-wieczorowym, więc ta opinia nie jest pewnie szczególnie wartościowa - super robota :). Mam nadzieję, że tym razem uda mi się dojść dalej w grze :-).

A, to chyba tutaj ważne - gram półelfim wojownikiem/magiem.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
SolarSolar

Posty: 30
Wysłany: 2019-09-21, 12:15   

Mam wersję 1.55 i 6 lvl postaci jest sens instalować nową wersję i rozpocząć przygodę od początku...?? czy grać na tej wersji co mam??
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 46
Posty: 758
Podziękowania: 174/169
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2019-09-21, 12:22   

Chyba lepiej zacząć od początku. Zdaje się, że od 1.68 jest całkiem nowy instalator. Pewnie mógłbyś grać na starej wersji, ale musiałbyś zrezygnować ze wszystkich bonusów, które pojawiały się wraz z kolejnymi łatkami.
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 31
Posty: 688
Podziękowania: 28/68
Wysłany: 2020-05-12, 01:03   

Kiedy piszę te słowa moja drużyna stoi u wyjścia z Lochów Irenicusa i za chwilę przyjdzie czas pożegnać się z Imoen na bardzo, bardzo długo.

Ale od początku:
Ponad rok temu w niecodziennych okolicznościach jako młody półorczy woj/mag opuściłem Candlekeep. W drużynie z Imoen, Xzarem i Montaronem, Shar-Teel, Edwinem i mym chowańcem - mefitem pyłu właściwie bez oporu taranowałem wszystko co mi stanęło na drodze.
Po kilku levelach mój woj/mag był samowystarczalny, a drużynę ciągałem ze sobą dla klimatu i jako wsparcie przy trudniejszych starciach.

Całość BG1 oceniam jako niesamowicie przyjemną rozgrywkę. Bardzo podobał mi się balans XP (grałem na 10% za wrogów, 25% za questy). Zazwyczaj walki nie były jakieś za trudne (to pewnie kwestia pakerności mojej postaci), było na pewno fajnie i satysfakcjonująco.
Gra się przedmiotami a nie poziomami, i to co bardziej wpływa na przebieg walki to to co się ma na sobie, jakie zwoje i mikstury się używa, jaką zdolność z przedmiotu. Te kilka puntów życia czy punkt do trako wynikające z awansu mają zupełnie drugorzędne znaczenie, choć oczywiście też są ważne.

Dodatkowa zawartość mile urozmaica grę. Szczególnie te małe smaczki. Ot, dodatkowy kupiec tu, alternatywny przeciwnik tam. Jakiś przedmiot, jakiś queścik, nowa grafika - małe rzeczy. Bo niestety długie podziemia dużych modów potrafią trochę przynudzić, szczególnie jak były już kiedyś ogrywane.

Bugów właściwie żadnych.

Gdy już po zabiciu Sarevoka i zrobieniu chyba wszystkiego co się dało zrobić postanowiłem wyprawić się na tzw. DrizztSagę pożegnałem się z Xzarem i Montym biorąc do ekipy Drizzta i Wulfgara.

Gdy ukończyłem ukończyłem BG1 mój woj/mag miał po 56351 xp w każdej klasie. Jak na boga mordu przystało - na liczniku stało 2592 killów, co stanowiło ponoć 64% zabójstw drużyny. (2 miejsce Sharteel - 800+, Montaron ponad 600).

Za najtrudniejsze wspominam:
Świątynia Czarnej Dłoni
Korgaxx
Finałowa walka z Drizzt Sagi

Może dlatego, że wszystkie 3 dzieją się w ciasnym pomieszczeniu i zmuszają do zaangażowania całą drużynę. Nie wiem. Nie miałem chęci by za długo nad tym siedzieć. Przyznaję bez bicia, że wspomogłem się tu potężnym czarem CTRL+Y.

Nie mogąc też czasem znaleźć przejścia w lokacjach z modów zacząłem używać CTRL+4. W pewnym momencie stał się drugim tabem, jednym podświetlam pojemniki, drugim przejścia i ew opisy, i dzięki temu nic nie przegapię na drodze.

Na Dolinę Lodowego Wichru wybrałem się 365 dnia od wyruszenia z Candlekeep wraz z Imoen, Kachiko, Yoshimo, Drizztem i Hrothgarem.
Dolina Cieni dała mi w kość. Po każdej jednej jaskini trzeba było wracać do wioski, odespać, zrobić małe zakupy. Po kilku takich rajdach wykupiłem wszystkie mikstury leczenia w Kuldahar. Choć potem nie było specjalnie trudno, to dopiero od spotkania z Matką Eugenią w Smoczym Oku było już z górki. Po pierwsze bo była to baza do odpoczynku. Po 2) bo bronili jej goście którzy dropnęli 3 pierścienie regeneracji więc leczenie przestało być problemem.
Od tego momentu żadna walka nie stanowiła już problemu. Łącznie z Belhifetem, Icasaracht, czy Mistrzem Wabienia. W Icewind Dale exp leci bardzo, bardzo szybko względem tego do czego przyzwyczaiło nas BG1, poza tym szybko stajemy się obładowani bardzo mocnymi przedmiotami.

Kachiko, Drizzt i Hrothgar całą grę kosili zdrowo i wszyscy mają po ok. 500 killów.

Teraz moja postać ma ponad 301k XP w obu klasach. 3403 kille.
A cała drużyna jest obładowana bardzo mocnym sprzętem.
Jest 444 dzień od kiedy opuściłem Candlekeep.

Pierwsze co zrobię gdy znajdę się na Promenadze Waukeen to pójdę na Targ Przygód i sprzedam wszystko co mam. Wszystko. Zostawię sobie tylko osobiste itemy towarzyszy (np katany Kachiko, czy buty Drizzta) i moze ze 2-3 przedmioty, które mi się należą (np Ulepszony Hełm Baldurana). Ale wyzeruję sobie cały ekwipunek, a zdobyte za to złoto od razu pójdę ofiarować w jakiejś świątyni. Spróbuję pocisnąć dwójeczkę 'od zera' by bardziej doceniać każdy napotkany przedmiot, a jak mi będzie na czymkolwiek bardzo zależało to zawsze będę mógł odkupić.

A tak to, jestem bardzo ciekaw co tam się w Atkhkatli pozmieniało. Słyszałem, że pobudowali nowe dzielnice w międzyczasie...
Na pewno chcę dołączyć z powrotem Edwina, a jak pozbędę się Hrothgara to przygarniam Korgana. A może znajdę jakichś innych, rozbudowanych NPC-ów o złym charakterze? Na pewno jak wykonam questy dla Drizzta (RoT) to będę miał dodatkowe miejsce.

Swoją drogą gram tę kampanię od stycznia zeszłego roku. Z moim tempem i częstotliwością gry zasiądę na Tronie Bhaala chyba gdzieś w 2023. :mrgreen:
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
nowyU
YNWA 

Posty: 13
Podziękowania: 1/4
Skąd: Płock
Wysłany: 2021-02-21, 23:04   

To i ja się pochwalę swoimi wędrówkami, bo praca włożona w WoBG i efekt tej pracy na to zasługują. BG próbuję już przejść z 5 lat ale zawsze kończyło się jeszcze przed kopalnią Nashkel, tym razem może nic nie stanie mi na przeszkodzie.

Ja, chyba bardzo standardowo wojownik/iluzjonista imieniem Jaa'ck ze statami 18/00,18, 18, 19, 2, 15. Teraz żałuję, że nie dałem w mądrość zamiast charyzmę, no ale na początku przynajmniej miałem tanio w sklepach. 2 gwiazdki w sejmitarach, po 1 w młotach i stylu dwoma brońmi. Gram na ustawieniach 25%/25%.

Początek w Candlekeep ogrywałem już kilkanaście razy, więc wykorzystuję wszystkie exploity i przygotowuję się do wyprawy z Gorionem. Z zaklęciami i ekwipunkiem na start osiągam KP -6, do tego chowaniec podwaja mi HP. PD za Firebeada sprawia, że Imoen chwilę po przyłączeniu awansuje na 2 poziom.
W drodze po torby do Thalantyra spotykamy Kivana i tak oto kompletujemy drużynę. Ekipa jest na tyle silna, że postanawiam najpierw pozwiedzać całą krainę. Odwiedzamy wszystkie lokacje z przyłączalnymi NPC-ami (nie wiem jeszcze kogo przyłączę, ale chcę żeby im się niski poziom ustawił), w międzyczasie wpadając do Beregostu, gdzie dochodzi do sprzeczki z jednym z Gwardzistów Pana Poranka. Niby nadal mam 1szy poziom, ale KP-13 i 1szą własną magiczną broń... Młot Lathandera.

Pomocna Dłoń, Peldvale, Nashkel, Samotne Szczyty, Wzgórza gibberlingów, Skaliste Wybrzeże, Czerwone Jary - tak upływa pierwszy miesiąc naszych wędrówek. Kompletujemy sprzęt, zbieramy doświadczenie, korzystamy z uroków życia.

W drodze do Latarni Morskiej przyłącza się do nas Safana, która zagościła w drużynie na dłużej. Najwięcej na tej znajomości skorzystała Imoen, która podszkoliła się w sztuce otwierania zamków. Safana awansowała z nami na 5 poziom, szkoląc się w zamkach i wykrywaniu pułapek. Jeszcze wtedy Imoen marzyła o jak najszybszym zostaniu magiem i jej mentorka wydawała się idealną osobą do drużyny, tym bardziej, że świetnie radziła sobie ze sztyletem-bumerangiem. Syreny, bazyliszki, ankhegi, płatni zabójcy, a nawet Siostrzyczki i Demon Wojny - nic nie mogło pokonać mojej dzielnej drużyny. Ja w tym samym czasie awansowałem na poziom 4/3, a Imoen i Kivan wbili 5 level.

I tu nastąpiła zmiana planów, Imoen tak spodobała się kariera złodzieja, że zapomniała o magicznych sztuczkach i na razie nie planuje czarować. Safana skorzystała z gościnności Feldeposta, a do nas przyłączył się Garrick, który zaciągnął nas na Jarmark w Nashkel. Zapoczątkowało to nową przygodę, zakończoną spotkaniem z nieumarłym bardem Myr'Cutio.
W drodze powrotnej na Jarmark dołączyli do nas Xzar z Montaranem, drażniąc Kivana do tego stopnia, że ten postanowił zostać w jednym z namiotów na targu.
Do tej pory glowię się jak mogłem do tego dopuścić. Wypadek z Firebeadem, sprzeczka z Gwardzistą w Beregoście, to było nic w porównaniu z tym co Xzar zrobił z małą driadą. Cały czas mam moralniaka i nadal żałuję decyzji związania się z tymi dwoma opryszkami (wiem, że to głupie, ale naprawdę źle się czuję przez to, jak postąpiłem w grze z driadą:/).
We mnie samym też doszło do jakiejś przemiany, koniec z zabawą i delektowaniem się wolnością. Wracam po Kivana, odszukam Jaheirę i spróbuję pomścić Goriona. Tak, tak właśnie zrobię.
cdn
_________________
You'll Never Walk Alone
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Kliwer
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group