Poprzedni temat «» Następny temat
Pillars of Eternity
Autor Wiadomość
Melicamp 

Posty: 10
Podziękował 3 razy
Wysłany: 2018-09-15, 20:11   

Cytat:
Nowy silnik wynika z braku praw do D&D.


Wiem, że nie mieli licencji na D&D, ale mogli ją kupić - przecież zebrali na potrzeby gry całkiem niezłą sumę.

Cytat:
Niestety wolę grać w BG, ponieważ przedmioty i klasy są tak mdłe i nijakie, że nie mogę się przekonać do zagrania w tą grę drugi raz.


Właśnie o to mi chodziło. Klasy są mdłe i nijakie, bo to wynika z mechaniki stworzonego na potrzeby gry systemu RPG.

Nijakość przedmiotów nie wynika z mechaniki, ale z zupełnie nietrafionego pomysłu na crafting. Co potwierdza moją tezę o tym, że jakiekolwiek zmiany w stosunku do BG są niepotrzebne.

Co do fabuły, to być może masz rację, jeśli chodzi o zadania poboczne, ale co z tego, że są lepsze, skoro z powodu innej mechaniki nie ma się ochoty do tej gry wracać.

Cytat:
W drugą część nie grałem, ale jak usłyszałem o możliwości mieszania klas, gdzie wszystko staje się jeszcze bardziej rozmyte i mdłe... to podziękuję


Ja także zrezygnowałem z Pillars 2. Zamiast tego w wolnej chwili wolałem po raz n-ty przejść BG.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Caladan 
Chaos is Behind you

Wiek: 33
Posty: 228
Podziękowania: 6/15
Skąd: Gdynia Smocza Góra
Wysłany: 2019-03-17, 10:46   

W końcu przeszedłem POE I bez dodatków. Cała otoczka fabularna i pomysł gry jest jednym z ciekawszych, ale nie system umiejętności i czarów , nudni NPC poza Niezłomnym i Ederem trochę osłabił ocenę gry. Jakby nie patrząc jest to najbardziej póki co rozbudowana gra Izometryczna od czasów BG, którą grałem dotychczas. Gdyby połączyć Tyranny z POE byłoby dużo ciekawsza i pełniejsza gra. Musze pochwalić skrypt AI zwłąszcza czarujących. Mało musiałem robić podczas walk. Jednak najbardziej mnie wkurzał limit doświadczenia na poziomie 12. Przed wyruszeniem do Gawędy miałem kasymalny poziom i olałem wiele misji, żeby dojść do finału.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
nowyU

Posty: 297
Podziękowania: 20/178
Wysłany: 2019-03-26, 22:46   

skończyłem Ostateczne Wyzwanie (tak chce się pochwalić), straciłem pół godziny na napisanie posta ...... i go straciłem...... sic..... (etc)

a więc podsumowując, wszystko to co napisałem wcześniej, Pillars of Ethernity (cz1), do dwójki się dopiero zabiorę, jest ok!


////edyta:
Dobra, drugie podejście, rozwijając powyższą myśl.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, ostateczne przejście gry, to nie był dla mnie spacerek. Kilkakrotnie podchodziłem do tematu, grając postaciami, które po prostu nie były wstanie przeskoczyć pewnych walk. Wiele walk rozpoczynałem na nowo po kilkadziesiąt razy kiedy przybierała ona dla mnie niekorzystny obrót a życie zbliżało się niebezpiecznie do zera ;)

Dla jasności, od początku zakładałem, że będzie to postać stricte bitewna ze względu na konieczność pokonania wszystkich smoków.

A zatem do dzieła, gra jest dobra bo:

1. Baldurowość
Rzut izometryzny, fabuła poruszająca kwestie, duszy, boskości, potęgi i grzechów przeszłości, 6 NPC, klimat. Trudno się tu więcej rozpisywać każdy użytkownik teo forum doskonale wie co mam na myśli.

2. Stopień trudności
Tu jest generalnie lepiej, Baldur (poza WoBG) nie oferował aż tak wysokiego poziomu trudności acz te najtrudniejsze walki były w Baldurach zwykle ukryte. Tutaj w zasadzie nie mamy gdzie nabić expa gdyż ten z walk jest niewielki a co za tym idzie zawsze jesteśmy na poziomie, który Twórcy przewidzieli dla bohatera na danym etapie gry. Ponadto większość trudniejszych walk toczy się na zamkniętym terenie, z którego nie da się uciec a wrogowie zwykle trzymają się razem do tego czasem gra blokuje możliwość wyjścia z trybu walki i uzupełnienia zapasów do momentu jej zakończenia. Na szczęście te najtrudniejsze walki (za wyjątkiem ostatniej) nie są konieczne do ukończenia samej gry.

3. Smoki
Nie wiem jak inni ale prawdziwy cRPG bez smoka (za wyjątkiem BG1 - tam wystarczyły wiwerny i demony) nie może się obejść. Dla mnie osobiści BG2 podniósł poprzeczkę tak wysoko, że ciężko to przebić ale w Pillars of Eternity, walki/relacje/rozmowy ze smokami, muszę przyznać, stoją na solidnym wysokim poziomie.

4.Diabeł tkwi w szczegółach....
Moje pierwsze podejście do PoE było takie, wybór trudności (najtrudniejszy), szybka budowa postaci (enigmatyk) i dawaj, lecimy z koksem. Po tygodniu płacz bo nie da rady przejść, nie ma gdzie expa zbić, głupia gra, foch, wyparcie i zarzucenie tematu na pół roku ;)
Fakt, za pierwszym podejściem czytałem te tony tekstu fabularnego ale nad mechaniką (dobór przedmiotów, czarów, zdoloności, perków) już nie przysiadłem, bazowałem na wiedzy z baldurów. A tutaj tak się nie da :) Pomimo ewidentnej spuścizny jest to niezależna gra z własnymi zasadami, charakteryzująca się wyższym poziomem trudności i wymagająca wiele od graczy (zwłaszcza na Expert, Próbie Żelaza i Ścieżce Potępionych).
Mnie osobiście do zgłębienia mechaniki gry zachęciły achivy, a konkretnie "Względny Pacyfizm" i "Zawodowcy nie odpoczywają". Dały mi sporo do myślenia i zmieniły moje siłowe nastawienie do gry.
Efekt jest taki, że im więcej poświęci się czasu tej grze, tym więcej ma ona Tobie do zaoferowania.


Gra irytuje bo:

1. Level Cap - pomimo prób znalezienia choć jednego powodu dla, którego LC byłby przydatny, nie udało mi się takowego znaleźć.
Jeżeli Twórcy chcieli zamknąć gracza w obrębie wyznaczonej ilości życia/zdolności/czarów wystarczyło zaprojektować 1/2 trudne do osiągniecia poziomy niedające w zasadzie nic poza satysfkacją lub jakimś achivem bądź premią do naszego postrzegania przez innych. Nie ukrywam, że pare dodatkowych pkt życia nie zachwiało by balansem gry.

2. Hermetyczność - gra niestety nie daje tak dużego pola do popisu dla pomysłowych graczy w przeciwieństwie do Baldura. Brak możliwości zastosowania techniki, która pozwoliłaby pokonać teoretycznie silniejszego przeciwnika (cios w plecy, kula ognia, zwój ochrony przed magią/petryfikacją, niewidzialność czy wrzucenie chmur do zamkniętego pomieszczenia).
Aby przejść grę na najwyższym poziomie trudności trzeba po prostu zgłębić mechanikę gry i w zakresie tej mechaniki przechodzić kolejne co raz trudniejsze wyzwania. Nie da się pójść na skróty, a jeśli nawet nagniemy trochę zasady za pomocą umiejętności skradania to i tak staniemy potem przed walką, której nie przeskoczymy bez wymaganego poziomu i umiejętności. Ponadto im bliżej końca, pojawia się konieczność zoptymalizowania postaci praktycznie pod każdego silniejszego przeciwnika. Na szczęście, tu ciekawie to Twórcy przewidzieli, jest możliwość resetowania postaci w karczmach, co umożliwia dowolne przekształcanie postaci (za wyjątkiem rasy, płci, klasy i pochodzenia) od szybkiego pseudo-łotrzyka strzelającego z dystansu po zakuty po uszy w zbroję czołg wyspecjalizowany w młotach i tarczach.

Podsumowując: warto ale trzeba zapomnieć do czego nas Baldur przyzwyczaił, a PoE potraktować jako niezależną nową grę, bardzo dobrą grę w ramach własnego nowego uniwersum.
Ostatnio zmieniony przez nowyU 2019-03-28, 11:03, w całości zmieniany 4 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Pavlus 
Przyjaciel Klanu
Erpegozjad


Wiek: 38
Posty: 1058
Podziękowania: 26/47
Skąd: Kaszuby

Wysłany: 2019-03-26, 23:04   

Adrowy pokonany?;>
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
nowyU

Posty: 297
Podziękowania: 20/178
Wysłany: 2019-03-27, 14:37   

Proste :)
Jako drugi.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Cecylio 


Wiek: 27
Posty: 210
Podziękowania: 8/35
Wysłany: Dzisiaj 11:16   

Myślałem co by podjąć ponownie rękawicę i zmierzyć się z tą pozycją. Przypominam sobie, że gra jest bardzo grywalna - w sensie, system walki jest naprawdę przemyślany. Nawet pamiętam, które klasy są ciekawe.

Niemniej mam inny dylemat. Czy warto rekrutować towarzyszy czy samemu dobrać sobie drużynę? Dużo się traci grając bez banterów? Co nieco pamiętam, coś tam towarzysze mieli do powiedzenia, wydawali się nawet ciekawi (Matko, patrzę na ciebie).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Pavlus 
Przyjaciel Klanu
Erpegozjad


Wiek: 38
Posty: 1058
Podziękowania: 26/47
Skąd: Kaszuby

Wysłany: Dzisiaj 11:21   

NPC mają swoje zadania i wtrącenia, ale nie oczekuj poziomu rozbudowania rodem z BG2:P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Caladan 
Chaos is Behind you

Wiek: 33
Posty: 228
Podziękowania: 6/15
Skąd: Gdynia Smocza Góra
Wysłany: Dzisiaj 14:24   

Sami towarzysze nie są żli. Jedynie mnie irytuje ten emo elf. Na plus jest Eder, Niezłomny i nawet Pellegrina jest ciekawa.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Pavlus 
Przyjaciel Klanu
Erpegozjad


Wiek: 38
Posty: 1058
Podziękowania: 26/47
Skąd: Kaszuby

Wysłany: Dzisiaj 15:41   

Aloth nie jest aż taki emo:P. Mnie też wkurzał dopóki nie poznałem jego historii^^ Hiravias jest ordynarny ale jednocześnie świetny, Pally jest nudna jak flaki z olejem, dopiero w Deadfire dostaje trochę życia od twórców^^ oczywiście IMHO:).
Niezłomny jest ściśle związany z tłem fabularnym. Kany i Sagani nie miałem dłużej w teamie, tylko ich zadania porobiłem, tak samo zrozpaczona matka aczkolwiek ta ma ciekawą historię do odkrycia:).
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group