Poprzedni temat «» Następny temat
Perły filmowej sceny
Autor Wiadomość
torian 


Wiek: 28
Posty: 722
Podziękowania: 19/8
Wysłany: 2018-01-26, 22:54   

Samuel L. Jackson



Nadludzka wręcz charyzma (ze 20). Gdy tylko pojawia się na ekranie to nawet kiedy gra tylko epizod rozstawia wszystkich po kątach.

James McAvoy



Zwrócił moją uwagę całkiem niedawno, gdzie się nie pojawi wypada świetnie. Pamiętam jeden film w którym partnerował mu Daniel Radcliffe, postawcie obok siebie Janusza Gajosa i braci Mroczek a będziecie mieli jakieś wyobrażenie o przepaści jaka ich dzieliła.

Ron Perlman



Znany jako najprzystojniejszy aktor Hollywoodu lub człowiek o którym ewolucja zapomniała. Gęba mi się cieszy gdy tylko widzę go na ekranie.

Robin Williams



Dość jednoznacznie kojarzony z rolami komediowymi. Osobom które uważają że do innych się nie nadawał polecam ten film.

Daniel Day-Lewis



Wielki szacun za samo to jak ten facet przygotowuję się do roli, przykładowo gdy dostał rolę siedemnastowiecznego rolnika, własnoręcznie zbudował sobie dom z drewna i mieszkał w nim kilka miesięcy. Ciekawostka: to on miał być Aragornem ale odrzucił rolę.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dark 
Akolita Tempusa


Wiek: 29
Posty: 992
Podziękowania: 28/58
Wysłany: 2018-01-27, 22:18   

Joseph Pilato - wspaniale zagrał kapitana Rhodesa w filmie "Dzień Żywych Trupów" z 1985 roku.
Czarne charaktery też trzeba czasem docenić. ;)
_________________
http://baldur.cob-bg.pl/grafika/bg1/BG1.jpg
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 722
Podziękowania: 19/8
Wysłany: 2018-01-28, 20:45   

Masz rację, bo zagrać czarny charakter tak by wzbudzić większą sympatię widza niż główny bohater, ta sztuka udała się niewielu. Na myśl przychodzą mi trzej aktorzy:

Anthony Hopkins



Rola życia Hopkinsa i moim zdaniem najlepszy czarny charakter w historii kina.

Heath Ledger



Przed tym filmem postrzegałem Ledgera jako drugoligowego aktora. Tym większe było moje zaskoczenie.

Alan Rickman



Ostatni z wymienionych dostał bardzo wdzięczny materiał do odegrania. Wystarczyło tego nie zmarnować, tylko tyle i aż tyle.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5569
Podziękowania: 431/314
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2018-01-31, 14:20   

Jeśli jesteśmy przy złych nieodzownym jest dodać jeszcze paru ludzi.

sir Christopher Lee
Mój ulubiony chyba aktor, wielki moim zdaniem aktor, który z łatwością odgrywał zarówno dobrych, jak i złych. Przyznam, że nie oglądałem filmów grozy, w których grywał w pierwszych dziesięcioleciach swojej kariery, ale od serii o muszkieterach (Rochefort) widziałem większość filmów z nim.

Lee Van Cleef
Już słyszę to pytanie: Kto? Zawrotnej kariery nie zrobił, ale również dobrze grał zarówno dobrych, jak i złych. Największą sławę przyniosły mu tzw. spaghetti westerny, zwłaszcza: For a Few Dollars More, The Good, The Bad and the Ugly i Day of Anger.

Ralph Fiennes
I wcale nie myślę o Sami-Wiecie-Kim, ale np. Francis Dolarhyde w Red Dragon, Harry w In Bruges. Radzi też sobie z neutralnymi postaciami jak nowy M czy gość w The Constant Gardener.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dark 
Akolita Tempusa


Wiek: 29
Posty: 992
Podziękowania: 28/58
Wysłany: 2018-01-31, 19:20   

morgan napisał/a:

sir Christopher Lee
Mój ulubiony chyba aktor, wielki moim zdaniem aktor, który z łatwością odgrywał zarówno dobrych, jak i złych. Przyznam, że nie oglądałem filmów grozy, w których grywał w pierwszych dziesięcioleciach swojej kariery, ale od serii o muszkieterach (Rochefort) widziałem większość filmów z nim.

Ja widziałam wszystkie filmy grozy w których grał razem z wspaniałym Peterem Cushingiem. Obaj panowie stanowili najmocniejszą stronę dość niskobudżetowych produkcji, jakimi były horrory Hammera.
_________________
http://baldur.cob-bg.pl/grafika/bg1/BG1.jpg
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5569
Podziękowania: 431/314
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2018-01-31, 20:25   

Dorzucę jeszcze dwa typy:
Geoffrey Rush
Również jest uniwersalny, potrafi w każdą rolę włożyć to "coś".

Morgan Freeman
Obecnie nieco zapomniany, ale z całą pewnością potrafi dobrze zagrać. Parę naprawdę niezłych ról.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Geralt Riv 
Wieśmin


Wiek: 19
Posty: 146
Podziękowania: 5/10
Wysłany: 2018-02-01, 19:52   

morgan napisał/a:
Ralph Fiennes


Jak już mowa o tym aktorze (oraz o czarnych charakterach), to nie wypada nie wspomnieć o jego roli w Liście Schindlera.

EDIT: zauważyłem właśnie, że temat tego filmu poruszany był w innym temacie.
_________________
"Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... jednym jesteś ty"
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 722
Podziękowania: 19/8
Wysłany: 2018-02-17, 14:12   

Sławomir Sulej



Jeden z najbardziej niedocenionych polskich aktorów, król epizodu.

Psy 2

Kiler

Poranek Kojota
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dark 
Akolita Tempusa


Wiek: 29
Posty: 992
Podziękowania: 28/58
Wysłany: 2018-02-22, 22:26   

Bruno Ganz
Obrazek

Szwajcarski aktor, szerszej publiczności znany z odegrania roli Adolfa Hitlera w filmie Upadek (Der Untergang) z 2004 roku.
_________________
http://baldur.cob-bg.pl/grafika/bg1/BG1.jpg
  
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 722
Podziękowania: 19/8
Wysłany: 2018-05-17, 16:36   

Joaquin Phoenix



Aktor którego życiowym celem jest chyba pozostać niedocenionym. Jak ognia unika kina popularnego, no może czasem robi wyjątek np dla "Gladiatora", gdzie pojawił się jako główny antagonista i chyba właśnie dzięki tej roli jest najbardziej rozpoznawalny. Zawsze zwraca moją uwagę nawet w filmach które zupełnie nie przypadły mi do gustu ("Her").

Świetnym przykładem jego kunsztu jest "Mistrz" ("Master") zwłaszcza że partneruje mu Philip Seymour Hoffman. Film doskonały od strony technicznej ale bardzo ubogi w treść. Albo po prostu ja nic nie zrozumiałem :hmm: .
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
nowus777 
Uczeń Gonda


Wiek: 29
Posty: 276
Podziękowania: 14/55
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-05-21, 10:02   

Ja również mam grono swoich ulubionych. Oto oni.

AKTORZY

Michelle Williams
Poznałem ją w młodzieżowym Jeziorze marzeń jako niesforną Jennifer. Nawet przez myśl nie przeszło mi wówczas, że mam przed oczami taką gwiazdę. Michelle to nie tylko zjawiskowa uroda, ale przede wszystkim niesamowity talent. Szalenie cieszę się, że Hollywood się na niej poznało i udało jej się zagrać w tak znakomitych produkcjach jak Blue Valentine czy Mój tydzień z Marilyn. W Manchester by the Sea jest zachwycająca.

Ryan Gosling
Na dzień dzisiejszy nie ma dla mnie lepszego aktora. Widziałem wszystkie filmy z jego udziałem i wciąż mi mało. Gosling ma tak wiele twarzy: rozkochuje w sobie wszystkie dziewczyny w Pamiętniku, przeraża swym lodowatym spojrzeniem w Zostań, każe sobie współczuć w Blue Valentine, bawi i wzrusza zarazem w Miłości Larsa, wzbudza respekt w Drive, poraża politycznymi intrygami w Idach Marcowych. A to, co wyprawia w La La Land... Po prostu, wow!

Kate Winslet
Aktorka, która z wiekiem coraz bardziej rozkwita. Pomijając fakt, że absolutnie wpisuje się w moje kanony kobiecego piękna, nie sposób nie docenić jej za role w takich filmach jak Droga do szczęścia, Lektor czy Rzeź Polańskiego. Z niecierpliwością czekam na kolejne filmy z jej udziałem.

Leonardo DiCaprio
Wielki aktor, ulubieniec Scorsese. Pamiętajcie, że to nie tylko Jack z Titanica. Leo ma ogromny talent, co udowodnił wyjątkowo wcześnie w takich filmach jak Co gryzie Gilberta Grape'a czy Pokój Marvina. Kolejne role w takich filmach jak Droga do szczęścia, Incepcja, Wyspa tajemnic, Django, Wielki Gatsby czy Wilk z Wall Street tylko to potwierdziły. Wierzę, że Oscar za Zjawę pozwoli mu jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła.

Meryl Streep
W jej przypadku nie trzeba nawet wymieniać jej najlepszych ról - musiałbym bowiem wymienić tytuły wszystkich filmów, w jakich dotychczas zagrała. Królowa jest tylko jedna.

Michael Fassbender
Totalnie kupił mnie swą rolą we Wstydzie i od czasu tamtego filmu jestem jego wielkim fanem. W Zniewolonym. 12 Years a Slave udowodnił wszystkim niedowiarkom, że naprawdę ma talent.

Jennifer Lawrence
Cztery nominacje do Oscarów, w tym jedna wygrana. Cztery nominacje do Złotych Globów, w tym trzy wygrane. Wszystko na ten temat.

Jake Gyllenhaal
Jake ma na swoim koncie tak wiele genialnych ról, a tak mało nagród... Zachwycił mnie już wiele lat temu, w Donnie Darko, ale swój prawdziwy talent pokazał dopiero w takich filmach jak: Labirynt, Wróg, Wolny strzelec, Destrukcja, Do utraty sił, Zwierzęta Nocy. Głęboko wierzę, że w końcu zostanie doceniony.

Emma Watson
Jest piękna, utalentowana, ma wielką klasę - czego chcieć więcej? Bardzo liczę na to, że Emma zrobi w przyszłości wielką karierę.

Dawid Ogrodnik
Odkrycie 2013 roku! Co prawda Ogrodnik pokazał już wielki talent w Jesteś Bogiem (2012), ale dopiero fantastyczne role w Chce się żyć i w Idzie pozwoliły mu rozwinąć skrzydła.

Agata Kulesza
Niekwestionowana królowa polskiego aktorstwa. Zachwyca, przyciąga, elektryzuje. Jej role w Róży Smarzowskiego i Idzie Pawlikowskiego są szalenie prawdziwe, absolutnie wybitne i nie do podrobienia.

Jakub Gierszał
To jeden z najbardziej utalentowanych przedstawicieli nowego pokolenia polskich aktorów. Martwi mnie tylko fakt, że poza świetnymi rolami (Sala Samobójców, Yuma, Nieulotne) ma na swym koncie też kilka całkiem przeciętnych (Hiszpanka, Performer). Bez wątpienia zasługuje na uwagę.

REŻYSERZY

Christopher Nolan (Memento, Bezsenność, Prestiż, Incepcja, Mroczny Rycerz, Interstellar, Dunkierka)
Czy jest drugi taki, który potrafi z jednakową siłą i pasją wnikać do ludzkich umysłów? Nie, nie ma. I właśnie za to go kocham. Wszystkie jego filmy to perełki. Absolutnie niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju.

Xavier Dolan (Zabiłem moją matką, Wyśnione miłości, Na zawsze Laurence, Tom, Mama, To tylko koniec świata)
Ten 28-letni geniusz zachwyca mnie kompleksowym podejściem do tematu produkcji filmu - on nie tylko reżyseruje, ale też gra, a nawet projektuje kostiumy dla swych aktorów. Jego filmy to żyjące własnym życiem audiowizualne arcydzieła.

Davind Lynch (Blue Velvet, Mulholland Drive, Zagubiona autostrada)
Jedni go kochają, drudzy nienawidzą, a jeszcze inni twierdzą, że jest psycholem. Wszyscy go znają, bo wzbudza emocje. Pogmatwane fabularnie i przesycone symbolizmem filmy Lyncha nie pozwalają spokojnie myśleć jeszcze przez dobre kilka godzin po seansie.

Martin Scorsese (Chłopcy z ferajny, Aviator, Infiltracja, Wyspa tajemnic, Wilk z Wall Street)
Mistrz kina gangsterskiego, autorytet dla wielu filmowców. Bardzo się cieszę, że pomimo sędziwego wieku Scorsese wciąż ciężko pracuje. Obyśmy mogli oglądać jego filmy do końca świata i jeden dzień dłużej.

David Fincher (Siedem, Gra, Podziemny krąg, The social network, Zaginiona dziewczyna)
Fincher to niekwestionowany mistrz thrilleru, ale równie znakomicie wychodzi mu realizacja dramatów (Dziewczyna z tatuażem) czy melodramatów (Ciekawy przypadek Benjamina Buttona). Każdy z jego filmów nie pozwala oderwać wzroku od ekranu. Wciąż mam nadzieję, że wkrótce zaskoczy mnie czymś równie dobrym jak Podziemny krąg.

Denis Villeneuve (Pogorzelisko, Labirynt, Wróg, Sicario, Nowy Początek)
Villeneuve to jedno z największych reżyserskich objawień ostatnich kilku lat. Doskonale radzi sobie z każdym gatunkiem filmowym, jego Nowy Początek przywrócił mi wiarę we współczesne sci-fi.

Damien Chazelle (Whiplash, La La Land)
Wystarczyły dwa filmy, żeby Chazelle zdobył moje serce. Dzięki rewelacyjnemu Whiplash zwrócił na siebie uwagę wszystkich, a za pomocą La La Land przekonał do siebie tych, którzy byli nieufni wobec jego talentu.

Tom Ford (Samotny Mężczyzna, Zwierzęta Nocy)
Ford ma na swym koncie zaledwie dwa tytuły, a i tak jest dla mnie gwarancją najlepszej jakości. Liryczny, drobiazgowy, perfekcyjny.

Quentin Tarantino (Pulp fiction, Kill Bill, Bękarty wojny, Django, Nienawistna ósemka)
Nie jestem fanatykiem Tarantino, gdyż czasami mam wrażenie, iż Quentin w bardzo bezczelny sposób bawi się widzem. Byłbym jednak hipokrytą, gdybym powiedział, że takie filmy jak Bękarty wojny czy Django mi się nie podobały. Każdy jego film jest warty uwagi.

Danny Boyle (Niebiańska plaża, Trainspotting, 127 godzin, Trans, Steve Jobs)
Wciąż jestem pod wrażeniem jego talentu do reżyserii filmów, które tematycznie zupełnie od siebie odbiegają. Boyle doskonale radzi sobie z dramatami (Trainspotting), ale nie ma też większych problemów z realizacją filmu w klimacie bollywoodu (Slumdog. Milioner z ulicy) czy współczesnych thrillerów (Trans). To bez wątpienia najbardziej wszechstronny reżyser świata, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

Lars von Trier (Idioci, Dogville, Antychryst, Melancholia, Nimfomanka)
Długo zastanawiałem się, czy umieścić Triera na tej liście, bo jego filmy naprzemiennie napawają mnie zachwytem lub obrzydzeniem. Spośród wymienionych tutaj to najbardziej kontrowersyjny reżyser, który wciąż mnie intryguje. Jestem wielkim fanem jego artystycznych wizji, choć przyznaję, że czasem kompletnie ich nie rozumiem.

Wojciech Smarzowski (Wesele, Dom zły, Róża, Drogówka, Pod Mocnym Aniołem, Wołyń)
Smarzowski w charakterystyczny dla siebie sposób ukazuje w filmach wszystkie bolączki naszego społeczeństwa. I robi to znakomicie - żaden inny polski reżyser nie potrafi w tak dobitny sposób pokazać tego, co w nas najgorsze.
_________________
BGEE 10 NPC PROJECT: NOWE POSTACI, NOWE ROMANSE, NOWE PRZYGODY!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group