Poprzedni temat «» Następny temat
Film godny polecenia
Autor Wiadomość
Geralt Riv 
Wieśmin


Wiek: 19
Posty: 146
Podziękowania: 5/10
Wysłany: 2017-08-26, 18:46   

Bronson (2008)

Bardzo ciekawy, psychologiczny film oparty na faktach przyprawiony humorem. Tak jak lubię. Opowiada o najsłynniejszym więźniu w Wielkiej Brytanii, który wciąż żyje.

Zabrałem się za to z powodu rzekomej życiowej roli Toma Hardy'ego. Trudno się z tym nie zgodzić, aktor daje radę pod każdym względem. Sam film się ogląda z zapartym tchem, zresztą zobaczcie sami.

Film zawiera wiele ciekawostek, między innymi to, że ten prawdziwy Bronson, był tak zafascynowany filmem o sobie, iż zgolił wąsa i wysłał Hardy'emu, żeby go nosił w filmie. Trudno się dziwić, w końcu doczekał się sławy ;)
_________________
"Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... jednym jesteś ty"
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak, zajebójca czata ^^


Posty: 1017
Podziękowania: 94/205
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2017-09-06, 11:25   

The Hitman's Bodyguard

Jak ktoś lubił dawne filmy w stylu chociażby Pulp fiction, to z przyjemnością sobie oglądnie. Najlepiej z napisami oglądać, bo intonacja np. Hayek przy bluzgach - niezapomniana. :)
Ci co znają dawniejsze produkcje wiedzą o czym mówię, a że niektóre tak zwane portale kultowe w ocenianiu nie zostawiły suchej nitki, choćby odlatujący sławetny pomidor - rotten tomatoes?

Wystarczy zobaczyć ich najwyżej oceniane filmy by się zastanowić nad zasadnością co niektórych.

I jeszcze dopowiem, że obsada aktorska jest taka, że główni mają w swoim dorobku bardzo znane i kasowe filmy, czyli w tym wypadku jest dużo dobrej gry aktorskiej. :smile:
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
Ostatnio zmieniony przez Nobanion 2018-02-03, 17:22, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 730
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2017-12-28, 14:25   

Frailty (Ręka Boga), 2001.

Film idealny dla ludzi głęboko religijnych a także zatwardziałych ateistów.

Pewien prosty człowiek, wdowiec mieszka wraz z dwoma synami. Pewnego dnia doznaje mistycznej wizji, Bóg obwiesza mu że zbliża się Sąd Ostateczny i nakazuje likwidować wysłanników Szatana, których mu wskaże. Ojciec gorliwie zabiera się do roboty, jeden z synów podziela jego wizje i chętnie mu pomaga, drugi jest przekonany że ojcu odbiło i morduje niewinnych ludzi. Kto ma rację?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dark 
Akolita Tempusa


Wiek: 29
Posty: 992
Podziękowania: 28/58
Wysłany: 2018-02-03, 16:34   

Eraserhead 1977
Kultowy surrealistyczny obraz Davida Lyncha, stanowiący swoistą alegorię wczesnego rodzicielstwa.
_________________
http://baldur.cob-bg.pl/grafika/bg1/BG1.jpg
Podziękuj autorce tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 730
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2018-02-03, 17:29   

Regression (2015)

Po prostu bardzo dobry thriller, choć niestety nie wybitny. Wszystko jest w nim tak jak powinno. Jest interesujący wstęp, gęstniejąca atmosfera, charyzmatyczny główny bohater (Ethan Hawke) i niestety Emma Watson. Ale spokojnie, mimo chęci nie udało jej się zepsuć filmu.

Jest też polski (dość zabawny) akcent.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Katorg 
Wolny scriptor, ponury bard


Wiek: 25
Posty: 438
Podziękowania: 8/23
Skąd: Piasek
Wysłany: 2018-02-22, 19:33   

Tureckie gwiezdne wojny.

Film absurdalny do granic. Oglądając go mam wrażenie zawsze że jego twórcy o czymś takim jak prawa autorskie nie słyszeli. Podobnie jak o spójnej fabule, dobrym montażu czy zaplanowanej choreografii walk. Mimo to mogę to spokojnie uznać za dzieło na miarę The Room tylko że bardziej od strony blockbusterów.
_________________
Jedną z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie człowieka pracy na pracę bez sensu. - Ks. Józef Tischner

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5576
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2018-04-21, 01:44   

Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)

Wciągnął mnie na tyle, że choć muszę wstać wcześnie, obejrzałem do końca.
Temat wydawałoby się ograny, ale tyle wokół humoru (głównie czarnego), że trudno się oderwać.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak, zajebójca czata ^^


Posty: 1017
Podziękowania: 94/205
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2018-04-21, 05:33   

morgan napisał/a:
Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)

Wciągnął mnie na tyle, że choć muszę wstać wcześnie, obejrzałem do końca.
Temat wydawałoby się ograny, ale tyle wokół humoru (głównie czarnego), że trudno się oderwać.

Jak najbardziej. Film zasłużenie chwalony, ja bym dodał do tego, że czarny humor i jeszcze coś go wyróżnia, ale nie będę spoilerował. :razz:

Ze swojej strony polecam W ułamku sekundy - Aus dem Nichts ( In the Fade ) nawiązujący do zdarzeń związanych z zamachami bombowymi pokazany na przykładzie Niemiec, plus genialna rola głównej bohaterki i kawał zagwozdki dla zwolenników pewnych zachowań i kultur.
Recenzja :cwan:
https://www.polityka.pl/t...fatih-akin.read
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Christoff 
Czciciel Azutha

Wiek: 35
Posty: 39
Podziękowania: 36/7
Wysłany: 2018-05-07, 08:17   

Jeżeli kogoś interesuje film niemy, od niedawna prowadzę bloga, na którym staram się przybliżać najciekawsze pozycje.

http://chronofilmoteka.blogspot.com/

Tutaj na przykład recenzja znakomitego kryminału Doktor Mabuse z roku 1922.
https://chronofilmoteka.blogspot.com/2018/04/doktor-mabusedr-mabuse-der-spieler-1922.html

Zapraszam do czytania i komentowania.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
morgan
torian 


Wiek: 28
Posty: 730
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2018-05-07, 12:23   

Brawl in Cell Block 99 (Blok 99)

Kawał dobrego, brutalnego kina więziennego. Film jest przyjemnie minimalistyczny, nie ma tu żadnych zbędnych dłużyzn. Choć główny bohater zostaje postawiony w wyjątkowo ciężkim położeniu i piętrzą się przed nim trudne decyzje to podejmuje je błyskawicznie, konsekwentnie realizując kolejne punkty planu. A na deser podstarzały Don Johnson którego zupełnie nie poznałem.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5576
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2018-05-07, 15:04   

Cytat:
Jeżeli kogoś interesuje film niemy, od niedawna prowadzę bloga, na którym staram się przybliżać najciekawsze pozycje.

Christoff napisał/a:
Doktor Mabuse z roku 1922.

Fritz Lang (przynajmniej w niemieckim okresie swej twórczości) był z pewnością geniuszem - takie filmy jak:
Der müde Tod, cykl Die Nibelungen, Metropolis, M czy Das Testament des Dr. Mabuse (dwa ostatnie oczywiście już z dźwiękiem)
nie wymagają żadnej rekomendacji.
Ale wówczas kino niemieckie było lepsze niż cały ten Hollywood, który karmił papką skeczy Chaplina, Bustera Keatona z Fatty Arbucklem + Valentino.
Żeby wymienić takich twórców jak: Robert Wiene (Das Cabinet des Dr. Caligari), Paul Wegener (Der Golem, wie er in die Welt kam) czy F. W. Murnau (Nosferatu, eine Symphonie des Grauens, Der letzte Mann)
Ech to niemieckie kino tamtych czasów - palce lizać.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Christoff
Christoff 
Czciciel Azutha

Wiek: 35
Posty: 39
Podziękowania: 36/7
Wysłany: 2018-05-08, 09:09   

Morgan, oj tak. Niemcy położyli podwaliny pod kino gatunkowe. W tych filmach jest niesamowita kopalnia pomysłów, które są eksploatowane do dzisiaj. Dr Caligari - pierwszy kinowy mindf*ck. Nosferatu - pierwszy horror. Golem - protofrankenstein + motyw "filmu w filmie". Der müde Tod - film mozaikowy + śmierć jako bohater egzystencjalny. Chociaż ten ostatni scenariuszowo nie przypadł mi do gustu. Pozostałe mam dopiero przed sobą, ale ostrzę sobie zęby.
Do wymienionych przez Ciebie dorzucę jeszcze świetne Schatten - eine nachtliche Halluzination - protoplasta thrillera erotycznego i nieco słabszy Phantom - o popadaniu w chorobę psychiczną.

Co do Hollywood, Chaplina akurat cenię. Keaton to kino czysto rozrywkowe. Z poważniejszych rzeczy w USA przeważały łzawe do przesady melodramaty, których królową była Lillian Gish. O tej aktorce muszę powiedzieć, że nawet w kiepskich filmach potrafiła być ujmująca. Problemem Hollywood było to, że filmy dobre i innowacyjne wypuszczało tylko od czasu do czasu (to tak samo jak obecnie), natomiast w Republice Weimarskiej miała miejsce gigantyczna eksplozja kreatywności. Śmiem twierdzić, że bez Niemców dzisiejsze kino wyglądałoby zupełnie inaczej. Obok Langa, Murnaua i innych ekspresjonistów trzeba przecież wymienić takich twórców pochodzenia niemieckiego jak Ernst Lubitsch, Robert Siodmak czy Erich von Stroheim.

EDIT: Cenzura czuwa;) - M
Ostatnio zmieniony przez Meisarcha 2018-05-12, 06:47, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5576
Podziękowania: 433/317
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2018-05-08, 09:30   

Christoff napisał/a:
Z poważniejszych rzeczy w USA przeważały łzawe do przesady melodramaty, których królową była Lillian Gish

A tak, kino Griffitha. Mnie rozwalili pomalowani pastą/farbą biali udający Murzynów w The Birth of the Nation. Choć Intolerance było całkiem niezłe.
Ciekawym było też kino francuskie (w zasadzie jak niemal zawsze), ale to osobny rozdział.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak, zajebójca czata ^^


Posty: 1017
Podziękowania: 94/205
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2018-05-08, 10:12   

Widze, że są sympatycy dawnej kinomatografii ;) ja tam raczej nie, ale polecam podobało mi się:

Abbott i Costello
Praktycznie kiedyś, może jakieś Dziecię Bhaala pamięta, można było ich spokojnie obejrzeć w polskiej telewizji, bez reklam :razz: , ehhh...powiem szczerze lubiłem z nimi filmy i zastanawiałem się w trakcie oglądania - czemu Chaplin taki znany?...
Ten Abbott i Costello w Legii Cudzoziemskiej i nasz wiadomo jaki i można spokojnie pośmiać się jak podsumowany jest pseudo etos wojska...
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Christoff 
Czciciel Azutha

Wiek: 35
Posty: 39
Podziękowania: 36/7
Wysłany: 2018-05-15, 10:56   

Nibelungi/Die Nibelungen (1924)

Filmowa adaptacja eposu o Zygfrydzie i Krymhildzie to pozycja obowiązkowa dla miłośników fantastyki. Prawie stuletni film, a nadal powala rozmachem, niesamowita scenografią no i samą historią. Występują: rycerze, barbarzyńcy, krasnoludy, smok. Mnóstwo bohaterskich czynów, intryg, pasji i śmierci.

morgan napisał/a:
Fritz Lang (przynajmniej w niemieckim okresie swej twórczości) był z pewnością geniuszem


Powyższy cytat jest w pełni prawdziwy.

Więcej w recenzji (jest kilka spoilerów).
https://chronofilmoteka.blogspot.com/2018/05/nibelungidie-nibelungen-1924.html
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group