Poprzedni temat «» Następny temat
Co teraz czytasz?
Autor Wiadomość
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 43
Posty: 448
Podziękowania: 110/136
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2016-05-18, 13:46   

Peter V. Brett "Tron z czaszek" t.2

W sumie ósmy tom cyklu. "Wibreta" wciąż czyta się łatwo i, jeśli tylko przymknie się oko na sporą dozę naiwnych rozwiązań, z przyjemnością. Niestety, w pierwszej części "Tronu" pojawiają się już dłużyzny, to chyba nieuniknione w cyklach wszelkiej maści. Autorzy chyba podpisują umowę z wydawcą na powieść o konkretnej objętości, a nie jakości (bo i jak tu się umówić na odpowiednią jakość prozy, hehe). Dodatkowo, podczas pisania tomu drugiego Wibret miał chyba jakieś problemy z kobietami, sex staje się motywem przewodnim i siłą napędową nawet najrozsądniejszych bohaterów. Intrygi polityczne na niezmiennie wysokim, wiedźminowskim ( :curious: nie mogłem sobie odmówić tej drobnej złośliwości) poziomie.
Tylko dla wytrwałych.
Ja czytam. I podejrzewam, że za "Core" też się wezmę, jak tylko wyjdzie po polsku.
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 723
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2016-05-18, 15:06   

memory napisał/a:
Dodatkowo, podczas pisania tomu drugiego Wibret miał chyba jakieś problemy z kobietami, sex staje się motywem przewodnim i siłą napędową nawet najrozsądniejszych bohaterów.


Jak dla mnie to cały wątek Leeshy już od pierwszego tomu seksem stoi. Generalnie czyta się dobrze i szybko ale nie zostaje w pamięci zbyt długo.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak


Posty: 990
Podziękowania: 91/198
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2017-10-11, 14:04   

Ryan Anthony - Pieśń krwi i Lord wieży Polecam, poniżej cytat od przedmowy Autora, już samo to na kogo się powołuje warte jest zerknięcia. Jak rzadko zgadzam się z recenzjami, można spokojnie poczytać, krzywdy wbrew pozorom się nie zrobi...Od siebie dodam, że to debiutancka naprawdę powieść, którą autor wydał najprawdopodobniej własnym sumptem...

Trylogia, 2 części mam a trzecia jak będzie kupuję od razu...
Widać więcej inspiracji ale to dobrze, ja bym dodał jeszcze Tada Williamsa z Pamięć, Smutek i Cierń, myślałem że po nim ciężko będzie powtórzyć opis procesu
Cytat:
od zera do bohatera
...

Cytat:
Chciałbym również podkreślić, że zaciągnąłem znaczący dług u
autorów książek fantasy, którymi zaczytywałem się przez minione lata, zwłaszcza Davida
Gemmella
, w którego kolosalnym cieniu mam przyjemność pracować.
http://efantastyka.pl/recenzja-pie%C5%9B%C5%84-krwi-anthony-ryan-%E2%80%93-recenzja
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
Ostatnio zmieniony przez Nobanion 2017-10-12, 00:06, w całości zmieniany 2 razy  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Scol 


Wiek: 27
Posty: 721
Podziękowania: 98/112
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-10-11, 22:25   

Nie tyle czytam co słucham ale... Ramez Naam - Nexus. Mi najbardziej przy przypadają książki w których: a) bohaterowie realizują własne plany/projekty i b) zawiera dużo dialogów i przemyśleń w stosunku do opisów. Nexus pod tymi względami idealnie się wpasowuje w moje gusta, a do tego opowiada intrygującą historię w ciekawym świecie.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 43
Posty: 448
Podziękowania: 110/136
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2017-10-20, 22:08   

„Echopraksja” Petera Wattsa
To w pewnym sensie kontynuacja rewelacyjnego „Ślepowidzenia”, niestety już nie tak zapierająca dech w piersiach, jak jej poprzedniczka. Tym razem mimo całego swojego pisarskiego kunsztu, który nie tylko oczarowuje, ale zmusza też do bacznego śledzenia każdej kolejnej myśli, którą Watts przelewa na papier (bo jak zwykle nic tu nie jest podane na tacy), nie sposób nie dostrzec pewnych uproszczeń. Wciągniecie Daniela Bruksa, głównego bohatera powieści na wyprawę istot, bo już chyba nie ludzi, o niewyobrażalnej, zdolnej do snucia skomplikowanych planów inteligencji, zdaje się, być mocno naciągane. Zresztą, żeby ułatwić sobie pracę, a czytelnikom nadążenie za akcją Watts uczynił swojego bohatera jednostką mocno zacofaną w stosunku do otaczającego go świata. Dzięki temu wszystko, co się wokół Bruksa dzieje musi być wyjaśnione prostym (przystępnym i dla nas, czytelników) językiem ;).
Poza tym Watts zdecydowanie jest winien gorące podziękowania Stanisławowi Lemowi, bo podobieństw tu bez liku. Przede wszystkim cały pomysł powieści jest bardzo bliski "Głosowi Pana", tyle że o niebo lepszy (ale o to akurat nietrudno, bo z całym szacunkiem dla Lema, wszystko jest lepsze od "Głosu Pana", hehe). Sposób, w jaki porozumiewają się między sobą izolowane i poddawane badaniom wampiry (tak, wampiry też są, i to nawet bardziej niż w "Ślepowidzeniu") też pojawił się, w którejś z krótkich form Lema.
Ale miało być o Wattsie. Watts świetnym pisarzem jest i basta. "Echopraksja" to lektura obowiązkowa; wymagająca i satysfakcjonująca.

PS. Kolejna książka z serii Uczta Wyobraźni Maga. Ale uwaga! Można też źle trafić: gorąco nie polecam wydanej w tym cyklu "Laguny". Omijajcie ją szerokim łukiem.
_________________
Slainte mhath!
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 723
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2017-11-18, 10:16   

Ciekawe że o tym piszesz bo całkiem niedawno przeczytałem "Ślepowidzenie" a niebawem zabieram się za "Echopraksję". Lektura była nieco rozczarowująca ale to dlatego że dość regularnie czytywałem felietony tegoż autora a w efekcie książka nie zawierała zbyt wielu nowych pomysłów o których autor nie pisałby wcześniej.

A oprócz tego:

Imię róży - Umberto Eco

To jedna z tych książek o której wszyscy wiedzą że jest dobra choć tak naprawdę mało kto (chyba) ją czytał. Tak też było i ze mną, w końcu po kilku latach odkładania na później zasiadłem do lektury i... ta książka naprawdę jest dobra. Jeśli tylko nie przeszkadza wam rozwijający się w ślimaczym tempie wątek główny, nieco archaiczny język (celowy zabieg), sporo łaciny, kilkustronicowe, pełne zachwytu opisy jakiegoś budynku czy obrazu oraz podobnej długości albo i dłuższe dysputy teologiczne co krok. Jedynie zakończenie nieco mnie rozczarowało jednak niezupełnie jest to wina książki. Zostało mi ono bowiem częściowo zaspoilerowane tzn wiedziałem w jaki sposób działa główny czarny charakter choć nie wiedziałem kim on jest. Poza tym jego motywy wydały mi się jakieś takie błahe.

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins

Zazwyczaj unikam jak ognia światowych bestsellerów, tym razem jednak zainteresował mnie opis na okładce. I co? Przyzwoity lekko psychologizujący kryminał ale nic poza tym.

Aktualnie na tapecie mam zbiór opowiadań Poego. Postanowiłem sprawdzić co ludzie w nim widzą. Po przeczytaniu 25% nadal nie wiem.

memory napisał/a:
Kolejna książka z serii Uczta Wyobraźni Maga. Ale uwaga! Można też źle trafić: gorąco nie polecam wydanej w tym cyklu "Laguny". Omijajcie ją szerokim łukiem.


Na "Viriconium" też uważajcie, po przeczytaniu byłem wyczerpany jakbym rozładował wagon węgla.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
neuromancer 


Posty: 11
Podziękował 25 razy
Wysłany: 2017-12-25, 18:05   

Aktualnie czytam dwie ksiażki:
"Powrót Czarnej Kompanii" Glena Cooka jest to trzecia część sagi Czarnej Kompanii. Po tym jak skończyłem cykl Malazańskiej księgi poległych szułałem czegoś w podobnym klimacie i się nie zawiodłem. Mam chyba słabość do rozbudowanych i długich historii. Dostałem kawał świetnej fabuły, nietuzinkowych postaci, niespodziewanych zwrotów akcji i bardzo dobrze rozpisanych starć (trzeba przyznać, że autor ma dryg to opisywania batalli wojskowych). Wszystko to osadzone w dobrze przemyślanym świecie stworzonym przez Cooka. Trzecia część niemal skończona i czyta mi się ją tak samo dobrze jak na początku. Cieszę się, że jeszcze jeden tom przede mną. Jestem pewien, że po skończeniu tej sagi zabiorę się za kolejny cykl stworzony przez tego pisarza - Imperium grozy - ponoć jest bardzo podobna do 'kronik' ale ta seria jest bardziej utrzymana w klimacie "high fantasy".

Kolejna pozycja jest podróżą sentymentalną dla mnie - ostatnio przypomniałem sobie jaką ksiażkę fantasy przeczytałem pierwszy raz w życiu - było to jeszcze w podstawówce jakoś koło 94' "Zguba elfów" napisana przez Andre Norton i Mercedes Lackey. Pierwsza część cyklu Kronik półrwi. Jest to pierwsza część serii opowiadająca o świecie w którym elfy są bezwzględnymi panami świata - ludzie są ściśle kontrolowanymi niewolnikami. Elfy władające potężną magią sprawują niepodzielną władzę. U ludzi magia praktycznie nie występuje, a nawet jeśli jest ona tłumiona na różne sposoby. W tym świecie poznajemy naszą bohaterkę - półelfkę która dziwnym zbiegiem okoliczności trafia na wychowanie do smoczego plemiona - potężnych istot z innego wymiaru które skrycie koegzystują na tym świecie. Czytanie tej książki po tak wielu latach jest niesamowitą sentymentalną podróżą w moim odczuciu - zwłaszcza, że ksiażka jest nad wyraz dojrzała i muszę przyznać, że to naprawdę solidna pozycja którą mogę szczerze polecić każdemu miłośniokowi fantastyki. Zakupułem od razu drugą część która została wydana w polsce ("Krew elfów") oraz dowiedziałem się, że istnieje 3 część niewydana w polsce (tej tylko nie czytałem) także przede mną jeszcze wiele przyjemności zwłaszcza, że niemal kompletnie zapomniałem fabuły i czuję tylko takie przyjemne kołatanie z tyłu głowy przedzierając się przez kartki książek, że to wszystko wydaje się tak znajome, a tak obce :).

Także aktualnie jestem rozdzielany pomiędzy te dwie pozycje - jedną mam przy łóżku w sypialni drugą przy biurku i ślepy los decydują którą doczytuję danego dnia - ja nie byłbym w stanie wybrać bo obie sprawiają, że zżera mnie ciekawość.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
Exiled Bard


Posty: 5574
Podziękowania: 432/316
Skąd: Island of Misfit Toys
Wysłany: 2017-12-25, 22:09   

neuromancer napisał/a:
"Powrót Czarnej Kompanii" Glena Cooka jest to trzecia część sagi Czarnej Kompanii.

Czytałem je w osobnych częściach, 10 ich było. Jeśli w tym Powrocie, jak pamiętam, bo gdzieś widziałem, zawierają się te ostatnie części (Żołnierze żyją, A imię jej Ciemność, Woda śpi) to dziwię się opinii. Są relatywnie słabe (podobnie paradoksalnie, jak pierwszy tom cyklu). Części 2-4 były naprawdę niezłe, potem te zmagania z Cieniowcami/Cieniarzami itp. były już znacznie słabsze, a końcówka? Cóż. Pomińmy to milczeniem;)
Nie krytykuję oczywiście Twojego gustu, po prostu czytałem sporo lepszych książek;)
neuromancer napisał/a:
Imperium grozy

To ta seria zaczynająca się tomem Zapada cień wszystkich nocy? Kupiłem z biegu chyba z 3 pierwsze części (były jakiś czas temu w taniej książce), doczytałem do połowy pierwszego. Nie mój styl.

Żeby nie było off-topu, w tej chwili nic nie czytam (bo robię korektę), ale obecnie mam na tapecie Cmentarz starego żelastwa Fejesa, kupiłem za parę groszy, sprawdzam sobie celność przekładu.
_________________
Pozdrawiam
\m/organu\m/
\m/agnu\m/

Kontakt ze mną - via mail (morgan19[at]interia.pl) lub GG (9928331)

Szukał długo...długo, tajemnie, nie zwierzając się ludziom.
Oczy jego były rozświecone wewnętrznym odbłyskiem jasnej idei.
Szukał....
- i to, na co patrzał, nie zadowalało go.
Gdzie?
(...)
Trwożnie, pytająco usiłował wszystko poznać, zobaczyć...
Nie ma....
badał, wgłębiał się, szukał...
Nie ma, w ludziach nie ma, w ich myślach, tworach...
Wszystko szare, przeciętne, monotonne....
(...)
wszystko obszedł... w społeczeństwie, w ludziach, nigdzie.
a może źle szukał?
nie - ależ nie. Obszedł wszystko, wszystko widział, wszędy pytał....
a może jest za brutalny? może jego dusza - ta harfa Eola - ma za grube struny, by na nich mogły zadrgać i zafalować subtelne tajemnice?
nie.
przecież ten błysk, przecież czuł, dlatego szukał......."
I jeśli kiedykolwiek umrę – a wiem, że umrę w bardzo krótkim czasie – umrę, zgłębiwszy ten świat z bliska i z daleka, z góry i z dołu, ale z nim nie pogodzony. Umrę i On zapyta mnie wówczas: «Czy było ci tam dobrze, czy źle?» Ja zaś będę milczeć, opuszczę wzrok i będę milczeć. Niemota taka znana jest wszystkim, którzy zebrali żniwo wielodniowego i zapamiętałego pijaństwa. Czyż bowiem życie ludzkie nie jest chwilowym otępieniem duszy, a także jej zaćmieniem? Wszyscy jesteśmy jakby pijani, każdy na swój sposób; jeden wypił mniej, inny więcej. I na różnych różnie to działa: jeden śmieje się światu w twarz, a inny skłania głowę na piersi tego świata i płacze. Jeden już się wyrzygał i jest mu dobrze, a innego dopiero zaczęło mdlić. A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się nawet tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszy z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa... «Dlaczego milczysz?» – spyta Pan, spowity w błękitne błyskawice. A co ja mu powiem? Nic, tylko będę milczeć i milczeć... Ta łza nie jest wyrazem żalu, ta łza nie jest smutkiem,
to łza ...
nieporadności,
bolesne piękno,
bezsilność bezkresu piękności
i minimalistycznych możliwości.
Ta łza, to łza niewolnika.
Chcę czuć, móc czuć piękno
zamknięty w szklanej łzie ...
Ja umieram na zawsze
szczelnie zamknięty w podświadomości,
zatruty, zawstydzony,
zaszczuty ...
Ja umieram na zawsze.
To bezkres palety odczuć zamknięty
w zubożałości możliwości ...
Ja umieram
na zawsze.

Lost Illusions Tavern
Impressiones (Ænigmællæ) || Antiimpressiones (sanguine scriptæ) | Antiimpressiones (ira scriptæ) || Impressiones (Divinæ)
Corpus Tuum (18+) | Impressiones (Rosellæ) || Impressiones (epicæ) || Impressiones (musicæ) | Anti- et postimpr. (musicæ)

Hiperestezja | Witold Zimmer | (N)e(u)rotica



Jvegi napisał/a:
Nie, nie można się cieszyć, że mamy nową formę sponsorowania developmentu, szansę na spełnienie tych marzeń o prawdziwej ewolucji crpegów, gier lepszych niż baldury czy arcanum.
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
neuromancer 


Posty: 11
Podziękował 25 razy
Wysłany: 2017-12-30, 20:56   

Tak tytułem ustalenia uwagi - skończyłem 3 część w skład której wchodzi:
Ponure lata
A imię jej ciemność
[url=]http://lubimyczytac.pl/ksiazka/59558/powrot-czarnej-kompanii[/url]

Woda śpi o której piszesz wchodzi w skład 4 cześci (razem z Żołnierze żyją - faktycznie "nowa" edycja zawiera w sobie zebrane kilka części które kiedyś wydawane były osobno.
Przyznam Ci rację morgan, że jeśli miałbym oceniać zawartość to poprzednie perypetie bardziej mi się podobały. A to co piszesz, że te wcześniejsze części przykuły Cię bardziej - moja koleżanka której pożyczyłem książki i skończyła je przede mną powiedziała mi dokładnie to samo...
Tak czy siak został mi ostatni zbiór opowieści. Trochę zżyłem się z bohaterami i tak czy siak będę sie dobrze bawił przedzierając się przez ostatnie 1050 stron. Jak powiedziałem mam słabość do długich sag :)

Jeśli zaś znasz coś w tym klimacie (jak Kroniki czarnej kompani albo Malazańską księgę poległych) to pisz śmiało.

Co do Imperium grozy to zbiór który ja posiadam zaczyna się od zbiorczych opowadań: Okrutny wiatr, Forteca w cieniu oraz Imperium nieznające porażki. Nic o nim nie wiem poza tym, że jest bardziej "high fantasy". To chyba takie moje "guilty pleasure" - jeśli tylko w ruch pójdą smoki, czary rozwalajace pół kontynentu itd. itp to dla mnie będzie spoko ;).

Również może dodam coś od siebie - pomiędzy Kronikami czarnej kopanii przeczytałem tzw. Kroniki królobujcy Patricka Rothfuss'a:
[url=]http://lubimyczytac.pl/cykl/1676/kroniki-krolobojcy[/url]
Również polecam - co prawda autor lubi spowialniać fabułę i opisywać coś co ja określam mianem teen dramy ale poza tym przedstawia nam arcyciekawy świat i wciągającą fabułę. Zdecydowanie to jedna z tych pozycji która ma syndrom "jeszcze jednej kartki".
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 43
Posty: 448
Podziękowania: 110/136
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2018-01-13, 14:33   

Clive Barker "Imajica"

Barkera okrzyknięto kiedyś następcą Stephena Kinga, sam "Król horroru" komplementuje go zresztą na każdym kroku. Czy Barker dorównał, czy może nawet przerósł mistrza, to już każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja powiem tylko, że niewydumany styl Barkera i gładki, pozbawiony zagadkowości sposób narracji (przynajmniej w "Imajice") bardzo przypadł mi do gustu. Powieść dzieje się na Ziemi, która okazuje się być zaledwie jednym z oderwanych od reszty świata Dominiów, gdzie magia (jak wiemy :curious: ) stała się już nawet nie legendą, ale zwykłą bajką. Oczywiście nie dla wszystkich i to o nich właśnie jest ta powieść. Wciąga jak diabli i będąc na pięćdziesiątej stronie nie mogę się nacieszyć, że całość ma ich blisko tysiąc.
Być może łatwy w odbiorze Barker przypadł mi tak bardzo do gustu ze względu na dwie poprzednie rzeczy, które czytałem.
"Stulecie przemocy" Lavie Tidhar, to próba napisania komiksu. Napisania! Bez obrazków. Przedziwna mieszanka rzeczy wielkich i małych, w której narrator na każdym kroku przypomina nam, że pewne jest tylko to, co widzimy i to, co bohaterowie opowieści powiedzą. Reszty możemy się tylko domyślać. Tylko dla najbardziej zagorzałych miłośników historii o superbohaterach :grin: .
"Droga serca" M. John Harrison, bardzo, ale to bardzo nawiedzona powieść. Chyba o tym, że nie należy igrać z siłami, których się nie rozumie. Tutaj też w znanym nam świecie pojawia się magia... A może wcale się nie pojawia? Może wszystko sobie sami wymyślamy... Jakiś krytyk napisał, że Harrison splata mitologię z seksualnością. Ja bym już prędzej napisał, że okultyzm z ludzkimi reakcjami na śmierć i chorobę. I to będzie równie dalekie od sedna :wink: .
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Katorg 
Wolny scriptor, ponury bard


Wiek: 25
Posty: 438
Podziękowania: 8/23
Skąd: Piasek
Wysłany: 2018-02-15, 17:49   

Czy pisanie Barkera przypomina stylistycznie jego filmy albo gry które mają ten specyficzny i duszny klimat? Bo Barker-pisarz nie jest mi znany ogólnie i nie wiem czy brać się za niego.

Sam skończyłem czytać Ortodoksję Chestertona. Dzieło filozoficzno-apologetyczne napisane fajnym, nienapuszonym językiem i ze sporym poczuciem humoru - jak do tego G.K przyzwyczaił.
_________________
Jedną z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie człowieka pracy na pracę bez sensu. - Ks. Józef Tischner

Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
memory 
Gwiazda Mystry


Wiek: 43
Posty: 448
Podziękowania: 110/136
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2018-02-15, 23:06   

Cytat:
Czy pisanie Barkera przypomina stylistycznie jego filmy albo gry które mają ten specyficzny i duszny klimat? Bo Barker-pisarz nie jest mi znany ogólnie i nie wiem czy brać się za niego.

Niestety nie znam ani jego filmów, ani gier, więc nie jestem w stanie porównać. Natomiast muszę szczerze przyznać, że po pierwszym zachłyśnięciu się "Imajicą", Barker trochę mnie rozczarował. Jako pisarz oczywiście. Niektóre rozwiązania wychodzą mu dość topornie i widać, że nie potrafi(ł) wytworzyć tego specyficznego klimatu, który nie pozwala czytelnikowi logicznie ocenić sytuacji, i zmusić go do przyjęcia zaproponowanych przez autora rozwiązań, jako jedynych możliwych. Zachowanie bohaterów powieści potrafi wręcz drażnić momentami, tak nienaturalne się wydaje. Tu trzeba przyznać, że wspomniany przeze mnie King nawet na początku swojej kariery, i później w powieściach wydawanych po pseudonimem Richard Bachman, którym nie poświęcał tak wiele uwagi, wciąż potrafił zaczarować czytelnika i prowadzić jak na smyczy do samego końca opowieści.
Mimo wszystko "Imajica" jest naprawdę fajna. Wizja Barkera, nawet jeśli nie zawsze udaje mu się ją sprawnie ukazać czytelnikom, jest jednak niebanalna. I dalej będę się upierał, że warto ją przeczytać :grin: .
_________________
Slainte mhath!
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Nobanion 
Avatar Sehanine
kotołak


Posty: 990
Podziękowania: 91/198
Skąd: Nowy Londyn
Wysłany: 2018-02-16, 11:32   

Cytat:
Wizja Barkera, nawet jeśli nie zawsze udaje mu się ją sprawnie ukazać czytelnikom, jest jednak niebanalna. I dalej będę się upierał, że warto ją przeczytać


Tutaj polecam to, mimo upływających lat coś w tym jest

http://lubimyczytac.pl/cykl/12118/ksiegi-sztuki , na pewno to nie horror a fantasy mroczne i czasem na pozór spokojne, ale po przeczytaniu drugiej części człowiek jest z lekka zdziwiony...Łatwo się nie czyta, ale i powieści są adresowane do dorosłego czytelnika, ale nie będę spoilerował ;)
_________________
Zapomniane Krainy, to nie świat, to stan umysłu :cwan:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Phaelin 
Planewalker


Posty: 71
Podziękowania: 13/4
Skąd: Melbourne, VIC
Wysłany: 2018-02-19, 07:53   

_________________
It would be of small avail to talk of magic in the air...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
torian 


Wiek: 28
Posty: 723
Podziękowania: 20/8
Wysłany: 2018-03-13, 16:30   

Wiedźmin. Szpony i kły - autorzy różni.

Tytułem wstępu dla niezorientowanych. Był sobie konkurs na opowiadanie osadzone w wiedźmińskim uniwersum. Ostatecznie 11 najlepszych według jurorów opowiadań zostało wydanych w formie tej oto książki. Poziom różny, tematyka też różna, zdecydowana większość wyróżnionych nie odważyła się na powierzenie Geraltowi roli głównego bohatera i skupiła się na innych postaciach. W przypadku niektórych opowiadań gdyby ktoś powiedział mi że napisał je Sapkowski, uwierzyłbym bez mrugnięcia okiem. To chyba komplement dla autorów.

Zwycięzca konkursu "Kres cudów" wyjątkowo udanie imituje styl ASa jednak mnie najbardziej przypadła do gustu "Lekcja samotności".
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group