Poprzedni temat «» Następny temat
Ulubiony utrudniacz

Twój ulubiony utrudniacz to:
Big Picture
33%
 33%  [ 2 ]
Sword Coast Strategems
50%
 50%  [ 3 ]
Tactics + Ascension
16%
 16%  [ 1 ]
Improved Battles
0%
 0%  [ 0 ]
Improved Anvil
0%
 0%  [ 0 ]
Inny (post)
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 6
Wszystkich Głosów: 6

Autor Wiadomość
morgan 
Dziecię Bhaala
The Exiled Bard


Posty: 5365
Podziękowania: 355/229
Skąd: The Island of Misfit Toys
Wysłany: 2017-11-05, 17:49   Ulubiony utrudniacz

Nakłoniony przez Kliwera (shout, dotyczyło to mojej deklaracji, iż przenoszę BP nad SCS) zdecydowałem się napisać o tym kilka słów (naprawdę kilka), choć pomyślałem, że może to dać zaczątek ogólnej dyskusji. Bo jak wiemy SCS i BP (a także jego pierwowzory i substraty czyli Tactics i Ascension) to dwie szkoły utrudniaczy. Już starożytni zadawali sobie pytanie, co jest lepsze - broń czy obrona;) Czy wiekszym wyzwaniem są mocno utrudnieni bossowie czy podrasowanie wszystkich przeciwników. Ta pierwsza koncepcja - jak się wydaje - odeszła juz do lamusa, nawet w BP pojawiły się od wersji 181 dziesiątki podrasowywanych potworów. Aczkolwiek to wciąż są tylko opcjonalne komponenty, ukazują trendy w moddingu. Choć, oczywiście są i relato refera przegięcia w drugą stronę (Improved Anvil).
Zapraszam do dzielenia się swoimi opiniami i głosowania. W przypadku jeśli preferujecie inny mod niż wyliczone, proszę o info w poście, jeśli uważacie, że jakiś mod jest ważny, a go pominąłem - dajcie znać.

Ten przydługi wstęp miał stanowic wprowadzenie do idei wątku, teraz do rzeczy. Ja mimo wszystko wolę BP niż SCS, przede wszystkim z uwagi na dodatkową zawartość (Pontifex, liszyca w Dokach itp.), do tego SCS się mi muli (podrasowywanie magów i kapłanów), a przynajmniej to czynił, bo od dość dawna nie grałem. No i jednak lubię, gdy cięższa walka jest wisienką na torcie, a nie codziennością. Do tego zakończenie Ascensiona, Baltazar - miodzio. Także Piekło na +. O tłumaczeniu pisać mi nie wypada, więc na tym skończę.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Kliwer
Kliwer 


Wiek: 28
Posty: 1375
Podziękowania: 139/197
Wysłany: 2017-11-05, 18:18   

W BP nie grałem. Miałem z nim styczność tylko w WoBGu i nie wiem co jest z niego, a co skąd inąd. Tacticksa nie lubię bo jest przegięty- zarówno pod względem wrogów jak i niektórych itemów, które dostajemy. Grając z Tacticksem miałem wrażenie, że wszystko jest takie manczkinowe, mało fabularne, że silne potwory powrzucano ot tak, by było trudno (jak ten demon na samym początku w lochach Irka), bez fabularnego uzasadnienia.

SCS bardzo lubię i zawsze z nim gram, choć nie jest on pozbawiony pewnych wad. Generalnie w BG1 działa bez zarzutu, kłopot jest w BG2. Myślę, że to wynika z tego, że w BG1 przeciwnicy mają stosunkowo niedużo opcji bojowych i łatwo było autorom napisać skrypt, który przewiduje różne okoliczności. W BG2 opcji jest więcej więc i więcej miejsc na błąd czy niedopatrzenie.

SCS ma tę zaletę, że trochę poprawia parametry przeciwników i znacznie ich inteligencję. W Tactisie generalnie mieliśmy przegiętych wrogów, których trzeba rozwalić cziterskimi trickami. W SCSie (zwłaszcza ze Spell Revision) jest mniej możliwości exploitów.

SCS utrudnia walki przez serię drobiazgów. Przede wszystkim wrodzy łucznicy i złodzieje są teraz naprawdę groźni (w normalnej grze ten typ wroga radził sobie najgorzej ze wszystkich). Potrafią dobrze wybierać cele podatne na ich ataki, sprawnie zwiększają dystans do naszych zbrojnych postaci. Ma to znaczenie zwłaszcza w walkach z dużymi grupami- nie można łuczników i złodziei lekceważyć, skupiając się tylko na magach.

Starcia magiczne są też oczywiście ciekawsze. Przede wszystkim wrogowie często zaczynają z podstawowymi ochronami (albo i pełnym arsenałem wzmocnień, to zależy od doboru komponentów). Dzięki temu walki z wrogimi magami już się nie kończą po 10 sekundach, bo zwykle nie zdążymy ściąć maga, zanim zdąży się rozbuchać (ma to też i negatywne strony- np. cios w plecy jest znacznie mniej przydatną zdolnością na SCS-ie). Należy się nastawić, że co lepszych magów drużyna na niskim poziomie po prostu nie pokona, bo nie będzie dała rady rozproszyć ochron- potrzebne są czary rozpraszające wysokich poziomów (ale czasami można brać wroga na przeczekanie- jeżeli jest gdzie się schować). Mam czasem wrażenie, że skrypt z SCSa jest bardziej schematyczny od tego z podstawowej gry, tzn. niektóre walki, które w podstawce zapamiętałem jako zupełnie różne teraz są bardzo podobne. No ale może to tylko takie wrażenie.

Skrypty, jak już wspomniałem, nie zawsze działają perfekcyjnie. Np. starcie z Davaenorem w kopalniach Kniei Otulisku jest u mnie zwykle jakieś dziwne, czarownik lubi się wteleportować prosto pod miecze moich zbrojnych. Ogólnie zdarza się, ze coś nie zadziała, jak powinno, ale to jest raczej rzadkie.

Szczególnie lubię te komponenty, które zmieniają konstrukcje niektórych walk wprowadzając dodatkowe zasady. Dotyczy to głównie BG1, ale nie tylko (ToBu też). Perfekcyjne jest starcie z Sarevokiem pod koniec BG1- zanim da się zranić naszego brata musimy wybić mu akolitów (każdy akolita po śmierci zmienia się w szkieleta-wojownika!). Wszystko to jest wytłumaczone w dialogach i bardzo dobrze trzyma się kupy. To jedna z najlepszych baldurowych walk dla mnie- ciekawe zasady, silna wroga drużyna, fajna sceneria, pułapki na polu bitwy, optymalny dla AD&D poziom (na niższych poziomach mamy za mało opcji, na wyższych wszystkiego jest za dużo- te starcia średniopoziomowe, tak 7-13 level, są najciekawsze). Inne podobne komponenty sprawiają, że np. w ataku na obóz bandytów musimy od razu mierzyć się z drużyną z namiotu, która wychodzi na zewnątrz.

Możliwość customizacji instalacji też pod SCS-em jest bardzo duża. Możemy modyfikować zarówno globalne zasady jak i konkretne walki. Naprawdę świetna robota.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morgan 
Dziecię Bhaala
The Exiled Bard


Posty: 5365
Podziękowania: 355/229
Skąd: The Island of Misfit Toys
Wysłany: 2017-11-05, 18:45   

Kliwer napisał/a:
jak i niektórych itemów, które dostajemy. Grając z Tacticksem miałem wrażenie, że wszystko jest takie manczkinowe, mało fabularne, że silne potwory powrzucano ot tak, by było trudno

Trudno się z tym nie zgodzić, ostatnią rzeczą, jakiej możemy po dziełach Weimera oczekiwać jest klimatyczne dopasowanie. To fakt, że jest momentami dziwnie. Podobnie jak przedmioty - podnosiłem tę kwestię w 2008 r. (wówczas mieliśmy dyskusje z Kinskim, Vincim, Gawem i chyba kolem o te rzeczy, ja byłem na etapie tłumaczenia Sanchuudoku i ogólnie byłem rozczarowany, gdzieś ta dyskusja na Forum jest. Gaw w każdym razie podnosił kwestię godziwej nagrody za niemały trud. Mam mieszane uczucia, choć wole tak, niz jak np. w SoS, gdzie w jakiejś skrzyni można znaleźć Szatę Vecny, a następnej podrasowany sprzęt Cespy'ego (nie pamiętam, co to było Gram czy Widmowy rodzaj). Albo mod ze stajni CoMu dodający ("na szczęście" w Elfiej Pieśni, a nie w Płonącym Czarodzieju) Deidre i Joluva w BG I (w BGT), z Szatą, Hełmem czy Procą Everarda. Wciąż nie przekonuje mnie idea dokładania broni +5 do SoA.
Bardziej podchodzi mi Ascension, bo i walki ciekawsze i wybory.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group