Poprzedni temat «» Następny temat
[Opinie i Uwagi] Racjonalizacja
Autor Wiadomość
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1389
Podziękowania: 141/202
Wysłany: 2015-07-18, 15:41   

Nie wiem czy warto się w te zbroje bawić. Po co zmieniać coś co generalnie działa i jest ok? Zawsze grając w BG1 miałem wrażenie, że ilość ekwipunku jest dość dobra.

Moim zdaniem to niedobrze by tych pancerzy było więcej. Tak ktoś ma ten z robala, ktoś jakiś inny i drużyna jest różnorodnie uzbrojona. A tak mogłoby się zdarzyć że kilka postaci będzie miało to samo.

Do tego te kryterium ile skorup trzeba mieć jest iluzoryczne. Przecież ankhegi się spawnują i można mieć tego ile chcąc. Więc niczego to nie ogranicza. A nawet jakby się nie spawnowały to tych na sztywno ustawionych jest dużo i na pewni wystarczy. Na nic to nie wpłynie.

Do innych aspektów projektu.

Nie wiem, czy o tym pisałem, ale zmiana klasy Minsca na barbarzyńcę jest problematyczna. On nawet w odzywkach określa się jako łowca, niezależnie czy to ma sens czy nie. Owszem, pasowałoby to do tej postaci, ale jednak pewna niespójność pozostanie. Moim zdaniem lepiej jest np. wymienić mu tą jego chorą zdolność na szał barbarzyńcy. Postać to lekko poprawi (chociaż jej nie przegnie) a nie będzie niespójności. Swoją drogą szał berserkera jest sto razy lepszy od szału barbarzyńcy, ale niech już by był ten drugi. Może z czasem mógłby mieć więcej niż jeden na dzień? To dalej nie zrobi z niego Korgana ale przynajmniej nie będzie już przydatnością odstawał od takiego Keldorna.

Co do zmiany klasy Valagara. Mało z nim grałem, więc ktoś inny musiałby potwierdzić, że nie ma on żadnych banterów odnośnie tego że jest łowcą.
Tropiciel wbrew pozorom też, moim zdaniem, pasuje mu i nie wiem czy jest sens tak radykalnie zmieniać stylu gry tą postacią. Tropiciel ma kilka zaklęć maga o charakterze obronno-wspomagającym- to pasuje do postaci pochodzącej z rodu o silnych tendencjach magicznych, nawet przy jego nastawieniu (zwłaszcza te odchylenie czaru).

Valagar-zabójca magów stałby się kolejnym ciężkozbrojnym frontlajnerem, ewentualnie łucznikiem. W drugim wypadku może i miałoby to sens, bo z prawdziwych łuczników jest tylko jeden egzemplarz (Mazzy). Ale w pierwszym to porażka- bo ciężkozbrojnych jest dużo- Korgan, Keldorn, Minsc, do pewnego stopnia także Jaheira i Anomen. Valagar-tropiciel to postać ciekawsza w prowadzeniu- niby zbrojny frontowy, ale też łucznik, dodatkowo z paroma trickami (cios w plecy, czary). Ubarwia drużynę (o ile samemu nie prowadzi się tropiciela oczywiście). Proszę zwrócić uwagę, że powyższa myśl jest zapewne po części powodowana moją wielką miłością do tej klasy.

Na koniec niech będzie powiedziane- zabójca magów to klasa badziewna... Najnielubiańszemu BN-owi nie życzyłby wpisania jej w kartę postaci...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Tuldor88 
Uczeń Gonda
Dziki kurczak zagłady


Wiek: 29
Posty: 1742
Podziękowania: 129/135
Wysłany: 2015-07-18, 18:34   

Hm, w tych pancerzach uderzyło mnie coś podczas pisania rzeczy do Evilka: przerabiam to i owo, zerkam w ekwipunek najemnika żelaznego tronu w Kniei Otulisko (więc juz etap dość zaawansowany gdy o BG1 chodzi, minimum 1/3 za nami) i widzę, że ma super-mega-magiczną płytę +1, potem drapie sie po głowie i myślę "ok, +2 zrobiłem sobie po ubiciu Basiliusa w drodze między Nashkel i Beregostem dwa rozdziały temu". Ot stwierdziłem, że:
1) Zbyt wczesny etap na cos takiego
2) Ich magiczność mnie wkurza bo nie można połączyc ich z pierścieniem/plaszczem
3) Przypomniał mi się gnom Oswald z ID2 jaki robił zbroje z pancerzy żuków i jaki mógł zrobić ich z 5 rodzajów (od pełnej płyty w dół) a potem mnie naszło że Taerumowi z tego powodu smutno.

Dlaczego ilość pancerzy wyższa przy zbroi jaka ma większy kawałek ciała zakrywać? Dla minimum realności. Co z tego skoro można ich zdobyć 10 na jednej lokacji? To, że 1) Jeśli zużyjesz po 3 na zbroję to mniej sprzedaż za złoto i zmiana nie zaburzy 'gospodarki' baldura, 2) te skorupy są w cholerę ciężkie więc ich waga przy konieczności dostarczenia 3+ niejako hamuje ludzka pazerność czy chęć robienia tego hurtem :wink:

Odnośnie zmian klasowych (początkowo projekt miał dotyczyc tylko ich ale jak widać rozwija się co jakiś czas...)
Minsc - o ile pamietam jedyny 'tekst' w jakim wspomina o profesji łowcy to okrzyk "Chomiki i łowcy wszystkich krajów, radujcie się!" ^^ Zresztą nijak okrzyk zmianie nie przeszkadza, wszak dzikus wiele rzeczy wywrzaskuje jakie sensu nie mają. Jego umiejętnosć specjalna oczywiście też błaga o podmianę - w obecnej postaci nie boję sie stwierdzić że jest mniej użyteczna niż zaklęcie infrawizja - ono jest bezużyteczne a umiejka minsca SZKODZI miast pomagać bo podczas niej nie można nim sterować i nie raz atakuje osoby z teamu :P
Valygar - On z kolei mówił że był zwiadowcą w armii ale zrezygnował, wspomina o złej magyi, o tym jak go ona dotknęła itp itd ale też ciężko znaleźć cokolwiek co by go jako łowcę identyfikowało. Ba, osobnik o tak skrajnym podejściu do magii prędzej by się nabił na własny miecz niż rzucał zaklęcia mistyczne (do których ma dostęp jako tropiciel), to już jest lekka paranoja. Podobnie jak to że jego rodowa katana uniemożliwia cios w plecy (do którego jako tropiciel też ma dostęp)... jak widać tropiciel to chyba ostatnia podklasa łowcy jaka by do tego pana mogła pasować :wink:
_________________
Heinrich Heine napisał/a:
Sen jest dobrą rzeczą, śmierć jeszcze lepszą, ale najlepiej byłoby wcale się nie narodzić.
Alvarez o modowaniu napisał/a:
Może przytoczę twierdzenie Liberty'ego, które jakoś tak idzie: planujesz jakiś projekt, wyznacz sobie termin, pomnóż potrzebny czas przez 2 a i tak nie zdążysz.

Wybrane fragmenty banterów:
Edwin napisał/a:
-Phi! Porównywać mnie do jakiegoś podrzędnego nekromanty! (Stanowczo na zbyt wiele sobie pozwala, muszę pokazać mu gdzie jego miejsce.) Prawdopodobnie przemawia przez ciebie zwykła zazdrość. Wy, maluczcy macie tendencje do zawiści wobec tych, którzy was przerastają. Ja zaś czynię to nie tylko talentem ale i wzrostem, karzełku.
-*Posłał Edwinowi szeroki uśmiech przemawiając serdecznym tonem* Jeszcze raz nazwiesz mnie „karzełkiem” a utnę ci na dole coś niezwykle małego, co może jednak mimo wszystko być ci drogie. Gdy zaś chodzi o te dyrdymały o talencie... znów przypominasz mojego żałosnego, byłego towarzysza...
Minsc napisał/a:
-Niebywałe, że ten chomik jeszcze oddycha. Znajdując się nieco bliżej ciebie wielkoludzie na pewno zaniechałbym tej czynności, powiedz, uważasz że pranie onuc urąga twej męskości, czy po prostu lubisz informować wrogów zapaszkiem o tym, iż się do nich zbliżasz?
-Boo być może jest niewielki Montaronie, ale jest też o wiele silniejszy niż się zdaje. A to, co czujesz to zapach prawdziwego mężczyzny, który przykryje każdy odór zła, na jaki trafi, co nie, Boo?.
Viconia napisał/a:
-Mmm... wciąż robisz wrażenie Viconio, moja ty hebanoskóra kusicielko. Zdajesz sobie sprawę jak działasz na otoczenie, prawda?
-Oczywiście samcze, dzięki temu jalukul, mężczyźni tacy jak ty – myślący kroczem zamiast głową – stają się łatwiejsi w kontrolowaniu

-cała prawda o Imoen :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
anoim2666

Posty: 342
Podziękowania: 40/17
Wysłany: 2016-02-09, 10:50   

Tak dorzucę parę zdań o tym składzie w lochach. Kiedy mamy wyruszyć do Amn postacie nieromansowe (bg1npcproject) odchodzą z jakimś dobrym argumentem. Te z którymi mieliśmy romans decydują się wyruszyć ale ... giną podczas zasadzki tak jak Dynaheir. Wspomina o tym Imoen po uwolnieniu nas z celi. A co do niej samej to pojawia się w pałacu z tekstem że nie pozwoli nam samemu jechać w tak daleką podróż i jedzie z nami bez znaczenia co o tym sądzimy. Co do Minsca i Jaheiry, nie wiem jak jest w oryginale ale w woBG jest tak, że jeśli oni zginęli w jedynce to nie było ich w lochach. Podobny system mógłbyś dodać do moda. Jeszcze ta cutscenka, nie można jej przerobić tak, że widać tam tylko Charname i Imoen? A reszta jest tylko wspominana w dialogach przez złodziei. Dawało by to przynajmniej namiastkę nieliniowości.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Ruffle_truffle 


Wiek: 29
Posty: 727
Podziękowania: 24/67
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2017-08-16, 11:23   

Minsc barbarzyńca. Równie dobrze mógłby być berserker. Ja natomiast zostawiłbym go. Jaheira mówi do niego imbecyl! Przeciwnik natury. W dużej mierze odnosi się to do bycia łowcą. Te klasy są tylko pozornie podobne. To jak leśniczy lub myśliwy kontra ekolog.

EDIT: Wtręt usunięto - M
_________________
Nie pożądaj nimfy druida swego.
Ostatnio zmieniony przez Meisarcha 2017-08-16, 11:37, w całości zmieniany 1 raz  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 29
Posty: 1389
Podziękowania: 141/202
Wysłany: 2017-08-16, 12:16   

Minsc powinien pozostać łowcą, zgadzam się z Ruffle, są do tego odniesienia i w dialogach i w odzywkach ("chomiki i łowcy wszystkich krajów łączcie się"!). Lepiej by go trochę podrasować, by tak nie odstawał od innych zbrojnych (Korgana, Valygara, Keldorna). Te jego rozwścieczenie można by np. wymienić na zwykły szał barbarzyńcy, przyznając kolejne użycie co kilka poziomów. Coś już poprawia Unfinished Business, bo pozwala w jego queście podnieść siłę na stałe do 19. Można by mu jeszcze coś z biegłościami pokombinować, chociaż to niekoniecznie, tak jest bardziej wszechstronny. Ten szał by wystarczył.


Cytat:
EDIT: Wtręt usunięto - M


Ależ oczywiście.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group