Poprzedni temat «» Następny temat
Pillars of Eternity
Autor Wiadomość
Jolan 
Dziecię Bhaala
Bendem go zjadł

Wiek: 21
Posty: 671
Podziękowania: 52/92
Wysłany: 2016-11-15, 22:43   

Pisałem, że walka ssie i zaznaczyłem, że nie miałem kapłana, co mogło zdecydowanie pogorszyć komfort mojej rozgrywki.

Cytat:
Denerwowania się na teleportujące duchy nie rozumiem- to jest właśnie solidne utrudnienie zmuszające nas do zmiany taktyki

Nah, to po prostu tania sztuczka. Jako, że pancerze spowalniają wszystkie akcje, chcesz dać spellcasterom jak najlżejsze pancerze,maksymalizując tym ich dmg/control ze spelli i tutaj masz zonk, bo duchy za każdym razem wskoczą na nich. Duchy rachu-ciachu i są zdematerializowane, tak samo jak magowie. Wrzucanie ochronek za każdym razem jest trochę irytujące, może to dobre rozwiązanie, ale jak już mówiłem brak kapłana :/ Jak już mówiłem, to nie zwiększa poziomu trudności, a jedynie poziom zirytowania.

Cytat:
za mało odpoczynków itp

Pewnie jestem 40 patchów do tyłu, ale jak ja grałem większość spelli regenerowało się po odpoczynku, więc mój mag był bezużyteczny, bo nie mogłem na najtrudniejszym rzucać żadnego zaklęcia, gdyż oczywiście brakowało odpoczynków. Więc miałem do wyboru nie rzucać zaklęć albo wracać się w połowie lochu po pakiety do odpoczywania albo zmienić głupi poziom trudności na mniejszy. 40 patchów do tyłu jak już mówiłem.
_________________
[Dzisiaj 22:47] Jolan: Hmm, w sumie w komentarz twórców było wiele o rozbudowie twierdzy. Co jeśli można dobudować zamtuz?
[Dzisiaj 22:49] Tuldor88: Wtedy będzie to już "ku***sko dobra twierdza" :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Vinci
Honorowy Klanowicz


Posty: 2460
Podziękowania: 230/50
Wysłany: 2016-11-15, 23:19   

Jolan napisał/a:
Pisałem, że walka ssie i zaznaczyłem, że nie miałem kapłana, co mogło zdecydowanie pogorszyć komfort mojej rozgrywki.


O kurde, ta gra bez kapłana jest kompletnie niegrywalna :P Kapłan już na pierwszym poziomie ma fajny czar, który przywraca wytrzymałość i daje niewrażliwość na ataki, ale nie można atakować, coś jak Sanktuarium z Baldura. Świetne na te zjawy. Chociaż sam uważam, że ta mechanika ze zjawami, które atakują cele, które mają najsłabsze pancerze, to jakiś tani chwyt. Dlaczego jakieś bezmyślne duchy miałby ignorować wojowników i rzucać się na łotrzyka czy tam maga?
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 28
Posty: 1239
Podziękowania: 115/151
Wysłany: 2016-11-16, 08:31   

Cytat:
Nah, to po prostu tania sztuczka. Jako, że pancerze spowalniają wszystkie akcje, chcesz dać spellcasterom jak najlżejsze pancerze,maksymalizując tym ich dmg/control ze spelli i tutaj masz zonk, bo duchy za każdym razem wskoczą na nich. Duchy rachu-ciachu i są zdematerializowane, tak samo jak magowie. Wrzucanie ochronek za każdym razem jest trochę irytujące, może to dobre rozwiązanie, ale jak już mówiłem brak kapłana :/


Niestety posiadanie kapłana uważam za niezbędne w tej grze do komfortowej gry. Na pewno jest to wada. I z duchami miałbyś znacznie mniej kłopotu dzięki Świętemu Blaskowi (taki odpowiednik odpędzania nieumarłych).

Co do pancerzy to ja jednak swoim magom (druidom, kapłanom) jednak jakieś daje, przeważnie lekkie (skórzane) ale czasem nawet średnie (zbroje łuskowe). To jest, moim zdaniem, jeden z fajniejszych elementów tej gry: konieczność balansowania i wyrównywania różnych aspektów postaci. W internetowych poradnikach przeważa tendencja do maksymalnej specjalizacji: mag biega nago i rzuca czary jak pomylony, wojownik-tank jest tylko tankiem (minimalna siła, maksymalny rozsądek i budowa) niezdolnym zadać żadnych poważnych obrażeń, barbarzyńca nawala dzidą z drugiego szeregu zadając horrendalne obrażenia ale ginąc, jak coś w niego trafi (a z założenia nic ma w niego nigdy nie trafić). Ja nie lubię tej strategii i uważam ją za zbędną na każdym poziomie trudności poza Ścieżką Potępienia. Na trudnym z powodzeniem można robić postacie bardziej uniwersalne i samodzielna co znacznie uprzyjemnia rozgrywkę. Moi zbrojni (wojownik, paladyn, mnich, barbarzyńca) nadają się zarówno do ataku jak i do obrony, tylko środek ciężkości mają przechylony nieco w jedną lub drugą stronę. Moi magowie noszą zbroje skórzane i potrafią, dzięki miksturom czy czarom o zasięgu osobistym, przetrwać kilka ciosów (zresztą- w przypadku magów mocno stawiam na ich mobilność, wybierając atutu/przedmioty zwiększające szybkość ruchu oraz dające premię do KP przy odstąpieniu- i co z tego że duch się do mnie teleportuje skora mag zaraz ucieknie?). Kapłanów ubieram w średnie zbroje a w ciężkich sytuacjach przełączam ich na tarczę, przez co potrafią wytrzymać dłuższą chwilę. Mój Kana normalnie strzela z pistoletu, ale także potrafi się przełączyć na miecz i tarczę i skutecznie załatać dziurę we froncie.

Moim zdaniem taki styl gry jest o wiele przyjemniejszy i mniej frustrujący. Jeżeli ktoś skrajnie specjalizuje postacie to rzeczywiście może mieć problem jak cokolwiek pójdzie nie tak.

Cytat:

Pewnie jestem 40 patchów do tyłu, ale jak ja grałem większość spelli regenerowało się po odpoczynku, więc mój mag był bezużyteczny, bo nie mogłem na najtrudniejszym rzucać żadnego zaklęcia, gdyż oczywiście brakowało odpoczynków. Więc miałem do wyboru nie rzucać zaklęć albo wracać się w połowie lochu po pakiety do odpoczywania albo zmienić głupi poziom trudności na mniejszy. 40 patchów do tyłu jak już mówiłem.


No cóż mogę powiedzieć? Mag na niskich poziomach w każdej prawie grze jest względnie słaby. Mój niedoświadczony mag strzela głównie z różdżki czary zachowując na trudniejsze starcia i mini-bossów. Na wyższych poziomach nie ma tego problemu, spokojnie starcza mu zaklęć na kilka a nawet kilkanaście starć. No chyba, że ktoś chce cały czas rzucać zaklęcia najwyższych poziomów.

Osobiście uważam, że w każdym cRPGu powinny być jakieś limity odpoczynków. Tak, by gracz zastanawiał się nie tylko jak przejść jedno konkretne starcie ale też jak rozłożyć siły i zasoby by mu starczyło np. na cały poziom lochów. Na takiej filozofii opierały się gry z serii Wizardry; naprawdę trudne starcia zdarzają się tam rzadko, sztuką jest tak rozplanować walkę by nie wyprztykać się za bardzo. Lubię te dylematy: czy już rzucić moje niszczące zaklęcie 5 poziomu i oszczędzić moim wojownikom obrażeń? Czy jeszcze poczekać i zamiast tego zużyć więcej mikstur/czarów leczących? W PoE i tak trzeba w ten sposób kombinować w minimalnym zakresie, na wyższych poziomach mamy wszystkiego w bród (ten system zresztą jest o wiele ciekawszy na niskich-średnich poziomach niż na wysokich).
_________________
www.ruchjow.pl
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Pavlus
Przyjaciel Klanu
Exiled Drow


Wiek: 36
Posty: 869
Podziękowania: 14/30
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2016-11-16, 08:52   

Pytanko techniczne. Jak wygląda PoE pod względem wielkości gui i drużyny na mapie? Bliżej mu do starego infinity czy jak BG ee bez zooma?
_________________
MiXB napisał/a:
Skoro Mag może być wielkim wojownikiem to taki Mnich powinien móc strzelać Kamehameha z łapy (zaocznie zwaną kulką ognia).

Heh, masz piwo:)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 28
Posty: 1239
Podziękowania: 115/151
Wysłany: 2016-11-16, 09:10   

O Wielkości gui nie wiem, jak Ci powiedzieć, na screenach popatrz. W grze jest płynny zoom więc wielkość drużyny ustawiasz dowolnie. Największe przybliżenie służy chyba tylko do podziwiania swojego herosa.
_________________
www.ruchjow.pl
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Pavlus
Przyjaciel Klanu
Exiled Drow


Wiek: 36
Posty: 869
Podziękowania: 14/30
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2016-11-16, 09:10   

A no to spoko:)
_________________
MiXB napisał/a:
Skoro Mag może być wielkim wojownikiem to taki Mnich powinien móc strzelać Kamehameha z łapy (zaocznie zwaną kulką ognia).

Heh, masz piwo:)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 28
Posty: 1239
Podziękowania: 115/151
Wysłany: 2016-11-16, 09:50   

Powinienem chyba dodać coś o grafice. Owszem, jest oczywiście niezła, lepsza od baldurowej, bardzo podobna do tej z Świątyni Pierwotnego Zła. Podoba mi się ta niebieskawa kolorystyka, projekty wiosek i miast, także lesiste lokacje czy miasto barbarzyńców wyglądają świetnie. Ma jednak swoje wady.

Pierwsza, mniejsza, dotyczy lochów. Są strasznie monotonne, niewiele w nich elementów charakterystycznych. W zasadzie jak widziałeś jedne ruiny to widziałeś wszystkie (z małymi wyjątkami, np. miasto tutejszych dobrych łupieżców umysłu jest specyficzne). W dużej mierze wynika to ze złej konstrukcji lore- prawie każde podziemia to pozostałości po jednej i tej samej kulturze Engwiatan. W Białej Marchii jest trochę ciekawej ale wciąż- brakuje tu tak charakterystycznych miejsc jak np. Odcięta Dłoń.

Poważniejszy zarzut dotyczy konta kamery i efektów świetlnych. Otóż ta gra postawiła miejscami walory wizualne ponad czytelnością, co źle wpływa na walki. Po pierwsze każda prawie zdolność czy czar ma spektakularny efekt graficzny, przez co czasami trudno coś w tych rozbłyskach dojrzeć. Zdarza się dość często zapauzować w takim momencie, że nie widać literalnie nic. Jest to bolączka zwłaszcza dużych starć na późniejszy etapach: smok zieje, mag rzuca jakąś chmurę, kapłan błogosławi, paladyn używa aury- każda z tych rzeczy ma swoją animację i wszystkie one mieszają się w straszną kakofonię barw, za którą mało co widać. Rzecz druga to kąt kamery. Kamera ustawiona jest jakby niżej, niż w grach Infinity. W czasie eksploracji wygląda to bardzo dobrze, znacznie poprawia odbiór tej grafiki, wszystko wygląda na bardziej trójwymiarowe. Ale w czasie walki sprawia, że widać gorzej. Ściany o wiele bardziej zasłaniają pole widzenia, stojące w rzędzie z góry do dołu postacie zasłaniają siebie nawzajem. Cóż, coś za coś.
_________________
www.ruchjow.pl
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 27
Posty: 667
Podziękowania: 27/63
Wysłany: 2016-11-24, 14:21   

Mam już zrobione niemal wszystko w grze, łącznie z Gwiezdną Radą Bogów w Bliźniaczych Wiązach więc mógłbym już w sumie ruszać do piekła za Irenicusem. Jeszcze tylko ze 4 poziomy lochów w twierdzy no i Dolina Lodowego Wichru, której zupełnie nie ruszałem.
Czy powinienem zrobić dodatki teraz czy będę mógł je zrobić po skończeniu głównej fabuły?

Ostatnio wróciłem do Twierdzy Pana Złoconej Doliny, który stał się wampirem, naklepałem mu i... czy to już koniec wątku? Bo w podziemiach są zamknięte drzwi do których nie mam klucza, myślałem, że będą wykorzystane właśnie teraz (jakieś np. wbijanie kołka). Coś przegapiłem?
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 28
Posty: 1239
Podziękowania: 115/151
Wysłany: 2016-11-25, 08:22   

Cytat:
Jeszcze tylko ze 4 poziomy lochów w twierdzy no i Dolina Lodowego Wichru, której zupełnie nie ruszałem.

Cytat:
Czy powinienem zrobić dodatki teraz czy będę mógł je zrobić po skończeniu głównej fabuły?


Nie da się zrobić dodatków po skończeniu fabuły. Mają one status wątków pobocznych, tak jak Opowieści z Wybrzeża Mieczy (no, Opowieści dało się przejść osobno, na gotowym sejvie, tutaj takiej opcji nie ma). Trzeba je robić w trakcie.

Zresztą, moim zdaniem i tak czekałeś za długo. Ja pierwszą część dodatku zrobiłem zaraz po pierwszej wizycie w Zatoce Buntu, a z drugą też nie czekałem specjalnie długo (jakoś tak po tej wiosce z Rozpaczającą Matką). Fajnie, że gra umożliwia podniesienie poziomu trudności spotkań, jeżeli mamy za wysoki level, ale nie wiem na jakiej zasadzie to skalowanie się odbywa. Nie wiem też jaką trzeba obrać ścieżkę, by NIE MUSIEĆ podnosić sobie tego poziomu- ja obie części dodatku przeszedłem na podwyższonym, a potem, gdy dotarłem do miasta dzikusów, gra też stwierdziła że mam za wysoki poziom i pytała o podniesienie.

Nie za dobrze jest ustawiony limit doświadczenia. Maksymalny, 16, poziom wbiłem sobie już w drugiej części dodatku. To znaczy, że cały wątek główny od miasta barbarzyńców poczynając jechałem na limicie, nie dostając już żadnych nowych ixpeków. Strasznie mnie to wkurza, wnerwia i denerwuje. Jak do tej pory ze wszystkich dodatków do cRPG-ów tylko Noc Kruka nie rozwala balansu podstawki. Nie wiem, jak wyglądało to bez dodatków, ale myślę, że limit osiągało się też za wcześnie. Kurczę, osiągnięcie limitu to powinna być taka nagroda za wymaksowanie gry a nie coś, co osiąga się w 2/3 rozgrywki. Głupie i niezrozumiałe.

Cytat:
Ostatnio wróciłem do Twierdzy Pana Złoconej Doliny, który stał się wampirem, naklepałem mu i... czy to już koniec wątku? Bo w podziemiach są zamknięte drzwi do których nie mam klucza, myślałem, że będą wykorzystane właśnie teraz (jakieś np. wbijanie kołka). Coś przegapiłem?


To koniec, niestety. Te drzwi, o których mówisz, otwierają się (o ile dobrze pamiętam) tylko jak współpracujesz z nekromantką. Pewnie współpracowałeś z kapłanem więc powinny pozostać zamknięte. A może odwrotnie? No w każdym razie nie wszystkie drzwi otwierają się na obu "ścieżkach" przechodzenia tego questa.

Trochę rozczarowujące to zadanie, wiem. A ja za pierwszym razem w ogóle wtopiłem, bo współpracowałem z panem zamku i cały ten wątek mnie ominął (a wraz z nim jedyna sensowna zbroja płytowa w grze...)
_________________
www.ruchjow.pl
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dead 
Bibliotekarz
Follower of Satan


Wiek: 27
Posty: 667
Podziękowania: 27/63
Wysłany: 2016-11-25, 17:10   

Cytat:
To koniec, niestety. Te drzwi, o których mówisz, otwierają się (o ile dobrze pamiętam) tylko jak współpracujesz z nekromantką. Pewnie współpracowałeś z kapłanem więc powinny pozostać zamknięte. A może odwrotnie? No w każdym razie nie wszystkie drzwi otwierają się na obu "ścieżkach" przechodzenia tego questa.

Współpracowałem z kapłanem. Dzięki za wyjaśnienie,
Cytat:
Zresztą, moim zdaniem i tak czekałeś za długo.

Na to wychodzi. Zrobiłem już Od Nuy do końca (jeszcze nie zabiłem wiadomo kogo, ale wziąłem naszyjnik) a poza tym dziennik misji wyczyszczony. Za kolejną sesją zaczynam White March. Swoją drogą dawno przekroczyłem 12lvl, który zdaje się był level capem w podstawce, więc twórcy coś słabo policzyli expa w grze.
Cytat:
Fajnie, że gra umożliwia podniesienie poziomu trudności spotkań, jeżeli mamy za wysoki level, ale nie wiem na jakiej zasadzie to skalowanie się odbywa.

Kiedy Zatoka Buntu już płonęła, udałem się do Bliźniaczy Wiązów - tak zaczął się akt trzeci gry. Miałem w tym momencie zrobione wszystko co się dało zrobić w akcie I i II i ok 6 poziomów podziemia pod Caed Nua. No i dodatków nie ruszałem.
Przywitała mnie tablica informująca, że mam za wysoki level i że twórcy sugerują sztuczne podwyższenie poziomu trudności.
TO JEST JAKIŚ SKANDAL!
Na cholerę robię questy, expię, zabijam te różne rzeczy by potem sobie podnosić poziom trudności gry? To, że mam więcej XP, więcej itemów powinno być dla mnie nagrodą i ułatwieniem.
Podkreślam, nie robiłem dodatków. Zdegustowany nie zgodziłem się na podwyższenie poziomu (gram na drugim najtrudniejszym).
_________________
Tawerna Bibliotekarzy
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Kliwer 


Wiek: 28
Posty: 1239
Podziękowania: 115/151
Wysłany: 2016-11-25, 17:22   

Cytat:
Podkreślam, nie robiłem dodatków. Zdegustowany nie zgodziłem się na podwyższenie poziomu (gram na drugim najtrudniejszym).


No ja tam zawsze jak pytał czy podnosić poziom mówiłem, żeby podnosił (3 razy tak miał: przy wejściu do Białej Marchii I i II oraz przy wejściu do miasta dzikich). I byłem zwykle zadowolony z ogólnego poziomu trudności (gram na trudnym). Niektóre kawałki były dużo za proste (np. te głębokie ścieżki pod twierdzą) ale gra potrafiła dać w kość. Moim zdaniem jak dają szansę na utrudnienie to trzeba brać :smile: Zwłaszcza, że nie jest to takie tępe zmodyfikowanie cech wrogów ale inny dizajn spotkań. Moim zdaniem tą "utrudnioną" wersję trzeba traktować jak zwykłą (a tą zwykłą jak "ułatwioną" dla noobów). I tyle.
_________________
www.ruchjow.pl
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Alyanna

Posty: 1
Wysłany: 2017-01-29, 20:44   

Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał, kilka dni temu ruszyła kampania Pillars of Eternity II: Deadfire. Póki co niewiele wiadomo o grze, poza tym, że przeniesiemy się do Deadfire Archipelago w pogoni za Eothasem, który się odrodził i przy okazji zniszczył naszą twierdzę ;) Ma pojawić się 3 towarzyszy z pierwszej części PoE, na ten moment planowane są 4 nowe postacie, a limit drużyny został zmniejszony do 5. Grę mamy rozpocząć od 1 poziomu, ale będziemy kontynuować przygodę z tym samym CHARNAME, a decyzje z pierwszej części będą mieć duży wpływ na rozgrywkę.

Aktualny stretch goal to siódma towarzyszka, kapłanka/mnich, oraz polskie tłumaczenie gry.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Nobanion 
kotołak


Wiek: 47
Posty: 736
Podziękowania: 38/117
Wysłany: 2017-06-16, 11:57   

Jakoś PoE mimo moich najszczerszych chęci nie podeszło mi. Czegoś mi w tej grze brakuje, niby wszystko jest a jednak to nie "TO"...Wątpię czy kupię od razu PoE 2 jak w przypadku pierwszej odsłony...Cóż, widać gusta się zmieniają... :wink:
_________________
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Phaelin 
Planewalker


Posty: 45
Podziękowania: 4/3
Skąd: Melbourne, VIC
Wysłany: 2017-06-16, 22:13   

+ fabuła (wątek główny)
+ fabuła II (zadania poboczne)
+ wiarygodny świat, detale
+ grafika
+ muzyka
+ towarzysze (z drobnymi wyjątkami)
+ duże możliwości odgrywania postaci (dispositions)
+ to, co zrobili z bogami
+ zmiany w White March expansion
+ w tym soulbound items

- loading times
- nudna twierdza
- chaotyczna walka

9/10
_________________
It would be of small avail to talk of magic in the air...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group