Poprzedni temat «» Następny temat
[BG II] Nasze "rodzeństwo"
Autor Wiadomość
Luinel 
Tańcząca w Snach


Wiek: 25
Posty: 185
Podziękowania: 10/8
Wysłany: 2009-09-11, 19:47   

Imoen... Nic nie poradzę na to, że ją lubię ;). Zawsze towarzyszyła mi przy przechodzeniu jedynki, świetnie sprawdzała się jako złodziej. Pozostał sentyment, dzięki któremu prawie zawsze biorę ją do drużyny w dwójce. Co prawda dla mnie zupełnie niepotrzebnie dwuklasowała na maga, postaci czarujących zawsze mam ich pod dostatkiem w drużynie, bardziej przydatny byłby czysty złodziej. Nie ma jej przez część gry, przez co ma znacznie mniej doświadczenia niż pozostali członkowie drużyny - ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wyruszyć po nią przed wykonywaniem większych zadach, jak na Wzgórzach Umar czy Targowie xD. A ToBie ma bardzo zabawne dialogi z postaciami, zdecydowanie odżywa, bo to, jak twórcy potraktowali ją w SoA, to po prostu skandal ;D.
Przyznaję, że z Sarevokiem nigdy nie grałam. Praktycznie zawsze mam dobrą drużynę, on mi jakoś nie pasował, mimo że w końcu to nasz brat ^^. Nie wiedziałam wcześniej, że jest możliwość zmiany jego charakteru na dobry. Ma porządne statystki, pewnie nieźle sobie radzi w walce. Mimo wszystko jakoś nie mogę zapomnieć mu tego zabójstwa Goriona. Ale kiedyś muszę się skusić i wreszcie go przyłączyć.
_________________
When the cold of winter comes
Starless night will cover day
In the veiling of the sun
We will walk in bitter rain

But in dreams
I can hear your name
And in dreams
We will meet again
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Simi 


Posty: 633
Podziękowania: 20/9
Wysłany: 2009-09-21, 18:16   

Jednak wolę Imoen, w końcu nie po to szuka się jej 3/4 gry żeby potem zostawić na pastwę losu.
Uważam, że jest też niezłym magiem i jako złodziej też daje radę.
Co do Sarevoka, to jakaś dziwna postać- zabija się go tyle razy i potem co?
Chce się przyłączyć?
Pewnie, że jako wojownik jest bardzo dobry, ale brak mu wdzięku Imoen.
I taka jest moja wielce nieobiektywna ocena.
Podziękuj autorce tego posta
 
 
Tuldor88 
Uczeń Gonda
Dziki kurczak zagłady


Wiek: 31
Posty: 1707
Podziękowania: 130/135
Wysłany: 2016-11-02, 18:50   

By nie śmiecic odniosę sie do postu jaki zamieściłeś tutaj: http://athkatla.cob-bg.pl...7e320dcc#121307 kliwerze
Kliwer napisał/a:
Tuldi napisał/a:
Szczerze to jakoś nigdy owo 'siostrowanie' mi nie podchodziło i potrzebne było chyba tylko do tego iż twórcy nie potrafili wyjaśnic lepszego powodu do rozpoczęcia pościgu za irkiem ;


E tam, ja uważam, że zawiązanie akcji a BG2 jest świetne, mamy bardzo wiele różnych motywacji, każdy coś dla siebie znajdzie. Możemy ratować siostrę/przyjaciółkę, ścigać Irka z chęci zemsty za torturowanie nas, za zabicie naszych przyjaciół lub z chęci wyzyskania go do obudzenia swojej mocy. Dla każdego coś miłego. I jak się to ma do PoE, gdzie musimy iść w ścieżkę fabularną "bo tak", nawet jak ta cała duszowa problematyka nam wisa. W BG2 też teoretycznie może nam to wszystko wisać, ale jest to mniej prawdopodobne.

A siostrowatość Imoen już w BG1 była dla mnie jak najbardziej naturalna. Chociaż w BG1 trudno o tym mówić, bo tam nikt nic prawie nie gada.
Po pierwsze "siostrowanie" w BG1 nijak nie pasuje. Mamy tam jedynie informacje iż Imoen pojawiła się kilka lat po nas w Candlekeep i zajmował sie nią karczmarz jaki myślał jedynie o "tyłeczkach elfiej panny". Zakładając że Gorion wiedział o jej pochodzeniu jest raczej mało prawdopodobne by powierzył ją takiemu osobnikowi zamiast zająć się dziewczęciem osobiście jak w przypadku Charname. Co wiecej w swoim liście nijak o niejnie wspomina i jedyne dziatki Bhaala o jakich sie dowiadujemy to my sami oraz Sarevok. Co więcej zarówno Charname jak i Sarevok mogą poszczycić się przynajmniej nadprzeciętnymi cechami (nawet jeśli na początku gry nie turlamy po 30+ razy) na tle zwykłych szarych ludków, Imoen po zerknięciu na jej kartę postaci nijak nie przejawia żadnych specjalnych cech.

Oczywiście można założyć że Gorion nie wiedział o jej pochodzeniu (tylko po co by ja sprowadzał do Candlekeep w takim razie? Zresztą Irek jasno sugeruje że trafiła tam za jego sprawą) i po prostu czystym przypadkiem przygarnął sierotkę-dziecię Bhaala i następnie oddał ja na przechowanie karczmarzowi. Można też uznać że Gorion nie powiedział nam (nawet w pośmiertnej notce) o niej licząc po cichu na uroczego incesta skutkującego wnusiem Bhaala w postaci super sayana z ogonkiem niczym w "Podróży na zachód" (swoją drogą polecam lekturę miłośnikom starego anime, ilość inspiracji niezaciągniętych przez autorów wprost poraża)... ale zarówno jedno jak i drugie mało mi pasuje z logicznego punktu widzenia.

Ot autorzy stwierdzili "-ej, musimy uwiarygodnić dlaczego charname goni irka jeśli nawet nie chce walczyć z potężnym magiem.
-no to niech porwie kogoś z teamu, może imoen? To pierwszy NPC jakiego charname spotkał na początku serii
-Dobre! Eeee... ale na ki **uj mu Imoen skoro on chciał charname?
-To z niej też zróbmy Bhaalątko!"
i tak się stała "siostrą"... grubytmi nićmi to co nam serwuje saga jest szyte (choc i tak jest o niebo lepiej niż w obecnych "cRPG" (cudzysłów zamierzony)
_________________
Heinrich Heine napisał/a:
Sen jest dobrą rzeczą, śmierć jeszcze lepszą, ale najlepiej byłoby wcale się nie narodzić.
Alvarez o modowaniu napisał/a:
Może przytoczę twierdzenie Liberty'ego, które jakoś tak idzie: planujesz jakiś projekt, wyznacz sobie termin, pomnóż potrzebny czas przez 2 a i tak nie zdążysz.

Wybrane fragmenty banterów:
Edwin napisał/a:
-Phi! Porównywać mnie do jakiegoś podrzędnego nekromanty! (Stanowczo na zbyt wiele sobie pozwala, muszę pokazać mu gdzie jego miejsce.) Prawdopodobnie przemawia przez ciebie zwykła zazdrość. Wy, maluczcy macie tendencje do zawiści wobec tych, którzy was przerastają. Ja zaś czynię to nie tylko talentem ale i wzrostem, karzełku.
-*Posłał Edwinowi szeroki uśmiech przemawiając serdecznym tonem* Jeszcze raz nazwiesz mnie „karzełkiem” a utnę ci na dole coś niezwykle małego, co może jednak mimo wszystko być ci drogie. Gdy zaś chodzi o te dyrdymały o talencie... znów przypominasz mojego żałosnego, byłego towarzysza...
Minsc napisał/a:
-Niebywałe, że ten chomik jeszcze oddycha. Znajdując się nieco bliżej ciebie wielkoludzie na pewno zaniechałbym tej czynności, powiedz, uważasz że pranie onuc urąga twej męskości, czy po prostu lubisz informować wrogów zapaszkiem o tym, iż się do nich zbliżasz?
-Boo być może jest niewielki Montaronie, ale jest też o wiele silniejszy niż się zdaje. A to, co czujesz to zapach prawdziwego mężczyzny, który przykryje każdy odór zła, na jaki trafi, co nie, Boo?.
Viconia napisał/a:
-Mmm... wciąż robisz wrażenie Viconio, moja ty hebanoskóra kusicielko. Zdajesz sobie sprawę jak działasz na otoczenie, prawda?
-Oczywiście samcze, dzięki temu jalukul, mężczyźni tacy jak ty – myślący kroczem zamiast głową – stają się łatwiejsi w kontrolowaniu

-cała prawda o Imoen :P
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 29
Posty: 769
Podziękowania: 23/9
Wysłany: 2016-11-02, 19:40   

Istnieje inne wytłumaczenie. Gorion ukrywał pochodzenie Imoen i Charname'a z tego samego powodu, dla ich bezpieczeństwa. Tajemnicę dotyczącą naszego pochodzenie odkrył tylko ze względu na polującego na nas Sarevoka (który najwyraźniej dowiedział się kim jest Charname ale o Imoen jakoś nie). Dodatkowo był to list w stylu "jeśli to czytasz to znaczy że nie żyję", gdyby Gorion nie zginął prawdopodobnie zniszczyłby list i dalej ukrywał prawdę.

Tuldor88 napisał/a:
Co więcej zarówno Charname jak i Sarevok mogą poszczycić się przynajmniej nadprzeciętnymi cechami (nawet jeśli na początku gry nie turlamy po 30+ razy) na tle zwykłych szarych ludków, Imoen po zerknięciu na jej kartę postaci nijak nie przejawia żadnych specjalnych cech.


Nie wszystkie dzieci Bhaala posiadały nadludzkie cechy, po Saradush kręciła się cała masa przeciętniaków. Poza tym czy cechy Imoen rzeczywiście są przeciętne? 9, 18, 16, 17, 11, 16?
_________________
Filmweb
Lastfm
Lubimy czytać
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Kliwer 


Wiek: 30
Posty: 1355
Podziękowania: 139/201
Wysłany: 2016-11-02, 19:57   

Z tym, że o fabularnej roli Imoen postanowiono dopiero w BG2 to chyba nie podlega dyskusji. To coś podobnego jak Leia z SW, która nagle w 3 części stała się siostrą Łukasza Niebołaza, choć w pierwszej wyraźnie miała być jego "dziewczyną". W BG1 postacie są po prostu tak szkicowo zrobione, że wysnuć można wszystko.

Mim to uważam, że w romansie z psiapsiułą z podwórka jest coś... dziwnego.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Tuldor88 
Uczeń Gonda
Dziki kurczak zagłady


Wiek: 31
Posty: 1707
Podziękowania: 130/135
Wysłany: 2016-11-05, 16:50   

Dobra burza mózgów nie jest zła - Punkt dla Ciebie Torianie, choć to nieco dziwne że odwiedzający Candlekeep Sarevok, tfu Koveras zdołał odkryć pochodzenie protagonisty a różowej dziewuszki zacinającej po rosyjsku już nie (w przeciwieństwie do magusa z Amn). Co do Saradush to na tym etapie charname i co są już epikami dlatego nawet ponadprzeciętni BN z tła się nie wyróżniają.
Kliwer napisał/a:
Mim to uważam, że w romansie z psiapsiułą z podwórka jest coś... dziwnego.
Hm, wolę romans z psiapsiulą z podwórka niż z przyszywaną siostrzyczką, chociaż... eeetam, za duzo wybrzydzasz, zaraz Ci Kliwerze kilka mang znajdziemy i będziesz to traktować jako coś naturalnego :lol:
_________________
Heinrich Heine napisał/a:
Sen jest dobrą rzeczą, śmierć jeszcze lepszą, ale najlepiej byłoby wcale się nie narodzić.
Alvarez o modowaniu napisał/a:
Może przytoczę twierdzenie Liberty'ego, które jakoś tak idzie: planujesz jakiś projekt, wyznacz sobie termin, pomnóż potrzebny czas przez 2 a i tak nie zdążysz.

Wybrane fragmenty banterów:
Edwin napisał/a:
-Phi! Porównywać mnie do jakiegoś podrzędnego nekromanty! (Stanowczo na zbyt wiele sobie pozwala, muszę pokazać mu gdzie jego miejsce.) Prawdopodobnie przemawia przez ciebie zwykła zazdrość. Wy, maluczcy macie tendencje do zawiści wobec tych, którzy was przerastają. Ja zaś czynię to nie tylko talentem ale i wzrostem, karzełku.
-*Posłał Edwinowi szeroki uśmiech przemawiając serdecznym tonem* Jeszcze raz nazwiesz mnie „karzełkiem” a utnę ci na dole coś niezwykle małego, co może jednak mimo wszystko być ci drogie. Gdy zaś chodzi o te dyrdymały o talencie... znów przypominasz mojego żałosnego, byłego towarzysza...
Minsc napisał/a:
-Niebywałe, że ten chomik jeszcze oddycha. Znajdując się nieco bliżej ciebie wielkoludzie na pewno zaniechałbym tej czynności, powiedz, uważasz że pranie onuc urąga twej męskości, czy po prostu lubisz informować wrogów zapaszkiem o tym, iż się do nich zbliżasz?
-Boo być może jest niewielki Montaronie, ale jest też o wiele silniejszy niż się zdaje. A to, co czujesz to zapach prawdziwego mężczyzny, który przykryje każdy odór zła, na jaki trafi, co nie, Boo?.
Viconia napisał/a:
-Mmm... wciąż robisz wrażenie Viconio, moja ty hebanoskóra kusicielko. Zdajesz sobie sprawę jak działasz na otoczenie, prawda?
-Oczywiście samcze, dzięki temu jalukul, mężczyźni tacy jak ty – myślący kroczem zamiast głową – stają się łatwiejsi w kontrolowaniu

-cała prawda o Imoen :P
  
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group