Poprzedni temat «» Następny temat
Wyzwania
Autor Wiadomość
Aeraldo 
Nadworny grajek


Wiek: 24
Posty: 501
Podziękowania: 10/22
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-11-01, 19:41   Wyzwania

Acranum ma parę interesujących momentów i miejsc, które wybijają się spośród reszty tym, że są zabójczo trudne do przejścia. Można by napisać o przeciwnikach, ale wyzwania to nie tylko oni. Wiele questów prezentowało wręcz ambitnie nieprzyzwoity poziom. Podarujmy więc trochę miejsca tym zgredowatym wybrykom twórców gry, które jednak de facto cieszyły najbardziej.

Najtrudniejszy przeciwnik? Tu nie mam wątpliwości. Żylasty Pete. Gdzie go można spotkać? W Zatoczce Żylastego Peta oczywiście ;) . Obowiązkowe miejsce do odwiedzenia podczas gry, alternatywą jest kupno innej łodzi za 40 patyków, jednak z tego co mi wiadomo, niewiele osób decyduje się na ten wariant. Jeżeli wygramy walkę z Petem, jego statek należy do nas, i to bez wypełniania serii questów. Jednak, jak już napisałem, jest to najtrudniejsza walka w grze, znacznie większa zmora śmiałków, niż sam główny boss gry. Nie dość, że nieprzypakowaną w punktach zdrowia postać ma na kilka machnięć miecza, sam ma zabójczo - dla nas :razz: - wysoki poziom (40 bodajże), to jeszcze po rozpoczęciu siekaniny materializuje się jego nieumarła załoga, niemalże takich terminatorów, jak sam Pete. Pamiętam, jak pierwszy raz zaatakowałem go ot tak, żeby sprawdzić, co się stanie. Zginąłem w jednej rundzie, nawet nikt z mojego teamu się nie ruszył... W związku z tym - jak go załatwić? Mi się udało przy pomocy ogłuszających granatów, jakich na walkę zużyłem... zdaje się 40? :grin: Pozwolić, by 1-2 tury truposzowaci piraci hasali sobie na wolności, bez ptaszków latających nad głową to samobójstwo. Na koniec zaznaczę, że walka z nim ma sens tylko wtedy, gdy odpowiednio rozplanujemy przechodzenie wątku głównego i tak podpakujemy postać przed wypłynięciem na wyspę, że będzie mogła przenosić góry, albo... zabić Żylatego Peta. :wink: Obowiązkowa pozycja do zaliczenia (bez głupich komentarzy proszę) przez fanów gry.

Jako konkretny hardkor wspominam zamach stanu w Kaladonie. Zleca nam go koleś w Tarancie, gdy przyjmiemy misję dyplomatyczną. Wymaga mnóstwa skradania, sejwowania co minutę, od cholery szczęścia i co najmniej jednego popołudnia. Śmigamy przez zamek królewski i nie może zobaczyć nas nikt, bo od razu wszczynany jest alarm i zbiega się 50 strażników. :razz: Ogólnie świetny klimacik questa, te podniosłe wypowiedzi o "wyższych celach" serwowane nam przez zleceniodawców... Mrr.
Warto pamiętać, że po wykonaniu misji, każdy Kaladończyk będzie chciał nas o coś skrócić. :curious:

Tyle ode mnie na razie, choć o paru innych zachwostkach pamiętam. Teraz miejsce dla Was. (Ciekawe, czy ktoś będzie miał coś do napisania, doprawdy ciekawe. Ale ponieważ w temacie obok napotkałem zgraję miłośników Arcanum, mam prawo liczyć na odzew :razz: ).
_________________
Life is too important to be taken seriously. - Oscar Wilde
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 27
Posty: 584
Podziękowania: 16/5
Wysłany: 2012-03-10, 13:41   

Nigdy nie próbowałem pokonać Pete'a, raczej wykonałem dla niego zadanie. Co do 40k za statek, można to stargować do 20k lub wygrać statek w kości. Można też ukraść statek kolesiowi, który wiezie nas na wyspę rozpaczy.

Co do najtrudniejszej walki. Największy problem sprawiła mi ekipa, którą trzeba pokonać aby zostać mistrzem broni palnej. Kiedy idzie się tam 6-7 osobową grupą to żaden kłopot ale za pierwszym razem byłem tylko ja, Virgil i Magnus.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Semaj 
Czciciel Azutha


Wiek: 24
Posty: 69
Podziękowania: 2/3
Skąd: BGiF i TH
Wysłany: 2015-06-29, 16:43   

Nie wiem czy to wyzwanie, ale...

Mam pewien problem. Gram sobie postacią nastawioną maksymalnie na charyzmę. Mam ze sobą Virgila i jakiegoś półgłówka orczastego. Pierwszą lokację potraktowałem po macoszemu. Nie mam praktycznie nic. Jako, że nie mam dynamitu to chyba nie mogę zniszczyć materiałów do budowy mostu. No i czeka mnie walka z Lukiem, a jemu nie daję rady. Maksymalnie co udało mi się osiągnąć, to zabicie jednego z nich, kosztem śmierci mojej trójki. Jak zatem poradzić sobie takim wybitnie mało walczącym składem?
_________________
Jeżeli masz nadzieję, to znaczy, że nie uczysz się na błędach.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 27
Posty: 584
Podziękowania: 16/5
Wysłany: 2015-06-29, 18:09   

Czy ten orczasty nie nazywa się przypadkiem Sogg Kufel? Z tego co pamiętam to najsilniejszy wojownik w grze i moim przypadku z byle jakim żelastwem w rękach sam rozprawiał się z drużyną Lukasa.

Są inne możliwości:

1. Jeśli jesteś ekspertem perswazji (trzy punkty) możesz przekonać Lukasa by cię przepuścił a jeśli dobrze to rozegrasz to jeszcze ci zapłaci.
2. Jeśli posiadasz zdolności złodziejskie możesz ukraść mu klucz do bramy i nocą przekraść się.
3. W ostateczności możesz schować dumę do kieszeni i zapłacić myto.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
greegarak 

Wiek: 33
Posty: 354
Podziękowania: 25/42
Wysłany: 2015-06-29, 19:42   

Cytat:
Czy ten orczasty nie nazywa się przypadkiem Sogg Kufel?
1. Jeśli jesteś ekspertem perswazji (trzy punkty) możesz przekonać Lukasa by cię przepuścił a jeśli dobrze to rozegrasz to jeszcze ci zapłaci.

Ten wielgachny kamrat to nie dumny ork, a półogr i z tej racji jego niepodważalną zaletą jest duża siła.

Postać z charyzmą powinna poradzić sobie w opcji pierwszej.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Semaj 
Czciciel Azutha


Wiek: 24
Posty: 69
Podziękowania: 2/3
Skąd: BGiF i TH
Wysłany: 2015-06-29, 20:58   

Nie mam już tej opcji dialogowej, zepsułem. Tak, to ten jegomość oczywiście. Jednak wysiada przy tych dwóch dryblasach od Luke'a. Ukraść klucz próbowałem, nie da się. Kasy też nie mam. Chyba będę musiał przemęczyć się z innymi questami wpierw, może coś się zmieni w mojej sytuacji.
_________________
Jeżeli masz nadzieję, to znaczy, że nie uczysz się na błędach.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 27
Posty: 584
Podziękowania: 16/5
Wysłany: 2015-06-29, 22:25   

Ukraść klucz śpiącemu Lukasowi możesz próbować nawet zupełnie nie inwestując w kradzież. Za którymś razem powinno się udać. Możesz też cofnąć się do początkowej lokacji, w jaskini jest dynamit.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Semaj 
Czciciel Azutha


Wiek: 24
Posty: 69
Podziękowania: 2/3
Skąd: BGiF i TH
Wysłany: 2015-06-30, 14:32   

W zasadzie to koleś nazywa się Lukan, trochę się pomyliłem. Coś on nie idzie spać za bardzo. Spróbuję się cofnąć do poprzedniej lokacji, nawet nie wiedziałem, że to możliwe. Teraz dynamit by się jeszcze przydał do zniszczenia maszyny parowej...
_________________
Jeżeli masz nadzieję, to znaczy, że nie uczysz się na błędach.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
torian 


Wiek: 27
Posty: 584
Podziękowania: 16/5
Wysłany: 2015-06-30, 16:14   

Nie przemyślałem tego do końca. Żeby cofnąć się do poprzedniej lokacji musisz przejść przez most. Lepiej zacznij od początku, wiele czasu nie stracisz.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Semaj 
Czciciel Azutha


Wiek: 24
Posty: 69
Podziękowania: 2/3
Skąd: BGiF i TH
Wysłany: 2015-06-30, 19:43   

No masz... tego chciałem uniknąć. Stąd miało być wyzwanie. No nic, to chyba tym razem zrobię jakiegoś woja żeby problemów nie było.
_________________
Jeżeli masz nadzieję, to znaczy, że nie uczysz się na błędach.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
 
porfirion 
Przyjaciel Klanu
osiełek


Posty: 640
Podziękowania: 85/77
Skąd: Zielona Gęś
Wysłany: 2015-07-01, 09:02   

torian napisał/a:
Żeby cofnąć się do poprzedniej lokacji musisz przejść przez most.

Ej, nie - żeby ruszyć dalej, owszem, trzeba przejść przez most, ale by cofnąć się do miejsca katastrofy wystarczy w miasteczku pójść gdzieś na południe, tak by w miejscu ikonki mapy miasteczka pojawiła się niebieska ikona mapy świata - w obrębie początkowych lokacji (czyli miejsca katastrofy i Zamglonych Wzgórz + 2 malutkich lokacji pobocznych) można się przemieszczać do woli i przed otwarciem mostu bandytów.
_________________
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


We internecie...
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Za tę wypowiedź podziękowali:
Semaj
sajok 
Kapłan Oghmy

Wiek: 43
Posty: 214
Podziękowania: 24/36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-07-02, 21:15   

Dawno nie grałem w Arcanum, ale jeżeli mnie pamięć nie zawodzi to radziłem sobie z nim nawet solo w ten sposób, że wypijałem miksturę przyspieszenia (nie pamiętam czy znalezioną czy kupioną) po czym: dwa/trzy ciosy i w nogi, on mnie doganiał, ale już brakowało mu punktów akcji na atak, więc ja go znowu w łeb i w nogi i tak aż do śmierci.... jego :wink: Tak to z grubsza wyglądało.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group