Children of Bhaal (Forum)
Największy polski Klan Sagi Baldur's Gate - Children of Bhaal

Loża (Filozofia) - Małżeństwa gejów i lesbijek

Aiglon von Lupus - 2005-01-09, 14:21
Temat postu: Małżeństwa gejów i lesbijek
Nastepny zarabisty kontrowersyjny temat :) No porsze Państwa - tak czy nie?:)
Poszerzyc mozemy o adopcje dzieci If you wish :)

Marko - 2005-01-09, 14:59

Małżeństwo gejów i lesbijek?? Prawdę mówiąc niezbyt mnie to obchodzi, jak chcą to niech się żenią. Chociaż z drugiej strony jestem osobą wierzącą i nie wiem czy małżeństwo katolickie pary jednej płci byłoby dobre. Powiem tak: małzeństwo w urzędzie? Tak. Małżeństwo w kościele? Niezbyt.
A co do adopcji dzieci przez taką parę. Tu już się nie zgadzam. Homoseksualiści powinni wiedzieć że to co odczuwają (pociag do tej samej płci) jest nienaturalny i powinni postawić się na miejscu dziecka które ma dwie mamy albo dwóch ojców, takie dziecko nie będzie normalnie wychowywane, być może rodzice będą chcieli od małemu mówić mu że pociąg do tej samej płci jest w porządku, czyli będą postępować wbrew naturze.

Komcio - 2005-01-09, 15:06

Oczywiście, że można pozwolić homoseksualistom na małżeństwa. Wystarczyłoby zaakceptować, że tacy ludzie naprawdę istnieją i że mają dość spychania ich na margines społeczny tylko dla tego, że preferują prokreację ze swoją płcią.
Mowa oczywiście o ślubie cywilnym, który poza jakąś formą satysfakcji ułatwiłby różne rozliczenia i takie tam rzeczy, (na których się kompletnie nie znam).
Ślub kościelny prawdopodobnie odpada z powodu założeń religii, ale to w innym topicu.
Adopcja dzieci... Hmm, tu mam mieszane uczucia. Głównym kontr argumentem przeciwników takiego postępowania jest to, iż dziecko z powodu *złego* przykładu *na pewno* będzie homoseksualistą. No tak, ale odwracając tę sytuację, każde dziecko z rodziny heteroseksualnej powinno czuć pociąg do przeciwnej płci, więc homoseksualiści nie powinni istnieć. Tak nie jest. Jednak adopcja nie dojdzie do skutku, gdyż dziecko wychowywane przez parę homoseksualną byłoby szykanowane w społeczeństwie.
Ale adopcja i małżeństwa homoseksualne mogą stać się realne, jeśli my, heteroseksualni ludzie, nauczymy się tolerancji (ale to w innym temacie...)

Igor z Moskwy - 2005-01-09, 15:09

małżeństwo jak najbardziej. Marko pociąg do tej samej płci nie jest w żadnym razie nienaturalny w przyrodzie. a my przeciez jestesmny jej częścia jakby nie spojrzec. w dziejach ludzkości równiez były okresy kiedy homoseksualizm był nawet czyms zaszczytntym. dopiero religie róznej masci (chrześcijaństwo szczególnie chyba) wypaczyło seksualnośc człowieka. pomysl, że jeszcze ze 100 lat temu kobiety musiały na plaży byc zapiete od stóp do głów, tak, żeby nawet skrawka ciała nie bylo widac - bo to było nienaturalne hehe

a co do adopcji... nie wiem. zwyczajnie nei wiem bo za glupi jestem. tu by trzeba wskazac jakies badania czy mialoby to jakies negatywne wpływy na dziecko. wiem, takich badań jest mnóstwo ale ktorym wierzyć, skoro sobie nawzajem zaprzeczaja? wiec wstrzymałbym sie od głosu bo nie lubie głosowac w ciemno.

Dead - 2005-01-09, 15:38

Uważam że nie. Mając tatę i matkę(faceta) bym chciał sobie strzelić w łeb :/
Czy nie lepiej przy takich tematach zrobić opcję ankiet, aby można było łatwo szybko zobaczyć co uważają klanowicze?

Jallil - 2005-01-09, 15:44

Małzeństwa jak najbardziej, a adopcja? Uważam, że tak. Tacy ludzie potrafią dać wiele miłości, nie powinno zabraniać im się posiadania dziecka tylko dlatego, że są inni niż my. Dziecko wychowywane w takiej rodzinie jest 10000x bardziej tolerancyjne od swoich rówieśników i często bardziej kochane.
Leoncoeur - 2005-01-09, 15:59

@Jallil
powinno sie zabraniac niestety.
to kwestia nastawienia spoleczenstwa.
jest ono niedojrzale i dziecko majace 2 tatusiow byloby szykanowane
(vide post Komcia)

adopcja sama w sobie jest teraz powodem dla ktorego dziecko czuje sie gorsze, juz to widze co by bylo gdyby dolozyc jeszcze do tego rodzicow homo...

przez okres dojrzewania przeszedlby co drugi dzieciak, reszta w mniej lub bardziej spektakularny sposob skonczylaby ze soba.

w tolerancyjnym spoleczenstwie - owszem, adopcja w takich parach jak najbardziej. ale nie u nas...
nie w kraju o tak mocnych wplywach wiary katolickiej
nie przy tatusiu rydzyku
nie mozemy zrobic tego Giertyhowi, na smierc by sie zaplakal ;)

gdyby Polacy dojrzeli do akceptacji takich zwiazkow, to smialo mozna wprowadzic adopcje, ale teraz dzieci z takich zwiazkow nie mialyby zycia.

mowie tu np o duzych miastach gdzie najwiecej tolerancji, a wyobrazcie sobie do tego, taka pare zyjaca z dzieckiem na wsi... :shock:
i do tego jeszcze niech tatusiowie beda zydami :twisted:

malzenstwo - tak
adopcja - nie

Jallil - 2005-01-09, 16:23

Wiem właśnie, mówiłam ogólnie jeśli chodzi o moje poglądy, wiem , że w Polsce jest to niemożliwe, zbyt duży wpływ kościoła na to wszystko :(
Karanith - 2005-01-09, 16:35

Małżeństwa? Jak najbardziej tak. Jeśli nikomu to nie szkodzi, co najwyżej razi, to czemu tego zabraniać?
Adopcja - może kiedyś, teraz na pewno nie. Presja ze strony społeczeństwa byłaby zbyt wielka. Szanse na przyjaźń maleją dyrastycznie, za pewne wśród rówieśników panowałoby przekoanie, że skoro rodzice homo, to i dziecko też. I jak tu normalnie żyć, w naszym zabójczo tolerancyjnym kraju. Homoseksualiści na pewno by sobie zdawali sprawę z tego, iż dziecko nie będzie akceptowane przez rówieśników. A kto adoptuje dziecko, jeśli wie że będize to miało na nie zły wpływ?

Thishen - 2005-01-09, 16:53

Chyba chodzi wam o zwiazki partnerskie a nie malzenstwo:P Malzenstwa maja chyba wieksze prawa.
Zwiazki partnerskie tak, adopcja nie.
I nie zgodze sie z tym, ze homoseksualizm jest normalny. Wiekszosc przeciez swoja postawa ustanawia co jest normalne, a jest zdecydowana wiekszosc heteroseksualistow. Co nie znaczy ze nietolerancja wobec gejow i lesbijek jest dobra.

Igor z Moskwy - 2005-01-09, 17:31

Thishen napisał/a:
I nie zgodze sie z tym, ze homoseksualizm jest normalny. Wiekszosc przeciez swoja postawa ustanawia co jest normalne, a jest zdecydowana wiekszosc heteroseksualistow. Co nie znaczy ze nietolerancja wobec gejow i lesbijek jest dobra.


cóz... czyli to co mysli większośc jest wazne tak? kilka dni temu oglądqałem reportaż jakis na discovery chyba (bo tam zazwyczaj takie reportaże sie trafiaja ;)), o jakims plemieniu nie powiem już skąd. w kazdym razie do niedawna młodzi chlopcy chcacy zostac wojownikami, w rytuale przechodzenia z dzieciństwa do dorosłosci pili sperme wodzow plemienia w celu (tak to jakos nazwano) przejecia ich odwagi, sily itp. no i musze Cię zmnartwić Thishen ale to własnie większosc tego plemienia dalej uważa ze tak trzeba i ze jest to słuszne. czyli jednak homoseksualizm jest dobry? bo stosunki homo tez tam wchodziły w gre. obok zwykłych małżeństw. tzn. jedno nie przeszkadzało drugiemu.

starożytna Grecja czy Rzym rownież nie stronily od homoseksualizm a podobno to Grecja jest kolebka cywilizacji naszej. była ich jakby większośc. :P

Karanith - 2005-01-09, 17:56

Możnaby powiedzieć że zepchnięcie homoseksualizmu na margines społeczny to wynalzek średniowieczny, czyż nie?
Tishen - skoro OBYWATELE czegoś chcą, to przecież mogą skorzystać ze swoich praw (Inicjatywa ludowa, o ile się nie mylę) i jeśli wniosek przejdzie, będzie legalizacja. Nie znam się na prawie, ale tak to chyba wygląda.

Jay Jay - 2005-01-09, 18:35

Małżeństwa - nie
Adopcja - nie

Nic na tonie poradze ale tak myśle.
Geje czy lezbijki nie są ludźmi gorszymi dla mnie, ale ich inność troche mnie odraża. Ktoś powie "zgadzam się na małżeństwa, skoro się kochają to niech maj, mnie to nie dotyczy". A jednak uważam, że mnie to dotyczy.
Prędzej czy później, takie związki staną się czymś normalnym i nie wiadomo co się stanie z cywilizacją. Nie chce nawet myśleć, że moje wnuki, jeżeli takowebęde miał będą gejami czy coś w tym stylu.
W tamtych czasach nie bedzie to już zależało od "pociągów" jakiś tylko od wybru takiego samego jak "jogurt pomarańczowy czy truskawakowy??"

Cytat:
starożytna Grecja czy Rzym rownież nie stronily od homoseksualizm a podobno to Grecja jest kolebka cywilizacji naszej. była ich jakby większośc.


To znaczy, ze mamy wprowadzić niewolnictwo może jeszcze co??

Aiglon von Lupus - 2005-01-09, 18:40

Cytat:
lezbijki

LESBIJKI
co wy z tym Z wszyscy? to od Lesbos jest a nie od Legalize :P

Cytat:
W tamtych czasach nie bedzie to już zależało od "pociągów" jakiś tylko od wybru takiego samego jak "jogurt pomarańczowy czy truskawakowy??"


no to raczej wogole nie jest kwetsią wyboru. Mysle ze nikt nie bylby na tyle nienormalny, zbey sobie wybierac takie zycie tylko dlatego ze ma takowe widzimisie.

Karry - 2005-01-09, 21:56

Jak dla mnie- niezbyt... :/
Jest wiele argumentów za legalizacją takich związków na czele z wolnością ludzką i innymi...
Jednak ze związku akceptowanego przez państwo wynika wiele korzyści, a związek homo nie jest dla państwa korzystny...
Nie spłodzi bowiem potomstwa, a to własnie dla potomstwa powstała instytucja rodziny. Państwo broni rodziny, bo od niej pochodzą przyszli obywatele.
Ja bym im na to pozwolił, nie wiem co prawda po co im to, chyba dla zasady, żeby dopiec heteroseksualnym... nie wiem....

Jednak z adopcją dzieci.. absolutnie nie! Co z tego, że tolerancyjne?
Zacznijmy od szykanowania w otoczeniu dziecka, to jest jasne aż nazbyt.
Po drugie, jest kwestia wychowania. NIe można, po prostu NIE MOŻNA właściwie wychować dziecka w ten sposób. Potrzebuje ono męskiego taty, i kobiecej mamy. Tłumaczenie, że gej będzie "zbabiały" i delikatny dla dziecka nie jest odpowiedznie.
Nie jest też prawdą do końca, że nie odbije sie to na przyszłej orientacji seksualnej, ta bowiem krystalizuje się dopiero koło osiemnastki a wczesniejsze doświadczenia grają dużą rolę.

Aiglon von Lupus - 2005-01-09, 22:04

Cytat:
Ja bym im na to pozwolił, nie wiem co prawda po co im to, chyba dla zasady, żeby dopiec heteroseksualnym... nie wiem....


po to, zeby moc sie wpsolnie rozlcizac finasowo, miec proawo do opieki lekarskiej, jezlei jedno z nich nie pracuje, do dziedziczenia majatku, do odwiedzin w szpitalu i szeregach spraw droniejszych.

A co do tego co Panstwo pozowala. panswto pozwala tez na malzenstwa ludzxi po 60 (kotrzxy dzieci meic nie ebda) i par bezplodnych wiec?

Komcio - 2005-01-09, 22:10

Karry napisał/a:
NIe można, po prostu NIE MOŻNA właściwie wychować dziecka w ten sposób. Potrzebuje ono męskiego taty, i kobiecej mamy.

Powiedz to tym, którzy mają tylko jednego z rodziców. Znam wiele osób, którzy nie mieli albo "męskiego taty," lub "kobiecej mamy." Mieli tylko połowę i są normalnymi ludźmi. Skoro jedno z twoich twierdzeń jest nieprawdziwe, znaczy że obaliłem twoją teorię :twisted: nawet jeśli kontekst został zmieniony.

Aiglon von Lupus - 2005-01-09, 22:17

Cytat:
NIe można, po prostu NIE MOŻNA właściwie wychować dziecka w ten sposób. Potrzebuje ono męskiego taty, i kobiecej mamy.


Cholera, a mnie sie wydawalo ze zamiast stereotypow dziecko potrzebuje rpzede wszystkim milosci...

Karry - 2005-01-09, 22:41

Aiglon von Lupus napisał/a:
Cytat:
Ja bym im na to pozwolił, nie wiem co prawda po co im to, chyba dla zasady, żeby dopiec heteroseksualnym... nie wiem....


po to, zeby moc sie wpsolnie rozlcizac finasowo, miec proawo do opieki lekarskiej, jezlei jedno z nich nie pracuje, do dziedziczenia majatku, do odwiedzin w szpitalu i szeregach spraw droniejszych.

A co do tego co Panstwo pozowala. panswto pozwala tez na malzenstwa ludzxi po 60 (kotrzxy dzieci meic nie ebda) i par bezplodnych wiec?


Ok, tutaj się już zgadzam, masz rację.
Pozostają juz tylko argumenty natury moralnej...

Ale dzieci?! To jest krzywda!
Nie, to nie jest to samo co samotna matka/ojciec. Ma się połowę, ale nie ma się dwóch takich samych połówek... Poza tym, zawsze jest szansa, że taki ojciec/matka znajdzie sobie jeszcze kogoś.
Małe dziecko nie wiem jeszcze o co chodzi, ale dzieci rosną.... wyobraźcie sobie dzieciaka hetero, taki 16 lat i rodziców-gejów. Zaproście sobie kumpla, albo jeszcze lepiej dziewczynę do swojego kochającego się, rodzinnego domu... mozna cholery dostać. Jakby mnie adoptowali geje to bym się wyprowadził do domu dziecka :/ No może nie, ale bym cholery dostał.
"kto odbierze mnie dziś ze szkoły?"
"mamusia."
"a która?"
"mamusia kasia"

Komcio - 2005-01-09, 23:07

Wspominałeś o braku przykładu od jednej z rodzicielski stron, ale zostawmy to.

Co do zapraszaniu dziewczyny do domu to znów wracamy do społeczeństwa. Kiedy to, że jakieś dziecko ma tatę "Józka" i tatę "Janka" przestanie być uważane za straszne/śmieszne/nie normalne wtedy adopcja stanie się możliwa. Czyli pewnie, niegdy...

Philoos - 2005-01-10, 00:23

Słowo ode mnie.
To jest temat gdzie dla mnie gdzie w tolerancji musi być widać wyraźne granice. Tolerancja dla tolerancji? Z umiarem. Związki partnerskie mi nie przeszkadzają. Małżeństwo - tu mam zastrzeżenia. W samej nazwie jest sprzeczność (małżonek ,żona) alemniejsza z tym. Powiem tak:trudno mi sobie wyobrazic 2 facetów jako rodzinę. Adopcja? ... Nikt nie zastąpi ojca tak jak nikt nie zastąpi matki. Powiecie, że niepełne rodzny tesh istnieją. Ale to tak jakby z góry osieracać takie dziecko. Sama dojrzałość społeczeństwa nie powinna o tym decydować. Wystarczy pomyśleć co by było gdyby takie wynaturzenia przybrały szerszą skalę(teoretycznie)- zagrożenie gatunku ludzkiego. A sama wizja przewagi rodzin monoseksualnych ... ash strach się bać. Ale to tylko katastroficzne dywagacje :P

Igor z Moskwy - 2005-01-10, 00:57

eeee troche Cie poniosło.

przede wszystkim to że Tobie jest trudno coś sobie wyobrazić to nie znaczy, ze to nei moze szczesliwie funkcjonowac, prawda? i własnie dojrzałośc społeczna powinna decydowac. bo jeśli w społeczeństwie cos jest normalne to nikt przez to nie szykanuje innych. a tym samym likwiduje sie argument (dośc istotny) o szykanowaniu dzieci z takich par przez te inne "normalne". co do zagłady świata z powodu gejów, to wybacz ale bardziej sie tej zagłady obawiam widząc jak sie ostatnio rozszerzył idiotyczny (dla mnie osobiście oczywiscie) zwyczaj pisania np.: tesh... to jest prawdziwa plaga i zagraża jeśli nei gatunkowi ludzkiemu jako takiemu to na pewno inteligencji przyszłych pokoleń i mojej wiary w przyszłośc tego kraju. :P

Philoos - 2005-01-10, 01:28

Tyle że "normalność" jest względna, każdy (może przesadzam) ją inaczej rozumie - nie wszystko co normalne musi być dobre i na odwrót. Z tą zagładą nie taki był zamysł autora, taki obrazowy przykład, hiperbolizacja zjawiska :wink:
Co do zwyczaju "tesh"- taka przypadłość, ważniejsze chyba jest raczej przestrzeganie zasad ortografii, podstawowych zasad pisowni (początek zdania z dużej litery :P ), bez urazy oczywiście :wink:

Karry - 2005-01-10, 11:01

Brak przykładu jedej ze stron w niepełnych rodzinach... Cóż, to prawda, że są rozbite rodziny, ale nie porównywałbym ich do "rodzin" monoseksualnych z dzieckiem. A to dlatego, że istnieje róznica między posiadaniem połowy całości i posiadaniem dwóch połówek takich samych.


Społeczeństwo się zmienia, i niewykluczone, że za kilkadziesiąt lat takie rodziny z dziecmi bedą powszechnie akceptowane. Jednak musi się to odbywać powoli. Ja jestem przeciwnikiem tego, ale społeczeństwa sie zmieniaja. Na dziś, adopcje przez takei pary sa nie do przyjęcia ze względu na... wszystko chyba...

Philoos - 2005-01-10, 15:21

Tylko należy określić tak naprawdę co ta druga połówka wniosłaby do wychowania takiego dziecka. Trudno chociażby o wykształcony instynkt macierzyński w przypadku dwóch homoseksualistów (choć niektórym matkom także go brakuje), porównanie wydaje mi sie zasadne.
Thishen - 2005-01-11, 16:28

Wracajac do tego co normalne. Igor, jakbys zyl w tej wiosce, wydawaloby ci sie picie spermy wodzow normalnym. My zyjemy w innej kulturze, wiec nam wydaje sie dziwne. Koniec dygresji, w sumie nie ma co wracac, bo dyskusja poszla sporo naprzod.
I jestem przeciwko adopcji. Chyba raczej po prostu nie. Ja nie chcialbym byc wychowywany przez gejow. 1) Zadne spoleczenstwo tego nie zaakceptuje obecnie na swiecie 2)To bedzie mialo zly wplyw na dziecko. Dobry on an pewno nie bedzie.

maciej_KO - 2005-01-12, 13:23

Związki partnerskie - tak,
małżeństwo - no nie wiem...
Adopcja dzieci przez homosiów - ABSOLUTNIE K...A JEGO MAĆ NIE!!!

Wiadomo gej też człowiek więc prawo do miłości ma. Skoro kocha Józka a sam ma na imię Janek, trudno... taki się urodził (albo coś mu sie we łbie w dzieciństwie popieprzyło) ich sprawa, lubią sobie w dupach grzebać - ich sprawa, chcą po sobie dziedziczyć, wspólnie sie rozliczać itp Państwo powinno im to umozliwić. Ale dlaczego od razu mają brać ślub? Gdzieś kiedyś czytałem/widziałem w TV/słuchałem w radio (nie pamiętam) naczelny gej RP mówił o małżeństwach homoseksualnych że takie małżeństwa będą bardziej stabilne niż małżeństwa heteryków bo te rozpadają się z szybkością światła... no i masz babo placek pierwsze zawarte w Kanadzie małżeństwo lesbijek się już rozleciało. 2 miesiące panie były szczęśliwymi żonami? mężami? jak to k...a nazwać?! Czy w takim razie jest sens dawać im prawo do ślubu, tym bardziej że skoro ślub to dlaczego nie adopcja?
A co do adopcji no to sorry dwóch tatusiów, dwie mamusie?! Niby dzieciak ma szansę być hetero no bo podobno nie wychowanie ale genetyka odpowiada za pedalstwo ale jak taki dzieciak bedzie się czuł w szkole... wiadomo że dzieci potrafią być bardzo okrutne jak ktoś ma jakieś imię pokręcone (albo ojciec pracuje w microsofcie ;) ) a co dopiero jak ma tatusiów gejów albo mamusie lesbijki...
- Jasiu przyjdź jutro z ojcem do szkoły.
- Którym?
albo
- Jasiu przyjdź jutro z ojcem do szkoły.
- Nie mam tatusia mam dwie mamusie.
Wiele rodzin (prawdziwych i kochających się) rodzin nie może mieć dzieci a ma probemy z adopcją a pedały mają mieć takie prawo? I pewnie jeszcze większe szanse bo przecież jeżeli adopcji się im odmówi to oczywiście z powodu nietolerancji.

Karry - 2005-01-12, 15:36

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. - prawda stara jak świat.
Daj palec a rękę ci urwie - j.w.

Wszystko tak wygląda. Homosie chcą się żenić? Świat im da... po paru latach adopcje będą normalne wśród gejów. Potem co? Może małżeństwo ze zwierzetami? Zoofil też człowiek! Ha!

Dead - 2005-01-12, 15:48

Zoofilia czemu nie?
A co z nekrofilią? Możnaby poślubić kobietę która nie żyje już powiedzmy 10lat?

Karry - 2005-01-12, 15:53

A potem śluby z drzewkiem, co ma wygodną dziuplę... i adopcje....
dajcie spokój....
To już sie zaczeło... dawniej nie tolerowano nawet luźnych związków.
Nie mówię, ze to dobrze, ale myslę, że powinniśmy mieć pewne granice i ich twardo przestrzegać.

Jay Jay - 2005-01-12, 15:56

I to jest to.
Na coś się pozwoli, to już się tej lawiny nie powstrzyma. A lada moment sprawa spowszednieje...

Igor z Moskwy - 2005-01-12, 22:53

doprawdy załamujecie mnie... z drzewkami, zwierzatkami... wiecie o czym mówicie? czy trafiło sie fajnie bo maciek wpadł i pojechał bluzgiem? i już sie wszyscy rozbujali. od kiedy homoseksualista to to samo co zoofil? albo nekrofil? bo na to wskazują wasze wypowiedzi coś mi sie wydaje. oczywiscie "wy nie chcieliście bo nie to mieliscie na mysli pewnie" zawsze tak jest. a może najpierw pomyślec a potem cos napisac? chciałem coś madrego popisac, włączyć sie do dyskusji ale mnie zniesmaczyliście własnie...

cóż, przynajmniej mam argument w innej kwestii dzięki wam.

Komcio - 2005-01-12, 23:26

Cytat:
i masz babo placek pierwsze zawarte w Kanadzie małżeństwo lesbijek się już rozleciało. 2 miesiące panie były szczęśliwymi żonami? mężami? jak to k...a nazwać?!

Rozwód indywidualna sprawa. W sumie nie zależy to od orientacji, bardziej od samych ludzi.
Cytat:
naczelny gej RP mówił o małżeństwach homoseksualnych że takie małżeństwa będą bardziej stabilne niż małżeństwa heteryków

Jak wyżej, czyli bzdura.
Cytat:
Czy w takim razie jest sens dawać im prawo do ślubu

W takim razie po cholerę ktokolwiek ma się żenić/wychodzić za mąż skoro małżeństwo może się rozpaść (w końcu komuś się związek nie udał, więc, po co dawać szanse innym? pytanie retoryczne, nie odpowiadać 8) )
Cytat:
A co do adopcji no to sorry dwóch tatusiów, dwie mamusie?! Niby dzieciak ma szansę być hetero no bo podobno nie wychowanie ale genetyka odpowiada za pedalstwo ale jak taki dzieciak bedzie się czuł w szkole...

Wspominałem, że teraz to jest na razie niemożliwe i nie sadzę żeby kiedykolwiek było. Bo żeby adopcja stała się dopuszczalna wymagany byłby inny, globalny punkt widzenia.
Cytat:
wiadomo że dzieci potrafią być bardzo okrutne

Skądś się tego nauczyły...
Cytat:
Daj palec a rękę ci urwie

Czyli homoseksualiści są na poziomie intelektualnym zwierząt?
Cytat:
Zoofilia czemu nie? A co z nekrofilią?

Już mam się śmiać?
odpowiedź: A może, dlatego, że homoseksualizm to uczucie do tej samej płci, zaś Zoofilia to wykorzystywanie zwierząt, które rzadko mają własną wole (tzn. własne zdanie)? A co za różnica, seks z tą samą płcią, czy ze zwłokami?
Nie wiem jak wy, ale ja widzę różnice.

Hergath - 2005-01-12, 23:50

Głowy uciąc sobie nie dam, ale jeśli chodzi o dziedziczenie homoseksualizmu razem z genami, to chyba bym się nie zgodzil, ale nie jestem pewny, przydałoby się to sprawdzić. Ja słyszałem że największe szanse na zostanie gejem ma chłopak wychowujący się bez ojca, jako prosty odrcuh spowodowany brakiem ojca.
maciej_KO - 2005-01-13, 00:20

Hergath: naukowcy twierdzą że za homoseksualizm odpowiadaja jednak geny :roll:

Igor: a w którym miejscu pojechałem z bluzgiem? ;) sam wykropkowałem pewne słowo więc więc mogło mi chodzić o coś zupełnie innego :P

Napisałem ostrego i może troche "jadącego" po gejach posta choć sam mam znajomych homoseksualistów i są to fajni ludzie ale spodziewałem sie że trochę towarzystwo rozruszam bo nagle wszyscy stali się tak tolerancyjni... :?

BTW kolega gej nie ma zamiaru się ze swoim partnerem żenić ani tym bardziej wychodzić za niego za mąż :lol: , o dzieciach nie rozmawialiśmy...

Komcio - 2005-01-13, 00:32

No ja może trochę przesadziłem...
Sam jestem hetero, ale jakoś staram się nie jeździć po gejach i lesbijkach. Dla mnie są to przede wszystkim ludzie...
maciej_KO napisał/a:
BTW kolega gej nie ma zamiaru się ze swoim partnerem żenić ani tym bardziej wychodzić za niego za mąż , o dzieciach nie rozmawialiśmy...

... ale tego totalnie nie kminie. :o

edit:
Dzięki Igor, nie spałem 24h i już nie do końca poprawnie rozszyfrowuje takie stwierdzenia i ich implikacje.

Igor z Moskwy - 2005-01-13, 00:37

hehe już Ty wiesz co miałes na mysli i ja wiem :P
i reszta tez wie i zobacz jak sie rozhulało towarzystwo od razu.

Komcio --> Mackowi chodizło chyba, że ma kumpla, który nei ma zamiaru sie żenić ze swoim partnerem i ma gdzies takie dyskusje w ogóle ;)
to było BTW ;)

a ja akurat tolerancyjny jestem dosyć mocno wiec sie tu tak własnie wyrażam :)

Aiglon von Lupus - 2005-01-13, 03:21

zwierzatka, roslinki
widac ze patrzycie przez pryzmat co dwoje kochajacychsie ludzi (co z tego ze tej samej plci) robi w swojej sypialni. Watpie zeby wam rodzice pzowalali wchdozic do wlasnej sypialni, wiec czemu sadzicie ze rodzice hmoseksualni postepowaliby inaczej?
Ustawa czy tez malzenstwo ma pomoc ludziom, ktorzy sie wzajemnie KOCHAJĄ. Nie wykrozytuja seksualnie, tylko KOCHAJĄ. Widzicie niejaka roznice miedzy tym a rznieciem owcy w stodole?

maciej_KO - 2005-01-13, 04:00

Dla rozluźninia klimatu bo ciężka atmosfera sie zaczęła robić ;)
Ai: owieczke też można kochać... :lol: :P

Komcio: Chodziło mi dokładnie o to co Igor napisał i faktycznie było to BTW :)

Ickam - 2005-01-13, 09:04

Powiem krótko: małżeństwa tak
Adopcja nie... i nie muszę chyba mówić dlaczego...

Philoos - 2005-01-13, 09:35

Jeszcze jeden argument przeciwko adopcji mi się nasunął. Będzie obrazowo :wink: :
Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy dziecko odbierane jest z przedszkola przez takie małżeństwo (jakoś dziwnie brzmi :lol: ), dziecko zauważy, że po innych przyszli rodzice w składzie mama i tata :lol: . Śmiem twierdzić ,że to dziecko spyta się dlaczego ich rodzice są "tacy sami"- jedno z niewielu pytań, które ciężko uargumentować, a przed wszystkim wytłumaczyć tak nieświadomej osobie.

Lara - 2005-01-13, 09:49

Część z Was używa argumentów: nie, bo społeczeństwo... nie, bo otoczenie... itp. A jakie byłoby Wasze zdanie w przypadku, gdyby nie trzeba było powoływać się na otoczenie? :P

Ickam--> a może jednak? ;)

Igor z Moskwy - 2005-01-13, 10:16

ale Laro to własnie chodzi praktycznie wyłącznie o otoczenie. dopóki w kraju panuje taka a nie inna świadomość ludzi to niestety nie ma co mówić o rzeczach dużo mniej "drastycznych" niż adopcja w parach homoseksualnych. skoro ludzie nie sa w stanie sobie wyobrazić innej miłości niż seks w takiej parze to jak maja myslec o rzeczach jeszcze trudniejszych. a jak widzisz na przykładzie tej rozmowy częśc społeczeństwa nadal myli owce i ludzi :D

gdyby ludzie mieli wiedzę i swaidomośc tego co to jest i dlaczego to jest to trzy czwarte pewnie by zrozumiało i społeczeństwo byłoby normalne, a takie sprawy nie budziłyby tylu kontrowersji.

Karry - 2005-01-13, 10:37

Igor z Moskwy napisał/a:
doprawdy załamujecie mnie... z drzewkami, zwierzatkami... wiecie o czym mówicie? czy trafiło sie fajnie bo maciek wpadł i pojechał bluzgiem? i już sie wszyscy rozbujali. od kiedy homoseksualista to to samo co zoofil? albo nekrofil? bo na to wskazują wasze wypowiedzi coś mi sie wydaje. oczywiscie "wy nie chcieliście bo nie to mieliscie na mysli pewnie" zawsze tak jest. a może najpierw pomyślec a potem cos napisac? chciałem coś madrego popisac, włączyć sie do dyskusji ale mnie zniesmaczyliście własnie...

cóż, przynajmniej mam argument w innej kwestii dzięki wam.



Oczywiście, zoofil nie jest tym samym co homoseksualista, więc nie powiem ci od kiedy tak jest. Powiem ci za to od kiedy NIE jest tym samym co homoseksualista- od jakiś piętnastu lat???

"Dopóki w kraju panuje taka a nie inna śwadomość" - śwadomość ludzi zmienia sie szybciej niż podejrzewacie, praktycznie z każdym pokoleniem.


Cytat:
widac ze patrzycie przez pryzmat co dwoje kochajacychsie ludzi (co z tego ze tej samej plci) robi w swojej sypialni


NIe, mnie gorszy idea kochania, a nie kochania SIĘ homoseksualistów.
Po prostu jest to dla mnie obrzydliwe, z pewnością wpływa to na moje sądy i nic na to nie poradzę.

I jeszcze raz mówię: nie porównuję zoofili do homosiów. Wskazuję tylko na tendencję ludzkości do rozluźniania granic obyczajów.
To co było nie do pomyślenia 20 lat temu dziś jest normą a co dziś jest nie dopomyślenia za 20 lat będzie normalne.
Na to wskazywałem cytatem "daj palec a urwie ci rękę" na nic innego.

Możecie zacząć rzucać teraz przykłądami- palenia czarownic, dręczenia chrześcijan szyjkanowania "okularników" itd.
Pewnie za trzysta lat adopcje przez homosiów będą tak normalne jak chleb z masłem. Nie oznacza to jednak, że odstapię TERAZ od własnych poglądów, bo światu do rozwoju jest potrzebna równierz siła chamująca w postaci wrogów wolnej myśli. JAk tarcie.

Igor z Moskwy - 2005-01-13, 10:57

[quote="Karry"]bo światu do rozwoju jest potrzebna równierz siła chamująca w postaci wrogów wolnej myśli. JAk tarcie.[/quote]

w życiu jeszcze nie słyszałem by świat zawdzięczał swój rozwój ludziom, kórzy hamują "wolne mysli" :shock:
wg mnie tacy co sa "jak tarcie" uczynili tylko jedno - za to doskonale. własnie zapalili stosy. bo była to banda ciemniaków i chciwych morderców. i tyle...

no ale co ja tam wiem.

Karry - 2005-01-13, 11:18

Hmmm... mam się wdrożyc w temat?
No więc ludzie są dosyć leniwi... paradoksalnie jednak, jezeli coś im prszeszkadza w tym co chcą zrobić to zrobią to lepiej, dokładniej i z większym zaangażowaniem.
Wszystko ma swoich wrogów i przyjaciół- i tak powinno być bo stymuluje rozwój.

Aiglon von Lupus - 2005-01-13, 13:40

No dorbze. Przyjmijmy sobie zalozenia spolecznie. Glob jest zaludniony? Right? Zgadza sie w zupelnosci. Natura znalazla sobie wyjscie z tej sytuacji inne - homoseksualizm. Wyjscie bardzo łasdne niepraqwdaz? W przeciwenstwie do czxarnej smeirci. NIkt przeciez nie zmusza ciebie Karry, zebys patrzxyl ludziom do lozka. Wlasnie fakt, ze patrzysz przez pryzmat tego JAK sie kochaja fizycznie , sprawia, ze nie mozesz tego zaakceptowac. Jestjeszcze uczuicie, emocje. No i co? Leczyc sie z tego? To absurd jest.
A co do adopcji. Byl sobie juz taki ekseperyment w tym kraju. nazywla sie domy dzicka. jak sie skocnzyl - wiadomo. Wolelibyscie dorastac w pustym emocjonalnie miejscu bez szans na rpzyszlosc?
Dziecko sie napatrzy na dwoch tatusiow. I - och - JESZCZE UZNA TO ZA NORMALNE. Potworne. A z drugiej sotrny mowicie, ze za chwilke to bedzie norma. To i tak sie napatrzy, tylko ze na ulicy.
I te gadki, ze dziecko zobaczy ze dwoch tatusiuw ioch odbiera. MOj boze.
I JAK TO WYTLUMACZYC? A jak je odbeira babcia (bo rodzicow zabraklo), jak odbeira wychowawczyni z domu dziecka, jak odbiera ojciec na wozku inwalidzkim, jak odbiera samotna matka, jak w koncu nie odbiera nikt, bo ojciec z matka chleją radosnie?


Cytat:
To co było nie do pomyślenia 20 lat temu dziś jest normą a co dziś jest nie dopomyślenia za 20 lat będzie normalne.


A 2000 lat temu i wczesniej bylo na rpozadku dziennym. Spaliłbys Platona? Sogoklesa? Hej ho, niech nam płonie wesoły ogieniek.

Lara - 2005-01-13, 13:46

Igor z Moskwy napisał/a:
ale Laro to własnie chodzi praktycznie wyłącznie o otoczenie.

Igorze--> Niekoniecznie. Chodziło mi konkretnie. Niektórzy mówią: "Nie, bo społeczeństwo się nie zgadza...", a myślą: "I bardzo dobrze...", czy też raczej: "Co za głupie społeczeństwo" ;)

maciej_KO - 2005-01-13, 15:30

Lara napisał/a:
Igor z Moskwy napisał/a:
ale Laro to własnie chodzi praktycznie wyłącznie o otoczenie.

Igorze--> Niekoniecznie. Chodziło mi konkretnie. Niektórzy mówią: "Nie, bo społeczeństwo się nie zgadza...", a myślą: "I bardzo dobrze...", czy też raczej: "Co za głupie społeczeństwo" ;)

Ja akurat społeczeństwo i to co ono myśli mam głęboko w dupie, kieruję sie własnymi zasadami moralnymi wg których adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest niedopuszczalna.
Uwazam że dla psychiki dziecka wychowywanie przez kochających sie homosiów bedzie gorsze niż wychowanie przez samotną matkę hetero bądź niepełnosprawnego ojca.
Oczywiście domy dziecka są tragedią ale naprawdę od cholery jest ludzi, którzy chcą adoptować dzieci ale nie mogą a o tym już pisałem.
Naprawdę podziwiam Waszą tolerancję dla gejów a jednoczesną jazdę na Kościół i religie...

Znak czasów

Karry - 2005-01-13, 15:50

Cytat:
Cytat:
To co było nie do pomyślenia 20 lat temu dziś jest normą a co dziś jest nie dopomyślenia za 20 lat będzie normalne.


A 2000 lat temu i wczesniej bylo na rpozadku dziennym. Spaliłbys Platona? Sogoklesa? Hej ho, niech nam płonie wesoły ogieniek.

NIkogo bym nie spalił... :o

Nie neguję tego, że swiat idzie na przód. Nich idzie. Czy musi brać mnie ze sobą? 8)
Mnie się homoseksualizm nie podoba, gorszy mnie i obrzydza.
Dlatego nie będę mu pomagał prawda? Raczej będę z nim walczył... i nie mówie o obrzucaniu kamieniami, wyzywaniu. Takich rzeczy nei robię i robił nie będę.

Cytat:
NIkt przeciez nie zmusza ciebie Karry, zebys patrzxyl ludziom do lozka. Wlasnie fakt, ze patrzysz przez pryzmat tego JAK sie kochaja fizycznie , sprawia, ze nie mozesz tego zaakceptowac. Jestjeszcze uczuicie, emocje. No i co? Leczyc sie z tego?


Nie. Nie rozumiesz. Mnie nic nie obchodzi co oni tam robią pod pierzyną, naprawdę. Niech se to robią, mnie się nie podoba idea miłości i uczucia w wykonaniu osób tej samej płci.
stosunek seksualny jest problemem wtórnym- dla mnie nie jest problemem w ogóle.


Przciw adpopcji jestem, bo sam bym nie chciał znaleźć się w takiej sytuacji.

I może i macie rację. Zapewne na dłuższą metę wygracie, bo świat sie zmienia. I dobrze. Ale nie chcę aby wymagano ode mnei osobistego zaangażowania i aprobaty.

Leoncoeur - 2005-01-13, 17:24

@Aiglon:
Cytat:
Glob jest zaludniony? Right? Zgadza sie w zupelnosci. Natura znalazla sobie wyjscie z tej sytuacji inne - homoseksualizm

nie kumkumam... :o
homoseksualizm jako regulator przeludnienia? :?:

w starozytnej grecji tez bylo za duze zaludnienie? bo tam bylo to nagminne...

Cytat:
I JAK TO WYTLUMACZYC? A jak je odbeira babcia (bo rodzicow zabraklo), jak odbeira wychowawczyni z domu dziecka, jak odbiera ojciec na wozku inwalidzkim, jak odbiera samotna matka, jak w koncu nie odbiera nikt, bo ojciec z matka chleją radosnie?

nie bardzo wiem co przeszkadza babcia..., wychowawczyni z domu dziecka to przypadek.
przy narodzinach dziecka, nikt nie moze powidziec, czy rodzice nie beda sie upijac. wodka, w odroznieniu do adopcji w parach homo, jest dozwolona. nie mozna zabronic rodzicom pic, ale mozna nie pozwolic na inne niewychowawcze akcje typu rodzice geje...

@maciej_KO
Cytat:
Naprawdę podziwiam Waszą tolerancję dla gejów a jednoczesną jazdę na Kościół i religie...

homoseksualisci nie wplywaja na nasze zycie (co najwyzej na wrazenia estetyczne ;) ), kosciol i religia owszem, z akcentem na kosciol, z bardzo mocnym i brutalnym akcentem...
gej nie chodzi u ciebie zbierajac kase po koledzie, nie wrzeszczy na kogo masz glosowac, a zadne postulaty gejowskie nie kaza Cie przestrzegac czegos, jak dekalog ;)

@Karry
Cytat:
Nie neguję tego, że swiat idzie na przód. Nich idzie. Czy musi brać mnie ze sobą?

mozesz zostac, ale na nastepny pociag ciezko sie zalapac, a zycie z tulu nie jest wesole 8)
Cytat:
Mnie się homoseksualizm nie podoba, gorszy mnie i obrzydza.
mnie tez (w wydaniu meskim :D )
ale walczyc z tym nie bede, bo to nie moja sprawaco oni tam ze soba wyprawiaja. zapach bezdomnych na dworcu tez mnie brzydzi i gorszy, ale rozumiem ze to jedno z niewielu miejsc gdzie moga sie zima ogrzac...

@Lara
wylaczenie reakcji srodowiska, mija sie z celem, bowiem ono jest w tym przypadku najwazniejsze.

---

dziecko w pewnym okresie stawia sobie za ideal tate/mame, w przypadku 2 pan/panow... jest to bardzo niebezpieczne.
znanym jest np syndrom wsrod dzieci dotyczacy "malzenstwa"
chlopczyk chce sie ozenic z mama, dziewczynka wyjsc za tate.
wyobrazcie sobie cos takiego w milej homoseksualnej rodzinie.
wychwywanie dziecka w rodzinie homoseksualnej, odbija na psychice dziecka pewne typy zachowan. bedzie bardziej emocjonalnie odbierac swiat, bedzie kochajace, ale co z tego - dla tego dziecka homoseksualizm bedzie norma, bo w domu tatusie/mamusie... tego...
geny, owszem maja tu cos do powiedzenia, ale wychowanie rowniez

nie mozna na to pozwolic, bo homoseksualizm, mimo iz naturalnie nieszkodliwy dla osob postronnych i przyjemny dla zainteresowanych, jest anormalny.
dbajac o nasza kulture i czlowieczenstwo nie mozemy pozwolic sobie na chocby mozliwosc krzewienia czegos co moze to wszystko rozwalic na strzepy.

maciej_KO - 2005-01-13, 17:51

Leoncoeur napisał/a:
maciej_KO napisał/a:
Naprawdę podziwiam Waszą tolerancję dla gejów a jednoczesną jazdę na Kościół i religie...

homoseksualisci nie wplywaja na nasze zycie (co najwyzej na wrazenia estetyczne ;) ), kosciol i religia owszem, z akcentem na kosciol, z bardzo mocnym i brutalnym akcentem...
gej nie chodzi u ciebie zbierajac kase po koledzie, nie wrzeszczy na kogo masz glosowac, a zadne postulaty gejowskie nie kaza Cie przestrzegac czegos, jak dekalog ;)

Nikt Ci nie każe wpuszczać księdza który chodzi z wizytą duszpasterską (popularnie zwaną kolendą) nie muszisz chodzić do kościoła ale jako ciekawostkę podam ze byłem w wielu kościołach i w żadnym ksiądz nie mówił mi na kogo głosować :]
co do dekalogu - kradzij, zabijaj gwałć zobaczymy jak daleko zajedziesz...
Postulaty gejowskie nakazują mi akceptować zachowanie aspołeczne jakim jest homoseksualizm...
Leoncoeur napisał/a:
nie mozna na to pozwolic, bo homoseksualizm, mimo iz naturalnie nieszkodliwy dla osob postronnych i przyjemny dla zainteresowanych, jest anormalny.
dbajac o nasza kulture i czlowieczenstwo nie mozemy pozwolic sobie na chocby mozliwosc krzewienia czegos co moze to wszystko rozwalic na strzepy.

Normalnie faszysta :lol:
14 słów: "We must secure the existence of our people and a future for white children." brzmi prawie tak samo :twisted:

Leoncoeur - 2005-01-13, 17:59

@maciej KO
Cytat:
Nikt Ci nie każe wpuszczać księdza który chodzi z wizytą duszpasterską (popularnie zwaną kolendą) nie muszisz chodzić do kościoła ale jako ciekawostkę podam ze byłem w wielu kościołach i w żadnym ksiądz nie mówił mi na kogo głosować
co do dekalogu - kradzij, zabijaj gwałć zobaczymy jak daleko zajedziesz...
Postulaty gejowskie nakazują mi akceptować zachowanie aspołeczne jakim jest homoseksualizm...

dobra zle sie wyrazilem :>, ale i tak uwazam ze kosciol i religia odbijaja sie na nas mocniej, to i jezdzi sie po nich bardziej

Cytat:
faszysta

hehe, mam zaczac sie na brunatno ubierac? ;)
faszyzsci chcieliby takie grupy eksterminowac, ja do gejow nic nie mam, ale nie powinnismy pomagac w rozprzestrzenianiu sie tego typu zachowan

Lara - 2005-01-13, 18:01

Leoncoeur napisał/a:
[...]geny, owszem maja tu cos do powiedzenia, ale wychowanie rowniez[...]

Jasne. A co ma powiedzieć osoba, która wychowała się w najzwyklejszej, chrześcijańskiej (na przykład) rodzinie, byla normalnie traktowana (żadnej przemocy w rodzinie, itp) i jest homoseksualistą? Jaki wpływ na jej/jego orientację miało wychowanie? :P

Leoncoeur - 2005-01-13, 18:06

@Lara
Swiety Mikolaj w supermarketach mogl go za czesto sadzac na kolanach :twisted:

Karry - 2005-01-13, 18:07

Cytat:
mnie tez (w wydaniu meskim :D )

Noo.... wiem, że to hipokryzja :D :D

NIc ma nie poradzić.
Oczywiście nie zawsze wychowanie ma wpływ na takie rzeczy, ale czasem ma. Poza tym przypominam, że akurat raporty naukowców na różne tematy są cały czas zmieniane, pojawiają sie nowe często odwrotne niż poprzednie :P
Wychowanie, bodźce otoczenia etc. mają naprawde duzy wpływ na rozwój umysłowy człowieka i genetyczne "wyroki" nie muszą być ostateczne.


[/quote]

Ickam - 2005-01-13, 20:31

Dziecko jest jak czysta karta... I tak jak kilkoro z Was zauważyło uczy się pewnych zachowań "od otoczenia"... Nie mam nic przeciwko gejom / lezbijkom, ale nie chciałbym, żeby taka forma rozprzestrzeniała się przez "żywe nośniki" jakimi są dzieci... I uwierzcie, że lepiej żeby takie dziecko wychowywało się w domu dziecka...
Ai wyobraź sobie taką sytuację: dzieko idzie do pierwszej klasy jednego dnia przyprowadza je do szkoły jeden facet następnego drugi... Koledzy pytają "A gdzie twoja mama?" i co miałoby takie dziecko odpowiedzieć "Nie mam mamy, mam dwóch tatusiów"? To mogłoby być kłopotliwe zarówno dla pytających jak i odpowiadających.
Albo taka sytuacja: dwóch gejów adoptuje dziecko... Nie chcąc go stresować nie mówią mu, że jest adoptowane. Dziecko w czwartej klasie dowiaduje skąd się wzięło... Przychodzi do jednego z tatusiów: "Tato, a jak wy mnie urodziliście?"
Jeszcze jeden przykład: "uświadomione" dziecko wchodzi do pokoju tatusiów / mamuś w nieodpowiednim momencie. Zauważa, że ci właśnie odbywają stosunek. Co mieliby powiedzieć "My tylko tak się bawimy"? A co jeśli rakie dziecko zaczęło by proponować takie zabawy kolegom / kolerzankom?
A co do niepełnosprawnych osób to powiem tak: jest o niebo lepiej niż chociażby wtedy jak zaczynałem edukację... Dyrekcja podstawówki, w której się uczyłem bała się uruchamiać klasy integracyjne... Myślała, że będziemy sprawiać Bóg wie jakie kłopoty i łączyła sobie niepełnosprawność fizyczną z umysłową... Zresztą gdy napisałem test kompetencji na koniec podstawówki na maksymalną liczbę punktów dyrektor choć niby był dumny jednocześnie był oszołomiony, że coś takiego udało się niepełnosprawnemu... Powiem tak... Małymi kroczkami, ale ludzie idą w tej kwestii do przodu... Z moicch prywatnych odczuć wkurza mnie tylko to, że niektórzy myślą, że potrzebuje jakiegoś specjalnego dowartościowania...
<off> Chyba mój najdłuższy post w historii mojej działalności na wszelkich forach </off>

Igor z Moskwy - 2005-01-13, 23:01

Ickam napisał/a:
Dziecko jest jak czysta karta... I tak jak kilkoro z Was zauważyło uczy się pewnych zachowań "od otoczenia"... Nie mam nic przeciwko gejom / lezbijkom, ale nie chciałbym, żeby taka forma rozprzestrzeniała się przez "żywe nośniki" jakimi są dzieci... I uwierzcie, że lepiej żeby takie dziecko wychowywało się w domu dziecka...


tego nie wiesz Ickam. ani Ty ani my.
a jak nie wiesz to nie pisz. i Ai juz coś mówiła o wyspie Lesbos? ;)

Cytat:
Ai wyobraź sobie taką sytuację: dzieko idzie do pierwszej klasy jednego dnia przyprowadza je do szkoły jeden facet następnego drugi... Koledzy pytają "A gdzie twoja mama?" i co miałoby takie dziecko odpowiedzieć "Nie mam mamy, mam dwóch tatusiów"? To mogłoby być kłopotliwe zarówno dla pytających jak i odpowiadających.


to juz było ;) chodzi tu o świadomośc społeczną. w społeczeństwie uświadomionym nie byłoby to problemem. problemem staje sie w społeczeństwie zastraszonym przez GRZECH! a kysz szatanie. hehee

Cytat:
Albo taka sytuacja: dwóch gejów adoptuje dziecko... Nie chcąc go stresować nie mówią mu, że jest adoptowane. Dziecko w czwartej klasie dowiaduje skąd się wzięło... Przychodzi do jednego z tatusiów: "Tato, a jak wy mnie urodziliście?"
Jeszcze jeden przykład: "uświadomione" dziecko wchodzi do pokoju tatusiów / mamuś w nieodpowiednim momencie. Zauważa, że ci właśnie odbywają stosunek. Co mieliby powiedzieć "My tylko tak się bawimy"? A co jeśli rakie dziecko zaczęło by proponować takie zabawy kolegom / kolerzankom?


hmmm w sumie jw.
wydaje Ci sie, ze co mówią rodzice heteroseksualni jak ich dziecko przyłapie w sypialni?
dziecko kiedyś trzeba uświadomic bo inaczej dowie sie czego trzeba od kolegów albo z porno gazetek.

Ickam - 2005-01-14, 09:21

Igor z Moskwy napisał/a:
Ickam napisał/a:
Dziecko jest jak czysta karta... I tak jak kilkoro z Was zauważyło uczy się pewnych zachowań "od otoczenia"... Nie mam nic przeciwko gejom / lezbijkom, ale nie chciałbym, żeby taka forma rozprzestrzeniała się przez "żywe nośniki" jakimi są dzieci... I uwierzcie, że lepiej żeby takie dziecko wychowywało się w domu dziecka...


tego nie wiesz Ickam. ani Ty ani my.
a jak nie wiesz to nie pisz. i Ai juz coś mówiła o wyspie Lesbos? ;)


Czy na pewno tego nie wiem? Dziecko uczy się od swoich rodziców i to widać wyraźnie... Jeśli w domu dużo się przeklina dziecko zaczyna przeklinać bez świadomości, że jest to nieładne... Jako ciekawostkę podam jeszcze fakt, że psycholodzy udowodnili, że dziecko, które żyje wśród palaczy ma małe szanse na to żeby w przyszłości nie palić... To wszystko zależy od tego jak jesteśmy wychowani... Rodzice powinni uświadamiać swoim dzieciom, że homoseksualizm to nic złego, ale póki większość społeczeństwa nie potrafi tego zaakceptować NIE MOŻEMY narażać tych dzieci na takie stresy...

Karry - 2005-01-14, 10:00

Wiecie, dlaczego i tak nic się nie uda :) ?
Bo:
Cytat:
Art.18. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina,
macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują sie pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej.
[konstytucja RP]


A zeby zmienić zapis konstytucji :
Cytat:

Art.235
1. Zmianę konstytucji musi przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent RP.
(...)
4. Ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością kwalifikowaną 2/3 głosów i Senat większością bezwzględną (przy udziale minimum połowy ustawowej liczby posłów i senatorów)
(...)
6. Jeżeli zmiana dotyczy rozdziału I, II lub XII [w tym przypadku I]
to podmioty określone w ust. 1 mogą zażądać referendum zatwierdzającego. W tym celu.....


Słuchajcie, umiem liczyć, i to jest niemożliwe :P:P:P




Wiele razy dowiedziono, że wychowanie warunkuje dzieci. Pragnę dodać, że dziecko gejów nie musi stać sie tolerancyjne. MOże w okresie dorastania zbuntować się przeciwko starym (a otoczenie będzie chyba pomocne...) i mamy zatwardziałego wroga homosiów, który będzie im wybijał szyby i tak dalej, żeby się odegrać na ojcach. Chcemy tego?

Ifrit90 - 2005-01-24, 11:36

Napisze krotko.
Malzenswa wydaja mi sie nienromalne, tak smao zwiazki paretnskie. A o adpocji nie bede mowil.
Czyli:
Malzenstwa- NIE
adopcja- NIE (blee), dziecko ma byc bardziej kochane??? Jakbym mial dwoch ojcow czy matki popelnil bym chyba samobojstwo (co by se w szkole pomysleli)

Gaz_Shenryu - 2005-01-31, 14:55

Sądzę to samo. Że ktoś ma takie widzimisię (ja tyż misia widziałem :P )
to nie znaczy że to ma się zaraz stawać normą społeczeństwa. Nie na pierwsze, nie na drugie. I nie nazywajcie mnie nietolerancyjnym- po prostu są granice zdrowego rozsądku.

Vilkatla - 2005-02-04, 19:45

A ja jestem przeciwko. Tolerancja tolerancją, ale jak tak będziemy promować te homoseksualne tradycje, jak zrównamy je z hetero, jak przejdziemy nad nimi do porządku dziennego to w końcu gejów i lesbijek będzie więcej niż normalnych ludzi.
(Tak, uważam, że homoseksualiści NIE SĄ normalni.)
Sa pewne granice tolerancji. My je przekraczamy kręcąc o gejach filmy, zakładając gejowskie knajpy, propagując równość, zezwalając na małżeństwa. Homoseksualizm to choroba społeczna, powinno się to leczyć, a współczesna kultura wręcz do tego zachęca...
Adopcja dzieci??? Buheheheh, już sobie te biedne dzieci wyobrażam... :P

I zwyczajowe czepianko :P

Markopolus napisał/a:
nie wiem czy małżeństwo katolickie pary jednej płci byłoby dobre.

Heh... o ile się dobrze orientuję, to katolicyzm, zersztą jak i chrześcijaństwo w ogóle, nie biora nawet czegos takiego pod uwagę...

Komcio napisał/a:
Adopcja dzieci... Hmm, tu mam mieszane uczucia. Głównym kontr argumentem przeciwników takiego postępowania jest to, iż dziecko z powodu *złego* przykładu *na pewno* będzie homoseksualistą. No tak, ale odwracając tę sytuację, każde dziecko z rodziny heteroseksualnej powinno czuć pociąg do przeciwnej płci, więc homoseksualiści nie powinni istnieć. Tak nie jest. Jednak adopcja nie dojdzie do skutku, gdyż dziecko wychowywane przez parę homoseksualną byłoby szykanowane w społeczeństwie.

Rozumowanie całkiem logiczne, ale IMHO dziecko wychowywane przez parę homoseksualistów ma o wiele większe szanse również się nim stać. Nie mówię, że w każdym przypadku, ale wystarczy, że w 1 na 10. wskaznik homoseksualzmu na pewno by skoczył.

Komcio napisał/a:
Ale adopcja i małżeństwa homoseksualne mogą stać się realne, jeśli my, heteroseksualni ludzie, nauczymy się tolerancji

Tolerancja owszem - równe prawa nie.

Igor napisał/a:
pociąg do tej samej płci nie jest w żadnym razie nienaturalny w przyrodzie. (...) w dziejach ludzkości równiez były okresy kiedy homoseksualizm był nawet czyms zaszczytntym. dopiero religie róznej masci (chrześcijaństwo szczególnie chyba) wypaczyło seksualnośc człowieka.

Sugerujesz, że człowiek z natury jest biseksualny?? Jasne że w przyrodzie zdarzają się przypadki pociągu jakiegoś konkretnego osobnika do własnej płci, ale IMHO są to owe wyjątki potwierdzające regułę.
Homoseksualizm jako coś zaszczytnego wykreował człowiek, bynajmniej bez udziału szeroko pojętej 'natury'.

Jallil napisał/a:
Dziecko wychowywane w takiej rodzinie jest 10000x bardziej tolerancyjne od swoich rówieśników i często bardziej kochane.

Taaak? A po czym wnosisz...?
Bo mnie się wydaje, ze jak będzie przez rówieśników notorycznie szykanowane (a będzie), to małe są szanse, że pozostanie tolerancyjne... Ba, może nawet stać się agresywne. Albo w drugą stronę - apatyczne. Tak czy inaczej nie bedzie to szczęśliwe dziecko. Nawet jeśli będzie otoczone miłością i ciepłem ze strony 'tatusiów' bądź 'mamuś'...

Leon napisał/a:
gdyby Polacy dojrzeli do akceptacji takich zwiazkow, to smialo mozna wprowadzic adopcje

...I zacząć powoli zmieniać społeczeństwo na homoseksualne? :/

Jallil napisał/a:
zbyt duży wpływ kościoła na to wszystko

Tak, kościół ma duże wpływy. Ale myślę, że to nie tylko jego wina. Nietolerancja jest wszędzie, bez koscioła też by się znalazła.

Igor napisał/a:
cóz... czyli to co mysli większośc jest wazne tak?

Nie chodzi o większość. Jeśli miasto nawiedziłaby plaga dżumy i większość by się nią zaraziła, to tez byśmy nazwali normalnym?

Igor napisał/a:
kilka dni temu oglądqałem reportaż jakis na discovery chyba (...) o jakims plemieniu nie powiem już skąd. w kazdym razie do niedawna młodzi chlopcy chcacy zostac wojownikami, w rytuale przechodzenia z dzieciństwa do dorosłosci pili sperme wodzow plemienia w celu (tak to jakos nazwano) przejecia ich odwagi, sily itp.

Nie myl Igor zachowań rytualnych z fizycznym pociągiem do innej płci. To nie ta kategoria.

Igor napisał/a:
starożytna Grecja czy Rzym rownież nie stronily od homoseksualizm a podobno to Grecja jest kolebka cywilizacji naszej.

Taak... homoseksualizm to choroba cywilizacyjna :P

Komcio napisał/a:
Kiedy to, że jakieś dziecko ma tatę "Józka" i tatę "Janka" przestanie być uważane za straszne/śmieszne/nie normalne wtedy adopcja stanie się możliwa. Czyli pewnie, niegdy...

Jasne, że nigdy! Przecież to JEST nienormalne...!
Heh... tolerancja absolutna?? Nie, ja na to nie idę.

Lara napisał/a:
A jakie byłoby Wasze zdanie w przypadku, gdyby nie trzeba było powoływać się na otoczenie?

Moje niezmienne.

Aiglon napisał/a:
No dorbze. Przyjmijmy sobie zalozenia spolecznie. Glob jest zaludniony? Right? Zgadza sie w zupelnosci. Natura znalazla sobie wyjscie z tej sytuacji inne - homoseksualizm.

Bardziej bym pod to podciągnęłą aborcję, ale argument jest OK.
Szkoda tylko, że go Leon tak trafnie sparował :P

Aiglon napisał/a:
Jest jeszcze uczuicie, emocje. No i co? Leczyc sie z tego? To absurd jest.

Jasne, leczyć się nie da. Ale to choroba IMHO. Nadal.
I naprawdę nie rozumiem, dlaczego na siłę chcecie zrobić z tego coś normalnego. Ja jestem tolerancyjna, nic do homoseksualistów nie mam, nie obrzydza mnie ich miłość, nie gorszy, nie wywołuje jakiegoś totalnego sprzeciwu, ani nic z tych rzeczy, ale całkowita akceptacja homoseksualizmu i zrównanie go z hetero zmieni oblicze świata, a przynajmniej będzie miało na nie duży wpływ.

Aiglon napisał/a:
Wolelibyscie dorastac w pustym emocjonalnie miejscu bez szans na rpzyszlosc?

Osobiście? Tak.

Leon napisał/a:
nie mozna na to pozwolic, bo homoseksualizm, mimo iz naturalnie nieszkodliwy dla osob postronnych i przyjemny dla zainteresowanych, jest anormalny.

Wow!! Nareszcie ktoś to powiedział :D

Aiglon von Lupus - 2005-02-04, 20:01

To po porstu kwestia tego, zeby dowje ludzi moglo rozoiczac sie razem jak maja gosporarstwo domowe oraz korzysdtac ze skladek ZUS. Placa te skladki wiec IMHO im sie nalezy heh.

Cytat:
Taak... homoseksualizm to choroba cywilizacyjna :P


wsrod zwierzat tez ?:P

Cytat:
Sugerujesz, że człowiek z natury jest biseksualny??


w swietle najnowszych badan zasadnciza wiekszosc spoleczenstwa jest na to narazona :P

Jallil - 2005-02-04, 20:03

A może biseksualizm też jest chorobą cywilizacyjną ? :o
Aiglon von Lupus - 2005-02-04, 20:05

Naperwno teraz latwiej takie ehmm pragnienia i milosc wcielic w zycie niz 300 lat temu. Chcesz - masz jak sie to mowi.
Jallil - 2005-02-04, 20:08

No tak. Jednak ja tolerancji i zrozumienia dla homoseksualistów nie uważam za zbytnią przesadę. To także ludzie, spełniający potrzeby seksualne w inny sposób niż większość społeczeństwa, ale jednak ludzie.
Aiglon von Lupus - 2005-02-04, 20:12

No wlasnie wszystko rozbija sie o seks. Spoleczenstwo aptrzy przez pryzmat lozka. "Jakie oni starszne rzeczy robia"..
jakby malzenstwo zabranialo homoseksualisotom uprawiac seksu perwnie polowa by sie zgdozila ;P

Jallil - 2005-02-04, 20:17

Ta, celibat aby można było być razem. Chore. Myślę, że moja mama zareagowałaby na wieść że jestem bi bardzo negatywnie, a co dopiero na wieść, że jestem homo ;) mam jednak nadzieję,że stopniowo to stereotypowe postrzeganie wszystkiego będzie zanikać.
Kinski - 2005-02-04, 20:20

Choroba czy nie, jestem za... Wyobraźcie sobie te stada homosiów, najpierw będą małżeństwa, które będą wychowywały następnych homosiów (to nie jest określenie pejoratywne w tym przytoczeniu, na razie...), aż świat się zaludni homosiami, wypierając skutecznie heterosiów, którzy zejdą do podziemia i stanie się z nimi to, co teraz z homosiami, zaczną walczyć o swoje prawa i prawo do małżeństwa, ale będzie już za późno i ludzi – homosiów i heterosiów będzie coraz mniej i mniej, aż wreszcie cywilizację szlag trafi i będzie koniec, żaden happy end, tylko koniec, nie będzie ludzi i nareszcie będzie spokój, taaaaaak, bez ludzi świat będzie piękniejszy, no chyba że do tej pory zdążą go zniszczyć...
:P

Jallil - 2005-02-04, 20:34

Te inne rzeczy są tysiąc razy bardziej prawdopodbne niż małżeństwa i adopcje dzieci przez homoseksualistów.
Komcio - 2005-02-04, 20:59

Vilkatla napisał/a:
A ja jestem przeciwko. Tolerancja tolerancją, ale jak tak będziemy promować te homoseksualne tradycje, jak zrównamy je z hetero, jak przejdziemy nad nimi do porządku dziennego to w końcu gejów i lesbijek będzie więcej niż normalnych ludzi.

Szczerze w to wątpie. Jeśli człowiek nie urodzi się z takimi preferencjami, to prawdopodobnie ich nie nabędzie. Możnaby tu mówić o uwarunkowaniu genetycznym, aczkolwiek podtzrywałbym raczej tezę, jakoby było to indywidualny wybór każdego człowieka. Ja podchodzę do kwstii homoseksualizmu normalnie, mimo to jestem hetero... Może jestem wyjątkiem, ale takich wyjątków jest sporo :P
Cytat:

(Tak, uważam, że homoseksualiści NIE SĄ normalni.)

Każdy może mieć swoje zdanie. Jak ty byś sie jednak czuła, gdbyś to ty kochała inaczej? Nie chciałabys prawa do miłości? Odmawiamy im prawa, do kierowania własnym zyciem, w sposób jaki chcą to robić. Póki nie krzywdzi to innych (ewentualne zażalenia co do czuć estetycznych odrzucamy :P ) nie powinnśmy tworzyć przeszkód homoseksualistom.
Cytat:

Sa pewne granice tolerancji.

Oczywiście, jednak granica powinna być w jakiś inteligentny sposób ustanowiona, bo odrzucanie inności tylko dla tego, że subiektywnie nam się to nie podoba. Na przykład komuś nie podobają się klany, to my ich bronimy, bo my uważamy, że mają prawo bytu :wink: .
Cytat:
Homoseksualizm to choroba społeczna, powinno się to leczyć, a współczesna kultura wręcz do tego zachęca...

Jak niby chesz ją leczyć? Tak jak Hitler wyleczyć nas chciał od Żydów? Nie, dzięki.
Cytat:
Heh... o ile się dobrze orientuję, to katolicyzm, zersztą jak i chrześcijaństwo w ogóle, nie biora nawet czegos takiego pod uwagę...

Tak jak wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży a okazuje się czasem odrobinkę inaczej :roll: joke :)
Katolicyzm, jest ogólnie nie liberalny, więc trochę dziwny to przykład, lecz oczwyiście szanuję, to że ty twierdzisz tak a nie ineczej, w zgodzie z przesłąniem twojej religii
Cytat:
Rozumowanie całkiem logiczne, ale IMHO dziecko wychowywane przez parę homoseksualistów ma o wiele większe szanse również się nim stać. Nie mówię, że w każdym przypadku, ale wystarczy, że w 1 na 10. wskaznik homoseksualzmu na pewno by skoczył.

Tak tez może się zdarzyć, choć dalej utrzymuję, że takie ryzyko jest dalej małe.
Cytat:

Tolerancja owszem - równe prawa nie.

Uzasadnij, bo nie mam się czego czepić :roll:
Cytat:

Sugerujesz, że człowiek z natury jest biseksualny?? Jasne że w przyrodzie zdarzają się przypadki pociągu jakiegoś konkretnego osobnika do własnej płci, ale IMHO są to owe wyjątki potwierdzające regułę.

Bynajmniej, to nic nie potwierdza, gdyż nie są to przypadki sporadyczne.
Człowiek nie musi być biseksualny, choć ja osobiście przy określaniu człowieka nie patrzę pod kątem jego seksualnych preferencji.
Cytat:

Homoseksualizm jako coś zaszczytnego
wykreował człowiek, bynajmniej bez udziału szeroko pojętej 'natury'

Zaszczytny? Nie.
Zawstydzający? Nie.
Złoty środek? Życie byłoby piękne.
Cytat:

...I zacząć powoli zmieniać społeczeństwo na homoseksualne? :/

Tak, ale zamiast homoseksualne wstaw tolerancyjne.

Cytat:
Tak, kościół ma duże wpływy. Ale myślę, że to nie tylko jego wina. Nietolerancja jest wszędzie, bez koscioła też by się znalazła.

Lecz można tylko spekulować, czy w takim natężeniu.
Cytat:

Nie chodzi o większość. Jeśli miasto nawiedziłaby plaga dżumy i większość by się nią zaraziła, to tez byśmy nazwali normalnym?

Lepiej co by wszyscy dla zasady powymierali?
Cytat:

Taak... homoseksualizm to choroba cywilizacyjna :P

Hmm? Czemu choroba?
Cytat:

Jasne, że nigdy! Przecież to JEST nienormalne...!
Heh... tolerancja absolutna?? Nie, ja na to nie idę.

Absolutna tolerancja, nie. Dopóki nikogo nie krzywdzi, ja to toleruje.
Cytat:
Jasne, leczyć się nie da. Ale to choroba IMHO. Nadal.

Bzdury 8) .
Cytat:
I naprawdę nie rozumiem, dlaczego na siłę chcecie zrobić z tego coś normalnego. Ja jestem tolerancyjna, nic do homoseksualistów nie mam, nie obrzydza mnie ich miłość, nie gorszy, nie wywołuje jakiegoś totalnego sprzeciwu, ani nic z tych rzeczy, ale całkowita akceptacja homoseksualizmu i zrównanie go z hetero zmieni oblicze świata, a przynajmniej będzie miało na nie duży wpływ.

:o Nic na siłę, póki jest to arealne nie ma to sensu.
Zmienianie oblicza świata? Mhm... W imię tolerancji... Nie kuś :)
-----------------------------------------------------
Vil - niechaj będzie, poczekam :]

Vilkatla - 2005-02-04, 21:01

Aiglon napisał/a:
Taak... homoseksualizm to choroba cywilizacyjna
wsrod zwierzat tez ?

Homoseksualizm wśród zwierząt występuje bardzo rzako i są to jak już pisałam owe wyjątki które potwierdzają regułę.
Wśród ludzi zaś jest dosyć mocno rozprzestrzeniony, więc myślę, że wiązanie go z szeroko pojętą ludzką cywilizacją nie jest błędne.
Chociaż może lepiej to nazwać chorobą 'społeczną'...?

Aiglon napisał/a:
w swietle najnowszych badan zasadnciza wiekszosc spoleczenstwa jest na to narazona

Heeeh... i kto tu mówił, że akceptacja homoseksualizmu jest pod tym względem nieszkodliwa...
'Any question?' :P

Jallil napisał/a:
A może biseksualizm też jest chorobą cywilizacyjną ?

Tak, IMHO jest. A niby czemu nie miałby być? Jakieś przykłady? :P

Jallil napisał/a:
No tak. Jednak ja tolerancji i zrozumienia dla homoseksualistów nie uważam za zbytnią przesadę. To także ludzie, spełniający potrzeby seksualne w inny sposób niż większość społeczeństwa, ale jednak ludzie.

Ja też tolerancji i zrozumienia nie uważam za przesadę. Wręcz przeciwnie, jestem bardzo tolerancyjna.
Ja tylko nie mieszcze w granicach tolerancji mówienia o czarnym, że jest białe.
Nigdzie nie pisałam, że nie 'ludzie'. Ludzie, jak najbardziej. Tyle, że chorzy (nie w sensie wartościującym).

Aiglon napisał/a:
No wlasnie wszystko rozbija sie o seks.

Jasne, że się o seks rozbija, bo to właśnie pożądanie seksualne sprawia, że ludzie wiążą się w pary. Przynajmniej w ogromnym stopniu. Bez pożądania może być przyjaźń, z miłości raczej lipa... No chyba, że platoniczna ;)

Jallil napisał/a:
mam jednak nadzieję,że stopniowo to stereotypowe postrzeganie wszystkiego będzie zanikać.

A ja mam nadzieję, że nie. Czarne jest czarne, nie ma co malować go na biało.
I jeszcze raz dodam, żeby nie było nieporozumień - tolerancja owszem, niech się rozwija, homoseksualiści nie powinni być szykanowani z powodu swojej 'choroby', ale żeby od razu równa prawa? Toż to świat na głowie by stanął...

--------------------------
EDIT:
Komcio -> 2 minuty różnicy... Odpiszę jutro, bo dzisiaj już muszę znikać z netu :)

Jallil - 2005-02-04, 21:06

Traktowanie homoseksualizmu jako choroby nie świadczy za bardzo o Twojej tolerancji. To odmienne zachowanie, pociąg seksualny do tej samej płci, ale nie choroba! Tego się wyleczyć żadnymi lekarstwami nie da, z tym się żyje i chodzi o to aby ich życie nie było jednym wielkim pasmem cierpień i szykan. Biseksualizm to owszem w pewnym sensie pociąg to tej samej płci, jednak w żadnym stopniu nie zagraża istnieniu cywilizacji, przecież tacy ludzie nadal czuja pociag do ludzi płci przeciwnej.
Mol - 2005-02-05, 14:33

No to czas zacząć coś pisać na tym forum. :)

W świetle praw natury, którym człowiek podlega homoseksualizm nie jest czymś normalnym. Vilkatla ma tutaj, moim zdaniem, rację, toleruję ich, ale nie można mówić, że czarne jest białe.
Mój nauczyciel od WOSu mówił, że homoseksualizm jest często nabyty i to w rodzinach heteroseksualnych, poprzez nieodpowiednie wychowanie. Oczywiście preferencje seksualne są wrodzone, ale wrodzony jest tylko heteroseksualizm, bo homoseksualizm w prawach natury nie istnieje.
Z tego wynika, że da się to leczyć psychologicznie. Pedofilie można wyleczyć, to to też się da.

Skoro już tak o naturze, to dajcie jakieś przykłady hmoseksualizmu u jakiegokolwiek innego gatunku niż człowiek (i pies, kóremu czasem się t zdarza, ale winę za to ponosi spaczenie cywilizacją)

pozdrowienia

Karry - 2005-02-05, 16:06

Cóż... pono9ć już udowodniono, że nie da sie "leczyć" homoseksualisty.
Człowiek jednak nie jest "czystą tablicą" w życie wkracza ze sporym ekwipunkiem genów... Ale prawda jest taka, że drugi ekwipunek cech to wychowanie.
W kwestii koscioła, dowiedziałem się, że homoś nei jest z mety ekskomunikowany... Kościół jednak namawia ich do zycia w celibacie.

Byc może homoseksualizm jest nowym pomysłem natury na zmniejszenie polulacji- kiedyś były wielkie wojny, teraz jest ich mniej. Chyba lepiej jest mieć gejów zamiast wojen które by zbalansowały liczbę urodzeń? Szczerze mówiąc mam gdzieś czy będą sie mogli żenić czy nie.
Niestety za legalizacją takich związków idzie jeszcze coś...
Gdy takie zwiazki siezalegalizuje, homoseksualizm "wyjdzie na ulice".
Dziś mamy plakaty z całującą sie parą, na reklamach też. NA filmach to normalka.
Widziałem już w Amsterdamie i nei tylko bilboardy z pedałkami reklamującymi np. spodnie. I nie mam najmniejszej ochoty widzieć takich u nas na ulicach.

Lara - 2005-02-05, 16:57

Mol napisał/a:
Pedofilie można wyleczyć, to to też się da.

Niektórych pedofilów tak, a innym podaje się ciągle leki obniżające popęd seksualny. Jak odstawią, to okazuje się, że dalej są chorzy.


Mol napisał/a:
Skoro już tak o naturze, to dajcie jakieś przykłady hmoseksualizmu u jakiegokolwiek innego gatunku niż człowiek (i pies, kóremu czasem się t zdarza, ale winę za to ponosi spaczenie cywilizacją)

Hm... szympansy.


Karry napisał/a:
Byc może homoseksualizm jest nowym pomysłem natury na zmniejszenie polulacji.

Jak niby nowy, skoro istnieje już tysięcy lat i wojny były i są mimo to.

Karry napisał/a:
Niestety za legalizacją takich związków idzie jeszcze coś...
Gdy takie zwiazki siezalegalizuje, homoseksualizm "wyjdzie na ulice".

No i co? Uważasz, że nagle wszyscy będą się całować i przytulać na ulicy? Czy też masz może na myśli coś innego?

Karry napisał/a:
NA filmach to normalka

na jakich filmach?

Vilkatla - 2005-02-05, 18:25

Komcio ->

Cytat:
Jeśli człowiek nie urodzi się z takimi preferencjami, to prawdopodobnie ich nie nabędzie.

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić. Owszem, w dużej ilości przypadków jest to wrodzone, ktoś coś nawet o genach wspominał, ale w równie dużej (jesli nie większej) jest to spowodowane różnego rodzaju urazami o podłożu psychicznym. Często nawet jest to osobisty wybór człowieka, który ma preferencje biseksualne, na co, wg źródeł Aiglon "w swietle najnowszych badan zasadnciza wiekszosc spoleczenstwa jest na to narazona"...
Dzieciństwo i przeżycia z tego okresu mają zasadniczy wpływ na rozwój człowieka. Rodzice w co najmniej 80% kształtują jego psychikę. Nie wierzę, żeby posiadanie rodziców - homoseksualistów obeszło się bez echa. Po prostu nie wierzę.

I jeszcze coś dla tych, którzy powoływali się na przykład starożytnej Grecji. Fakt, miłość gejowska kwitła tam w całej swej okazałości, ale zastanówcie się raz jeszcze:
Czy słyszeliście kiedyś o fakcie małżeństw homoseksualnych? W jakiejkolwiek kulturze, nawet tej propagującej taką miłość?
I to jest właśnie ta zasadnicza różnica. Tolerancja, a prawa. Nie powołujcie się na starożytność, bo to TERAZ świat staje na głowie chcąc przyznać gejom prawa rodzicielskie...

Cytat:
aczkolwiek podtzrywałbym raczej tezę, jakoby było to indywidualny wybór każdego człowieka.

:sciana:
Za 10 lat byłoby już pół na pół.
Jesli przestalibyśmy to traktować jako coś nienormalnego stałoby się chlebem powszednim. Znalazłoby się mnóstwo osób, które 'chciałyby spróbować'... Już teraz większość społeczeństwa jest narażona na biseksualizm... Co byłoby później??
Heh, cały czas staracie się zrobić z czarnego białe... :|
Czy Wy NAPRAWDĘ nie widzicie zgrożeń z tym związanych? Te sprawy wykraczają już poza zwykłą tolerancję. To broń, która może nas zabić...
Paradoksalne, ale czasem właśnie ludzie o umysłach najbardziej otwartych są najbardziej ślepi... <bez urazy>

Cytat:
Jak ty byś sie jednak czuła, gdbyś to ty kochała inaczej?

Nienormalnie, wierz mi.
Homoseksualiści też się 'normalnie' nie czują.

Cytat:
Nie chciałabys prawa do miłości? Odmawiamy im prawa, do kierowania własnym zyciem, w sposób jaki chcą to robić.

KTO im niby odmawia prawa do miłości??? Kto im odmawia prawa do życia jak chcą?? :sciana: :sciana: :sciana:
A niech się kochają, niech mieszkają sobie razem, niech żyją ze sobą do grobowej deski -- krzyżyk na drogę. Nie chcę, żeby byli traktowani 'gorzej' i jestem zupełnie przeciwna wartościowaniu tych ludzi względem ich preferencji. Ale TO NIE JEST NORMALNE i nie powinno zacząć za takie uchodzić...
Bez małżeństwa też się mogą obyć. Oni sami zdają sobie sprawę, że NIE SĄ NORMALNI, niech nie żądają zbyt wiele...

Cytat:
Póki nie krzywdzi to innych (...) nie powinnśmy tworzyć przeszkód homoseksualistom.

Ale ja nie chcę im tworzyć żadnych przeszkód :sciana:
Największą przeszkodą jest szykanowanie ich przez społeczeństwo, nie zaś brak pozwolenia na małżeństwo. Takie pozwolenie zaprzecza wszelkim prawom natury. Stawia cały nasz świat do góry nogami... Weź pod uwagę fakt, że w dziejach ludzkości, odkąd istnieje instytucja małżeństwa, jest to PIERWSZY taki pomysł...
I nie porównujcie proszę do palenia czarownic i innych takich :sciana:

Cytat:
odrzucanie inności tylko dla tego, że subiektywnie nam się to nie podoba.

:sciana:
KTO odrzuca inność????
Subiektywnie nie podoba?? Człowieku, Ty już naprawdę popadłeś w skrajność... Ta 'inność' to choroba, to zachowanie nienaturalne, aspołeczne. Ja jej nie odrzucam - pisałam ale powtórzę - JESTEM TOLERANCYJNA. Gdybym miała kumpla geja na pewno nie traktowałabym go w żaden sposób inaczej. RÓWNOŚĆ owszem - na poziomie osobistym. Równe prawa - nie. Czy muszę po raz kolejny tłumaczyć dlaczego? :sciana:

Cytat:
Na przykład komuś nie podobają się klany, to my ich bronimy, bo my uważamy, że mają prawo bytu

:sciana:
Zły przykład. Klany to nie 'choroba społeczna'. Nie ma w nich nic, co byłoby w niezgodzie z ludzką naturą. Homoseksualizm taki jest. Poza tym, zalegalizowane związki małżeńskie łącznie jeszcze z adopcją dzieci przez lesbijki i gejów stanowią o wiele większe zagrożenie społeczne.
Już teraz duża część społeczeństwa ma predyspozycje do biseksualizmu... A dlaczego?
Liczę, że jesteś sobie w stanie sam na to pytanie odpowiedzieć, bo się nie będę powtarzać.

Cytat:
Jak niby chesz ją leczyć? Tak jak Hitler wyleczyć nas chciał od Żydów? Nie, dzięki

:sciana: :sciana: :sciana:
Rozwaliłeś mnie.
A miałam Cię do tej pory za inteligentnego gościa.

Żeby nie było nieporozumień. Jak leczyć? Przede wszystkim zapobiegać. Nie propagować, nie rozpowszechniać, nie 'unormalniać'. Tolerować, ale nie zrownywać praw. Leczyć? IMHO znalazłyby się specjalne terapie dla tych, którzy nie mieli homoseksualizmu wrodzonego. Jeśli jest to wada jedynie psychiczna, myślę, że w wielu przypadkach możnaby ją usunąć.
BTW, gdyby zaostrzyć traktowanie homoseksualizmu (za czym dla wyjaśnienia nie jestem), na pewno od razu spadłaby ich liczba. W zupełnie naturalny sposób.
Heh, nasza kultura nie jest już TYLKO tolerancyjna... Ona staje się PROhomoseksualna. To mnie przeraża. To jest właśnie zalążek raka.

Cytat:
Katolicyzm, jest ogólnie nie liberalny, więc trochę dziwny to przykład, lecz oczwyiście szanuję, to że ty twierdzisz tak a nie ineczej, w zgodzie z przesłąniem twojej religii

Poczekaj... A niby jakiej MOJEJ religii??
Hm, albo ja nie zrozumiałam aluzji, albo Ty czegoś nie rozumiesz...
I dziwnym trafem wydaje mi się, ze to jednak Ty.
Przytocz mi proszę słowa, z których się dowadujesz jaka jest MOJA religia... Obojętnie z którego forum. Bo nie pamiętam, żebym gdziekolwiek coś o tym wspominała... no ale może na starość mi pamięć szwankuje...
BTW, sama jestem ciekawa, co za religię wymyśliłam, bo ile mi dobrze wiadomo jestem zdeklarowaną ateistką...

Cytat:
Tak tez może się zdarzyć, choć dalej utrzymuję, że takie ryzyko jest dalej małe.

Tak i zdarzy się na pewno, jesli nadal nasza zachodnia kultura będzie to propagować. Gdyby dać prawo do ślubu i wychowywania dzieci homoseksualistom - ryzyko staje się całkiem spore. Dlaczego tak uważam, poczytaj wyżej. Ze zrozumieniem o ile tak potrafisz....

Cytat:
ja napisał/a:
Tolerancja owszem - równe prawa nie.

Uzasadnij, bo nie mam się czego czepić

Super, o to chodziło :sciana: :sciana: :sciana:

Cytat:
Człowiek nie musi być biseksualny, choć ja osobiście przy określaniu człowieka nie patrzę pod kątem jego seksualnych preferencji.

Ja tez nie, wyobraź sobie. I cały czas próbuje to dac do zrozumienia, ale widzę, że niektórym to nawet łopatą by szło opornie... :sciana:
Natura stworzyła samca do związku z samicą i vice versa. Zaprzeczysz?

Cytat:
Tak, ale zamiast homoseksualne wstaw tolerancyjne.

Tia, rzeczywiście... O ile homoseksualiści byliby tak od razu tolerancyjni wobec choroby heteroseksualizmu...

Cytat:
ja napisał/a:
Jeśli miasto nawiedziłaby plaga dżumy i większość by się nią zaraziła, to tez byśmy nazwali normalnym?

Lepiej co by wszyscy dla zasady powymierali?

Taaak, poddałeś mi dobry pomysł :D
Ja jako osoba posiadająca największą klanową siekierę, mimo iż do klanu nie należąca, zaraz się wybiorę palić i mordować homoseksualistów, podrzucę też Ascowi kilka noworodków, jeśli będą chcieli je przyznac w adopcję parze gejów...
:sciana:

Cytat:
Absolutna tolerancja, nie. Dopóki nikogo nie krzywdzi, ja to toleruje.

Klapki na oczach. Dobro jednostki. A dobro społeczeństwa w OGÓLE?

Bleeeh... Komcio, nie popisałeś się. Szczególnie, że wciąż mnie pytasz o rzeczy, które powtarzałam wześniej kilka razy. Imputujesz mi jakieś faszystowskie rozwiązania w taki sposób, jakbyś z moich wszystkich postów przeczytał tyko jedno zadnie: nie dawać im praw. Przeczytaj ze zrozumieniem i czepiakj się tam, gdzie potrzeba, a nie łap na oślep pierwszego lepszego cytatu. To taka rada na przyszłość.
BTW, pozdrawiam.



Jallil napisał/a:
Traktowanie homoseksualizmu jako choroby nie świadczy za bardzo o Twojej tolerancji. To odmienne zachowanie, pociąg seksualny do tej samej płci, ale nie choroba! Tego się wyleczyć żadnymi lekarstwami nie da, z tym się żyje i chodzi o to aby ich życie nie było jednym wielkim pasmem cierpień i szykan.

Mnie wystarczy, że jest to NIENATURALNE, żeby uznać to za chorobę, a jeśli nie za chorobę, to chociaż za skazę. A wyleczyć się da, jesli nie jest wrodzone.
I nie ma to nic wspólnego z moją tolerancją.
Powtórzę się po raz kolejny (i ostatni) GDZIE NAPISAŁAM, ŻE CHCĘ, ŻEBY ICH ZYCIE BYŁO PASMEM CIERPIEŃ???
Wręcz przeciwnie, traktować jak najbardziej na równi, jak człowiek człowieka. To, że uwazam homoseksualizm za chorobę, wyobraź sobie, tego nie wyklucza (zaskoczona?). Moja koleżanka ma anoreksję, inna cukrzycę. Czy myślisz, że je traktuje przez ten fakt jakoś inaczej?

Jallil napisał/a:
Biseksualizm to owszem w pewnym sensie pociąg to tej samej płci, jednak w żadnym stopniu nie zagraża istnieniu cywilizacji, przecież tacy ludzie nadal czuja pociag do ludzi płci przeciwnej.

Komcio napisał: dać im wolną wolę....
<resztę sobie dodedukuj>

Karry napisał/a:
Gdy takie zwiazki siezalegalizuje, homoseksualizm "wyjdzie na ulice".
Dziś mamy plakaty z całującą sie parą, na reklamach też. NA filmach to normalka.
Widziałem już w Amsterdamie i nei tylko bilboardy z pedałkami reklamującymi np. spodnie. I nie mam najmniejszej ochoty widzieć takich u nas na ulicach.

Ot, co. Poza tym są już filmy o gejach (weźmy na przykład Aleksandra), ostatnio na którymś zachodnim programie trafiłam na serial komediowy o parze gejów i lesbijek... Reklamy, plakaty, to wszystko nas czeka. Kultura się staje prohomoseksualna.

Lara - 2005-02-05, 18:45

Vilkatlo--> Jednego nie rozumiem, w Twoich wywodach (albo jakoś przeoczyłam). Co daje Ci podstawę twierdzić, że jak zalegalizuje się związki homoseksualistów, to nagle stanie się ich bardzo dużo? Skąd się nagle wezmą (nagle - 10 lat).? I jeszcze zepchną hetero do 'podziemia'.
Piszesz:
Cytat:
Reklamy, plakaty, to wszystko nas czeka. Kultura się staje prohomoseksualna

I uważasz, że ludzie sugerując się reklamami staną się homoseksualistami??

A główka nie boli od tego tłuczenia w ścianę? ;)

Vilkatla - 2005-02-05, 19:54

Lara napisał/a:
Co daje Ci podstawę twierdzić, że jak zalegalizuje się związki homoseksualistów, to nagle stanie się ich bardzo dużo? Skąd się nagle wezmą (nagle - 10 lat).? I jeszcze zepchną hetero do 'podziemia'.

Z 10-cioma latami może troszkę przesadziłam, z zepchnieciem do podziemia to była hiperbola, chociaż... Ja bym nie była do końca pewna, że tak się NIE stanie. To tak jak z tym feminizmem, nie ręczyłabym głową, że za 100 lat nie będzie panował na świecie matriarchalny reżim... :D
Inna sprawa, że homoseksualistów jest coraz więcej, a biseksualizm jest już wręcz modny. Kto by 50 lat temu pomyślał, że może się tak stać? Wtedy były to sporadyczne przypadki, i nie mówię o tym, że homoseksualiści się ukrywali, to też, ale nie sposób zaprzeczyc, że było ich sporo mniej. Nasza kultura PROPAGUJE homoseksualizm, a wiadomo, jak się może skończyć coś, co jest akceptowane i rozsiewane przez media. Media to w naszych czasach największa potęga do sterowania ludzkością, a jak już pisałam, homoseksualizm XXI wieku leży przede wszystkim w sferze psychicznej.
Kultura + media + skrajna tolerancja i równe prawa... heh, nie wiem, jak WY możecie nie zauważać, co może z tego wyniknąć...


Główka trochię boli, tłukłam w ścianę jeszcze więcej - przesyłając cytaty z Komcia kumplowi na gg... On się pokładał ze śmiechu, mnie jednak za bardzo do śmiechu nie było, bo to ja musiałam odpowiadać 10 razy to samo ;)

Komcio - 2005-02-05, 20:41

Vilkatla napisał/a:

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić. Owszem, w dużej ilości przypadków jest to wrodzone, ktoś coś nawet o genach wspominał, ale w równie dużej (jesli nie większej) jest to spowodowane różnego rodzaju urazami o podłożu psychicznym.

Oczywiście kwestia wychowana jest tu bardzo istotna, i choć urazy na tle psychicznym mogą mieć wpływ na preferencje seksualne danego osobnika, ja bym tak tego nie generalizował. Ludzka psychika jest bardzo złożona, więc oczywiście, różne czynniki mogą wykreować takiego człowieka, u którego związki chemiczne spowodują pociąg fizyczny do tej samej płci...
Ale to jest tylko teoria. Dziwne wydaje mi się, że niektórzy uważają miłość za związek chemiczny, który wygasa po okresie trzech lat, dla mnie jest to kwestia osobistego wybory, choć nie mogę się nie zgodzić, że czynniki środowiskowe mogą mieć wpływ (nawet znaczny). Jednak nie zmienia w moich oczach tego, że jeśli ktoś nie jest homoseksualistą to nagle się nawróci, bo to się stało modne. To jest robienie z ludzi bezmyślnych idiotów, owiec, które lecą za wszystkim, co spopularyzowało się. Dla mnie ludzie, którzy zostaną homoseksualistami, bo x ludzi ma takie preferencję, są nie poważni, lub próbują sobie coś udowodnić.
Cytat:
Często nawet jest to osobisty wybór człowieka, który ma preferencje biseksualne, na co, wg źródeł Aiglon "w swietle najnowszych badan zasadnciza wiekszosc spoleczenstwa jest na to narazona"...

Jak osoba biseksualna ma ochotę ograniczyć się tylko do płci przeciwnej, to jest to jego sprawa.
Cytat:
Dzieciństwo i przeżycia z tego okresu mają zasadniczy wpływ na rozwój człowieka. Rodzice w co najmniej 80% kształtują jego psychikę. Nie wierzę, żeby posiadanie rodziców - homoseksualistów obeszło się bez echa. Po prostu nie wierzę.

Cóż, to jest złożona kwestia. Z jednej strony ja nie wiem, czy chciałbym eksperymentować w takiej sprawie, gdyż ucierpieć mogłoby dziecko. Mogłoby, lecz nie musiało.
W naszych czasach na pewno dziecko miałoby straszne życie, pełne wyzwisk i dyskryminacji. Lecz w innej sytuacji, kto wie…
Cytat:
Czy słyszeliście kiedyś o fakcie małżeństw homoseksualnych? W jakiejkolwiek kulturze, nawet tej propagującej taką miłość?

Tak, nie było (chyba) udokumentowanych przypadków takich małżeństw. Tylko teraz sytuacji się zmieniła, bo tu raczej chodzi o możliwość wspólnych rozliczeń i takie inne sprawy, nie zaś o związki przed Bogiem, lub coś w tym stylu.
Cytat:

I to jest właśnie ta zasadnicza różnica. Tolerancja, a prawa. Nie powołujcie się na starożytność, bo to TERAZ świat staje na głowie chcąc przyznać gejom prawa rodzicielskie...

Spokojnie, my się dopiero zastanawiamy, czy takie coś jest możliwe.

Cytat:

Za 10 lat byłoby już pół na pół.
Jesli przestalibyśmy to traktować jako coś nienormalnego stałoby się chlebem powszednim.

To straszne, że geje nie byli by wyzywani od pedałów, nie dyskryminowano by ich za ich życie prywatne itp.
Cytat:

Heh, cały czas staracie się zrobić z czarnego białe... :|

Może tak, a może na prawdę jest odwrotnie.
Cytat:

Czy Wy NAPRAWDĘ nie widzicie zgrożeń z tym związanych? Te sprawy wykraczają już poza zwykłą tolerancję. To broń, która może nas zabić...
Paradoksalne, ale czasem właśnie ludzie o umysłach najbardziej otwartych są najbardziej ślepi... <bez urazy>

Nie czuje się urażony :), choć dzięki, że pomyślałaś :)
Zagrożenia są dla mnie widoczne, jednak wydają mi się odrobinkę wyolbrzymiane.
Cytat:

Nienormalnie, wierz mi.
Homoseksualiści też się 'normalnie' nie czują.

Myślę, że jeśli byliby tolerowani mogliby poczuć, że to, co robią między sobą, nie ma wpływu na to, że mogą stracić pracę, rodzina przestanie się ich wstydzić...
Cytat:

KTO im niby odmawia prawa do miłości??? Kto im odmawia prawa do życia jak chcą??

Nie będę przecież palcami wytykać (joke :D ). I nie mówię o autorce powyższego cytatu, po prostu znalazłoby się wielu ludzi, którym sam fakt homoseksualizmu przeszkadza.
Cytat:
A niech się kochają, niech mieszkają sobie razem, niech żyją ze sobą do grobowej deski -- krzyżyk na drogę. Nie chcę, żeby byli traktowani 'gorzej' i jestem zupełnie przeciwna wartościowaniu tych ludzi względem ich preferencji. Ale TO NIE JEST NORMALNE i nie powinno zacząć za takie uchodzić...

Rozumiem, to, co próbujesz wykazać, jednak dalej się z tym nie zgadzam.
Cytat:

Bez małżeństwa też się mogą obyć. Oni sami zdają sobie sprawę, że NIE SĄ NORMALNI, niech nie żądają zbyt wiele...

W sumie każdy mógłby obejść się bez małżeństwa. Zdają sobie być może sprawę ze swej nienormalności, ale czy to dobrze świadczy o naszym społeczeństwie?
Cytat:

Ale ja nie chcę im tworzyć żadnych przeszkód :sciana:
Największą przeszkodą jest szykanowanie ich przez społeczeństwo, nie zaś brak pozwolenia na małżeństwo. Takie pozwolenie zaprzecza wszelkim prawom natury.

Załóżmy, że nie pozwolimy im na małżeństwo... To może zaowocować dalszymi zakazami (dokładnie tak samo jak pozwolenie mogłoby rozpropagować homoseksualizm)
Cytat:
Weź pod uwagę fakt, że w dziejach ludzkości, odkąd istnieje instytucja małżeństwa, jest to PIERWSZY taki pomysł...

Może pierwszy, lecz jak już wspomniałem, cały czas nasze społeczeństwo ewoluuje i musimy dostosować się do sytuacji
Cytat:

I nie porównujcie proszę do palenia czarownic i innych takich :sciana:
Dobra, do niczego nie porównuje.

Cytat:
KTO odrzuca inność????
Subiektywnie nie podoba?? Człowieku, Ty już naprawdę popadłeś w skrajność... Ta 'inność' to choroba, to zachowanie nienaturalne, aspołeczne. Ja jej nie odrzucam - pisałam ale powtórzę - JESTEM TOLERANCYJNA. Gdybym miała kumpla geja na pewno nie traktowałabym go w żaden sposób inaczej. RÓWNOŚĆ owszem - na poziomie osobistym. Równe prawa - nie. Czy muszę po raz kolejny tłumaczyć dlaczego?

Nie musisz nic tłumaczyć, spokojnie, bez nerwacji. Ja mam po prostu inny punkt widzenia i z mojego stanowiska mógłbym ci zasugerować, że to ty popadasz w skrajności. Albo jakiś kompromisik, albo tak będziemy wymieniać argumenty (tak czy siak nie mija się to z ideą forum :wink: )
Cytat:

Zły przykład. Klany to nie 'choroba społeczna'. Nie ma w nich nic, co byłoby w niezgodzie z ludzką naturą.

Wiem, wiem, to było tylko takie nieśmiałe nawiązanie do dyskusji z innego forum :)
Cytat:
Już teraz duża część społeczeństwa ma predyspozycje do biseksualizmu... A dlaczego?
Liczę, że jesteś sobie w stanie sam na to pytanie odpowiedzieć, bo się nie będę powtarzać.

Ja sobie odpowiem z pewnością, lecz pewnie dojedziemy do różnych wniosków. Po
Cytat:
Jak niby chesz ją leczyć? Tak jak Hitler wyleczyć nas chciał od Żydów? Nie, dzięki

Cytat:
Rozwaliłeś mnie.
A miałam Cię do tej pory za inteligentnego gościa.

Spokojnie, ja tylko chciałem zapytać, jakie metody wystosowałabyś, oprócz ograniczania praw. Przykład może głupi dałem, ale chciałem nadać odrobinkę dramatyzmu.
Jak rozumiem już nie jestem inteligentny? :oops: (głupi Komcio... chlip, chlip)

Cytat:
Żeby nie było nieporozumień. Jak leczyć? Przede wszystkim zapobiegać. Nie propagować, nie rozpowszechniać, nie 'unormalniać'. Tolerować, ale nie zrownywać praw. Leczyć? IMHO znalazłyby się specjalne terapie dla tych, którzy nie mieli homoseksualizmu wrodzonego. Jeśli jest to wada jedynie psychiczna, myślę, że w wielu przypadkach możnaby ją usunąć.
BTW, gdyby zaostrzyć traktowanie homoseksualizmu (za czym dla wyjaśnienia nie jestem), na pewno od razu spadłaby ich liczba. W zupełnie naturalny sposób.

Dziękuje, o taką odpowiedź mi chodziło.
Cytat:

Heh, nasza kultura nie jest już TYLKO tolerancyjna... Ona staje się PROhomoseksualna. To mnie przeraża. To jest właśnie zalążek raka.

Bzdura i przesada. Nasza kultura nie jest na razie tolerancyjna, tym bardziej nie prohomoseksualna. Choć jest lepiej, niż choćby dwadzieścia lat temu.

Cytat:
Katolicyzm, jest ogólnie nie liberalny, więc trochę dziwny to przykład, lecz oczwyiście szanuję, to że ty twierdzisz tak a nie ineczej, w zgodzie z przesłąniem twojej religii

Cytat:
Poczekaj... A niby jakiej MOJEJ religii??

Aj, cholera, źle to napisałem. Miało być: Katolicyzm ogólnie nie jest liberalny. Oczywiście szanuję, to, że ty twierdzisz tak a nie inaczej, w zgodzie z przesłaniem twojej religii[w sensie, jaka by ona nie była, bo nie miałem na celu do czegokolwiek nawiązywać]
Nie pisałaś, w co i czy w ogóle wierzysz, więc głupkowato mi to wszyło, mój błąd, wybacz, jeśli cię uraziłem. Chodziło mi o to, że jeśli twoje przekonania religijne (lub ich brak, bo może to być uwarunkowane własnymi poglądami) wskazują ci taki tok myślenia, to jak dla mnie nie ma problemu, nie chciałem, żebyś brała do siebie jakiekolwiek przesłanki. Cholera, rzeczywiście wyszło, jakbym sądził, że jesteś katoliczką.
Jak dla mnie nie ma to znaczenia, wybacz me potknięcia stylistyczne.
Cytat:
Hm, albo ja nie zrozumiałam aluzji, albo Ty czegoś nie rozumiesz...

Powinna być jeszcze opcja, ze źle to ująłem
Cytat:

I dziwnym trafem wydaje mi się, ze to jednak Ty.

:roll:
Cytat:
Przytocz mi proszę słowa, z których się dowadujesz jaka jest MOJA religia... Obojętnie z którego forum. Bo nie pamiętam, żebym gdziekolwiek coś o tym wspominała... no ale może na starość mi pamięć szwankuje...

Dobra mam jeden cytat, nawet z CoB :) Oto on:
Cytat:
BTW, sama jestem ciekawa, co za religię wymyśliłam, bo ile mi dobrze wiadomo jestem zdeklarowaną ateistką...

:):):) Przepraszam jeszcze raz, po prostu nie zawsze dobrze przelewam myśli swe przez klawiaturę.

Cytat:
. Dlaczego tak uważam, poczytaj wyżej. Ze zrozumieniem o ile tak potrafisz....

Obraziła się na mnie.

Cytat:
człowieka nie patrzę pod kątem jego seksualnych preferencji.
Ja tez nie, wyobraź sobie. I cały czas próbuje to dac do zrozumienia, ale widzę, że niektórym to nawet łopatą by szło opornie... :sciana:
Natura stworzyła samca do związku z samicą i vice versa. Zaprzeczysz?

Nie będę zaprzeczać, bo znów się zdenerwujesz... :P
Widzę, że cały czas stwierdzasz, że tolerujesz homoseksualistów, lecz czasami można odnieść sprzeczne wrażenia, tyle.
Cytat:

Taaak, poddałeś mi dobry pomysł :D
Ja jako osoba posiadająca największą klanową siekierę, mimo iż do klanu nie należąca, zaraz się wybiorę palić i mordować homoseksualistów, podrzucę też Ascowi kilka noworodków, jeśli będą chcieli je przyznac w adopcję parze gejów...

Ojej. Wybitnie się obraziła... :o

Cytat:

Klapki na oczach. Dobro jednostki. A dobro społeczeństwa w OGÓLE?

Społeczeństwo składa się z jednostek ;)
[quote]
Bleeeh... Komcio, nie popisałeś się. Szczególnie, że wciąż mnie pytasz o rzeczy, które powtarzałam wześniej kilka razy.[/quoye]
Powtarzałaś je, oczywiście, chciałem po prostu rozwinąć dyskusję rozpatrując pewne wątki pod różnym kątem.
Cytat:
Imputujesz mi jakieś faszystowskie rozwiązania w taki sposób, jakbyś z moich wszystkich postów przeczytał tyko jedno zadnie: nie dawać im praw.

Nie bierz tego faszyzmu tak do siebie. Nie chciałem nic sugerować, czy obrażać kogokolwiek. Imputujesz… fajne słówko, dołączam do repertuaru moich elokwentnych wyrazów.
Cytat:

Przeczytaj ze zrozumieniem i czepiakj się tam, gdzie potrzeba, a nie łap na oślep pierwszego lepszego cytatu. To taka rada na przyszłość.

Nawiązałem do rzeczy, które wziąłem za istotne. Dzięki za radę, oraz odwdzięczę się swoją: nie traktuj tego tak osobiście, bo nie o to tutaj chodzi.
Cytat:

BTW, pozdrawiam.

Dzięki, też pozdrawiam :)

Aiglon von Lupus - 2005-02-05, 23:33

wzdech
opodzielmy homoseksualizm modny i biseksualizm trendy od ludzi tej samej plci chciacych zawrzec zwiazek partnerski. GHomoseksualizm modny (tudziez bi) polega na tym, ze sie uprawia seks , inny, nowy , moze dla tych osob ciekawy i idzie dalej. Szanse zajscia w ciaze zerowe - zawba, hulanka itepe. Ci ludzie zdecydowanie maja gdzies zwiazki partnerskie, bo im nie o to chodzi. Zwiazki partnerskie chca zawrzec lduzie, kotrzy posiadac chca:
- mozliwosc iodwiedzenia sie w szpitalu
- decydowac o pogrzebie najblizszej osoby
- wpsolnie rozliczac z podatkow
- Korzystac z ZUSu - co im sie nalezy tym abrdziej, ze nie maja dzieci, a jak wiaodmo nasz ZUS idzie na rpzyszle pokolenie.
- posaidac wspolny majatek, ktorym mozna wsponie zarzadzac
- mozliwosc wsytepowania w imieniu drugiej osobie (sad, praca, poczta ietepe)
Wszystko? Chyba tak. Najlepsze to jest ot, ze polowe mzona zalatwic jakimis tam prawymi rzeczami, aktami notarialnymi itepe ale nie jest to w kraju respektowane po porstyu. Homoseksualizm na ulicy? Chodzi o jeden czy dwa marsze w roku? CHodzi o to, zeby pewne prawa byly przestrzegane. Wy myslicie ze ci ludzie chca byxc uznawani za dziwakow? Czy walcza o akceptacje? Walcza poprzez styl "patrzcie na nas, isntniejemy". Walcza jak umieja.
Nie chodzi o sluby w bialych sukniachi smokingach i biale limuzyny. Mysle ze nie. Chodzi o pewne mozliwosci bycia razem. Patrzenie na to, ze przez to kupa facetow przejdzi ena gejowstwo? No ludzie?
Spoleczenstw ajest jakies 10 % zdaje sie. I liczba ta utrzymuje sie od lat. I nagle sie nie powiekszy. O penwych sprawach sie teraz wiecej mowi i dlatego widzac je bardziej. Pedofile tez zawsze istnieli, a teraz gada sie o nich wiecej. czy to znaczy ze wiecej ludzi rzuca sie na male dzieci? Nie sadze.

A co doziwerzatek to - słonie, lwy, antylopy, bizony, kaczki, mewy, foki.. choelra nie pamietam wiecej. BYla seria filmow dokuemntalnych o tym

Leoncoeur - 2005-02-06, 00:21

@Jallil
Cytat:
Traktowanie homoseksualizmu jako choroby nie świadczy za bardzo o Twojej tolerancji. To odmienne zachowanie, pociąg seksualny do tej samej płci, ale nie choroba!

dewiacja seksualna... nie wiem, ja to zawsze pod chorobe podciagalem.

Cytat:
Tego się wyleczyć żadnymi lekarstwami nie da, z tym się żyje i chodzi o to aby ich życie nie było jednym wielkim pasmem cierpień i szykan.

jest wiele nieuleczalnych chorob, choroby psychiczne wioda w tym prym - mimo to sa chorobami

@Vil
Cytat:
Czy słyszeliście kiedyś o fakcie małżeństw homoseksualnych? W jakiejkolwiek kulturze, nawet tej propagującej taką miłość?

gejom i lesbijkom chodzi o akt prawny pomagajacy im funkcjonowac wg prawa w spoleczenstwie.
W starszych kulturach nie bylo to im potrzebne - wiec Grecji w tym kontekscie nie przytaczaj.

Cytat:
Jesli przestalibyśmy to traktować jako coś nienormalnego stałoby się chlebem powszednim. Znalazłoby się mnóstwo osób, które 'chciałyby spróbować'... Już teraz większość społeczeństwa jest narażona na biseksualizm... Co byłoby później??
Cytat:
A dobro społeczeństwa w OGÓLE?

no i co?
to walic spoleczenstwo.
ja mam gleboko czy to sie rozpowszechni czy nie.
ich problem ze wola sie za wlasna plcia ogladac. spaczone spoleczenstwo?
ono juz jest spaczone pod niektorymi wzgledami.
mi wystarczy ze ja pod tym wzgledem bede normalny, cos mi mowi ze nie wszystkie kobiety, przerzuca sie na kobiety, zostana najciekawsze osobniczki ktore nie sa podatne na wplywy :)
kumple geje?
trudno, ich spaczona psychika, nie mi ich oceniac... jak ktos sie zacznie dobierac, to poczuje fizycznie co znaczy odmowa.
jak dla mnie nawet 90% populacji moze byc homo, calujacy sie faceci nie sa widokiem ktory koniecznie chcialbym ogladac, ale we mnie ciezko wzbudzic obrzydzenie.
najwyzej zylbym w swiadomosci, ze jestem wsrod tych 'normalnych' 10%...

przejmowanie sie spoleczenstwem wole zostawic komus innemu, niech robia co chca, nawet jezeli uwazam to za absurd...

Cytat:
Paradoksalne, ale czasem właśnie ludzie o umysłach najbardziej otwartych są najbardziej ślepi... <bez urazy>

nie urazam sie :)
jest ronica czy ktos nie widzi bo jest slepy, czy nie patrzy bo ma to gleboko ;)

Cytat:
Komcio napisał/a:
ak niby chesz ją leczyć? Tak jak Hitler wyleczyć nas chciał od Żydów? Nie, dzięki


:sciana: :sciana: :sciana:
Rozwaliłeś mnie.

tu bylo zdecydowanie za malo " :sciana: "
to nie ironia, mnie tez rozwalil ;)

Komcio napisał/a:
Nie bierz tego faszyzmu tak do siebie.

ma racje, nie bierz :)
milo mi powitac cie w elitarnym gronie ludzi porownanych w tym temacie do faszystow ;)

@Komcio
Cytat:
Może pierwszy, lecz jak już wspomniałem, cały czas nasze społeczeństwo ewoluuje i musimy dostosować się do sytuacji

ja sie wole nie dostosowywac <rotfl>
wole partnerke - kobiete :)
wiem, chodzilo Ci o cos innego
dostosowanie sie nie zawsze poplaca ;)

Cytat:
W sumie każdy mógłby obejść się bez małżeństwa. Zdają sobie być może sprawę ze swej nienormalności, ale czy to dobrze świadczy o naszym społeczeństwie?

kupa luidzi radzi sobie 'na kocia lape' i jest im dobrze.
kto chce niech sie hajta, kto nie - nie ma problemu

Komcio o adopcji wsrod homo... napisał/a:
Spokojnie, my się dopiero zastanawiamy, czy takie coś jest możliwe.

tu sie z Komciem zgodze.
o ile temat malzenstw nalezy traktowac jako realny, o tyle adopcja to na razie mrzonka i zostanmy przy czystym teoretyzowaniu.

@Aiglon
dokladnie, w koncu konkrety, o ktore chodzi.

Ascaephel - 2005-02-06, 00:58

Ja mam tylko jedną prośbę jako admin - nie używajcie tych małych druczków, bo pozakładam różowe, tudzież fioletowe nicki z odpowiednią rangą :> Małym druczkim spojlery itp. proszę :)
Vilkatla - 2005-02-06, 01:29

Wszyscy ->

Dobra, nie zrozumieliśmy się trochę. Mnie chodzi przede wszystkim o adopcję dzieci przez pary homoseksualne. A od legalizacji małżeńst już tylko kroczek do tego.

Komcio ->

Cytat:
Jak osoba biseksualna ma ochotę ograniczyć się tylko do płci przeciwnej, to jest to jego sprawa.

...Albo jej :)
Tak, ale czy przez to, że biseksualizm stał się modny czy ryzyko coraz większej ilości homoseksualistów na swiecie nie wzrasta...?

Cytat:
W naszych czasach na pewno dziecko miałoby straszne życie, pełne wyzwisk i dyskryminacji. Lecz w innej sytuacji, kto wie…
Abstrahując od wyzwisk, na pewno miłoby większe szanse stac się homo, o czym już pisałam.

Cytat:
Tylko teraz sytuacji się zmieniła, bo tu raczej chodzi o możliwość wspólnych rozliczeń i takie inne sprawy, nie zaś o związki przed Bogiem, lub coś w tym stylu.

Racja, ale zawsze LEGALNE małżeństwo niosło ze sobą taki korzyści, a wcześniej nikt na to nie wpadł

Cytat:
Spokojnie, my się dopiero zastanawiamy, czy takie coś jest możliwe.

Tak, a z tego krok do akceptacji. Potem do legalizacji adopcji, a potem... pisłam już do czego :)

Cytat:
To straszne, że geje nie byli by wyzywani od pedałów, nie dyskryminowano by ich za ich życie prywatne itp.

Komcio, zdaje się, że już pisałam cos na temat różnicy między tolerancją a zrównaniem do poziomu całkowitej normalności...? :>

Cytat:
Vilkatla napisał/a:
Heh, cały czas staracie się zrobić z czarnego białe...

Może tak, a może na prawdę jest odwrotnie.

Odwrotnie...? Znaczy że jak? Że to homoseksualizm jest naturalny, normalny i zdrowy?

Cytat:
Zagrożenia są dla mnie widoczne, jednak wydają mi się odrobinkę wyolbrzymiane.

Może i tak (kurczę, czy to wpływ pana Empika?? <rotfl> ), chociaż tylko 'odrobinkę' :)

Cytat:
Myślę, że jeśli byliby tolerowani mogliby poczuć, że to, co robią między sobą, nie ma wpływu na to, że mogą stracić pracę, rodzina przestanie się ich wstydzić...

Ależ ja też tego chcę (tu powinna być ściana, ale niektórzy mi potem będą zbytnią irytację zarzucać... ;) )

Cytat:
Zdają sobie być może sprawę ze swej nienormalności, ale czy to dobrze świadczy o naszym społeczeństwie?

Komcio, oni ZAWSZE będą sobie zdawac sprawę ze swojej nienormalności. I tu tolerancja nie ma nic do rzeczy. Zresztą ja do tolerancji bardzo gorąco nawołuję, tyle, że tego nikt nie słyszy... Przez to, że za głośno jednocześnie staram sie zabronic im prawa do małżeństwa...

Cytat:
Załóżmy, że nie pozwolimy im na małżeństwo... To może zaowocować dalszymi zakazami (dokładnie tak samo jak pozwolenie mogłoby rozpropagować homoseksualizm)

Nie sądzę. To wszystko raczej idzie w drugą stronę. Chodzi o to, żeby nie przekroczyc pewnej granicy.
Poza tym najpierw może nauczmy społeczeństwo tolerancji, a potem się będziemy dalej zastanawiać.

Cytat:
Wiem, wiem, to było tylko takie nieśmiałe nawiązanie do dyskusji z innego forum

Wiem wiem, zauważyłam nawet analogię... :D

Cytat:
Jak rozumiem już nie jestem inteligentny? (głupi Komcio... chlip, chlip)

No teraz to ja przepraszam, też mnie poniosło (heh, coś tym irytowaniu się chyba jednak jest ;) )
Gdybym nie uważała Cię za osobę wartościową w dyskusji, wierz mi - nie próbowałabym nawet nawiązać gadki :)

Cytat:
Nasza kultura nie jest na razie tolerancyjna, tym bardziej nie prohomoseksualna

Kultura zachodnia zaczyna byc prohomoseksualna. To SPOŁECZEŃSTWO nie jest tolerancyjne.

Cytat:
wybacz me potknięcia stylistyczne.

Ja wybaczam, a po rozgrzeszenie zgłoś się może do Teologa :D

Cytat:
Obraziła się na mnie.

Alez w żadnym wypadku :) Nie tak łatwo się mnie pozbyć ]:>

Cytat:
Widzę, że cały czas stwierdzasz, że tolerujesz homoseksualistów, lecz czasami można odnieść sprzeczne wrażenia, tyle.

Może tak, może za głośno krzyczę - 'nie dawać im prawa do legalnego małżeństwa', ale gdyby tu się toczyła dyskusja, czy tolerować homoseksualistów czy nie, wierz mi, broniłabym ich równie zaciekle, jak teraz bronię monopolu NORMALNOŚCI.

Cytat:
Imputujesz… fajne słówko, dołączam do repertuaru moich elokwentnych wyrazów.

Heh, tak jak ja 'implementację'? ;)

Cytat:
nie traktuj tego tak osobiście, bo nie o to tutaj chodzi.

Nie traktuję osobiście. Po prostu ja dość emocjonalnie podchodzę do tego typu dyskusji i przez to sprawiają mi one tym większą przyjemność :D


Leon ->

Cytat:
gejom i lesbijkom chodzi o akt prawny pomagajacy im funkcjonowac wg prawa w spoleczenstwie.
W starszych kulturach nie bylo to im potrzebne - wiec Grecji w tym kontekscie nie przytaczaj.

Wyobraź sobie, że w starszych kulturach również legalne małżeństwo wiązało się z jakimiś konkretnymi przywilejmi prawnymi. Może nie na taką skalę jak teraz, ale zawsze.
Poza tym, oni dopiero teraz zaczęli odczuwac taką potrzebę. W ciągu ostatniego 20-lecia. Ja rozumiem, że to dzięki temu, że kultura stała się bardziej tolerancyjna ('kultura', w przeciwieństwie do 'społeczeństwa'), ale to nie jest jedyne wytłumaczenie. Po prostu dawniej, nawet w gejowskiej Grecji, nikomu nie przyszło nawet na myśl legalizowanie takich związków. Dlaczego?

Cytat:
spaczone spoleczenstwo?
ono juz jest spaczone pod niektorymi wzgledami.
(...)przejmowanie sie spoleczenstwem wole zostawic komus innemu, niech robia co chca, nawet jezeli uwazam to za absurd...

Święta racja, ale gdybym też tak zaczęła nie byłoby żadnej dyskusji, a przecież nie o to chodzi :) Moje wypowiedzi są skierowane bardziej z ideologicznego punktu widzenia niż z osobistego :)
Powiem szczerze - ja też mam to gdzieś. Niech się same geje zrobią, niech populacja wyginie, świat sobie przynajmniej trochę odetchnie w spokoju.

Cytat:
Vil napisał/a:
Paradoksalne, ale czasem właśnie ludzie o umysłach najbardziej otwartych są najbardziej ślepi... <bez urazy>

nie urazam sie

huh...? Następny, wolnomysliciel? :P
Hehehehe, jak tak dalej pójdzie to może zrobią się jeszcze dwie strony odpowiedzi nawiązujących do tego cytatu 'ja się nie urażam' 'a ja się urażam bo...' :D
Ale wiem, o co Ci Leon chodzi. I bynajmniej Ciebie za ślepego nie uważam.

Cytat:
o ile temat malzenstw nalezy traktowac jako realny, o tyle adopcja to na razie mrzonka i zostanmy przy czystym teoretyzowaniu.

Patrz: mój pierwszy akapit.


Asc ->
A ósemkę można? Bo o ile dobrze pamiętam z innego forum, to jest najniższa dozwolona.

----------------------------
EDIT:
Do posta poniżej:

Heh, no aleś się wysilił... naprawdę Pantomimę robisz? <rotfl>

Tak więc Vil leży i kwiczy pod niesamowicie trafną argumentacją Leona...
(ufff... jak to brzmi... <roftl2> )
<roftl3>

Do Pana Administratora:
Tak lepiej? Że też wczesniej o tym nie pomyślałam. :|

Do wszystkich niezorientowanych:
Vil się przyznaje bez bicia - dostała swoją pierwszą reprymendę na tym forum :D

Leoncoeur - 2005-02-06, 02:26

@Vil

Vil o mozliwosci adopcji przez tych o ktorych traktuje temat napisał/a:
A od legalizacji małżeńst już tylko kroczek do tego.

:arrow:
Vil napisał/a:
Komcio napisał/a:
Zagrożenia są dla mnie widoczne, jednak wydają mi się odrobinkę wyolbrzymiane.


Może i tak (kurczę, czy to wpływ pana Empika?? <rotfl> ), chociaż tylko 'odrobinkę' :)

:twisted:
--

Vil napisał/a:
Po prostu dawniej, nawet w gejowskiej Grecji, nikomu nie przyszło nawet na myśl legalizowanie takich związków. Dlaczego?
Vil napisał/a:
oni dopiero teraz zaczęli odczuwac taką potrzebę. W ciągu ostatniego 20-lecia.

:arrow:
Vil napisał/a:
w starszych kulturach również legalne małżeństwo wiązało się z jakimiś konkretnymi przywilejmi prawnymi. Może nie na taką skalę jak teraz, ale zawsze.

:idea:
--

Vil napisał/a:
Tak, ale czy przez to, że biseksualizm stał się modny czy ryzyko coraz większej ilości homoseksualistów na swiecie nie wzrasta...?

:arrow:
Vil napisał/a:
Może i tak (kurczę, czy to wpływ pana Empika?? <rotfl> ), chociaż tylko 'odrobinkę' :)

:P
--

Vil napisał/a:
Nie traktuję osobiście.

Vil napisał/a:
Moje wypowiedzi są skierowane bardziej z ideologicznego punktu widzenia niż z osobistego

:!: :arrow:
Vil napisał/a:
Po prostu ja dość emocjonalnie podchodzę do tego typu dyskusji

:o :?:

:arrow:
Vil napisał/a:
gdybym też tak zaczęła nie byłoby żadnej dyskusji, a przecież nie o to chodzi

:idea: :!: 8)
--

Vil napisał/a:
Patrz: mój pierwszy akapit

:arrow:
w przypadku odpowiedzi i swojego posta, Leoncoeur przytacza to co Vil napisał/a:
Patrz: mój pierwszy akapit


--
Vil wczesniej napisał/a:
Kto im odmawia prawa do życia jak chcą?

Na jakims portalu w artykule o gejach... nie nie bez jaj WSZEDZIE, wiele razy ktos napisał/a:
homoseksualisci chcą zrównania praw z innymi

:arrow:
Cytat:
Równe prawa - nie.

:(


[OT]
Vil napisał/a:
Leoncoeur napisał/a:
nie urazam sie

jak tak dalej pójdzie to może zrobią się jeszcze dwie strony odpowiedzi nawiązujących do tego cytatu

Vil napisał/a:
'ja się nie urażam'

:arrow:
Vil napisał/a:
Moje wypowiedzi są skierowane bardziej z ideologicznego punktu widzenia niż z osobistego

Vil napisał/a:
'a ja się urażam bo...'

:arrow:
Vil napisał/a:
emocjonalnie podchodzę do tego typu dyskusj

:idea: :!: :?: :o
[/OT]
--



Administrator Mode ON : Posty tego typu będą karane obcinaniem, nieładnymi dopiskami do nicków w postaci rangi itp. Jeśli nie masz nic ciekawego do przekazania, nie przekazuj nic. Jeśli masz ochotę pośmiać się tylko z czegoś, polecam PW lub gg. Na razie tylko ostrzeżenie słowne. Administrator Mode OFF
a ja myslalem ze w tym tyle tresci...

Karry - 2005-02-06, 09:48

Lara napisał/a:
Cytat:
Reklamy, plakaty, to wszystko nas czeka. Kultura się staje prohomoseksualna

I uważasz, że ludzie sugerując się reklamami staną się homoseksualistami??



Niee... po prostu MNIE będzie przeszkadzać plakat z gejami.



Cytat:
na jakich filmach?


Jakto w jakich??? Prawie na każdym filmie ktoś się całuje.

maciej_KO - 2005-02-09, 03:16

jeeeezu... czy wyście poszaleli z tymi wywodami i cytowaniem, nie można krótko i na temat? ;) :lol:
Vilkatla napisał/a:
...Albo jej :)
Tak, ale czy przez to, że biseksualizm stał się modny czy ryzyko coraz większej ilości homoseksualistów na swiecie nie wzrasta...?

Mam nadzieje że nie wzrasta... no jest trendy, ale nie wydaje mi sie ze to jest tragedia społeczna. Jeżeli koleżanki w liceum zaczynają sie całować bo jest to modne... owszem podoba im sie ale... całują się również z kolegami i wiadomo, jest to fajniejsze to wszystko ok.
Gorzej jeżeli trafią na kiepskich facetów :]
Poza tym biseksualizm w swoim założeniu nie jest tak aspołeczny jak homoseksualizm.
Vilkatla napisał/a:
Wszyscy ->

Dobra, nie zrozumieliśmy się trochę. Mnie chodzi przede wszystkim o adopcję dzieci przez pary homoseksualne. A od legalizacji małżeńst już tylko kroczek do tego.
Otóż to! Choć partia prohomoseksualna pod przykrywką tolerancyjności zapewne bedzia miała inne zdanie :twisted:
Coincidence - 2005-02-16, 14:30

Cytat:
Niee... po prostu MNIE będzie przeszkadzać plakat z gejami.



Tak, a jakiemuś homoseksualiście może przeszkadzać plakat heteroseksualny. Problem w tym, że seks ZAWSZE będzie pijawiał się w reklamach, bo seks nie znudzi się ludziom NIGDY ( inaczej zniknelibyśmy z powierzchn planety - no chyba, że wprowadzono by coś na zasadzie "obowiązku partyjnego" z "Roku 1984" - wmówienie ludziom, że seks jest obrzydliwy, etc i nie mogą odczuwać z niego przyjemności, jedynie obowiązek ). Wraz z coraz większą tolerancją dla homo ( a także bi, mono, ergo i techno )seksualizmu pojawią się również reklamy odwołujące się do seksualności tych osób. Nie wiem, Karyy, ile wtedy będziesz miał lat, ale jeśli nadal bedzi ci to przeszkadzać, będziesz narzekać, to zostanie to odebrane jak dzisiejsze protesty staruszek przeciwko trzymaniu się za rękę z dziewczyną ( cgłopakiem - mówię o parach hetero ) w miejscu publicznym - "wsydu za grosz nie mają, zboczone to, orgia" etc - ja takie coś słyszałem, mieszkam w małym mieściei czasem można takie coś usłyszeć idąc za rękę z dzieczyną przez miasto.
Możliwe, że gdy już wszelkie "dewiacje" seksualne zostaną zaakceptowane ( nie mówię o zboczeniach, w stylu nekro, czy homofilii, a także o pedalstwie - jest SPORA różnica pomiędzy "pedalstwem" a "homoseksualizmem" ) nawiążemy kontakty z obcymi cywilizacjami i bedzie dyskusja na temat moralności kontaktów natury seksualnej z obcymi...

maciej_KO - 2005-02-17, 15:05

Coincidence napisał/a:
(...)jest SPORA różnica pomiędzy "pedalstwem" a "homoseksualizmem" ) nawiążemy kontakty z obcymi cywilizacjami i bedzie dyskusja na temat moralności kontaktów natury seksualnej z obcymi...

Różnica pomiedzy pedałem a gejem jest taka:
Przychodzi syn do ojca i mówi:
-Tato jestem gejem.
Ojciec na to:
-Synu czy nosisz dżinsy od Armaniego?
-Nie...
-A garnitur od Bossa?
-Nie...
-A moze masz chociaż pasek od Calvina Kleina?
-Nie...
-Synu to ty zwykły pedał jesteś!

Więc wytłumacz mi różnicę pomiędzy PEDALSTWEM a HOMOSEKSUALIZMEM...

Coincidence - 2005-02-18, 12:32

Homoseksualizm to odmienna orientacja seksualna.
Pedalstwo to zjawisko społeczne.

sovellis - 2005-03-02, 16:19

Homoseksualizm jest wynaturzeniem, chorobą, wszystkim co najgorsze. Wogóle powinni ich eksterminować tak jak pedofili. Druga rzecz, że pedały swoim działaniem nie robią nikomu krzywdy, a pedofile tak. A pozatym małżeństwa?? Zależy czy Kościelne czy sądowe. i takie i takie nie mają racji bytu. A adopcje dla pedałów i lesbijek!? Ja im dam!! Żeby się jeszcze więcej tego wynaturzenia chowało!?
Komcio - 2005-03-02, 16:39

sovellis napisał/a:
Homoseksualizm jest wynaturzeniem, chorobą, wszystkim co najgorsze.

Ostatnio widziałem artykuł, który głosił, że homoseksualizm nie jest chorobą, czy zboczeniem na tle seksualnym nie jest też ponoć uwarunkowany genetycznie jak czytałem gdzieś indziej. Częstokroć czynniki wywołujące preferencje ku tej samej płci, wywołane są jakimś wstrząsem na tyle psychicznym itp. W sumie, jaka nie byłaby przyczyna, nazywaniem tych ludzi wszystkim, co najgorsze, uwłaczasz im i sobie.
Cytat:
Wogóle powinni ich eksterminować tak jak pedofili.

Nie wydaje mi się.
Cytat:
Druga rzecz, że pedały swoim działaniem nie robią nikomu krzywdy

Tak, bo jak część roweru może zrobić krzywdę? Poza tym myślałem, że piszesz o homoseksualistach, załóż gdzieś indziej topic rowerowy i tam kieruj swe uwagi na ten temat.
Cytat:
a pedofile tak.

No, niby pedał może się zaciąć i spadniesz, ze swej dwukołowej maszyny. Można też tym kogoś uderzyć w głowę.
Cytat:
A pozatym małżeństwa?? Zależy czy Kościelne czy sądowe. i takie i takie nie mają racji bytu.

To po co rozgraniczasz? Rozumiem, że masz taki pogląd na tą sprawę, ale mogłeś to napisać krócej i nie byłoby błędu .;).
Cytat:
A adopcje dla pedałów i lesbijek!?

Widzę, że mamy fana kolarstwa. Oczywiście, ja ci powiem tak - nawet kierownicy nie pozwoliłbym dziecka adoptować, pedały są jeszcze niżej umiejscowione.
Cytat:
Ja im dam!!

Mhm... Topic o prostytucji jest w innym miejscu.
Cytat:
Żeby się jeszcze więcej tego wynaturzenia chowało!?

Też tak myślę. Niech się nie chowają, tylko wyjdą na ulice, nie muszą się kryć przed społeczeństwem. Jeno polemizowałbym z tym wynaturzeniem.

Karry - 2005-03-02, 18:29

Prooosze, nie puszczajcie "taśmociagów" :)

Ej sov, zawiodłem sie... straszne głupoty napisałeś <bez urazy> ...
Też "nie lubię" homosiów.
Dlaczego nie adopcja: homoseksualizmu, jakkolwiek by być tolerancyjnym nie można uznać za "normalny" i "naturalny" we właściwym sensie tych słów. Dzieci jakby "należą" do zwiążków "naturalnych" połączenie tych "naturalnych" dzieci i "nienaturalnego" homoseksualizmu nie wygląda najlepiej, i nie jest zbyt smaczne.

Wyrm - 2005-03-02, 19:28

Co do homoseksualistów mam mieszane uczucia. Osobiście uważam te związki za sprzeczne z naturą (między innymi dlatego, że ich wynikiem nie może być prokreacja), ale nie mam "wojujących" poglądów w tym temacie. Tym bardziej, iż muszę (z niejakim wstydem :oops: ) przyznać, że mimo iż widok dwóch facetów mnie mierzi, to widok dwóch kobiet...hmmm...nieszczególnie...

Natomiast jestem przeciwnikiem "małżeństw" homoseksualnych. Nie mam nic przeciwko prawom spadkowym, rozliczaniu się, etc. Rozumiem, że ci ludzie się kochają. Ale nazwijmy to "związkiem partnerskim" czy czymkolwiek, ale nie nazywajmy małżeństwem. Małżeństwo ma pewien nośnik kulturowy, który uważam za pozytywny.

Jestem za to zdecydowanie przeciwny adopcji. Przychylam się do sądów, że rodzinie potrzeba obojga płci do właściwego wychowania dziecka i przekazania odpowiednich wzorców emocjonalnych. I nie uważam aby uczciwym było eksperymentowanie w tych sprawach na dzieciach - które nie mają nic w tym temacie do powiedzenia.

Karry - 2005-03-02, 19:58

Tak, myślę, że zgodzę sie z Wyrmem. Dobrze to ujął i mam bardzo podobne zdanie.
sovellis - 2005-03-02, 22:36

Na początek pozdrowienia dla Komcia i muszę mu przyznać, że pomimo że mnie potyrał to chociaż zabawnie. A wracając do tematu to mówiąc "pedał" miałem na myśli homoseksualistę. A ty Karry?? Nie powiesz mi, że cię nie odrzuca widok 2 facetów np. trzymających się za ręce. Nie jestem rasistą. Nie obchodzi mnie kolor skóry itp. Ale homoseksualizm to choroba i zakała. Nie ma dla nich usprawiedliwienia. Gdybym był rasistą mógłbyś mówić, że się zawiodłeś, chyba że jesteś naprawdę baaardzo tolerancyjny...
Komcio - 2005-03-02, 22:46

sovellis napisał/a:
Na początek pozdrowienia dla Komcia i muszę mu przyznać, że pomimo że mnie potyrał to chociaż zabawnie.

Zawsze do usług.
Cytat:
mówiąc "pedał" miałem na myśli homoseksualistę.

Cóż, zdaję sobie sprawę z twojej intencji. Choć nie lubię, gdy używa się wyrazów kolokwialnych w takich rozmowach, gdyż zmieniają swój wydźwięk i są po prostu obraźliwe.

Karry - 2005-03-02, 23:29

Heh, Sov, przecie mówię, że też nie lubię homosiów, i owszem w pewien sposób wywołuje to... hmm.... niemiłe skojarzenia. Ale:

Cytat:
Homoseksualizm jest wynaturzeniem, chorobą, wszystkim co najgorsze. Wogóle powinni ich eksterminować tak jak pedofili.


Nie sądzisz, że to po prostu przesada? Ale okej... :P

Aiglon von Lupus - 2005-03-03, 00:18

Ostatnio szperajac posieci i penetrujac rozne fora znalazlam artukuł pana posła Puiotra Gadzinowskiego, nota bene jak sie odycztalam opublikowany w "NIe" (czego mzoe [pisac niepowinnam, ale natura polonisty zmusdza mnie do podania zrodla. ). tekst jest bardzo mocny. No wiec:

Cytat:

Jestem pedałem. Staję do pańskiego apelu, panie pośle, Romanie Giertychu, i zgodnie z wezwaniem ujawniam się. Jestem pedałem w kraju pedalstwo poniżającym. Zmuszonym do ukrywania swoich uczuć. Czy był pan kiedyś zakochany, panie przewodniczący Giertych?

Każdemu takie szczęście zdarzyc sie może. Czy pamięta pan, ze chciał pan wtedy opowiedzieć o tym całemu światu?

Jestem lesbijką, panie pośle, Donaldzie Tusku. Bita regularnie przez łysych, napakowanych, obstawiających naszą dyskotekę. Policja nie interweniuje. O co chodzi, dziwią się normalni, przeciez to tylko te "lizbijki".

Jestem pedałem, panie pośle Marianie Piłko. Pan Bóg takim mnie stworzył. Dewiantem, którego pan najchętniej skierowałby na przymusowe leczenie. Elektrowstrząsy, bicze wodne, może jakaś inna skuteczna terapia? Skoro Stwórca nie chce mnie od razu skierować na spoczynek wieczny. Kiedyś pana przeciwnicy ideowi stosowali wobec mnie w Auschwitz wyjątkowo skuteczną chemioterapię.

Jestem lesbijką, pani posłanko, Ewo Kopacz. Tak jak pani jest heteryczka. Bracia zmusili mnie do małżeństwa z mężczyzną. Codziennie rzygam tym związkiem. Jak by sie pani czuła, gdyby zmuszono panią do małżeństwa z posłem Mariuszem Łapinskim? Też hetero. Ja nie zmuszam pani do obcowania nawet z lesbą.

Jestem pedałem, panie pośle, Jarosławie Kalinowski. Prowadziłem gospodarstwo domowe z moim partnerem. Zachorował, umarł, choć opiekowałem się nim z całych sił. Nasz wspólny majątek zabrała jego rodzina, która przez całe życie znać go nie chciała, bo był pedałem. Jak by się pan czuł, gdyby nie mógł pan przepisać swojej gospodarki na żonę albo dzieci?

Jestem lesbijką, pani posłanko, Zyto Gilowska. Bracia namówili kolegów, aby sprowadzili mnie na dobrą drogę, uczynili normalna. Zgwałciło mnie czterech.

Jestem pedałem, panie pośle, Janie Mario Rokito. Mam w Niemczech, Francji, krajach skandynawskich, Czechach takie same prawa jak heteroseksualni. Tam orientacja seksualna nie powoduje dyskryminacji prawnej.

Jesteśmy w Watykanie, panie pośle, Jarosławie Kaczyński. Michał Anioł, Caravaggio, Leonardo da Vinci. I inni. Jesteśmy w każdej większej bibliotece. Wilde, Rimbaud, Verlaine. I wielu, wielu innych.

Jestem pedałem. Jestem lesbijką. Jestem Cyganem. Jestem Jehowym. Jestem Żydem. Jestem każdym dyskryminowanym. Poniżanym w Polsce przez polityków, media, funkcjonariuszy Kościołów. Dzisiaj staje do apelu pana posła Giertycha, aby paskudne pedalstwo z SLD otwarcie ujawniło się i pokazało swą twarz. Bo panu się wydaje, że prawo w RP lewica tworzy jedynie dla zaspokojenia swoich spedalonych chuci.

Jestem pedałem, tak jak jestem lesbijką. Wietnamczykiem tak jak pogardzana Ruska. Jestem każdym, kogo można w moim kraju nadal dyskryminować, pogardzać.

Jestem Polakiem, muzułmaninem. Moją Ojczyzną jest polszczyzna-pedalszczyzna. Wiara Roma, ale czytana wspak.

Piotr Gadzinowski, poseł SLD


:)

Wyrm - 2005-03-03, 09:51

Faktycznie mocne Aiglon, ale ciekawe :)

Wydaje mi sie, że poseł Gadzinowski nieco demagogicznie przytoczył sytuacje (a może nawet życiowe przykłady), co nie zmienia faktu, że ma sporo racji. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom i jestem przeciwny ich upokarzaniu. Co więcej jestem za zagwarantowaniem im praw podobnych do tych, które mają małżeństwa.

Co nie zmienia mojego zdania w dwóch kwestiach. Nazwijmy te związki inaczej niż małżeństwo i nie pozwólmy na adopcję dzieci.

Co do wykrzyczenia całemu światu swojej miłości - to kwestia formy. Często młodość rozpiera i uczucie chce się wykrzyczeć całemu światu - to fakt. Ale dla mnie nadmierne okazywanie czułości w miejscach publicznych jest po prostu niesmaczne - i nie mam tu na myśli trzymania się za rączki czy niewinnych buziaczków. Po prostu ie przepadam za afiszowaniem się w ten sposób również wśród heteroseksualistów. U homoseksualistów mam wrażenie, że bywa to posunięte nawet do celowych prowokacji.

Coincidence - 2005-03-03, 11:35

Cytat:
Homoseksualizm jest wynaturzeniem, chorobą, wszystkim co najgorsze.


Homoseksualizm jest czymś normalnym - był ZAWSZE - od początków istnienia życia ( różnic w płci ) - to nie jest nowa moda - to, że homoseksualizm coraz bardziej widać jest efektem powolnego dojrzewania społeczeństwa. Nie wszystkich, jak widać. Z takiej jak twoja, sovellisie, nietolerancji i ignoracji wybuchłą druga wojna światowa ( Hitler miał podobne poglądy do żydów, jak ty do do Homoseks. ).

Cytat:
Wogóle powinni ich eksterminować tak jak pedofili.


Masz gorące pozdrowienia od Adolfa z piekła - Adolf bardzo się cieszy, że ktoś jest jeszcze tak nietolerancyjny ( powtarzam się, ale nie chcę użyć słow, które cisną mi się na usta ).

Cytat:
A pozatym małżeństwa??



Dlaczego dwoje kochających się ludzi nie ma prawa zalegalizować swojego związku? Nie musisz przychodzić na wesele.

Cytat:

A adopcje dla pedałów i lesbijek!? Ja im dam!! Żeby się jeszcze więcej tego wynaturzenia chowało!?


Ręce opadają, dosłownie...

FACET, myślisz, że każdy homoseks. to perwersyjny zboczeniec? Co według ciebie jest lepsze - kochająca się rodzina, gdzie jest dwóch tatusiów ( czy mamuś ) czy małżeństwo hetero, gdzie mąż bije żonę i dzieci ? Myślisz, że homoseksualista zacznie gwłacić dziecko? Takie samo na to masz prawdopodobieństo, jak w rodzonach hetero - w końcu słyszy się o tym sporo - tatuś gwłącący córkę.

Jeśli myślisz, że homoseksualizmu można się nauczyć ( czy zarazić ) to wypada mi Ci wspólczuć. Bo jeśli twoja teoria jest prawdziwa, to nie powinno wogóle być czegoś takiego jak homoseksualizm - bo większość homo ma rodziców hetero. I co pan powie?

Cytat:
Ale homoseksualizm to choroba i zakała. Nie ma dla nich usprawiedliwienia.


Tępota i ignorancja też - radzę Ci ozdrowieć, bo dla ciebie też nie ma usprawiedliwienia.

\

sovellis - 2005-03-03, 17:50

A JA właśnie myslę że takie przypadki gwałtu dziecka przez ojca mogą się zdarzać. Coin, jestem pełen podziwu dla twojej tolerancji. Ja tak nie potrafię. Pozatym powiem CI to raz... NIE PORÓWNUJ MNIE DO ADOLFA HITLERA. To, że mam takie podejście jakie mam TYLKO do HOMOSEKSUALIZMU wynika z bliskich mi doświadczeń i uprzedzam KOMCIA, że mam swoje powody aby ich nienawidzieć. Nie jestem rasistą, nie mam nic do innych wyznań, koloru skóry. Gejów poprostu nienawidzę i koniec. Pozatym, Coin nie musisz mnie edukować w tym zakresie. Zdaję sobie sprawę o powszechności tego zjawiska. Co ty myślisz, że historii w szkole nie miałem?? Każdy ma swoje wady. Jedną z moich jest nienawiść do gejów.
Aiglon von Lupus - 2005-03-03, 18:16

Cytat:

PostWysłany: 03 Mar 2005 04:50 pm Temat postu:
A JA właśnie myslę że takie przypadki gwałtu dziecka przez ojca mogą się zdarzać.


zap[ewne w takim samym procencie jak napastowanie ciebie przez twoja mamę. Proste.

Karry - 2005-03-03, 18:17

Buehehe.. Coin po prostu lubi porównanie do AH ;) :P

Przytoczony tekst mnie nie rusza.

Cytat:
Co według ciebie jest lepsze - kochająca się rodzina, gdzie jest dwóch tatusiów ( czy mamuś ) czy małżeństwo hetero, gdzie mąż bije żonę i dzieci ? Myślisz, że homoseksualista zacznie gwłacić dziecko?


Żadne z nich. Czemu to zrównujesz? Żadne nie jest dobre.


Wyrm dobrze gada.Cywilne zwiazki parnerskie nie nazwane "małżeństwem" okej. Adopcja nie.
Nie mów Coin, że homo. jest "normalne" - nie jest. Jest odbiegające od normy. Nie jest argumentem "istnieje od zawsze" - pewnie, że tak, nikt nie mówi, że to nowość.

Aiglon von Lupus - 2005-03-03, 18:19

wiec klarry zczemu nie jest "normalne"? :) jezlei istanieje od zawsze w zawsze tym samym procencie i u ludzi i u zwierzat to co to wobec tego jest ?:)
Karry - 2005-03-03, 18:24

Cytat:
wiec klarry


Dzięki :D:D


--------------
Normalne? Nie wiem, ale na pewno "naturalne" nie jest. MOżna siespierać, ale statystycznie jest to mniejszość. Gdyby było normalne i naturalne to by nie było tej dyskusji :)

sovellis - 2005-03-03, 18:44

Cytat:
zap[ewne w takim samym procencie jak napastowanie ciebie przez twoja mamę. Proste.


Bez wjeżdżania na rodzinę proszę. Gdzieś mam twoją "honorową rangę" ale rodziców to ty zostaw w spokoju. Może masz jak to i mnie w szkole nazywają "kompleks twojej starej"?? Nie wnikam. Ja sobie tłumaczę to w każdym razie tak, że takie przypadki nie mają miejsca. To, że u ciebie Aiglon tak jest nie znaczy że odrazu u wszystkich. Pozdrowienia. Sovellis.

Komcio - 2005-03-03, 19:11

Dlaczego zawsze, jak próbuje się nie mieszać, zawsze dzieje się tak, że nie mam innego wyjścia? Wzdech...

sovellis napisał/a:
A JA właśnie myslę że takie przypadki gwałtu dziecka przez ojca mogą się zdarzać

Aiglon zaś na to
Aiglon napisał/a:
zap[ewne w takim samym procencie jak napastowanie ciebie przez twoja mamę. Proste.

Na co Sov, rzekł:
sovellis napisał/a:
Bez wjeżdżania na rodzinę proszę.


Trochę nie zrozumiałeś kontekstu. Ai napisała ci po prostu, że taka sytuacja gwałtu ma takie same szanse zdarzyć się w każdej rodzinie, niezależnie od preferencji seksualnych rodziców. Napisałbym, że twa odpowiedź działa na zasadzie - głodnemu chleb na myśli, ale nie o to tu chodzi i nie mam zamiaru cię obrażać.
Cytat:
Gdzieś mam twoją "honorową rangę"

Ostro :), ale gdzieś ją musisz mieć, np. na monitorze ;)
Cytat:
ale rodziców to ty zostaw w spokoju.

Zbyt wziąłeś to do siebie
Cytat:
Może masz jak to i mnie w szkole nazywają "kompleks twojej starej"??

Tak chłopcze, masz kompleks, obawiam się że jest on raczej spowodowany jest wiekiem (lub jeśliś starszy niż się wydajesz po swych postach, oceniłbym cię jako cokolwiek porywczego). Nie rzucaj się do każdego, tylko z powodu nie umiejętności wyłowienia aluzji.
Cytat:
Nie wnikam.

Więc nie zaczynaj.
Cytat:
Ja sobie tłumaczę to w każdym razie tak, że takie przypadki nie mają miejsca.

Mają miejsce, choć wstyd tego przyznać. Obawiam się, że bywa to częstsze niż chcielibyśmy wiedzieć. Jednak to nie homoseksualizm to sprawia, tylko jakieś zboczenia psychiczne u nienormalnych rodziców. A jak ty sobie to tłumaczysz, sprawa to odrębna, wszak nie każdy prawdę trawi.
Cytat:
To, że u ciebie Aiglon tak jest nie znaczy że odrazu u wszystkich.

bez komantarza

Wyrm - 2005-03-03, 20:37

Aiglon von Lupus napisał/a:
wiec klarry zczemu nie jest "normalne"? :) jezlei istanieje od zawsze w zawsze tym samym procencie i u ludzi i u zwierzat to co to wobec tego jest ?:)


Aiglon: pozwól, że ja odpowiem jak to rozumiem. Otóż też uważam, że homoseksualizm nie jest naturalnym czy też normalnym stanem w przyrodzie. A to z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że normą jest ogół a nie margines. Po drugie, dlatego że pary homoseksualne nie mają możliwości prokreacji.

Co wcale nie oznacza, że uważam homoseksualistów za chorych, gorszych, etc. To oznacza tylo jedno - to nie jest normalne.

sovellis - 2005-03-03, 22:20

Możliwe że wziąłem to za bardzo do siebie, za co Aiglon muszę niestety przeprosić na forum i przyznać się do porażki. No niestety, ale w środowisku z którego ja się wywodzę komentarze na temat rodziców są surowo wzbronione. Pozatym w takie sprawy nie miesza się rodziny. A Komcio, chyba zrozumiałeś kontekst słowa "gdzieś". Gdzieś miału tu oznaczać nie miejsce w mojej przestrzeni ale miejsce w moim umyśle:roll:.

P.s Komcio, ty nie byłeś zarejestrowany u rika jako HunterRPG??

Aiglon von Lupus - 2005-03-03, 22:26

karry - sorry za klare :P
wyrm - zakladajac, ze jest to norma dla pewnej czesci spoeleczenstwa i grupyprzestaje byc nienormalne. Moze interpretuj to jako naturalna kontrole urodzen>?
sov - Komcioprzekazal wszystko co sama mialabym powiedziec w tym temacie.

Komcio - 2005-03-03, 22:30

sovellis napisał/a:
A Komcio, chyba zrozumiałeś kontekst słowa "gdzieś".
Doskonale zrozumiałem, jednak ostatnio mam tendencje do wykorzystywania ambiwalencji lub niesprecyzowania niektórych stwierdzeń.

Cytat:
P.s Komcio, ty nie byłeś zarejestrowany u rika jako HunterRPG??
Nigdy nie rejestrowałem się pod innym nickiem, u Rika byłem jako Komcio ;), ale koniec offtopa.

Cytat:
Po drugie, dlatego że pary homoseksualne nie mają możliwości prokreacji


Cóż, mieć nie mają, ale ludzie to takie dziwne stworki, które uprawiają seks nie tylko w celach kreowani nowego życia.

Wyrm - 2005-03-03, 22:52

Komcio napisał/a:

Cytat:
Po drugie, dlatego że pary homoseksualne nie mają możliwości prokreacji


Cóż, mieć nie mają, ale ludzie to takie dziwne stworki, które uprawiają seks nie tylko w celach kreowani nowego życia.


Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie jestem uprzedzony do homoseksualistów. To był argument za nienaturalnością takich związków.

Aiglon von Lupus - 2005-03-03, 22:54

to wobec tego czmeu dwoje lduzi, ktorzy nie moga meic dzieci z pwoodow zdrowtnych mzoe zawrzec zwiazek malzenski?
czemu dowje ludzi po 60 czy 70 tez moze, skoro zadnych dzieci z tego ne bedzie/

Wyrm - 2005-03-04, 00:10

Heh... o takich szczegółach może porozmawiamy na zjeździe (o ile do niego dojdzie, ale sądzę, że Vil się postara ;-) ) Sądzę, że mógłbym kontynuować i zanudzić forumowiczów, a na to jako "nowy" się nie odważę :-)
Aiglon von Lupus - 2005-03-04, 00:11

na zjezdzie bedziemy rozmawiac o zwiazkach homoseksualnych? :o
strange :P
nie zanudzasz, ja chetie piodyskutuje :)

Wyrm - 2005-03-04, 08:47

Heh...próbowałem się wczoraj wymigać od odpowiedzi bo za dużo "tymbarków" poszło, i miałem niejakie kłopoty z poskładaniem myśli :twisted:

Prokreacja była jednym z argumentów, które przytoczyłem. Jeśli chodzi o sam związek małżeński - mam po prostu pewne subiektywne przekonanie, że w naszym kręgu kulturowym ma on pewne szczególne znaczenie. Wiąże się to oczywiście z genealogią katolicką, ale nie tylko.

Tak więc jestem za przyznaniem homoseksualistom tych samych praw co małżeństwom (nie wliczając adopcji), ale za nazwaniem tego związku inaczej niż małżeństwo.

Coincidence - 2005-03-04, 13:07

Cytat:
Jest odbiegające od normy


Poziom IQ powyżej 130 też odbiega od normy ( i to sporo - takich osób jest DUŻO mniej niż homo - jakieś 2,5% społeczeństwa ) - a jakoś nikt nie wyzywa takich osób od zboczeńców, nienormalnych, etc.. Pojęcie "zboczenia" zalezy tylko od ludzi i ich mentalności ( i nie pisac, że bzdury gadam - tego ucza na psychologii ). To TY tworzysz sobie tego typu bariery.

@sov
Cytat:
A JA właśnie myslę że takie przypadki gwałtu dziecka przez ojca mogą się zdarzać.


Mogą, i się zdarzają. Ale nikt nie traktuje ich ( przypadków ) jako argumentu przeciwko związkom Hetero i wychowywaniu prze nie dzieci. A w przypadku Homo tak jest.
Cytat:

NIE PORÓWNUJ MNIE DO ADOLFA HITLERA.


Czemu? Prezentujesz podobne zachowanie...

Cytat:
To, że mam takie podejście jakie mam TYLKO do HOMOSEKSUALIZMU wynika z bliskich mi doświadczeń


Adolf też miał "uprzedzenia" TYLKO do przedstawicieli "nizszych ras" ( żydów, słowian ). tylko do nich. Po co się go czepiano? Też przecież miał doświadczenia, może przykre.

Cytat:
mam swoje powody aby ich nienawidzieć


Hitler też miał. Większe jak twoje, nawet poparte "naukowymi" dowodami.

Cytat:
Każdy ma swoje wady. Jedną z moich jest nienawiść do gejów.


W sądzie by to nie przeszło, gdybyć pobił/zabił homo.

"Nietolerancja jest dzieckiem ignorancji" oraz "Wszystko zrozumieć to wszystko wybaczyć" Wiesz, kto to powiedział? ( nie powiem, kto, bo znowu będziesz miał pretensje, że cię edukuję )

@Karry
Cytat:
Coin po prostu lubi porównanie do AH


Jest to osoba, którą wszyscy znają ( wiedzą, kto to był ). Razi cię to?

Cytat:
Żadne z nich. Czemu to zrównujesz? Żadne nie jest dobre.


To tylko kwestia społecznej akceptacji, niczego więcej - powtarzam ty tworzysz sobie tego typu bariery mentalne.

maciej_KO - 2005-03-04, 13:11

Większość zgadza się z tym, że Związki patrnerskie powinny być dla homoseksualistów możliwe, chyba nikt z nas nie widzi możliwośc adopcji przez pary homoseksualne dzieci i bardzo dobrze, natomiast ja się czegoś boję...
na początek homoseksualizm wychodzi z ukrycia, część społeczeństwa marudzi no bo jak to tak, zboczńcy i tak dalej ale generalnie staje sie to może nie zaakceptowane do końca ale już nie jest to absolutnym tabu.
Po jakimś czasie homoseksualiści domagają się takich samych praw jak normalni heterycy, znów część społeczeństwa się burzy no bo jak pedały mają mieć takie same prawa. Więc pojawia się instytucja tzw Związków partnerskich, tu już większość społeczeństwa mówi, no dobra kochają się no powinni mieć prawo do dziedziczenia po sobie no bo mieszkają razem zarabiają na swoje gniazdko itd no ok.
Doszliśmy własnie do tego momentu a nawet troszkę dalej bo jednak są już małżeństwa homoseksualne, ba są pary homoseksualne które legalnie mają dzieci (łatwiej tu les bo bzyknie sie z jakimś kolesiem i jest szansa ze ten strzał sie uda, geje mają jeszcze problemy bo najpierw musi znaleźć sobie partnerkę, która potem zrzeka sie praw do dziecka i dopiero sąd może przynać opiekę tatusiowi) ale za chwilę, jestem tego pewny, homoseksualiści przeprowadzą kolejną kampanię na rzecz równouprawnienia, której celem będzie adopcja...
scenariusz już znamy :roll: i tego właśnie sie obawiam...
----
edit: nie zajrzałem najpierw na poprzednią stronę i bedzie OT
Aiglon napisał/a:
Ostatnio szperajac posieci i penetrujac rozne fora znalazlam artukuł pana posła Piotra Gadzinowskiego, nota bene jak sie odycztalam opublikowany w "NIe" (czego moze pisac niepowinnam, ale natura polonisty zmusza mnie do podania zrodla. ). tekst jest bardzo mocny.
Gadzinowski nie stanowi dla mnie żadnego autorytetu w żadnej dziedzinie, jest tylko czerwoną świnią i jako taka może sobie pisać co chce, lewactwo w jakiś sposób musi zjednywać sobie elektorat choć homoseksualiści raczej po prawej stronie sceny politycznej i tak nie mają czego szukać. A to pisemko, które podajesz jako źrodło (nie musiałaś tego robić bo wiem gdzie on pisze...a robi to tylko w czerwonych szmatławcach typu Trybuna i NIE) jest dla mnie materiałem nie nadającym się nawet do podtarcia tyłka... bo śliskie jest.
Nienawidzę sku@#$%a więc pozwoliłem sobie na OT i ostrą wypowiedź... ale ktoś kto pochwala wprowadzenie stanu wojennego w Polsce jest bydlęciem.

sovellis - 2005-03-04, 16:39

Cytat:
Coin po prostu lubi porównanie do AH


Jest to osoba, którą wszyscy znają ( wiedzą, kto to był ). Razi cię to?


No tak jakby mnie razi. Jestem poprostu homofobem i nie potrafię ich zaakceptować ani chociaż ignorować. Nie potrafię. Porównanie do AH to już przegięcie. Jak będziesz następnym razem chciał komuś udowodnić nienawiść do gejów przytaczaj kogoś innego na przykład. Rasiście możesz to powiedzieć, ale nie mi.

Cytat:
to wobec tego czmeu dwoje lduzi, ktorzy nie moga meic dzieci z pwoodow zdrowtnych mzoe zawrzec zwiazek malzenski?
czemu dowje ludzi po 60 czy 70 tez moze, skoro zadnych dzieci z tego ne bedzie/


Nie sądzę, żeby jakiekolwiek dziecko chciałoby mieć 2 ojców/ 2 mamusie, chyba że byłoby naprawdę zdesperowane.

Coincidence - 2005-03-05, 10:47

Sov:

Cytat:
Porównanie do AH to już przegięcie.


Nie, to nie przegięcie - facet, przez takich jak ty:
Cytat:
nie potrafię ich zaakceptować ani chociaż ignorować
wybuchła II Wojna Światowa, a dziś szerzy się nienawiść - inni też nie potrafią nawet ignorować - chociażby w Palestynie. Uważasz, że jesteś od nich lepszy, bo ty nienawidzisz "tylko" homoseksualistów? śmieszny jesteś, bo to dokładnie to samo, a ty nie usprawiedliwiaj samego siebie w swoich oczach, bo to po prostu dziecinne: "mam swoje powody, duż doświadczyłem". Co takiego mogłeś doświadczyć? Co, zgwałcił cię ktoś, czy co? A nawet jeśli ( od razu zaznaczam: to tylko przykład!!! ), to od razu chcesz wymordować całą grupę społeczną?

Cytat:
Rasiście możesz to powiedzieć, ale nie mi.


IMHO homofobia opiera się na tych samych zasadach co rasizm - brak tolerancji i głupota. Uważasz się za lepszego od rasisty?

[quote]Nie sądzę, żeby jakiekolwiek dziecko chciałoby mieć 2 ojców/ 2 mamusie. [quote]

Dziękujemy za ocenienie tego, czego chcą dzieci. Wszystkie.

Cytat:
chyba że byłoby naprawdę zdesperowane.


Większość dzieci w domach dziecka są zdesperowane. Część nawet popełnia samobójstwa. Ale ty przecież wiesz lepiej, czego im trzeba...

maciej_KO

Cytat:
homoseksualiści przeprowadzą kolejną kampanię na rzecz równouprawnienia, której celem będzie adopcja...


Czemu tak sie tego obawiasz?

Karry - 2005-03-05, 11:16

Cytat:
w czerwonych szmatławcach typu Trybuna i NIE) jest dla mnie materiałem nie nadającym się nawet do podtarcia tyłka... bo śliskie jest.

Niezłe na podpałkę 8)

Cytat:
Jest to osoba, którą wszyscy znają ( wiedzą, kto to był ). Razi cię to?


Nie, nie razi. Tak tylko zauważyłem że często tego przykładu uzywasz, nic więcej ;) Przykład ten jest bardzo pomocny, ale trochę nazbyt jaskrawy.
Cytat:

Czemu tak sie tego obawiasz?

Kwestia uczuć.


Tak Coin, reprezentuję bardzo głupi, niepostępowy wręcz wsteczny pogląd i nie lubię homoseksualistów. Nie mam nic do ich luźnych zwiazków bo mnie nie obchodzą. Jak chcą zwiażku na papierze - prosze bardzo, ale powtórze: niech nie bedzie to "małżeństwo" gdyż małżeństwo składa sie z definicji z dwóch osób różnych płci.

A dzieci, to po prostu "nie ich działka".
W tej kwestii lesbijki mają łatwiej ;) ale tak czy inaczej dzieci nie są naturalną częścią związku homoseksualnego i nie powiny być za taką uważane.

sovellis - 2005-03-05, 15:42

Hmm... :udzie z forum są naprawdę toleranyjni. Napewno nie przekonam tu nikogo co do swoich poglądów i nawet nie zamierzam tego robić. A jak wy reagujecie widząc dwóch panów w średnim wieku nażelowanych, trzymających się za ręce?? Ja mam odruch wymiotny.
Coincidence - 2005-03-05, 16:27

"Należelowanych" - to stereotyp "pedała", nie "homoseksualisty" - pisałem o tym - to właśnie różnica, pomiędzy "pedalstwem" a "homo".

Pięćdziesiąt lat temu tak samo traktowano pary hetero pokazujące się publicznie - trzymające sięza ręce czy całujące ( u nas jest to do dziś ) - to było uważane za "nienormalne", etc. Kwestia czasu...

Karry, definicje wciąż się zmieniają - powoływanie się na def. słowa jako argumentu jest niezbyt pewne.

sovellis - 2005-03-05, 21:33

Cytat:
Pięćdziesiąt lat temu tak samo traktowano pary hetero pokazujące się publicznie - trzymające sięza ręce czy całujące ( u nas jest to do dziś ) - to było uważane za "nienormalne", etc. Kwestia czasu...


Ja pomimo wszystko z dwojga złego wolałbym zobaczyć normalną parę niż jakichś gei.

Karry - 2005-03-05, 22:50

Sov, oczywiście, że budzi to we mnie pewien wstręt. Ale ostatecznie to nie mój interes.

Cytat:
Pięćdziesiąt lat temu tak samo traktowano pary hetero pokazujące się publicznie - trzymające sięza ręce czy całujące ( u nas jest to do dziś ) -



Serio?! nie zauważyłem...

Wyrm - 2005-03-05, 23:01

Właśnie doszedłem do wniosku, że nie jestem osobą nadmiernie tolerancyjną. Nie będę bił, tłamsił, szykanował i poniżał homoseksualistów, ale uważam że chcę żyć w społeczeństwie, w którym homoseksualiści nie mogą zawierać małżeństw i adoptować dzieci. I dochodzę do wniosku, że dobrze iż urodziłem się w Polsce, bo tutaj tradycja faworyzuje standardowy (vel naturalny) rodzaj rodziny.

Osobiście uważam, że jeśli w Polsce by mi się nie podobało to bym się wyprowadził. Może to dobre rozwiązanie dla homoseksualistów którzy chcą adoptować dzieci? Po co zmieniać na swój mniejszościowy wizerunek całe społeczeństwo?

sovellis - 2005-03-06, 09:46

Nie sądziłem że to kiedyś powiem, chyba to przegięcie, ale jak to inaczej powiedzieć. Pewnie znowu zostanę zjechany za to ale prawda jest taka, że względny spokój od gei zawdzięczamy skinom itp. Przez nich można pochodzić po ulicach w spokoju od niemiłych widoków (ale niespokojnie o swoje zdrowie :wink: ). A w Polsce mi się podoba.
Jallil - 2005-03-06, 11:01

Coś takiego nazywasz względnym spokojem ? Przecież nikt nie każe Ci się patrzeć na parę homoseksualistów! Wystarczy popatrzeć w inną stronę jeśli Cię to bulwersuje, ale żeby od razu zabraniać im prawa do miłości czy swobody okazywania uczuć ? Większość z nich zresztą w Polsce nie okazuje uczuć publicznie, zdają sobie sprawę z tego jak bardzo to nietolerancyjny kraj.
sovellis - 2005-03-06, 12:45

Jallil:
Cytat:
Przecież nikt nie każe Ci się patrzeć na parę homoseksualistów!


Ja tego poprostu nie mogę znieść. Pozatym w którymś moim poście napisałem o moich reakcjach na ich widok. Nie umiem tego przemilczeć.

Jallil - 2005-03-06, 14:25

A co w tym jest do znoszenia? Mają prawo żyć i kochać. Także są ludźmi , mają prawa i nie łamią go tylko dlatego,że kochają inaczej. Nie widzę tu nic co trzeba byłoby znosić, a jak kogoś to brzydzi to naprawdę nie musi patrzeć.
Vilkatla - 2005-03-06, 14:33

Hehe, widzę, ze dyskusja zatoczyła pełne koło i właściwie do żadnych konstruktywnych wniosków nie doszło :P
Mogłabym w zasadzie powtórzyć to, co pisałam kilka stron wcześniej, ale to chyba nie ma sensu.
Niektóre jednostki są wyjątkowo odporne na argumentację, tak jakby jej wogóle nie było :P
Cos mi się zdaje, ze w tym wypadku 'kalpki na oczach' maja ci nadmiernie tolerancyjni, a nie, jak to zazwyczaj bywa, konserwatyści :P

Wyrm -> zgadzam się w pełni i wcale nie uważam, jakoby takie podejście było 'nietolerancyjne'. We wszystkim musi być umiar. I trzeźwe myślenie.

Sovellis -> zaczynasz przesadzać i powoli robi się niemiło :/

Coin -> hyhy, ja też zostałam porównana do Hitlera, baa... nawet 2 razy, o ile dobrze pamiętam :P To chyba ulubione porównanie osób cierpiących na nadmiar tolerancji ;) Mocno przesadzone, krzywdzące i na domiar wszystkiego - infantylne. Nie radziłabym nadużywać :>
Co prawda Sov wyskoczył z tą ekstrerminacją dość paskudnie, ale to naprawdę nie jest powód, żeby od razu z Hitlerem na równi stawiać :/
Liczą się czyny, nie zzapatrywania. A nienawiść jest w każdym z nas, chociaż czasem głęboko ukryta.

Coin napisał/a:
Cytat:

homoseksualiści przeprowadzą kolejną kampanię na rzecz równouprawnienia, której celem będzie adopcja...

Czemu tak sie tego obawiasz?

Wrrr, Coin... to już było przerabiane. Poczytaj sobie wcześniejsze strony :>

sovellis - 2005-03-06, 15:48

Jeśli tolernacja jest twórcza to chyba nie zostanę wynalazcą :P .
Coincidence - 2005-03-07, 09:09

Vil

Cytat:
We wszystkim musi być umiar. I trzeźwe myślenie.


Nietolerancja to trzeźwe myslenie? Vil ( i całą reszta ) - ja wcale nie jestem tolerancyjny, wręcz przeciwnie. Chodzi mi po prostu o fakt nie przekroczenia pewnej subtelnej granicy - a tacy jak sov już są za nią. Homoseksualista to człowiek, możesz tego nie rozumieć, ale szykanowanie człoweika za coś, na co on nawet nie ma wpływu to "umiar"? To nie o to chodzi. I żeby nie było niedomówień - częściowo też zgadzam się z Wyrmem - dla mnie też hoho jest czymś niezrozumiałym i obcym. Ale nie wykorzystuję tego py podsycać moją nienawiść.

Cytat:
To chyba ulubione porównanie osób cierpiących na nadmiar tolerancji ;)


Czyli wynika z tego, że cierpię na nadmiar tolerancji? Hm, pozwolę sobię z tym sięnie zgodzić. A propos, jakie jest ulubione porównanie osób cierpiących na prak tolerancji?

Cytat:
hyhy, ja też zostałam porównana do Hitlera, baa... nawet 2 razy,


To przez ten wąsik, Vil ( nie mogłem się powstrzymać, przepraszam :D )

Cytat:
Co prawda Sov wyskoczył z tą ekstrerminacją dość paskudnie, ale to naprawdę nie jest powód, żeby od razu z Hitlerem na równi stawiać :/


A z kim mam go porównać - z Matką Teresą? Nie chodziło mi o fakt, że sov jest takim draniem jak Adolf ( to już ostatni raz, przysięgam ! ), raczej o uświadomienie faktu, że ze swoją nietolerancją drepcze po grząskim gruncie - łatwo może się zapaść.

Cytat:
Liczą się czyny, nie zzapatrywania.


A czym są czyny, jeśli nie przedłużeniem zapatrywań? Bez myśli nie ma działań.

Cytat:

A nienawiść jest w każdym z nas, chociaż czasem głęboko ukryta.


Sztuka polega na tym, by nie dać się tej nienawiści rządzić. "Trzeźwość myślenia o sądów", prawda?

Cytat:
Cos mi się zdaje, ze w tym wypadku 'kalpki na oczach' maja ci nadmiernie tolerancyjni,


Jeśli nie traktowanie człowieka jak śmiecia uważasz za "klapki na oczach", to zgadzam się z tobą.

Sov

Cytat:
względny spokój od gei zawdzięczamy skinom itp


Następnym razem jak mnie pobiją ( za długie włosy ), przekażę im twoje pozdrowienia i wyrazy szacunku.

Cytat:
A w Polsce mi się podoba.


Sarmatom też sięPolska podobała - dopóki nie zniknęła ona z map Europy.

Cytat:
Ja pomimo wszystko z dwojga złego wolałbym zobaczyć normalną parę niż jakichś gei.


Masz na to dużą szansę - homo w Polsce to mały margines.


Karry

Cytat:
Serio?! nie zauważyłem...


Ty może nie - warszawa to duże miasto. Ale przyjedź do mnie i całuj się z dziewczyną w "miejscu publicznym".

sovellis - 2005-03-07, 14:24

Cytat:
Sov

Cytat:
względny spokój od gei zawdzięczamy skinom itp


Następnym razem jak mnie pobiją ( za długie włosy ), przekażę im twoje pozdrowienia i wyrazy szacunku.



O ile się nie mylę, to na początku tego postu umieściłem stosowną informację o tym że to może być przegięcie. A już cię kiedyś skini pobili?? Ja też mam długie włosy, mam to szczęście że za to akurat jeszcze nie dostałem. Zobaczymy co edzie dalej 8) . A jeszcze jeden szczegól. Nie chodzi tu o to że napisałeś moje imię (no dobra nick) małą literą, ale o to, że zaraz potem napisałeś adolf z wielkiej litery. I co to miało znaczyć??

Coincidence - 2005-03-07, 14:44

Napisałem twój nick z małej, bo w profilu jest napisany z małej litery.
A Adolf to imię, nazwa własna - jeśli twój nick ma być traktowany w ten sposób, to sam to zaznacz. Nie potrafię czytaćw myślach i nie wiem, czy owa mała litera jest celowo, czy przez przypadek.

Co do skinów - dla nich jestem "pier@#% bezboznikiem, jeb@% metalem" etc. ( co najlepsze, nie słucham wogóle tego rodzaju muzyki ) - dla nich to wystarczający powód, by mnie pobić ( ciężko ), na równi z "pedałem".

sovellis - 2005-03-07, 23:03

Ok. niech już będzie. Nie chce mi się zmieniać profilu :p. A oni to niby wielce religijni. Dobra, cofam to o tych skinach bo to już chyba faktycznie było przegięcie, co nie zmienia faktu, że ktoś powinien reagować na ich obsceniczne zachowania.
Vilkatla - 2005-03-07, 23:33

Coin->

Cytat:
Nietolerancja to trzeźwe myslenie?

A czy ja gdzieś tak napisałam??
O trzeźwym myśleniu wspomniałam a propos wypowiedzi Wyrma, na temat tego, iż pary hoimoseksualne nie powinny adoptować dzieci. I IMHO nie ma w tym ani źdźbła nietolerancji - po prostu jestem święcie przekonana, że nie wyszłoby to dziecku na dobre. Bo to NIENATURALNE. Tyle.

Cytat:
Homoseksualista to człowiek, możesz tego nie rozumieć, ale szykanowanie człoweika za coś, na co on nawet nie ma wpływu to "umiar"?

I znowu kolosalne nieporozumienie.
Swoją wypowiedź odnosiłam do dyskusji 'dać prawa do adpocji - nie dać'.
W żadnym wypadku nie popieram Sovellisa.
I nie życzę sobie (powtarzam po raz którystam z rzędu), zeby mi imputowano szykanowanie hoimoseksualistów. Bo to się już staje irytujące :/

Cytat:
A czym są czyny, jeśli nie przedłużeniem zapatrywań? Bez myśli nie ma działań.

Ale MYŚLI mogą istnieć BEZ DZIAŁAŃ. Nikogo się nie zamyka do więzienia, jak sobie pomyśli 'zabiłbym go!'. A komu sie to czasem nie zdarza...?

Cytat:
Jeśli nie traktowanie człowieka jak śmiecia uważasz za "klapki na oczach", to zgadzam się z tobą.

Po raz kolejny nieporozumienie :sciana:
Za 'klapki na oczach' uważam bezkrytyczne i uparte NIEDOSTRZEGANIE zagrożeń płynących z powierzenia praw do adopcji homoseksualistom.

Cytat:
akie jest ulubione porównanie osób cierpiących na prak tolerancji?

Hyhy - sam już o niej wspominałeś :P Nikt inny jak Matka Teresa :D
Może też być ewentualnie Samarytanin :P

Cytat:
To przez ten wąsik, Vil

Cholera... zapomniałam zgolić :/ <rotfl>

maciej_KO - 2005-03-08, 02:37

Coincidence napisał/a:
Co do skinów - dla nich jestem "pier@#% bezboznikiem, jeb@% metalem" etc. ( co najlepsze, nie słucham wogóle tego rodzaju muzyki ) - dla nich to wystarczający powód, by mnie pobić ( ciężko ), na równi z "pedałem".

/OT
Zapewniam Cię że wśród skinheadów jest wielu inteligentnych ludzi nie potrzebującym uzywać przemocy jako argumentu i nie wszytkich z długimi włosami uważają za "pier@#% bezbozników, jeb@% metali" :]
nie wiem czy coś Ci to mówi "oi! Punks and Skins united street kids"
/EOT

Coin: jedno pytanko...
Czy jesteś za adopcja dzieci przez pary homoseksualne?
Bo wydaje mi sie ze tak ale może się mylę.

Coincidence - 2005-03-08, 07:44

Nie, jestem przeciw adopcji.

Ale nie z powodu "bo to pedały", czy "to nienaturalne".

Wyrm - 2005-03-08, 11:12

Coin, wydaje mi się, że czasem stosujesz pewne nadużycie w swoich wnioskach. Mam wrażenie, że ton twoich wypowiedzi sugerował, iż jesli ktoś jest przeciwny np. adopcji, to musi to być wynikiem szowinizmu, nienawiści i innych płytkich uczuć.

Ja jestem przeciwny adopcji, ponieważ (bez szykan, nienawiści, etc) uważam związki homoseksualne za nienaturalne i nie zgadzam się na poddawanie niewinnych i bezbronnych dzieci takim eksperymentom.

Może wyjaśnisz czemu ty jesteś przeciwny adopcji, skoro uważasz związki homoseksualne za naturalne? Jeśli to naturalne, to co twoim zdaniem stoi na przeszkodzie adopcji?

Coincidence - 2005-03-08, 12:22

Wyrm napisał/a:
Coin, wydaje mi się, że czasem stosujesz pewne nadużycie w swoich wnioskach. Mam wrażenie, że ton twoich wypowiedzi sugerował, iż jesli ktoś jest przeciwny np. adopcji, to musi to być wynikiem szowinizmu, nienawiści i innych płytkich uczuć.


Masz rację - to jedna z moich największych wad :( Zbyt szybkie ywciąganie wniosków. Jesli znowu coś takiego zrobię, to wylej mi na głowę kubeł zimnej wody, dla otrzeźwienia... Serio mowię.

A pomimo mojej ( dużej ) nietolerancji szanuję czyjeś poglądy - m.in. te dotyczące homoseksualizmu. Ton moich wypowiedzi - jesli tak to odebrałes, to wiedz, że nie zrobiłem tego świadomie.

Wyrm napisał/a:
Może wyjaśnisz czemu ty jesteś przeciwny adopcji, skoro uważasz związki homoseksualne za naturalne?


Zależy, jak interpretujesz słowo "nienaturalny" - bo jeśli patrzeć Z jednej strony, to są one naturalne - występują od zawsze. Jeśli nieco sprecyzowałbyć swoją def. nienaturalności, byłbym wdzięczny ( i mógłbym w pełni odpowiedzieć ).

Jestem przeciwny ze względu na społeczeństwo - takie dziecko nie miałoby łatwego życia, zwłaszcza w Polsce. A dobro dziecka ma najwyższy priorytet.
Ciekawi mnie, dlaczego nikt nie uwaza samotnego wychowywania dziecka za "nienaturale", w końcu standardem jest para hetero? Sam byłem wychowywany tylko przez matkę, więc wiem, że takie coś znacznie rózni się od normalnej rodziny. A jakiś nikt nie uważa tego za zboczenie...

maciej_KO napisał/a:
Zapewniam Cię że wśród skinheadów jest wielu inteligentnych ludzi nie potrzebującym uzywać przemocy jako argumentu


Nie musisz mi o tym mówić - nie oceniam całej grupy społecznej na podstawie kilku nieprzyjemnych kontaktwó z jej przedstawicielami.

@Vil

Moje wypowiedzi niekoniecznie ( wcale ) nie były skierowane do ciebie. Ale patrz wyżej ( co do mojego komenta dla Wyrma ) i wybacz...

Wyrm - 2005-03-08, 12:44

@Coin: wspomiałem już wcześniej dlaczego związki homoseksualne uważam za nienaturalne. Mam nadzieję, że powtórzenie nie będzie potraktowane jako spam :wink:

Po pierwsze NORMĄ w przyrodzie jest zawsze ogół. Po drugie, efektem związków homoseksualnych z założenia nie może być prokreacja. I nie stoją za tym przyczyny zdrowotne czy wiekowe, ale bariery czysto naturalne. I dlatego uważam te związki za nienaturalne.

Co wcale nie oznacza, że uważam homoseksualistów za ludzi w jakikolwiek sposób gorszych. Każdy ma prawo kochać, tak więc jestem przeciwny szykanowaniu homoseksualistów.

sovellis - 2005-03-08, 17:20

Napisałem już kiedyś na temat co sądzę o adopcjach dla gei i możecie sobie doczytać. Adoptowanie dzieci przez pary homoseksualne jest wstrętne, nienaturalne i niemoralne. Takie dziecko też byłoby napiętnowane homoseksualizmem. Dla niego to nic innego jak tylko szkoda i to wielka. Nie dość że za młodu szykanowane to w dorosłym życiu też odbiłoby się to. I tak powoli homoseksualizm rosprzestrzeniałby się jak choroba.
Jallil - 2005-03-08, 17:51

Powinieneś wyciągnąć inny wniosek z tego co mówisz. Jeśli dziecko miałoby rodziców homoseksualistów i byłoby z tego powodu szykanowane, to nigdy nie miałoby tej samej orientacji seksualnej. Napiętnowane? Homoseksualizm to nie choroba, to INNY RODZAJ ORIENTACJI SEKSUALNEJ.
sovellis - 2005-03-09, 17:12

Oczywiście, żebym się nie obraził na 2 panienki w moim wyrze :) Ale chyba nie dziwicie się, że jako facet czuję wstręt do homoseksualizmu mojeje płci.
Jallil - 2005-03-09, 17:37

Właśnie dziwię :wink: Idąc za Twoją myślą, ja powinnam czuć wstręt do lesbijek. A takowego nie odczuwam, zarówno do nich jak i do gejów. Nie jest to więc wytłumaczeniem.
Aiglon von Lupus - 2005-03-09, 17:41

e tam
sov wcale nie jest urpzedozny do homoseksualistwo :) on po porstu niecierpi pedałów :) to zasadnicza roznica hyh. Dwoch panow claujacych sie ? bleee.. diwe panie calujace sie - sov happy :P

Karry - 2005-03-09, 18:47

Cytat:
Właśnie dziwię Idąc za Twoją myślą, ja powinnam czuć wstręt do lesbijek. A takowego nie odczuwam, zarówno do nich jak i do gejów. Nie jest to więc wytłumaczeniem.

Wiesz.. nie chcę nic sugerować... :wink: :twisted:

Cytat:

Po pierwsze NORMĄ w przyrodzie jest zawsze ogół. Po drugie, efektem związków homoseksualnych z założenia nie może być prokreacja. I nie stoją za tym przyczyny zdrowotne czy wiekowe, ale bariery czysto naturalne. I dlatego uważam te związki za nienaturalne.


Wyrm moim pełnomocnikiem 8)
dobry Wyrm, dooobry :)

Jallil - 2005-03-09, 19:05

Cytat:
Wiesz.. nie chcę nic sugerować... :wink: :twisted:

A co niby chciałbyś zasugerować ?

sovellis - 2005-03-09, 21:37

Kiedy już obejmę władzę nad światem (a to stanie się niebawem :D) w moim świecie nie będzie miejsca dla gei. Lesbijki- owszem. Aiglon- rozszyfrowałaś mnie :lol:
LeGOlas - 2005-05-26, 23:28

Chciałbym skromnie zauważyć sovellis, że kobiety nie dzielą się na brzydkie i homoseksualne, tzn. wśród lesbijek którymi się zachwycasz są także 60 letnie babcie z chorobą wrzodową.
Przemówiło do wyobraźni?
Więc bądź rozsądny w formułowaniu wniosków tworząc swój "Nowy wspaniały świat" Unikniesz wielu kłopotów( i baraszkujących w twym łóżku energicznych emerytek :lol: )

sovellis - 2005-05-30, 13:54

Hoho, długo na forum nie zaglądałem. Swojego czasu rozpętałem tu niemałą burzę 8) :lol: . Od tego czasu moje poglądy nieco się zmieniły. Wracając do tematu który od nowa rozpoczął LeGOlas. Niech sobie żyje kto tam chce, niech te %&#@ pedały robią sobie co chcą, ale jeżeli spróbują mnie w to wmieszać to pozabijam. Nie obchodzi mnie już to co gdzie, kto i z kim robi. Pewnie dlatego, że zmieniłem wiarę i co się z tym wiąże styl bycia.
Komcio - 2005-05-30, 14:09

Cytat:
niech te %&#@ pedały robią sobie co chcą

I znów rozmowa o rowerach? W sumie pedały to sobie są przyczepione do rowerka i czasem ktoś na nie stópkę położy. Życie w sumie takie sobie, choć dziwić może twój upór Sovellisie w personifikacji akurat tej rzeczy.
Ale co to ma do homoseksualizm?
W dalszym ciągu razi mnie takie określanie homoseksualistów... Skoro chcemy o nich dyskutować, to na pewnym poziomie... Widzisz, można być heteroseksualnym i mówić normalnie o ludziach preferujących odmienność seksualną (czego ja jestem przykładem :D )
Sov o pedałach napisał/a:
ale jeżeli spróbują mnie w to wmieszać to pozabijam.

Hm... Wmieszać to raczej miksery. Pedały mogłyby wkręcić.
Poza tym pedału nie zabijesz - można go zepsuć.
Cytat:
Pewnie dlatego, że zmieniłem wiarę i co się z tym wiąże styl bycia.

Dostosuj jeszcze słownictwo będzie cudnie :)

sovellis - 2005-06-08, 16:44

Zamiast styl bycia powinno być nastawienie do życia Komcio:) . Nie czepiaj się słówek takich jak "wmieszać" bo to już lekka przesada i zaczyna powoli irytować :roll: . Pewnie sam używasz tego słowa, bo jak inaczej możesz ten związek określić?? Wiem, że telewizja kłamie, ale nawet tam mówią np. "Andrzej Lepper został zamieszany w sprawę PKN Orlen..." Można wmieszać coś w ciasto ale można też zamieszać ciasto. Nie widzę powodów, dla których Komcio mógłbyś się przyczepieć. Pedały to przyzwyczajenie z podstawówki. Czym skorupka za młodu...
chisette - 2005-06-14, 18:26

Ja nic złego w słowie 'pedał' nie widzę. AFAIK homoseksualiści zza Oceanu sami o sobie wyrażają się w ten sposób:>
Nie mam na celu stosowania specjalnie, żeby, wzorem dzieci z piaskownicy, komuś na złość zrobić, ale zwracam od razu szybko uwagę, coby przegięcia w drugą stronę nie było. To nie kółko wzajemnej adoracji, a ja akurat mam uczulenie na przesadną 'polityczną poprawność'.
Co do tematu, wyrażę się krótko i zwięźle. 1)Związki gejów ew. lesbijek- tak, nie mam nic przeciwko, to ich życie. 2)Małżeństwa- nie, bo to naginanie prawa ogółu do mniejszości, nie rozumiem niby z jakiej racji ich 'wolność' ma ograniczać moją.-. 3)Adopcja- Nie przez duże N, bo wychowywanie dziecka to nie jest egoistyczny akt, dla wlasnego poczucia spełnienia czy satysfakcji, czy podkreślenia swoich praw. Liczy się dobro dziecka, a dziecko z takiego związku nie tylko będzie miało spaczoną zapewne psychikę ale i będzie nieakceptowane w społeczeństwie.
Cytat:
niech te %&#@ pedały robią sobie co chcą, ale jeżeli spróbują mnie w to wmieszać to pozabijam

sovellis, ja mam szczerą nadzieję, że to tylko jedna z tych radosnych netowych deklaracji bez pokrycia... jesli naprawdę tak myślisz to hmm, graj mniej:>

sovellis - 2005-06-15, 17:21

Chise, zbadasz moją deklarację?? A tak wogóle znasz mnie?? Skąd możesz wiedzieć jak zareaguję w obliczu staracia z gejami?? Ja znam siebie na tyle, że jeśli próbowaliby się do mnie dobierać to bym ich uszkodził, tyle, na ile byłoby to możliwe.
Jallil - 2005-06-15, 17:58

Jeśli nie okazuje się zainteresowania to nikt się do nikogo na siłę nie dobiera w takich wypadkach, chyba, że jesteś zapobiegliwy i robisz sobie hipotezy co by było gdyby jakiś gej wsadził rękę tam gdzie mu nie wolno..Widzisz sens w tym ? Zapewniam Cie ze zaden homoseksualista juz widzac Twoja mine odszedl by bardzo daleko.
chisette - 2005-06-15, 20:54

hmm, sa historie o gejach wykorzystujacych niewinnych, ale AFAIK to raczej podpada pod filmy sensacyjne.. czyli, jak rzekla Jallil, raczej bez powodu nie zaczepia.
sovellis napisał/a:
Chise, zbadasz moją deklarację?? A tak wogóle znasz mnie?? Skąd możesz wiedzieć jak zareaguję w obliczu staracia z gejami??

Sov, widzisz, nie musze Cię dobrze znac, zeby podobna deklaracja mogla mnie przerazic, przy zalozeniu, ze myslisz tak serio i jakby przyszlo co do czego to zrealizujesz grozbe. zreszta, gdybym wiedziala nie zadalabym pytania, to raczej jasne:) i chyba tyle.
swoją drogą, doszłam ostatnio z siostrą do wniosku, że, bez obrazy, 'gej' to w zasadzie jedyny material na meskiego przyjaciela.

Gigantus - 2005-06-16, 11:33

ciekawa dyskusja :P chociaż niektórym obce jest najwyraźniej znaczenie słowa tolerancja :D
LeGOlas - 2005-06-17, 13:31

chise napisał/a:

swoją drogą, doszłam ostatnio z siostrą do wniosku, że, bez obrazy, 'gej' to w zasadzie jedyny material na meskiego przyjaciela.

Auć. Zabolało. Sugerujesz, że jako heteroseksualista rozmawiam z dziewczyną tylko po to, żeby zaciągnąć ją do łóżka?
Wyczuwam typowo feministyczne podejście...

Aiglon von Lupus - 2005-06-17, 13:32

Nie o to chodzi chyba:) Kwestria jest tego typu ze jezlei jest miedzy mezcyzzna i kobieta gleboka, pelna wiez, to zacyznaja sie podteksty seksualne. Po p;orstu. Nawet jezlei boje tego nie chca. Chyba ze facet jest gejem
Karry - 2005-06-19, 15:41

Mnie tez boli..

To takie gadanie. A nawet jesli tak jest, to co w tym złego? :P

Aiglon von Lupus - 2005-06-19, 16:44

A to zlego ze nie ma mozliwosci przyjazni bez potekstow
Karry - 2005-06-19, 17:09

hm, zalezy od punktu spojrzenia.. jezeli jest sobie przyjaźń podświadomie podtekstowa i oboje "mają tak samo" to nie widze w tym nic złego.
Co nie zmieni mojego stanowiska, ze taka przyjaźń jest mozliwa :P

--------EDIT-----------

Plus to co powiedział Sovellis, to troche niefajne ze jestesmy sprowadzani do tego.
Poza tym, zauwazcie ze taka przyjaźn jest prawdziwa i nie opiera sie na cielesnosci lecz na uczuciu - przynajmniej powinna.

sovellis - 2005-06-20, 09:01

Czuję się zdyskryminowany. Powiem szczerze: pomimo tego, żę nie wierzę w przyjaźń damsko- męską, nie mam ochoty być sprowadzany do prostaka chcącego tylko zaciągnąć pannę do wyra. To już chyba lekkie przegięcie.
Aiglon von Lupus - 2005-06-20, 21:49

Widzicie pwna roznice
midzy wciaganiem do wyra
a podtekstami erotycznymi
nawet wbrew woli?
bo ja widze

Geba - 2005-06-20, 22:04

Aiglon von Lupus napisał/a:
A to zlego ze nie ma mozliwosci przyjazni bez potekstow


No i tu się z Toba zgadzam...

chisette - 2005-06-21, 10:20

Aiglon von Lupus napisał/a:
Widzicie pewna roznice
miedzy wciaganiem do wyra
a podtekstami erotycznymi
nawet wbrew woli?

dzięki, Ai, dokładnie o to mi chodziło. WBREW POZOROM nie jestem świrniętą homofobiczną feministką i nie uważam, że faceci myślą tylko o jednym i że jest to jedyna motywacja skłaniająca ich do kontaktów międzyludzkich.;P
po prostu uważam, że to smutne, kiedy wśród dwojga ludzi, którzy sobie ufają, jedna zaczyna nagle oczekiwać tego, czego druga nie może jej dać i przez co cała piękna przyjaźń może się posypać jak domek z kart.
może moje stwierdzenie na temat przyjaciela-geja było nieco na wyrost i przekolorowane, jednak chcąc czy nie chcąc taki subtelny wniosek można z tego rozumowania wysnuć.
a że boli? hm, wiadomo od zawsze, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie.

Mefisto - 2005-07-03, 23:17

Jestem za małżeństwami homoseksualistów ale przeciwny adoptowaniu przez nich dzieci ,takie dziecko będzie miało całe życie spaprane przez rodziców a raczej przez upośledzenie rodziców.
Pharaun - 2005-07-04, 14:58

Chise. Zapominasz, że każda moneta ma dwie strony. Bo w takim razie dla faceta najlepszą przyjaciółką byłaby lesbijka. A biorąc pod uwagę podejście do lesbijek powiedzmy Sovellisa to taki układ w żadnym razie nie wykluczyłby podtekstów erotycznych, a jednakże ograniczył je do relacji jednostronnej. Zresztą kobiety w tym względzie wcale nie są święte. Gdyby dziewczyna zaprzyjaźniła się z jakimś homoseksualistą, który byłby dla niej bardzo atrakcyjny zarówno fizycznie jak i emocjonalnie, to nie ma bata, prędzej czy później takowe podteksty zaczęłyby mieć miejsce. Oczywiście na pewno znalazłoby się kilka (i więcej) wyjątków to jednak kropla w morzu potrzeb.
W sprawach kontaktów damsko-męskich, co więcej kontaków międzyludzkich największą rolę odgrywa osobowość (dojrzałość emocjonalna) zainteresowanych, a nie ich oriętacja seksulna. Heteroseksualistom zawsze podobać się będą przedstawiciele przeciwnej płci bezwzględu na ich oriętację seksualną. I podobnie jest z homoseksualistami. Wszystko zależy od tego jak bardzo obojgu zależy na ich przyjaźni i jak postanowią rozwiązać ten problem.

sovellis - 2005-07-04, 23:59

Mam wrażenie, że przyjaźń kobiety z gejem jest taka, jak przyjaźń dwóch lasek. Poprostu ta sama orientacja, te same ploty, te same zainteresowania. Mówiąc krótko, brzydko i zwięźle różnią się między sobą zawartością swoich stringów (geje przecież noszą stringi :P ) :twisted:
Mariuss - 2005-07-11, 10:34

Wg, mnie cała sprawa gejów to bzdura. Gdy pozwolimy im na małżeństwa staanie sie to trendy i okaże sie ze za 50 lat to my heteroseksualiści bedziemy w mniejszosci i bedziemy wyszydzani, i nasz gatunek nie przetrwa.Sovellis znany z nienawiści do gejów mówi rację o gejach. Nie są oni potępieni ale małżeństwo sakralne a niedaj boże adopcja to szaleństwo.
Aiglon von Lupus - 2005-07-11, 10:54

A mnie si ewydawalo ze to kwestia genwetyczna a nie moda. Wy byscie mogli zostac gejami bo to jest trendy? Boze.. co za bzdury wypsijecie..
Mariuss - 2005-07-11, 11:00

powiedziałem ze moze stać sie to trendy.
Aiglon von Lupus - 2005-07-11, 11:31

Nie moze stac sie trendy cos co wynika z natury. Trendy nie bedzie dla ciebie dostanie okresu ani tez ja nie zacznie sikac na stojaco
To nie jest trendy.

Tom_Infernus - 2005-07-11, 14:00

I tu się z Tobą Sis nie zgodzę - wcale nie bzdury.
Badania poświęcone zachowaniu młodzieży spędzającej życie w dyskotekach, pubach itp - tzw.: Clubersom, pokazują, że zjawisko homoseksualizmu jest tam coraz czaęstsze i właśnie trendy jest przynajmniej znanie geja/lesbijki. Niestety ich wykształcony popęd seksualny nie zawsze jest teraz w zgodzie z tym co tamci młodzi ludzie robią.

Pharaun - 2005-07-11, 14:58

O przepraszam, ale co homoseksualizm z naturą ma wspólnego? Bo przecież przedłużenia gatunku z takiego pożycia to raczej nie uraczymy. Nawet wsród zwierząt (a może przede wszystkim) jest to niemożliwe. W naturze nie ma czegoś takiego jak związek homoseksualny. To wymysł ludzi, a raczej naszego umysłu. Do takich zaburzeń (niektórym pewnie nie podoba się to określenie) dochodzi na tle psychicznym. I nie istnieje nic takiego jak uwarunkowania genetyczne do homoseksualizmu. W dodatku gdyby to było takie naturalne to nie dałoby się tego wyleczyć, a jest wręcz przeciwnie.
Lara - 2005-07-11, 15:04

Mariuss napisał/a:
Gdy pozwolimy im na małżeństwa staanie sie to trendy i okaże sie ze za 50 lat to my heteroseksualiści bedziemy w mniejszosci i bedziemy wyszydzani, i nasz gatunek nie przetrwa.

No sorry, stanie się trendy i będzie trwało aż 50 lat? Nie zauważyłam, żeby jakieś mody były tak żywotne. I nie przesadzajmy, nie wszędzie tak będzie. Wydaje mi się, że Wasza obawa przed zagładą gatunku przez homoseksualizm jest niepotrzebna.

Pharaun napisał/a:
I nie istnieje nic takiego jak uwarunkowania genetyczne do homoseksualizmu

Skąd masz takie dane?

Pharaun napisał/a:
W dodatku gdyby to było takie naturalne to nie dałoby się tego wyleczyć, a jest wręcz przeciwnie.

Taak? Ciekawe, że nie wszystkich.

Tom Infernus napisał/a:
właśnie trendy jest przynajmniej znanie geja/lesbijki

No bez przesady. To tak jakby być Anglikiem i znać Anglika. :P

Aiglon von Lupus - 2005-07-11, 15:16

wiecie - trtendy to sobie moz ebyc znanie i porbowanie kontaktow. malzenstwa tego nie zmienia. Ale naprawde malo kto dla bycia trendy zawrze zwiazek malzenski z przedstawicielem tej samej plci!
Co do ziwerzat - zdarza sie jak najbardziej, od fok, przez slonie do szympansow. MOge podac tytuly ksiazek nawet, bo mialam to na natropologii kultury wiec jestem madra :P
Pharaun- jakby to bylo odchylenie psychiczne to by si eto leczylo, a sie nie lecyz bo to nie jest choroba. Dane na temat genow sa szeroko znane. Skad ty takie ppoglady wiyciagnales?
poza tym po co chces ztych ludzi leczyc? Co ci zlego robia?

Joneleth - 2005-07-11, 15:29

Emmm... Ja wypowiem tylko swoje zdanie ;). Małżeństwo - nie. Adopcja - tym bardziej nie. Nie toleruje takich ludzi i co ja na to poradze? Z poglądami człowiek się rodzi, nikt im ich nie daje :P.

Natomiast wkurza mnie walka homoseksualistów o równouprawnienie. Czego oni nie mają? Mogą chodzić na wybory - mogą. Mają zagwarantowaną wolność w państwie - mają. Mogą mieć prace - mogą (tutaj nawet mają lepiej, gdyż jeżeli ktoś ich zwolni, to polecą do sądu i powiedzą, że to dlatego, że są homoseksualistami... :roll: ). Więc czego oni chcą? Dzieci? Takie dziecko miałoby koszmar, nie życie...

A co do tego czy to choroba, czy nie... Rozmawiałem z gejem (tak, tak, prawda to jest, trzeba najpierw poznać "wroga") i stwierdził, że nie wie skąd się to u niego wzięło. Jedno jest pewne - nie miał tego od urodzenia... A naukowcy też się w tej kwestii kłócą, więc...

Aiglon von Lupus - 2005-07-11, 15:37

Niekotryz maj aod urodzenia, inni nie
ciezko oceniac takich ludzi.
PO co im malzenstwo? wzdech. wydawalo mi sie, ze argumeny padly juz z 15 razy na ten temat. pO to zeby mozna bylo odiwedzac sie w spzpitalu
wposlnie rozliczac
dziedziczyc po sobie
miec wpsolny majatek
takie pierdoly.

Joneleth - 2005-07-11, 15:56

Aiglon von Lupus napisał/a:
PO co im malzenstwo? wzdech. wydawalo mi sie, ze argumeny padly juz z 15 razy na ten temat. pO to zeby mozna bylo odiwedzac sie w spzpitalu
wposlnie rozliczac
dziedziczyc po sobie
miec wpsolny majatek
takie pierdoly.


Emmm, no tak, ale... Odwiedzać w szpitalu się chyba mogą (za zgodą pacjenta, jeśli się nie myle), dziedziczyć też (testament to tylko i wyłącznie moja sprawa i mogę cały swój majątek przekazać nawet Tobie Aiglon ;) ), wspólnie rozliczać się też mogą, a co do wspólnego majątku to nie wiem o co Ci chodzi - prawnie wspólny majątek? Bo może być też wspólny majątek na zasadzie wspólne pieniądze...

Aiglon von Lupus - 2005-07-11, 16:08

Odiwedzac w szpitalu moz etylko najblzisza rodzina
Testament nie zlatawia wszystkiego bvo mozna go obalic z racji pokrewienstwa
Wspolny majatek - czyli wposlny dom, wpsolny czajnik i tak dalej i tak dalej. Wpsolny majatek moze miec tylko malzenstwo. W innym wypadku dom moze np byc zapisany tylko na jedna osobe i tak dalej. A przy okazji robia sie cyrki ze wszystkim po kolei.

Tom_Infernus - 2005-07-11, 16:24

No to po kolei :] (ma się znajomych na psychologii i się nasłuchało tego aż nadto :P ) :

Lara -> Da się to leczyć i się leczy czasem.
A co do sformułowania, że trendy jest "przynajmniej znać" to chodziło mi o to, że osoby, które nie są jednak skłonne zaangażować sie w związek homoseksualny, "muszą" przynajmniej znać geja, by nie wyglądac dziwnie w towarzystwie (ale to jest "wymóg" tamtej subkultury).

Ai -> nie powinno to być nazywane chorobą, jednak jest to pewnego rodzaju zaburzenie (z punktu widzenia prokreacji, bo w sumie to o to głównie chodzi - podtrzymanie gatunku). Natomiast co do praw, to Joneleth ma w sumie rację - większość praw takie związki mają, a te które wymieniłaś powinny mieć jak najbardziej zagwarantowane - w końcu to ich wybór i trzeba to uszanować (mimo, że niktórzy nie potrafią). Wiec małżeństwo - czemu nie, ale dzieci zdecydowanie nie (takie dziecko nie miało by łatwego życia, a po co krzywdzić dzieci).

Joneleth -> Z poglądani się człowiek nie rodzi - wyrabia je sobie i jest to zależne od środowiska w jakim się wychowuje. Wręcz przeciwnie (choć nie do końca) jest z homoseksualizmem. Jest to bardzo często uwarunkowane genetycznie (często jest to dziedziczne), choć moze też zostać wykrztałcone z wiekiem - brak akceptacji własnej seksualności itp (spowodowany przeróżnymi aspektami wychowawczymi). No i na koniec - WHO (World Health Organization - czyli właśnie ci nałkowcy) uznała, że żadna z orientacji seksualnych nie powinna być nazywana chorobą.

chisette - 2005-07-12, 12:29

Hm, z tego co mi wiadome na temat zachowań społecznych może dojść do takiej sytuacji, że w pewnych środowiskach będzie się opłacało być homo, więc ludzie zaczną udawać, że są homo albo wręcz przekonywać sami siebie- autosugestia;)- że właśnie 'kochają inaczej'. wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że być gejem/lesbijką i np oscentacyjnie chodzić po mieście trzymając się za ręce jest teraz 'trendy'. różne świry są w tym kraju, zwłaszcza wśród tzw. 'elit' :>
Co do tego, czy homoseksualizm jest wrodzony czy nie, iMO to jest jak z każdym potencjałem człowieka. Nigdy się nie dowiesz, że umiesz ślicznie robić na szydelku, jeśli nie zaczniesz. Możesz przeżyć życie w normalnym związku, bo np. nie wychowywałeś się w warunkach, które uprawdopodobniałyby zostanie homoseksualistą. Z przyjemnością poczytałabym o wynikach jakichś oficjalnych badań na ten temat, o ile oczywiście takowe istnieją;)
Walka o rzekome 'równouprawnienie' mnie też denerwuje. Jeszcze trochę i dojdzie do sytuacji, w której homosie będą niczym święte krowy, nie będzie można im słowa powiedzieć nawet gdy będą zachowywać się skandalicznie, żeby nie zostać oskarżonym o 'brak tolerancji' --''

Pharaun - 2005-07-12, 13:33

Jeśli chodzi o chorobę to przyznaję, że jest to nieco nieszczęśliwe określenie tego zjawiska. Nie mające dużo z takowym wspólnego, dlatego sorka za nieścisłość, mój błąd. Chodziło mi po prostu oto, że jest to zaburzenie na tle umysłowym wywołane zaistniałymi warunkami w środowisku zewnętrzym, otoczeniu. Co do leczenia to jest to możliwe, ale nawet z grypy nie da się wyleczyć człowieka, który nie chce być z niej wyleczony. Aby wyleczyć się z homoseksualizmu trzeba tego chcieć i włożyć w to bardzo dużo pracy. W końcu narkomanom też nie da się pomóc jeśli sami nam na to nie pozwolą bo i tak wrócą do narkotyków. To musi być świadomy wybór zainteresowanego a nie nasz. My możemy jedynie mu pomóc, przekonać ale nie zmusić do tego.
Zaś jeśli chodzi o zwierzątka, to nawet byłem świadkiem jak dwa psy z powodu chcicy próbowały razem się zaspokoić. Ale zaistniały fakt był zjawiskiem wywołanym niemożnością zaspokojenia popędu z przedstawicielem przeciwnej płci a nie tym, że zachciało im się zostać homo lub jeden pies spodobał się drugiemu. Jak by na to nie patrzeć zwierzęta nie są w stanie podjąć tak abstrakcyjnej decyzji. U zwierząt popęd seksualny wywoływany jest w celu przedłużenia gatunku.
U ludzi jest różnie. Z racji, że jesteśmy istotami inteligentnymi umiemy tłumić i kontrolować nasze instynkty. Dlatego też do seksu skłaniają nas także inne czynniki, np. chęć odprężenia, przyjemność płynąca z samego aktu płciowego itp. Można tak wymieniać i wymieniać, powodów jest tyle ile ludzi na świecie.
A dowodem na potwierdzenie mojej tezy jest fakt, że zwierzęta bzykają się jedynie w okresie rozmnażania, czyli z reguły na wiosnę i w żadnym innym okresie. Później górę biorą inne instynkty takie, które odpowiedzialne są za opiekę nad potomstwem czy zdobycie pożywienia.

Takie jest przynajmniej moje skromne zdanie.

Jvegi - 2005-07-12, 14:54

Pewnie powtórze to co powiedzieli inni ale ten tamat ma te swoje kilkanaście stron i ie zamierzam się przez niego przekopywać.
Ja nie mam nic do gejów i lesbijek. Są to niech będa ja jestem tolerancyjny. Zgadzam się też że powinni miec śluby( przeciez nie musza być od razu kościelne ). Ale adobcji mówię zdecydowane nie. Najwarzniejsze jest przecież dobro dziecka. A dziecku które będzie wychowywane przez parę homoseksualną będzie źle. I to bardzo źle. Szykanowania w szkole, wyzywania od pedałów itp. Taka postawa jest strasnie egoistyczna. Ja rozumiem. Kobieta jest tak zbudowana ze chce mieć dziecko ale skoro wie że dziecko będzie cierpiało to powinna z niego zrezygnować.

hans olo - 2006-01-28, 00:55

Ja nie rozumiem jedynie jednej rzeczy. Dlaczego "oni" uważają, ze homoseksualizm nie jest chorobą? U muszki owocówki znaleziono już gen odpowiedzialny za zachowania homoseksualne, a jak wiadomo genetycznie muszka owocówka jest zwierzęciem nam najbliższym. A decyzja WHO o tym, że homoseksualizm nie jest chorobą nie została poparta żadnymi faktami. To nie była decyzja naukowa, lecz demokratyczny wybór. Ten fakt po tylu latach powinien się stanowczo zmienić, zwłaszcza po ostatnich odkryciach w dziedzinie genetyki. Nic nie znaczą też wymówki, że homoseksualizm występuje w naturze. To i owszem - występuje, ale u gatunków stadnych, gdzie występuje znacząca przewaga samców. Człowiek nie jest stworzeniem stadnym, proporcje płci są zbliżone do przysłowiowego "pół na pół", zatem nie ma powodu by zasłaniać sie naturalnymi zachowaniami u zwierząt. Co ciekawe w edenie homików zwanym Holandią homoseksualizm jest uznawany za chorobę i każdy kto tego chce może sie leczyć. Za głoszenie tego typu treści na niejednym forum dostałem po pysku "homofobem" i nie boję się dostać jeszcze raz. W każdym bądź razie tak wygląda prawda.
Lara - 2006-01-28, 08:47

hans olo napisał/a:
a jak wiadomo genetycznie muszka owocówka jest zwierzęciem nam najbliższym.


Co Ty powiesz. :P A co z innymi zwierzakami? Bliżej nam do muszki niż np. do szympansa?

hans olo napisał/a:
Ten fakt po tylu latach powinien się stanowczo zmienić,

Na jaki? I co robić dalej?

hans olo napisał/a:
Człowiek nie jest stworzeniem stadnym

Sam to wymyśliłeś, czy masz coś na poparcie tych słów?

hans olo napisał/a:
W każdym bądź razie tak wygląda prawda.

Prawda, czyli co? Że człowiek jest genetycznie prawie muszką? Że homoseksualizm występuje w naturze? Że człowiek nie jest zwierzęciem stadnym? :| Czy może to jest po prostu Twoja opinia? :>

Taschon - 2006-01-28, 12:17

Cytat:
Człowiek nie jest stworzeniem stadnym

A dziewczyny? Zawsze* chodzą razem do WC :)

* - prawie zawsze

Winth - 2006-01-28, 12:18

Zgadzam się z Jvegim. Homoseksualiści mogą zawierać jak dla mnie małżeństwa, ale broń Boże adopcji! Nie dość, że dziecko będzie się czuło niezręcznie (do faceta wołać "mamo"), to jeszcze będzie w szkole prześladowany i wyklęty, wyzywany od pedałów itp.
Adopcja tylko zaszkodzi takiemu dziecku. Małżeństwu - tak, adopcji - never!

hans olo - 2006-01-28, 13:02

Lara napisał/a:
Co Ty powiesz. A co z innymi zwierzakami? Bliżej nam do muszki niż np. do szympansa?

Genetycznie rzecz biorąc tak. Jak myślisz, dlaczego bada się muszkę owocówkę a nie szympansa? Każdy genetyk powie Ci, że nie istnieje drugi gatunek o genomie tak zbliżonym do ludzkiego. Wręcz niektóre geny są identyczne z ludzkimi.

Lara napisał/a:
Na jaki? I co robić dalej?

Homoseksualizmowi powinien zostać przywrócony status choroby,ale tym razem genetycznej.

Lara napisał/a:
Sam to wymyśliłeś, czy masz coś na poparcie tych słów?

Ja tego bynajmniej nie wymyśliłem. Kiedyś ludzie gromadzili się w stada, lecz to było miliony lat temu aż do pierwszych Homo Sapiens i wtedy nie byli oni jeszcze ludźmi. Dziś człowiek jest inny, prawa natury nie dotyczą go tak bardzo jak wcześniej. Cywilizacja, kultura i religia zmieniły nasze pierwotne instynkty.

Te dowody są nieskończenie razy bardziej silne niż głosowanie kilkudziesięciu kolesi z jakiejś tam organizacji, którzy nie dysponowali wtedy wynikami badań, które dopiero co niedawno ukończono.

Falavandrel - 2006-01-28, 13:13

hans olo napisał/a:
Genetycznie rzecz biorąc tak. Jak myślisz, dlaczego bada się muszkę owocówkę a nie szympansa? Każdy genetyk powie Ci, że nie istnieje drugi gatunek o genomie tak zbliżonym do ludzkiego. Wręcz niektóre geny są identyczne z ludzkimi.


ale bullshit - hans poczytaj troszkę zanim takie kwetsie wypowiesz, muszka owocówka posiada cechy sprzężone z plcią, których nie posiada człowiek, porównywanie ludzi do muszki to tak jak powiedzieć, że nowa honda accord jest podobna do fiata 125p bo też ma kierunkowskazy

hans olo napisał/a:
Ja tego bynajmniej nie wymyśliłem. Kiedyś ludzie gromadzili się w stada, lecz to było miliony lat temu aż do pierwszych Homo Sapiens i wtedy nie byli oni jeszcze ludźmi. Dziś człowiek jest inny, prawa natury nie dotyczą go tak bardzo jak wcześniej. Cywilizacja, kultura i religia zmieniły nasze pierwotne instynkty.


sugerujesz, że ludzie wybierają teraz zycie w pustelniach? poza tym co piszesz jest niespójne... mówisz, że ludzie gromadzili sie w stada ale wtedy to nie byli ludzie? No to byli ludzie czy nieludzie jednak?

hans olo - 2006-01-28, 15:04

Ja już przeczytałem co należało, chyba przyszła pora na Was. To oczywiste, że są pewne różnice, inaczej muszka nie byłaby muszką, lecz nie umniejsza to niezwykłego podobieństwa genów muszki do ludzkich genów.
Co do ludzi, to jest to po prostu błąd językowy. Miałem na myśli praludzi, którzy przypominali nas w stosunkowo niewielkim stopniu.

Falavandrel - 2006-01-28, 15:21

no ale w czym wg Ciebie te podobieństwa sie objawiają... bo ja póki co widzę same różnice:
- zupełnie inne rozlokowanie genów w chromosomach u muszki teoretycznie odpowiedzialnych za to samo u ludzi (np kolor oczu)
- występowanie u muszki chromosomów politenicznych czego nie ma u ludzi

no bo wiesz podobieństwa w stylu, że DNA muszki i czlowieka składa się z 4 różnych nukleotydów i białek histonowych to raczej slaby argument, bo to ma każdy organizm ;)

Lara - 2006-01-28, 15:33

hans olo napisał/a:
Jak myślisz, dlaczego bada się muszkę owocówkę a nie szympansa?

Bo ma prostszy genom? :roll:

hans olo o podobieństwie człowieka do muszki napisał/a:
Genetycznie rzecz biorąc tak

Nie wierzę Ci. Przedstaw mi źródło. Że człowiekowi bliżej jest do muszki niż do szympansa.

hans olo napisał/a:
Dziś człowiek jest inny, prawa natury nie dotyczą go tak bardzo jak wcześniej. Cywilizacja, kultura i religia zmieniły nasze pierwotne instynkty.

Powiedz mi, czy człowiek dąży do tego, żeby żyć w samotności, czy raczej w towarzystwie? Czy woli tylko założyć rodzinę składającą sie z rodziców i dzieci, czy raczej otacza się większym gronem znajomych i przyjaciół?


hans olo napisał/a:
Te dowody są nieskończenie razy bardziej silne

Jakie dowody? Konkretnie.

hans olo napisał/a:
Ja już przeczytałem co należało, chyba przyszła pora na Was

Gdzie o tym czytać?

Joneleth - 2006-01-28, 15:38

Lara napisał/a:
Powiedz mi, czy człowiek dąży do tego, żeby żyć w samotności, czy raczej w towarzystwie? Czy woli tylko założyć rodzinę składającą sie z rodziców i dzieci, czy raczej otacza się większym gronem znajomych i przyjaciół?

To już jest kwestia psychiki każdego z nas... Owszem, lubię być w towarzystwie, ale bardzo lubię być sam. I nie potrzebuje tłumu znajomych, wystarczy mi kilku zaufanych...

Co do muszki owocówki... Chyba ostatnio coś nauczyciel na biologii mówił o niej i bodajże porównywał ją właśnie do człowieka... Ale nie jestem pewien, bo ja na lekcjach słucham jednym uchem, a drugim mi wylatuje i w rzeczywistości niewiele w głowie zostaje. :P

kol - 2009-07-11, 20:31

Ja popieram małżeństwa/związki partnerskie gejów i lesbijek. Byłoby to użyteczne dla samego państwa, bowiem rozwiązywałoby to kwestie majątkowe czy podatkowe. I powiedzmy sobie otwarcie - tylko debil byłby temu przeciwny.

Ale powyższe ciągnie za sobą adopcję dzieci przez takie pary, no i to już jest nie do przełknięcia.
Ja tam sądzę, że najgorsze w tym wszystkim byłoby po prostu zachowanie innych dzieciaków wobec tego, ktory miałby takich rodziców. Czy taka para jakoś by przekabaciła dzieciaka na homoseksualizm? A tego przecież niektórzy się boją.
Skoro my nie potrafiliśmy ich, to i oni nas nie. Poza tym, gdy widzę, niektóre "normalne" pary złożone z ojca alkoholika i durnej matuli, to zastanawiam się, czy to wybraliby sobie niektórzy miast pary gejowskiej.
No i nie udawajmy, że i teraz takich par i takich dzieci nie ma. Wychodzi za mąż taka lesbijka, potem nie wytrzymuje "głosu natury" i małżeństwo idzie w cholerę. A dziecko b. często zostaje przy matce, która ma nową przyjaciółkę...

Nero - 2009-07-11, 20:36

kol napisał/a:

Ale powyższe ciągnie za sobą adopcję dzieci przez takie pary, no i to już jest nie do przełknięcia.


A czemu ma pociągać? Zakazać adopcji i już. Małżeństwa - tak, adopcja - nie.

kol napisał/a:
Skoro my nie potrafiliśmy ich, to i oni nas nie. Poza tym, gdy widzę, niektóre "normalne" pary złożone z ojca alkoholika i durnej matuli, to zastanawiam się, czy to wybraliby sobie niektórzy miast pary gejowskiej.


Dla Polaków (nie wszystkich, jeno dla oszołomów ultranacjonalistycznych) pewno by było dobre, byleby nie niszczyło "polskiej hetero-rodziny".

kol - 2009-07-11, 20:40

Nero napisał/a:
A czemu ma pociągać? Zakazać adopcji i już. Małżeństwa - tak, adopcja - nie.

Heh, nie wiesz, jak to było w Hiszpanii? (Bodajże tam...) Zakazać - proste. Ale jeden krok już został postawiony, więc dlaczego nie postawić następnego?

Nero - 2009-07-11, 20:43

kol napisał/a:
Zakazać - proste. Ale jeden krok już został postawiony, więc dlaczego nie postawić następnego?


Bo ludziska są słabi i myślą, że jak powiedziało się A, to trzeba powiedzieć i B. Trzeba być silnym i iść naprzeciw tłumowi i powiedzieć stanowcze "NIE".

Jvegi - 2009-07-11, 21:10

Małżeństwa jak najszybciej, z adopcją trzeba poczekać, ale bez wątpienia imho trzeba do niej dążyć. Argument o "wychowaniu na pedała" w ogóle mnie nie przekonuje. Homoseksualizm nie jest kwestią wyboru to primo, a secundo, kto jak kto, ale ludzie którzy doświadczyli często nienawiści ze strony ich środowiska, a nawet własnych rodziców, bardzo dobrze wiedzą jak przykre dla dziecka może być ingerowanie w jego seksualność.

Problemem jest to w jaki sposób takie dziecko byłoby traktowane przez swoich rówieśników, a żeby było traktowane dobrze, potrzebne są zmiany w prawie, które zachęcą homoseksualistów do wyjścia z szaf, przez co być może zmieniłby się stosunek społeczeństwa do tego całego zjawiska. No, bo trzeba tę bandę debili-ignorantów w dupę w końcu kopnąć.
Jestem pewien, że każdemu dziecku lepiej byłoby z homoseksualnymi rodzicami, niż w kryminogennych domach dziecka, gdzie przemoc i gwałty są na porządku dziennym.

Gawith - 2009-07-11, 21:47

Jestem niby przeciw adopcjom, ale...
Cytat:
lepiej byłoby z homoseksualnymi rodzicami, niż w kryminogennych domach dziecka, gdzie przemoc i gwałty są na porządku dziennym.

Tata-pedał nie kazałby dziecku robić loda ani samo dziecko by bratu nie kazało. Chyba. Coś w tym jest.
Inna sprawa, że dość jest pewnie heteroseksualnych par chętnych do adopcji. W sumie nie znam tematu.
A małżeństwa pewnie. Podatki, itd.
Ale w tym kraju to ze 100 lat jeszcze...

Saiya-jin - 2009-07-11, 21:53

kol napisał/a:
I powiedzmy sobie otwarcie - tylko debil byłby temu przeciwny.
Jvegi napisał/a:
No, bo trzeba tę bandę debili-ignorantów w dupę w końcu kopnąć.

Nie ma to jak retoryka.
kol napisał/a:
Byłoby to użyteczne dla samego państwa, bowiem rozwiązywałoby to kwestie majątkowe czy podatkowe.

A w jaki konkretnie sposób miałoby to być użyteczne? Małżeństwa mają ulgi podatkowe, więc chyba nie byłby to zysk dla państwa.

Śmieszne jest też porównywanie patologicznych rodzin do rodzin homoseksualnych. A to para homoseksualistów nie może być patologiczna? Jak dla mnie szansa na to jest o wiele większa w przypadku homo. Homo uważam za chorobę, ale że nie jest szkodliwa, to niech sobie robią, co im się podoba. Natomiast jeśli chodzi o małżeństwa, to przede wszystkim mogły by być problemem dla wierzących - bo przecież to stąd się chyba wzięła definicja małżeństwa. Szczerze mówiąc nie wiem, czy chciałbym legalnych związków homo. Może pod inną nazwą.

kol - 2009-07-11, 21:58

Saiya-jin napisał/a:
Szczerze mówiąc nie wiem, czy chciałbym legalnych związków homo. Może pod inną nazwą.
Ten się kłóci o semantykę...

Saiya-jin napisał/a:
Nie ma to jak retoryka.

Napisał ten, co nazywał innych śmiesznymi.

Saiya-jin napisał/a:
A w jaki konkretnie sposób miałoby to być użyteczne? Małżeństwa mają ulgi podatkowe, więc chyba nie byłby to zysk dla państwa.

O, aleś pazerny na kasę. To może odebrać wszystkim ulgi?
Zysk rozumiem po prostu przez to, że machina urzędnicza będzie miała mniej papierków, mniej burdelu w załatwianiu podstawowych spraw. No i zamiast dwu zeznań - jedno, Oszczędzasz na papierze!

Saiya-jin napisał/a:
A to para homoseksualistów nie może być patologiczna?

Może. Ale gdy widzisz taką patologiczną hetero, to nie wiem, jakie jeszcze argumenty masz za nią. Tylko to, że jest hetero, co?

Lua Nova - 2009-07-12, 03:32

Jezeli chodzi o legalizacje zwiazkow homoseksualnych, to jest mi wszystko jedno. Co do adopcji, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony zawsze lepiej jak dziecko ma dom i rodzine, nawet jezeli odbiegajaca od zwyczajowej. Z drugiej trudno mi sobie wyobrazic dwoch tatusiow rozmawiajacych z corka o miesiaczce. Mysle, ze dziecku potrzebna jest mama i potrzebny jest ojciec.
Dark - 2009-07-12, 06:58

Ja legalizacji związków homoseksualnych powiem - tak. Nie ma sensu odbierać homoseksualistom prawa do pełnoprawnego związku. Co zaś się tyczy kwestii adopcji i wychowywania przez takie pary dzieci w ogóle, to należałoby zwrócić się z prośbą o opinię do lekarzy psychologów. Czy wychowanie przez homoseksualistów dziecka wpływa na jego seksualność. Jeśli wpływa - jestem absolutnie przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
Saiya-jin - 2009-07-12, 08:39

kol napisał/a:
Ten się kłóci o semantykę...

O co? Semantyka = znaczenie.

Jacek G. - 2009-07-12, 15:30

DarkMatter a nawet jesli nie wplywa na seksualnosc dziecka to raczej niezbyt odpowiednim modelem rodziny dla dziecka byloby patrzenie jak tatus z tatusiem sa ze soba;P. Jak Lua Nova, do pelnej rodziny potrzebne sa dwoje rodzicow, ojciec i mama, kazde z nich ma swoje zadania, i od kazdego z nich dziecko uczy sie czegos innego. Oczywiscie, czesto ten model jest zachwiany, np z powodu braku rodzica, lub niezbyt dobrego podchodzenia do obowiazku wychowywania dziecka, ale dwoch tatusiow;Pto juz calkiem inna sprawa.
Jvegi - 2009-07-12, 16:21

Cytat:
Jesteście śmieszni z tym swoim skrajnym liberalizmem.
Saiya-jin napisał/a:
Nie ma to jak retoryka.
Zaczynasz mnie naprawdę wkurzać człowieku...
Gawith napisał/a:
Inna sprawa, że dość jest pewnie heteroseksualnych par chętnych do adopcji. W sumie nie znam tematu.
To czemu dom dziecka są zapełnione? Nie znam dokładnych statystyk, wiem, że dużą częścią problemu są skomplikowane procedury adopcyjne.
DarkMatter napisał/a:
Czy wychowanie przez homoseksualistów dziecka wpływa na jego seksualność. Jeśli wpływa - jestem absolutnie przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
A czy wychowanie przez pary heteroseksualne wpływa na seksualność dziecka? Jeśli tak, to jestem absolutnie przeciwny instytucji rodzica :argh:

A tak na poważnie. Adopcja przez pary homoseksualne jest legalna w niektórych stanach i krajach europejskich, więc nie tyle trzeba się pytać psychologów, co po prostu popatrzeć na te kraje.
Saiya-jin napisał/a:
Śmieszne jest też porównywanie patologicznych rodzin do rodzin homoseksualnych. A to para homoseksualistów nie może być patologiczna?
Jasne, że może, ale my tu mówimy o adopcji. Są pewne kryteria, które adoptująca para musi spełnić i pary patologiczne raczej tej selekcji nie przechodzą.
Simi - 2009-07-12, 16:32

Hmmm, preferencje seksualne to rzecz wrodzona i gdyby można było do ich zmiany zachęcić, to już dawno nie byłoby homo- bo to przecież wszędzie lansuje się namolnie model szczęśliwej heteroseksualnej rodzinki.
Co do legalizacji związków między homo- jestem za.
Co do adopcji dzieci- przeciw głównie ze względu na małą tolerancyjność naszego społeczeństwa.
W skrócie- życia by te dzieci nie miały, nie warto im tego fundować.

Saiya-jin - 2009-07-12, 16:32

Jak dla mnie homoseksualna para jest już patologiczna sama w sobie.
Cytat:
Hmmm, preferencje seksualne to rzecz wrodzona i gdyby można było do ich zmiany zachęcić, to już dawno nie byłoby homo- bo to przecież wszędzie lansuje się namolnie model szczęśliwej heteroseksualnej rodzinki.

Takie są badania? A może to wpływ okresu dojrzewania? Np. komuś nie wychodziło z płcią przeciwną, czy coś?

Simi - 2009-07-12, 16:44

Saiya-jin napisał/a:
Takie są badania?

Ano są, na przyszłe preferencje seksualne oddziaływują zaburzenia hormonalne występujące u niektórych kobiety w czasie ciąży.
Saiya-jin napisał/a:
Np. komuś nie wychodziło z płcią przeciwną, czy coś?

To zostaje pedofilem, czy coś i dopiero jest z nim kłopot. :mrgreen:

Lua Nova - 2009-07-12, 17:08

Saiya-jin napisał/a:
Takie są badania? A może to wpływ okresu dojrzewania? Np. komuś nie wychodziło z płcią przeciwną, czy coś?


Simi napisał/a:
Ano są, na przyszłe preferencje seksualne oddziaływują zaburzenia hormonalne występujące niektórych u kobiety w czasie ciąży.


W tej materii opinie sa podzielone. Niektorzy psychologowie i lekarze uwazaja, ze homoseksualizm jest nabyty i mozna go leczyc. Znane sa w Stanach przypadki takiego "wyleczenia". Jeden facet napisal nawet ksiazke jak stal sie "normalny". Nie pamietam nazwiska, trzeba by w necie poszukac.

kol - 2009-07-12, 17:30

Lua Nova napisał/a:
W tej materii opinie sa podzielone. Niektorzy psychologowie i lekarze uwazaja, ze homoseksualizm jest nabyty i mozna go leczyc. Znane sa w Stanach przypadki takiego "wyleczenia". Jeden facet napisal nawet ksiazke jak stal sie "normalny". Nie pamietam nazwiska, trzeba by w necie poszukac.

Pewnie teraz dziękuje Bogu za tę łaskę.
Taa, USA, czego tam jeszcze nie było, aby trochę kasy zarobić.

Saiya-jin - 2009-07-12, 17:33

Cytat:
Taa, USA, czego tam jeszcze nie było, aby trochę kasy zarobić.

Równie dobrze można powiedzieć, że środowiska homoseksualne sponsorowały badania, które "wykazały", że homoseksualizm jest wrodzony. Poza tym, słyszał ktoś o chorobach genetycznych? :P

Simi - 2009-07-12, 21:08

Lua Nova napisał/a:
Niektorzy psychologowie i lekarze uwazaja, ze homoseksualizm jest nabyty i mozna go leczyc.

Ponoć i w Polsce są ojczulkowie przeprowadzający takie kuracje.
Tylko, ze to niestety bzdura.
Można niby to wyleczyć (a raczej ukierunkować) biseksualistę i tyle.

Dark - 2009-07-30, 05:12

Simi napisał/a:
Można niby to wyleczyć (a raczej ukierunkować) biseksualistę i tyle.

Można, ale osoba homoseksualna musi wyrazić chęć do takiej kuracji.
Homoseksualizm według współczesnej wiedzy medycznej nie jest chorobą, lecz odmienną orientacją seksualną.

Simi - 2009-07-30, 19:29

DarkMatter napisał/a:
Można, ale osoba homoseksualna musi wyrazić chęć do takiej kuracji.

Niestety Dark, nie można- to bzdury rozgłaszane przez przykościelnych pseudonaukowców.
Gdyby tak było, większość gejów by skorzystała- w końcu życie geja w naszym kraju nie jest lekkie, łatwe i przyjemne.

Saiya-jin - 2009-07-30, 21:04

DarkMatter napisał/a:
Homoseksualizm według współczesnej wiedzy medycznej nie jest chorobą, lecz odmienną orientacją seksualną.

Pewna jesteś? ;)

Dark - 2009-07-30, 22:08

Saiya-jin napisał/a:

Pewna jesteś? ;)

Tylko śmierci i podatków. :P Ale, czy grupy osób uznanych za chorych psychicznie, miałyby jakiekolwiek szanse na przeforsowanie dla siebie swobód i praw obywatelskich ?

Leoncoeur - 2009-07-30, 22:14

W naszym kraju... no niech sie zastanowię :P
Tu nic by mnie nie zdziwiło.

Dark - 2009-07-31, 19:09

Leoncoeur napisał/a:
Tu nic by mnie nie zdziwiło.

A mnie by baaardzo zdziwiło, gdyby osoby homoseksualne w naszym kraju mogły zawierać małżeństwa. Prędko to się raczej nie stanie. Poczekamy, zobaczymy.

boro - 2009-08-02, 19:17

W naszym kraju, gdzie rzekomo ponad 90% społeczeństwa to katolicy nie ma szans, żeby małżeństwa inne niż te ustalone przez kościół i całą te mafie miały miejsce.
Osobiście mam to w nosie czy będą mogli się pobierać czy nie. Małżeństwo nie jest tylko do robienia dzieci, bo w końcu ile jest par które nie mogą lub nie chcą (albo tylko jedno z nich :P) mieć dzieci.
Jakbym miał sie godzić na coś takiego z perspektywy człowieka, który jest w stanie tego dokonać, raczej zezwoliłbym jedynie na cywilne, bo to nie jest już konkretny sakrament, do którego mógłby się kościół doczepić. Na razie tyle, może jeszcze coś mi do głowy przyjdzie kiedyś...

Alvarez - 2009-08-02, 19:33

Cytat:
W naszym kraju, gdzie rzekomo ponad 90% społeczeństwa to katolicy nie ma szans, żeby małżeństwa inne niż te ustalone przez kościół i całą te mafie miały miejsce.

Raczej bym powiedział, że ludzie ochrzczeni, nie katolicy.

Mi małżeństwa gejów i lesbijek nie przeszkadzają, póki nie zaczną manifestować swych uczuć na ulicach, domagać się specjalnych praw, adoptować dzieci itp.

Raz słyszałem o strasznej sprawie gdzieś tam (chyba w Irlandii), dziadkowie wychowywali dzieci których rodzice zginęli wypadku, potem jakieś geje do sądu wnieśli sprawę o prawo opieki nad nimi i sąd zabrał dzieci dziadkom i dał pod opiekę tym gejom, brrr... aż ciarki przechodzą.

Dark - 2009-08-02, 19:35

BoRo napisał/a:
W naszym kraju, gdzie rzekomo ponad 90% społeczeństwa to katolicy nie ma szans, żeby małżeństwa inne niż te ustalone przez kościół i całą te mafie miały miejsce.

Słusznie. Kościół nazbyt miesza się w politykę, zaś śluby osób homoseksualnych byłyby i tak wyłącznie cywilne, nie ingerowałyby w żaden sposób w kościół katolicki. Ale nasze społeczeństwo nie jest otwarte na sprawy osób o innej orientacji seksualnej czy n.p. o innym wyznaniu. Społeczeństwo powie "nie" w kwestii ślubów gejów i lesbijek głównie przez niewielką świadomość społeczną.

Aeraldo - 2009-08-03, 18:48

Kosciol jest dla tych, ktorzy chca w nim trwac, a nie dla wszystkich. W zwiazku z tym, ciezka cholera mnie bierze, gdy probuje sie mieszac do rzadzenia i polityki panstwa. A zyjemy w panstwie niemalze koscielnym, gdzie glos ksiezy jest respektowany na rowni z glosami ludzi sprawujacych stanowiska panstwowe. Stanowi pozaparlamentarna i miedzynarodowa partie (ktora dziala prawie tylko u nas, ale korzenie ma w Rzymie).
Wiedzieliscie, ze w KRRiT jedynym reperzentowanym i przez to jedynym wplywajacym na podejmowanie decyzji i przydzielanie budzetu jest Kosciol Katolicki? Stad wynika, ze ludzie wierzacy (tutaj - sami kaplani) sprawuja wladze nad osobami niezwiazanymi z zadna religia, tudziez wyznajacymi inne.
A moze powiniennem z gory zalozyc, ze skoro wyjezdzam to mam ten caly swiatobliwy cyrk w d...ie?

Edit: tak sie rozpedzilem, ze nie napisalem nic na temat. :P
Malzenstwa gejow i lesbijek? Jasne, ludzie chca, niech biora! Co mi do tego?
A co do adopcji: Alv, to juz sie dzieje. Moze raczej rzadko w przypadku gejow, ale juz przy lesbijkach... Malo ktora para kobiet nie bedzie probowala miec dziecka. A co to dla nich za problem? Wystarczy zaksc w ciaze z facetem, ktory nie bedzie sie upominal o dziecko. W pelni legalny sposob. Czy mam cos przeciwko temu? Wcale nie. Czytalem reportaz o takich zwiazkach kobiet wychowujacych przy tym dzieci i nie istnial taki prosty zwiazek: matki lesbijki - corki lesbijki (synowie geje). Tak wychowane osoby rownie czesto sa hetero jak i homoseksualne. Tzn znaczaca wiekszosc hetero. Takze nie sa to od razu rodziny patologiczne - taki sam przeklad jak w zwiazkach normalnych. Jedyna sprawa pozostaja docinki innych dzieci w szkole, ze ta, a ta ma dwie mamy. Ale to ten sam problem, co w przypadku, gdy dziecko ma ojca araba lub matke zydowke. Glupie i wstretne.

Oto w skrocie, dlaczego nie mam nic przeciw. A zeby dzieci wychowywali geje, nie lesbijki - z tym sie jeszcze nie spotkalem.

Yaku - 2009-08-04, 00:31

Co najmniej 2/3 gayów jak i lesbijek jakich miałem okazje spotkać to napalona pełna, nieczystych myśli zwierzyna dla których 'miłość' można określić dwoma innymi słowami : "dobre rżnięcie".

Czy szukanie przyjemności w kontach fizycznych z osoba swej płci jest w porządku ?
Według mojego kręgosłupa moralnego każdy z nas ma prawo do miłości. Jeśli twoje hormony kierują cię wyłącznie na miłość fizyczną, to jestem przeciw małżeństwom osób nie tylko tej samej, ale i różnej płci. Małżeństwa dla kasy, czy innych schorzeń współczesnej cywilizacji również są na porządku dziennym. Ludzie nie czują względem siebie czystej miłości biorącej się z głębi serca nie mają szans na stworzenie wartościowej rodziny.


Sex dla wszystkich (w granicach, tj. nie przeszkadzać, urażać uczuć bądź przekonań innych ludzi poprzez np całowanie się bądź uprawianie sexu na oczach innych ludzi) - małżeństwa dla prawdziwie kochających sie par.



A dzieci..
Grzebul napisał/a:
Uważam że nie. Mając tatę i matkę(faceta) bym chciał sobie strzelić w łeb :/

Popieram.

kol - 2009-08-04, 00:35

Yaku napisał/a:
małżeństwa dla prawdziwie kochających sie par.
To ruszaj do kościółka i przypytuj każdą parę, czy naprawdę się kochają.
Yaku - 2009-08-04, 00:42

Ha - to już oni powinni wiedzieć nie ja ;p
kol - 2009-08-04, 00:43

To po co piszesz te frazesy?
Dark - 2009-08-04, 03:52

Yaku napisał/a:
w granicach, tj. nie przeszkadzać, urażać uczuć bądź przekonań innych ludzi poprzez np całowanie się

Hej, co w tym złego dać sobie buzi w miejscu publicznym ? Choć uprawianie seksu publicznie, to faktycznie przesada. Ale seks publicznie uprawiają też niektóre pary hetero.. ^^'
Jeśli chodzi o samą ideę małżeństwa, to ludzie podejmują się wejścia w taki związek z różnych przyczyn, choć w większości przypadków jest to miłość. Czasem są to kwestie materialne typu ulgi na wspólne mieszkanie i.t.p.
Yaku napisał/a:
Co najmniej 2/3 gayów jak i lesbijek jakich miałem okazje spotkać to napalona pełna, nieczystych myśli zwierzyna dla których 'miłość' można określić dwoma innymi słowami : "dobre rżnięcie".

Nie sądzisz, że właśnie te 2/3 gejów i lesbijek ma gdzieś instytucję małżeństwa a chodzi o tą garstkę, której nie jest obce pojęcie miłości ?

Saiya-jin - 2009-08-04, 09:44

Cytat:
Jeśli chodzi o samą ideę małżeństwa, to ludzie podejmują się wejścia w taki związek z różnych przyczyn, choć w większości przypadków jest to miłość. Czasem są to kwestie materialne typu ulgi na wspólne mieszkanie i.t.p.

Albo strach przed samotnością.
Yaku napisał/a:
Sex dla wszystkich (w granicach, tj. nie przeszkadzać, urażać uczuć bądź przekonań innych ludzi poprzez np całowanie się bądź uprawianie sexu na oczach innych ludzi) - małżeństwa dla prawdziwie kochających sie par.

A jak chcesz sprawdzić, czy para kocha się naprawdę, czy nie naprawdę?
DarkMatter napisał/a:
Nie sądzisz, że właśnie te 2/3 gejów i lesbijek ma gdzieś instytucję małżeństwa a chodzi o tą garstkę, której nie jest obce pojęcie miłości ?

Najczęściej w dyskusjach o akceptacji małżeństw homoseksualnych pojawia się argument o niższych podatkach.

mumin - 2009-08-04, 17:50

Yaku napisał/a:
Co najmniej 2/3 gayów jak i lesbijek jakich miałem okazje spotkać to napalona pełna, nieczystych myśli zwierzyna dla których 'miłość' można określić dwoma innymi słowami : "dobre rżnięcie".

Yaku napisał/a:
Czy szukanie przyjemności w kontach fizycznych z osoba swej płci jest w porządku ?
Według mojego kręgosłupa moralnego każdy z nas ma prawo do miłości. Jeśli twoje hormony kierują cię wyłącznie na miłość fizyczną, to jestem przeciw małżeństwom osób nie tylko tej samej, ale i różnej płci. Małżeństwa dla kasy, czy innych schorzeń współczesnej cywilizacji również są na porządku dziennym. Ludzie nie czują względem siebie czystej miłości biorącej się z głębi serca nie mają szans na stworzenie wartościowej rodziny.
W życiu nie słyszałam większej bzdury.
To znaczy, że wolno nam kochać tylko ludzi z odpowiednimi narządami rozrodczymi, to takie …mało romantyczne
Jeśli jakaś para ma świetny sex i uważa, że to im wystarczy na podstawę udanego związku, to ich sprawa …zazdrościsz im, czy co ?
DarkMatter napisał/a:
Nie sądzisz, że właśnie te 2/3 gejów i lesbijek ma gdzieś instytucję małżeństwa a chodzi o tą garstkę, której nie jest obce pojęcie miłości ?
Nie, chodzi o równe prawa obywatelskie, by nam kurde nie mówiono kogo wolno, a kogo nie wolno nam poślubić i w jakim modelu rodzinnym wychowywać dzieci, z kim dzielić dobra (zwłaszcza materialne). Tu nie chodzi tylko o lesbijki i gejów, tu chodzi ogólnie o wolność jednostki i jej prawo do decydowania o sobie .
Yaku - 2009-08-05, 15:25

DarkMatter napisał/a:
Yaku napisał/a:
w granicach, tj. nie przeszkadzać, urażać uczuć bądź przekonań innych ludzi poprzez np całowanie się

Hej, co w tym złego dać sobie buzi w miejscu publicznym ? Choć uprawianie seksu publicznie, to faktycznie przesada. Ale seks publicznie uprawiają też niektóre pary hetero.. ^^'

Dla jednych to normalne, dla drugich gorszące. Ludzie mają niesamowicie zróżnicowany kręgosłup moralny. Intymność zależy od człowieka. Czy jeśli masa ludzi zacznie uprawiać seks w miejscach publicznych, to stanie się on równie naturalny jak namiętne pocałunki?

! Pocałunki są różne xD
DarkMatter napisał/a:

Nie sądzisz, że właśnie te 2/3 gejów i lesbijek ma gdzieś instytucję małżeństwa a chodzi o tą garstkę, której nie jest obce pojęcie miłości ?

Nie wiadomo. Ludzie mają różnie w głowach.
Saiya-jin napisał/a:
Yaku napisał/a:
Sex dla wszystkich (..)- małżeństwa dla prawdziwie kochających sie par.

A jak chcesz sprawdzić, czy para kocha się naprawdę, czy nie naprawdę?

Zadanie do prostych nie należy. Zdarza się, że i sami nowożeńcy nie są tego świadom :D

Jakkolwiek idea mi odpowiada ;p
mumin napisał/a:
W życiu nie słyszałam większej bzdury.
(..)
Jeśli jakaś para ma świetny sex i uważa, że to im wystarczy na podstawę udanego związku, to ich sprawa …zazdrościsz im, czy co ?

Mumin >(Zakładam że pod słowem związek masz na myśli małżeństwo) /
HaHaHa! Ciekawe czy Moja odpowiedź brzmi dla Ciebie tak głupio, jak ta Twoja dla Mnie.

Małżeństwo to jakaś impreza czy cóś. Ludzie zawierają je na całe życie.
Wierzę że to coś więcej niż wymiana pierścionkami.
mumin napisał/a:
To znaczy, że wolno nam kochać tylko ludzi z odpowiednimi narządami rozrodczymi, to takie …mało romantyczne

Tj małżeństwa tylko dla gayów i lesbijek? Ja tak nie mówiłem. Nie wiem skąd to wytrzasnęłaś.
mumin napisał/a:
Nie, chodzi o równe prawa obywatelskie, by nam kurde nie mówiono kogo wolno, a kogo nie wolno nam poślubić i w jakim modelu rodzinnym wychowywać dzieci, z kim dzielić dobra (zwłaszcza materialne). Tu nie chodzi tylko o lesbijki i gejów, tu chodzi ogólnie o wolność jednostki i jej prawo do decydowania o sobie .

Dokładnie. Ktoś chce posuwać owce - jego sprawa (póki i on, i owce są zadowolone.. nie powinno robić się problemu).
Co z tego że inna rasa?
Miłość jest ta sama!

Ale ślub ? :hmm:
Trudno powiedzieć jak z owcami ale co do ludzi wciąż niezmiennie uważam : dla prawdziwie kochających się par. Dzieci dla homo - nie!

kol - 2009-08-05, 15:35

Yaku napisał/a:
dla prawdziwie kochających się par.


*

Ogólna cenzura, przeginasz. To nie ogródek.
Wy też przeginacie, to forum dla siusiumajtek czy jak? Przekleństwa już bardziej rozumiem.

Yaku napisał/a:
mumin napisał/a:
To znaczy, że wolno nam kochać tylko ludzi z odpowiednimi narządami rozrodczymi, to takie …mało romantyczne

Tj małżeństwa tylko dla gayów i lesbijek? Ja tak nie mówiłem. Nie wiem skąd to wytrzasnęłaś.

LOL, z odpowiednimi to znaczy, że z innymi niż nasze ;P

Saiya-jin - 2009-08-05, 15:39

Cytat:
Nie, chodzi o równe prawa obywatelskie, by nam kurde nie mówiono kogo wolno, a kogo nie wolno nam poślubić i w jakim modelu rodzinnym wychowywać dzieci, z kim dzielić dobra (zwłaszcza materialne). Tu nie chodzi tylko o lesbijki i gejów, tu chodzi ogólnie o wolność jednostki i jej prawo do decydowania o sobie .

Ale homo mają takie same prawa jak wszyscy.

kol - 2009-08-05, 15:41

Ale czy bażanty... w tym sęk :hmm:
Yaku - 2009-08-05, 16:11

kol napisał/a:
Yaku napisał/a:
mumin napisał/a:
To znaczy, że wolno nam kochać tylko ludzi z odpowiednimi narządami rozrodczymi, to takie …mało romantyczne
Tj małżeństwa tylko dla gayów i lesbijek? Ja tak nie mówiłem. Nie wiem skąd to wytrzasnęłaś.

LOL, z odpowiednimi to znaczy, że z innymi niż nasze ;P


Filozofująca czacha matematyka ;)
Odpowiednimi narządami, czyli 'odpowiadającymi sobie' czyli podobnymi.

Saiya-jin napisał/a:
Ale homo mają takie same prawa jak wszyscy.

Saiya-jin napisał/a:
Najczęściej w dyskusjach o akceptacji małżeństw homoseksualnych pojawia się argument o niższych podatkach.

Niewielkie plusy?

Zgaduję że Mumin ma na myśli reakcje społeczną.

kol - 2009-08-05, 16:19

Yaku napisał/a:
Odpowiednimi narządami, czyli 'odpowiadającymi sobie' czyli podobnymi.

A kto jest odpowiednim partnerem dla kocicy? Druga kocica czy kot?

Saiya-jin - 2009-08-05, 17:44

Yaku napisał/a:
Niewielkie plusy?

Ke?

Yaku - 2009-08-05, 17:56

Saiya-jin napisał/a:
Yaku napisał/a:
Niewielkie plusy?

Ke?

Wspomniałeś o niższych podatkach, prawda?

EDIT: (do aktywistów tej dyskusji - tak się składa, że jakoś gremialnie płci męskiej) : więcej jakości, treści i sensu - wstawki w stylu Ke czy jakkolwiek inaczej bedą nawet nie przesuwane do spamu, a usuwane..., do Yaka: naprawdę proszę o unikanie (znaczy: niestosowanie;P) jakichś będących na granicy obscena, albo i poza nią synonimów wyrażenia uprawiać miłość - bo będę zmuszony postąpić jak w przypadku notorycznego przeklinania, robisz to bowiem rozmyślnie - wiem, że jest to spowodowane Twoim homofobicznym pojmowaniem/lękiem przed seksem homoseksualistów, ale jakoś większosć poza Tobą (no i kolem, ale to przypadek na ogół beznadziejny;P) potrafi nie przekraczać norm dobrego smaku...

BoRo > Według mnie to dobre porównanie. Do spędzenie nocy z facetem bądź owieczką mam identyczne podejście ;) Zmieściłbym je w jedno słowo : spie****aj! ;P .
Swoje zdanie w dyskusji staram się oprzeć na ludzkich,społecznych poglądach. Nie ograniczam się do jednostki (jaką w końcu jestem).

Saiya-jin - 2009-08-05, 20:35

No i? Homoseksualiści posiadają te same prawa, co inni - zaprzeczysz?
mumin - 2009-08-06, 12:45

Yaku napisał/a:
Dokładnie. Ktoś chce posuwać owce - jego sprawa (póki i on, i owce są zadowolone.. nie powinno robić się problemu).
Co z tego że inna rasa?
Miłość jest ta sama!
Dwoje kochających się dorosłych ludzi porównujesz do zoofilów …podobną retoryką posługiwali się ludzie w czasach, kiedy nie chciano pozwolić na zalegalizowanie związków między ludżmi o odmiennym kolorze skóry. Plus argument, że gdyby bóg chciał by się ze sobą „mieszali”, to nie rozdzielałby kontynentów…ciemnota .
Yaku napisał/a:
Małżeństwo to jakaś impreza czy cóś. Ludzie zawierają je na całe życie.
Wierzę że to coś więcej niż wymiana pierścionkami.
DarkMatter napisał/a:
Nie sądzisz, że właśnie te 2/3 gejów i lesbijek ma gdzieś instytucję małżeństwa a chodzi o tą garstkę, której nie jest obce pojęcie miłości ?
Ludzie, przecież dawniej małżeństwo nie było motywowane miłością, tylko względami praktycznymi, małżonka lub małżonkę wybierali niekiedy rodzice, wybierało się osobę z tej samej klasy, a nawet cechu zawodowego np. tak w uproszczeniu, rybak nie szukał sobie żony wśród kobiet z głębi lądu, bo te nie miały pojęcia o naprawianiu sieci. Łączenie miłości i małżeństwa to praktycznie taka dość nowa moda (patrząc na to tak w szerszej skali) .
Saiya-jin napisał/a:
No i? Homoseksualiści posiadają te same prawa, co inni - zaprzeczysz?
Ty kpisz czy o drogę pytasz ?
Jakby mieli, to ten temat by nie istniał.
Jeśli nie mogą robić tego co hetero (żenić się, adoptować dzieci itd.) to przecież wobec prawa nie jesteśmy sobie równi bo hetero wolno więcej .

Dark - 2009-08-06, 17:03

mumin napisał/a:
Ludzie, przecież dawniej małżeństwo nie było motywowane miłością, tylko względami praktycznymi, małżonka lub małżonkę wybierali niekiedy rodzice, wybierało się osobę z tej samej klasy, a nawet cechu zawodowego np. tak w uproszczeniu, rybak nie szukał sobie żony wśród kobiet z głębi lądu, bo te nie miały pojęcia o naprawianiu sieci. Łączenie miłości i małżeństwa to praktycznie taka dość nowa moda (patrząc na to tak w szerszej skali) .

Geje i lesbijki jednak nieco będą odstawać od konserwatywnego modelu rodziny. :razz:
Dla mnie to trochę bez sensu wiązać się na resztę życia dla ulg podatkowych. ^^

morgan - 2009-08-06, 17:17

DarkMatter napisał/a:
Dla mnie to trochę bez sensu wiązać się na resztę życia dla ulg podatkowych. ^^

Znam bardziej błahe powody... I jak w skali Polski parę milionów powodów żałosnych - by nie być samym/samą;P

Nie wiem, w czym taki problem? że ktoś chce papierka? Poznałem tylko jedną kobietę, która w niezarejestrowanym związku po przekroczeniu 27-28 roku życia nie chciałaby tego samego (oczywiście z początku się ukrywają - żeby nie spłoszyć zwierzyny) - dlaczego? Że ktoś chce dzieci - Twoje dzieci? Nie, to wiesz co Ci do tego - dopóki nie są krzywdzone nikt nie powinien mieć prawa zabraniać ich posiadania... Moim zdaniem prędzej powinno sie skorzystać z nauki z mroźnej Szwecji i sterylizować kobiety z "lumpenproletariatu", a idąc dalej te, które nie mają wykształcenia min. zawodowego - no, ale już wiem jak mnie określicie - że niehumanitarny itd. tylko co jest bardziej niehumanitarne, zwłaszcza, że co zostało stwierdzone już wcześniej a ulice większych miast poza Pomroczną tego dowodzą, że lesbijek to ograniczenie nie dotyczy - więc znowu dosuwacie wyłącznie gejom... I (co kiedyś stwierdzięłm, ale chyba Asc całe usunął) tylko dlatego, że lesby nie poowodują u Was negatywnych odczuć, pedzie zasię tak...

Lua Nova - 2009-08-06, 18:47

Tym razem zgadzam sie z morganem. Chyba po raz pierwszy. :smile:

Jest tyle dzieci, ktore sa katowane przez wlasnych rodzicow i takich, ktore tesknia za kims kto by je pokochal. Pary hetero zazwyczaj wola sztuczne zaplodnienie albo terapie hormonalna niz adopcje, a para gejow innej opcji nie ma i chetnie stworzyla by dom takiemu dziecku.

Dark - 2009-08-06, 19:48

Lua Nova napisał/a:
a para gejow innej opcji nie ma i chetnie stworzyla by dom takiemu dziecku

Tylko pozostaje pytanie, czy n.p. para gejów byłaby w stanie odpowiednio opiekować się i wychowywać n.p. małą dziewczynkę. Czy dziecko rozwijałoby się prawidłowo pod względem emocjonalnym, czy znajdowałoby oparcie we własnych rodzicach. I jeszcze jedna kwestia, wydawać by się mogło , błaha. Kto opowie dziecku, "skąd się biorą dzieci" ?
Tata, czy.. tata ? ^^'

Lua Nova - 2009-08-06, 19:54

DarkMatter napisał/a:
Tylko pozostaje pytanie, czy n.p. para gejów byłaby w stanie odpowiednio opiekować się i wychowywać n.p. małą dziewczynkę. Czy dziecko rozwijałoby się prawidłowo pod względem emocjonalnym, czy znajdowałoby oparcie we własnych rodzicach


A czy samotna matka czy samotny ojciec nie beda miec tego samego problemu? Para gejow ma matki, siostry, kuzynki, w takich sytuacjach szuka sie kogos z najblizszej rodziny. Poza tym czy rodzice bijacy dziecko moga mu zapewnic prawidlowy rozwoj, a dzieci w domu dziecka sie rozwijaja prawidlowo?

DarkMatter napisał/a:
I jeszcze jedna kwestia, wydawać by się mogło , błaha. Kto opowie dziecku, "skąd się biorą dzieci" ?
Tata, czy.. tata ? ^^'


A co za roznica? Myslisz, ze geje nie wiedza skad sie biora dzieci? :razz:

Dark - 2009-08-06, 20:02

Lua Nova napisał/a:

A co za roznica? Myslisz, ze geje nie wiedza skad sie biora dzieci? :razz:

Co do tego nie mam wątpliwości. Tylko jak to wytłumaczą dziecku ? Przecież na pewno zapyta "co to jest mama" ?

morgan - 2009-08-06, 20:06

DarkMatter napisał/a:
Kto opowie dziecku, "skąd się biorą dzieci" ?
Tata, czy.. tata ? ^^'

A mam czy... mama jakoś mogą i zyją?
a na temat: normalnie - mówią jak sie to odbywa (to raczej heteroseksualni rodzice kręcą, kłamią itd. - lesby, które znam a mające syna powiedziały mu jak wygląda sytuacja i tyle, bez wielkich stresów...

Lua Nova - 2009-08-06, 20:16

DarkMatter napisał/a:
Co do tego nie mam wątpliwości. Tylko jak to wytłumaczą dziecku ? Przecież na pewno zapyta "co to jest mama" ?


Geje tez maja matki, wiec raczej wiedza co to mama i moga wytlumaczyc.
Samotni ojcowie, ktorych zony zmarly przy porodzie tez sobie radza, podobnie jak samotne matki. Stwarzasz problemy na sile Dark.

kol - 2009-08-06, 20:17

A czy żyrafa ze słoniem mogłaby adoptować dziecko i jednorożca? To jest zagadnienie.
Jednorożce nie lubią dzieci, może być kłopot.

Lua Nova - 2009-08-06, 20:19

kol napisał/a:
A czy żyrafa ze słoniem mogłaby adoptować dziecko i jednorożca? To jest zagadnienie.
Jednorożce nie lubią dzieci, może być kłopot.


Czemu nie? Skoro malpy wychowaly Tarzana, a Mogwliego wilki.

Dark - 2009-08-06, 20:36

Lua Nova napisał/a:
Stwarzasz problemy na sile Dark.

Nie, po prostu nie spotkałam się w życiu z podobnymi sytuacjami i jestem ciekawa, jak to wszystko działa w tego typu związkach.

Leoncoeur - 2009-08-07, 12:18

Dark napisał/a:
Dla mnie to trochę bez sensu wiązać się na resztę życia dla ulg podatkowych. ^^

Dlatego człowiek wynalazł rozwody :P

Co do małżeństw, to nie widze żadnego problemu, a że się wkurzy tym nacjonalistycznych fajfusów i moherowy fundamentalizm, to tylko zaleta małżeństw homo :lol: Precz ze sztywna moralności, dwoje dorosłych ludzi chce mieć ślub, to co za problem czy homo czy hetero. W dyskusjach z narodowym motłochem z NOP i ONR kiedyś się przewijał wątek że z tego dzieci nie będzie więc model rodziny bez sensu itp (jak już kwestie moralne odrzuciliśmyy), to zadałem pytanie, czy osoby bezpłodne też maja do końca życia solo zasuwać, a kobiety po menopauzie blok na obrączki po rozwodzie czy owdowieniu.
Czyli małżeństwa tak - niezaleznie od opinii społecznej, ale nie adopcje dzieci.
Ja rozumiem że małżeństwa homo mogą stworzyć lepsze i cieplejsze rodziny dla maluchów, zdaje sobie sprawę że mogą lepiej wychować dziecko niż patologiczni hetero, niekoniecznie muszą małego na homo ukształtować. Problem tkwi w społeczeństwie. O ile małżeństwo dwóch dorosłych osób ma szanse znieść krytykę i niechęć społeczna, opierając sie na sobie i Biedroniu (XD), to dziecko adoptowane przez gejów i lesbijki będzie miało pozamiatane po całości. Wiemy jak okrutne sa dzieci, wyobrażenie życia takiego dziecka stawia mi włosy na głowie. Pewnie z 50% takich adoptowanych skończyłoby na sznurze.

Póki społeczeństwo nie dorośnie do pewnych spraw, nawet teoretyzowanie o możliwości adopcji homo w Polsce imho jest bez sensu.

Yaku - 2009-08-07, 14:29

mumin napisał/a:
Dwoje kochających się dorosłych ludzi porównujesz do zoofilów …podobną retoryką posługiwali się ludzie w czasach, kiedy nie chciano pozwolić na zalegalizowanie związków między ludżmi o odmiennym kolorze skóry. Plus argument, że gdyby bóg chciał by się ze sobą „mieszali”, to nie rozdzielałby kontynentów…ciemnota .

Mumin > Wydaje mi się, że zoofil może darzyć zwierzątka taką samą miłością jaką posiadają inni ludzie. W jego umyśle może to być szczera i prawdziwa miłość.
Nie wydaje Ci się że jego podejście do miłości jest równie 'źle ukierunkowane' co homoseksualistów?
I tyle z gadania o zwierzątkach? Być może BoRo ma rację. Homo's widząc argument, jakoby jego miłość nie odstaje od tej jaką darzą zoofile, jak i ~normalni ludzie - może poczuć się urażony.
Jeśli ktoś nie zakumał starałem się pokazać, że : Miłość jest jest wspaniałym uczuciem, poruszającym się różnymi torami.
mumin napisał/a:
(..)Jeśli nie mogą robić tego co hetero (żenić się, adoptować dzieci itd.) to przecież wobec prawa nie jesteśmy sobie równi bo hetero wolno więcej .

HiHi. Rodzić dzieci też nie mogą xD Przepraszam! ;-D
DarkMatter napisał/a:
Tylko pozostaje pytanie, czy n.p. para gejów byłaby w stanie odpowiednio opiekować się i wychowywać n.p. małą dziewczynkę. (..)'

Ludzie to ludzie. Może być dwóch cudownych charakterem gości wiążących się razem. Zaczątek wspaniałej rodziny? A co z umysłem dziecka?
Lua Nova napisał/a:
kol napisał/a:
A czy żyrafa ze słoniem mogłaby adoptować dziecko i jednorożca? To jest zagadnienie.
Jednorożce nie lubią dzieci, może być kłopot.

Czemu nie? Skoro malpy wychowaly Tarzana, a Mogwliego wilki.

I powstał jeden jakby człowiek małpa i drugi jakby człowiek wilk ;p

Dark - 2009-08-07, 16:42

Yaku napisał/a:
I tyle z gadania o zwierzątkach?

W temacie rozmawiamy o relacjach międzyludzkich, nie o dewiacjach seksualnych.
Zoofilia nie jest absolutnie niczym normalnym. Za to homoseksualizm jest niemal tak stary, jak historia ludzkości. W starożytności był nawet akceptowalny (w pewnym stopniu) przez społeczeństwa. Równie dobrze możesz porównywać miłość heteroseksualną dwojga dorosłych z "miłością" pedofilską osoby pełnoletniej do małego dziecka. Zoofilia i pedofilia to zboczenia, choroby. Homo i heteroseksualność to orientacje. A w sumie żadne z nas nie wie na pewno, czy małżeństwo homoseksualne stanowi dobrą rodzinę, zdolną wychować dzieci, czy nie.

mumin - 2009-08-08, 11:39

Yaku napisał/a:
Mumin > Wydaje mi się, że zoofil może darzyć zwierzątka taką samą miłością jaką posiadają inni ludzie. W jego umyśle może to być szczera i prawdziwa miłość.
Nie wydaje Ci się że jego podejście do miłości jest równie 'źle ukierunkowane' co homoseksualistów?
I tyle z gadania o zwierzątkach? Być może BoRo ma rację. Homo's widząc argument, jakoby jego miłość nie odstaje od tej jaką darzą zoofile, jak i ~normalni ludzie - może poczuć się urażony.
Jeśli ktoś nie zakumał starałem się pokazać, że : Miłość jest jest wspaniałym uczuciem, poruszającym się różnymi torami.
Temat jest o małżeństwie i homoseksualistach, jednak jeśli jesteś takim romantykiem to przecież jest na tym forum temat o miłości …
Oglądałam kiedyś film „Zoofilia” po którym odniosłam wrażenie, że ci ludzie raczej miłowali gatunek (w tym przypadku ogiery rasy arabskiej ) niż konkretne zwierzę . Kontakt zoofilia ze zwierzęciem ma zazwyczaj dość przypadkowy charakter. A nawet jeśli zdarzają się inne przypadki, to afekt człowieka do zwierzęcia jest raczej jednostronny i udowodnienie, że jest inaczej jest niemożliwe. Ponieważ odnoszę wrażenie, że lubisz zwierzątka (tyle o nich piszesz ) to pewnie wiesz że u nich zachowania homoseksualne również występują.
Małżeństwo to taka transakcja , układ partnerski, aby wejść w jakikolwiek układ (dokonać transakcji ) trzeba być świadomym tego, co się podpisuje i wynikających z tego praw i obowiązków …to chyba oczywiste, że zwierze nie jest w stanie przyjąć takiej roli (chociaż pewnie dla ciebie to nie takie oczywiste, eech)
Jakto mówią niektórzy ludzie małżeństwo to taka forma prostytucji …

Yaku napisał/a:
Ludzie to ludzie. Może być dwóch cudownych charakterem gości wiążących się razem. Zaczątek wspaniałej rodziny? A co z umysłem dziecka?

DarkMatter napisał/a:
A w sumie żadne z nas nie wie na pewno, czy małżeństwo homoseksualne stanowi dobrą rodzinę, zdolną wychować dzieci, czy nie.

Ludzkość zna tyle różnych modeli rodziny np. kiedy mężczyzna poślubia kilka kobiet (poligamia) lub kiedy kobiecie wolno poślubić dwóch mężczyzn równocześnie pod warunkiem że są braćmi (poliandriia) …kto wtedy jest tatusiem, a kto wujkiem ?
Na Oceanii prawnym męskim opiekunem dziecka nie jest mąż kobiety, która je urodziła tylko jej brat .
Czemu zakładasz, że tylko jeden wzorzec rodziny jest jedynie słuszny ?
Leoncoeur napisał/a:
Problem tkwi w społeczeństwie. O ile małżeństwo dwóch dorosłych osób ma szanse znieść krytykę i niechęć społeczna, opierając sie na sobie i Biedroniu (XD), to dziecko adoptowane przez gejów i lesbijki będzie miało pozamiatane po całości.
Dzieci adoptowane i tak spotkają się z szykanami w szkole , tak samo jak te, których rodzice są innego wyznania . Dzieci potrafią znęcać się nad kimś z byle powodu , zresztą nie tylko one. Jak chodziłam do gimnazjum to za moją eks- przyjaciółką stare baby z jej osiedla darły się, że jest bękartem (do tego szwedzkim bękartem) i dziewczyna miała to za przeproszeniem gdzieś .
morgan napisał/a:
(oczywiście z początku się ukrywają - żeby nie spłoszyć zwierzyny)
Gdy na dziewczynę zawołają: żono! Już ją żywcem pogrzebiono! — Adam Mickiewicz ;)
Saiya-jin - 2009-08-09, 13:08

Yaku napisał/a:
Ty kpisz czy o drogę pytasz ?
Jakby mieli, to ten temat by nie istniał.
Jeśli nie mogą robić tego co hetero (żenić się, adoptować dzieci itd.) to przecież wobec prawa nie jesteśmy sobie równi bo hetero wolno więcej .

Ale właśnie mogą robić wszystko to, co hetero. Kpić to zaraz mogę z Ciebie. Homoseksualiści żądają stworzenia nowego prawa specjalnie dla nich.
morgan napisał/a:
Moim zdaniem prędzej powinno sie skorzystać z nauki z mroźnej Szwecji i sterylizować kobiety z "lumpenproletariatu", a idąc dalej te, które nie mają wykształcenia min. zawodowego - no, ale już wiem jak mnie określicie - że niehumanitarny itd

A głupich najlepiej od razu zabijać. :roll:
DarkMatter napisał/a:
Zoofilia nie jest absolutnie niczym normalnym. Za to homoseksualizm jest niemal tak stary, jak historia ludzkości. W starożytności był nawet akceptowalny (w pewnym stopniu) przez społeczeństwa

W Japonii zoofilia była akceptowana, a nie twierdzisz, że jest normalna.
Cytat:
Zoofilia i pedofilia to zboczenia, choroby. Homo i heteroseksualność to orientacje. A w sumie żadne z nas nie wie na pewno, czy małżeństwo homoseksualne stanowi dobrą rodzinę, zdolną wychować dzieci, czy nie.

Na jakiej podstawie stwierdzasz, że homo to nie zboczenie? Czym to się różni od zoofilii?
mumin napisał/a:
Ponieważ odnoszę wrażenie, że lubisz zwierzątka (tyle o nich piszesz ) to pewnie wiesz że u nich zachowania homoseksualne również występują.

Występują też zachowania zoofiliskie, a nie twierdzisz, że są normalne.

Karanith - 2009-08-09, 13:19

Saiya-jin napisał/a:
Ale właśnie mogą robić wszystko to, co hetero.


To akurat kwestia doboru słów.
Hetero mogą wziąć ślub z osobą przeciwnej płci, homo też. Wychodzi, ze mają te same prawa.
Ale...
Hetero mogą wziąć ślub z osobą interesującej je płci, a homo nie. I już nie ma tych samych praw.

Saiya-jin napisał/a:
Homoseksualiści żądają stworzenia nowego prawa specjalnie dla nich.


Ależ skąd! Gdyby wprowadzono odpiowiednie prawo, nic by nie stało na przeszkodzie, by związek małżeński zawarły także dwie hetero-babeczki albo dwaj hetero-faceci.

morgan - 2009-08-09, 13:21

Saiya-jin napisał/a:
W Japonii zoofilia była akceptowana, a nie twierdzisz, że jest normalna.

tak sobie mozna wypisywać - na Papui zlecone ojcobójstwo było obowiązkiem zwiazanym z wejściem syna w wiek męski, karaibowie i sporo plemion afrykańskich uznawała za normalny kanibalizm, eskimosi podsuwaja swoją żonę przyjaciołom... wyszukiwanie egzotyki jest dobre przy egzotyce, o ile zauwazyłem żyjemy w Europie i o normach kulturowych z tego regionu dyskutujemy...
Saiya-jin napisał/a:
Na jakiej podstawie stwierdzasz, że homo to nie zboczenie? Czym to się różni od zoofilii?

Hmm może tym, że w homo obie strony zgadzają się na odbycie stosunku? (a jesli nie - podpada to pod gwałt)...
Saiya-jin napisał/a:
Ale właśnie mogą robić wszystko to, co hetero.

to zgłoś się z jakimś przyjacielem do USC w celu zawarcia związku, a potem zgłoście się do domu dziecka w celu dokonania adopcji - myśle ,że zauważysz różnicę...
Saiya-jin napisał/a:
A głupich najlepiej od razu zabijać.

Można, tylko mogłoby braknąć ludzi;>

Dark - 2009-08-09, 13:29

Saiya-jin napisał/a:

Na jakiej podstawie stwierdzasz, że homo to nie zboczenie? Czym to się różni od zoofilii?

Ano na takiej, że związek homoseksualny jest świadomym wyborem dwojga dorosłych LUDZI. A nic co ludzkie, nie jest nam obce. Zoofilia podpada pod znęcanie się nad zwierzętami i jest na to odpowiedni paragraf. No i wybacz, że to zoofilia jest dla mnie znacznie bardziej odrażająca. ^^ Podstawą dla moich opinii, są moje własne odczucia. Nie wsydzę się znajomości z homoseksualnym kolegą. Jest on osobą na wskroś "normalną" znaczy, ma poukładane w głowie i jest w porządku względem innych osób.. czy zwierząt. Serio, to bardziej otoczenie piętnuje jego orientację, Niż on wypina się na normy społeczne.
Zoofilów nie znam i znać nie chcę. Nie uważam, że seks ze zwierzętami jest czymś normalnym i w porządku. Relacje homoseksualne wynikają za chęcią i zgodą dwojga świadomych ludzi. Porównywanie tego do zoofilii jest nie na miejscu.

Leoncoeur - 2009-08-09, 13:39

Saiya napisał/a:
Na jakiej podstawie stwierdzasz, że homo to nie zboczenie? Czym to się różni od zoofilii?
klasyfikacja parafilii wg DSM-IV
klasyfikacja parafilii wg ICD-10
do tego wykaz parafilii niespecyficnych

wiesz, to że dla Ciebie to zboczenie, to Twój ból :)
Ty możesz np. urządzenie za pomocą którego kontaktujesz sie z bliskimi nazywać "skarpetka" co nie zmienia faktu ze tak naprawde skarpetką to nie jest i nosi nazwę "telefon komórkowy".

Saiya-jin - 2009-08-09, 14:16

morgan napisał/a:
Hmm może tym, że w homo obie strony zgadzają się na odbycie stosunku? (a jesli nie - podpada to pod gwałt)...

A zwierzęta nie? Chyba nie widziałeś żadnego zoofilskiego porno (ja niestety tak).
morgan napisał/a:
to zgłoś się z jakimś przyjacielem do USC w celu zawarcia związku, a potem zgłoście się do domu dziecka w celu dokonania adopcji - myśle ,że zauważysz różnicę...

Przeczytaj wypowiedź Karanitha.
DarkMatter napisał/a:
A nic co ludzkie, nie jest nam obce. Zoofilia podpada pod znęcanie się nad zwierzętami i jest na to odpowiedni paragraf.

To w końcu homo sum et nihil... czy nie?
DarkMatter napisał/a:
No i wybacz, że to zoofilia jest dla mnie znacznie bardziej odrażająca. ^^ Podstawą dla moich opinii, są moje własne odczucia.

Na tej samej podstawie mam prawo porównywać homo do zoofilii i się ich brzydzić (tj. na podstawie własnych odczuć).
Leoncoeur napisał/a:
klasyfikacja parafilii wg DSM-IV
klasyfikacja parafilii wg ICD-10
do tego wykaz parafilii niespecyficnych

wiesz, to że dla Ciebie to zboczenie, to Twój ból :)
Ty możesz np. urządzenie za pomocą którego kontaktujesz sie z bliskimi nazywać "skarpetka" co nie zmienia faktu ze tak naprawde skarpetką to nie jest i nosi nazwę "telefon komórkowy".

Radzę się zastanowić nad naciskiem środowisk homoseksualnych na "naukę" i przeróżne organizacje. Jeśli taka organizacja nagle uzna, że głowa służy do wbijania gwoździ, to zaczniejsz wbijać gwoździe głową?
Myślę, że warto też przeczytać wypowiedź kogoś, kto zna sytuację od środka:
http://dawidcien.wordpres...-nauka-a-nauka/

Dark - 2009-08-09, 14:44

Saiya-jin napisał/a:
Na tej samej podstawie mam prawo porównywać homo do zoofilii i się ich brzydzić (tj. na podstawie własnych odczuć).

Brzydzić się można wieloma rzeczami, ale porównywać homoseksualizm do zoofilii nie ma zwyczajnie sensu. Tak samo nie można porównać homoseksualizmu do heteroseksualizmu, bo to zwyczajnie odmienne orientacje. Zoofilia jest po prostu chorobą, a praktyki zoofilskie są karalne w obliczu prawa. Patrząc choćby z prawnego punktu widzenia, seks pomiędzy osobami o tej samej płci nie jest karalny, jeśli odbywa się za zgodą obojga dorosłych partnerów. Homoseksualizm i zoofilia to dwie różne rzeczy, nie ma po co temu zaprzeczać.

Leoncoeur - 2009-08-09, 15:14

Saiya-jin napisał/a:
Radzę się zastanowić nad naciskiem środowisk homoseksualnych na "naukę" i przeróżne organizacje.
Spisek! Spisek!
to odrzućmy naukę, bo jest ZUA i manipulowana. schodzimy z drzewa popolować na mamuty, czy posiedzimy jeszcze? :)
Argumentacja pt.: Zestawienia i prawa naukowe sa fake, bo ktoś je lobbinguje, jest (wybacz) śmieszna.
Ja nie mówię, że będę wbijał gwoździe głową, zreszta przykład przejaskrawiony, jeżeli organizacje zajmujące się tym min WHO nie określają tego jako zboczenie, to zboczeniem to nie jest, Ty mozesz miec na to inne zdanie, nikt Ci nie zabrania. Tak jak ludziom co wciąż mysla ze ziemia jest płaska.
Zboczenie to termin który potrzebuje regulacji i uściśleń - masz takowe, homo sie nie łapie. Czego chcesz wiecej.

P.S. Zmienilem autora quote z poprzedniego postu, nie z tej wypowiedzi cytat squotowałe, sory dark.

Saiya-jin - 2009-08-09, 20:17

Leoncoeur napisał/a:
Spisek! Spisek!
to odrzućmy naukę, bo jest ZUA i manipulowana. schodzimy z drzewa popolować na mamuty, czy posiedzimy jeszcze? :)

To przedstaw mi naukowe argumenty, które dowodzą, że homoseksualizm nie jest zboczeniem i dlaczego homo nie, a zoo, tak.
Leoncoeur napisał/a:
Ja nie mówię, że będę wbijał gwoździe głową, zreszta przykład przejaskrawiony, jeżeli organizacje zajmujące się tym min WHO nie określają tego jako zboczenie, to zboczeniem to nie jest, Ty mozesz miec na to inne zdanie, nikt Ci nie zabrania. Tak jak ludziom co wciąż mysla ze ziemia jest płaska.

Organizacja typu Kreml głosiła, że w ZSRR wszystkim żyje się wspaniale, a w tym **** kapitalizmie zachód ma biedę, że aż piszczy...

Leoncoeur napisał/a:
Zboczenie to termin który potrzebuje regulacji i uściśleń - masz takowe, homo sie nie łapie. Czego chcesz wiecej.

Tak?
SJP napisał/a:
zboczenie
1. «zaspokajanie popędu płciowego w sposób odbiegający od normy»

kol - 2009-08-09, 20:38

A ten SJP podaje... Poloniści to raczej nie lekarze :roll:
Saiya-jin - 2009-08-09, 21:29

Może i nie lekarze, ale jak chyba wszyscy wiedzą, lekarze to bardzo skorumpowana grupa społeczna; jeżdżąca na wycieczki za pieniądze koncernów farmaceutycznych etc. Nie wiem, jakie macie doświadczenia, ale przez rok mieszkałem z lekarzami. :roll:
Można też napisać, że do któregoś roku te organizacje uważały homo za zboczenie - co je nagle przekonało o tym, że to jednak nie jest zboczenie? Odkrycie genu, odpowiadającego za homoseksualizm? Czy w takim razie hemofilia nie jest chorobą? Istnieje coś takiego jak choroba genetyczna.

kol - 2009-08-09, 21:35

Z punktu widzenia hmm, ewolucji, jest to zboczenie, bo ciężej z rozrodem, heh.
Z punktu widzenia, bo ja wiem, socjologicznego, raczej nie.

Edit: Przedwcześnie łysi mężczyźni są zboczeni!

Leoncoeur - 2009-08-09, 23:30

@Saiya
Cytat:
To przedstaw mi naukowe argumenty, które dowodzą, że homoseksualizm nie jest zboczeniem i dlaczego homo nie, a zoo, tak.

własnie dlatego Ci nie dam takich argumentów bo nie jestem naukowcem - im zostawiam systematyke medyczną, bardzo ciekawym jest fakt, że Ty uważasz się za bardziej właściwą osobą do okreslania co jest zboczeniem a co nie w połączeniu z tym iz studiujesz na polonistyce.
My możemy sobie wnioskować za pomocą logiki i przekonań, organizacje medyczne powstały min. po to by określać systematyke medyczną, a w tym i to co jest zboczeniem a co nie.
Bazujesz na korupcji i lobbingu w takich organizacjach, co połączone może być z lesserstwem itp.
Kto wie.
Pomijając juz teorie spisku (Spisek! Spisek!) jakie uparcie forsujesz (bo kto wie ile w tym prawdy), to zauważ. że jak by nie byłoo pinia światowych organizacji takich jak np. WHO, kreuje systematyke medyczna i naprawde mnie nie interesuje czy dany lekarz bierze w łapę czy nie. Słownikowo homoseksualizm zboczeniem nie jest - w dyskusji 2 ludzi w odrzuceniu systematyki medycznej... ludzi o odmiennych poglądach starających się udowodnić swe racje za pomocą własnej logiki nie ma większych szans dojścia do konsensusu. Ty odrzucasz skorumpowane organizacje (Spisek! Spisek!) uznając homoseksualizm za zboczenie, ktoś za zboczenie może uznać seks z partnerkami innymi niż o wyjątkowej atrakcyjnosci fizycznej. Zboczeniem ktoś może nazwać seks pozamałżeński. Zboczeniem inny schizol może nazwać seks z partnerkami którym niewiele brakuje do określenia "ma zgrabne nogi".
Dopóki mówisz o zboczeniu w aspekcie własnego zdania - to pozamiatane, można podyskutować, choć jesteś z tego co zauwazyłem inteligentnym i silnie osadzonym w swych przekonaniach osobnikiem, wiec dyskusja taka nosi znamiona akademickiej. W momencie jednak gdy próbujesz udowodnic ze to jest zboczenie stricte, na przekór systematyce medycznej i w oparciu o swoje przekonania, no to... sam rozumiesz.

Saiya-jin - 2009-08-10, 18:52

kol napisał/a:
Edit: Przedwcześnie łysi mężczyźni są zboczeni!

Przedwcześnie? Spójrz na małpy, potem na człowieka - im mniej włosów, tym wyższe IQ. :grin:
Leoncoeur napisał/a:
Dopóki mówisz o zboczeniu w aspekcie własnego zdania - to pozamiatane, można podyskutować, choć jesteś z tego co zauwazyłem inteligentnym i silnie osadzonym w swych przekonaniach osobnikiem, wiec dyskusja taka nosi znamiona akademickiej. W momencie jednak gdy próbujesz udowodnic ze to jest zboczenie stricte, na przekór systematyce medycznej i w oparciu o swoje przekonania, no to... sam rozumiesz.

To właśnie pokazuje, że wiara nie różni się za bardzo od nauki. Naukowcy są kapłanami dzisiejszych czasów. Niestety oni też się czasem mylą. Ciekawe, co zrobią, jeśli dojdzie do odkrycia genu, odpowiedzialnego za zoofilię.
Leoncoeur napisał/a:
własnie dlatego Ci nie dam takich argumentów bo nie jestem naukowcem - im zostawiam systematyke medyczną, bardzo ciekawym jest fakt, że Ty uważasz się za bardziej właściwą osobą do okreslania co jest zboczeniem a co nie w połączeniu z tym iz studiujesz na polonistyce.

Jeśli zboczenie jest odchyleniem od normy, to homoseksualizm jest zboczeniem. Jeśli przyjmiemy jakąś inną definicję zboczenia, może nim nie być. Nie mam nic do homo, dopóki nie czuję ich rąk na swoim tyłku. Nie wiem, po co im specjalne prawa i mam mieszane uczucia, co do małżeństw homoseksualnych. Raczej jestem za innym terminem (bo jednak instytucja małżeństwa ma pewną tradycję).

Leoncoeur - 2009-08-10, 20:43

Saiya-jin napisał/a:
To właśnie pokazuje, że wiara nie różni się za bardzo od nauki. Naukowcy są kapłanami dzisiejszych czasów. Niestety oni też się czasem mylą. Ciekawe, co zrobią, jeśli dojdzie do odkrycia genu, odpowiedzialnego za zoofilię.
byc może coś w tym jest, ale naukowcy nie biorą swoich założeń za przeproszeniem "z dupy" i za pomocą objawień albo własnego widzimisię, a wedle badań. Badania moga doprowadzac do błędnych konkluzji - owszem, ale to wszystko co mamy na ta chwile, wedle czegos musimy funkcjonowac i semantycznie, oraz systematycznie okreslac swoj świat. Znajda ten gen od zoofilii, wtedy zmienia sie zalozenia. Na dzien dzisiejszy homoseksualizm zboczeniem nie jest (jak odstawimy na bok przekonania indywidualne). A czy jest ogólnie?
huh
Po pierwsze to my - ludzkość, kreujemy rzeczywistość w tym takie okreslenia i definicje, a robimy to na podstawie nauki, jaka by nie byal i choc moze sie mylic
Po drugie, poscig za prawda absolutna przypomina imho poszukiwanie kamienia filozoficznego.

Saiya-jin napisał/a:
Jeśli zboczenie jest odchyleniem od normy, to homoseksualizm jest zboczeniem.
.
oczywiscie, nie mam zamiaru tego negowac. Kto wedle Ciebie jednak powinien ustalać te normy, ?

Saiya-jin - 2009-08-11, 21:12

Leoncoeur napisał/a:
byc może coś w tym jest, ale naukowcy nie biorą swoich założeń za przeproszeniem "z dupy" i za pomocą objawień albo własnego widzimisię, a wedle badań.

To właśnie nie jest do końca pewne. Trzeba by się zagłębić w definicje "zboczenia" i "dewiacji". Naukowiec to też człowiek, a nie wszystko, co głosi ma naukowe podstawy (o tym, jak Freud czy Jung namieszali w "nauce" chyba nie muszę mówić? Dwóch szarlatanów...).
To jest jeden z przykładów. Innymi może być zmieniająca się szkodliwość margaryny, jajek, mleka czy mięsa.

Aiglon von Lupus - 2009-08-13, 21:17

O rany ;-) Moj ulubiony temat zyje! Musze zawolac chlopakow ;-)
Wiecie, tak sobie to przejzalam i dodac bym chciala slow pare w tej dyskusji, ktora jak widze coraz bardziej toczy sie do odczuc wizualnych i adopcyjnych bo o tych slubach to juz nikt nie pamieta.

Primo
Brzydza was calujacy sie geje? No coz, mnie brzydza np chamskie podrywy pietastolatkow albo faceci w wieku powiedzmy ze juz licealnym probujacy calowac sie z nieprawdopodobnie brzydklimi dziewczynami. Umowmy sie - kazdy lubi ogaldac kino z Hollywood, ale zycie to nie film. I chetniej popatrze na dwoch NIESAMOWICIE przystojnych facetow co laza za reke niz za opojem z dworca centralnego obsliniajacego swa wybranke slusznej postury z napuchnietymi od wódy polikami. Estetyka to nie kwestia orientacji. Estetyka to kwestia piękna i tak i tak.

Secundo
Co do adopcji dzieci. Wszyscy pisza ze te dzieci by mialy przerabane. Pewnie by mialy, chociaz z drugiej strony biorac pod uwage fakt, ze ZASADNICZA czesc homoseksualistow to dosc zamozni ludzie (realizacja przez prace, nie rodzine), to mysle ze dzieciak nie uczylby sie na zadupiu w szkole zaodowej koło remizy strazackiej (no offense, sama konczylam szkole kolo remizy :P), tylko w liceum prywatnym za ciezkie pieniadze, gdzie koledzy i kolezanki raczej dzieliliby sie doswiadczeniami z wakacji w Monaco niz wysmiewaniem kto ma jakich rodzicow. Secundo dwa (hehe) jestes bialy i jestes adoptowany przez rodzine (hetero) czarnoskora. Idziesz do szkoly gdzie sa sami czarni. Boze, jak sie bedziesz musial czuc! A jednak takie rzeczy, chcoiaz nie do pomyslenia parenaście lat temu, sie zdarzaja. Polak moze adoptowac koreanczyka, hindusa czy afrykanina i jest git. I nikt nie podnosi rabanu, ze dzieci sa odciete od swoich korzeni etc. (a tu juz troche bardziej przykre).

Tercio
Wiekszosc oponentow mowi jakie to musi byc obrzydliwe i ze dziecko sie jeszcze napatrzy i bedzie robilo tak samo. Ja was bardzo przepraszam, ale WATPIE w to, zeby ktokolwiek z was DUBLOWAL ulubione pozycje seksualne waszych rodzicow i ich fantasje, ktore realizowali. NIKT z was tego nie robi i by nie robil.

Quatro
Najazabawniejsze jest to - wlasnie to - ze homosie maja prawo do zwiazkow w tym kraju. Ale malo kto o tym wie i pamieta. Sa blogoslawiestwa w kosciele narodowym polskim jak najbardziej. Jest konkubinat, ktory w Polsce obejmuje osoby tej samej plci. Moj fryzjer (wiem wiem :P) sadzil sie ze swoim facetem o mieszkanie, wiec niby sie da, ale wloklo sie to dlugo bo nie bylo papieru, tylko swiadkowie etc.

Chyba tyle :D

Aeraldo - 2009-08-13, 22:41

Aiglon von Lupus napisał/a:
Primo

True. Ale czy naprawdę sądzisz, że obściskiwanie się dwóch WYJĄTKOWO przystojnych facetów nie wywoła u ludu obrzydzenia tylko dlatego, że nie wystają im z ust dolne siekacze, nie mają szklanego oka, czy brzucha, o który się potykają? Estetyka ma związek także z obyczajowością, a wychowani jesteśmy (na pewno my- Polacy, a czy reszta świata - nie ośmielę się tak twierdzić) w ten sposób, że związek homo jest dla nas obrzydliwy
Aiglon von Lupus napisał/a:
Secundo

Ciekawie to przedstawiłaś, przyrównując dyskryminację ze względu na kolor skóry czy stan społeczny do tej z powodu rodziców homo. Rzeczywiście, skutek ten sam - zakompleksione i odrzucone dziecko. Natomiast nie kładłbym ich (typów dyskryminacji) na tej samej półce. Bo o ile czarny znajdzie szkołę na Ziemi (ba, nie jedną), gdzie nie będzie się wyróżniał, to dziecko adoptowane przez homoseksualistów absolutnie w s z ę d z i e będzie wytykane palcami i wyśmiewane.
A argument o prywatnych szkołach? Pomijając to, że jakoś nie chce mi się wierzyć w uogólnienie, że "wszyscy geje są bogaci", myślę, że status społeczny nie zmieni podejścia dzieci (szczególnie tych małych) do wychowanka homoseksualistów. Dzieci wszędzie są okrutne i głupie w tym okrucieństwie. Ich dyskryminacja skupi się na tym, że dziecko jest 'inne'. Jedynym sposobem, by temu zaradzić jest rozmowa rodziców z taką dziatwą i wpojenie jej, że takie postępowanie jest niewłaściwe. Ale czy naprawdę każdy rodzic posyłający dziecko do prywatnej szkoły prezentuje sobą postawę (będącą wzorem dla potomności) homo-pasywną?
Aiglon von Lupus napisał/a:
Tercio

Trochę za daleko posunięte porównanie. Chodzi raczej o to, że dzieciak nie będzie miał takich oporów przed angażowaniem się w związki homo.

Karanith - 2009-08-13, 23:28

Aeraldo napisał/a:
Trochę za daleko posunięte porównanie. Chodzi raczej o to, że dzieciak nie będzie miał takich oporów przed angażowaniem się w związki homo.


To chyba dobrze? Jeśli taki dzieciak okaże się homo, to już chyba lepiej, żeby to zaakceptował i nie miał większych problemów ze stworzeniem związku?

Simi - 2009-08-18, 17:28

Saiya-jin napisał/a:
To przedstaw mi naukowe argumenty, które dowodzą, że homoseksualizm nie jest zboczeniem i dlaczego homo nie, a zoo, tak.

To społeczeństwo decyduje co jest normą. Pomalutku dochodzimy do tego, że nic co robią za swoim przyzwoleniem dorosłe i w pełni świadome osoby nie jest zboczeniem (kiedyś np. zboczeniem były wszystkie pozycje seksualne poza misjonarską). W przypadku zwierząt, dzieci , osób niepełnosprawnych, zwłok itp partnerów, te warunki nie są spełnione, bo o świadomości i zgodzie mowy nie ma.
Aiglon von Lupus napisał/a:
Co do adopcji dzieci. Wszyscy pisza ze te dzieci by mialy przerabane. Pewnie by mialy, chociaz z drugiej strony biorac pod uwage fakt, ze ZASADNICZA czesc homoseksualistow to dosc zamozni ludzie (realizacja przez prace, nie rodzine),

Co do zamożności homoseksualistów nie wydaje mi się, aby to była prawda.
A w przypadku adopcji należy przede wszystkim brać pod uwagę dobro dzieci- nie wolno narażać ich na bycie wyrzutkiem, a taki los miałyby zapewniony.

Yaku - 2009-08-19, 12:28

Simi napisał/a:
(..)te warunki nie są spełnione, bo o świadomości i zgodzie mowy nie ma.

Skąd możesz być tego taka pewna? W takich związkach nie tylko tzw. "dorośli" ludzie mogą być zboczeni.
Simi napisał/a:
A w przypadku adopcji należy przede wszystkim brać pod uwagę dobro dzieci- nie wolno narażać ich na bycie wyrzutkiem, a taki los miałyby zapewniony.

Sprzeciw wszechwiedząca Simi *pad na twarz*
Stanie się wyrzutkiem byłoby zagwarantowane przez reakcje nietolerancyjnego społeczeństwa. Gdzie tu wina tzw. "rodziców" ?

Simi - 2009-08-19, 20:59

Yaku napisał/a:
Skąd możesz być tego taka pewna? W takich związkach nie tylko tzw. "dorośli" ludzie mogą być zboczeni.

Ale drugiego partnera nie spytamy, nieprawdaż?
Bo przeważnie jest dziwnie małomówny. :wink:
Yaku napisał/a:
Stanie się wyrzutkiem byłoby zagwarantowane przez reakcje nietolerancyjnego społeczeństwa. Gdzie tu wina tzw. "rodziców" ?

Nigdzie, i nigdzie też o niej nie piszę. Sądzę tylko, że dobro dzieci ucierpiałoby w wyniku takiej adopcji na skutek niskiego poziomu tolerancji w społeczeństwie (i to nie tylko naszym).
Yaku napisał/a:
Sprzeciw wszechwiedząca Simi *pad na twarz*

Wstańcie Mój Dobry Yaku!
Głęboki ukłon i ucałowanie pierścienia namiestnikowskiego wystarczy! :grin:

Saiya-jin - 2009-08-20, 17:08

Simi napisał/a:
To społeczeństwo decyduje co jest normą.
Simi napisał/a:
Nigdzie, i nigdzie też o niej nie piszę. Sądzę tylko, że dobro dzieci ucierpiałoby w wyniku takiej adopcji na skutek niskiego poziomu tolerancji w społeczeństwie (i to nie tylko naszym).

Czyli jednak w naszym społeczeństwie homoseksualizm jest zboczeniem?

Dark - 2009-08-20, 20:19

Saiya-jin napisał/a:

Czyli jednak w naszym społeczeństwie homoseksualizm jest zboczeniem?

W naszym zacofanym, niby-katolickim i pozbawionym szczątkowej tolerancji społeczeństwie homoseksualizm jest uznawany za zboczenie. To żadne odkrycie. Tylko pytanie, czy aby to nasze społeczeństwo miało rację ? A jeśli tak, to w czym jeszcze się nie myli ?

Simi - 2009-08-20, 21:22

Saiya-jin napisał/a:
Czyli jednak w naszym społeczeństwie homoseksualizm jest zboczeniem?

Źle to świadczy o społeczeństwie i nic poza tym.
Poza tym pisałam- pomalutku do tego dochodzimy.
Żadna brygada zachowania moralności pod kołdrę zaglądać nie powinna, jeśli to co się tam robi nie krzywdzi nikogo.

Saiya-jin - 2009-08-20, 22:28

To, że nikogo nie krzywdzi, nie znaczy, że nie jest zboczone. Może być jedynie argumentem w rękach tolerancji.
Dark - 2009-08-21, 03:29

Saiya-jin napisał/a:
To, że nikogo nie krzywdzi, nie znaczy, że nie jest zboczone. Może być jedynie argumentem w rękach tolerancji.

Jaki jest sens w piętnowaniu decyzji innych osób w kwestii wyboru partnera życiowego ?
Naprawdę, nie dostrzegam racjonalnych przyczyn nienawiści społeczeństwa względem osób homoseksualnych. Argumenty typu "nie stworzą normalnej rodziny" wcale mnie nie przekonują, bo przy nich wchodzimy w inne rozważania. Czy mamy żyć tak, jak chcemy czy tak, jak sobie tego życzy nasze otoczenie ? Jeśli związek wynika za obopólną zgodą obojga partnerów, to co w nim takiego nie w porządku ?

Saiya-jin - 2009-08-21, 08:09

A kto tu mówi o nienawiści? Moim zdaniem homoseksualizm jest po prostu zboczeniem i nie przekonują mnie żadne badania "naukowców", które są czystą poprawnością polityczną, bo kłócą się ze zdrowym rozsądkiem. Czuję niechęć do homoseksualizmu (męskiego), dlatego że jest obrzydliwy, co nie zmienia faktu, że powinni żyć sobie w spokoju (i powinni odwalić się od instytucji małżeństwa).
kol - 2009-08-21, 12:39

Ej, Saiya, podaj nam na zaś parę swoich autorytetów i mentorów, żebyśmy mieli wytyczne i nie musieli czytać, co lubisz bądź nie.
teneery - 2009-08-21, 13:21

Definicją małżeństwa jest związek kobiety i mężczyzny, a nie kobiety i kobiety czy mężczyzny i mężczyzny. Dlatego coś takiego jak "małżeństwa homoseksualne" właściwie nie może zaistnieć.
Nie jestem żadnym homofobem (może jestem tylko trochę konserwatywna :razz: ), znam paru homo i nic do nich nie mam, głównie dlatego, że nie biegają po ulicach i nie tłumaczą wszystkim jak się kochają. I tych strajkowiczów mamy uznać za normalnych ludzi? Nie przypominam sobie, by hetero biegali i wykrzykiwali całą grupą co i jak oni robią po nocach.
Poza tym istnieje fundamentalne pytanie: po co? Z tego nie ma ani dzieci, ani nie są... Eee... Zbudowani do takich rzeczy. Uznaję homoseksualizm za zboczenie, a strajkujący homo i politycy, którzy stoją po ich stronie (no bo to jest takie medialne i przyciąga uwagę ludzi) przekonują mnie jedynie o mojej racji. Poza tym, skoro homo jest takie normalne, to może powinniśmy zacząć leczyć heteroseksualistów? W końcu to calkowite przeciwieństwo nieprawdaż?
Dla małżeństw czy adopcji jestem zdecydowanie na nie.

shirke - 2009-08-21, 13:27

Dlaczego chcą małżeństw? Nawet już pomijając kwestię emocjonalną, można podać sporo prostych przykładów natury prawnej: ot Twoja miłość życia właśnie umiera w szpitalnym łóżku, a lekarze nie dopuszczą cię by się z nią/nim pożegnac bo nie jesteś z rodziny ani małżonkiem.
Leoncoeur - 2009-08-23, 18:35

teneery napisał/a:
Definicją małżeństwa jest związek kobiety i mężczyzny, a nie kobiety i kobiety czy mężczyzny i mężczyzny.
g... prawda, definicja taka to chyba w Twojej głowie sie uroiła.
teneery napisał/a:
po co? Z tego nie ma ani dzieci, ani nie są... Eee... Zbudowani do takich rzeczy.
dla seksu, dla miłości?
Prokreacja jest fuj.

teneery napisał/a:
Uznaję homoseksualizm za zboczenie
a uznawaj sobie każdą bzdure jaką sobie wymodzisz, możesz sobie nawet uznawac telefon komórkowy za boga, zostanmy przy tym co jest w kwestii zboczen uznane definicyjnie.
teneery napisał/a:
Poza tym, skoro homo jest takie normalne, to może powinniśmy zacząć leczyć heteroseksualistów?
jak czytam Twoje posty to zastanawiam się czy może nie powinienem dać Ci ignora, bo latasz bardzo nisko.
Kirara - 2009-08-28, 21:34

Dlaczego zabraniać gejom żenić się z lesbijkami.
teneery - 2009-08-28, 21:54

Leoncoeur napisał/a:
teneery napisał/a:
Poza tym, skoro homo jest takie normalne, to może powinniśmy zacząć leczyć heteroseksualistów?
jak czytam Twoje posty to zastanawiam się czy może nie powinienem dać Ci ignora, bo latasz bardzo nisko.


To znaczy, jesteś tak tolerancyjny, że aż nie jesteś?
Chodzi o to, że niby szanujesz zdanie każdego, każdy jest człowiekiem. Wypowiedziałam swoje zdanie, a Ty się oburzasz, Owszem, masz swoje zdanie, ale nie musisz mnie obrażać tylko dlatego, że myślę inaczej niż Ty :roll:

Kirara napisał/a:
Dlaczego zabraniać gejom żenić się z lesbijkami.


No chyba gej z lesbijką może. Nic nie stje na przeszkodzie :wink:

Saiya-jin - 2009-08-29, 08:12

Pewnie chodziło jej o nazwę tematu. Taki żarcik.
Dark - 2009-08-29, 16:41

teneery napisał/a:
Definicją małżeństwa jest związek kobiety i mężczyzny, a nie kobiety i kobiety czy mężczyzny i mężczyzny.


Definicja:
Małżeństwo — trwały w swym celu związek między osobami, będący uniwersalną instytucją społeczną i zazwyczaj wiążący osoby emocjonalnie, ekonomicznie i prawnie. Małżeństwo stanowi najczęściej podstawę rodziny.

I tyle w kwestii definicji.

teneery napisał/a:
Poza tym istnieje fundamentalne pytanie: po co?


Najczęściej celem założenia rodziny. I nim ktoś odpowie, że nie ma definicyjnie czegoś takiego jak rodzina tworzona przez parę tej samej płci, niech troszkę poszuka wiedzy z zakresu socjologii nim zacznie rzucać terminami nie znając ich znaczenia :roll: .

Lua Nova - 2009-08-29, 17:11

teneery chodzi raczej o:

małżeństwo
1. «związek kobiety i mężczyzny usankcjonowany prawnie»
2. «para małżeńska: mąż i żona»
• małżeński

Sama nazwa "małżeństwo" wskazuje na zwiazek kobiety i mezczyzny.

Tak wiec w przypadku par homoseksualnych mozemy jedynie mowic o zwiazkach usankcjonowanych prawnie albo slubach cywilnych.

rodzina
1. «małżonkowie i ich dzieci; ogólniej też: osoby związane pokrewieństwem i powinowactwem»

Wedlug definicji homoseksualisci nie moga stanowic rodziny, jezeli nie sa spokrewnieni albo spowinowaceni. Legalizacja zwiazkow homoseksualnych da im taka mozliwosc.

Dark napisał/a:
Najczęściej celem założenia rodziny. I nim ktoś odpowie, że nie ma definicyjnie czegoś takiego jak rodzina tworzona przez parę tej samej płci, niech troszkę poszuka wiedzy z zakresu socjologii nim zacznie rzucać terminami nie znając ich znaczenia :roll: .


Posluchaj swojej wlasnej rady Dark, bo sama rzucasz terminem malzenstwo nie znajac jego prawdziwego znaczenia i pochodzenia. A do definicji z wikipedii podchodzilabym ostroznie.

Dark - 2009-08-29, 17:38

Lua Nova napisał/a:
Posluchaj swojej wlasnej rady Dark, bo sama rzucasz terminem malzenstwo nie znajac jego prawdziwego znaczenia i pochodzenia.

Podałam definicję socjologiczną, nie prawną. Definicja socjologiczna odnosi się do funkcji małżeństwa w społeczeństwie, nie do usankcjonowania prawnego. Temat dotyczy naszych opinii w kwestii usankcjonowania prawnego małżeństw par homoseksualnych. Teenery niesłusznie twierdzi, że gdyby takie związki istniały w naszym społeczeństwie, nie mogłyby definicyjnie być nazywane małżeństwami. Ale są i współcześnie takie nazewnictwo byłoby poprawne. A samo pochodzenie terminu znam i rozumiem. Ważne jest to, jak ten termin funkcjonuje teraz. W niektórych krajach małżeństwa homoseksualne istnieją i nie jest to błąd w nazewnictwie. Co się tyczy rodziny, to czy związek dwojga ludzi nie byłby rodziną z prawnego punktu widzenia ? Teraz faktycznie, takie rodziny nie mogą istnieć w naszym kraju, według obecnego porządku prawnego. Ale gdyby było inaczej, nazwanie takiej relacji rodziną byłoby na miejscu. To proste.

Lua Nova - 2009-08-29, 18:02

A czy zwiazek homo musi byc nazywany malzenstwem? Homoseksualista nie o terminy chodzi, ale o prawo do legalnego wedlug prawa zwiazku i zwiazanych z nim uprawnien. Terminy i definicje zawsze mozna zmienic.
Dark - 2009-08-29, 21:09

Lua Nova napisał/a:
A czy zwiazek homo musi byc nazywany malzenstwem?

Nie musi, ale w niektórych krajach jest. I skoro nazewnictwo nie jest niewłaściwe z socjologicznego punktu widzenia, to czemu nazywanie tak instytucji prawnej miałoby być inaczej nazywane ? Termin małżeństwa może zostać zmieniony na związek osób, nie tylko mężczyzny i kobiety. A instytucja, czy jej nazwa, to nie jest rzecz święta.

Saiya-jin - 2009-08-29, 21:52

Dark napisał/a:
Nie musi, ale w niektórych krajach jest. I skoro nazewnictwo nie jest niewłaściwe z socjologicznego punktu widzenia, to czemu nazywanie tak instytucji prawnej miałoby być inaczej nazywane ? Termin małżeństwa może zostać zmieniony na związek osób, nie tylko mężczyzny i kobiety. A instytucja, czy jej nazwa, to nie jest rzecz święta.

Dla niektórych jest.
Nazewnictwo jest niewłaściwe z punktu widzenia kultury, tradycji i języka. Nie rozumiem, czemu miałoby homo tak bardzo zależeć na tej właśnie nazwie.

Lua Nova - 2009-08-29, 22:04

Dark napisał/a:
Nie musi, ale w niektórych krajach jest.


Kochana, "malzenstwo" jest tylko w naszym kraju. To polskie slowo. Nie wiem jak jest w innych krajach, ale u nas malzenstwo oznacza zwiazek meza z zona. Gej nie moze byc zona, bo jest facetem, a lesbijka mezem, bo jest kobieta. Nazywanie takiego zwiazku malzenstwem jest smieszne. Lepiej wymyslic jakas inna nazwe, o ile w Polsce bedzie legalizacja takich zwiazkow. Niestety w naszym kraju to malo prawdopodobne, przynajmniej w najblizszym czasie.

Saiya-jin napisał/a:
Nazewnictwo jest niewłaściwe z punktu widzenia kultury, tradycji i języka. Nie rozumiem, czemu miałoby homo tak bardzo zależeć na tej właśnie nazwie.


Podejzewam, ze homo wcale na nazwie nie zalezy, to Dark sie przy tym upiera.

Dark - 2009-08-30, 08:49

Lua Nova napisał/a:

Podejzewam, ze homo wcale na nazwie nie zalezy, to Dark sie przy tym upiera.

Nie upieram się, tylko wyraziłam opinię, że takie słowo może być użyte dla określenia związku zarówno hetero, jak i homoseksualnego.
Saiya-jin napisał/a:
Nazewnictwo jest niewłaściwe z punktu widzenia kultury, tradycji i języka.

To teenery upierała się, że małżeństwo nie może czy nie powinno być określeniem dla związku homoseksualnego. Tylko stwierdzam, że może choć w niejakiej sprzeczności z obecną kulturą wypowiedzi. Nazewnictwo ciągle się zmienia...
Kiedyś określenie "dziwa" lub "dziwka" nie było obraźliwe. Jak jest obecnie ? Poza tym, w krajach w których małżeństwa homoseksualne są zawierane, używa się takiego samego wyrażenia dla związków homo i hetero.

Jeszcze jedna rzecz odnośnie kultury i nazewnictwa. W państwie demokratycznym w teorii każda osoba powinna posiadać jednakowe prawa, a związek dwojga osób o tej samej podstawie prawnej, powinien mieć taką samą nazwę, niezależnie od płci (przyjmując hipotetyczną sytuację, w której związki homo i hetero są traktowane na równi pod względem prawnym) Dążę do tego, że w takiej sytuacji związek prawny byłby nazywany albo małżeństwem, albo w ogóle inną nazwą. A małżeństwo jako określenie dla związku heteroseksualnego i tak nadal funkcjonowałoby w naszym kręgu kulturowym, bo jak wiadomo, w obrębie jednego państwa może istnieć wiele kultur, co nie oznacza, że ich przedstawiciele mają być traktowani inaczej pod względem prawa. To tylko hipotezy. W naszym kraju nie ma ani otwartej mentalności ani liberalnego prawa.

Lua Nova - 2009-08-30, 13:58

Dark napisał/a:
To teenery upierała się, że małżeństwo nie może czy nie powinno być określeniem dla związku homoseksualnego. Tylko stwierdzam, że może choć w niejakiej sprzeczności z obecną kulturą wypowiedzi. Nazewnictwo ciągle się zmienia...
Kiedyś określenie "dziwa" lub "dziwka" nie było obraźliwe. Jak jest obecnie ? Poza tym, w krajach w których małżeństwa homoseksualne są zawierane, używa się takiego samego wyrażenia dla związków homo i hetero.


Polska jest jedynym krajem gdzie zawierane sa malzenstwa(maz+zona=malzenstwo). W innych krajach malzenstwo istnieje pod inna nazwa i nie oznacza meza i zony, problem z nazewnictwem jest tylko w Polsce. Nazywanie zwiazku homo zwiakiem pomiedzy kobieta i mezczyzna jest w tym wypadku nieprawdziwe i smieszne.

Leoncoeur - 2009-08-31, 05:11

Cytat:
Kochana, "malzenstwo" jest tylko w naszym kraju. To polskie slowo.
ni huhu.

Cytat:
Wyraz małżeństwo nie należy do polskiego słownictwa rodzimego. Jedna z hipotez omawiających etymologię tego słowa, podkreślająca złożony charakter wyrazu, wskazuje, że ów leksem wywodzi się od słowa małżonka – a ściślej – od wcześniej już używanego wyrazu małżona o znaczeniu ‘żona pojęta uroczyście na mal ’. Człon mal- wywodzi się od starogermańskiego māl lub mahal oznaczającego ‘umowę, kontrakt’ (w omawianym przykładzie byłby to kontrakt ślubny). Związek māl ‘umowy’ z uroczystościami weselnymi potwierdzają następujące germańskie słowa: mahlschatz – ‘posag’, mahlring – ‘pierścień ślubny’. Drugi człon złożenia – žona – ma już charakter słowiański. Zauważyć ponadto należy, iż polszczyzna przejęła wyraz małżonka najprawdopodobniej w drugiej połowie XIV wieku z języka staroczeskiego – malženka. Było to zdrobnienie od malžena – ‘ślubna żona’. Pierwsza połowa XVI wieku przynosi teksty dokumentujące użycie słowa małżonek (sporadycznie: małżon) utworzonego od leksemu małżonka. Natomiast słowo małżeństwo pojawia się wcześniej, bo już w pierwszej połowie XV wieku, prawdopodobnie też na wzór staroczeskiego malženstvo. W XV wieku odnotowujemy również obecność wyrazu niemałżeństwo w znaczeniu ‘związek z żoną niemałżeńską, konkubinat’ (por. A. Brückner Słownik etymologiczny języka polskiego, A. Bańkowski Etymologiczny słownik języka polskiego). Z kolei druga hipoteza zakłada, iż podstawą etymologiczną omawianego słowa był staroniemiecki leksem ge-mahelo (obecnie gemahl) – ‘małżonek’, przejęty przez Słowian bez nagłosowego ge- (por. K. Długosz-Kurczabowa Nowy słownik etymologiczny języka polskiego). Warto również przypomnieć dziś już zapomniane staropolskie wyrazy: żeństwo – ‘małżeństwo’, bezżeństwo, rzadsze bezmałżeństwo czy wreszcie czasowniki małżonkować, małżonkować się w znaczeniu ‘zawierać związek małżeński’.
Joanna Przyklenk

http://www.fil.us.edu.pl/...gia&NZP=&WYRAZ=

To po pierwsze. "Małżeństwo" to nie zlepek słów mąż i zona, bzdurzysz Lua.
Po drugie, nie wiem gdzie jest problem w nazewnictwie. Owszem, pojęcia "Mąż" i "Żona" sa przypisane do płci, kobieta zawsze będzie żoną, mężczyzna mężem. Zamiennie można stosować termin "Małżonek". I tak 2 gejów pozostających w związku małżeńskim, będzie mówiło o partnerze "Mąż", "Małżonek". Żona nie bedzie tu występowała, nie jest to wymagane, w małżeństwie lesbijskim nie bedzie występował zaś "Mąż".

I nic tu zmieniac nie trzeba, ani dostosowywac.
Termin "Małżeństwo" definicyjnie w ogólności (czy w ujęciu socjologicznym jak Dark pisała) oznacza związek dwojga osób, a w terminologii prawnej związek kobiety i mężczyzny. terminologia prawna jest poddawana ciągłym zmianom, definicje socjologiczno nie, a jezeli juz to rzadziej. Zaszłości kulturowe nie są niezmienne. Owszem, kiedys małżeństwo odnosiło się jedynie do zwiazku hetero, teraz juz nie. Nie tylko podejscie do tej kwestii (płeć) uleglo zmianie kiedys wydawano za mąż 12 letnie dziewczynki, a pierwszy okres był oznaką mozliwości rozpoczęcia życia seksualnego. Teraz cos takiego nazywamy pedofilią.

Prawda ze się co nieco zmieniło?

Dark - 2009-08-31, 05:42

Leoncoeur napisał/a:
"Małżeństwo" to nie zlepek słów mąż i zona

Leon ma rację. W przypadku związku hetero jest małżonek i małżonka. W przypadku gejów byłoby; para małżonków. Lesbijki: Para małżonek. Czy to brzmi tak głupio ? Moim zdaniem, na terminy funkcjonujące w prawie, jak znalazł. Chyba że powstałby inny termin dla legalnego związku dwojga dorosłych ludzi, niezależnie od płci. Bo używanie dwóch terminów w prawie jest zwyczajnie bez sensu.

Jvegi - 2009-12-15, 16:04

Alvarez napisał/a:
Pogoniłbym z kijami takich osobników domagających się specjalnych praw (członków sekt, gejów itepe itede)

Specjalnych praw? Specjalne prawa to mają księża ze swoimi zwolnieniami od podatku. Legalizacja małżeństw homoseksualnych nie byłaby żadnym "specjalnym prawem", bo dotyczyłaby wszystkich. Także ciebie.
Nie cieszysz się? :smile:

Jvegi - 2010-01-26, 11:06

http://test.freespeechvid...fail-gay-rights
Bardzo [pisz proszę po polsku] spostrzeżenie ze strony gejowskiej na temat image homoseksualnego... Do refleksji.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group