Children of Bhaal (Forum)
Największy polski Klan Sagi Baldur's Gate - Children of Bhaal

Loża Komentatorów (Opinie) - [Komentarze do] Co teraz czytasz?

memory - 2016-05-18, 15:33
Temat postu: [Komentarze do] Co teraz czytasz?
torian napisał/a:
memory napisał/a:
Dodatkowo, podczas pisania tomu drugiego Wibret miał chyba jakieś problemy z kobietami, sex staje się motywem przewodnim i siłą napędową nawet najrozsądniejszych bohaterów.


Jak dla mnie to cały wątek Leeshy już od pierwszego tomu seksem stoi. Generalnie czyta się dobrze i szybko ale nie zostaje w pamięci zbyt długo.


Jakoś ten seks zaczął mnie razić dopiero teraz. Może nieuważnie czytałem?
A z tym zostawaniem w pamięci: poprzednie tomy czytałem już jakiś czas temu i nazwy własne wśród Krasjan trochę mnie przytłaczają. Ciężko za tym wszystkim nadążyć, nawet ze słowniczkiem na końcu.

torian - 2016-05-18, 15:55

Ja odświeżyłem sobie początek zanim zabrałem się za kolejne tomy a mimo to krasjański system kastowy nadal mi się miesza nawet po przeczytaniu wszystkich ośmiu tomów. Jardir wprowadzając parę nowych kast też nie pomaga.

A co do nadmiaru seksu to razi on nie tylko ciebie. Z serii powoli robi się porno-fantasy. Czyżby autor liczył że na podstawie jego twórczości zrobią serial w stylu "Gry o Tron"?

Vinci - 2016-05-19, 14:20

torian napisał/a:
A co do nadmiaru seksu to razi on nie tylko ciebie. Z serii powoli robi się porno-fantasy. Czyżby autor liczył że na podstawie jego twórczości zrobią serial w stylu "Gry o Tron"?


Też odniosłem takie wrażenie. Do tego te intrygi u Krasjan, mocne skupienie się na polityce. W ogóle pierwszą część Tronu z Czaszek to w zasadzie przekartkowałem, czytając co któreś zdanie/akapit aż się trafiło coś ciekawego. Nie czuję jakbym wiele stracił. No a z Leeshy to się zrobiła niezła desperatka :P

torian - 2018-01-13, 17:04

memory napisał/a:
Barkera okrzyknięto kiedyś następcą Stephena Kinga, sam "Król horroru" komplementuje go zresztą na każdym kroku.


Mam wrażenie że King ostatnio lekką ręką rozdaje rekomendacje na prawo i lewo. Chociaż gdyby ktoś do mnie zadzwonił i powiedział "Zapłacimy ci 100 000$ a w zamian napiszemy na okładce że książka ci się podobała. Deal?" :hmm:

memory - 2018-01-13, 17:12

No pewni coś w tym jest :grin: . Wydaje mi się jednak, że tego Barkera to King promuje już od lat '90. Może mają wspólnego agenta, czy tam wydawcę?
torian - 2018-06-23, 07:44

memory napisał/a:
Miało być łatwo, a jak na razie żyłka mi pulsuje na skroni z wysiłku; kompletnie nie pamiętam, co się kryje za imionami i nazwami, które pojawiają się na kartach powieści.


Odśwież sobie początek, to tylko 8 tomów :roll: .

memory napisał/a:
Aż strach pomyśleć, co będzie jak Martin wyda wreszcie (bo wyda, prawda?) kolejny tom Pieśni lodu i ognia.


Coraz mniej w to wierzę.

memory - 2018-06-24, 22:57

Prawdopodobnie umyka mi sporo niuansów, ale powoli zaczynam kojarzyć kto jest kim :razz: .
Póki co, mam wrażenie, że Brett skupił się na dogodzeniu raczej swoim czytelniczkom niż czytelnikom. Po krótkim spotkaniu z Arlenem Batesem na początku powieści, jesteśmy raczeni zawiłymi niuansami polityki Zakątka ( :lol: ) obserwowanymi z punktu widzenia Leeshy, która właśnie urodziła dziecko nieswojego, nieżyjącego już zresztą, męża, tylko jego największego wroga, który czyha na życie wszystkich niekrasjan, a może też nie żyje, nie pamiętam, ale to nic, że to on jest ojcem, a nie tamten, to nikomu nie przeszkadza, bo wszyscy kochają i rozumieją swoją księżnę-zielarkę, która, szkoda jednak, że nie wyszła za Arlena, bo wtedy byłoby jeszcze fajniej, uffff...

Nobanion - 2018-08-06, 11:52

Panie Memory, skoro wspominasz że do Aldissa podobne Ciemny Eden, to super wiadomość, bo brakuje mi trochę jego sposobu pisania. Pytanie mam, bo wg wujka Google dwie części są przetłumaczone, czy już może i trzecia część?
memory - 2018-08-07, 04:35

Przyznam szczerze, że stylu Aldissa tak za bardzo, to ja nie pamiętam, ale sam pomysł jest bardzo "aldissowski". Przynajmniej przez pierwsze 25% książki, bo tyle przeczytałem.
Nie wiem jak jest z trzecią częścią, ale zakładam, że skoro Mag wydał dwie pierwsze, to i na trzecią się skusi. Na razie jednak nic nie widać na ich stronie.
Znam kogoś, kto chętnie wypożyczy dwie pierwsze części w formie cyfrowej, jakby co :wink:

memory - 2018-08-11, 02:03

Po 90% mogę śmiało stwierdzić, że nawet bardziej niż "aldissowska", powieść jest... "tolkenowska". Serio, podobieństwa do Silmarillionu są ogromne (że już o artefakcie nie wspomnę :curious: ). Te same podjęte w gorączce decyzje, które determinują losy wielu postaci, bunt, podział itp.
Nobanion - 2018-08-11, 13:18

Tolkienowski? To dziękuję bardzo, sam mi Tolkien wystarczył, znam i szanuję ale nie wracam; czyli póki co, sobie daruję. :razz:
Lara - 2018-08-18, 22:00

Nobanion o Ciemnym Edenie napisał/a:
Pytanie mam, bo wg wujka Google dwie części są przetłumaczone, czy już może i trzecia część?

Trzecia część jeszcze nie jest przetłumaczona, wstępna zapowiedź jest na koniec 2018, początek 2019. Ale spokojnie można czytać po jednej. Akcja "Matki Edenu" nie dzieje się od razu po zakończeniu pierwszego tomu.

Nobanion napisał/a:
Tolkienowski? To dziękuję bardzo, sam mi Tolkien wystarczył, znam i szanuję ale nie wracam; czyli póki co, sobie daruję.

Niech cię nie ten "tolkienowski" nie zniechęca, "gorączkowe decyzje", podział grupy na tych pragnących zmian i tych pragnących status quo występuje w wielu utworach. Ja tam nie miałam żadnych skojarzeń z Tolkienem. Z Aldissem i owszem. Najbardziej z "Non Stop", ale Beckett przedstawił historię bardziej interesująco. "Ciemny Eden" jest bardzo ciekawym, prawie że klasycznym s-f, napisanym interesującym językiem, który został znakomicie odzwierciedlony przez tłumacza.
Polecam.

memory - 2018-08-19, 06:47

Cytat:
który został znakomicie odzwierciedlony przez tłumacza.

To fakt, tłumacz musiał wykazać się sporą słowotwórczą kreatywnością. Chociaż geneza "ślizgania się" mieszkańców Edenu wydaje się być zabawna tylko w oryginale.

memory - 2018-12-23, 08:37

torian napisał/a:
Briar? Co za Briar?

Też mnie zaskoczyła ta postać :mrgreen: Podejrzewam, że to ktoś ze Złota Bryanta, którego w ogóle nie czytałem. I nie zamierzam. I prawda jest taka, że cieszę się, że Wibret zakończył wreszcie ten nieszczęsny cykl, więc nie będę się czuł w obowiązku do katowania się kolejnymi tomami :lol:

Cytat:
"Opowieści z Meekhańskiego pogranicza". W stosunkowo niedługim czasie pochłonąłem dwa pierwsze tomy po czy stwierdzam. To najlepsze polskie fantasy jakie czytałem od czasów "Wiedźmina". Wróć, to najlepsze fantasy jakie czytałem od czasów "Wiedźmina. Seria ma nawet potencjał by Wieśka przyćmić, ale jak wspomniałem mam za sobą dopiero dwa pierwsze tomy (w sprzedaż są już kolejne trzy) a to za wcześnie by wyrokować w tej sprawie.

Przeczytałem cztery, a piąty już się grzeje na czytniku. Nie będę ukrywał, że dla mnie Sapkowski ze swoim Wiedźminem nie jest akurat jakimś szczególnym punktem odniesienia (po pierwszych czterech, czy pięciu opowiadaniach jego proza przeistoczyła się z brawurowego fantasy w pastisz czy też parodię samej siebie). Wegner póki co robi na mnie znacznie lepsze wrażenie. Jak już pisałem pomijając zbyt grubymi nićmi szytą intrygę w pierwszym opowiadaniu (potem pojawi się jeszcze jeden taki zgrzyt) Wegner owija mnie sobie wokół palca.

torian - 2018-12-23, 18:57

Briar pojawia się po raz pierwszy w "Tronie z czaszek". Szpieguje Krasjan czy coś w tym stylu. Paradoksalnie najsłabiej pamiętałem wydarzenia z ostatniego tomu, pewnie dlatego że był najsłabszy i czytałem go jednym okiem.

Co do Wieśka to osobiście oceniam go na 5/10 za fabułę i 10/10 za styl.

Ale żeby nie było że za bardzo słodzę Wegnerowi to trochę ponarzekam. Trochę uwierały mnie 2 sprawy. Po pierwsze zamiłowanie autora do wymyślnych imion (przez które początkowo ciężko się połapać kto jest kim) i nazw własnych, często wrzucanych bez jakiegokolwiek wyjaśnienia o co chodzi. Czasem da się domyślić z kontekstu o co chodzi a czasem nie.

Po drugie, nieco zbyt często bazą dla opowiadania jest jakieś dziwne lokalne tabu. A to jedni mają obsesję na punkcie umundurowania, inni nie mogą pokazywać twarzy a jeszcze inni mają zakaz jazdy konnej. To wszystko jednak drobiazgi i nie zmieniają faktu że serię czyta się świetnie. Jak tylko wrócę do kraju lecę do księgarni po kolejne tomy.

memory napisał/a:
Jak już pisałem pomijając zbyt grubymi nićmi szytą intrygę w pierwszym opowiadaniu (potem pojawi się jeszcze jeden taki zgrzyt) Wegner owija mnie sobie wokół palca.


Niefortunnie się złożyło że pierwsze opowiadanie cyklu okazało się najsłabsze. Ciekawi mnie jaki zgrzyt masz na myśli, coś z pierwszych dwóch tomów czy później?

memory - 2018-12-23, 19:08

Cytat:
Niefortunnie się złożyło że pierwsze opowiadanie cyklu okazało się najsłabsze. Ciekawi mnie jaki zgrzyt masz na myśli, coś z pierwszych dwóch tomów czy później?

Później. Dotyczy jednego z tych "tabu", które wymieniłeś. Jestem pewien, że rzuci Ci się to w oczy. Mimo wszystko Wegnera czyta się cały czas z przyjemnością, nawet gdy oprze intrygę na naiwnych podstawach.

torian - 2019-02-06, 09:16

Trzeci tom przeczytany. Nadal czyta się dobrze chociaż kapkę gorzej niż poprzednie. Co do zakończenia spodziewałem się że Laskolnyk po prostu zjawi się na czas, Wegner jednak wymyślił ciekawiej. Tylko ten wędrujący między wymiarami Edward Nożycoręki wydał mi się nadmiernym uproszczeniem tzn autor najpierw stworzył problem nie do rozwiązania a później ni z gruchy ni z pietruchy pojawia się postać o nadnaturalnych zdolnościach i go rozwiązuje. Zastanawiające są też motywy kierujące Verdanno, ok rozumiem uwielbiają konie. Jednak nie mają oporów przed ich zabijaniem, jazda konna jednak jest dla nich czymś nie do pomyślenia.
memory - 2019-02-06, 20:17

Dla mnie cała ta wyprawa Verdanno była przegięciem. Wydaje mi się, że coś takiego nie miało prawa dojść do skutku. Nawet jeśli by wierzono, że religijne ograniczenia nie skazują ich na przegraną w walce (a przecież doskonale zdawali sobie z tego sprawę), to ryzykowanie życia kobiet i dzieci, właściwie całego narodu, powinno było powstrzymać wszystkich przed eskapadą. To była ta niedorzeczność, która raziła mnie najbardziej
Drugą sprawą jest właśnie wplecenie w historię bogów i innych istot z Mroku czy spoza niego. Od teraz czytelnik może spodziewać się już wszystkiego; w każdej chwili może dojść do interwencji istot nadprzyrodzonych. Albo przynajmniej istot o mocach niewyobrażalnych nawet dla władających magią mieszkańców Meekhanu. Wegnerowi daje to możliwość wyciągania nieograniczonej niczym oprócz zdrowego rozsądku ilości królików z kapelusza.
W trakcie czytania trzeciego i czwartego tomu zacząłem się obawiać, że działania bohaterów przestaną w ogóle mieć jakiekolwiek znaczenie dla historii, bo ich możliwości wobec innych zaangażowanych sił są po prostu znikome. Skończyłem piąty tom i jakieś zdanie na temat już mam wyrobione, ale powstrzymam się z komentarzami, bo jestem pewien, że będziesz czytał dalej. I sam sobie odpowiesz :wink:

torian - 2019-02-06, 21:11

Odnośnie Verdanno, ich chęć do powrotu na stepy jeszcze mogę zrozumieć. W końcu ile można siedzieć na miejscu na łasce lub niełasce Imperium. Wozacy doskonale jednak pamiętali z poprzedniej wojny że wozy i rydwany nie sprawdzają się przeciwko jeździe jednak zupełnie nie zmieniają taktyki chociaż mieli ku temu czas i warunki.

Inna sprawa że gdy tylko opuścili góry wszystkie ich plany wzięły w łeb.

Co do postaci które nie są pępkiem świata ale pyłkiem na wietrze to w zasadzie miła odmiana bo ile można czytać o wybrańcach których decyzje zmieniają świat.

Mam tylko nadzieję że w dalszym ciągu Wegner poskromi swoją wyobraźnię odrobiną zdrowego rozsądku.

memory - 2019-02-16, 14:13

Wczoraj łyknąłem jeszcze przed snem opowiadanie "Każdy dostaje swoją kozę". Raczej humorystyczna przygoda Czerwonych Szóstek. Bardzo fajne, ale dobrze, że Wegner nie poszedł tą "lekką" drogą, bo zamiast dostarczać nam dobre fantasy tak, jak robi to teraz, dostalibyśmy od niego parodię fantasy. I mielibyśmy na rynku drugiego... (nazwisko pominę, bo i tak za często się na nim wyzłośliwiam :wink: ).
Opowiadanie do pobrania za darmo na stronie Powregraphu: tutaj.

torian - 2019-02-19, 08:57

Połowa czwartego tomu za mną. Wątek Altsina całkiem ciekawy, przynajmniej ma on jakiś wyraźny cel, choć bardzo odległy i małymi krokami do niego zmierza. Gorzej wypada wątek Yateha, grupa wałęsa się to tu to tam i nie wiadomo dokąd to wszystko prowadzi. Chociaż tak po prawdzie Yatech też nie wie. Wygląda na to że Kana jest jakimś bóstwem niskiego szczebla, ostatnio też zacząłem przpuszczać że poszukuje ona Altsina właśnie a konkretnie jego lokatora. Co do wątku siostry Yateha, jest on doskonale nijaki, przynajmniej na razie.
memory - 2019-02-19, 11:32

Siostra Yateha i Altsin będą głównymi bohaterami tomu piątego (ale nie tylko oni). Historia tocząca się na południu nabierze trochę rozmachu. Wygląda to tak, jakby Wegner wprowadził tę postać wcześniej, żeby nie pojawiła się znikąd w istotnym dla rozwoju opowieści momencie.
Nie odnosisz wrażenia, że w gruncie rzeczy wszyscy bohaterowie Wegnera są tacy sami? Pod chropowatą powierzchownością, czy to wywołaną religijnymi obostrzeniami (Yatech i siostra), wojskową dyscypliną (Laskolnyk, Kenneth), czy nawet życiem poza prawem (Altsin), wszyscy są dobrymi ludźmi. Od reszty odstaje Kana, ale jak sam zauważyłeś ona chyba nawet nie jest człowiekiem. W sumie teraz wydaje mi się, że podobnie odczłowieczeni w swoich decyzjach są też ana'bogowie. O ile już jakichs spotkałeś...

torian - 2019-02-19, 12:17

Akurat Yatecha dobrym człowiekiem bym nie nazwał, być może nie miał on złych intencji ale wyszło jak wyszło. Co do reszty, chyba nie ma w tym nic dziwnego że autor stara się kreować bohaterów tak by wzbudzali sympatię czytelnika. Nie każdemu się to jednak udaje.

Czwarty tom sporo traci przez brak Strażników. Zdecydowanie najlepiej czytało się ich rozdziały.

memory - 2019-02-19, 12:37

Wrócą w piątym tomie :mrgreen: Póki co polecam "Każdy dostanie swoją kozę". Po tym opowiadaniu widać jak duży wpływ na Wegnera mają jego córki :wink:
torian - 2019-03-06, 13:16

memory napisał/a:
Jak już pisałem pomijając zbyt grubymi nićmi szytą intrygę w pierwszym opowiadaniu (potem pojawi się jeszcze jeden taki zgrzyt) Wegner owija mnie sobie wokół palca.


Zacząłem właśnie piąty tom więc możesz mi napisać co cię tak w oczy zakłuło. Jak dla mnie przejście z opowiadań na pełnoprawną powieść zmieniło cykl z wybitnego na (tylko lub aż) bardzo dobry. Co do wątku "boskiego", pogubiłem się w nim zupełnie. Nie mam bladego pojęcia do czego dążą te nieludzkie byty. Chyba właśnie dlatego najbardziej cenię sobie perypetie strażników. Są najbardziej przyziemne, ludzkie.

Za najbardziej naiwny moment uznałbym powód dla którego Deana nie spłonęła w Oku. Może właśnie to miałeś na myśli.

memory - 2019-03-06, 13:29

Chodziło mi właśnie o tę wyprawę Verdanno. Pisałem kilka postów wyżej. To nie miało prawa nastąpić.

Za to jeśli chodzi o Deanę, to sam Wegner w piątym tomie rzuca ciekawą hipotezę. Być może bogowie ustalają zasady według własnego widzimisię i prawa, których strzegą ich kapłani obowiązują tylko tak długo, jak to bogom pasuje? :wink: Ale to tylko kolejny argument za tym, że "boski wątek" otwiera po prostu Wegnerowi nieograniczone możliwości podpierania fabuły deus ex machina.

I mimo że skupiam się na pisaniu o tym, co mi się u Wegnera nie podoba, to w rzeczywistości jestem zakochany w jego prozie. Żeby nie było...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group