Children of Bhaal (Forum)
Największy polski Klan Sagi Baldur's Gate - Children of Bhaal

Opinie - [BG II] Najciekawsze walki oraz najtrudniejsi przeciwnicy

Khadgar Laendroth - 2004-12-21, 20:26
Temat postu: [BG II] Najciekawsze walki oraz najtrudniejsi przeciwnicy
Jakich przeciwników uważacie za najtrudniejszych do pokonania? Która bitwa jest najbardziej ekscytująca?
Leoncoeur - 2004-12-22, 02:26

cciezko odpowiedziec.
trudnosc zalezy od przeciwnikow, fakt, ale i odglownej postaci i tego kogo masz w teamie.

kiedys w BG2 jak przechodzilem 1 raz, od razu zrobilem misje dla zlodziei i poplynalem na wyspe
irenicusa jakos rozwalilem, ale ze team mialem zupelnie niedoswiadczony, zadnych obnizen odpornoisci itp. walka z demonem u gnomow w podmroku sprawila ze mam pewnie kilka siwych wlosow...
loadow juz nie liczylem
za drugim razem, obylo sie bez straty nawet 1 punktu zycia, hjakbym z goblinkami walczyl...

roznie jest

ogolnie jednak spaczone runy sa ciezkie, ale mowie to teraz, bo akurat sie z nimi nameczylem ta druzyna jaka mam, wczesniej, przy innym skladzie i pelnym teamie, tacy mocni nie byli.

Karanith - 2004-12-22, 07:14

Oj, to różnie bywa, wszystko zależy od teamu. Ale jest jedna walka, która zawsze sprawia mi trudność - pustoszyciel. Teraz już nie mam z nim aż takich problemów, ale pada szybciej :twisted:
Marko - 2004-12-22, 10:34

Bez modów to tylko książe i ciotka (i moze draconis), z modami to bardzo dużo (spaczone runy, liszyca, ogólnie lisze, i jeszcze kilak których nei pamiętam), za to ze smokami w zmodowanej nie mam żadnych problemów (firkraag padł po pierwszym oddechu i uderzeniu skrzydeł, zadał mi łącznei 33 pkt. życia :/ za to smok cienia troche mi krwi napsuł może dlatego ze jeszcze mało xp miałem)
Jay Jay - 2004-12-22, 12:07

Zdaje mi się, że najdłużej się pociłem przy ubijaniu Drakonisa. Za cholerę nie mogłem znaleźć na niego sposobu ani żadnej taktyki. Nawet ostateczność (półapki) nie zadużo zdziałały gdyż skurczybyk najpierw jest mnichem w ludzkiej postaci a później jeszcze jako smok otacza się łowcami.
W końcu obniżenie odporności i plugawce zrobiły swoje.

Dead - 2004-12-22, 12:10

Nad Drakonem się męczyłem...Najpierw trzeba było skurczybyka rozwalić jako mnicha, a jak się zamieniał to uciekałem prosto w pułapki :D Potem parę wyłomów, zamachnięć mieczem i po sprawie :twisted:
Piger - 2004-12-22, 12:33

u mnie z draconem to pamietam jaja byly:D:D:D powzywalem mieczyki, niewidzialnych mysliwych,itd. ledwo juz tam co sie trzymam, wszyscy maja gdzies z 15 zycia, patrze draconis na skraju smierci!!! no dobra mieczyki czy mysliwi (juz nie pamietam) dobily go i umarl... zmeczony ide spac, ide do wejscia patrze a tam draconis : srednie obrazenia :evil: :D:D:D jakos mi poszlo chociaz przyznaje bardzo trudno:P albo ostatnio jak z kumplem pokonalismy pustoszyciela to masakra:D zabil wszystkich oprocz glownego boha - lowce nieumarlych, chociaz ten tez mial tylko jakies 70 pkt zycia:P pustoszyciel byl w lewym gornym rogu a mieczykow bylo z 8-10... caly czas chodzilismy w kolko i zadawalismy po 3-4 obrazenia na jedno kolko:P chociaz swoja droga zmarnowalismy wszystkie buteleczki:P ja nie wiem czemu ale trudnosci zawsze mam z demigorgonem:/ po prostu nie mam na niego taktyki...
Marko - 2004-12-22, 17:58

Przyznam że na Drconisa ja także nei mam żadnej taktyki :) Zawsze go jakoś fuksem zabije (a to się odpali przypadkiem łańcuch czarów z plugawymi o którym dawno zapomniałem, itp.), staram się nei korzystać z pułapek, ale wtedy takie fazy że szok. Wogóle znika i i po chwili sie pojawia w miejscu którego się wogóle nei spodziewam. I ma dobry oddech
Piger - 2004-12-22, 20:49

ja na wszystkie smoki mam taktyke wiec... ;]
Komcio - 2004-12-22, 20:54

Ja z Draconisem jakoś nie miałem problemów... Najpierw przyzwańce (mieczyki i planetar go pomolestują, bo mi szkoda czarów...:P) Jak się już zmieni w smoka to standard: Zatrzymanie czasu, akceleracja, 3x zmniejszenie odporności z wyzwalacza, 10 magicznych pocisków, kilka czaszek, kilka plugawców, tudzież paluch śmierci czy inne atrakcje. Był smok, nie ma smoka.
Ale najlepsza walka...
Chyba z Irenicusem. W sumie nei trudna, ale za to klimatczyna. W końcu można spłacić dług bólu:)
Z potworków to chyba Demogorgon. Odporny na zmniejszenie odporności i na większość czarów. Jak ostatnio przy robieniu postaci do ligi miałem go naklepałać magiem na solo, to przyznam, że dał mi się we znaki. Mimo to wysłałem dziada do otchłani...

Thief - 2004-12-26, 13:27

Ja miałem problem tylko z Demiliczem, aż mi jaja posiwiały :x bo niewiadomo jakim cudem przebijał sie przez moją ochrone pod uwięzieniem i chyba z 40 razy robiłem loada ąz sie wkońcu wkurzyłem i zaczołem walić od poczatku zanim się przemienił wsyzstkie czary jakie miałem i niewiem jak i kiedy zabiłem go :twisted:
Van_Slayer - 2004-12-26, 14:10

Pisząc te słowa wyjde na totalnego amatora ale ja bardzo męczyłem się z Łupieżcami Umysłów :)
Thief - 2004-12-26, 14:48

Ja też ale tylkk na poczatku później się nauczyłem pusczać do przodu gości z ochroną :P
Leoncoeur - 2004-12-26, 21:56

@Thief
najlatwiej demilisza zrobic tak:
bierzesz zwoj ochrony przed magia u ribalda. sa tam dwa wiec jak jeden na demilisza wykorzystasz to zawsze jeden ci zostaje...
przyzywasz zywiolaka ognia juz w krypcie, rzucasz na niego ta ochrone ze zwoju.
stawiasz go blisko sarkofagu i po otworzeniu go (i zlozeniu tam zlotych czesci)spaaaadasz szybciutko jak najdalej
lisz, a pozniej demilisz nic nie moze zywiolakowi wtedy magia zrobic, a ten sukcesywnie go mloci
troche to trwa, ale i ochrona przed magia i zywiolak jako przyzywany - utrzymuja sie bardzo dlugo.

zadnej broni nie trzeba i stoisz sobie spokojnie, a demilisz w koncu zdechnie.
jak ma obok naparzajacego go zywiolaka, to nawet jak ma cie w zasiegu wzroku nic Ci nie bedzie robil...
az do wlasnej smierci ;)

mi w pewnym momencie demilicz spanikowal i czary przestal rzucac, wtedy kolejny zywiolak i idzie duzo szybciej (wzglednie za plecami ognistych powietrznego jeszcze umiescic to bedzie wirem uderzal - ale to dopiero wtedy gdy demilicz spanikuje/ wg mnie to troche bezsens by taka postac panikowala , ale coz...)

Hutnuk - 2004-12-26, 21:59

No z żywiołakiem to nie próbowałem, zazwyczaj to ulepszona wekierka zniszczeń i demilisz idzie do piachu a pierścionek na mój palec... :D
Komcio - 2004-12-27, 02:04

Thief napisał/a:
Ja miałem problem tylko z Demiliczem,

Ja jak idę z drużyną to na jakiegoś woja, (który ma broń +4 minimum) rzucam ze zwoju "ochronę przed magią." Ona idzie do demilisza. Magowie zaś wspierają go miniaturowymi meteorytami melfa (czy jakoś tak :twisted: ) albo "ostrzami energii" (tylko ToB). Jak idę na solo Magiem to rzucam na siebie niepodatność na czary odrzucania (czar z 5. Poziomu maga). Lisza molestuję plugawcami, kiedy już się zmieni w demilisza to jeden "oddech smoka" i po czaszce.
Van Slayer napisał/a:
Pisząc te słowa wyjde na totalnego amatora ale ja bardzo męczyłem się z Łupieżcami Umysłów

Eee tam, na amatora zaraz. Ja z Ilithidami walczę przodem wysyłając magiczne miecze Mordenkainena (7. Poziom maga) albo jakikolwiek nieumarły (kapłan 3. Poziom, mag 5. Poziom). Oni są odporni na psionikę, więc po problemie. Ewentualnie kapłan rzuca "barierę ostrzy"(6. Poziom czarów kapłana) albo "kulę ostrzy"(7. Poziom [tylko z ToB]. Po tych zabiegach miksturka niewidzialności i po kłopocie.

Thief - 2004-12-27, 02:04

Ja to wole walnąc ochronke na siebie :), dzescze ognia i inne tego typu co blokuja mu czary a co do przyzwań to wole niedzwiedzie :P
Thief - 2004-12-27, 02:08

Komcio:
a nielepiej walnąc ochronke na sojego woja i puscić przodem?? u mnie zawsze działa 8)

Komcio - 2004-12-27, 02:14

Może i lepiej, ale na pewno mniej efektownie. Jak kto woli.
Jvegi - 2005-01-07, 19:32

Kiedyś to tych cięzkich przewciwników było od cholery. A teraz to tylko pustoszyciel ( człowiek nabiera doświadczenia 8) ). Choć nigdy nie walczyłem z nim całą drużyną bo toba ani razu nie przeszedłem inaczej jak solo. Drużyną możliwe że jest znacznie łatwiej.
Solar - 2005-01-09, 23:02

Wedlug mnie nie... Wlasnie przeszedlem solo... po prostu banal. Az smiac mi sie chcialo. 1 TS i i po nim koles lezal w pol minuty... (on rzucal ochronki, ja mu je rozwalalem) po TS ja w niego nawalam a on bez oslonek zanim zdjął moje juz lezal martwy :) Druzyną dluzej sie meczylem i mialem wieksze straty
Karanith - 2005-01-09, 23:25

A po co ten TS?
Igor z Moskwy - 2005-01-09, 23:57

w sumi eteraz to już jakoś nie spinam sie bardzo przed żadna walka. ale przy pierwszym przejściu to strasznie mnie zmęczyły te ekipy przed Uwięzionym w TS. w dodatku nei pamietam dobrze ale chyba odpaliłem kilka pieczeci jednocześnie. o Boze co ja sie tam namęczyłem... pamietam ze w końcu opracowałm taktyke dwóch bram. biegłem jednym zawodnikiem na przyspieszeniach przez cała sale, wszyscy wrogowie za nim a moja reszta za nimi i tłukła z broni strzekeckiej i czarów. ten co uciekał wpadał do pustej sali i zatrzaskiwał za sobą drzwi. wtedy reszta moich odwrót do drugiej sali i za chwile powótrka hehe tragedia. ale ta walke to pamiętam do dzisiaj. lęki mam za kazdym razem jak tam dochodze choc teraz juz przeciez wiem jak to zrobić szybko, łatwo i bezbolesnie ;)
Elhan - 2005-01-10, 00:14

Ja powiem,że te walki przed Uwiezionym są o wiele ciekawsze-dużo urozmaiconych przeciwników.Za pierwszym razem nawet nie spodziewałem się,że taka miła drużyna może się pojawić 8).
Solar - 2005-01-10, 18:58

Hehe jedna z tych druzynek ostatnio zalatwile mi raz mojego W/M/Z bo ich calkowicie olalem i mnie ubili(Matka Ula zdązyla rzucić uwięzienie...) :)
Jvegi - 2005-01-11, 08:37

Cytat:
A po co ten TS?
Może jako zabezpieczenie przed mieczami? Bo na samego pustoszyciela TS nie działa :(
A co do tej ekipy W Twierdzy Strażnika to dwie są średnio trudne ale ta 3 ( z obserwatorem) jest po prostu niesamowita. Miałem problemy moim wojem/druidem na poziomach 40/40 :D Jak atakowałem obserwatora to mnie okrążali i żelazna schodziła błyskawicznie( no może nie błyskawicznie ale dośc szybko). W końcu załatwiłem ich przyzywańcami. Porozstwiałem niedzwiadki i księcia żywiołaków tak że zanim reszta uporała się z nim ja mogłem rozwalić obserwatora ( nie miałem tarczy baldurana) i w końcu ich rozwaliłem. A uwięzionego za cholerę nie moge rozwalić. Nie mam żadnych czarów obniżających odporność ( one chyba nawet na niego nie działają) rozproszeń też( rozproszenie magii na niego nie działa) zadajęmu maks 3 punkty obrażeń. Jest tu ktoś kto go rozwalił solo?[/code]

Ascaephel - 2005-01-11, 08:59

Pewnie, że można na solo. WMZ, kensai/mag, woj/mag, mnich, morituri - takimi najczęściej solówki przechodzę i wszystkich tnę. Woj/druidem nie grałem na solo (łowca/kapłan tak :) ). W czym problem? Dlaczego nie możesz go rozwalić?
Jvegi - 2005-01-11, 09:41

Hehehe. Padł. Nie był taki trudny. Rzuciłem kule ostrzy i aurę płomiennej śmierci więc pzyzywańce dośc szybko gineły( jego). a na niego samego wystarczyłkolec ixila + ulepszone młyńce. Nie wiem czymu nie mogłem sobie z nim poradzić. Ale czemu nie ma za niego doświadczenia? Wiemze ni umarł ale bez przesady.
Komcio - 2005-01-11, 12:23

Jvegi napisał/a:
A uwięzionego za cholerę nie moge rozwalić. Nie mam żadnych czarów obniżających odporność ( one chyba nawet na niego nie działają) rozproszeń też( rozproszenie magii na niego nie działa) zadajęmu maks 3 punkty obrażeń. Jest tu ktoś kto go rozwalił solo?

Ja go skopałem magiem koło 40 poziomu. Znalazłem jeden czar, który na niego działa... Co prawda rozegrałem to odrobinę nie uczciwie (wykorzystałem głupotę gry), ale czego to się nie robi by oczyścić Faerun z takiego plugastwa :roll:

Karanith - 2005-01-11, 14:04

No i co że nie ma za niego doświadczenia, skoro dostajesz milion EXP za ukończenie misji? :P
Komcio - 2005-01-11, 15:15

Za jego zabicie każdy z członków drużyny dostaje punkty doświadczenia. Czyli przy grze samemu najmniej opłaca się go zabić :P .

Hej, zaraz! Jaki znowu milion?! Zaraz sprawdzę i napisze dokładne wartości :diabelek: .
edit:
Za jego zabicie każdy dostaje 100000 pd (pięć zer)
jeśli na dół się wysłało Odrena to przed śmiercią zostawi 20000pd(cztery zera)
Za zamknięcie Demogorgona każdy dostaje 80000pd(czrery zera)

Nie mam save'a żeby zobaczyć ile dostaje się za utrzymania Odrena i spółki przy życiu, ale na pewno nie milion 8) .

Piger - 2005-01-16, 11:27

najbardziej oplaca sie go od razu zabic i pojsc do Odrena bo najpierw za zabicie dostaje sie 100 000 expa na czlonka druzyny a pozniej jak sie zagada z odrenem to jeszcze kolejne 50 000 xp na ziomka... jezeli najpierw pojdziemy do odrena to dostaniemy kolejno 25 000 xp i 100 000 xp tak wiec tracimy 25 tysiecy punktow doswiadczenia dla kazdego czlonka druzyny... boze ja pamietam zawsze sie meczylem tak z Uwiezionym a tera sie szczegolnie balem bo do twierdzy poszedlem w 2 rozdziale ale zastawilem 7 kolczastych pulapek i od razu padl :D
saCOOL - 2005-01-16, 13:14

Hehe :D wystarcza 4 :D
Marko - 2005-01-16, 13:43

Ja wole mieć satysfakcję za ubicie księcia ręcznie niż zastawienie kilku pułapek. Żadnej frajdy nie masz
saCOOL - 2005-01-16, 14:05

Mi osobiście najbardziej podobała się potyczka z tym magiem, co posiada Kostur Magów :D i oczywiście ze względu na nagrodę :D. Ten Kostur to chyba najfajniejsza zabawka w grze...

Co do walki z Gorgoną: racja :D... Mam gdzieś osobiście zmodyfikowanego Księcia Demonów :D tak żeby stanowił większe wyzwanie :D. Edytowałem te łatkę, co go poprawiała na silniejszego :D i zrobiłem z niego prawdziwego Potwora :D

Jay Jay - 2005-01-16, 14:15

Cytat:
Ja wole mieć satysfakcję za ubicie księcia ręcznie niż zastawienie kilku pułapek. Żadnej frajdy nie masz


To w takim razie po cholerę Marko pułapki w baldurku :o

Marko - 2005-01-16, 14:38

Pułapki są bronią ostateczną, używaną gdy nie można sobie w żaden sposób poradzić z przeciwnikiem. Przynajmniej ja tak uważam.
Karanith - 2005-01-16, 16:09

Pułapki - ja osobiście nie mam nic przeciwko, bywa że korzystam. Ale niektóre bitwy muszą być rozgrywane z standardowy, epicki ( :wink: ) sposób. bohaterstwo zobowiązuje :P
Elhan - 2005-01-17, 01:30

Ja sam praktycznie nie używam pułapek,wolę rozwalić kogoś w bardziej "tradycyjny" sposób 8) i nie lubie się w to bawić,ale to fakt,że pułapki mogą ułatwić walkę.
Jvegi - 2005-01-17, 09:00

Ułatwić to mało powiedziane. 3 kolczaste pułapki i 2 zwykłe wystarczą żeby zabić smoka. A wysokopozimow złodziej ma tych pułapek od cholery.
ShadowArchon - 2005-02-12, 21:08

Mam pewien problem gram z tacticsem i nie umiem pokonac torgala [tego w twierdzy darnise]. Wpakowałem mu z 200 pkt i nadal zyje a najgorsze jest to ze sie regeneruje :/. Druzyne mam na małych levelach - dopiero co zaczałem. Bede wdzieczny za wszelkie porady i pomoc.

Pozdro

Kinski - 2005-02-12, 22:07

TorGal – 180 HP (w rzeczywistości 240), 20 siły, 19 zręczności i kondycji, KP = -2 (w rzeczywistości -12), Trako = 5 (-4), 3 (4) ataki, ma 5 * w sztyletach i 2 * w walce 1 bronią, 30 % odporności na wszystko, oprócz kwasu i ognia. To 15 poziomowy kensai pod wpływem Rozwścieczenia... Nie jest więc z niego taki leszcz, pamiętam, że solo Moriturim na 14 poziomie miałem z nim drobne problemy...
Jego sztylet wysysa siłę, a trafia prawie za każdym razem, więc jak Spadnie Tobie siła do 0, to zginiesz (spadek siły = spadek Trako i udźwigu).
Jeśli poszedłeś po niego od razu po lochach, to może być ciężko.
Ochrona przed trucizną (z zielonego zwoju) na wszystkich. Ulepszone trolle zatruwają prędzej czy później.
Przyspieszenie, albo lepiej Ulepszone przyspieszenie na wojów.
On jest pod wpływem ciągłej Ulepszonej niewidzialności, nie rozproszysz jej (o ile pamiętam), i nie będziesz mogł rzucać na niego czarów (bezpośrednio), pozostają więc obszarówki itp. czary.
Zaplająca chmura/Zabójcza mgła/Kula ognia + na siebie odpowiednie ochronki (mogą być z zielonych zwojów) na ogień i kwas. Rzucasz co się na, woje w środek chmurek (z ochronkami nic im się nie stanie) i tłuczesz dziada. Zapalającą chmurę ma Bernard z Miedzianego (po uwolnieniu Hendaka), Zabójczą mgłę ma Rzeziemieszek z Mostowej. Zamiast Kuli ognia może być Ogień słońca (Lady Yuth ma 2 zwoje). Można go też Eksplodującymi czachami potraktować, ale trzzeba kombinować, żeby rzucić na siebie Ochronę przed magiczną energią...
Zmasowany atak powinien go roznieść, oczywiście można mu podesłać jakieś mięsko armatnie na wabia (Ulepszony Kitthix, albo i 2...), w sumie Torgal jest najważniejszy, reszta to leszcze – Wielkie osłabienie + Chaos + Spowolnienie/Plaga owadów skutecznie wyeliminują Duchowe Trolle i Yuan-ti z walki, ci ostatni, żeby nie rzucli przykrych czarów, to trzeba też na wojów zarzucić Ulepszoną niewidzialność (Pierścień kontroli na powietrzem, czary, zwoje). Jeśli grasz neutralną, albo złą drużyną, to będziesz miał łatwiej, Przeklęta sfera Duchowych trolli nic ci nie zrobi. Obowiązkowo do tego Ochrona przed ogniem, bo często rzucają Słup ognia (na szaleńczym za ok. 50-60 pkt obrażeń).
Można też wywabiać pojedyńczo duchowe trolle, tak żeby TorGal nas nie zauważył i nie zagadał, raz tak zrobiłem i da się ich wywabić (Duchowe trolle i Kolosy).
Aha i na koniec nie zapomnij o pułapkach (jeśli masz), zastaw z 4, to skasujesz go za ok. 80 PŻ.

Anarion - 2005-02-13, 13:42

A nie da się nawalić dużo chmur (zabójczych, zapalających) tak żeby nas nie zauważył i żeby go wykończyły? :twisted: Czy ma taki skrypt że wybiegnie i nas zaatakuje?
ShadowArchon - 2005-02-13, 13:59

Hmmmm W sumie to mam taka druzyne : Ja [W/M/Z 7/7/7], ten złodziej z tdd co jest w diademie [kalvaras czy jakos tak], korgan, jaheira, anomen i nalia [chwilowo bo quest z darnise rozwiazuje]. Zrobiłem cos takiego :

wchodze cała druzynka do pomieszczenia [torgal i reszta mnie nie widza] i zucam zabijajaca chmure x1, smierdzaca chmure x1, clouds of pestilence x2, 7x Fireball, 2x ogien słonca, 1x takie cos co obniza zuty obronne [znak taki jak na błogosławienstwie tylko czerwony], 2x winds of pandemonium. kiedy wszystko minęło wszyscy z wyjatkiem torgala nie zyli a on miał najwiecej badly injured :/ [probowałem chyba 3 godziny róznych czarów ofensywnych i do takiego poziomu udało mi sie go sprowadzic]. Wiec zucam na siebie bless, 2x kamienna skóra na moich ziomków, przyspieszenie i do boju. Kiedy go widze uzywam ruzdzki piorunka i zadaje mu jeszcze 50 obrazen. Niestety tylko korgan i w/m/z cos mu zadaja [korgan ma ten toprór +3 co go golemy pilnowały]. mija jakies pare rund i torgal jest cały zdrów, po czym zuca cloak of fear i mam pograne :/

Pozdro

Shinigami - 2005-02-13, 14:15

Torgal nei jest taki groźny. Ustaw przy wejściu do pomieszczenia półapki potem ukryj się w cieniu i do środka wejdź złodziejem Torgal z toba pogada i zacznie cię gonić więc się wycofaj do sąsiedniego pomieszczenia. Typ wpadnei na półapki. Niewidzialność da sie rozproszyć prawdziwym widzneiem lub ujawnieniem niewidzialnych. RAdze miec niskie KP bo dość mocno wali. Ulepszony Kithix tez sporo pomoże. No i pałujemy dziada zbrojni z przodu magowie z drugiej lini i po paru rundach pada.
Karry - 2005-02-13, 16:34

Zastawiasz pułapki, wbijasz sie do środka Nalią, puszczasz kulę ognia i wiejesz. (można chwile zaczekać, żeby zagadał)

Ale to co mnie zaskoczyło, to to, że grasz WMZ z tak liczna drużyną???

Kinski - 2005-02-13, 22:08

Cytat:
A nie da się nawalić dużo chmur (zabójczych, zapalających) tak żeby nas nie zauważył i żeby go wykończyły? Twisted Evil Czy ma taki skrypt że wybiegnie i nas zaatakuje?

Nie da się, bo wybiegnie, może nawet to lepiej, bo będzie sam i właduje się na pułapki, hehe...
Cytat:
Ale to co mnie zaskoczyło, to to, że grasz WMZ z tak liczna drużyną?

Sam grałem w/z/m w TDD z pełnym składem, PD jest dość, że starczy dla wszystkich.
Cytat:
zucam zabijajaca chmure x1, smierdzaca chmure x1, clouds of pestilence x2, 7x Fireball, 2x ogien słonca, 1x takie cos co obniza zuty obronne [znak taki jak na błogosławienstwie tylko czerwony], 2x winds of pandemonium

Eee, co? Spoza zasiegu? Jakoś nie przemawiają do mnie takie sposoby, ładujsze się do środka i tłuczesz dziada na przyspieszeniu, najlepiej ulepszonym z ochronkami, można go jeszcze ciosem w plecy podrasować...
Cytat:
po czym zuca cloak of fear i mam pograne

Odporność na strach/Przełamanie strachu, zaklęcie 2 poziomu...
Zmasowany atak powali go w kilka rund. Do tego masz Jaheirę (druida jakby co)... Nie ma się co cackać w jakieś puszczanie bąków...

Amber - 2005-02-16, 16:21

Wchdzicie do pokoju i zaczynacie gadkę z TorGalem a potem ucieczka do poprzedniego tam gdzie były Umbrowe.
TorGal pogoni za tobąbez obstawy - o ile zaczynając z nim gadkę wejdziesz do pokoju przy dolnej ścianie
Trole zatruwają jak mamy ulepszone trole z Battlesa więc jak tego nie mamy to nie ma co sobie głowy zawracać ochroną przed trucizną.
Jest niewidzialny - trzeba rzycić wyrocznie albo cośw tym guście - 2x obniżenie odporności i spowolnienie x 2. Potem pada bo zaplątuje go Kithix swoją pajęczyną On zawsze goni główną postaći widzi niewidzailnych.
Aha on jestrównocześnie pod wpływem szału barbarzyńcy i rozwścieczenia berka.
Jak mamy grimuar moda to jest słąbszy - nie jest niewidzialny

Karry - 2005-02-18, 16:40

Cóż.. mój brat sie wpakował w kłopoty i musze mu pomóc. Sam jednak nie wiem jak... Wlazł do twierdzy d'arnise jako 8/9/9 W/M/K i nie może załątwić TorGala... sam nie wiem jak mu pomóc :P może jakieś sugestie?
Solar - 2005-02-18, 18:36

Obrzuć swoją postać czarami maga i kapłana (ochronnymi i wzmacniającymi) kamienna, lustrzane, rozmycie, boska moc itp i wpróbowac pojedynczo :)
Kinski - 2005-02-19, 00:06

Cytat:
spowolnienie x 2

Eee, a po co? Skoro ma Pierścień swobody ruchów (czy nawet dwa)...
Cytat:
8/9/9 W/M/K i nie może załątwić TorGala

Ulepszonego of corz? Pojedynczo trzeba, jak zostanie TorGal to standardowo, przyspieszenie (najlepiej Ulepszone), Kitthix (ulepszony), ochronki (Lustrzane są niezłe, bo OpMB brak) i pułapeczki, zawsze można wrócić do miasta i podpakować postać. Trzeba go naprawdę szybko tłuc, bo ma świetną regenerację, a nam się czary przecież kończą.

Karry - 2005-02-19, 23:37

ee.. Kinski, pułapki? :D to jest wmk.

Tak, ulepszony- jakże innaczej :P

próbowaliśmy kilku technik, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy sie na strategiczny odwrót do sklepu po lepsze czary :P
Potem jakoś sie dało (pojedynczo) ich załatwić... a mój brat sie nauczy, że wcześniej troche XP warto w mieście zebrać :)

Hutnuk - 2005-02-20, 12:17

Karry napisał/a:
Cóż.. mój brat sie wpakował w kłopoty i musze mu pomóc. Sam jednak nie wiem jak... Wlazł do twierdzy d'arnise jako 8/9/9 W/M/K i nie może załątwić TorGala... sam nie wiem jak mu pomóc :P może jakieś sugestie?


He he niech zmieni pozim trudności na najniższy :P
Albo niech zwiewa stamtąd do miasta znowu i niech sobie nabije tam expa trochę. Ityle.:)

Amber - 2005-02-25, 18:39

EE ja go spowalniałem - hmm, choroba pewnie ten piep... Grimuar mod coś namiesza w skryptach - albo nowy ekwipunek dodaje mu Battles - ale o ile dobrze pamiętam niem ma pireścienmia swobody - i mogłem go zawsze normalnie spowolnić. Trzeba by to sprawdzić.
Kinski - 2005-02-27, 22:41

No, ja sprwdzałem, ma Pierścienie swobody ruchów i kilka dziwnych itemów, które zapewniają mu kosmiczne (trochę) odporności, podobnie inne trolle, ale mówię o trollach z Batllesa (TorGala ulepsza Tactics, jednak m te same odporności), sprawdziłem je nieco i co się okazało? Odporność na Zamęt (ale chyba nie na Chaos), Bezmyślność, Strach, Emocje, Unieruchomienie, Nieprzytomność, Ogłuszenie, Truciznę, Dezintegrację. Regeneracja 2 PŻ na sekundę...
Zwykłe trolle to pryszcz, TorGal jednak jest mociejszy, ma te rasowe resy i własne, posiada Pierścienie swobody (ale ikonki przedmiotów są inne of corz), więc i na Spowolnienie.

Jeśli to W/M/K to Zbroja wiary x5 (do tego Obrońca Easthaven i może nam skoczyć), ochronki, Przemiana Tensera + Krzywdzenie, chyba podziała, potem tylko dobicie. Można też pokombinować z ogniem, Ochrona przed ogniem na siebie + Zapylająca, Kule z sekwencera i od razu łatwiej. Albo OpME + 3 czachy z Sekwencera (od Bernarda).
Cep bojowy też się przydaje, połączyć 2 głownie i od razu lepiej.

Wybacz Kinski, że tutaj, ale ostatecznie to ostatni post. Na razie nie usuwam, choć gdyby ktoś przypomniał sobie o tym topicu informuję, że następne posty nie na temat będą wysyłane w otchłań. Topic miał być o najlepszych walkach, nie zaś porady odnośnie bitwy i to jeszcze utrudnionej przez mody - Komcio

Philoos - 2005-05-13, 17:19

Udało się komuś jednocześnie ubić Adalon i zrobić dla niej quest (oddać jaja)? Właśnie próbuję, ale to chyba niemożliwe. Taktyka TSa raczej odpada- przed animacją na pewno, bo po skończonym dialogu od razu nas przenosi, a przed gł. wyjściem mam zbyt mało czasu , żeby go rzucić (nawet z Amuletem Mocy i Szatą Vekny). Szkoda, bo 78500/głowę piechotą nie chodzi :/

Edit:
Mogę potwierdzić skuteczność tej taktyki. Wydaje mi się, że można ją tylko zabić gdy jest w postaci smoka.

Komcio - 2005-05-14, 20:20

Philoos napisał/a:
Udało się komuś jednocześnie ubić Adalon i zrobić dla niej quest (oddać jaja)?

Komuś się udało, ale teraz mam wyrzuty sumienia :P.
Cytat:
Właśnie próbuję, ale to chyba niemożliwe.

Nie ma rzeczy niemożliwych ;). Oto i moja taktyka:

Gdy jesteś szczęśliwym posiadaczem jaj idziesz do jaskini smoczycy. Na początek wypada rzucić jakieś osłonki itp, gdy masz to już za sobą rzucasz zatrzymanie czasu i akcelerację (standardowo). Na początek Obniżenie odporności (razy trzy na wszelki wypadek), potem zaś ofensywne czary (ale trzeba dalej zachowywać pewien dystans i wypada się wstrzymać od rzucania zaklęć typu Ostrza Energii, czy Miniaturowe Meteory Melfa, bo status Adalon zmieni się na wrogi).
Chwilkę przed zakończeniem się Zatrzymania Czasu podchodzimy do Adalon, gdy zaś czar TS kończy się, szybko zagadujemy smoczycę (nim dolecą czary, które mają ją uśmiercić). Ona nam dziękuje i zaczyna się zmieniać, wtedy zaś dobijają ją czary (podczas animacji jej zamiany w smoka), lecz my i tak jesteśmy teleportowani do świątyni Kuo-Toa.
Mamy podwójne doświadczenie, smoczek martwy, jeżeli zaś komuś zależy na krwi, musi się wrócić do leży Adalon i zebrać sobie z posadzki (jest tam także zwój (widać niepotrzebny), lecz kuszy dwa razy nie otrzymamy).

maciej_KO - 2005-05-18, 00:58

Philoos napisał/a:
(...) Wydaje mi się, że można ją tylko zabić gdy jest w postaci smoka.

niekoniecznie :>
ja ją ubijam w postaci ludzkiej... przenosi nas do bramy i zajmuje sie drowami a ja olewam drowy i skupiam sie na niej, wale czarami i stadnardowo, ginie zanim załatwi ostatniego mrocznego 8)
ale generalnie to jestem przeciwko ubijaniu Adalon :wink:

Philoos - 2005-05-18, 01:16

Ciekawe... :>
Jakoś zawsze najpierw oczyszczam wszystkie tunele z wszelkiego pomiotu, później wykonuję misję dla Adalon, więc jak przenosi mnie do świątyni Kuo- Toa niemal natychmiast (po wygłoszeniu "mowy pożegnalnej") rzuca Drzwi z Cienia i przepada.
Widocznie warto dla niej zostawić drowy... :]
Jakoś też żal mi ją było ubijac, szczególnie ,że nie mogła nic zrobić :wink:

Mefisto - 2005-06-17, 12:02

Gdy grałem piewszy raz bg2 trudny był dla nie Kangaxx ten demilisz był trudny ale zaczołem używać czarów chronnych i ubiłem umarlaka.Po zatym spaczone runy były męczące i Draconis.
Farel - 2005-08-12, 20:33

Dla mnie był trudny Kangaxx jak grałem samotnym mnichem, ale i na to się znalazł sposób :wink:
MRek - 2005-08-12, 21:29

Shangalar... Przywoływał swoich towarzyszy i z początku napsuł mi trochę krwi...
Vaelleas Baenre - 2005-08-31, 20:49

Ja uważam za trudne: Shanglar z obstawą, Kangaax, Adalon, Sendai, Demagorgon i Amellisana. Reszta to łatwizna ale nienawidze walczyć z Malrithami.....
Ageleb - 2005-09-05, 15:37

Dla naprawdę trudnym przeciwnikiem jest raczej tylko Amellissana i Draconis, który jest wg mnie jajcięższym smokiem:)
Elhan - 2005-09-05, 22:55

Amellisana wcale nie jest trudnym przeciwniekiem,trudna "mogłaby" być walka finałowa,bo trochę obstawy jest i nie ma odpoczynku,ale niestety wystarczy się zając samą Amellisaną,a obstawa sama zniknie.Trzeba jednak powiedzieć,że walka finałowa w ToB jest całkiem oryginalna

Jeżeli chodzi o Draconisa to faktycznie walczy się z nim trochę inaczej niż z innymi smokami i bardzo dobrze.Szkoda tylko,że Abazigal jest słabszy od Draconisa.

Revan - 2005-09-06, 09:18

Ja bym powiedział ze trudny jest Pustoszyciel.

Ma niskie KP, duzo punktów zycia i niestety szybki jest. Ale z dobrymi ochronkami mozna go bezproblemowo załatwic...Pamietam jednak jak sie nad nimmeczylem jak pierwszy raz w Baldura grałem ;)

Ascaephel - 2005-09-06, 13:26

Spróbujcie solo Pustoszyciela Kensaiem (bez duala :P )
To chyba był rekord pod względem liczby loadów u mnie :> Ale padł (ech, nie wiedziało się wtedy takich rzeczy, że np. wytrzymałości się kumulują...)

dywyndynyfar - 2005-09-06, 13:46

Kangaax gdy gralem pierwszy raz zafundowal mi z 10 loadow, tak samo Draconis. Finalowa walka nieimportowana druzyna z SoA byla calkiem trudna. Na modach to walka z Sendai, z Irkiem w piekle i finalowa, ktora mnie poprostu wyniszcza od srodka.
Ascaephel - 2005-09-06, 13:52

Nie chce mi się pisać od nowa, wiec skopiuję mego posta z BGiFu (odonośnie Gaxxa) :
Opiszę przebieg mojej walki z Liszkiem owym:
1. Sześcioosobowa drużyna, mimo to walczą tylko mój kensai i Tashia (ma czary 8 poziomy i dwa zwoje ochrony przed magią, zielone, w podręcznych przedmiotach).
2. Tashia rzuca Mamidło, sama się wycofuje poza zasięg widzenia (lisza jeszcze nie wywołaliśmy), mamidło i kensai idą w okolice grobu.
3. Uwalniamy lisza i po jego gadce mamidło rzuca zwój ochrony przed magią NA LISZA - nie może już czarować, schodzi jego OpMB.
4. Czekamy aż skończą się niewidzialność i tarcze (mamy czas, a co ) - czaru rzucane z sekwnecera niestety nie podlegają ochronie przed magią
5. Sieczka kensaiem, lisz się zmienia w demilisza
6. Mamidło wykorzystuje drugi zwój, rzucając go NA KENSAIA, czyniąc go odpornym na uwięzienia.
7. Mimo teleportacji ciągłej w końcu zabijamy drania - on sam NIC nie jest w stanie nam zrobić przez całą walkę
8. Bierzemy pierścień i idziemy do Podmroku

Draconis? Rzucasz OpMB i Tarczę 5-poziomową i siekasz.
Irek w piekle - ech, sztuczka ze zwojem ochrony przed magią czyni go bezbronnym dzieckim, Sarevoka rozwalisz na TSie spokojnie, na oczko dwa młyńce, na mieczyk kilka magicznym pocisków, na smoka standardowo - OpMB i Tarcza. Na Lisza (pojawia się tylko na szaleczym :) ) drugi zwój ochrony przed magią (tylko za pomocą mamidła!)

Shinigami - 2005-09-06, 13:58

Cytat:
6. Mamidło wykorzystuje drugi zwój, rzucając go NA KENSAIA, czyniąc go odpornym na uwięzienia.


A czy jeśłi rzucimy Ochronę przed magią na demi to wtedy nie będzie mógł czarowac a co za tym idzie rzucac uwięzienia??
Szybszy sposób to dw pierścienie tarana. rzucamy w niego podwujną salwę i w zasadize pada na miejscu.
W niemodowanym dobrze spisuje się też ochrona przed nieumarłymi. Rzucamy na siebie i lejemy typa. Nawet po zmianie w Demi i tak nas nei bedize widział a co za tym idzie atakował.

Ascaephel - 2005-09-06, 14:03

Shinigami napisał/a:
A czy jeśłi rzucimy Ochronę przed magią na demi to wtedy nie będzie mógł czarowac a co za tym idzie rzucac uwięzienia??

Nie
Shinigami napisał/a:
Szybszy sposób to dw pierścienie tarana. rzucamy w niego podwujną salwę i w zasadize pada na miejscu.
W niemodowanym dobrze spisuje się też ochrona przed nieumarłymi. Rzucamy na siebie i lejemy typa. Nawet po zmianie w Demi i tak nas nei bedize widział a co za tym idzie atakował.

Ach, uśmieszek mi się na twarzy pojawia, kiedy ktoś wspomni niemodowane BG :] Coś takiego jeszcze istnieje pod czyimiś strzechami ? :>

dywyndynyfar - 2005-09-06, 14:14

Ascaephel opis jaki podajesz jest bardzo niesatysfakcjonujacy. Przyznam ze sam stosowalem taktyke z zwojem ochrony przed magia wypuszczanym z mamidla gdy pierwszy raz zetknalem sie z Tacticsa, jednak takie zagranie pozostawia pewnien (calkiem spory) niedosyt. Najogoleniej mozna by powiedziec ze w podstawce plus ToB bez modow nie ma dla wiekszosci graczy ktorzy zaliczyli gre kilka raz trudnych przeciwnikow.
Zreszta taktyka "na ochrone przed magia" niemal z kazdego czyni muszke do rozdeptania (chpodz z tego co pamietam w Improved Asylum wiele to nie pomoglo bo pewnien mag i tak przez swe czary zawieszal mi gre).

Coincidence - 2005-09-06, 14:21

Ascaephel napisał/a:
Ach, uśmieszek mi się na twarzy pojawia, kiedy ktoś wspomni niemodowane BG Coś takiego jeszcze istnieje pod czyimiś strzechami ? :>


Taaak :> :P Ciekaw jestem, co ci się pojawi na twarzy, gdy powiem, ze nigdy nie grałem w BG2 z modami :> ( grać = grać normalnie, a nie włączać, by przetestować cośtam )

Shinigami napisał/a:
W niemodowanym dobrze spisuje się też ochrona przed nieumarłymi.


Niestety - przegięcie kolejne - dziesięciopoziomowym magiem solo poległa gildia wampirza :|

Jeden z wampirków, które "rekrutuja" złodziei cienia przed Czarowiezami - Dis podajrze - czy jest pokonywalny? Wydaje się mordować nawet ok. 15poziomowców paroma ciosami ( a szybkier są owe ciosy :| ).

Jvegi - 2005-09-06, 14:24

Cytat:
Ach, uśmieszek mi się na twarzy pojawia, kiedy ktoś wspomni niemodowane BG Cfaniak Coś takiego jeszcze istnieje pod czyimiś strzechami ? :>
_________________
Właśnie chiałem się zapytać po co tak kombinować skoro wystarczy pierscień tarana+szał+meteory melfa :P W końcu temat jest o niezmodowanym bg . A że w czystym bg praktycznie nie ma trudnych przeciwników... Ddla nas oczywiście bo osoba która pierwszy/drugi raz przechodzi baldura bedzie powtarzała wiele walk zanim nauczy się wszystkich czarów/umiejętności/odporności/wlasciwości na pamieć :]
Ascaephel - 2005-09-08, 12:22

dywyndynyfar napisał/a:
Zreszta taktyka "na ochrone przed magia" niemal z kazdego czyni muszke do rozdeptania (chpodz z tego co pamietam w Improved Asylum wiele to nie pomoglo bo pewnien mag i tak przez swe czary zawieszal mi gre).

Pozwolę sobie jeszcze do tego moda nawiązać. Otóż on wcale nie jest trudny, jest wręcz śmiesznie łatwy (za drugim razem mi na szeleńczym poszło). Autor zamiast dać ciekawe skrypty postaciom po prostu napakował ich sprzętem "teoretycznie czyniącym postać niezniszczalną".
Jedziemy po kolei:
TS moim w/m, rozwalamy krasnala (on nie jest odporny na TS, wyjątkowo), wcześniej można przyzwać miśki (z Tacticsem dużo lepsze) żeby reszta złego teamu miała co robić. Po krasnoludzie jedziemy po kolei (ech, te imiona....) wszystkich poza Bre(coś tam) i Anastacią. Tą ostatnią najlepiej olać (na OpMB koniecznie...) a na Bre(coś tam) rzucamy kilka (u mnie 5 starczyło) zapalających chmur. Kiedy Bre(coś tam) padnie, możemy spokojnie zająć się posłaniem Anastaci na inny świat. Proste? :P
Do zwoju wracając: taktyke podałem osobom, które mają problemy z Gaxxem. Pewnie, są bardziej hardcore'owe wersje, sam z nich korzystałem (ale Tarana nie lubie jakoś - wolę inne argumenty, najlepiej takie +4 i +5 :P )

Leoncoeur - 2005-09-08, 17:47

Ascaephel o 'Kaganku' napisał/a:
Opiszę przebieg mojej walki z Liszkiem owym:

po co...
- przywolanie zywiolaka ognia i postawienie go kolo grobu
- rzucenie na niego odpornosc na magie
- wycofanie druzyny poza zasieg obszarowek
- pojscie po piwo/ zrobienie sobie kanapek
- podniesienie pierscienia...

traci sie tylko jeden zwoj i nawet miecza z pochwy sioe nie wyciaga...

Ageleb - 2005-09-08, 21:12

Ale jaka z tego satysfakcja ??
No może spacer na piwko lub po kanapki dają satysfakcję :twisted: , ale satysfakcję ma dać walka.
Ja wolę tłuc się z Kangaxem klikając myszką i naciskając klawisze :P

Ale metoda z żywiołakiem jest dobra i polecam ją dla niecierpliwych :D

Leoncoeur - 2005-09-08, 22:42

Cytat:
Ja wolę tłuc się z Kangaxem klikając myszką i naciskając klawisze

Ageleb napisał/a:
Ale jaka z tego satysfakcja ??

mi najwieksza satysfakcje daje wynajdowanie najprostszych rozwiazan.
Wieksza dla mnie frajda jest kombinowanie jak tu zrobic cos po najmniejszej linni oporu, niz bezmyslne klikanie myszka :P

jak sie nudzi... to wyszukac inny prosty sposob, w sumie ile mozna chodzic Aerie na niewidzialnosci z plaszczem niewykrywalnosci i z kula ostrzy na sobie, przy przeciwnikach ktorzy nie sa odporni na niewidzialnosc...

ale sam fakt wykombinowania jakiejs prostoty daje mi najwieksza frajde. ;)

hans olo - 2005-12-21, 13:07

Nie ma co sie rozwodzic, Kangax to leszcz, Iruś też. Najbardziej zamiata Demogorgon. Nie ma drugiej tak problematycznej walki jak kombat z Demogorgonem. Ale jak pierwszy raz przechodziłem TOB i przyszedł do mnie kumpel podziwiać dodatek, to sklepał go moja postacia za pierwszym razem. Ale on jest fuksiarz.
Wielka Metalowa Maszyna - 2005-12-21, 17:51

Demogorgon nie jest wcale jakiś mistrzowski. Ja go rozgromiłem za pierwszy m razem. Mi najwięcej problemów stworzył Baltazar, gdy grałem pojedyńczą postacią (barbarzyńca) przez całą grę.

PS.Swoją drogą witam na forum, gdyż jest to mój pierwszy post:)

PPS.A z drugiej strony wypada życzyć samych sukcesów, z okazji roczku COBa :wink:

hans olo - 2005-12-21, 20:44

W sumie to mi się wydaje trochę odwrotnie, ale to tez zalezy w jakim kierunku pójdziemy w rozwoju postaci. Kazdego przeciwnika da się pokonać za pierwszym razem, ale nie sądzę by był ktoś teoretycznie silniejszy mocą niż Demogorgon.
Elhan - 2005-12-22, 00:33

Możliwe,chociaż sama walka trudna nie jest.Zdecydowanie ciekawsza jest walka z drużyną przed Demogorgonem,w której więcej trzeba się namęczyć,a tak pozatym to każdego można łatwo pokonać jak zna się odpowiedni sposób.
Marduk - 2006-01-02, 21:29

Więkoszość liszów klęka po ognistym podmuchu...oczywiście, mowa już o wyższych levelach. Amelka doprowadza mnie zawsze do szału. I chyba dobrze, bo dzięki temu to fajne zwieńczenie gierki :) Frikrag jest bezbronny jak dziecko na kwas. Wyłom i głupie kwasowe strzały + jakiś woj w zwarciu, odciągający uwagę bydlęcia :)
chisette - 2006-01-02, 23:30

heh, moj zasadniczy problem z wiekszymi przeciwnikami polega na tym, ze mam beznadziejnego kompa i wieszaja mi sie animacje, musze tez 10x dawac kazdy rozkaz przez co czar np zostaje rzucony w momencie, keidy jest juz psu o dupę.... :P
ogólnie to zgadzam się z tym
elhan napisał/a:
pozatym to każdego można łatwo pokonać jak zna się odpowiedni sposób.

może uogólniając, że każdego można pokonać na wiele sposobów, z tym, że niektóre są ewidentnie prostsze i mniej pracochłonne :P

Leoncoeur - 2006-01-10, 11:51

@Chise
Cytat:
heh, moj zasadniczy problem z wiekszymi przeciwnikami polega na tym, ze mam beznadziejnego kompa i wieszaja mi sie animacje

1. przywolaj przez konsole ze 3 smoki, rzuc zatrzymanie czasu i akceleracje.
2. W trakcie TS rzuc na smoki wszystkie dostepne czary bojowe a jak da rade to i ochronne na siebie i postacie z druzyny.
3. napisz co sie stalo :lol:

chisette - 2006-01-13, 19:11

Leon napisał/a:
napisz co sie stalo

heh, pozgadujmy.... komp wybuchnie? :P
zawiesic sie zawiesi na pewno ZANIM zdazylabym dac TS a w zasadzie pewnie zanim zdazylby sie pojawic trzeci smok :P
i wlasnie dlatego uwazam, ze smoki są be.

Ascaephel - 2006-01-13, 20:49

Więc zabijaj je zanim się ruszą... albo nawet Cię zobaczą.
chisette - 2006-01-13, 21:08

asc... zeby -teoretyzujac caly czas ofc- udalo sie bez zawieszenia kompa rzucic czar majacy zabic smoki musialabym rzucic go zanim jeszcze wpisze kod, ktory owe smoki przywola, wiec wiesz :D
chociaz moze gdyby pozostaly nieruchome, hm, komputer przezylby rzucanie czaru, ale juz nie jego efekty:P
wiec to jest czysto techniczny problem i- tak!- bezczelny spam w tym szczytnym temacie;)

Ascaephel - 2006-01-13, 21:19

Ja bardziej mówiłem o tym, że
Cytat:
i wlasnie dlatego uwazam, ze smoki są be.

a nie o teoretycznej sytuacji ;)
BTW, na tacitcsie, w przełęczy są akurat trzy smoczki, praktycznie razem atakują - fajnie się je jedzie kiedy czarów brak - ciekawa walka.

chisette - 2006-01-13, 22:33

asc napisał/a:
fajnie się je jedzie kiedy czarów brak - ciekawa walka.

ogólnie najciekawiej i najśmieszniej jest, kiedy brak czarów albo zostają 2 beznadziejne, mało hp, może jakaś jedna miksturka- i trzeba z tego wykombinować taktykę ;)
a co do smoków, ach, ok, niech będzie na twoje, miszczu, chociaż ja teoretyzuję bo na moim sprzęcie i z moimi możliwościami to jest technicznie niewykonalne :P

Matheous - 2006-01-13, 23:01

Te smoki sa, kurde, zabugowane - dwa pierwsze same sie ogluszyly uderzeniem skrzydel, a trzeci(czerwony) nie atakowal, tylko co pare rund rzucal zioniecie czerwonego(a po cholere, jak juz w czsaie walki z tym bodajze fioletowym zarzucilem na wszystkich ochrone przed ogniem ;)... Bezsens. Ale sama przelecz to swietny pomysl, te zioniecia 3 smokow naraz moga czlowieka do szalu doprowadzic ;)
Chise, mam te same problemy co ty - jak jest sen z Irkiem, gdzie opowiada o tym, ze zycie to sila, po czym PC rzuca roj meteorow, to mi tak gra zaczyna klatkowac ze szkoda gadac ;)

Ascaephel - 2006-01-14, 13:19

Cytat:
o jest technicznie niewykonalne Razz

Uwielbiam jak ktoś tak pisze :D
Najpierw - nie da się zabić Elminstera
Potem - nie da się go zabić w BG 1
Koveras jest nieśmiertelny
Ktoś mi kiedyś zarzucił kłamanie gdy rzekłem, że Kangaxxa można jednym ciosem pokonać
Ech, i znowu... nie męczycie sie? ;)

Kinski - 2006-01-14, 14:34

Cytat:
rzucal zioniecie czerwonego(a po cholere

Żeby przerwać rzucane właśnie czary (dotyczy to też umijętności specjalnych - je też można rzerwać, ale trzeba mieć wyjątkowego farta lub pecha).
Cytat:
Te smoki sa, kurde, zabugowane

Nie widziałeś smoków z TDD...
Cytat:
o jest technicznie niewykonalne Razz

Nie zczaiłeś Asc, chodzi o wieszanie się kompa...
Zresztą niegdyś zapodałem kilka screenów z walki finałowej z Amelissaną - 3 smoki przy zawierusze, jaka się rozpętała, to małe piwko, więc nie marudźcie... No i jeszcze finałowa bitwa w Epic Endouvers...

Matheous - 2006-01-14, 15:36

To mnie wlasnie irytuje w Ascensionie - same Dzieci Bhaala w sumie nie sa jakos wybitnie potezne, ale przywoluja tyle tego miesa armatniego, ze albo sie wiesza gra, albo ogladamy pokaz slajdow...(Yaga-Shura ma te swoje wojska, ktore sie respawnuja nawet zaraz za plecami naszych magow[wnerwiajace...], Sendai w kolko nawala tych elytarnych drowow, tylko Baltazar i Abazigal walcza uczciwie... i dlatego sa latwiejsi ;) ) Heh. Jeden z powodow, dla ktorych gram na normalu, bo jakby na insanie tych stworkow bylo JESZCZE wiecej, to bym Amelki nie pokonal za cholere ;)
Ascaephel - 2006-01-14, 17:14

Cytat:
Nie zczaiłeś Asc, chodzi o wieszanie się kompa...

nie zczaiłeś ironii, Kinski...
Cytat:
Nie widziałeś smoków z TDD...

własnie :> Mnie do dziś bawi Tapanascar, którego Valen pojechała ciosem w plecy :D

Gandalf - 2006-03-27, 12:44
Temat postu: Taktyka na Abazigala ???
Witam all , znacie jakieś taktyki na Abazigala , bo ja nie moge go rozwalić , do licha jest silny i to bardzo .
Leoncoeur - 2006-03-27, 13:29

w wersji czlowieczej wystarczy podejsc i dac mu w łeb kilkoma czlonkami druzyny, jak zmieni sie w smoka, to wycofujesz sie poza 4 kolczaste pulapki ktore przed walka ustawiles i czekasz az na nie wlezie.

potem juz tylko zabrac łuski i reszte stafu

Gandalf - 2006-03-27, 14:53

OKI , Thx Leoncoeur , próbowałem też starą dobrą taktyke : Obniżenie Odporności i Palec śmierci .
Pavlus - 2006-04-05, 22:51

Fajny klimat mają obie walki w siedzibie Bodhi, jak już kiedyś stwierdzłem nie cierpie wampirów.
Matelin - 2006-07-26, 13:13

Witam. Mam ogromny problem i bardzo proszę o pomoc. Gram solo magiem (19) / złodziejem (25), jestem na III poziomie Twierdzy Strażnika (labirynt). Jeden z teleportów przenosi mnie do pomieszczenia z ogromną iloscia przeciwników: Galabrezu, demon, sukkub, drow i jeszcze troche tałatajstwa... No i tutaj własnie pojawia sie w/w problem. W pomieszczeniu wczesniejszym (w tym z którego dochodze do tego z demonami) jest strefa martwej magii co skutecznie zapobiega jakiemukolwiek przygotowaniu przed tą walką. Ja jestem sam, wchodzę w portal i po krótkiej rozmowie wszyscy sie na mnie rzucają. Jedyne co zdąże zrobic to rzucic kamienną skórę, ale i tak nic mi to nie daje bo przeciwników jest masa i szybko mi ją zdejmują, ale i tak naczesciej koncze gre na skutek zaklecia poplatania zmysłów albo dominacji. Mój czar z 10 poziomu to oddech smoka (przeciwnikom nic on nie robi). Nie mam jeszcze TS. Próbowałem sztuczke z mamidłem i odpornoscia na magie, ale skutek był mizerny. Nie wiem jak mam to zrobic... nie chce siegac po kody poniewaz nie uzywałem ich przez cały czas mojego grania solo. Wiec panie i panowie: macie moze jakis pomysł jak zwycięyc w tej walce? Myslałem ze mozna ją ominąc ale niestety muszę zebrac kryształy, uzupęłniające berło które pozwoli mi dostac sie na kolejny poziom Twierdzu. Licze naszybką pomoc :) Pozdrawiam.
Philoos - 2006-07-26, 14:44

Zanim pójdziesz do poziomu z demonami, wejdź do innego portalu (bez dzikiej magii) - tam rzuć potrzebne ochrony (bardzo przydatne sekwencery- OpMB, Kamienna, Lustrzane) i dopiero idź do tej ekipy.
Przydadzą się wszelkie itemy chroniące przed czarami działającymi na umysł (Pierścień swobody ruchów, Tarcza Harmonii). Demony są dość podatne na Magiczne Pociski. Wielkie osłabienie się przyda. Można załatwić sprawę zabójczą chmurą z różdżki (ale samemu trzeba uważać/ mieć wysoką odp. na trucizny.

Pavlus - 2006-07-26, 21:48

Nio i ja tu tylko potwierdze phila, aż mi się samemu chce znowu zagrac i to solówką
kuba_ufo - 2006-12-25, 20:43

eeee.... właściwie to nie musisz z nimi walczyć (chyba), jeżeli sprawiają Ci aż taki problem. Z tego co pamiętam to możesz od demona przyjąć zadanie, żeby zabić inne demony i coś tam dostaniesz - chyba klejnot do berła promienistości czy jakoś tak. Może nie o tych Ci chodzi bo trochę wynika z twojego postu to, że oni cię atakują od razu, ale mówię dla pewności.
Jon Irenicus - 2007-03-10, 18:50

Dla mnie najtrudniejszym przeciwnikiem w całym SoA + ToB był Pustoszyciel, po prostu nie mam na niego sposobu, walki najczęściej ograniczają się do wysłania wszystkich zbrojnych ze śpiewem na ustach na niego i "jakoś tam będzie". Ponadto Ogniste Olbrzymy nieraz napsuły mi sporo krwi. Natomiast jeżeli chodzi o piątkę to jakoś nie było z nimi zbytnich problemów, nawet Amelissana nie była jakaś wyjątkowo wymagająca...
Berg`inyon - 2007-04-13, 18:55

Dla mnie ostatnio najtrudniejszy był firkragg. puściłem na niego stworki on je wybił zionięciem. I tak kolejne... Pułapki na niego nie działają. ostatecznie poszłem na niego wojem z lustrzanymi odbiciami i ochronką na ogień 126%. prawie go zabiłem. głównie poszłem po karsomira, więc go ukradłem :)
Bułka_z_masłem - 2007-06-13, 12:36

Dla mnie zdecydowanie najtrudniejszym przeciwnikiem był Irenicius a konkretnie walka na Drzewie Życia.Bardzo szybko rzucał na siebie wszystkie ochronki i dosyć ciężko było je zdjąć:P poza tym ciężki był także Firkragg ale głownie dlatego że poszedłem "po niego" (Karsomira :-D ) dosyć wcześnie na 11poziomie :D
Karimar - 2007-06-22, 14:22

Dla mnie to nie najtrudniejsze, ale najbardziej urozmaicone walki są najciekawsze. Dlatego lubię sparringi drużynowe, np. spaczony run czy te bandy przed Demogorgonem przywoływane jedna po drugiej. Najfajniej jest, gdy każdy członek mojej 6-osobowej drużyny ma swojego przeciwnika lub nawet kilku. :mrgreen: Taka hipotetyczna idealna walka to moja drużyna kontra dwa jej złe odpowiedniki. Oj, działoby się! :->
Solis - 2007-06-22, 18:17

to prawda... zdecydowanie wolę walki gdzie jest mniej więcej tyle samo postaci po obu stronach... lub gdy jestem w mniejszosci...

wynika to z prostego przysłowia...
i Herkules dupa kiedy ludzi kupa.. więc walki kilku na jednego Irca naprzyklad są malo pasjonujace...

PS> oczywiscie postaciami nie nalezy uważac wszystkich przywolywanych badziewi lub innych kreatur... bo takich to moze być tyle ile moj sprzęt udzwignie (to nie jest dużo wbrew pozorom)

Karimar - 2007-06-24, 00:59

Irek na Drzewie był nieco banalny. Zreszta co to za przeciwnik dla kilku nishruu i haekesharow (jakkolwiek sie to pisze).
takitam - 2007-08-20, 11:21

Nie wiem czy najtrudniejsza, ale na pewno ciekawa walka następuje po przekręceniu naraz wszystkich trzech kluczy na przedostatnim poziomie twierdzy strażnika.
Zaraz przed tą walką ciekawie jest kiedy się wyjmie naraz wszystkie kolorowe kule z maszyny w lewym górnym rogu mapy.

A jak ktoś jest wybitnie zdolny, to można nawet połączyć te dwie powyższe walki w jedną - tyle, ze pole teleportacyjne rzucane przez jednego z liszów czyni to niezwykle trudnym (po prostu trzeba się niesamowicie naklikać).

Ale trzeba mieć dobrego kompa, bo trochę tego badziewia biega po mapie...

Na razie jedyny sposób jaki wykombinowałem, to trzeba zdążyć rzucić zatrzymanie czasu, a potem wszystkie masówki, takie jak oddechy i uwiązy. Potem liczy sie szczęście=]

Aha, na razie próbowałem tylko wojownikiem/magiem/złodziejem. Nie wiem jak radzi sobie tradycyjna drużyna.

Berg`inyon - 2007-08-20, 18:04

Najtrudniejsza walka? Najgorzej zawsze radziłem sobie z demi-liszem Kangaxxem. Są jeszcze inne trudne, aczkolwiek do przejścia. Są to irek w piekle, Shandalar i spółka, parę liszów itp.
A najciekawiej walczy się z Irkiem w czarowięzach, czarnym smokiem w Suldanesselar. Zarówno z tym i z tym jest fajnie, ponieważ smoczek i irek są słabi, a powalczyć możnaa na wiele sposobów i nie nudzi się tymi walkami.

Arachnus - 2007-10-03, 17:07

Przypomina mi się jak trudny okazał się Demogorgon, a to z winy moda Defjam.

Ustawiłem ilość zarabianego doświadczenia na średnio 20% pierwotnej wartości. W wyniku tego musiałem załatwić Demogorgona drużyną w której najstarsza postać miała 14 poziom, a były i słabsze... Potwora mogli zabić najwyżej śmiechem.

Nie mogłem użyć żadnej z normalnie stosowanych taktyk. Miałem silne czary na zwojach, ale musiałem zachować je na Amelkę. Pułapek nie lubię, z resztą i tak by nie wystarczyły. Mój woj/mag nie mógł zapamiętać tyle OPMB, aby przeżyć starcie. Drugi woj z drużyny mimo KP -14 bił rekordy w szybkości umierania. Przywoływane miecze mordenkainena Demogorgon "odwoływał".

Pomógł dopiero taki grobiazg jak regeneracja. Wojowi z wysoką KP dałem mikstury, przedmioty, ulepszone przyspieszenie i regeneracja nie była gorsza niż u łakowilka. To z kolei pozwoliło na wyrabianie się z leczeniem woja różdżką zmartwychwstania.
Ktoś jeszcze co rundę wyłomował przeciwnika z innej różdżki i Demogorgon nie miał wyjścia, musiał wyciągnąć kopyta.
Te jego "NIE, TO NIEMOŻLIWE!" zabrzmiało w tym przypadku mile przekonująco.

Gawith - 2007-10-03, 19:57

Hehe, podobny ryk wydałem wczoraj po trzeciej próbie ukatrupienia maga yuan-ti w więzieniu sfer... nie miałem prawdziwego widzenia, nie miałem możliwości rozproszenia mu ochronek, a brzydal nie dość, że otacza się ognistą tarczą, jedzie ciągle na ul. niewidzailności, kamiennej i opmb, to jeszcze strzela na prawo i lewo dezintegracją, palcami śmierci, ognistymi strzałami i czym by kto nie chciał (TS mu mogli dać... :|).

Nie ma bata, trza pójść do Lady Yuth!

genschler - 2007-10-22, 19:51

Wszystkie lisze generalnie(gram w BG rok); zawsze mam z nimi problemy xD Już nawet mniej, z Jonelethem mam problemów. Nieumarłego maga w Podmroku(Alchira Dagott) zabiłem koncentrując atuty Keldorna(viva rozproszenie magii) i różniste pociski chwały Aerie. Wiem że to pewnie dla Was łatwy przeciwnik, ale coś słabo gram :D
Cannabis - 2008-06-26, 11:38

Za pierwszym razem gdy przechodziłem grę najtrudniejszy wydał mi się Balthazar i Amelissana, zwłaszcza przy mnichu się namęczyłem.

Co do ciekawych walk, to na pewno wszystkie z Irkiem, pięć Bhaalątek no i zaatakowanie kryjówki Bodhi - najbardziej klimatyczna walka IMO.

Aeremar - 2008-06-26, 18:22

Amelissana. Zdecydowanie jedyna walka, która sprawiała mi kłopoty. Balthazar to jedna wielka porażka. Kawaler, Sarevok i Keldorn podchodzą do mnicha. Spodziewając się trudnej walki spauzowałem i zarzuciłem wszystkim większy młyniec, następnie wszyscy uderzyli... i po tym uderzeniu Balthazar zniknął. Zdziwiony zacząłem szukać przyczyny, a ten drań po prostu zginął i to bez zwiastuna śmierci. Ekwipunek z niego praktycznie żaden i zawiedziony poszedłem dalej.
morgan - 2008-06-27, 15:37

Amelka była słaba (już lepsza była ta jej drużyna nr 3 (m.in. marylith - zresztą to bydlę zawsze sprawiało mi problemy - podobnie było w Twierdzy))...
Ekipa przy kluczu (siła?) na dole tejże twierdzy (za 1 razem miałem chyba 12 może 13 poziom no i była wtopa) - całkiem nieźli jak na pierwszą grę
Demigorgon - też sprawiał problemy - aczkolwiek w niezmodowanym BG2 trudno o prawdziwą trudność;>

Vinci - 2008-06-27, 15:52

morgan napisał/a:
Demigorgon - też sprawiał problemy - aczkolwiek w niezmodowanym BG2 trudno o prawdziwą trudność;>


Demogorgon :P Moim zdaniem Ascension go osłabia, nie przywołuje już co chwile demonów, nie rzuca zaklęcia śmierci na przywołańców, więc można go samymi mieczami Mordenkainena ;)

Mi trudności sprawiał demi-lisz z TS, bo on w przeciwieństwie od Kangaxxa od razu wali uwięzienie, ale tylko jak nie miałem berserkera albo woj/maga, który mógłby się osłonic.

Gawith - 2008-06-27, 17:53

Oj Wiciu Wiciu, jak pisałem to po raz 200167 to przeczuwałem, że będę musiał napisać po raz 200168, ale że Tobie, to bym się nie spodziewał :P Niepodatność na czary rozwiązuje problem.

;)

morgan - 2008-06-27, 18:01

Ależ jesteście uparci;>
Vinci - się czepiasz literówek - tyle powiem
Gawith - zauważ - czas przeszły;>

Vinci - 2008-06-27, 18:33

morgan napisał/a:
Vinci - się czepiasz literówek - tyle powiem


Wybacz ;)

A Tobie Gawciu coś ostatnio czytanie ze zrozumieniem siada ;)

Vinci napisał/a:
Mi trudności sprawiał demi-lisz z TS (...) ale tylko jak nie miałem berserkera albo woj/maga, który mógłby się osłonic.

Gawith napisał/a:
Niepodatność na czary rozwiązuje problem.


Zwojem niepodatności na czary mogę sobie dupę podetrzeć jeśli nie mam kim go rzucić prawda? Dlatego pisałem o wojowniku/magu. Wiem, że może być inna klasa czarująca, ale trzeba ją mieć. Mógłbym też użyć zwoju ochrony przed magią, ale szkoda mi go zużywać na takim słabiaku, a w mamidła się bawić to brzydko :P

Ale tak sobie przypomniałem, że za pierwszym razem, straszne problemy mi sprawił mag Yuan-ti z Twierdzy Nalii, poszedłem tam od razu po lochach i jako początkującemu bez żadnej wiedzy było mi ciężko :)

Gawith - 2008-06-28, 11:42

Kurde muszę chyba rzeczywiście uważniej te posty czytać :P Zasugerowałem się berserkerem, zatarłem ręce ;) i odpowiedziałem :oops:
Kinski - 2008-06-29, 02:27

Cytat:
Mógłbym też użyć zwoju ochrony przed magią, ale szkoda mi go zużywać na takim słabiaku, a w mamidła się bawić to brzydko :P

Uwięzienie jest traktowane jako zdolność innate, więc przejdzie przez zwój... Trzeba go użyć na sobie. Tak dla porządku...

Simi - 2010-02-01, 18:41

Najpaskudniejsi są obserwatorzy, gdy nie mamy Tarczy Baldurana.
Z pozostałych nie lubię Kangaxxa i tego zestawu strażników pieczęci w Twierdzy Strażnika - wiecie, mieszane towarzystwo z matką ula, sukkubami i jak się te pół - wężowe demony nazywały (marylith)?
Zawsze mi solidnie drużynę poturbowali.

Mhaar - 2010-02-02, 12:08

Za pierwszym razem, kiedy jeszcze nie miałem zielonego pojęcia o mechanice tej gry, ani nie zdawałem sobie sprawy z potencjału i zastosowań zaklęć, cholernie męczyłem się z łupieżcami umysłu i obserwatorami. Dopiero po jakimś czasie skojarzyłem że ich psionika może nie mieć afektu na szkielety, a od eksterminacji wielkich oczu są odpowiednie itemy. Smoki załatwiałem wtedy będąc na wysokich poziomach, a ostatnia pieczęć w TS wydawała mi się ciężka jak jasna cholera.

Obecnie żadna walka w niezmodowanym BG2 nie sprawia mi kłopotów. W zmodowanym, nie radzę sobie w finale ascension na wyższych poziomach trudności, gdzie Amelka pojawia się już po pierwszym zabitym dziecku "Wielkiego B", a kilka rund później mam już na mapie kilkadziesiąt demonów, co prowadzi albo do mojej śmierci, albo wywalenia do windowsa. Zastanawiam się jak niektórzy forumowicze dali radę to wygrać, zwłaszcza nie grając żadnymi kensai 39/mag 40 koksami ;>

doman18 - 2011-05-05, 11:27

Cóż miałem kilkanaście walk w których podchodziłem po 2-3 razy ale tylko dlatego że się nie przygotowałem dobrze. Demogorgon nie okazał się tak straszny jak go malują, Kangaxx jak reszta liszy posłusznie pada potraktowany promieniem słońca z Gwiazdy i z Hełmu świetlistości (oczywiście musi być ochrona przed magią), smoki to w ogóle są cieniasy, jeżeli się rozsądnie używa sekwencerów, Drakonisa ubiłem za drugim razem (oczywiście za pierwszym nawet ochrony przed strachem nie wrzuciłem) i choć był cięższy niż reszta (nawet jego tatuś) nie sprawił jakiegoś wielkiego problemu. Natomiast najcięższą walką, najdłuższą i jedyną w której musiałem użyć różdzki zmartwychwstania był Pustoszyciel. W sumie też mogłem lepiej się przygotować rzucając jakieś obszarowe ochronki ale poszedłem z 5 devami (mamidło) na ulepszonym przyspieszeniu i cały czas łupałem Uwiądy i Święte uderzenia.

Ogólnie na trudniejsze walki podstawą jest Hełm Vhaliora i Keldorn ze swoimi devami. W innym przypadku przyznaję że przy niektórych walkach mógłbym się nawet spocić :razz: .

Gram na normalnym z modem Item Upgrade

Illasera Prędka - 2011-05-05, 12:27

Ja powiem szczerze, że w niezmodowanej grze nie ma chyba żadnej trudnej walki. Draconis był kiedyś problemem z tego co pamiętam ale to parę lat temu. Z modów to Strażnik Kryształu w ToD to koks, że ja... nawet tego lisza Sługi bym nie tknął gdyby nie nieśmiertelna Valen (po tej przygodzie wywaliłem babę, zero zabawy z nią ;/ ). Na Kangaxxa wrzucam Korgana i mam z głowy, Pustoszyciel to w ogóle żart można go 1 postacią pokonać bez spocenia się i nie przesadzając z eliksirami. Dzieci Bhaala na Asc to już poważniejszy biznes, pamiętam jak biegałem za Yaga-Shury sadząc cios w plecy za ciosem w plecy żeby dziada w końcu ubić ;P Oczywiście wcześniejszych wrogów przetrzymał tylko Korgan i Charname (Ninja/Woj). Irenicus w Piekle to też zabawa na parędziesiąt minut rozkmin, zwłaszcza jak nie ma się pomysłu czym Brzytwę zranić :roll: . Jakieś tam Tapanascary, domy Jae'ltat a ogólnie podstawowy baldur to śmiech nie poziom trudności. Ale pewnie już za długo w tym siedzę by oceniać obiektywnie.
nowyU - 2011-05-05, 13:08

Wszystko moi drodzy jest kwestia poziomu na jakim sie podchodzi do pojedynkow. Na vanili do wiekszosci walk podchodzi sie na nizszych poziomach niz w wersji zmodowanej. Do tego roznice w ekwipunku, nie ukrywajmy zmodowany ekwipunek jest znacznie potezniejszy.

Pamietam jak gralem wojownikiem specjalizujacym sie w dwurecznych mieczach (czlowiek stawaial na klimat a nie na skutecznosc) i poszedlem na 9/10 poziomach walczyc ze smokiem cienia. Skonczylo sie na ponownym rozpoczeciu gry ;)
Pozatym ciekawsze walki to te z liszami (zanim poznalem czity z Dzienna Gwiazda :( caly klimat walki padl i tu troche mody ratuja sytuacje), z ekipami typu Spaczony Run, lub ta na samym dole Twierdzy Straznika (przed Demogorgonem). Ogolnie bosowie nie stanowili wiekszych problemow a roznorodne druzyny owszem. Chociazby ta z kanalow :)
Obserwatory tez troche dawaly popalic zwlaszcza jak pojawialy sie z zaskoczenia.

No ale nowa wersja BGT przedemna zobaczymy co tym razem sprawi nam najwieksze trudnosci. 8-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group