Children of Bhaal (Forum)
Największy polski Klan Sagi Baldur's Gate - Children of Bhaal

Inne historie - W co teraz gracie?

Philoos - 2008-11-16, 01:11
Temat postu: W co teraz gracie?
Akurat odświeżam sobie Max Payne'a 2, zacna gierka.
Btw: znacie jakieś ciekawe ewolucje, jakie można wykonać w bullet time? I czym się różni Bullet time combo od zwykłego?
Wróciłbym i do jedynki, ale płytka się porysowała :/

Vinci - 2008-11-16, 01:54

Cytat:
Akurat odświeżam sobie Max Payne'a 2, zacna gierka.


Miało być DD ;>

Philoos napisał/a:
Btw: znacie jakieś ciekawe ewolucje, jakie można wykonać w bullet time? I czym się różni Bullet time combo od zwykłego?


Łoo, to tam dało się robić jakieś combosy? :P Bo z tego co ja pamiętam, to standardowe ewolucje + szybsza zmiana magazynka na bullet tajmie i nic więcej ;)

Philoos - 2008-11-16, 02:10

Vinci napisał/a:
Miało być DD ;>

W to muszę najperw zagrać pierwszy raz, żeby późnie odświeżyć :P
Cytat:
Łoo, to tam dało się robić jakieś combosy? :P Bo z tego co ja pamiętam, to standardowe ewolucje + szybsza zmiana magazynka na bullet tajmie i nic więcej ;)

Niby nazwa Bullet time Combo sugewruje, że tak ;) A jak szybciej przeładować magazynek??

Vinci - 2008-11-16, 02:29

Philoos napisał/a:
A jak szybciej przeładować magazynek??


Dawno nie grałem, ale włączasz bullet time i chyba po prostu klikasz PPM, czy tam cokolwiek co jest odpowiedzialne za zmianę magazynku. Będzie taka animacja, szaleństwa kamery jak w matrixie i tada, przeładowane, a przeciwnik praktycznie nie ruszył się z miejsca :P

Co do grania, to nic, tylko Baldura włączam czasem i sprawdzam, czy wszystko działa :P

Wszelak - 2008-11-18, 18:38

Zainstaluj Kung-Fu Mod czy jakoś tak, w Bullet time możesz walczyć bez broni. Ja tak przeszedłem całą gre, ciekawy sposób :)
boro - 2008-11-19, 00:06

Ja cały czas wiernie naginam w Fallout 3. już 3 razy przechodziłem teraz zabieram sie za czwarty :P i zrobie wszsytko i odwiedze kazdemiejsce...
Dobrze, że znalazłem kod żeby zwiększyc iloś poziomów w grze bo 20 poziom mi sienie uśmiecha :P

chisette - 2008-11-19, 00:55

tej, weź mnie nie irytuj nawet, że tak się delikatnie wyrażę
jestem spłukana do tego stopnia że ledwo mam na jedzenie a F3 to *może* gdy zejdzie do 20zł czyli pi razy okno za dwa lata __-__'''
a tutaj, tfu, czwarty raz :/


a gram bez specjalnego pośpiechu i ze zmiennym zaangażowaniem w F1 och i ściągam pierwszego Sajlent Hila

a poza tym to zła jestem na was tej bo nikt mi nie napisał jaki mam fajny awatar, wiem że wchodzę raz na ruski rok ostatnio, niedługo nie będę kojarzyć połowy użytkowników i vice versa, ale to nie jest powód dla takich nieuprzejmości :P

darrion - 2008-11-19, 01:55

chisette napisał/a:
a poza tym to zła jestem na was tej bo nikt mi nie napisał jaki mam fajny awatar, wiem że wchodzę raz na ruski rok ostatnio, niedługo nie będę kojarzyć połowy użytkowników i vice versa, ale to nie jest powód dla takich nieuprzejmości :P


nikt Ci nic nie napisał bo nikt nie chciał komentować tych jakże niemoralnych czynności które tak bezwstydnie w biały dzień nam tu prawda, ukazujesz;P


W F3 chętnie bym też sobie zagrał ale na razie sie wstrzymam bo na 1gb ramu nie będzie to chyba zbyt komfortowa rozgrywka. A wróciłem teraz do tej mojej pierwszej nigdy nie dokończonej rozgrywki w BG2 ;P ale pewnie jak wyjde z podmroku nastąpi kolejna roczna przerwa (może nie:P). Poza tym mam zainstalowane jeszcze BG1 i Heroes III i oba Neverwintery ale trzymam je chyba tylko po to zeby zdobily pulpit , którego w sumie już nie trzeba niczym takim zdobić bo na tapete wróciła EMMA W. ;P

LoCo - 2008-11-19, 09:36

Fallout3 namietnie od jakiegos tygodnia, Wiedzmin, Call of duty 4 Multiplayer, Medal of Honor Allied assault Multiplayer. Pykalem w IDW2 ale odstawilem poraz kolejny. Fallout jestem wlasnie po wykonaniu misji z kradzierzą Deklaracji Niepodleglości i bede lada moment udawał sie do krypty 112
boro - 2008-11-19, 09:44

ja raz przypadkiem dotarłem do krypty 112, bardzos ie opłqaca zrobić główne questy, do pancerza wspomaganego na samym poczatku, w prawdzie potem już nas enklawa ściga po pustkowiach, ale u tak jest doś łatwo.
Philoos - 2008-11-19, 13:43

Wszelak napisał/a:
Zainstaluj Kung-Fu Mod czy jakoś tak, w Bullet time możesz walczyć bez broni. Ja tak przeszedłem całą gre, ciekawy sposób :)

E tam, Payne bez broni jak mnich w BG2? Toż to profanacja :P
Jestem w trakcie Hard- Boiled, podobno po przejściu ostatniego poziomu trudności jest inne zakończenie- chyba je sprawdzę ;)

A zamierzam też ponownie zacząć przygodę z Falloutem (demo Tacticsa mnie przyciągnęło, ale po instalce pierwszej części ekran robił się czarny, dopiero "czyszczenie go myszką pomagało":/).

Yochloll - 2008-11-19, 16:45

Ja teraz gram w sacreda i mam zamiar przybrać się do F1 i F2 zanim F3 zaczne. No i tworze zaka.
Jvegi - 2008-11-20, 14:22

Tormenta skończyłem ( mógłby mi ktoś wytłumaczyć kiedy w tym całym zakończeniu miały mi się łzy do oczu cisnąć?), wróciłem do Medievala Totala Wara, czyli miodu, orzeszków i słodkości, tylko zawiesza się zdecydowanie zbyt często.
Revan - 2008-11-20, 17:59

Philoos napisał/a:
Wszelak napisał/a:
Zainstaluj Kung-Fu Mod czy jakoś tak, w Bullet time możesz walczyć bez broni. Ja tak przeszedłem całą gre, ciekawy sposób :)

E tam, Payne bez broni jak mnich w BG2? Toż to profanacja :P
Jestem w trakcie Hard- Boiled, podobno po przejściu ostatniego poziomu trudności jest inne zakończenie- chyba je sprawdzę ;)

A zamierzam też ponownie zacząć przygodę z Falloutem (demo Tacticsa mnie przyciągnęło, ale po instalce pierwszej części ekran robił się czarny, dopiero "czyszczenie go myszką pomagało":/).


Ostatnio meczylem ponownie Max Payne 2 (inspiracja filmem ;)) i co do "combosow" to poza dodgowaniem pociskow shiftem bodajze, to w bullet time po prostu wszystko jest szybciej ;)

Philoos - 2008-11-20, 19:33

Revan napisał/a:
co do "combosow" to poza dodgowaniem pociskow shiftem bodajze, to w bullet time po prostu wszystko jest szybciej ;)

Znaczy unikaniem? Shift domyślnie służy do skakania, chyba że chodzi Ci o ten skok, który nie zużywa paska Bullet time. A pytam, bo w Controlsach można znaleźć przycisk Bulle ttime Combo (który domyślnie nie jest przypisany).

Philoos - 2008-12-06, 15:18

Rozmowa o Heroesach w SB natchnęła mnie do powrotu do trzeciej, kultowej części tej gry ;)
Powrotu po długim czasie, bo grałem w to krótko po premierze i praktycznie od tego czasu niewiele z niej pamiętam...

Kinski - 2008-12-06, 15:58

Też gram, bo kupiłem Sagę (tzn. I-III). W 4 i 5 + dodatkach lubuje się mój brat (starszy...), ja jakoś nie mogę się przełamać, choć kiedyś trochę grałem...

O ile HoMM 3 i AB znam, i grałem, to teraz przyszedł czas na Shadows of Death. Kampanie na razie sobie odpuszczam (przeszedłem jedną), a gram w zwykłe plansze (wlaściwie po kilku teraz non stop w Odwrót mnichów - tak już mam - w HoMM i AB - non stop w Wyspy i jaskinie...).
Jak pisałem (w SB) - zwiększył się poziom trudności, ale i tak wszystko schodzi do tego, żeby zdobyć 3 poziom Magii Ziemi + Portal miejski + Wskrzeszenie + Lot/Oślepienie (uogólniam, lubię mapy "L" i większe, kiedy można się rozwinąć i przygotować...). Ewentualnie Logistyka + Lot, inaczej gra się przedłuża i męczy.
Oczywiście zwiększył się też poziom upierdliwości przeciwników i map - wiele edytowano - usunięto Wrota wymiarów, Portal, Lot - głównie w tych większych mapach, co jest wqrwiające...
Ale w końcu przeciwnicy zaskakują i jednak trzeba prowadzić 1 głównego bohatera, drugiego ciągle rasować (trochę słabszy, ale też żeby sobie radził z leszczami i średniakami oraz "zarządcę zamku", który jeździ i zbiera).
Sprawdzałem tę kampanię z Yogiem - dziwna, ale trzeba będzie jakoś sobie radzić.

Jvegi - 2008-12-07, 10:54

W końcu się zawziąłem i przeszedłem Call of Duty 2. Wrażenia pozytywne, wszystko ładnie, ale mimo wszystko jedynce nie podskoczy. Główny problem to system regeneracji, zamiast paska zdrowia. Jest tak samo ( a może i bardziej) nierealistyczny jak apteczki, poza tym zdecydowanie za bardzo ułatwia grę. No i nic nie przebije gry w jedynkę na najwyższym poziomie trudności, gdzie w całej grze nie ma apteczek i w obrębie misji możesz przyjąć najwyżej 2 strzały smile
Poza tym brakuje jakiejś misji którą naprawdę można by zapamiętać, takiego odpowiednika Omaha Beach czy Stalingradu z pierwszej części.
Nie zawiodłem się, ale raczej nie wrócę do niej za szybko.

darrion - 2008-12-07, 11:29

Po obejrzeniu filmu jak większość wróciłem do gry, a chodzi o Max'a Payne'a. Najpierw (z braku jedynki) do 2 a teraz (po zdobyciu) przyszedł czas na pierwszą część. I tak jak już kiedyś (dawno) gdzieś (chyba w 'co teraz słuchasz') wspomniałem dużo bardziej wole dwójkę, mimo że jest krótsza i łatwiejsza to jednak jej klimat i fabuła bardziej przypadła mi do gustu, mimo ze z Max'a zrobił sie troche ponurak a nie szyderca jak w jedynce, to gra jest lepiej wyprodukowana, więcej komiksów i fabuły a do tego alternatywne zakończenie, no i Vinnie jako Kapitan Pałkarz i Late Goodbye na końcu no i MONA:)
kol - 2008-12-07, 14:38

Ja z sentymentu pocinam w Diablo II, gra nadaje się w sam raz na krótkie sesje, przy których można odpocząć, trochę odetchnąć. Jeśli ktoś gra na BN Non-ladder, niech da znać wink

Okazjonalnie postrzeliwuję w Soldat, też niezła gierka, choć ma swoje lata.

Narsil - 2008-12-07, 16:56

Cytat:
Poza tym brakuje jakiejś misji którą naprawdę można by zapamiętać, takiego odpowiednika Omaha Beach czy Stalingradu z pierwszej części.


A lądowanie w Normandii i późniejsze wycofywanie się? A desperacka obrona wzgórza 30? Mnie te dwie misje powaliły. Prawda, że nie dorównują Omaha Beach, Stalingradowi czy Kurskowi z dodatku, ale są świetne.

( zresztą warto zauważyć, że w obu częściach CoD za każdym razem najlepsza jest kampania rosyjska, a najgorsza brytyjska - przypadek? )

Karanith - 2008-12-07, 19:00

Narsil napisał/a:
zresztą warto zauważyć, że w obu częściach CoD za każdym razem najlepsza jest kampania rosyjska, a najgorsza brytyjska - przypadek?


Grałem co prawda tylko w jedynkę z dodatkiem, ale domyślam się, że dwójka się pod tym względem za bardzo nie różni. Otóż kampania rosyjska to regularne bitwy, zdobywanie miast i utrzymywanie pozycji, często ujęte w bardzo filmowy sposób. Krótko mówiąc - wojna pełną gębą. Misje Brytyjczyków to z reguły akcje małej (czasem aż do przesady) grupki komandosów, czasem wręcz solowe, co jest totalnym zaprzeczeniem hasła "wojny nie wygrywa się w pojedynkę". Żeby daleko nie szukać: wymiatanie do czysta całego orkętu (solo, jeden towarzysz daje się zabić, drugi czeka w łódce...) albo masakra hord Niemców na/w jakiejś tamie (też solo) + zagłada Luftwaffe (w 3 osoby tym razem). Istna Ramboliada.

Hm... chyba juz wiadomo w co ostatnio grałem, nie?

Jvegi - 2008-12-09, 16:15

W dwójce misje rosyjskie były... byle jakie. Nie było już tego klimatu masakry, imho najsłabsza kampania. No i kurde, czemu Ruscy mówią po angielsku?
Kampania amerykańska niezła, owszem D-Day bardzo porządna robota, obrona wzgórza już gorzej.
Za to misje brytyjskie były zdecydowanie najlepsze. Bez misji "pojedyńczych" ( w całej grze nie ma chyba ani jednej takiej), z masą żołnierzy, świetnej, pustynnej scenerii, majstersztyk.

CoD +UO najlepszym FPS drugowojennym ever. Drugim jest MoH:PA. Dobra grafa, dobry klimat, też solo się nie jest, a system zdrowia rozwiązany po mistrzowsku. Tylko ta misja z samolotem to kompletna pomyłka.

Yochloll - 2008-12-19, 20:58

A je sobie teraz w Fallouta 1 pocinam jednak postanowiłem poczekać z dwójką. A potem morrowind, jednak kupiłem tak z czystej ciekawości zobacze czy było warto. smile
Jvegi - 2009-01-02, 15:27

Psychonauts. Jest za 15 zyli z CDA i chyba można nawet ściągnąć legalnie, za darmo z netu.
Najlepsza zręcznościówka od czasu Raymana 2. Brać w ciemno, grać i nawet nie myśleć, żeby nie grać :P
A jak ktoś nie zna angielskiego, no to już ma powód żeby się uczyć.

Almateria - 2009-01-03, 11:28

Ja chcę zagrać w psychonautów też, ale wkładajka się zacięła. :<
Więc Fallout 3.

Yochloll - 2009-01-17, 09:38

Ostatnio pocinam w IWD postanowiłem odświeżyć sobie Gothica z modami.
blackheart - 2009-01-17, 22:39

Ja odpaliłem BG z SoS i TS, a na dysku są jeszcze nie skończone Kotor, Draken Sang i King's Bounty :)
Vinci - 2009-01-17, 23:07

Hmm, ja BG2, solo, czitersko, czysto dla rozrywki, znaczy, nie wiem, jak to nazwać, chciałem się pobawić w arcymaga. Stworzyłem sobie pierścień o nazwie: "Vinci" i z opisem: "Napie*dalamy", no i napie*dalam xD

Pierścień daje stałą akceleracje, przyspiesza rzucanie czarów o 5, mam nieograniczoną ilość zaklęć na każdym poziomie i jeszcze do tego jakieś pierdółki w stylu +50% odp. na magie i +3 do KP xD Do tego zainstalowałem Planar Sphere, więc mnóstwo nowych zaklęć z nowymi animacjami. Pierwszy raz tak gram i powiem, że fajnie jest tak ciskać potężnymi zaklęciami na lewo i prawo, BG nigdy nie było takie widowiskowe :P

Wiwerna - 2009-01-18, 11:59

Vinci, wypuść ten pierścień w formie moda, bo też chętnie bym tak zagrała xD

Co do tematu, ostatnio wróciłam do baldurka (dziwne, nie?) i pierwszy raz gram solo, w/z/m, i naprawdę jest tak łatwo jak wszyscy mówią ;3

Almateria - 2009-01-18, 13:21

Destroy All Humans[Wykrzyknik]. ^^ Fajne jest, i no.
Pily - 2009-01-18, 13:38

bez modów i na normalnym poziomie trudności to aż za łatwo :p - dlatego ja od razu zainstalowałem parę utrudniaczy :]
Jvegi - 2009-01-18, 14:21

Thps2-klasyka :smile:
A w kolejce Syberia, którą chciałbym w końcu skończyć.

Vinci - 2009-01-18, 16:01

Wiwerna napisał/a:
Vinci, wypuść ten pierścień w formie moda, bo też chętnie bym tak zagrała xD


Ostrzegam, *delikatnie* zaburza równowagę gry :P Nieskończoność księgi czarów polega na tym, że pod tymi okienkami w księdze, które normalnie widać, są następne, których nie widać, że tak powiem. Niby miejsce w księdze się kończy, ale wystarczy kliknąć jakbyś chciała dodać kolejny czar do księgi i się dodaje, tylko go nie widać, a po odpoczynku normalnie można z niego skorzystać. Pierścień wystarczy skopiować do folderu Override w głównym katalogu gry, a potem przywołać go kodem: CLUAConsole:CreateItem('v#ring') hmm, na portrecie postaci nie będzie ikonek, nie bawiłem się w to, ale działa, tak jak trzeba.

Szybko się nudzi, ale fajnie tak czasem ponawalać i wiedzieć, że Irek to może naskoczyć ze swoimi sztuczkami magicznymi rodem z Jarmarku Neshkel :P

Spakowany plik z pierścieniem w załączniku i mały screen na zachętę, więc jak ktoś ma ochotę, to miłego napie*dalania xD

Wiwerna - 2009-01-18, 19:55

Świetnie, dzięki! Pobrałam i zaraz wypróbuję, mam nadzieję, że mój laptop to wytrzyma... |P
LoCo - 2009-01-22, 11:48

Jvegi napisał/a:
Thps2-klasyka :smile:
A w kolejce Syberia, którą chciałbym w końcu skończyć.


Syberia swietna gra.. na prawde klimatyczna i ciekawa:)


tak zeby nie zbaczac z tematu.. to teraz gram głównie w call of duty 4 przez siec, czasami odpalam wiedzmina... u mnie w kolejce Setlers IV:) a poza tym tak spoza gier instalacja ubuntu 8.04:)

Remik - 2009-01-22, 14:34

wczoraj do mojego domu zapukał listonosz z zamówionym Hearts of Iron 2 i tym się teraz zajmuję :)
boro - 2009-01-24, 00:22

ja właśnie sprawdzam GTA4 na pc. Gdy im sie znudzi sprawdzę PoPa
Nun - 2009-01-24, 09:33

Black & White 2 a dokładnie dodatek Wojny Bogów ;) Nie ma to jak porzuca sobie małymi ludzikami lub zrzucic na nich kulę ognistą ;P
Almateria - 2009-01-24, 21:18

Taiko no Tatsujin DS: 7tsu no Shima no Daibouken. ^^
Jvegi - 2009-01-31, 17:58

Damn, zagrałbym w Ocarina of Time, zastanawiam się nawet czy nie kupić GC tylko dla tej gry... Bo na emulatory nie ma niestety co liczyć.

A jak znajdę, to w ferie przejdę Jade Empire, jeden z najlepszych cRPG-ów ever!

darrion - 2009-01-31, 22:34

ja teraz gram w grę zwaną "sesja" obecnie nabywam umiejętności na poniedziałkową próbę prawa;P
a tak na poważnie to czas mi ostatnio zżera Open Tennis 2007 na komórkę:) w ogole to fajne gierki na te telefony robią, można by założyć osobny topic o grach na komórke, bo pewnie wielu z Was zjadają czas bądź umilają droge do szkoły itp.

Za gry na kompie zabiorę się jak przejdę sesje;P będzie to najprawdopodobniej Arcanum bo chodzi za mną od miesiąca chyba, albo dodatki do NWN, zobaczymy...

Jvegi - 2009-02-14, 22:05

Kotorek 2, podejście drugie. Mam nadzieję, że tym razem żaden bug nie uwali mi gry po 30 godzinach rozgrywki...
Remik - 2009-02-14, 23:43

popieram świetna gra choć schematyczna, no i fabuła już tak nie wciąga jak w pierwszej części (chciałem grać dalej Revan'em :razz: )

a ja osobiście Soul Reaver 2 - gra wymiata, gdy pierwszy raz przeszedłem do świata spektralnego to mi szczęka odpadła :D

boro - 2009-02-15, 00:12

Ja z popem dałem sobie spokój, rozczarowała mnie. Zato naginam na zmiane w gta 4 od początku i frets on fire. Nawet pada kupilem specjalnie zeby w gta grac :P
A na boku sobie zainstalowałem winde 7 i sobie ją ogladam

Joneleth - 2009-02-15, 15:45

Remiq napisał/a:
popieram świetna gra choć schematyczna, no i fabuła już tak nie wciąga jak w pierwszej części
'Mnie Kotorek drugi bardziej się podobał i bardziej wciągnął. :> Szkoda tylko, że tyle poucinanych wątków (a mod przywaracający wycięte elementy robi się już dłuuuugo), ale poza tym to gra mi tak cudownie zalatywała Tormentem, że po prostu mnie wsysła. :>
Remiq napisał/a:
chciałem grać dalej Revan'em

Aaaaa, toż to spojler jak cholera, chowac, zmniejszać litery, cokolwiek, ale nie w tak prosty sposób pozbawiać jednego z najlepszych zwrotów akcji w historii gier komputerowych!

Wracając do tematu - aktualnie pocinam w Blood Omena pierwszego, wciąż M&M pierwszy i w Okami. Ostatnia gra z zestawu to prawdziwe dzieło sztuki, cholernie gorąco polecam.

Yochloll - 2009-02-15, 15:55

Ja pocinam w G1 z modem Mroczne Tajemnice i jest super mam mało bugów i właśnie zosatalem magnatem.:]
Soul Reaver - 2009-02-15, 16:42

Remiq napisał/a:

a ja osobiście Soul Reaver 2 - gra wymiata, gdy pierwszy raz przeszedłem do świata spektralnego to mi szczęka odpadła :D


To zagraj kiedyś w Legacy of Kain: Defiance ! Raziel i Kain razem ! Do tego obaj grywalni !
Najlepsze postaci nurtu dark fantasy !

morgan - 2009-02-21, 14:15

BG II z RoTem - zagrzewam mojego kompa do boju mając nadzieję, że to wytrzyma;/
Vinci - 2009-02-21, 14:45

morgan napisał/a:
BG II z RoTem - zagrzewam mojego kompa do boju mając nadzieję, że to wytrzyma;/


Mam nadzieję, że Ty to wytrzymasz :roll:

A ja lecę w BG II z paroma modami, na zmianę z Gothic 2 - Noc Kruka.

Jvegi - 2009-02-21, 18:13

Joneleth napisał/a:
gra mi tak cudownie zalatywała Tormentem

Yeah! Miałem identyczne wrażenie. Szkoda tylko, że zaliczają się do tego problemy z dialogami z drużyną, ale generalnie gra jest w moim TOP 5. BTW, z kotorkiem 2 ( którego swoją drogą w końcu przeszedłem, chociaż raz było groźnie) pobiłem swój rekord grania bez przerwy, należący wcześniej do baldurka z 16 godzinami. 22 godziny będzie naprawdę trudno pobić...

Pily - 2009-02-21, 18:24

Power Soccer :D
Remik - 2009-02-21, 18:31

Jvegi napisał/a:
Joneleth napisał/a:
gra mi tak cudownie zalatywała Tormentem

Yeah! Miałem identyczne wrażenie. Szkoda tylko, że zaliczają się do tego problemy z dialogami z drużyną, ale generalnie gra jest w moim TOP 5. BTW, z kotorkiem 2 ( którego swoją drogą w końcu przeszedłem, chociaż raz było groźnie) pobiłem swój rekord grania bez przerwy, należący wcześniej do baldurka z 16 godzinami. 22 godziny będzie naprawdę trudno pobić...


hmm mój rekord to 11 godzin, wraz z kumplem na bnet'cie w Warcrafta III 2n2 :)

a ja wciąż SR 2, z przerwami na dokańczanie mojej przyszłej ligowej postaci :)

L`f - 2009-02-21, 18:59

Nołlajfy. Mnie się najdłużej zdarzyło grać chyba około 7-8 h, ale to było pierwsze przejście Tormenta. ;)

A tak ogólnie to gram raczej mało. Ostatnio wcale nie grałem, acz teraz mam suszę wenową i jakoś sobie zajmuję czas. ;> Jakichś Heroesów sobie wezmę, albo coś, bo do Baldurka nie chce mi się wracać przed czasem... ;)

Vinci - 2009-02-21, 19:58

L`f napisał/a:
Nołlajfy. Mnie się najdłużej zdarzyło grać chyba około 7-8 h, ale to było pierwsze przejście Tormenta. ;)


Haha, to ciekawe co powiesz o mnie, bo mi się zdarzyło koło 35 godzin bez przerwy. Tak, tak, naprawdę. Prawie jak te chińczyki co umierają przed kompem :P Pierwsze podejście do BG II to było, ale daaaaaawno, już tak nie robię, teraz góra to jakieś 6-7 godzin i nie daję już rady, jak nie mniej.

L`f - 2009-02-21, 21:01

Vinci napisał/a:
koło 35 godzin bez przerwy.

*Schyla się po szczękę.*

Prawie jak WoWowcy. ;P Ja bym umarł.

Remik - 2009-02-21, 21:06

no cóż Vinci, jak to mówią właśnie WoW'owcy byłeś zostałeś wtedy nolife :D
blackheart - 2009-02-21, 21:50

LL`f i Remiq, Wy to noskile jesteście :D
Jak pamiętam moje rajdy w MKT i Destruction Derby jeszcze w liceum z internatem, windowsy 3.x sala komputerowa przez 3 doby wychodziło się tylko 3 razy na obiady i kibelek... To były czasy, a jakie fajnie podkrążone oczki były w poniedziałek :lol:

Ja siedzę teraz i kończę Overlord Raising Hell :)

boro - 2009-02-21, 23:08

MKT mi na 386 nie chodził :( a 3 skakała DD zreszta tez :P a windy 3.x nie lubilem, wolalem dosa n NC. Ile teraz może kosztować laptop z 486? chętnie kupiłbym wyłącznie dla gier z dosa.
najdłużej w życiu grałem w heroes 3 scenariusz wrota chaosu około 16 godzin, mniej wiecej tyle samo w BG2 jeszcze bez ToBa.
Teraz max grałem 10 godzin w GTA4.
Coraz mniej czasu na gry :(

Yochloll - 2009-02-22, 21:16

Ja teraz gram w Gothica 3 i mam mieszane uczucia bo gierka jest zaje**sta ale bardzo nie dopracowana:/
Alvarez - 2009-02-23, 16:17

Ja teraz kończę ToBa, a konkretniej to męczę się z sendai z oversighta
Soul Reaver - 2009-02-24, 11:14

Jak mam czas na granie to katuję na zmianę Baldura dwójkę (z modami) i Soul Reavera jedynkę. Raziel rządzi !
Yochloll - 2009-03-06, 15:23

ja po skończonym gothicu 3 pocinam sobie w taką nawet fajną gre avencast
Vorador - 2009-03-06, 19:28

Odswiezyłem sobię jedne z najlepszych cRPG jakie widziały komputery osobiste mianowicie Arcanum, a teraz staram się zorganizować jakąś sesyjkę w IWD 2 po necie. Trudne zadanie do zrealizowania ale warte wysiłku. Polecam też gierkę Dark Mesiah of Might and Magic -przypomina Hexena.
Remik - 2009-03-07, 12:04

Vorador napisał/a:
Odswiezyłem sobię jedne z najlepszych cRPG jakie widziały komputery osobiste mianowicie Arcanum (...)


Popieram- Arcanum świetna gra, jakiś miesiąc temu ukończyłem :).

A teraz Remik zajmuje się HoI2 :D, prawie cały świat mój :D. Po za tym kończę postać do ligi :roll: .

Nun - 2009-03-07, 12:15

A Nun sobie grywa w Sacred, no i sobie w czyste BG1 zacznę dzisiaj grę uwaga uwaga... wojownikiem! (jakoś nigdy nie grałem w jedynkę wojem jako główną postacią, zawsze czaromioty lub łotrzyk ;P ) Że w NWN1 grywam to nie wspomnę bo to jest już stały punkt programu ;P A no i jeszcze gram w nieśmiertelnego Icy Tower, w zasadzie w niego najwięcej bo takich parominutowych chwilek mam więcej niż przynajmniej półgodzinnych wolnych chwil na grę ;P . A no i jeszcze w DoWa jak jakiś znajomy mnie złapie i obydwaj mamy chęci na grę ;P.
Joneleth - 2009-03-10, 23:07

Shadow of the Colossus na PS 2. Coś cudownego. Gra jest tak oryginalna, tak piękna, tak wspaniała, po prostu...genialna. Polecam wszystkim.
Yochloll - 2009-03-14, 20:04

Ja sobie pykam w prince of persia piaski czasu i muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawa gierka i najbardziej proporcjonalna (walka do logika+różne wyczyny zręcznościowe) ze wszystkich części:P
polecam tym, którym nudzi się w zimowe wieczory:P

Aeremar - 2009-03-14, 21:02

Przeszukując swoje sare płyty pograłem trochę w Stunt GP, Toon Car i GTA 2.

A tak ogólnie to ostatnio grywam w Frets On Fire: Alarian

[oczywiście nie licząc BG II, bo w to gram bez ustanku z mniejszymi lub większymmi przerwami, aktualnie kapłan/mag]

darrion - 2009-03-15, 03:53

a mnie wzięły Star Wars'owe klimaty i mimo ostatnich sesyjnych poprawek znajduję na siłę czas na pierwszego KOTOR'a (imo rewelacja) i "Jedi Knight: Jedi Academy"
boro - 2009-03-17, 23:08

A ja ostatnio stwierdziłem że fretki to za mało i postanowiłem zagrać w Gitarowego bohatera...
I śmiało moge powiedzieć... Noż kuźwa noga piegli pałe... na Hardzie boli mnie etap piekiełka w tym Raining blood, one, the number of the beast, a na Expert utknąłem epizod wczesniej...
kumpel powiedzał ze w GH gra sie lepiej, owszem czasami wydaje sie dużo łatwiej niż we fretkach, ale niektóre solówki to o wiele lepiej idą mi na fredach...

Aeremar - 2009-03-17, 23:17

Dla mnie bardzo znaczącą zmianą była instalacja Alariana, bez tego ani rusz. Fajnie się gra Ostatni Tabor Kata, piosenka bardzo różnorodna.
boro - 2009-03-17, 23:25

Fanie na fredach to sie gra w Hallowed be thy name - kredki filtha i Free bird - lynyrd skinyrd, ewentualnie Aces high ironów i Emerald sword -rhapsody
Aeremar - 2009-03-17, 23:50

BoRo napisał/a:
Emerald sword -rhapsody


na frets.pl Luca Turilli - Where Heroes Lie

Poza tym Necromancer II Rush'a
Behemoth - Coquer All
Pantera - Cowboys From Hell
TSA- 51 (nie aż takie truden, choć nie gram na ekspercie, ale bardzo przyjemne)

Najtrudniejsze z tego co widziałem jest Canon Rock (JerryC). Niestety jeszcze długo nie dla mnie. 8-) http://www.youtube.com/watch?v=zYiKAIe6Srg

boro - 2009-03-17, 23:56

Aeremar napisał/a:
Pantera - Cowboys From Hell
Zuo póki co dla mnie, aczkolwiek gram w trudniejsze
Aeremar napisał/a:
Canon Rock (JerryC)
na niej mam 206kz groszami, natomiast na tej z youtuba to dużo gorzej. Osobiście uważam ten utwór za masochistyczny, czekam na wersje MattRacha.
Soul Reaver - 2009-04-19, 15:42

Teraz pocinam (jak mam czas) w Baldura jedynkę z BGT i Ashes of Embers.
Gra mi się znakomicie mam teraz postaci na 4-5 poziomie, CHARNAME Kapłan/Łowca, kobieta Elfka (Shadowkeeperem zmieniłem z półelfki). W teamie Imoen, Minsc, Branwen, Xan, Dynaheir.

boro - 2009-04-19, 17:05

Ja natomiast naginam w Titan kłesta z imortal tronem :P musiałem zassac sobie monster moda, bo exp leci jak krew z nosa. Chciałem również ponaginać sobie w nevera 2 na polskim serwie, ale nie doczytałem sie maski zdrajcy, i poza tym coś mi sie zkaszaniło i niego go uruchomic, będzie reinstal. Czasem odpalam nevera 1 ale to żadko. A jak już w ogle nie mam weny do gry to odpalam psp i w metal sluga naginam.
Jvegi - 2009-06-02, 17:12

Oglądając genialne gameplaye Spoony'ego postanowiłem zakupić SWAT 4.

Jeden z najlepszych FPSsów w jakie grałem. Gra jest trudna jak cholera, zwłaszcza jeśli ktoś ( tak jak ja) ma złe nawyki z CoDa na przykład.
Generalnie kierujesz drużyną 5 swatowców i wykonujesz misje postępując zgodnie z policyjną procedurą, czyli o ile można - bez zabijania. Wciąga jak odkurzacz a, że jest w taniej serii to kosztuje niewiele.
Bardzo polecam, zresztą obejrzyjcie gameplaye o których mówiłem.

Nun - 2009-06-02, 19:35

Ja ostatnio grałem (bo niestety nie doszedłem do końca) w Bard's Tale. Jest to lekka gra cRPG z dużą dawką humoru który przynajmniej mnie rozbawiał ;P. Najbardziej rozbawiły momenty kiedy narrator w osobie samego Piotra Fronczewskiego nabija się z głównego bohatera ;). Fajne są tam też piosenki których można posłuchać zwłaszcza osobiście mi przypadła pieśń o bohaterze w wykonaniu trzech Małych Trowów które się co jakiś czas pojawiają :). Wprawdzie elementy rpg są dosyć uproszczone, to jeśli ktoś nie jest rpgowym ortodoksą to myślę że się może spodobać ;).
boro - 2009-06-02, 19:55

Bard's Tales bardzo fajna, ale długo nie grałem, bo mi sie znudziła, zreszta kumpel grał namiętnie i mi non stop uszy nią gwałcić, i jakos mnie zniechęcił. Poza tym genialnie zrobili opcje zmiany rozdzielczości... Po prostu genialnie :P.
Niedawno przeszedłem The Settlers 6, o dziwo ostatnia misja poszła mi szybciej niż kilka poprzednich, Bardzo mi sie spodobała, jednakże za krótka jak na mój gust.
Od czasu do czasu pocinam sobie w Titan Quest, za to częściej (praktycznie codziennie jak zejde z kompa) na PSP w Fight Night 3 na zmiane z Daxterem.

morgan - 2009-06-02, 20:03

Heroes of Might and Magic III - to przez Philoosa, na zmianę z BG II zmodowanym TSem (do solki;/)
Myślę, że żadnej z powyższych nie muszę nikomu przedstawiać;P
Chociaż niedługo przyjdzie czas na powrót do Sea Dogsów zapewne bo juz od kilku tygodni mam smaka;P

Alvarez - 2009-06-02, 20:13

Ja gram aktualnie w lekko zmodowane BG1 i jeśli można to nazwać graniem to również BG2 czasem włączę by sprawdzić parę itemów.

Cytat:
na zmianę z BG II zmodowanym TSem (do solki;/)

Morganie, chyba już masz dosyć tego TSa, czyż nie?

Berg`inyon - 2009-06-02, 20:19

Ja również pogrywam ostatnio głównie w Heroes III. Oczywiście z Wake of Gods, bo u mnie bez tego ani rusz... Do niedawna grałem solo w BG2, ale przeszedłem już SoA a Tronu mi się nie chce.
Joneleth - 2009-06-02, 21:17

Ostatnio mi przyszła paczuszka z kilkoma grami (wykorzystałem 170 wPLNów, hiehie) i mimo moich planów, zacząłem grać w...Unreala. Pierwszego. Genialnego, dodajmy.
Powiedzcie mi jak to jest, że w paczce przyszedł mi F.E.A.R. 2, Wheelman i Strangehold, a ja gram w 11-letnią grę? Ech... Magia niektórych tytułów jest powalająca. Ta gra się nie starzeje, ot co.

Jvegi - 2009-06-02, 21:58

Unreal jest piękny po prostu...
Poza SWAtem, w którego cisnę od wczorajszego popołudnia prawie bez przerwy, gram teraz, podobnie jak wy wszyscy, w Heroesów III ( kampania Shadow of Death). Wyłączony dźwięk, w tle lecą archiwalne odcinki moich trzech ulubionych podcastów, i nocka z głowy. Coś pięknego. Ta gra jest absolutnie wieczna, ludzie będą w nią grali przez następne dziesięciolecia, nie ma bata.
Poza tym drugi baldurek, wyjątkowo czysty tym razem.

Li - 2009-06-03, 01:17

Jvegi napisał/a:
Heroesów III

A ja akurat podstaweczka...

Ale jakkolwiek zabijecie mnie za herezję i tak dalej, pogrywam też w piątkę, na mapach losowych. Dlaczego? Bo po pierwsze, losówki w piątce są lepsze niż w trójce (fajnie wyważone), a po drugie, staram się obczaić tajemnice dwóch najwyższych poziomów trudności. Najwyższy poziom trudności w HoMM 3 był świetny, w piątce to jakaś porażka... i próbuję się zorientować dlaczego czasem po 1 tygodniu dostaję łomot od kogoś z 10 archaniołami, a czasem nie... ^^

Dark - 2009-06-03, 06:05

Teraz grywam głównie w Cienie Amn z zainstalowanym modem Xan NPC Project ^^
Czasem wracam do Baldur's Gate i zastanawiam się nad zainstalowaniem BG Trilogy.

Vinci - 2009-06-03, 12:12

Ostatnio rzadko gram w ogóle :< Teraz zainstalowałem BGT z paroma modami i powoli sobie przechodzę.
Almateria - 2009-06-03, 15:13

Próbowałam w bg2, ale się sypłoo ><
Więc Okami w wersji na Wii ^^

Li - 2009-06-03, 19:51

A ja dzisiaj doszłam do wniosku, że Final Fantasy VII, w którego pogrywam w wolnych chwilach, myśli za mnie.
Siedziałam dziś sobie nad nim, przed wyjściem na zajęcia. I spojrzałam na zegarek - 10:20, a zajęcia o 11, czas dojazdu: właśnie 40 minut, ale byłam jeszcze nieprzygotowana. Pomyślałam sobie, że jeszcze chwilkę, przecież i tak zdążę, a najwyżej się spóźnię pięć minut, raz w życiu można...

...a wtedy Final się zawiesił i wyłączył...

Nero - 2009-06-03, 22:16

Icewind Dale II. Na laptopie. Tnie jak diabli, ale grać się da. :P Chociaż w mojej sytuacji to zrobię kilka kroków i wyłączam, bo mam inne rzeczy do roboty.
Lua Nova - 2009-06-06, 02:01

Ja tez gram w IWD II :grin: Moze go wreszcie skoncze, bo to moje chyba juz dziesiate podejscie :razz: , Poza tym gram w Disciples II i w kochanego BG, tym razem z mega iloscia modow :grin:
Jinete - 2009-06-06, 04:26

Dopóki miałam sprawny komputer to BG z kilkoma modami, a teraz bawię się w Kobo Delux, bardzo wciągająca gra, ale powoli kończę. Poza tym czasem zagram sobie w h3, ale nie za często, bo lubię od razu kończyć grę, a to czasem zajmuje trochę czasu :)
Vigdis_of_Bhaal - 2009-06-16, 22:27

W BG I z modami, coby odświeżyć grę przed napisaniem kilku historii (tym razem skończę; i opowiadania, i grę, I hope :smile: )
Dark - 2009-06-18, 04:50

Teraz to gram wyłącznie w BGT na multi :love:
Li - 2009-06-18, 15:23

A ja właśnie, jak na porządną studentkę w sesji egzaminacyjnej, nabyłam dodatki do NWN2 za kwotę 89,90... i jutro po egzaminie będzie testowanie...
Jvegi - 2009-06-18, 16:09

Pierwszy kotor ukończony, zaczynam drugiego. Jednocześnie ściągam klątwę małpiej wyspy, mam nadzieję, że nie będzie problemów z uruchomieniem.
Nun - 2009-06-18, 17:03

DarkMatter napisał/a:
Teraz to gram wyłącznie w BGT na multi :love:


Ja też! Ja też! :love: ^^

A tak to codziennie trenuję grę w Dawn of War- Dark Crusade a dzisiaj zacząłem grę w Nexusa, taki rts w kosmosie ;)

Spolskee - 2009-06-30, 16:02

Planescape Torment i Baldur's Gate 2, a jak ukończę najprawdopodobniej SW:KotOR.
boro - 2009-06-30, 23:09

Aktualnie BG2 bez modów. Dodatkowo na PSP Manhunt 2
Nero - 2009-06-30, 23:10

Disciples II: Mroczne Proroctwo. Polecam diabelnie. :P
Berg`inyon - 2009-07-01, 23:47

BG oczywiście, ale tym razem w wersji BGT.
Remik - 2009-07-01, 23:49

Ja grywam w Wieśmina :), po raz pierwszy- dopiero co wymieniłem kompa :).
Lua Nova - 2009-07-02, 17:03

Nero napisał/a:
Disciples II: Mroczne Proroctwo. Polecam diabelnie. :P

Widze Nero, ze mamy podobny gust, najpierw IWD II, teraz Disciples II :grin:

Przymierzam sie teraz do Planescape Torment i Wiedzmina (poraz drugi). I ostatnio namietnie grywam w mahjonga :razz:

Dark - 2009-07-03, 22:21

Sparingi pod BGfight. Dodam, że mam wymagających przeciwników, zwłaszcza jednego :love:
Jvegi - 2009-07-03, 23:15

Remiq napisał/a:
Ja grywam w Wieśmina :), po raz pierwszy- dopiero co wymieniłem kompa :).
Ja wymieniam kompa w przyszłym tygodniu i wiedżmak będzie pierwszą grą-w-którą-chciałem-zawsze-zagrać-ale-ni-uja-by-mi-nie-poszła-na-tym-moim-gruchocie, którą kupię.
boro - 2009-07-04, 00:07

Pierwsza gra którą ja chciałem zagrać na moim nowym kompie był neverwinter 2. Oczywiście się nie da i na full mi skacze perfidnie (na otwartych przestrzeniach, wręcz sie komputer zamęcza)^^ Do tego musiałem się trochę nagłowić żeby uruchomić go na win7.
Aktualnie właśnie pocinam sobie w neverka 2, ale mi się sypnął i nie zapisywałem gry wiec lipa :P trzeba od nowa (na całe szczęście jestem na samym początku), do tego cały czas czeka mnie BG2 oraz jeszcze przed snem gram w znienawidzonego Tekkena DR. (ultra hard jest strasznie przegięty na arcade, zwłaszcza z tymi całymi ghostami).

Nun - 2009-07-04, 18:28

BG 2 z BGfight ^^ Dużo walk z bardzo silnymi przeciwnikami, szczególnie z jedną przeciwniczką :love: ^^
kol - 2009-07-05, 16:04

Nero napisał/a:
Icewind Dale II. Na laptopie. Tnie jak diabli, ale grać się da. :P Chociaż w mojej sytuacji to zrobię kilka kroków i wyłączam, bo mam inne rzeczy do roboty.

Mój znajomy miał to samo, a i BG2 mu się cięło. Wystarczyło wyłączyć 3D i chodziło jak cud.

Ja kończę G2, zacząłem jakoś pół roku temu i dopiero teraz mam czas:)

Joneleth - 2009-07-06, 19:35

Okami. *_*
Nevarion - 2009-07-06, 20:56

Ja pogrywam w Prototype (na pierwszy rzut oka to H&S z zombie, ale to ma głębszą fabułę!), kończę Gniew Zehira i Wrota Zachodu :oops:
Dark - 2009-07-28, 20:42

"Dreamfall" - wciąąąąąąąąąąga ! ^^ Hybryda gry przygodowej i akcji. Wspaniały klimat. Dopracowana polska wersja językowa. Nic tylko grać ! ^^
boro - 2009-07-28, 21:20

W co grałem raczej przed chwilą... Przeszedłem God of war: Chain of olympus. Musze przynać ze pomimo opinii znajomych bardzo mi sie gra podobała. Jak zwykle szjkoda, że tak krótka, ale w sumie przechodziłem ją jakoś 8 godzin.
Nun - 2009-07-30, 16:55

BG2 ^^ No i jeszcze Morrowind oraz trochę Guilty Gear'a ^^ No a dzisiaj zaczełem Earth 2160, RTS rozgrywany w przyszłości ;)
Bogusąd - 2009-07-30, 17:03

A ja teraz przechodzę Baldurka - Cienie, a potem Tron. ^^
Torn - 2009-07-30, 18:51

Eye of the Beholder, jedyneczka, z zamiarem przejścia całej trylogii jedną drużyną(tak, wiem że będzie za łatwo w dwójce i tak wiem, że trójka jest nudnawa - na drzewo, chodzi o klimat :razz: ). Jestem już na piątym poziomie podziemi, czyli, biorąc pod uwagę aktualne tempo, za jakiś tydzień Xanathar powinien się (znowu) rozstać z życiem, a ja sobie wyruszę do świątyni Darkmoon. :smile:
Almateria - 2009-07-30, 19:12

Shin Megami Tensei: Devil's Survivor! ^^
Która jest turówką działającą się w Tokio, które jest kompletnie zamknięte na siedem dni. Z powodu gazu, boga i demonów. Bla.

A także to najtrudniejsza gra, w jaką grałam, nie licząc I Wanna Be The Guy.

kol - 2009-08-08, 18:54

Ja sobie gram w Puzzle questa, dołączonego do najnowszego CDA. Gierka wciąga niemiłosiernie, choć fabuła jest denna, ale geniusz tkwi w kulkach!
PS. Krasnoludka miała brodę jak miotła :omg:

kol - 2009-08-12, 23:20

Art of murder: Klątwa lalkarza.
Cienka gierka. Primo, fabuła cienka, chyba kleili ją tą taśmą, którą Nicole nosi cały czas przy sobie. Drugie primo, co już interlokutorzy zauważyli - zbieramy dowody, ale po co, to już nikt nikt nie wie. Zdenerwowała mnie również ta zagadka z aspiryną, albo wybuchającymi bateriami. Trzecie primo - skrypty uniemożliwiające wzięcie przedmiotów czy wykonanie akcji, których scenariusz nie przewidział, vide wymiecenie kluczyka spod żeliwnej kuchenki. Dalej - zupełnie bezbarwna Nicole - żadnego charakteru. Tylko nie mówcie o niezłomności, to chyba cecha każdego bohatera takichż gier. Poza tym, niby Nicole jest z FBI, a tylko raz nam pomaga kolega z biura. W ogóle nie czuć tego bycia agentem.
Jest i parę zalet:
gra jest krótka, a przerywniki filmowe są nawet fajne.
Tak z 5+.

kol - 2009-08-14, 03:11

Overclocked.
Niezbyt lubię gry, w których bohater ma za sobą jakąś przeszłość - nie odpowiada mi to. Pierwszy minus Over. Drugi - ta cała psychologia jest grubymi nićmi szyta, coś tam może zadziałamy, ale więcej jest gadania w stylu "przypomnij to sobie". Nie podoba mi się również to lawirowanie między nagraniami. Ponadto nie wszystko jest zupełnie logiczne - jak policja nie mogła znaleźć bazy wojskowej, która była na przeciwko NY? No i chyba trochę za dużo przerywników filmowych. I najcięższy mój zarzut - zwichnięta fabuła... Kto wymyślił tajne testy wojska, mające udoskonalić żołnierzy, miał chyba nie po kolei w głowie. Zalatuje filmami klasy C lat 80 - 90.
No i plusy: krotka, nie musiałem co rusz sięgać po solucję i działała bardzo płynnie.
6/10. Zagrać, odinstalować, zapomnieć.

kol - 2009-08-18, 11:50

Najdłuższa podróż (The Longest Journey):

Właśnie ukończyłem tę grę.
Prawdziwe arcydzieło wśród przygodówek!
Zalety:
- fabuła, raczej w stylu RPG, nie ma żadnej tajemnicy na końcu, cel jasny, uratować świat, tzn. dwa, kolejne wypadki stawiają przed nami jasno określony cel (no oprócz roz. 1.)
- zwroty akcji - cymes!
- dorosłość gry: rozmowy o seksie, lesbijki, przekleństwa (tu zwłaszcza Flipper!)
- humor i ironia - Kruk, Flipper, Gałęziaki!
- świetne rozwiązanie w postaci naprzemiennego odwiedzania dwu światów
- dobra gra polskich lektorów
- naprawdę bardzo dobre zakończenie, tylko to z Tormenta może się równać
- sama Aprill, nie przeszkadzało mi granie kobietą, tym bardziej z takim dość zdystansowanym nastawieniem do świata
- wspaniały wykreowany świat (opozycja nauka vs magia trochę oklepana, ale na pewno lepsza niźli np. logika i uczucia [pewnie byśmy grali po stronie uczuć, fuj...])

Wady:
- lektorzy są ok, aczkolwiek tekst ma błędy, a czasem napisy nie zgadzają się z tym, co mówią postaci
- grafika okrutnie się zestarzała, trochę ratują to lokacje, ale przy 800x600 trudno zachwycić; modele postaci - parę wielokątów i pikseli na krzyż
- cholernie powolne animacje postaci
- zadanie z kluczem (kaczka itd...) i to z tymi posągami na wyspie

9/10

Nun - 2009-08-18, 12:27

kol napisał/a:
- zadanie z kluczem (kaczka itd...)


To zadanie było swojego czasu zabugowane wręcz ;/

Najdłuższą Podróż swojego czasu ukończyłem i mogę się podpisać pod większością plusów kola ;) Płyty z grą zresztą leżą na wierzchu i kuszą więc pewnie za jakiś czas zainstaluję ją ;P Jeśli ktoś nie ma uczulenia na przygodówki to osobiście polecam mimo że gra ma swoje lata ;)

Ja obecnie grywam sobie czasami w kontynuację czyli Dreamfalla ;) No i w Morka ;P

kol - 2009-08-18, 12:34

Azrael napisał/a:
Ja obecnie grywam sobie czasami w kontynuację czyli Dreamfalla ;)

Uuuu, napisz coś o gierce. Jakąś mini recenzję, jeśli przeszedłeś.

Jvegi - 2009-08-19, 21:30

Mnie tam Dreamfall nie wciągnął. Sam nie wiem dlaczego...

A ja ostatnio podczas kilkugodzinnego pobytu w Krakowie, kupiłem w tamtejszym empiku 3 część Monkey Island, gierkę którą próbowałem ściągnąć z netu od dawna, ale zawsze trafiałem na zwalony upload. A tak to kupiłem sobie w pudełku dvd, w wersji jedynej właściwej, czyli oryginalnej, za 2 dyszki. I Gierzę sobie.

Do tego dzisiaj zacząłem Company of Heroes ( jest w EK za 25 zyli), ale przy konkurencji Wiedźmina i TCoMI, gierka będzie musiała poczekać parę tygodni na swoją kolej.

Saiya-jin - 2009-08-20, 18:03

ESF
kol - 2009-08-21, 02:43

Still Life - moje wrażenia, a za czym i ocena.
Zalety:
- klimat świąt Bożego Narodzenia skontrastowany z brutalnymi morderstwami
- mistrzowskie wstawki filmowe
- zagadki w miarę proste
- ciekawa fabuła
- dorosły scenariusz
- styl miejsc, kreska z zacięciem artystycznym

Wady:
- styl jest fajny, ale ciężko dostrzec przedmioty, których można użyć, vide obcęgi na złomowisku
- taki naprzemienny tok prowadzenia fabuły wybijał mnie z rytmu, później zapominałem, co miałem zrobić przed zmianą
- wg mnie Boberek schrzanił rolę Gustawa
- zagadka z zamkiem!
- parę nieścisłości - Vic mieszka w Chicago, a nawet nie wie, co budują tamże, i to most, a nie jakiś pawilon handlowy
- stereotypowy szef

W moim mniemaniu gra zasługuje na 7/10.

Dark - 2009-08-23, 15:42

Cienie Amn od początku, postacią na Ligę. Nie podam klasy postaci, ale będzie potężniejsza i lepiej wyekwipowana niż gdybym robiła ją kodami, czego kRemiq mi kategorycznie zakazał.^^'
Yaku - 2009-08-23, 15:43

kol napisał/a:
- zadanie z kluczem (kaczka itd...) i to z tymi posągami na wyspie


Taa.. właśnie w tym miejscu się wyłożyłem. W niewłaściwej kolejności złożyłem przedmiot i nic się nie dało zrobić poza ponownego przechodzenia gry.

kol napisał/a:
Uuuu, napisz coś o gierce. Jakąś mini recenzję, jeśli przeszedłeś.


Dreamfall jest wyjątkową grą. Co głównie ją wybija?
Nie znajdziesz tu wiele skomplikowanych zagadek, ale i nie będziesz narzekać na nudę. Sama gra jest jak bestselerowa opowieść. Masz wrażenie jakbyś przeniósł się w realia niesamowitej książki i naocznie przeżywał historie.

kol - 2009-08-23, 15:48

Yaku, kupię i zagram :)

Ja sobie teraz przechodzę Dracula: The path of Dragon. Kiepsko się rozkręca, bo na razie tylko gadka szmatka, później napiszę więcej.

Yaku - 2009-08-23, 16:04

Jeśli interesują cię tematy vampirów to nie ma lepszej gry od Vampire The Masquerade: Bloodlines. Niestety gra jest po angielsku :/
kol - 2009-08-23, 16:08

Teraz mam okres przygodówkowy :)
Więc raczej takie wampiry.

darrion - 2009-08-23, 17:10

wróciłem dzisiaj do totalnej klasyki, a zarazem do jednej z moich ulubionych gier czyli Heroes II, mimo upływu lat dalej ma w sobie tą magie i dalej niemiłosiernie wciąga.

Kol, jeśli jeszcze nie grałeś to polecam Post Mortem (w zasadzie część pierwsza Still Life) i oczywiście nieśmiertelną Syberie, jakoś za przygodówkami nie przepadam ale te mnie wciągnęły;)

kol - 2009-08-23, 19:02

Post Mortem, mówisz... Hmm, a Syberię kiedyś zacząłem, ale wtedy jeszcze byłem słaby w przygodówkach i szlag mnie co chwila trafiał :P Ale kolega ma, więc można pożyczyć.
Tylko po Draculi jeszcze Tunguskę przejdę :)

boro - 2009-08-23, 19:09

W syberie nigdy nie grałem, bo kumpel, któremu w 100% ufam jeśli chodzi o przygodówki, stwierdził ze to gniot jest. Tunguska fajna gra, ale też nudnawa, Co to w ogóle ma być? jakieś ułatwienia typu "pociś spacje, to ci zabłysną interakcyjne rzeczy". Właśnie w grach typu point&click chodzi oto ze trza klikać i szukać :P
Co mogę polecić, bardzo fajna platformówka multiplayer cooperative Trine". Jeszcze nie grałem, bo jakoś nie mogę sie zebrać do jej instalacji, ale jak na nią patrzyłem to ślinka mi ciekła :widok: .
A to co ja pocinam sobie w wolnych chwilach to cały czas Gitarowy bohater 3 oraz Talisman online.

kol - 2009-08-23, 20:07

BoRo napisał/a:
Właśnie w grach typu point&click chodzi oto ze trza klikać i szukać :P

Gdzie tam! Niektóre rzeczy tak zakamuflowane, że szkoda gadać. Jeśli Ci się spacja nie podoba, nie naciskaj :P

Cytat:
W syberie nigdy nie grałem, bo kumpel, któremu w 100% ufam jeśli chodzi o przygodówki, stwierdził ze to gniot jest.

No to kumpel jest w zdecydowanej mniejszości, hmm.

boro - 2009-08-23, 21:00

kol napisał/a:
Jeśli Ci się spacja nie podoba, nie naciskaj
no i nie robiłem tego :P Tak szczerze to dopiero w połowie gry sie zorientowałem o tej spacji :P
Simi - 2009-08-26, 14:10

Gram w Puzzle Questa- dość dziwaczne połączenie gry w diamenty i RPG-a.
A zresztą właściwie jest to gra w diamenty w różnych odmianach.
Dość wciągające, ale męczące dla oczu, dłużej jak 2 godziny grać się nie da. :smile:

Yaku - 2009-08-26, 16:12

..a w połowie gry ludzie wymiękają.

Sama gra niby fajna, jednak dla ludzi którzy pokochają tego typu rozgrywki. Inaczej po pewnym czasie może wydać się nudna.




Ostatnio przysiadłem do Sims 3, jak i Silverfall. O pierwszej pewnie już każdy słyszał, a drugia gra to ~rpg. "~" bo niby jest wielki otwarty świat fantasy. Niby latasz za misjami w fantastycznym świecie, ale klimat tworzony jest niemal w zupełności przez samego gracza.
Patrząc "na sucho" jest to siekanka z rpgowym rozwojem bohatera.

kol - 2009-08-26, 18:02

Yaku napisał/a:
Silverfall

W CDA dostało bodajże 5+ czy 6, he, he.

Lua Nova - 2009-08-27, 14:44

Ja ostatnio na nowo odkrywam Sacreda. Tym razem Wampirzyca :smile:
kol - 2009-08-29, 01:53

Syberia.
Właśnie skończyłem, moje wrażenia:
Zalety:
-klimat!!!
-nieprzegięte zagadki
-ciekawe lokacje, Barockstadt bardzo mi się podobało
-niezła fabuła, bardzo dobra

Wady:
-animacje, do ciężkiej cholery, ileż można się obracać na pięcie?! Kate zatrzymuje się przed każdymi schodami, nie może wbiec; animacji nie można przyspieszyć - a w TLJ się dało. Bardzo duża wada.
-technikalia - filmik, który był pierwszym po każdorazowym włączeniu gry, zacinał się na początku i trzeba było czekać z 15 sekund. Ponadto po zminimalizowaniu gry i ponownym przywróceniu obraz się nieźle krzaczył.
-pod koniec miałem wrażenie, że na siłę wydłużają - np. bramka przed wejściem na molo.
-no i wspomniany system dialogów
-badziewne spolszczenie, w tekście pełno byków, a głosy tak sobie, raz na wozie, raz pod wozem

Ocena: 7+/10
Najdłuższa podróż niepokonana.

kol - 2009-08-31, 23:26

Gram sobie w Syberię 2, gra póki co niezła, w końcu działa wygładzanie krawędzi, ulepszony system dialogów, a lokacje są naprawdę dobrze narysowane. Historia ciekawie się rozkręca.
Simi - 2009-09-01, 16:13

No cóż, Puzzle Quest nieco mnie zmęczył tzn. gram nadal, ale dla urozmaicenia wgrałam jeszcze Obywatela Kabuto i Syberię.
We wszystko to kiedyś grałam (Syberii nie skończyłam z powodu zmiany komputera).
W Kabuto zagrać zawsze warto ze względu na porąbany humor i nieszablonowość rozgrywki (nie nudzi się jak inne strzelanki).
No to mam trochę tego, trochę owego i nie jest źle. :smile:

boro - 2009-09-01, 16:32

Simi napisał/a:
Obywatela Kabuto
;( mi to sie sypie i nie mogę grac :/ A gra zaiste wspaniała zwłaszcza PL i bez cenzury, na starym kompie nie zdążyłem przejść nawet całości mekków, ale co tam sie działo ;)
Ja cały czas sobie pogrywam w Talisman online na zmianę z Gitarowym bohaterem.

chisette - 2009-09-01, 21:08

Ech. Nie jestem jakimś wybitnym graczem, zdarzyło mi się grać w raczej niewielką liczbę pozycji, ale już jakiś czas temu stwierdziłam, że chodzi przecież raczej o pewien poziom przyjemności i relaksu niż o bicie rekordów czy nadrabianie zaległości... Na tym najpiękniejszym ze światów wyprodukowano od cholery godnych uwagi gier. Długich, wciągających i niezapomnianych. Doszłam do wniosku, że szkoda mojego życia, póki jeszcze młode.

Miałam sporą przerwę od grania w cokolwiek, jeśli nie liczyć sporadycznego wykańczania deathclawów za pomocą Turbo Plazma Rifle w Falloucie, co zaiste relaksuje doskonale.

Ostatnio wciągnęłam się znowu :)
Gra nazywa się Divine Divinity.

Generalnie natrafiłam na to przez przypadek, dostałam jako zabijacz czasu na wieczór kiedy *naprawdę* nie miałam co ze sobą zrobić. Początek gry pasował idealnie - ciągnące się w nieskończoność podziemia, zabijanie potworków i w kółko, w kółko. Zagrać, zabić, zapomnieć.

Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego mnie wciągnęło. Dalszy ciąg zaczął zarysowywać się fajnie, jako stara sprawdzona fabuła typu "what the hell is going on". Nawet powiedziałabym klimat lekko baldurowy, jakaś wojna na horyzoncie, jakieś spiski... Tylko niektóre questy o mało baldurowym poziomie irytowalności ("przynieś coś. cholera wie, gdzie to jest. gdzieś. ale jak już znajdziesz to przynieś, ok?"), na szczęście nie zabrakło też klasycznych ("zabij sukinkotów kryjących się w tamtej norze. potem zatańczymy na ich zwłokach i pójdziemy pić.")

Nie no, w zasadzie bardzo przyjemnie mi się gra. Jestem w bliżej nieokreślonej połowie, mam nadzieję, że jeszcze nie tak blisko końca. Ciężko więc w tym momencie o jakiekolwiek wyważone oceny.
Jedno mogę ocenić. Muzyka mistrz. Będę chciała soundtrack *_*

kol - 2009-09-01, 21:15

Jedna rada, nie zaglądaj do działu Divinity, bo pisaliśmy tam o zakończeniu (choć może już po ptakach).
A gra rzeczywiście świetna, graj dalej ;)

kol - 2009-09-04, 11:42

W końcu udało mi się dotrzeć do kresu podróży. No cóż, było to jedno z najwiekszych przeżyć, porównywalne tylko z Najdłuższą podróżą.

Zalety:
-klimat - niezwykłe motywy przewodnie - automaty i mamuty - coś niesamowitego!
-juki!
-poprawiona strona techniczna, działa wygładzanie krawędzi, a minimalizacja do paska nie powoduje błędów z grafiką;
-piękny styl grafiki, mistrzowsko namalowane, zwłaszcza dzika Syberia oraz wioska Jukoli
-niezwykła wręcz fabuła - odnaleźć mamuty
-luki w logice, nieścisłości nie denerwują, nie zaprzątają glowy
-zagadki na znośnym poziomie
-poprawiony tekst spolszczenia

Wady:
-Romansburg, początkowa lokacja, nie przypadł mi do gustu, nudził i irytował, przedłużył granie o kilka dni
-mimo że tekst poprawiony, nadal występują błędy, szczególnie w interpunkcji, ale już tak nie rażą

Dla Syberii 2 - 9/10

Dla całości, jaką tworzą obie części, zasłużone 8+/10.

morgan - 2009-09-09, 00:03

Hmm, mam pewien problem
Ściągnąłem sobie mianowicie Lemmings2 The Tribes (takie małe resentymenta postamigowe), w wersji na PC, odpalam w DOSBoxie niby wszystko działa, ale nie mogę po skończonej planszy (kończę zazwyczaj na 100% więc chyba nie ma problemu niespełnionych warunków) ani odpalić kolejnej (mimo, ze ją zalicza, dostaję gratki itd.) - po kliknięciu Next level trafiam do menu gdzie po kliknięciu play zaczynam od nowa, ani zapisac stanu gry, ani wczytać - mogę sobie co najwyżej pograć w pierwszą planszę każdego z 12 plemion;/ Wie ktoś może WTF?

Torn - 2009-09-09, 00:24

morgan napisał/a:
Ściągnąłem sobie mianowicie Lemmings2
morgan napisał/a:
po kliknięciu Next level trafiam do menu gdzie po kliknięciu play zaczynam od nowa, ani zapisac stanu gry, ani wczytać

Stawiam na źle zcrackowaną wersję - ściągnij z innego źródła, bo widać ta jest problematyczna...
[edit]
Jak to fajnie jest mieć rację: :wink:
http://www.dosbox.com/com...ID=383&letter=L
Cytat:
Cytat:
First levels for each tribe work ok, but no progression is avalible.. equaly save/load/into buttons do not work


I had this problem first too... but then I looked again and found another abandonware of Lemmings 2 The Tribes... which contained a fix for this problem (seems to be like a copy protection or somethinng)...

Dark - 2009-09-18, 21:39

Nadal Cienie Amn, tylko teraz w innym składzie.
CHARNAME - W/M/Z
Xan - Czarownik
Aerie - K/M
Imoen - Z/M - Głównie przez sentyment. Znakomicie poradziłabym sobie bez niej.

Dark - 2009-09-20, 08:20

To chyba jakaś nowa moda. :wink: Bo gram w Fallouta 2, opatchowanego, taką postacią :
http://img42.imageshack.u...09200804232.jpg

Cuttooth - 2009-09-22, 23:00

Civilization IV. Dla tych co nie znają (są tacy?) - strategia turowa, gdzie budujemy własne imperium: zaczynając od jaskiniowca biegającego z maczugą, kończąc na supermocarstwie z arsenałem atomowym. Prawda że fajnie?

Dróg do podboju świata jest wiele, co kto lubi, może to być dyplomacja, wyścig w kosmos, zwycięstwo kulturowe. Jednak bez wojen się raczej nie obejdzie, ale to właśnie toczenie wojen dostarcza największej frajdy - no chyba że zostaniemy zaatakowani przez kilku sąsiadów na raz. Gra w zasadzie ma tylko jedną wadę - wciąga. I to bardzo. Od czasów HIII żadna gra niefabularna nie ukradła mi tyle czasu, ile CIV.

Poza tym grywam sobie na zmianę w Longest journey i Max Payne'a 2. A w kolejce czeka Fahrenheit.

kol - 2009-09-23, 01:16

A ja sobie przycinam w Gothika 3, pora nadrobić zaległości.
Na razie gra mi się podoba - oczywiście płynność to marzenie ściętej głowy, ale jest całkiem nieźle. Gram z patchem 1.72. Jak na razie żadnego buga, ale jest dopiero przed wyzwoleniem Cape Dun, więc kto wie, co się jeszcze wydarzy.

Lua Nova - 2009-09-23, 18:41

Powrót do przeszłości-Neverhood. :grin: Po latach nadal bawi, choć już tak nie zaskakuje. Poza tym BGT (oczywiście) i Sacred(niekończąca się opowieść). Zmęczyłam tez IWD 2(nigdy więcej :razz: ).
Narsil - 2009-09-24, 15:54

kol napisał/a:
A ja sobie przycinam w Gothika 3, pora nadrobić zaległości.


IMO nie warto - na początku jest fajnie, ale z czasem człowiek uświadamia sobie, że GIII to nudna sieczka, niedorastająca do pięt poprzednikom. To już lepiej w Wiedźmina pograć.

Ja aktualnie pykam w Rainbow Six:Rogue Spear i Panzer Generala 2.

kol - 2009-09-24, 16:13

Narsil napisał/a:
IMO nie warto - na początku jest fajnie, ale z czasem człowiek uświadamia sobie, że GIII to nudna sieczka, niedorastająca do pięt poprzednikom. To już lepiej w Wiedźmina pograć.

Będzie kolej i na Wiedźmina, musi być. No cóż - na razie jestem na etapie Montery, juz zbliżam się do odbicia, podoba mi się dalej. Trochę szkoda, że zadania nie mają tylu rozwiązań co np. w Falloucie, ale 1 czy 2 tak nieliniowe też nie były, na pewno.

A po G3 przytnę w Two Worlds, dali raz do CD-A.

Jvegi - 2009-09-24, 16:48

Od Two Worlds odbiłem się niemal na samym początku, tak samo od trzeciego Gothica ( a jeśli ja odbijam się od Gothica, to znaczy, że to nie jest Gothic. Koniec dyskusji).

Korzystając z ostatniego tygodnia wolności, gram w parę ero visual novelsów i date simów, ale naprawdę nie wiem czym ten mój kumpel tak się fascynował. Japońskie gierki jakoś do mnie nie przemawiają.
Poza tym zainstalowałem jednego z moich ulubionych crpegów ever " Dink Smallwood". Klasyka, miodzio, absolutna wspaniałość i prostota. Gra absolutnie wiecznie żywa, a ma tylko kilka megabajtów. Była jako pełna wersja w CDA 12/99, chociaż te ciule dały jej tylko 3/10.
Ciągle staram się też ukończyć 12 misję w GENIALNYM SWAT 4. Przed chwilą prawie mi się udało.
W kolejce jest Company of Heroes. Zapłaciłem 25 zyli, to należałoby zagrać, ale na razie tylko wylądowałem na plaży.

kol - 2009-09-24, 16:53

Jvegi napisał/a:
Koniec dyskusji

Wal się.
:P

Zainstalowałeś chociaż patcha 1.72?
Tylko bez gadek, że twórcy powinni sami zrobić porządną grę. Powinni, ale jak jest, każdy widzi. Może nie instalujmy od razu Fixpacka do BG czy innych tweaków :curious:

Jvegi napisał/a:
Od Two Worlds odbiłem się niemal na samym początku

Coś więcej?

Jvegi - 2009-09-24, 17:01

kol napisał/a:
Coś więcej?
Nie. Może teraz kiedy mam znacznie mocniejszego kompa mógłbym popróbować, ale jakoś mnie nie ciągnie.
W każdym razie gra miała recenzje od 2/10 do 9/10 więc to czy się spodoba, to raczej indywidualna kwestia.
kol napisał/a:
Wal się.
:P

Zainstalowałeś chociaż patcha 1.72?
Nie. Grałem chyba w pierwsza wersję jaka ukazała się w stanach, jeszcze bez paczy, które były choćby w polskim wydaniu. Zabiłem paru orków na początku i wyszedłem z gry. Ale zdaję sobie sprawę, że Gothic zasługuje na bardziej poważne podejście i pewnie kiedyś je dostanie.

Ach... Te nocne wyprawy... Powrót do Khorinis o północy, deszcz siąpi, a ja z błogim uczuciem idę na sponsorowane przez paladynów piwo... Gothic jest wspaniały.

Narsil - 2009-09-24, 17:11

Moja opinia o Gothicu III
kol - 2009-09-24, 17:39

Cytat:
wystarczy wdać się w walkę z jednym z nich, a na 99% reszta będzie grzecznie czekała na swoją kolej.

A grałeś na najtrudniejszym? I to raczej bug nie jest.

No i radzę jednak wszystkim zainstalować tego patcha 1.72. Bo oprócz grafiki, płynności, dodaje on nowa Si oraz alternatywny balans. Ognistego miecza już w Monterze nie kupimy... No i wilki już tak nie gryzą, że nawet ciosu zadać nie można.

Szkoda, że chyba zawartość skrzyń jest losowa.

Narsil, naucz się pisać po polsku.

Narsil - 2009-09-24, 19:45

kol napisał/a:
Cytat:
wystarczy wdać się w walkę z jednym z nich, a na 99% reszta będzie grzecznie czekała na swoją kolej.

A grałeś na najtrudniejszym? I to raczej bug nie jest.


Bugiem może nie, idiotyzmem na pewno.


Cytat:
Nasil, naucz się pisać po polsku.


Jakieś konkrety, czy poprzestaniesz na tej jakże ciętej ripoście?

EDIT: Tak też myślałem.

Luinel - 2009-09-24, 21:17

Ostatnio przerwałam przechodzenie ToB i powróciłam do HoMM III. Jak dla mnie najlepsza odsłona serii i klasyk, pozycja obowiązkowa. Gram teraz w moje ulubione scenariusze, ale chyba niedługo zabiorę się za jakąś kampanię :P.
Almateria - 2009-09-25, 14:56

Jade Empire. ^^ Nudnee. I simsy 2.
Dark - 2009-09-25, 18:25

Coś ostatnio jest tego. :razz:
Na zmianę gram w: Baldur's Gate 2, Fallout 2, Wiedźmin, Fallout 3 8-)

Jvegi - 2009-09-28, 18:32

Almateria napisał/a:
Jade Empire. ^^ Nudnee.

E tam. JE rządzi. Ciężko to nazwać cRPG-iem, ale jako gra to to jest bardzo smakowity kąsek. Styl graficzny, modele postaci, projekty otoczenia, wszystko top nocz. Potrafi wciągnąć, chociaż raczej tylko na dwa przejścia.

Ja natomiast jak idiota ściągnąłem Rome: Total War na kilka dni przed końcem wakacji. No i jakoś nie jestem przekonany. W pierwszego mediavala grałem po kilkanaście godzin jak szalony, ale to jest co innego. Mapa strategiczna jest kompletnie nieczytelna, ikonki zlewają się z tłem, ciężko się w tym wszystkim połapać. W Shogunie i Medievalu można było momentalnie analizować sytuację, wszystko robiło się instynktownie, tutaj jest jeden wielki bałagan. No i jakoś nie ma takiej motywacji... Jak się grało Polską od razu chciało się skopać tyłki prusakom na pomorzu, podbić Czechy, nawrócić pogańskie plemiona na wschodzie. Obleganie Anglii to jedna z najfajniejszych rzeczy jakie robiłem w jakiejkolwiek grze.
Granie jakąś rodziną Julie, to po prostu nie to samo.

No ale to chyba dobrze. Gdybym się wciągnął to mógłbym od razu zapomnieć o zaliczeniu czegokolwiek.

Soul - 2009-09-29, 10:21

Ostatnio mam mało czasu na granie. Ba, w ogóle nie mam czasu. ;) Ale popróbuję BG2 z Avi. ;)
Jvegi - 2009-10-09, 00:32

Silent Hill 2.
Wyłączyłem po 5 minutach grania przy zgaszonym świetle. Dziękuję, poczekam do rana... :shock:

boro - 2009-10-09, 00:38

Jvegi napisał/a:
Dziękuję, poczekam do rana...
Hje Hje, teraz najlepszy okres w takie gry grac, wcześnie sie ciemno robi :D A i jeszcze słuchawki na uszach!
Polecam do tego celu Aliens vs Predator 1/2(koniecznie marinsem), undying oraz wszystkie resident/hillówki.

Ja pocinam w Thief Deadly shadows, troche kiszka, że nie moge od razu ustawić najtrudniejszego poziomu, tylko co misja muszę ustawiać... Kilka misji przeszedłem na normalu nawet nie wiedząc ;(

Torn - 2009-10-11, 18:26

W Piątek wróciła do mnie Świątynia Pierwotnego Zła - zainstalowałem, żeby sprawdzić stan płyt i... Wciągnęło, mimo że miałem się zając czymś innym, prawie cały weekend pykam sobie w ToEE ze zbiorem modów(modpack) Co8...
kol - 2009-10-12, 15:49

G3 - Varrant (prawie jak Lewant), mam nadzieję, że chociaż przyzwoicie się skończy...
boro - 2009-10-12, 15:59

W przerwach z Thiefem 3 pogrywam w fallout 3 z Mod collection co Vini linkiem zarzucił w którymś temacie. Jestem dopiero na początku, ale już moge powiedzieć, że fajnie trudno sie gra ^^ Zwłaszcza, że stimpack nie działa od razu tylko przez 25 sec i regeneruje życie. Niebo ma wiecej gwiazdek, masa broni i amunicji, mniej puntów umiejętności na start. Fajny utrudniacz ^^ tylko, że mi sie Fallout sypie jak świnia (nie przez moda) chyba źle zrobiłem instalując najnowsza łate a nie instalując starszych.
Almateria - 2009-10-12, 16:46

"AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard For Gravity". ^^ I te spadanie jest fajne nawet.
Dark - 2009-10-12, 18:11

Fallout 3 8-) Jestem w nim pokręconą, miłującą pokój, sprawiedliwość i inne bzdety blondyną. Umiejętności rozwijam równomiernie, pomijając te nieużywane przeze mnie, czyli: broń ciężka, walka wręcz, broń biała.
kol - 2009-10-12, 20:09

Almateria napisał/a:
I te spadanie jest fajne nawet.

to spadanie

F3 nie ma zbyt dużych wymagań? Może bym kiedy zagrał... Ale wpierw Wiedźmin.

Almateria - 2009-10-13, 19:52

Muszę się pochwalić ^^ Po pięciu latach udało mi się dokończyć Neverhooda ^^
Simi - 2009-10-14, 12:58

Skończyłam Puzzle Questa i faktycznie to rozrywka dla tych, którzy lubią (grę w diamenty).
Teraz wgrałam NWN 2 i parę rzeczy mi się w oczy (po przerwie w graniu w to dzieło) rzuciło.
Po pierwsze gra jest jakaś przesadnie łatwa.
Po drugie towarzysze to istna masakra- jak się nimi ręcznie nie steruje zachowują się jak idioci- rąbią jednego, po czym dostają strzałą i biegną na drugi koniec mapy bić łucznika, po drodze wdają się w potyczkę z trzecim wrogiem (krótko mówiąc chaos i skretynienie).
No i jeszcze tradycyjny błąd tej serii, czyli blokowanie się w drzwiach, bo zrobienie kroku w bok przekracza umiejętności NPC-ów.
Gra ma swój urok, tylko jest jakaś niedorobiona, co gorsze fabularnie- część wątków dotyczących towarzyszy jest pourywana, co sprawia momentami dziwne wrażenie.

kol - 2009-10-26, 16:27

World of goo, ot tak dla relaksu. Nawet fajne, choć jeden poziom mnie irytuje (Ivy tower w roz. 1), za głupim nań.
Vinci - 2009-10-26, 16:33

Też w to giercuję akurat, zresztą pisałem o tym w SB ;) Bardzo fajna gierka logiczna do pogrania w chwilach przerwy.

kol napisał/a:
Nawet fajne, choć jeden poziom mnie irytuje (Ivy tower w roz. 1), za głupim nań.


Hmm, zauważ, że zielone "glutki" można po złączeniu rozłączyć, więc aby dostać się na górę musisz stopniowo te z dołu, przesuwać w górę jednocześnie zapierając się tak, żeby nie spaść ;)

Jvegi - 2009-10-26, 16:42

PoP: TT
Gram z poczucia obowiązku, bo za pierwszym podejściem poddałem się przy finalnej walce i kurna, nie będzie mi wezyr pluł w twarz... Ale generalnie dwa trony to najgorsza część z nowej trylogii. Nuda.

kol - 2009-10-26, 17:09

Vinci, no właśnie, podbieram te z dołu, tak że zostają mi tylko dwie na samym dole, tego "pajączka" rozbieram właśnie, co bym nie robił, zawsze tego metra braknie :/
Nun - 2009-10-26, 22:09

A ja gram obecnie w SpellForce : Oddech Zimy ;) Ale już niedługo, zgrinduję tylko dwa i jedną czwartą poziomu, załatwię ostatnią mapę i przenoszę postać do Cienia Feniksa ;P
Alvarez - 2009-11-05, 22:05

Zacząłem Epid Endeavours, na razie pierwszy "Illusion Chamber" zaliczony, ale pół godziny męczyłem się z drużyną kończącą pierwszy poziom "Lochów Irenicusa".

W ogóle na początku trochę się dziwię, że mam miejscami bardzo mało PŻ, leci na mnie seria obszarówek i dalej żyję, patrzę w opcje a tu najłatwiejszy poziom trudności :razz:

Na pewno panie galerniczki się ucieszą z tego co przy tej okazji zbieram ;p

kol - 2009-11-06, 17:14

Rzuciłem w cholerę różne Obliviony, Dark sectory i inne gierki, a sięgnąłem po Wiedźmina. Prolog - raczej słaby. Więcej napiszę w krótkim (albo i nie) czasie.
morgan - 2009-11-06, 20:27

BG II z TSem (po raz zdecydowanie chyba ostatni - ale niedługo solka będzie fertig), OzWM (jako prolog do BG z TWM)...
A w jakże rzadkich naprawdę wolnych chwilach Championship Manager...

Cuttooth - 2009-11-09, 00:21

Podróż sentymentalna do czasów C64: http://rickdangerousflash.free.fr/
morgan - 2009-11-09, 01:22

Aż mi się łezka zakręciła w oku... Kiedyś przeszedłem całego, ale i za dwójką (kulane dynamity) mi się ckni...
Dziekuję

Zed Nocear - 2009-11-09, 14:56

Gram w BG1 na przemian z małymi wstawkami Drakensanga. Tyle razy zaczynałem BG1, że zwiedzanie pobocznych lokacji trochę nudne, ale po wejściu na pierwszy poziom wieży Durlaga powróciło echo dawnych emocji.
kol - 2009-11-09, 19:42

Zed Nocear napisał/a:
Drakensanga.

Można prosić w stosownym czasie o jakąś recenzję?

Ja dalej z Wiedźminem, rozdział III, gra mnie pochłonęła całkowicie.

morgan - 2009-11-09, 22:43

kol napisał/a:
Można prosić w stosownym czasie o jakąś recenzję?

O ile pamiętam ,to Zed takową napisał, nawet mieliśmy ją wstawić, ale czekałem na poprawki - chyba, że mnie pamięć myli - co do gry...

Zed Nocear - 2009-11-09, 23:20

Dokładnie, to było parę miesięcy temu na forum. Gorące impresje z początków grania. Potem coś mi się skiepściło w systemie i Drakensang mi się nie uruchamiał. Ostatnio przypadkowo ze zdziwieniem stwierdziłem, że działa znowu. Jest gdzieś ten tekst jeszcze?
morgan - 2009-11-09, 23:29

Zed Nocear ku wiedzy Lavy i morgana a propos swojej nieobecności napisał/a:
Po przeczytaniu, że Drakensang to "duchowy spadkobierca BG" i "BG w 3D" nie mogłem nie ściągnąć i nie zagrać w demo. Początek wydawał się obiecujący więc złamałem się i kupiłem Drakensang, mając świadomość, że oznacza to granie w Drakensang w każdą wolną chwilę i odstawienie w kąt modowania TWM przynajmniej na kilka dni.

Zauroczenie przeszło mi stety/niestety dość szybko. Grę o tyle można przyrównać do serii BG, że tak samo główną atrakcję stanowi fabuła a nie graficzne fajerwerki i nawalanka.

Grafika 3D jest przez prawie cały czas tylko ozdobnikiem (widoczki landrynkowo prześliczne) i grę można by też zrealizować bez zmian scenariusza także w rzucie izometrycznym. Wyeliminowanie elementów zręcznościowych posunięte za daleko, że niszczy poczucie realizmu nawet według zasad baśniowego uniwersum (postacie mogą jedynie chodzić, biegać i skradać się, nie ma skoków, byle krawężnik jest barierą nie do przebycia, nie mozna spaść, nie ma pór dnia, a w zasadzie panuje wieczne późne popołudnie, przy kradzieży nie ma potrzeby przejmować się ani oświetleniem ani obecnością innych osób czy orientacją względem okradanej osoby).

Dialogi i questy też nie umywają się do BG. Mało wariantów odpowiedzi i są praktycznie takie same, czy gramy magiem, piratem, żołnierzem czy amazonką. Zdecydowanie za mało questów pobocznych, choć niektóre to całkiem pomysłowe perełki. W pierwszej wiejskiej lokacji z dema jeszcze się nie odczuwa tej malizny, bo odgrywa ona rolę tutoriala, ale już po dotarciu do miasta - stolicy regionu zdecydowanie nie ma co robić poza podążaniem fabułą główną. I na tym etapie, po wykonaniu questów w mieście daję sobie na wstrzymanie.

W oryginale było trochę wiecej, ale nie widzę sensu w przytaczaniu tutaj

kol - 2009-11-10, 00:01

Oj, dzięki za tekścik, panowie. Nosiłem się z kupnem gry, bo teraz stoi gdzieś po 3 dyszki, ale chyba sobie daruję. Po Wiedźminie obraz RPG trochę mi się zmienił, heh.
Jvegi - 2009-11-10, 02:49

The Incredible Machine
Klasyka, jedno z przyjemniejszych wspomnień mojego komputerowego dzieciństwa. Na razie po 15 planszach jest zdecydowanie za łatwo ( jak miałem 5 lat to było chyba trochę trudniej...), ale jeszcze sporo przede mną. Wciąga piekielnie. Jak ktoś nie grał in the early 90's to teraz też może, nic się nie zestarzało ( poza muzyką, ale ta można, dzięki niebiosom, wyłączyć).

Poza tym męczę ( się z) Mass Effecta ( em). Trochę brakuje mi czasu na kilkunastogodzinne, kotorowate, sesje i gram " po godzince". Na razie jest dziwnie, za ciemno, nie można gadać z timmejtami w dowolnym momencie, system walki to dolne stany średnie ( generalnie bardzo nie lubię s-f FPSów, walki na laserowe światełka nie umywają się do tych na kule :killer: ) i jakoś nie ciągnie mnie do sięgania po płytkę.
No ale jeszcze gry nie skreślam, pogramy, zobaczymy.

Bogusąd - 2009-11-13, 14:42

Tomb Raider - The Last Revelation zainstalowałam wczoraj na komputerze mamy i razem przechodzimy. ^^ Uwielbiam te stare części, szczególnie tę. Mają w sobie taki niepowtarzalny klimat i pomimo niezbyt dobrej grafiki, gra mi się w nie nawet lepiej niż w te nowe Tomb Raidery, muzyka imho też jest lepsza, pomimo, że wiekowa. Bardzo chętnie do nich wracam, szczególnie, że za każdym razem nie dochodziłam do końca, bo mnie spotykały takie niespodzianki jak zepsucie się kompa. :P Do tego przechodzę sobie po kawałeczku Baldurka II.
boro - 2009-11-17, 13:40

A ja sobie pocinam w Dragon Ejdża. ^^ Całkiem fajne, i o dziwo śmiga na maxa (ale antyalliasing na 2x ustawione, bo więcej mi nie potrzebna). Co mi sie spodobało zaraz na starcie? Tworzenie Pysków! O wieeeeele lepsze niż w neverwinter/fallout3/sims2 i więcej już takich rzeczy nie pamiętam :P (to jako pierwsze, bo to jako pierwsze sie robi co nie? ;) )
Drugą rzeczą jest, że każda postać ma swój własny początek, ale póki co zabawiam się słodziutką, rudowłosa elfką z mista, o zielonych oczętach ^^. Żągluje sobie dubbingiel polskim i angielskim i sie nie mogę zdecydować, ale do tej pory nie zwróciłem uwagi co by jakieś głosy się powtarzały. Na razie mam do dyspozycji 5ciu towarzyszy (max w drużynie 4 ludziów) więc jeszcze nie ma sie specjalnie czym podniecać. Ledwo co ukończyłem bitwę pod Ostagarem. (naciupałem już 7my poziom i gram na poziomie trudnym... Jest trudny).
No i jeszcze sterowanie optymalne, takie mmowate ^^

Nun - 2009-11-18, 18:20

Do SpellForce'a doszło Arcanum( a jakże! ;P) i po dzisiejszym śnie Rome : Total War, Kartagińczykami ;]
Wszelak - 2009-11-18, 19:48

Ja gram również w Dragon Age, dawno nie grałem w równie dobrego RPG. Miałem już dość gier z super uber mega grafiką i kulejącą fabułą.
Zaczynam również CoD Modern Warfare 2 na Multi.

Jvegi - 2009-11-20, 00:49

Władca Pierścieni: Powrót Króla.

Grałem w "drużynę" ( grę jeszcze nie na licencji, Tom Bombadil w niej był), grało się fajnie choć bezmózgowo. W sumie nic specjalnego, gdyby to nie był władca pierścieni, to nikt w życiu by na to nie spojrzał.
Powrót Króla to zupełnie inna bajka. Na licencji pełną gębą, z głosami i fragmentami filmu wysokiej jakości włącznie (piękne są te momenty jak gra przechodzi z filmu bezpośrednio do gry). Tutaj też nie ma zbyt wiele miejsca na myślenie, ale rozgrywka jest zdecydowanie bardziej skomplikowana i zróżnicowana ( kombosy, expeki, "system rozwoju postaci", parowanie, speszial abilitis itd.).
Do tego bardzo ładna grafika ( bodajże 2003, widać to co prawda, ale wcale to nie przeszkadza), no i wysoki poziom trudności. Może jak się przyzwyczaję do kombosów, załapię rytm, parowanie itd. to będzie trochę łatwiej, ale generalnie ginę dość często, a rzadko mi się to w grach zdarza.

Jestem ogólnie zaskoczony, jak ktoś ma ochotę na dobrego action "RPG'a", to na pewno się nie zawiedzie. :cwan:

Aeraldo - 2009-11-20, 21:50

@Iv - ta gra nabiera uroku dopiero przy trybie multi. Prucie orków na klawę i pada - to jest dopiero coś. Trochę jak Little Fighter 3d :D. A najlepszy atak to combo z potrójnych szybkich ciosów, bo wpada przypadkowo, a sieje zagładę. :razz:
Dark - 2009-11-23, 22:26

Wiedźmin. Dotarłam do Wyzimy i rozpracowuję tamtejszy półświatek przestępczy. Troszkę mnie denerwuje to ciągłe bieganie w kółko po dzielnicy klasztornej, ale przynajmniej mam postępy. Nadal jednak nie mam na tyle doświadczenia, by stawać przeciw potworom na bagnach.
Soul - 2009-11-26, 10:53

Usiłuję grać w Devil May Cry 4 z najnowszego CDA, ale bez joypada lipa straszna. Palce se można powykręcać na klawiaturze. :/ No i sama gra jest taka jakaś mangowo-dziecinna. Już pierwszy pojedynek odrzuca. Kule roztrzaskujące się o siebie nawzajem podczas wymiany ognia ? lol
A to powolne, skokowe opadanie podczas ataków w powietrzu to jeszcze większe lol.
Efekciarstwo i dziecinada. Wyląduje na stertę razem z innymi tego typu gierami, jak Tomb Raider. Na joya szkoda kasy, na grę czasu.

Almateria - 2009-11-26, 10:55

...ale o to chodzi, ta gra ma być efekciarska, nierealistyczna i wogle. ^^ Jakby nie była, to byś nie miał motorowego miecza.
I, czy naprawili to, że jak przejdziesz jedną planszę i zapiszesz, musisz ją zaczynać od nowa?

Nero - 2009-11-26, 11:33

Cytat:
Usiłuję grać w Devil May Cry 4 z najnowszego CDA, ale bez joypada lipa straszna. Palce se można powykręcać na klawiaturze.


Bullshit. Brat na klawiaturze takie cuda wyczynia, że za nic by pada nie kupił. 2 godziny treningu i można grać.

Soul napisał/a:
Już pierwszy pojedynek odrzuca


Bo pierwszy pojedynek to tutorial. :P

Soul napisał/a:
No i sama gra jest taka jakaś mangowo-dziecinna.


Bo Japończycy z Capcomu robili. :P

Soul napisał/a:
Kule roztrzaskujące się o siebie nawzajem podczas wymiany ognia ?


Jakby nie było czegoś takiego, to Pewnego Bossa można byłoby zdjąć samym strzelaniem. I gdzie tu finezja?

Soul napisał/a:
Efekciarstwo i dziecinada.


De gustibus...

kol - 2009-11-29, 23:39

DMC4 poszedł won i trochę z nudów zainstalowałem Titan questa. Nawet wciąga, hmm.
boro - 2009-11-30, 00:32

kol napisał/a:
Nawet wciąga
jeszcze szybciej sie znudzi :P W niej nawet "battle net" jest zciaprany. Kiedyś zwyczajnie wywaliłem cały swój dobytek na ziemie i dałem jakiejś mi nieznanej osobie, co się na pokój wtargnęła. Ale była zdziwiona
- "Takie fajne itemki wywalasz?"
- "Mam backup postaci i kufra"

W przerwach na DA pogrywam sobie z kumplem w Hirołsika. Ostatnio w moje posiadanie wpadł Tekken 6 (psp), więc w niego też ładuje cenny czas, ale jakoś zadowolony z tej cześci nie jestem.

kol - 2009-11-30, 08:58

Jeśli dobrze kojarzę, postać do gry wieloosobowej jest przechowywana na dysku gracza, jak w D1. Co powoduje, że pewnie wszyscy mają super-mega-wypasione postaci, zrobione edytorem jakimś.
Grecja jest nawet fajna. Zrobiłem sobie woja na dwie bronie+Natura, zobaczym, jak pójdzie.

Soul - 2009-12-04, 09:12

Nero napisał/a:
Bullshit. Brat na klawiaturze takie cuda wyczynia, że za nic by pada nie kupił. 2 godziny treningu i można grać.

Ta, ogarnąłem temat z klawą. Ale gra sprowadza się prawie wyłącznie do tępej rozpierduchy to sobie odpuściłem. Chyba potnę sobie w BG, tylko nie bardzo wiem jakie mody opłaca się instalować.

kol - 2009-12-05, 00:04

Titan quest niestety nie wciągnął mnie na tyle, abym przy nim został, mając Gears of war, w które pocinam. Bardzo dobra strzelanka, prawie jak film ;) Wiadomo - główny atut gry to wprowadzenie krycia się za osłonami, lecz oprócz tego mamy świetną grafikę, gadki między gośćmi z drużyny, nabiera gra przez to dodatkowych smaczków. Trochę biednie jest, jeśli chodzi o modele broni, mało ich, ale cóż. Największym mankamentem tej gry jest zdecydowanie Windows Live - Microsoft w końcu wciągnął mnie w swoje tryby...
Ale naprawdę warto zagrać, ciekawie zrobione są poziomy, gra ma charakter.
A ta muzyka!...

Jvegi - 2009-12-05, 00:27

GoW... Trzeba będzie się przejść do biedronki :smile:

Nie gram w nic już od dłuższego czasu... Kupiłem Medievala dwójkę, pograłem z godzinkę, odłożyłem i jakoś nie wróciłem jeszcze. Czasu mam wyjątkowo mało, aż strach pomyśleć co się będzie działo kiedy zacznę pracować 8 h a day... W ogóle, mnóstwo gier jest w kolejce, wliczając w to Monkey Island III. Byle do wakacji.

Hélegorn - 2009-12-05, 17:43

Jvegi napisał/a:
Czasu mam wyjątkowo mało, aż strach pomyśleć co się będzie działo kiedy zacznę pracować 8 h a day...
Będziesz odpalał Dragon Age: Origins tylko w weekendy. :wink:

O, post nr 100.

Philoos - 2009-12-05, 22:55

W wolnym czasie stopniowo przechodzę misje w Age of Empires II: Age of Kings.

Od dziś, po pobieżnym zapoznaniu się z zasadami 3.5 ed. i instrukcją, zamierzam zabrać się za Świątynię Pierwotnego Zła. Ciekaw jestem czy ta gra jest tak słaba, jak ją opisują...

Luinel - 2009-12-09, 22:50

Wreszcie, po długich poszukiwaniach, udało mi się dostać Planescape: Torment. Wcześniej widziałam jedynie wydanie w Legendach RPG, których to kupować mi się nie opłacało, jako że BG mam, a IwD i Lionheart jakoś mnie nie interesują.
Póki co nie mam na razie wiele do powiedzenia, jako że dopiero zaczęłam grać. Stworzyłam postać i nawet jeszcze nie opuściłam Krypty. Miałam na początku spory problem z rozdaniem punktów w statystkach, jakoś tak ich mało :P. W końcu zdecydowałam się olać całkowicie siłę i zręczność, a postawić na inteligencję i mądrość. Mam zamiar grać magiem, więc cechy te i tak będą przydatne, ponadto w grze chodzi mi przede wszystkim o fabułę i dialogi - a z tego, co czytałam, w takim przypadku bez wysokiej inteligencji i mądrości obejść się nie mogę.
Póki co czasu brak, ale jako że Święta się zbliżają, a wraz z nimi prawie 2 tygodnie wolnego... Wydaje mi się, że już wiem, jak je spędzę ;).

Saiya-jin - 2009-12-10, 08:25

Philoos napisał/a:
Od dziś, po pobieżnym zapoznaniu się z zasadami 3.5 ed. i instrukcją, zamierzam zabrać się za Świątynię Pierwotnego Zła. Ciekaw jestem czy ta gra jest tak słaba, jak ją opisują...


Mnie się podobała. Szkoda tylko, że jest mocno zabugowana i wysypuje się przy salamandrach.

Lui, IWD jest dobrą grą.

Sam pocinam trochę w Heroes III.

Dark - 2009-12-10, 16:54

Saiya-jin napisał/a:

Lui, IWD jest dobrą grą.

Ale jako CRPG, średnią. Liniowa do bólu, pozbawiona NPC i zorientowana na walkę.

Saiya-jin - 2009-12-10, 17:32

Niewiele gorsza od Baldura.
kol - 2009-12-10, 17:37

Ja pogrywam w Biedronkowe Stranglehold, ale nie jestem zadowolony. Ta tandetna azjatycka stylistyka, słabe: grafika, lokacje, system osłon, dźwięk... Przy Gears of War wymięka.
Aczkolwiek postrzelać i pokręcić się jak fryga można.

IWD2 jest do rzyci, hehe

Simi - 2009-12-10, 18:53

IWD jest mocno średnie, a Świątynia mniej więcej na tym samym poziomie.
Taaaakie tam coś.
Ja gram teraz w KOTORa 2 i muszę przyznać, że gra mnie wciągnęła - dawno już w nic tak dobrego nie grałam.
Tylko czy główny boss musi być taki odrażający?
To coś aż mi się przyśniło w charakterze odkopywanych zwłok.
Ogólnie dwójka wydaje się łatwiejsza od jedynki (no, ale dopiero zaczynam).
Co mnie rozbawiło to szybkość poruszania się postaci w kombinezonie (ci co grali, wiedzą jak się taka postać ślimaczyła w jedynce), a tu wręcz trudno ją wyhamować na zakrętach. :mrgreen:

Nun - 2009-12-15, 17:19

Tony Hawk's Pro Skater 3 ;P Na instalację czeka jeszcze Warcraft 3 a jak znajdę w końcu płyty to i Diablo dwójeczka zawita na moim dysku ;)
boro - 2009-12-15, 17:31

Kampania heroes Shadow of Death... Włosy się jeżą na głowie! Kiedy już strace panowanie nad sobą relaksujący gitarowy bohater (już/dopiero 2 raz udało mi sie zagrać Raining blood na expert ;P w sensie w career).
Dark - 2009-12-16, 17:32

W BG II, wersję angielską. Z modami: Tortured Souls, Xan NPC, Tales of the Deep Gardens, Tower of Deception, Chloe NPC

Drużyna:

<CHARNAME> Elf; Kobieta; W/M/Z
Chloe
Valygar
Xan

Kapłan(ka) by się przydał(a). Najchętniej z modów. Problem w tym, że z modowych znam tylko Quayla.

Cuttooth - 2009-12-26, 00:48

Dragon Age. Jeśli ktoś jeszcze nie grał - polecam. Określenie "następca BG" może jest trochę na wyrost, ale prawda jest taka, że od czasu crpgów z epoki Infinity żadna inna gra z tego gatunku nie wciągnęła mnie tak mocno. Nawet bdb Fallout 3.

Ciekawa fabuła, niby sztampowa, ale potrafi przykuć do monitora, multum questów pobocznych, *masa* dialogów, co chwilę słychać z zza naszych pleców komentarze naszych towarzyszy oraz ich przekomarzanie się. NPC ciekawi, wreszcie przydają się do czegoś więcej, niż dźwigania ekwipunku. Szczególnie przydatne są postaci czarujące, gram w zestawie ja - łotrzyk (dwie bronie), Alistair (zbrojny - broń + tarcza) i dwie kobiety rzucające czary zza moich pleców - jak dla mnie zestaw idealny. Morigan sieje spustoszenie (szczególnie przydatny stożek zimna) a Wynne leczy, i jest git. No i poziom trudności - walki ze smokami, przynajmniej w początkowej fazie gry to naprawdę wyzwanie.

Kilka wad: oczywiście brak swobody podróżowania, brzydka grafika (ewidentnie twórcy postawili na kwestie fabularne większy nacisk, niż na grafikę, więc to w sumie może plus), tylko 3 rasy i 3 klasy, niby są specjalizacje jakieś (coś na zasadzie klas prestiżowych), ale ich się uczymy z czasem, na początku nie ma za bardzo z czego wybierać. Krasnoludy jakieś takie... (krasnolud, bez brody? :shock: ) Romanse też mi nie przypadły do gustu, ale może za stary jestem... - zdecydowanie wolałem rozwiązanie z BG2, gdzie byliśmy nagabywani przez NPC w trakcie podróży w miarę równomiernie. Tu możemy odfajkować cały romans w obozowisku.

Gra naprawdę wciąga, choć z czasem jakby trochę mniej. Zobaczymy co będzie dalej, dopiero ok 30 h nabitych. Obawiam się jednak, że gra nie zda egzaminu z "ponadczasowości" i za kilka lat niewielu będzie jeszcze do niej wracało . No ale obym się mylił. No i trzeba poczekać, co modderzy pokażą.

Dead - 2009-12-26, 03:04

Te romanse w DA są faktycznie trochę dziwne.
Pierwsza noc w obozowisku po wyjściu z Lothering. Odfajkowałem wszystkie dialogi, wrzuciłem trochę prezentów i Morrigan zaliczona. Trochę rozczarowujące...
Ale gra się naprawdę dobrze :)
W ekipie z Alistairem, Morrigan i Stenem. Żal mi pieska i żal mi tej bardki co przypomina Imoen z wyglądu. Szkoda, że tylko 3 postacie można dołączyć.

kol - 2010-01-03, 02:15

Gram na przemian w Drakensanga (żem się skusił, Risen jako RPG zostawił niedosyt) oraz Dead space. Gry dobrze się uzupełniają stylami graficznymi. To latają motylki, to kończyny.
kol - 2010-01-10, 13:12

Uff, Dead space za mną. Jedno można powiedzieć - świetne wykonanie. Gra może nie jest genialna, ale solidnie zrobiona, z charakterem. Było kilka momentów wnerwiających, np. strzelanie do asteroid, i w ogóle ciężko mi się grało, pierwsze 3, 4 poziomy były naprawdę koszmarem, bo to mój pierwszy survival horror. Łatwo mnie było wystraszyć ;]
Ukazana historia nie jest wybitna ani zbytnio oryginalna, ale, jak się rzekło, dobrze, w sposób zwarty, przedstawiona. W grze zaimplementowano fajny system odcinania kończyn, który świetnie się spisuje w czasie rozgrywki. Grafika dobra, optymalizacja też, nie za wysokie wymagania. No i ten dźwięk, które dosłownie wgniata w krzesło. Planetołamacz Ishimura to statek, który warto odwiedzić. Kosmiczne horrory mają się dobrze ;)

Jvegi - 2010-01-19, 18:35

Od jakiegoś tygodnia grzmocę w GTA San Andreas. Ostatnim GTA w które grałem na poważnie była dwójka w podstawówce, a od trójki i VC zawsze odbijałem się po 10 minutach, ale ta gra to naprawdę coś więcej niż myślałem. Zróżnicowane misje, piękne przeklinanie i gangsterskie nawijki, zdecydowanie niebrzydka grafika, nawet strzela się bardzo przyjemnie.

Wciąga jak cholera, szkoda tylko, że wiesza się regularnie jak zegarek... Teraz mam straszną ochotę zobaczyć co ma do zaoferowania GTA 4 ( na średnich detalach powinna mi pójść bez problemów).

Almateria - 2010-01-19, 19:49

Batman Arkham Asylum przeszłam ^^Faajne.
kol - 2010-01-20, 21:42

Ja się wreszcie skusiłem na Kane'a & Lyncha.
Na razie - tak sobie, ale się rozkręca. Gra ma klimacik. Grafa taka sobie, muzyka póki co nie wciągnęła.

kol - 2010-01-22, 17:47

Kane & Lynch za mną.
Liczyłem na odstresowującą strzelankę, co niestety nie stało się moim udziałem. W prawie kazdym rozdziale był moment, który musiałem przechodzić kilka/kilkanaście razy, co rwało ciągłość rozgrywki :-/
Jak się rzekło - grafika i muzyka takie sobie, nic nadzwyczajnego.
Oczywiście najciekawszymi elementami gry są dwaj główni bohaterowie. Moim zdaniem nie zostali ukazani tak wyraziście, jak mozna to było zrobić. Zabrakło szlifów. Dodatkowo opowiedziana historia - ok, jest urwanie głowy i ogromny pęd, ale fabuła... No cóż - kulawo, zawieszone to wszystko bardzo luźno.
Można pograć, ale szału nie ma.
Gra tylko dla dorosłych, i bardzo dobrze.

Karanith - 2010-01-22, 17:53

Nie wiem czy kojarzysz te filmy, ale podobno w "Kane & Lynch" czuć trochę klimat dzieł Manna, ze wskazaniem na 'Gorączkę". Prawda to?
kol - 2010-01-22, 18:05

Nie oglądałem chyba tego filmu :-/

Ale coś tam o nim przeczytałem - pewnych podobieństw można by się doszukać, choć "studium charakterów" mogłoby być w tej grze większe.

PS.
Sprzedam tę grę za 15 zł :curious:

Luinel - 2010-01-31, 18:42

Jakoś tak mnie straszna ochota naszła i aktualnie gram po raz 348135 (albo coś koło tego) w BG II, w ekipie z Xanem (praktycznie zawsze mi towarzyszy) oraz Edwinem (głównie ze względu na Edwin Romance Mod, który jest po prostu świetny, zdarza mi się wręcz płakać ze śmiechu przy niektórych dialogach). Zaczęłam niedawno, więc póki co jestem dopiero w 2 rozdziale. Równolegle gram też w Tormenta, którego musiałam rozpocząć od nowa - ostatnio padł mi dysk twardy, co prawda udało się uratować save'y, ale nie wiedzieć czemu nie działają, co mnie wkurzyło trochę, mimo że zbyt daleko nie zdążyłam dojść.
morgan - 2010-01-31, 23:22

Heh dorwałem dziś zabytek - oczywiście młócę weń z DOSboxem - Pirates! (nie Pirates! Gold z '94 czy Sids Meier's Pirates! z bodaj 2003 a Pirates! z '87)... Prawie dwie dekady temu straciłem na tym niemal rok;>
Alvarez - 2010-02-07, 19:53

Oooo... ja dzisiaj grałem z bratem w DSJota jako zawodnik Busiks. Jakoś z formy wyszedłem, ale i pecha miałem do warunków :razz:
Akurat nadchodzi olimpiada to warto odświeżyć najlepszy symulator skoków ;). Ściągnę sobie chyba moda pozwalającego na ustalanie warunków na treningu, acz modding DSJa nie jest bardzo rozwinięty ;)

Vinci - 2010-02-07, 20:25

Ja zacząłem w IwD. Cholera, muszę się jakoś rozerwać :) (Nie, Gość, na strzępy odpada :P) IwD NPC Project do pierwszej części zapowiada się znacznie lepiej, niż do drugiej, drużyna więcej rozmawia i jest bardziej zgrana. Oby to się nie zmieniło z biegiem przygody :)
Dark - 2010-02-07, 20:29

Vinci napisał/a:
(Nie, Dark, na strzępy odpada :P)

A może jednak ? :devil:
Ja zaczynam Cienie, biorę się za Angelo, Xana i tajemniczego NPC, o którym na razie nie mogę napisać. :>

kol - 2010-02-07, 20:44

Vinci, oj, nieładnie z takimi chwytami... Hehe

Ja próbuję drugi raz ME, ale: czasu mało mam oraz wolę nie wiedzieć, jaki konsekwencje mają inne wybory w grze, bo to moje wcześniejsze trochę by uniewazniało, jakoś je odindywidualizowało. To samo miałem z Wiedźminem.

kol - 2010-02-11, 18:01

Włączyłem dla ciekawości Test Drive Unlimited.

Tak ogólnie - bieda :-/ Nawet nie chce mi się ponownie włączać...

Cuttooth - 2010-02-11, 23:19

Zacząłem grać w Fahrenheita sobie. Miała to być przygodówka w postaci filmu interaktywnego ale choć filmowy klimat jest, to z przygodówka nie ma to zbyt wiele wspólnego. Na razie w zasadzie brak zagadek, główkowania, masa motywów zręcznościowych, na czas, w stylu: ukryj dowody zbrodni nim namierzą cię gliniarze, albo wystukaj odpowiednią kombinację klawiszy aby zrobić unik. Do dupy trochę, a do tego totalnie posrane sterowanie. Za to fabuła całkiem fajnie się zapowiada. Gra zaczyna się od cutscenki, w której widzimy, jak jakiś młody koleś zabija nożem faceta w kiblu jakiegoś baru. I to my wcielamy się w tego gościa i naszym pierwszym zadaniem jest ucieczka z miejsca zbrodni. Aby było jeszcze ciekawiej, zaraz potem wcielamy się w policjantów, którzy przyjeżdżają na miejsce zbrodni... trochę to schizofreniczne, ale potrafi przykuć do monitora.

Grze innowacyjności nie można odmówić, filmowy klimat - jak najbardziej. Jeżeli komuś nie przeszkadza wkurzające sterowanie i brak możliwości swobodnego zapisywania stanu gry (dziedzictwo konsol, psia jego mać), to polecam. Aha, no i muzykę do gry zrobił Angelo Badalamenti!

kol - 2010-02-12, 17:21

Ten post pewnie znowu zszokuje Alvareza i wprawi w niedowierzanie, hehe.

Wywaliłem TDU, a zainstalowałem Bioshocka. Muszę powiedzieć, że klimat jest. Gra się dobrze, ładnie chodzi, grafa świetna.
Co najwazniejsze - klimat jest budowany naprawdę świetnie - styl lat 60', jakieś reklamy, porozrzucane zapisy głosowe, z których dowiadujemy się o przeszłości, indywidualne zachowania naszych wrogów - naprawdę fajne.

Pavlus - 2010-02-12, 17:24

A ja z kolei niedawno przelazłem X-men Legends 2 a obecnie kończę Marvel Ulimate Alliance:)
Jvegi - 2010-02-13, 18:39

Pavlus napisał/a:
a obecnie kończę Marvel Ulimate Alliance:)
Jakoś mi się odechciało po paru godzinach.

Poszedłem do Empiku z naiwną nadzieją, że nie wykupili NWN2 w promocji, no ale oczywiście półka z topsellerami była prawie pusta. Kupiłem Lost Planet i przy okazji BioShocka od Cenegi za 3 dychy.

Bioshock jak na razie bardzo fajny, chociaż przy instalacji patcha avast wykrył mi wirusa. Zablokowałem tamten plik i teraz czekam na błędy w grze...

A Lost Planet instaluję w tej chwili i niestety bez Steama nie działa. Mam znowu naiwną nadzieję, że nie będę zasypywany reklamami...
EDIT: Ta... teraz muszę czekać pół godziny, aż Steam ściągnie patcha... To by było na tyle jeśli chodzi o oszczędzanie dysku C.

kol - 2010-02-13, 19:07

Jvegi napisał/a:
Bioshock jak na razie bardzo fajny, chociaż przy instalacji patcha avast wykrył mi wirusa. Zablokowałem tamten plik i teraz czekam na błędy w grze...

Miałem to samo! Dokładnie to to był trojan jakiś, sądząc po nazwie.
Ale ja do tej pory nie uskarżam się na żadne błędy. Pierwsze uruchomienie było dziwne: skrót nie działał (avast zablokował tamten plik), więc odpalałem przez exe w folderze gry i włączyło ma naraz Bioshocka dwa razy :shock:
Ale przy kolejnym uruchomieniu kompa zobaczyłem, że wszystko już działa.

Co do Topsellera - ja chyba sobie kupię Alone in the dark, ciągnie mnie do niej.

Jvegi - 2010-02-13, 19:11



K********rwa! I jak tu się dziwić, że PC zdycha...
kol napisał/a:
Co do Topsellera - ja chyba sobie kupię Alone in the dark, ciągnie mnie do niej.

Słyszałem, że szajs, ale może przynajmniej instaluje się po ludzku...

kol - 2010-02-13, 19:17

Coś z serwerem nie tak, przy Bioshocku też miałem mały przestój przy ściąganiu patcha ;/

A Alone in the Dark rzeczywiście ma słabe recenzje, ale widziałem kilka dobrych. Chętnie sam się przekonam.

Soul - 2010-02-14, 13:29

Kółko i krzyżyk. Polecam, choć gra bez rywala zawsze kończy się remisem. ;p
kol - 2010-02-19, 01:27

Udało mi się dzisiaj dojść do końca gry Bioshock.

Tak niesamowitej gry, jeśli idzie o klimat, dawno nie widziałem.
Urzekła mnie aranżacja miasta Rapture, zwłaszcza lokacja Fort Frolic, z szalonym artystą Sashą Cohenem. Naprawdę - nie miałem jeszcze do czynienia z grą, w której przestrzeń byłaby tak wyjątkowa, nic się do niej nie umywa! Również przeciwnicy zostali ciekawie ukazani.
Na początku miałem trudności - poziom trudności mi doskwierał, i nie mogłem w pełni delektować się historią, potem obniżyłem i spokojnie się zatapiałem w historii...
Klimat jest budowany na wiele sposobów: grafika, o czym pisałem, okrzyki i kwestie genofagów oraz Siostrzyczek, zwłaszcza to, jak płaczą nad zabitymi Tatuśkami; ponadto różne znajdowane nagrania dźwiękowe czy kwestie Andrew Ryana, mistrzostwo. Trochę zawodzi muzyka, nic nie wpadło mi w ucho :/
Bardzo ciekawy wymyślono sposób na rozgrywkę - normalne bronie + wymienne plazmidy, dalej włamania do różnych urządzeń, fotografowanie wrogów itd. Bardzo satysfakcjonujące.
Fabuła gry to mały majstersztyk, zarówno jej przedstawienie, jak i treść (o ile da się to rozdzielić, w co wątpię).
Naprawdę polecam.

kol - 2010-02-24, 21:28

Mam nadzieję, że Alvarezowi nie skoczy ciśnienie...

Gram sobie w King's Bounty. Legenda. Gierka fajna, podobna do HoMM 5, ale różni się dwiema rzeczami: brak rozbudowywania zamku, jednostki się po prostu kupuje w wyznaczonych miejscach; lekki posmak RPG - początek gry, zdaje mi się, jest uzależniony od wybranej klasy postaci. Ponadto zadania - bardziej rozbudowane i czasami zdarza się możliwość wyboru zakończenia, nieźle.
Parę wad: mam po bokach ekranu czarne paski, choć rozdzielczość ustawiłem natywną monitora. Ponadto bardzo mała czcionka, utrudnia czytanie. No i muzyka - taki sobie standardzik.
Ale gra się fajnie, szybciej chyba niż w HoMM 5.

kol - 2010-02-28, 00:21

Uff, ta gierka jest niesamowita, wessała mnie na dobre. W końcu odkryłem dobre taktyki, więc gra się trochę przyjemniej.
Trzeba przyznać, że od strony fabularnej zjada Herosów na śniadanie - mnogość zadań, bardzo różnych, gros opowieści, którymi nas raczą stare wiedźmy czy piraci - ekstra! Do tego fajne lokacje, teraz jestem na Wyspach Szczęsliwości, które bardzo mi się podobają, choć z chęcią ujrzę coś bardziej ciemniasto-mrocznego.

Polecam tę grę - można wyhaczyć za 2x złociszy.

Dark - 2010-02-28, 22:16

Właśnie zaczęłam grać w Dragon Age. Fabuła nie jest może oryginalna, ale nie jest też przekombinowana czy udziwniona na siłę, jak to nieraz bywa. Została dopracowana w niemal najmniejszym szczególe, wątek główny wyczerpujący i nieliniowy. Na uwagę zasługuje fakt, że gra rozpoczyna się różnie w zależności od wybranej rasy i profesji postaci. NPC są ciekawi i prowadzą z naszą postacią wyczerpujące dialogi. Troszkę nie pasuje mi rozwiązanie, polegające na wręczaniu prezentów.
Grafika może nie jest szczytem osiągnięć technicznych, nie dbam jednak o to. Baśniowa kolorystyka w grze bardzo mi się podoba. Fotorealizm w grach szybko się starzeje i przejada.
Do minusów zaliczam przesadnie eksponowaną przemoc i nadmiar krwi w trakcie walki w zwarciu. Postacie wychodzą z walki umorusane od stóp do głów w jusze i nawet nie wysilą się, by wytrzeć ją z twarzy i rąk. :/
Poza tym, gra jest super.
No i Alistair - mrrr :love:

kol - 2010-03-01, 16:03

Odpaliłem w końcu Fallouta 3.

Mam mieszane uczucia - zainstalowałem pełną polską wersję i chyba popełniłem błąd, Cenega nie zna się na spolszczeniach tak dobrze jak CD Projekt.
Dialogi - drętwa gestykulacja, w porównaniu do ME - bida.

Ale otwarty, zniszczony wojną atomową świat robi wrażenie i warto to zobaczyć!

Najpierw skończę KB. Legendę, a potem się biorę za F3 8-)

Joneleth - 2010-03-01, 18:28

Dark napisał/a:
Została dopracowana w niemal najmniejszym szczególe, wątek główny wyczerpujący i nieliniowy.

Eeee, nie to, żebym się czepiał, ale skąd można to wszystko wiedzieć, jeśli dopiero zaczęło się grać? :P
Dark napisał/a:
Baśniowa kolorystyka w grze bardzo mi się podoba.

Szkoda, że to miało być dark fantasy... :roll:
Dark napisał/a:
Postacie wychodzą z walki umorusane od stóp do głów w jusze

Można to wyłączyć w opcjach.

Żeby nie było, że nie na temat - Might and Magic VI, nieśmiertelny HoMM III i pierwsze Silent Hill (trza sobie go odświeżyć zanim wpadnie w moje łapki najnowsza część).

Jvegi - 2010-03-01, 20:04

Fallout 3 sobie czeka, pograłem chwilę, jakoś nie chce mi się wracać.

A właśnie przed chwilą włożyłem do napędu druga płytę instalacyjną ME2. 130 zyli, mam nadzieję, że nie pożałuję...

kol - 2010-03-06, 17:28

I jak tam ME 2?

---
Skończyłem wreszcie King's Bounty - jak dla mnie, co już pisałem, gra niesamowita. Ma parę wad: mała czcionka tekstu, brak jakichś fajnych filmików przy ważniejszych wydarzeniach, ale rekompensuje to niesamowitą grywalnością, świetną grafą, zerem jakichkolwiek błędów czy nastrojową muzyką. Świetny miks gry strategicznej z RPG (parę razy wybieramy, jak chcemy się zachować). Wciągnęły mnie walki i eksploracja terenu - niektóre lokacje są nieziemskie, jedna do dupy - Labirynt Hassa. Gra się wolno rozkręca, ale potem leci jak huragan, hehe. Trochę przeszkadzało ciągłe wracanie do różnych zamków po wybrane jednostki, ale jakoś się z tym żyło. Fabuła taka sobie, dość, że umiejętnie angażuje kolejne podmioty, toteż nie ma uczucia, że coś jest wrzucone na siłę. Tym niemniej - 9+/10 dla tej gry. Rosjanie zmajstrowali cudo.

Polecam każdemu, komu w HoMM V brakowało heksów :wink:

Bogusąd - 2010-03-15, 16:28

Pogrzebałam trochę w szafkach i wykopałam jakieś starocie:
-Kozacy: Sztuka Wojny,
-Airline Tycoon,
-Tomb Raider: Chronicles.
Nie śmiać się. :P

Alvarez - 2010-03-16, 14:08

Curveball (czytamy przez A ;)

To jest gierka na której spędzałem fizykę w liceum oraz mimo zakazu grania - czas w bibliotece jak nie chciało mi się uczyć ;)

Jvegi - 2010-03-29, 11:54

Mirror's Edge

Jak na razie tak nierówno. Grafika super, bieganie imponujące, ale jednak jest parę problemów skutecznie przeszkadzających. W sumie nawet nie wiem co konkretnie. Walka jest zła, ale jest jej niewiele, polski dubbing (nie do wyłączenia) da się znieść, historia jest badziewna, ale nie dla niej się gra... W sumie przyjemność psuje chyba najbardziej trochę wyśrubowany poziom trudności i ,że za często nie wiadomo gdzie iść.
Jak dla mnie 7/10 ( w trybie fabularnym, bo podobno zabawa online jest świetna).

kol - 2010-04-17, 17:46

Skończyłęm sobie, dla pewnego relaksu, Sherlock Holmes kontra Kuba Rozpruwacz.

Kolejna przygoda Sherlocka z tego samego studia, bodajże ukraińskiego, trochę zawodzi, ale ad rem!

Narracja.
Raz steruje się Sherlockiem, raz Doktorem. Nie wprowadza to zbędnego dysonansu, aczkolwiek szkoda, że panowie nie różnią się zbytnio między sobą, jeśli idzie o rozmowy z NPC, funkcja fatyczna w dialogach cięgiem na przedzie. Oczywiście charakteru nabierają przy rozmowach między sobą, ale to i tak nijak wypada.
W grze zastosowano coś takiego jak tablica dedukcji oraz oś czasu. Pierwsze pozwala przeprowadzać dedukcję (czy indukcję, hmm), łącząc z sobą pewne fakty i wyciągając wnioski z trójki możliwych opcji. Bardzo fajnie to działa, aczkolwiek nie wszystkie wnioski były dla mnie tak oczywiste, co niekoniecznie musiało być spowodowane moją indolencją. Oś czasu pozwala na podstawie różnych zeznań określać czas zgonu, tu już trochę mniej zachodu i zabawy.
Co do Kuby Rozpruwacza - jego postać, motywy i historia zostały opracowane naprawdę sprawnie i przekonująco, aczkolwiek ja co do podejrzanego powziąłem pewne podejrzenie już w 1/4 rozgrywki. I było ono trafne, toteż żadne zaskoczenie z finałem się nie wiązało, może tylko co do paru motywów zbrodni, które mają miejsce w...
Whitechapel (chyba dobrze napisałem). Biedna i brudna dzielnica. Jednakże jest ona trochę rozczarowująca - NPC latają w tę i we w tę bez ładu i składu, nikt z nikim nie rozmawia, nie dzieją się żadne jednostkowe rzeczy niezwiązane ze śledztwem (np. nie pobiły się dziwki o klienta czy coś na tej zasadzie).

Zagadki
Najpierw muszę przyznać, że w paru miejscach NPC informowali Sherlocka o rzeczach, faktach zgoła banalnych (lub mniej banalnych), a on brał to za niezwykle ważną, nową wiadomość. Było to trochę dziwne.
Same zagadki - mnie sprawiły problem, ale to nic dziwnego, bo jeszcze nie było przygodówki, którą potrafiłbym sam przejść, hehe. Jednakże przy pewnej pomocy szło w miarę fajnie, aczkolwiek czasami brakowało mi odpowiedniego nakierowania, jeśli idzie sposób rozpoczęcia jakiegoś badania, czasami pojawiała się rysowana plansza, a ja nie wiedziałem, co w ogóle można chwycić, elementy interaktywne niczym się nie wyróżniały.

Technikalia
Grafika jest znośna, aczkolwiek przydałoby się tu i ówdzie parę szlifów. Natomiast wielki kop w dupę należy się wydawcy, City Interactive. Po zainstalowaniu gry i wsadzeniu krążka do napędu gra dalej prosiła mnie o oryginalne CD! Ale się wnerwiłem. Ale nic, grałem już w Divinity 2, więc nauczony doświadczeniem szybko skombinowałem cracka i wio. Kij w oko City.
Polonizacja jest kinowa. Oczywiście tekst nie jest wolny od błędów, ale jakichś debilizmów nie zauważyłem. Zdziwiła mnie pozytywnie estyma tłumacza dla spójnika "iżby" :wink:
Jednakże poważną wadą jest rozmieszczenie tekstów dialogów. Litery są białe, podane na jasnoszarym tle, co już trochę przeszkadza, ale największym problemem jest to, że tekst leci od jednego końca ekranu do drugiego, żadnych marginesów, a ja grałem na panoramie. I trochę te linijki tekstu były za długie, beznadzieja. Ponadto wydawca nie zastosował dzielenia wyrazów w tekstach, co jednak przydałoby się, bo czasami światło między wyrazami jest za duże.

Ogólnie pograć można, aczkolwiek gra nie oferuje niczego odkrywczego i ciekawego, historii przydałaby się ściślejsza narracja, zagęszczona oraz trochę akcji, dynamiki.
Dla fanów przygodówek to i tak pozycja obowiązkowa pewnie, ale Syberii czy zwłaszcza The Longest Journey do pięt nie dorasta.

kol - 2010-05-07, 15:19

A wzięło mnie na jakaś ścigałkę, to sprawiłem sobie Juiced 2, 25 zeta, niedrogo.

Ta gra to epigonizm, kontynuuje styl znany z NFS: Underground 1 i 2, czyli mamy bajery i spojlery, full lasek i nocne wyścigi z mnóstwem świateł. Nie ma może dwóch rzeczy znanych z NFS: U2 - otwartego miasta i tak dobrej ścieżki dźwiękowej.
Zamiast miasta są tory, i tu widać pierwszy mankament - torów jest co najwyżej kilkanaście, a wrażenie, że jest ich więcej, gra chce stworzyć poprzez różnorakie ich modyfikacje.
Co do muzyki - co kto lubi, jest mnóstwo muzyki elektronicznej, ze dwa kawałki rockowe, trochę hip hopu. Wszelako muzyka ta nie dopinguje tak jak ta z Burnouta.

Co do samochodów - najpierw małe teoretyczne wprowadzenie. Przedmiot "bardziej istnieje", nie wtedy gdy np. mamy go przed sobą i nań patrzymy, ale poprzez interakcje, w jakie z nim wchodzimy. I tak np. pies "bardziej istnieje", gdy czujemy zapach jego mokrej sierści po deszczu, słyszmy jego szczekanie, widzimy jego ulubioną zabawkę czy ślady brudnych łap na podłodze. Te składniki nazywają się zapośredniczeniami, to one budują przedmiot.
Wracam do samochodów, do naszego świeżo zakupionego Skyline'a - problem z nim jest taki, że są słabo zapośredniczony, z kilku powodów:
- kasy jest po prostu mnóstwo i można te samochody wymieniać, wobec czego dłużej jednym modelem się nie jeździ
- prędkość w milach na godzinę, dla mnie to jest trochę abstrakcyjny przelicznik
- upierdliwe ozdabianie samochodu naklejkami
- uboższy niż w NFS: U, U2, MW wybór części karoserii
- słabe odgłosy silnika
- samochodów jest 93, fajna liczba, ale w pierwszych bodajże 4 ligach mamy dostęp już do 71, a lig jest z 10.
- zbyt sztywna kamera i złe ustawienia. Ja jeżdżę na dalekim oddaleniu kamery od wozu (co odpowiada średniemu oddaleniu w NFS: MW), które jest dla mnie najwygodniejsze. Problem z kamerą jest taki, że jest ona zbyt sztywno przypięta do samochodu, toteż słabiej widać jego boki, a to jest ważne, bo przecież dajemy tam naklejki, dajemy nowe felgi, i chce się to zobaczyć. A jest do tego mało okazji.
- wyścigi o samochodów - nie ma restartu, przegrasz, samochodu nie ma.

Za to dużym plusem są drifty, aż w trzech kategoriach, bardzo przyjemne. Model jazdy - w Gridzie był fajniejszy, bardziej wymagający, tam się driftowało, ech.
Grafika jest spoko, ale nic specjalnego. MW na pewno miało lepszy styl.

Jeszcze jedna rzecz, bardzo irytująca: - wyścigi, które mają takie obostrzenia:
- trzeba przejechać okrążenia poniżej danego czasu
- nie można w nic uderzyć
Miłe combo, na nieznanym torze ze 20 restartów, przydałaby się opcja Falshback jak w Gridzie.

Karanith - 2010-05-13, 13:55

]Jak się okazuje, można grać w Portal za darmo do 24 maja, postanowiłem więc skorzystać z okazji... i tym wszystkim, którzy jeszcze nie grali radzę to samo, bo gierka jest naprawdę świetna. Jestem dopiero na początku, ale już teraz widzę ogromny potencjał.
morgan - 2010-05-13, 14:11

A od 24 maja? będziesz bulić?
Almateria - 2010-05-13, 15:39

morgan napisał/a:
A od 24 maja? będziesz bulić?

Nie, potem wciąż jest darmowa. ^^ Zresztą, zdążyłbyś przejść do 24 maja z 10 razy, zaliczając wszystkie dodatkowe wyzwania. ^^

kol - 2010-05-13, 18:41

Hmm, korzysta ze Steama, więc na razie sobie podaruję, tym bardziej że przy blueconnect i ograniczonym transferze nie opyla się pobieranie tej gry, szkoda.

Parę słów końcowych o Juiced 2.

Jeśli idzie o zapośredniczenia, to jednak można zbudować pewną więź z samochodem, ale jak dla mnie tylko z dwoma: Nissanem Sykline'em oraz Lancerem Evolution VIII, ponieważ oba są dostępne w miarę wcześnie oraz dają się stuningować do maksymalnej dostępnej ligi (samochody mają wyznaczone limity maksymalnej ligi, w której mogą jeździć). Ja jeździłem sobie Skyline'em i jest to chyba najlepszy samochód na wyścigi torowe - niesamowita zwrotność, przyczepność oraz szybkie przyspieszenie, niebywale szybkie - Pagani Zonda się chowa przy tym. Trochę też opanowałem sprawy związane z naklejkami - nie jest źle, ale do NFS startu nie ma, również jeśli idzie o części karoserii; właściwie bogaty wybór jest tylko w przypadku felg.
Pewną niemiłą cechą dotyczącą osiągów samochodu jest przedstawienie graficzne, wymierne jego osiągów - mamy tylko jeden wykresik (od 1 do 100) z mocą silnika, nie widać, jak wymiernie wpływają nowe części na przyspieszenie oraz sterowność, trzeba to dopiero wyczuć na torze. Poza tym jeśli mamy kilka samochodów, które stuningowaliśmy do 1 ligi, to ich wymierne (na tym wykresiku) wyniki będą prawie że takie same, maks. 0,2; 0,3 punktu różnicy. Dziadowsko.

Ale są i plusy - gra jest bardziej wymagająca pod względem stylu jazdy niż NFS: U2 i MW, trzeba używać hamulca rozsądnie, dobrze ścinać zakręty. Osiąga się to między innymi poprzez te upierdliwe wyścigi Ostatni z żywych, w których nie można dotknąć barierek...

Samochodów jest 89, może trzeba jakieś odblokować?

Co do ryków silnika - zakupcie sobie Mustanga Fastbacka albo GTO Judge - niesamowite. Reszta taka sobie, mnóstwo kosiarek, bardzo łatwo osiągnąć prędkość maks., toteż są fragmenty, w których po prostu żyłujemy ten silnik, i brzmi to słabo.
Trzeba też zmieniać sposób prowadzenia auta wraz ze wzrostem jego mocy - inaczej się jeździ Golfem, inaczej TVR Sagaris.

Z grą warto zapoznać się dla driftów, które są satysfakcjonujące, aczkolwiek mogą zrobić się nużące - każda liga wymaga zdobycie pewnego określonego osiągnięcia - w ostatnich trzech ligach trzeba zdobyć odpowiednio 30, 40, 50 mln pkt, ażeby je zdobyć, na szczęście nie jest to obowiązkowe, liczba wyzwań jest większa niż liczba wyzwań wymaganych do awansu do kolejnej ligi.

Tak ogólnie - 7-/10, muszę sobie sprawić pada, bo już mnie dłoń boli :P

Jvegi - 2010-05-15, 14:51

Half-Life 2 z Orange Boxa.

Jak na razie dopiero zaczynam, więc nie chciałbym przedwczesnej oceny dawać, ale nie jestem zachwycony ( jeszcze).

Nie grałem w jedynkę, nie mam pojęcia kim są ci wszyscy ludzie i gra w tym raczej nie pomaga. Z tego co widzę to mamy do czynienia z ziemią po inwazji i ruchem oporu. Elementy fabuły są przekazywane przez plakaty, audycje i transmisje, co jest całkiem fajne, ale z drugiej strony bardzo łatwo jest coś przegapić ( zwłaszcza, że funkcja napisów jest tragiczna), co skutkuje chodzeniem po wyraźnie wytyczonej ścieżce, która udaje, że taką nie jest, bez żadnego poczucia celu. Kontrastuje to z długimi, nudnymi, nic-nie-mówiącymi, straszliwie zagranymi cut-scenkami ( udającymi, że niby są interaktywne).

Mechanika jak mechanika. Fizyka nie robi wrażenia, bo robić go nie może po takim czasie. Generalnie strzelanie jest bez zarzutów ( prawie, bo brak wychylania się i precyzyjnego celowania w grze z 2004 to jest kpina), grafika b. ładna.

Są problemy, ale liczę, że będzie lepiej ( w końcu mam jeszcze dwa epizody w pakiecie, a jak zapłaciłem to chciałbym przejść).

Katorg - 2010-05-15, 17:22

Właśnie sobie popykuje w dosyć interesującą grę jaką jest Codename: Outbreak. Stworzona prze ludzi odpowiedzialnych za stalkera i Kozaków (imho jedna z najlepszych strategii ever).

Pierwszym deatlem zasługującym na oklaski jest broń. Jeden gnat z funkcjami przełączania się w karabin maszynowy , snajperke , granatnik , wyrzutnie rakiet czy laser. Każda broń jest przypisywana do innej misji.
Ciekawym pomysłem było wprowadzenie kompana sterowanego przez komputer (całkiem pomocne wsparcie , nie jest kompletnym debilem jak rebeliańci w HL2).MOżna w wyp[adku smierci przejąć nad nim kontrole.
Spolszczenie które tutaj walnięto jest genialne. Kwestie są przekonujące a jedna scena zapada na długo w pamięć.Spolszczone menu niczym nie ustępuje oryginalnemu. Polskie teksty są "trafione", a jakichś dużych baboli trudno się w nim dopatrywać. Z wyjątkiem jednego olbrzyma - w pewnym oknie dialogowym możemy ujrzeć taki oto tekścik: "Czy chcesz przerwać bieRZącą grę?" (sic!!!). Korekta ma prawo przeoczyć drobne niedociągnięcia językowe, ale na błędy ortograficzne tego kalibru powinna być szczególnie wyczulona - i tępić je z całą surowością. O innych literówkach - tych, które znalazłem, oraz tych, jakich nie udało mi się wytropić - mówił nie będę, bo jest ich tak mało, że wcale nie wpływają na odbiór.
Pare słów o fabule : pewnego dnia na ziemie spada meteoryt. Konkretnie uderza w stację pogodową w Montanie w USA uderza meteoryt, który oderwał się od przelatującej w niewielkiej odległości od Ziemi komety JK4538-XK. Wkrótce na miejsce katastrofy przybywa profesor John Hopkins wraz z grupą naukowców. Stwierdzają, że w strefie uderzenia nie ma skażenia chemicznego ani radioaktywnego. Kilka dni potem łączność się urywa.Wysłani są komandosi by odbić potencjalnie porwanych.Ale to na nic. Ci też znikają. Wtedy wkraczamy my czyli gracze. Niby niezbyt wyszukane ale ciekawie podane.
AI przeciwników jest na cholernie wysokim poziomie.Żyją własnym życiem (niektóre kwestie są cudownie klimatyczne).Ci są bardzo przebiegli i potrafią na milę wyczuć, że coś jest nie tak. Jeden zły ruch możemy wczytywać sejwa. Szczęśliwie mamy do dyspozycji świetny teren w którym możemy się schować. I z ukrycia rozpocząć masowy mord wrogów.
Szata graficzna w Codename: Outbreak nie odbiega jakością odwiększości produkcji, dzięki czemu możemy być pewni, że niezawiedzie naszych oczekiwań. Jest bardzo szczegółowa, starannie wykonana oraz miła dla oka. Posiadacze mocniejszych komputerów mogą ją podrasować, poprzez zwiększenie rozdzielczości z 640x480x16 do 2048x1536x32, gdzie prezentuje się wręcz olśniewająco.Ścieżce dźwiękowej także niczego nie brakuje. Muzyka została odpowiednio skomponowana i dodatkowo zmienia się w bardziej dynamiczną podczas akcji. Odgłosy pojazdów, broni itp. też nie
zasługują na żadne negatywne komentarze.
Podsumowywując warto.Gra mimo wieku jest jedną z lepszych w całym gatunku. 9/10

kol - 2010-05-19, 00:33

Mam już GRIDa i Pure.
Co do Pure - niewiele pograłem, dosłownie chwilę, póki co - fajny soundtrack i za długie wczytywania.
Natomiast GRID - to jest to! To jest ziemia obiecana każdego fana samochodówek!!! Doskonała artystycznie, technicznie, wizualnie i użytkowo, specjalnie do niej dokupiłem pada. Jazda samochodem w tej grze to niebywałe doświadczenie - ma się po prostu wrażenie, że kieruje się maszyną o wielkiej mocy, ale która jest wrażliwa i delikatna. Do tego świetny model jazdy, od zręcznościowego po pro. Odjazd! Grafika jest niesamowita, już minęło trochę czasu od premiery, ale wrażenie z wyścigu... to jest to. Naprawdę polecam. Czym jest Bioshock i Gears of War dla FPS-ów, tym GRID dla samochodówek.

kol - 2010-05-25, 23:26

Sytuacja zmieniła się wraz z przyjściem pada i nauką gry na nim.
GRID jest bardzo wymagającą grą, używanie pada pozwala na wychwycenie wszelkich niuansów jazdy, przez co, nie ukrywam, gra robi się trudna, jeśli chodzi o wyścigi torowe, które po prostu mnie zniechęcają do tej gry. Ech, żeby był człowiek młodszy, raz dwa by się nauczył. Ale jest jeden plusik - driftowanie na padzie to poezja, Juiced 2 może się schować. GRID daje tutaj niesamowitą przyjemność - odpowiedni moment wejścia w zakręt, precyzyjny kąt skrętu i umiejętne operowanie gazem - to jest to!

Ale jest też Pure - ta gra stała się dla mnie wytchnieniem. W końcu rozgryzłem, co i jak, triki same się kręcą, a jazda urywa łeb, heh. Trochę obraz psują bardzo długie czasy wczytywania, są po prostu skandaliczne, tak pewnie wyglądała sytuacja z Wiedźminem 1.0 ;) Ale gdy już gra się załaduje - poezja: prędkość, triki, rockowa muzyka i bajeczna grafika, szczerze polecam. Dziwna sprawa jest z spolszczeniem - na pudełku jest napisane, że lokalizacja jest kinowa, a tu zonk: całkowita. Jedno jest pewne - nie pokpiono sprawy jak w Juiced 2, tekst jest raczej dobrze przygotowany. Ale czuć jednakże, że język postaci jest bardzo sztuczny, czyli te okrzyki, którymi nas raczą po jakimś większym combo. Ale to nie przeszkadza zbytnio.

Jvegi - 2010-05-28, 20:19

Gram w polecanego przeze mnie Pacific Assaulta i muszę powiedzieć, że gra bardzo słabo wytrzymuje próbę czasu. Mimo dżunglowego krajobrazu levele są absolutnie liniowe i bardzo "wąskie". Niemal cała rozgrywka opiera się na chodzeniu do przodu i wybijania kolejnych wiosek z żółtkami. Okazjonalnie zdarzają się fajne motywy, jak natknięcie się na patrol czy pułapkę ( raz wszedłem sam na pustą przestrzeń, gdy nagle skośnoocy, którzy udawali kamienie rzucili się na mnie z bagnetami). Zdarzają się fajne, wbrew pozorom niemonotonne, misje, w których musimy obronić jakieś wzgórze.

Generalnie jest to relikt przeszłości, w którym w czasie misji przyjmujemy na klatę kilkaset strzałów wybijając podobną samą liczbę przeciwników. Fabularne podejście jest nieudanym eksperymentem. Nieudanych eksperymentów jest tu całkiem sporo, no ale przynajmniej próbowali.

Zagrać chyba warto, jeśli nie ma się innych FPSów do przejścia, ale na pewno nie jest to warte tych 5 dych, które nadal chce za grę dystrybutor.

kol - 2010-05-28, 22:15

Wrażenia z kilku chwil z Flatoutem Apokalipsą - grafika taka sobie, zręcznościowy model jazdy, fajna rozwałka, ale w Burnoucie lepsza, lokacje na razie takie sobie, przyjemność z jazdy nawet dobra, i najważniejsze - genialna rockowa, metalowa ścieżka dźwiękowa, żal wyłączać grę!
Simi - 2010-05-29, 22:14

Gram w cudne dzieło pt. "Szalony kurczak Morhuhn".
Gry pełna jest przemocy (bezwwzględna eksterminacja wszystkiego co staje nam na drodze) i przekleństw (przeklina gracz nie mający wprawy w grze w platformówki).
Ech, stare, dobre czasy mi się przypomniały. :razz:

Joneleth - 2010-05-30, 20:31

Alpha Protocol!

Na tę grę czekałem od dawna. Po pierwsze dlatego, że cRPGów dziejących się w naszym współczesnym świecie można policzyć na palcach jednej ręki (i cały czas się zastanawiam czemu). Po drugie dlatego, że uwielbiam szpiegowskie klimaty, a miks skradanki z cRPGiem idealnie trafia w mój gust. Po trzecie dlatego, że grę robił Obsidian - ekipa, która ma problemy z doszlifowaniem technicznej strony gry, ale fabularnie trzyma poziom i generalnie nigdy mnie nie zawiodła.

Nie grałem dużo, ale gra już mnie wciągnęła. Oczywiście, zgodnie z tradycją, techniczna strona gry nie jest dopieszczona (średnia grafika, freezy etc.), ale fabularnie rozwija się nieźle. No i już na początku można się poskradać, hiehie.

Więcej napiszę, jak będę miał za sobą te kilkanaście godzin gry (albo jak całkiem AP przejdę).

Karanith - 2010-05-30, 20:43

Joneleth napisał/a:
Po trzecie dlatego, że grę robił Obsidian


A lead designerem jest sam Chris Avellone - już mam dreszcze ;)

Joneleth napisał/a:
Więcej napiszę, jak będę miał za sobą te kilkanaście godzin gry (albo jak całkiem AP przejdę).


Czekam z niecierpliwością.

Jvegi - 2010-05-31, 22:06

Arkham Asylum.
Początkowo wydaje się zbyt plastikowe, zbyt schematyczne, ale im dłużej gram tym jest ciekawiej. Grafika wspaniała, klimat w klimacie Batman: The Animated Series ( bardzo polecam), czyli esencja komiksowego nietoperza.

Całe grono nawiązań, taśmy z wywiadami są zaprawdę ślinotokowoprowokujące. Gameplay przypomina mi Psychonauts, czyli rozwija się wraz z grą mimo powtarzania lokacji, jesteśmy bardzo przywiązani do sterowanej postaci i cieszymy się każdym upgradem.

Jedyna "wada" to dizajn postaci, znowu skopiowany z TAS. Osobiście wolę bardziej ludzkie sylwetki postaci, ale nie ma co ukrywać, że jest to część najciekawszej batmanowskiej mitologii.

Half-Life 2 za którego zapłaciłem 5 dyszek znudził mi się niezwykle szybko, ale te 7 dych wydane na opisywaną grę, jak na razie wydaje mi się udanym zakupem. Bardzo polecam za tę ceną, bo pewnie minie sporo czasu zanim trafi do TopSellera ( nie do topseller, powaliło mi się).

A jeszcze bardziej polecam Psychonauts. Jeśli lubicie gry cRPG ( a chyba lubicie, co nie), to nie ma lepszego platformowego odpowiednika w tym klimacie. Batman jest dość blisko, ale sajkonocians jednak bliżej. Niestety w polsce kupić się nie da, chyba, że z archiwum CDA. Morgana nie ma więc poszukajcie na stronach nieregulaminowych. Na pewno się nie zawiedziecie.

Almateria - 2010-05-31, 22:59

Shin Megami Tensei: Strange Journey! ^^ Niewiele jeszcze pograłam, ale jak dotąd to wciąż zwykły dungeon crawl. Z demonami. ^^ Później pewnie będzie lepiej, ale odpadnę szybko, bo SMT jest zawsze okropnie trudne. ._.
kol - 2010-06-01, 00:18

Ja się przymierzam do Beyond Good & Evil, wiele dobrego o niej słyszałem, a dzisiaj kosztuje już grosze.

PS. Batman nie może trafić do Topshittera, najwyżej do PKK :razz:

Gawith - 2010-06-01, 00:30

Cytat:
Ja się przymierzam do Beyond Good & Evil, wiele dobrego o niej słyszałem, a dzisiaj kosztuje już grosze.

Zagraj, giera jest przecudowna!

kol - 2010-06-23, 23:49

Rzeczywiście, cudo, już jestem w ostatniej miejscówce, ta gra to potęga.


Ale inna sprawa mnie tu sprowadza. Kiedyś Karanith mnie pytał o podobieństwa między Kane & Lynch a Gorączką.
Niewątpliwie film ten był główną inspiracją dla tej gry. Autorzy skupili się głównie na wyciągnieciu postaci drugiego planu i na nich oparciu gry. Toteż dla Lyncha pierwowzorem jest Waingroo, dla córki Kane'a pasierbica Pacino, dla samego Kane'a trochę De Niro, trochę ten "cwaniak" (nie pamiętam imienia, kierowca ciężarówki w pierwszych scenach), trochę Val Kilmer jako słaby ojciec. Z filmu wzięte również: impreza w nocnym klubie, napad na bank, uliczna strzelanina, scena pod autostradą. Porównując te dwie historie - film i grę - przyznaję wyższość filmowi. Miał on osadzenie głównego dyskursu na linii przestępca - policjant. Gra na przestępca - tajna przestępcza organizacja... W dodatku gra pod koniec kiepścieje - jakieś bananowe republiki, cuda niewidy.

kol - 2010-06-26, 02:53

Beyond Good & Evil

Jest to jedno z tych przeżyć growych, które stały się dla mnie sensem grania, poniekąd jego celem, jestem cholernie zadowolony z nabycia tej gry, teraz kosztuje bardzo mało, więc spróbujcie i Wy.

Sama gra jest, ująłbym to tak, baśnią. Przedstawia pewien gotowy świat, którego elementy* nie są w jakikolwiek sposób wytłumaczane, toteż koresponduje on słabo (albo na innych płaszczyznach) ze światem odbiorcy. Jest to też platformówka, gra logiczna i skradanka - właściwie większość gry spędzimy na różnych wygibasach i z wiatrem we włosach, ale co najważniejsze, mnie, staremu dziadowi, te elementy nie dały się zbyt mocno we znaki. Gra nie jest zbyt trudna, ma gęsto posiane savepointy, również satysfakcjonuje bardzo rozwiązywanie problemów. Ma też świetną, nietypowo opowiedzianą historię, klimatycznie dobraną ścieżkę dźwiękową, niezestarzałą grafikę, bardzo świetną koncepcję artystyczną oraz iskrę geniuszu. Ta gra była z pewnością niejaką inspiracją dla Bioshocka - przede wszystkim aparat, czcionka, pewien element stylu graficznego, może motyw dzieci - to są takie elementy intergrowe, obecne w obu produkcjach.

Gra jest niesamowita, polecam!
9+/10

Czekam na BGE2!

--------------
* - chodzi np. o to, że w naszym świecie gadająca świnia domaga się jakiegoś wyjaśnienia, tam jest po prostu bohaterem. Oczywiście oprócz naszego świata dochodzi gatunek samych gier, których gros również takiego wyjaśnienia by dostarczył. Toteż rozpatrzyć to można jako własnie baśń, do tej konwencji się bezpośrednio odwołać, tam takie byty są na porządku dziennym.

Almateria - 2010-06-26, 14:55

kol napisał/a:
Czekam na BGE2!

Nie będzie. ^^

kol - 2010-06-26, 14:58

A to niby czemu?
Almateria - 2010-06-26, 15:00

A nie była odwołana? ><"
kol - 2010-06-26, 17:05

Chyba nie jesteś na bieżąco...
http://www.gram.pl/news_8...zie_gotowy.html

Żelazko - 2010-06-26, 17:25

Ja ostatnio grałem w Mirror's Edge. Imo fajna platformówka, bardzo mnie wciągneła, bo ukończyłem ją dwa razy na dwóch poziomach trudności. Szkoda, że taka krótka... za pierwszym razem zajęło mi 14 godzin a za drugim 6. Jedyny minus jaki jest, to że nie w każdych sytuacjach da się uciekać czasem trzeba strzelać... No ale ucieczki przed policją są najlepsze. ]:->

Muzyk i grafika zachwycają mnie. Grafika jest ładna, ale o te filmiki mogli by się lepsze postarać. Soundtrack dobrze nakręcony pod sytuacje i kiedy trzeba uciekać odpowiednia nuta się włącza. Mało bugów. Dla mnie ta gierka to najlepsza inwestycja w rozrywkę w tym miesiącu. Tylko $4.99. Na gram.pl chcą za tą gierkę chyba ze 80 zł. :zab:

Gawith - 2010-06-26, 17:26

Brawo kol, też uwielbiam Beyond Good&Evil!
Od siebie dodałbym tyle, że to właściwie nie tyle gra (walki są banalne, skakanie też - to właściwie dodatek) co świetnie opowiedziana, interaktywna historia, baśń, dobre określenie. Śmieszna, wzruszająca, z dreszczykiem. Dołączam się do zachwytów!

kol - 2010-06-26, 20:04

Jeszcze parę słów o BGE dodam. Technikalia.

Gra jest spolszczona kinowo, wyszło to całkiem dobrze, aczkolwiek ze strony wizualnej nie - czcionka jest w zadziwiająco niskiej rozdzielczości. Nie wiem, czy to wina Cenegi.
Na grze ciąży też trochę konsolowy rodowód - a to 5 slotów na zapisy czy dziwny, trochę przekombinowany system dostępu do ekwipunku czy Menu głównego.
Natomiast gra bardzo ładnie wykrywa rozdziałki panoramiczne, więc tu żadnego problemu.
Trzeba do gry doinstalować patcha, który zmniejsza cenę jednej rzeczy w pewnym garażu. Gra w wersji polskiej jest o dziwo na dwóch CD.

Jvegi - 2010-07-04, 18:11

BG&E mam na dysku, włączyłem na 5 minut i w sumie tyle. Jakoś mam wrażenie, że będziemy mieli do czynienia z przegadaną, pseudo ciekawą historyjką, doprawioną fajnymi wizualiami i średnią mechaniką. No ale to tylko pierwsze wrażenie.

A ja ostatnio nie gram niemal w nic, poza PESem z kumplem. Byłem na etapie kiedy myślałem, że mi się znudził, ale od kiedy nauczyłem się grać na serio, mogę w niego tłuc bez końca.
Cisłem w praktycznie wszystkie części, teraz gramy na 10-tce. A w kolejce Baldur, drugie przejście Wiedźmina, trzecie przejście Kotora, piąte przejście Gothica... Tylko jakoś mi się nie chce ostatnio.

Remik - 2010-07-04, 18:21

Ja się zabrałem dziś za Gtohic'a II z dodatkiem. Kiedyś przeszedłem podstawkę, a później kampanie z dodatku, ale nigdy nie przeszedłem całości z utrudnieniami NK :).
Pewnie pocisnę palladynem z Szponem Beliara, którym zamierzam ciąć z upodobania fabularnego, a nie skuteczności :).

A właśnie, usłyszałem że Szpon podobno na smoki nie działa- prawda to?

kol - 2010-07-04, 18:36

Jvegi, nie zabrałeś się jeszcze widocznie za żadną misję.

Ja sobie pocinam w The Path. W ch*j dziwna i toporna, ale już jedna laska do domku babci dotarła. Gra zdecydowanie odrzuca poprzez ślamazarny chód panienek oraz prze to, że interakcje same się załączają, trzeba postać tylko trochę w miejscy, gdy już pojawi się jakieś widmo. I to jest najbardziej wnerwiające chyba, bo, jak się później dowiedziałem z solki, spotkałem już wilka, ale nie siedziałem zbyt długo w jednym miejscu i przerwałem interakcję, myśląc, że to tylko to ona oferuje, a gdybym dłużej posiedział, to by ważna rzecz z tego wynikła. Na razie słabo.

Gawith - 2010-07-04, 18:46

Oj Jvegi powiem Ci jak Grzebulowi - bluźnisz synu ;-) Pograj ze 2-3-4 godzinki.
Zresztą, może nie Twoje klimaty po prostu.
Własnie rozpakowałem Beyond Divinity, a jedynka się ściąga^^
Dwójkka niestey nie pójdzie mi :(

Katorg - 2010-07-04, 19:15

Skończyłem nawalać Undying i uważam że gra jest genialna ze względu na fabułe i pomysły w niej zawarte.

Może mi ktoś powiedzić czy Jericho dorównuje tej grze czy nie?

kol - 2010-07-11, 00:55

Pocinam w Torchlight, bardzo dobry h'n's, wciągnął mnie jak żaden inny od czasu D2, brakuje trybu multi, bardzo brakuje, ale cóż. Gra ma fajny styl graficzny, przypomina mi bardzo Beyond Good an Evil. Miły relaks na upalny dzień.
Jvegi - 2010-07-17, 21:45

Dragon Age.

Właśnie miał miejsce zupełnie niespodziewany "zwrot akcji", więc jestem raczej na początku i jeszcze nie wyrobiłem sobie opinii.

Graficznie jest przeciętnie, ale cinematici biją te z ME. Muzyka standardowo wysokiej jakości, angielski dubbing tak samo.
Jak na razie nadal wczuwam się w gameplay. Wygląda na to, że silnik pozwala na bardzo taktyczne podejście do walki, specjalne umiejętności, czary etc. Jak opanuję skróty klawiszowe to powinno być w porządku, ale jak na razie nie mogę pozbyć się obawy, że z różnorodnością przeciwników będzie słabo, i większości z tych możliwości silnika po prostu nie będzie się używać. No ale mogę się mylić.

Fabularnie to jak na razie widzę dziwną mieszankę sztampy i epickości, z ciemniejszymi i krwawymi momentami. Ciekawe.

Generalnie jest dobrze, ale zobaczymy czy wytrzymam do końca.

EDIT: No i to, że twoja postać nie jest ugłosowiona, przy takim poziomie filmowości rozmów, bardzo kłuje. Ja rozumiem, że w przeciwieństwie do ME mamy tutaj trzy różne rasy i 6 akcentów, do tego wszystko x2, bo płeć, ale jednak przeszkadza.

EDIT2: A, jeszcze fajnie, że poziom trudności nie jest za niski. Stęskniłem się za umieraniem w grach...

kol - 2010-07-17, 22:03

Niech mnie kule biją, ale mnie ten Torchlight wciągnął! Głupia bajeczko-sieczko, ale, ale... siadam i kończę dopiero, gdy muszę iść spać. Gierka ma prześwietny gameplay, najlepszy taki po D2, ale miałbym trzy uwagi:
1. Poziom końcowy jest gorszy od poprzednich (tzn. jego styl, bo ułożenie jest oczywista losowe).
2. Nie ma multi!
3. Tryb normalny wybrałem, myśląc, że będzie to odpowiednie, ale okazało się, że gra jest za łatwa. Kolejną postacią gram na very hard.
Gorąco polecam, świetna sieczka, aby zapomnieć o dniu zmarnowanym w robocie.

PS. Teraz gram destroyerem (57 lvl!), następnym razem będzie ta dziewczyna :grin:

Karanith - 2010-07-17, 22:38

Też pykam w Dragon Age, obecnie tłukę pomioty w okolicach Orzamaru (ostatnia duża lokacja do zaliczenia). Jak na razie gra podoba mi się bardzo, choć trafiają się nudniejsze fragmenty, tzn. ciągnące się w nieskończoność lokacje pełne takich samych wrogów, których jedyną funkcją jest sztuczne przedłużenie rozgrywki. Bardziej się rozpiszę, jak grę ukończę.

Jvegi - kim grasz?

kol - 2010-07-30, 23:52

Torchlight jednak się nudzi - brak multi - nuda w końcu.

Odpaliłem Black Mirror 2, sequel pierwszej przygodówki, którą ukończyłem - Black Mirror. Gra ma o wiele ładniejsze animacje i postacie, hmm, ale o to nie trudno. Jest też o wiele wygodniejsza ma tryb dla debila, czyli easy, co mnie cieszy.

Na razie fajnie się zaczyna. Czuć budżetowością, ale da się przeżyć.

Ichibanboshi - 2010-08-03, 03:30

Half Life 2 oraz Deus Ex, a na tapetę dziś jeszcze wziąłem FF7 :)
Sorrow - 2010-08-03, 04:56

Sean O'Connor's Firefight - dość przyjemny RTSim na poziomie taktycznym, nieco przypominający stare Close Combat.
Ma lepsze AI, losowo generowane mapy oraz kampanie i jednostki dla 13 nacji, od 1937tego roku do 1945tego. Gra ma dość ciekawy motyw - postać gracza jest obecna na polu walki w oddziale dowódczym. Jeśli zginie kampania się kończy.

Baldur's Gate II z początkami mojej TC - Gas Wasteland Tactics.

Darklands - bardzo przyjemny RPG którego akcja dzieje się w XVwiecznych Niemczech. Miejsca w grze są prezentowane w formie obrazków z narracją wybiera sie akcje w podobny sposób jak w dialogach. Podróż odbywa się na mapie świata, zaś walka na mapach taktycznych. Ma ona dość ciekawy system walki w czasie rzeczywistym, alchemię, dziesiątki świętych i mnóstwo spotkań z rodem średniowiecznych legend.
Można spotkać czarownice, satanistyczne kulty, rabusiów, itd.

Fallout - właśnie przechodzę po raz kolejny w trybie Iron Man. Szkoda, że już nie robią takich gier...

Luinel - 2010-08-13, 07:02

Ja teraz gram we Władcę Pierścieni: Trzecia Era na PS2. ^^
Zaczęłam kilka dni temu. Przechodzę ją drugi raz i gra się bardzo przyjemnie. Rozgrywka jest w trybie turowym, zwykle za tym nie przypadam, ale w tym wypadku akurat się to dobrze sprawdza, no i nie bolą mnie palce od zbyt emocjonalnego naciskania klawiszy joysticka, jak to bywało po grze w Powrót Króla czy Fifę. xD Dopiero co wyszłam z Morii, teraz kręcę się po wąwozach wschodniego Emnetu. Akurat mnie ochota naszła, to chyba zaraz sobie zagram.

Karanith - 2010-08-13, 10:11

No, w końcu wymęczyłem Bioshocka i nie wiem o co tyle hałasu. Zacząłem rozgrywkę w marcu, skończyłem wczoraj wieczorem, więc możecie sobie wyobrazić, jak wciągająca jest to gra. Fabularnie prezentuje się raczej średnio, za to klimat ma niezły, zwłaszcza na początku, gdy jeszcze odczuwamy zachwyt nad samą ideą miasta zbudowanego na dnie oceanu oraz lekki niepokój, nie wiedząc co nas czeka. Wkrótce się jednak okazuje, że Bioshock to strzelanka strasznie schematyczna, monotonna, a miejscami wręcz nużąca. Praktycznie przez całą grę bijemy się z tymi samymi, nudnymi splicerami, a po pewnym czasie traci się ochotę nawet na potyczki z tatuśkami. Plazmidy to fajna sprawa, ale sytuacji nie ratują. Aha, walka z ostatnim bossem jest śmiesznie łatwa.

O wyborach moralnych nawet nie wspomnę, bo nie ma o czym.

Mimo wszystko, nie wykluczam, że dam Bioshockowi jeszcze jedną szansę - a nuż się okaże, że ścieżka, hm, pragmatyczna jest ciekawsza.

Simi - 2010-08-13, 21:29

Zaczęłam Two Words, leżace od pół roku, i czekające do tej pory na swoją kolej, i tak to ujmę - początkowo jak zobaczyłam facjaty NPC-ów oraz głównego bohatera, to mnie ździebko odrzuciło i zastanawiałam się czy mam ochotę grać w coś tak, hmmm... zapóźnionego graficznie. Na szczęście teren prezentuje się znacznie lepiej, a nawet całkiem ładnie. Wszystko wydaje się dziwnie znajome (jakbym znów w Gothika pocinała). Nawet stworki na razie wychodzą gothikowe - jakiś odpowiednik goblinów, dziki, wilki i zębacze, dla niepoznaki rozpruwaczami zwane. Pochodziłam trochę i nawet zaczęło mnie wciągać, tylko koń mi gdzieś zaginął (się mówi trudno).
Dark - 2010-08-13, 22:56

Mass Effect 2. Akcja gry toczy się dwa lata po wydarzeniach z części pierwszej. W trakcie rutynowego patrolu, Normandia zostaje zaatakowana przez nieznany statek. Załodze udaje się dostać do kapsuł ratunkowych, jednak komandor Shepard ginie w próżni chwilę po uratowaniu pilota. Shepard odzyskuje życie za sprawą eksperymentalnej kuracji, finansowanej przez organizację terrorystyczną o nazwie Cerberus. Okazuje się, że Żniwiarze zagrażają ludzkości i tylko Shepard stoi im na drodze do zwycięstwa. Dzięki Cerberusowi, Shepard otrzymuje nowy statek i gromadzi drużynę do walki z sługami Żniwiarzy, Zbieraczami.
Valsharess - 2010-08-17, 19:58

Miałam grać w Tormenta, a skończyło się na Divinity II Ego Draconis (gdy siedzę w Krakowie. a co sobie będę odmawiać, skoro wreszcie mam możliwość zagrania w coś bardziej wymagającego graficznie :P) i Gothicu II Noc Kruka (gdy siedzę u siebie).

Obie te gry mają już swoje działy:
tutaj ->G II
tutaj ->D II ED
Więc na temat fabuły rozpisywać się nie będę.

Szczerze do (kolejnego) powrotu do GII skłoniła mnie rozgrywka w DII ED (plus to, że mój osobisty komp Draconisa nie pociągnie ;)), bynajmniej nie dlatego, że ta druga jest nużąca, wręcz przeciwnie, miło mnie zaskakuje, ale jestem dopiero na początku rozgrywki, więc szerzej wypowiem się jak grę zakończę. W każdym razie przy okazji zapoznania się z Ego zatęskniło mi się do specyficznego klimatu jaki ma w sobie Gothic, stąd Torment sobie znowu poczeka :P

kol - 2010-08-17, 21:57

Zarzuciłem Black Mirror 2 - nudnawa i głupia, w dodatku bohater to jakiś walnięty kleptoman - z miła chęcią zabiera z sobą bale drewna czy długie łańcuchy, ot tak, na przyszłość.

Zakupiłem STALKERa, Cień Czarnobyla, cholernie dużo klimatu, świetny pomysł z lektorem. Teraz dołożyłem moda na poprawę grafy, może walnę parę screenów.

Katorg - 2010-08-18, 11:14

Nawalam sobie w dosyć ciekawą grę zwaną Tropico 3.

Ogólnie gra jest świetna można polecić każdemu kto chce się poczuć jak Fidel Castro albo inny Pinochet

Sorrow - 2010-08-18, 19:52

Teraz gram w X-Com 3 z moim modem X-Com 3 Revisited. Okropnie wciąga :-/ .
Jvegi - 2010-08-23, 15:37

Dragon Age'a od powrotu z Wooda nie tknąłem nawet. Obecnie przechodzę Mafię i naprawdę dobra gra to jest. Początek co prawda ssie ( to jest moje 4 podejście), ale jak już fabuła się rozkręci, a człowiek przyzwyczai do topornego sterowania, to jest tutaj bardzo dużo słodkiego miodku w postaci klimatu, fajnych lokacji, długich ale nie nudnych cutscenek etc. Nawet samochodami ciekawie się jeździ.

27 jest premiera dwójki, więc postaram się jedynkę skończyć przed tym terminem. Nie powinno być z tym problemu.

Sorrow - 2010-08-23, 17:38

Teraz gram w X-Com3 i początki Swords of the Gas Wasteland. Dodatkowo wczoraj znowu skończyłem Fallout'a. Tzn. skończyłem zejściem postaci.
kol - 2010-08-27, 15:16

Gram sobie w Wojowniczą Księżniczkę. Wciąga niemiłosiernie, chyba nawet bardziej niż KB: Legenda. Czasami rozgrywka traci trochę sens - zadaję sobie pytanie - po kiego grzyba łażę po tej mapie po 3 godziny? Ale potem przychodzi jakaś ciekawa misja, kolejne jednostki, ulepszenia i znowu wciąga... Szkoda, że gra nie ma multi, więcej osób by się z nią zapoznało. Co do samego multi - i tak bym pewnie nie zagrał. Gra wraz z Legendą o wiele lepsza wg mnie niż HoMMV z dodatkami. Muszę spróbować jeszcze z Disciples II i III.
Jvegi - 2010-08-28, 15:05

Mafia II.

Dopiero zaczynam, chociaż z drugiej strony z tego co wiem to zbliżam się do połowy gry.

Grafika ładna, ale obrazki w grach prawie w ogóle mnie nie ruszają, więc ten temat ominę. Cut scenki, podobnie jak w jedynce, są długie i znakomicie wyreżyserowane, wiec tutaj jest plus. Jeździ się podobnie jak w jedynce, czyli klimatycznie, ale nie ma co liczyć na szaloną zabawę a'la GTA.
Strzelanie jest w porządku. Miasto ( znowu jak w jedynce) jest tylko tłem do liniowych misji. A te jak na razie ( 4 rozdział) są takie sobie. Krótkie, dość proste, bez jakichś specjalnych momentów, ale podobnie było w jedynce na początku.

Jest chyba poniżej oczekiwań dotychczas. W tym tempie zapewne do jutra skończę całość, więc rozpiszę się o finalnych wrażeniach niedługo.

Karanith - 2010-09-02, 15:05

Właśnie przeszedłem Gears of War na Hardcorze i nie mam wątpliwości - jest to najlepszy shooter w jakiego grałem. A teraz po kolei...

Z fabułą jest dość dziwnie, bo zdaje istnieć poza grą, w materiałach promocyjnych i innych Gearsopediach. Gdy pierwszy raz przechodziłem GoW nie miałem pojęcia za co siedział Marcus, kim jest jego ojciec, skąd się wzięła Szarańcza itd. Nie ma żadnego intra, a niezrozumiałe komentarze bohaterów nie rozjaśniają sytuacji. Dopiero za drugim razem, bo obejrzeniu paru trailerów i przejrzeniu pewnych artykułów na wspomnianej stronie, okazało się, że mam do czynienia ze standardową, niezbyt oryginalną, ale zgrabnie opowiedzianą historyjkę sci-fi.

Choć GoW nie angażuje fabularnie, to rozgrywka wciąga niesamowicie. Strzelanie do obcych i korzystanie z doskonałego systemu chowania się za osłonami daje mnóstwo frajdy. Nawet jeśli zdarzyło mi się zginąć, to nie irytowałem się, tylko z przyjemnością przechodziłem ten sam krótki (dzięki licznych checkpointom) fragment. Gra nie jest zresztą przesadnie trudna, przynajmniej na poziomach Casual i Hardcore, stanowi raczej umiarkowane wyzwanie. Stawiam, że prawdziwa rzeźnia i zgrzytanie zębów zaczyna się dopiero przy Insane, którego jeszcze nie dotykałem. Nie wypróbowałem jeszcze trybu multiplayer, choć nie wyobrażam sobie, żeby co-op nie był absolutnie genialny.

Grafika jest świetna, choć nie jestem fanem takiej szaro-burej kolorystyki. Ale biorąc pod uwagę scenerię (ruiny miasta, kopalnie itp.) nie mogło być inaczej. Muzyka też trzyma poziom, zarówno podczas walki, jak i w menu. Posłuchajcie zresztą tego - środkowy fragment urywa łeb.

Pomijając nieliczne bugi (parę razy utknąłem na amen między obiektami), znalazłem jedną poważniejszą wadę - jeden przycisk (u mnie spacja) odpowiada zarówno przyklejanie się do osłon, jak i skok. Nieraz bywało, że próbowałem uciec skokiem w bok przed atakującym wręcz przeciwnikiem, a kończyłem jako przytulony do ściany trup. Poza tym sterowanie jest bardzo proste i intuicyjne.

Gears of War to gra niemal doskonała i jeśli tylko wasze komputery ją udźwigną, to szczerze polecam. Zwłaszcza genialny etap nocny.

kol - 2010-09-02, 23:34

Gierka jest świetna, ale ma jedną wadę - Games for Windows Live. Pamiętam, że musiałem grać, będąc cały czas podłączonym do internetu, aby zapisywał mi się postęp, a to już drugi minus, pierwszym była konieczność założenia konta na Live. Ale gra sama w sobie - miód. Szkoda, że GoW2 jest tylko na Xklocka...
Valsharess - 2010-09-07, 12:25

Wiedźmin. Jak narazie podoba mi się bardzo. Krew tryskająca na wszystkie strony podczas starcia, sposoby dobijania przeciwnika, ogólnie dynamika walki, cud! :P Bardzo rozbudowane dialogi, dużo filmików, miód! :P Orzeszki może dorzucę później :P
Regisso1 - 2010-09-07, 19:38

Ja kończę Gniew Zehira i mam zamiar wziąć się za WiedźMaca :smile: Bardzo mnie interesuje nasz rodzimy produkt a co post i co osoba to same pozytywy słyszę.

Do Jvegi- dla mnie druga część Mafii nie umywa się do pierwszej :sad:

kol - 2010-09-07, 20:19

http://actume.com/ifrit/p...mbat-rebalance/
Tu macie fajnego moda do Wiedźmina zmieniającego walkę, spróbujcie.
(Ja sam nie testowałem, ale ktoś musi być pierwszy, heh)

boro - 2010-09-30, 14:55

aktualnie Icewind Dale I + Serce zimy + ease of use & Widescreen
Jeszcze wczoraj Dante's Inferno
Ogólnie męcze GTA SA na 100%

Lua Nova - 2010-10-03, 17:16

DA, podejscie trzecie-tym razem magiem. Drakensang-fajny system, kilka fajnych pomyslow, ale raczej nudnawy. Przymierzam sie do L2 w sieci.
Avid - 2010-10-04, 21:22

Przypominam sobie Icewind Dale I + HoT + ToL + mody (Unfinished Business, Item Upgrade, Auril's Bane i Tweak Pack)
Jvegi - 2010-10-09, 19:14

Serious Sam HD.

Przyjemnie bardzo, ta gra się jednak nie starzeje. Zwłaszcza jak ma poprawioną grafikę.

Jvegi - 2010-10-29, 19:34

Desperados , jak już pisałem w SB.
Gram w toto od dziesięciu lat i za każdym podejściem dochodzę trochę dalej. Teraz idzie mi wyjątkowo dobrze, wszystkie misje, które 5 lat temu wydawały się niewyobrażalnie trudne przechodzę bez większych trudności ( co nie znaczy, że nie umieram 7 razy na kwadrans) i może w końcu uda się zakończyć całość bez kodów.

A w kolejce GTA IV. Jakoś mam wątpliwości czy doścignie SA, bo tam był taki fajny, gothicopodobny klimat leśny, ale się przekonamy.

Dark - 2010-10-29, 20:23

Gothic 3
Kiedy mam troszkę czasu, wyzwalam Myrtanę z brudnych łapsk orków. Na łatwym poziomie trudności, ale bez kodów. Ołll jeee. :razz:

boro - 2010-10-29, 22:33

BGT choć teraz chwila przerwy i jeszcze raz muszę zainstalować na porządnej wersji BG.
A w międzyczasie pogrywam sobie w mmo, battle of immortals.

kol - 2010-10-30, 00:50

Chyba zacznę na poważnie nowego Drakensanga, a w międzyczasie Necrovison.
Simi - 2010-10-30, 17:12

Gram w Baldura, dwójkę a jakże.
I cóż, po początkowym machaniu myszą (żeby odwrócić obraz) i kręceniu kółkiem (żeby go przybliżyć) znów dałam się wciągnąć temu klimacikowi, bo to jedank on jest w grze najważniejszy.

kol - 2010-10-30, 17:36

Ten Necrovision to jednak poruta... Słabe modele, animacje, optymalizacja, nudne cut-scenki, ale na pewno ciekawy arsenał. Doszedłem do pierwszego bossa i spasowałem, nudy.
kol - 2010-11-01, 16:34

Przeszedłem demo Dawn of War II, które umożliwia odbycie kampanii ludzi (kosmicznych marines czy jaki ich tam zwą). Grało mi się naprawdę fajnie, DoW II to ciekawe rozwiązanie - w całości poświęcona szybkim potyczkom, ew. dłuższa walka z bossem. Nie rozstawiamy żadnych baz, co najwyżej zdobywamy automatyczne kuźnie (wyrównują straty w naszych szeregach) bądź zdobywamy radiolatarnie, które umożliwiają sprowadzenie ognia z satelity. Gra przypomina trochę izometrycznego RPG ze szczątkową warstwą fabularną, ale ogromnymi możliwościami taktycznymi. Gra nie jest przesadnie skomplikowana, sterujemy naraz czterema dowódcami, którzy mają pod sobą maks. 3 podkomendnych, więc można spokojnie ogarnąć wir wydarzeń, tym bardziej gdy gra się w taką grę po raz pierwszy.
To pozytywne zaskoczenie spowodowało, że kupię raczej pełną wersję, która teraz kosztuje 20 zł :)

kol - 2010-11-02, 21:13

Obczaiłem też sobie demko Company of heroes. Bardzo mocno czułem, że robiło tę grę to samo studio co DoW 2. Gra jest bardzo dynamiczna, skupia się raczej na taktyce, choć nie będę stał o to mocno - demko niestety pozwala tylko na przejście treningu i dwóch misji - lądowania w Normandii (króciuteńka misja) oraz obrony Carenthan. Ta druga była zdecydowanie bardziej ciekawa. Trzeba było bronić owego miasta, południowa cześć mapy, nasza, była oddzielona od północnej, niemieckiej, rzeką. Łączyły je trzy mosty, które Niemcy będą szturmować za 13 minut - tyle mamy dopóty, dopóki nie zacznie się natarcie. Potem trzeba wytrzymać chyba z 10 minut.
Do tej misji podchodziłem dwa razy, za pierwszym razem trochę słabo mi szło: źle rozstawiłem działa, oddziały, gniazda karabinów maszynowych, miałem problem z odparciem pierwszej fali. Za drugim razem poszło już trochę lepiej - działa powędrowały gdzie indziej, każdy most dostał obsadę dwóch gniazd karabinów maszynowych. Zadbałem o lepsze rozmieszczenie jednostek, ale zdaję sobie sprawę, że można to było i tak zrobić o wiele lepiej.
Moim głównym problemem na pewno było zarządzanie czasem, nie ma żadnej aktywnej pauzy, trzeba działać szybko i zdecydowanie, i to na poziomie bardziej skomplikowanym niż w DoW2, ponieważ trzeba również dbać o rozwój bazy - uzupełnianie jednostek oraz konieczne ulepszenie i naprawy.

W każdym razie teraz mam na celowniku CoH bądź DoW2, którąś pewnie zakupię, ten rodzaj rozgrywki trochę mnie rozruszył, trochę mnie już nuży perspektywa RPG, o FPSach i ścigałkach nie wspominając.

Jvegi - 2010-11-04, 14:17

Fear 2.
Na razie na początku, ale jestem cholernie niezaimpresowany... Grafika jest wyraźnie starsza, ale ukrywa to pod męczącą toną filtrów. Nawet by mi to nie przeszkadzało gdyby mechanika była nowoczesna, ale jakoś nie za bardzo. Chodzi się przez liniowe korytarze strzelając do jakichś komandosów, którzy nie stanowią żadnego zagrożenia. Przed chwilą zginałem po raz pierwszy, bo strzeliłem w gaśnicę z bliskiej odległości... Do tego kompromitujący brak fizyki ( a jak jest to wybiórcza). No i nie można się wychylać. To jest już bullshit nie do wybaczenia w efpeesie. Gra straszyć się stara, ale jej nie wychodzi. Zobaczymy...

Zacząłem też Mesjasza Hirołsów of Potęgi i Magii. Zobaczymy... Na razie bolą straszliwie brzydkie tekstury ( z bliska) i nieco prostacka mechanika jak na grę nastawioną na walkę wręcz. Jest trochę elementów RPG więc może się poprawi, zobaczymy.

EDIT: Aż smutno mi patrzeć, jak kaleczysz i niszczysz piękno polszczyzny. Patrząc na potworki w stylu "niezaimpresowany" zastanawiam się, czy tylko Twój zasób językowy został tak boleśnie skrzywdzony o tyle entuzjastycznymi co szkodliwymi kontaktami z językiem angielskim, czy to jakaś szersza tendencja;>
Co do HoMM - wiem że jestem upierdliwy, ale mamy w PL słowo heros, Might w Magii i Mieczu i podobnych systemach zazwyczaj tłumaczono jako Moc - m

kol - 2010-11-04, 16:32

Kiedyś pisałeś w SB, że instalka tego miała trwać jakoby 2 godziny, a tymczasem nic o tym tutaj nie nadmieniłeś, więc jak sprawa się ma?
Jvegi - 2010-11-04, 16:50

Czepiasz się Morgan. W obu kwestiach.
EDIT: Wiem, ale język cierpi;> - m
Pociesze Cię tylko, że sam się zawahałem przy tym niezaimpresowanym. Granice jakieś muszą być.

A instalka trwała te 2 godziny, podobnie jak przy Lost Planet. Nie wiem czy to wina steama czy mojego kompa, ale jest to irytujące, zwłaszcza, że zamula wszystko.

kol - 2010-11-22, 21:20

Gram sobie w tego STALKERa: Cień Czarnobyla, grę mam zainstalowaną od sierpnia, jednak dopiero od ok. dwóch tygodni na poważnie się do niej zabrałem, gram z modem Complete 2009. Parę wrażeń moich.
Gra dużo cierpi z powodu toporności silnika czy też interfejsu, wiele rzeczy można było wykonać ergonomiczniej oraz estetyczniej.
Zdarzają się bugi, w tym jeden miałem, który skutkował wywaleniem się do pulpitu, gdy tylko podszedłem do pewnego miejsca, aczkolwiek to może być wina moda.
Rozfrywka bardzo mało oskrpytowana, co niesamowicie cieszy, ten świat naprawdę się zmienia.
Jednakże psuje to odradzanie się bandytów - ileż ich tam jest, psiunów jednych?
Świetny klimat - nie jest on budowany poprzez zadzierzganie mocnych więzi pomiędzy Naznaczonym a innymi bohaterami, składa się raczej z wielu elementów składowych - grafiki, muzyki, ukraińskiego, stylu graficznego, odwołań do rzeczywistości, filozofii "wolnej rozgrywki".
Gra ma niestety tendencje do nagłych spadków wydajności - problemy z dwoma jądrami procesora?

Jestem chyba gdzieś w połowie - prę naprzód. Parę screenów dla Was:

kol - 2010-11-28, 16:37

Zona w końcu chyba zazna spokoju, choć kto wie...

Fabuła tej gry jest trudna w przyjmowaniu - dawkowana porcjami, pomiędzy którymi mamy spore przerwy wypełnione innymi zadaniami oraz eksploracją, nie zachęca na pierwszy rzut oka, jednakże im bliżej końca tym lepiej, a sam koniec - bardzo ciekawy.
Grę można skończyć na min. 3 sposoby, niesamowite! Każdy kończy się gdzie indziej.
STALKER jest przeżyciem, mającym swe wady, niestety, ale to niech nie przysłania całych ton brudnego klimatu, powleczonego radioaktywnym sosem po wierzchu. Gra jest nieprzyjazna, Zona naprawdę rzuca nam wyzwanie, prócz dobrego pancerza, trzeba mieć również wewnętrzne zaparcie, aby odkryć sekret reaktora.
Polecam.

Jvegi - 2010-11-28, 18:41

Mnie wady Stalkera niestety za każdym razem skutecznie zniechęcały. Może jeszcze kiedyś.

A teraz gram sobie na szybko w drugie Call of Juarez. Początkowo wrażenia takie sobie, z czasem jest coraz przyjemniej. Solidne stany średnie jak na zachodnie standardy, więc chyba możemy być dumni.

kol - 2010-12-10, 20:54

Mafia II - gra, w której przedstawiona historia jest naprawdę o czymś. W zalewie gier, które mało co mnie ruszają Mafia II to prawdziwy diament. Historia i realia ukazane z precyzją, świetna muzyka, doskonały styl grafik oraz samej grafiki, perfekcyjne działanie silnika, szybkie i niezawodne, ta gra to naprawdę perła, gorąco polecam.
Jvegi - 2010-12-16, 12:13

kol napisał/a:
ta gra to naprawdę perła, gorąco polecam.

Za krótka, za schematyczna, za pusta. Ale poza tym z cytatu to się zgadzam ze wszystkim.
Zagrajcie w jedynkę.

A ja gram w nowego Riddicka. Słaby jest szczerze mówiąc. Takie popłuczyny po jedynce.
Skradania praktycznie nie ma, fabuła leży i kwiczy, klimatu zero, bo gdzie tam jakiemuś głupiemu statku do wielopoziomowego więzienia z poprzedniej przygody.
Grafika chyba poprawiona ( ja nie widzę różnicy szczerze mówiąc, tylko ciemniej jest), animacji więcej. Ale walka wręcz dużo straciła, bo na wstępie dostajemy najlepsze ostrza i reszty śmiecia się nie używa, więc robi się powtarzalne wszystko.

Strzelania jest więcej niż poprzednio. Jest ono nudne i nierealistyczne. W jedynce było lepsze.

Generalnie trochę miodności z Butcher Bay zostało, więc prę do przodu, ale przyjemności w tym naprawdę jest niewiele. No i za łatwo zdecydowanie. Z wyłączeniem momentów kiedy jest trudno przez ujowy dizajn leveli, bo albo nie ma gdzie się schować przed ostrzałem, albo można się zgubić. Łamie to floł straszliwie.

Simi - 2010-12-27, 23:32

Zaczęłam grać w Loki i nie wiem czy skończę, wygląda na to, że wyrosłam z hackenslashy. :roll: Cóż, gra oferuje nam kwadratowe mapy, a na nich setki wrogów, się idzie i się rżnie, nie wiadomo po co i dlaczego. Wioska ma 10 mieszkańców na krzyż, a z żadnym nie pogadasz, nawet ze sklepikarzem. Poziom trudności programiści sami ustalili (dla początkujących najłatwiejszy- śmiertelnik), w rezultacie najsilniejszego wroga można trzema ciosami załatwić (a największego bossa zaliczając trzy zgony). Może się to jeszcze rozkręci, ale na razie nudno.
Antalos - 2010-12-27, 23:48

Nie rozkręci. :grin: Światy róźnią się tylko pseudo questami, wyglądem mieszkanców, wrogów, bóstwami i bossami i to tylko praktycznie z wyglądu. A cała gra i tak polega na nawalaniu. Ja sam nie wiem jak zabrnąłem do 55 lv. :shock:
Simi - 2011-01-02, 22:39

Rzuciłam Lokiego w diabły, moim zdaniem gra jest równie fascynująca jak koszenie gigantycznego trawnika. Twórcy pomysł mieli zaiste zacny - wrzucimy 1500 wrogów na każdą mapę (piszę to bez żadnej przesady), a gracz będzie zadowolony. Innych atrakcji na mapie nie uświadczysz, znaczy poza dwoma małymi obozowiskami (zawsze takimi samymi) i tzw. świątynią, czyli kupą kamieni z kopczykiem i trzema skrzyniami. Łąka nie różni się tu od lasu, a las od przełęczy. Wieje nudą i tyle. Zaczęłam za to grać w Dark Messiaha of Might & Magic - grę akcji z elementami RPG. Fajneee! :smile: Przede wszystkim sposoby wykańczania wrogów - można ich wkopać do ogniska, albo posłać kopem na sterczące kolce, oblać oliwą i podpalić, zrzucić im na głowy górę skrzyń i beczek itd., itp. Satysfakcja z celnego rzutu ciśniętą za pomocą telekinezy beczką - bezcenna! No tak, gra jest krwawa w sposób tak przesadny i wręcz groteskowy, że trudno tę całą przemoc traktować serio. Ogólnie - rzecz grywalna i to bardzo, do tego ma ciekawą fabułę i całkiem niezłą, jak na swój wiek grafikę.
Antalos - 2011-01-03, 01:01

Do postu Simi: Nie dziwię Ci się. W pewnym momencie gry po prostu darowałem sobie rozwalanie wrogów i zbierałem tylko te rzeczy ze skrzyń (no chyba, że jakiś stworek się nawinął ;p) Żeby OT nie było to powiem, że ja teraz gram sobie w kontynuację świetnej strzelanki a mianowicie w Wolfensteina (2009), i jestem mile zaskoczony. Czym? No po pierwsze grafiką (kontrast w porównaniu do Return czy wolf 3d, chociaż nie ma się co dziwić, bo trochę latek je dzieli). Po drugie już na początku fabuła nawiązuje trochę do poprzedniego epizodu co mnie bardzo cieszy. Jestem dopiero w 3 misji a już praktycznie same pozytywy widzę. Fajnie zrobione jest też to, że teraz złoto nie jest już nic nie dającym bonusem, ale walutą za któą można kupić wiele ulepszeń. Nie podoba mi się tylko system odzyskiwania zdrowia. Apteczki to jednak moim zdaniem "lepsiejsze" rozwiązanie ;] Ogólnie polecam, bo gierka naprawdęę extra.
Karanith - 2011-01-04, 17:07

Po ukończeniu Mafii II postanowiłem zapoznać się z jedynką i mam w związku z tym pytanie do tych, którzy ją ukończyli: kiedy ta gra robi się dobra? Pytam poważnie, bez złośliwości. Jestem w 7 rozdziale, po wyścigu i jak do tej pory nie znalazłem w niej żadnych zalet. Muzyka jest okropna, aktorstwo drewniane i wyprane z emocji, sterowanie to chyba jakiś żart, a grafikę nie można określić inaczej, jak "fekał". O fabule nie wspominam, bo jej zwyczajnie nie ma. Przez lata się nasłuchałem, jaka to fantastyczna gra, a teraz mam wątpliwości, czy warto to w ogóle ciągnąć. Naprawdę chcę dać Mafii szansę, ale nie wiem, ile jeszcze nudnego krążenia po pustym mieście wytrzymam.
Dead - 2011-01-04, 17:50

Gra jest dla mnie rewelacyjna od początku do końca. Jeżeli tego nie czujesz, to lepiej wyłączyć, bo raczej nic Ci się w dalszych etapach nie spodoba, jak nie podobało Ci się nic w tych pierwszych.
Dark - 2011-01-04, 17:54

Kiedy mam na to czas, ratuję galaktykę przed Żniwiarzami. :wink:
Jvegi - 2011-01-04, 17:56

E tam, pierwsze etapy ssą, zwłaszcza, że trochę zajmuje przyzwyczajenie się do sterowania. Im dalej w las tym ciekawsze i bardziej zróżnicowane misje, z fabułą podobnie. Chociaż jak jesteś już po wyścigu i cię nie chwyciło to chyba jednak coś jest nie tak.
Karanith napisał/a:
Muzyka jest okropna
Wha??? Może jej trochę za mało, ale ta co jest rządzi i świetnie się ją gwiżdże.
Dubbing kiedyś był gorszy w grach, owszem, ale jak na tamte czasy to jest b.dobry. Sterowanie to wyzwanie (!), a co do grafiki, to byś się Karanie wstydził nawet tak mówić, no wiesz? :roll:

Karanith - 2011-01-04, 19:11

To są jakieś jaja. Ledwo napisałem posta, w którym jadę po Mafii jak po łysej kobyle, a chwilę potem serwuje mi świetną akcję w hotelu, ucieczkę po dachach i strzelaninę w kościele. Czuję się, jakbym uruchomił zupełnie inną grę - pojawiła się fabuła, aktorstwo się poprawiło, muzyka zaczęła wymiatać, grafika (głównie wnętrza) wspięła się na przyzwoity poziom oraz, co najważniejsze, pojawiły się emocje! Jeśli reszta rozgrywki wygląda tak, jak ostatni fragment, to już nie mogę się doczekać.

Jvegi napisał/a:
Wha??? Może jej trochę za mało, ale ta co jest rządzi i świetnie się ją gwiżdże.


Kwestia gustu. Osobiście nie cierpię tego pitu-pitu, które towarzyszy nam podczas jazdy po mieście. Muzyka, która leci w czasie pościgów i strzelanin to inna para kaloszy.

Jvegi napisał/a:
Dubbing kiedyś był gorszy w grach


Fakt, ale to, co wyprawia aktor, podkładający głos pod Salieriego to prawdziwa tortura dla uszu.

Jvegi napisał/a:
Sterowanie to wyzwanie (!)


Wyzwanie nigdy nie powinno wynikać z kiepskiego sterowania.
Poza tym, był to najmniej istotny zarzut względem Mafii. Bardziej przeszkadza dziwacznie działająca kamera za samochodem.

Jvegi napisał/a:
a co do grafiki, to byś się Karanie wstydził nawet tak mówić, no wiesz?


Gdyż? Lost Heaven tonie we mgle i prezentuje się po prostu tragicznie w porównaniu z Liberty City lub Vice City. Wnętrzom, jak wspominałem, nie mam nic do zarzucenia, ale reszta wypada co najmniej słabo.

Jvegi - 2011-01-05, 13:52

Karanith napisał/a:
Gdyż?

Chodziło mi o sam akt ostrej krytyki grafiki w grze sprzed 9 lat, czy grafiki w grze w ogóle ( bo jesteśmy oldchoolowi ceerpegowcy i grafika priorytetem być dla nas idealnie nie powinna). Faktycznie, Vice City wyszło praktycznie w tym samym czasie, ale mimo wszystko, grając w starsze tytuły powinno się mieć zdolność ignorowania takich rzeczy. W przeciwnym wypadku świadczy to o zaspojlowaniu nowoczesnością. No i nawet jeżeli VC jest lepsze, to i tak grafika w Mafii była w swoim czasie zdecydowanie powyżej średniej.
Ze sterowaniem to żartowałem, ale faktem jest, że to jest element gry, do którego najtrudniej przywyknąć.

Cieszę się, że dobrnąłeś do lepszej części. Generalnie strzelania będzie jeszcze bardzo dużo.

A ja zaczynam grać teraz w Torchlighta. Wiele konkretnego do powiedzenia jeszcze nie mam, ale recenzje były dobre i jak na razie nic nie zdążyło mnie zrazić. Gram alchemikiem.

kol - 2011-01-07, 01:48

Co lepsze? Modern Warfare 2 czy Black Ops? Inifnity Ward czy Treyarch?
Pograłem w obie gierki, trzeba było cały ten szum sprawdzić. Tak się dziwnie złożyło, że najpierw BO, a potem MW2.
BO zrobiło na mnie początkowo świetne wrażenie, psychodeliczne lata 60 i Zimna wojna. Niesamowita akcja, ciekawe lokacje, naprawdę mi się podobało, były mocne momenty ucieczka z sowieckiego gułagu
ale niestety dwa razy natrafiłem na bugi, jeden był tego typu, że zdechłem, ale gra myślała, że dalej jestem żywy, a ponadto nie działał żaden klawisz. A gra spatchowana... Cóż, nie wystarczyło mojej cierpliwości, gra poszła z dysku.

Potem MW2 - gra chyba legenda, mnóstwo wzbudza emocji. Niestety MW2 wyleciało z mojego dysku jeszcze szybciej niż BO, w którym fabuła przypominała 2 drugiej jakości thriller polityczny, ale MW2 przebiło to zdecydowanie
gdy Ameryka została zaatakowana przez Rosjan, odpuściłem po pierwszej misji . Ogólnie obie gry mają jedną wielką wadę - skrypty, jeśli nie zagrasz się z nimi w tempo, będziesz się kręcił bez sensu jak gówno w przeręblu. Co zawsze się zdarza, i pęka cała iluzja oraz sens, gdy zabija się 116 takich samych gościów. Jeśli miałbym oceniać kampanie obu gier, to: BO 6+/10 (byłoby 7, ale przez pierwszego buga musiałem spory kawałek powtarzać, bo się nie zapisało), zaś MW2 4/10 - wyjątkowe nudy. Żadna gra nie dorównała temu kopowi, jakim było Modern Warfare.
No ale to są spostrzeżenia z jakichś części tylko, a nie całosci.

Karanith - 2011-01-07, 08:35

kol napisał/a:
Niestety MW2 wyleciało z mojego dysku jeszcze szybciej niż BO, w którym fabuła przypominała 2 drugiej jakości thriller polityczny


Fakt, fabuła MW2 jest niesamowicie głupia, a np.
rosyjscy spadochroniarze, lądujący na dachu Burger Kinga mogą jedynie wywołać pusty śmiech.
Ludzie z Infinity Ward chyba wyczerpali pomysły na fabułę po napisaniu scenariusza pierwszej części, co raczej kiepsko o nich świadczy. Najlepiej zacisnąć zęby podczas przechodzenia amerykańskiej kampanii i skupić się na misjach Brytyjczyków, którzy (podobnie jak w Call of Duty 4) są tutaj prawdziwymi głównymi bohaterami i przypadają im ciekawsze zadania.

Black Ops natomiast ma zdecydowanie lepszą fabułę (chociaż szau nie ma), a już na pewno bardziej osobistą. Soap i Price z serii Modern Warfare, choć da się ich polubić, nie mają raczej osobowości... i w zasadzie to samo można powiedzieć o głównym bohaterze BO, jednak on przynajmniej jest mocniej związany z opowiadana historią. Warto również wspomnieć o Reznovie (Gary Oldman), który też odgrywa w scenariusza niemałą rolę. Ja na żadne bugi nie trafiłem, więc nie miałem problemów z ukończeniem gry i nie żałuję.

Swoją drogą, jest ktoś w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego w MW2 nie można się wychylać na lewo i prawo? Bodajże w każdej części Call of Duty była taka opcja, tylko nie tutaj. Dziwne.

kol napisał/a:
Żadna gra nie dorównała temu kopowi, jakim było Modern Warfare.


Zgadzam się, choć myślę, że warto dać im jeszcze jedną szansę. Te kampanie są i tak żenująco krótkie, więc wiele z życia nie stracisz.

PS. Ma ktoś może na dysku save'y z pierwszej Mafii? Natrafiłem na problemy techniczne w misji "A Trip To The Country", przez co nie mogę kontynuować gry. Byłbym zobowiązany, gdyby ktoś mógł mi pomóc.

kol - 2011-01-13, 00:04

Resident Evil 4. Zainstalowałem, dorzuciłem Enhanced Textures oraz ikonki dla xboksowego pada, i lecim.

Pierwsze wrażenia? Gra mocno trąci myszką. Grafiki 2D strasznie się postarzały i straszą niską rozdziałką, lepiej jest z teksturami, ale to kwestia moda. Sterowanie jest jednogałkowe, którego zresztą nie lubię. Ogólnie system menu i przechodzenia między oknami jest dziwny, nie jestem doń przyzwyczajony. Cóż, gra robiona przez Japończyków dla PS2.

Natomiast historia i poziom artystyczny zapowiadają się ciekawie, z pewnością będę grał dalej, ale tylko w to, żeby sterowanie mi się nie nakładało z innych gier. Nb. ciekawe, czy jest mod przekazujacy sterowanie prawemu analgowi? Nic by to nie zmieniło, bo i tak nie można chodzić i strzelać naraz, ale człowiek jednak przyzwyczajony do pewnych rzeczy.

kol - 2011-01-14, 20:23

Pograłem trochę w Metro 2033 na Onlive. Całkiem niezły klimat, trochę czerpie ze STALKERa, ale nie będę o tym przesądzał, za mało grałem. Natomiast muszę stwierdzić, że grafika jest niezwykle dopracowana i przerasta wszystko, co widziałem do tej pory na UE3 chociażby. Gdybym miał tylko sprzęt, zeby odpalić tę grę ze wszystkimi bajerami...
Jvegi - 2011-02-26, 18:54

Cisnę na szybko drugi odcinek BTTF, ale dobry to on nie jest. Poprzedni już był nienajlepszy, a w tym jeszcze popsuli zupełnie kamerę ( nie wiem jak to się robi) i znacznie obniżyli poziom zagadek.
Nie zapowiada się to najlepiej, no ale przecież wiadomo, że będę grał w następne...

Almateria - 2011-02-26, 19:34

W Hitmana 4. ^^ Łatwiejszy bardzo od poprzednich, bo AI jest strasznie gupie i nie strzelają do mnie za to że biegam. ^^
Dark - 2011-02-27, 01:05

Baldur z modami: BGT, BG1NPC, Angelo, Xan, Gavin, Faren, Dungeon Be Gone, Tower of Deception, Tales of The Deep Gardens, Innershade, Fishing For Trouble, Worldmap.
Jvegi - 2011-03-03, 20:41

Kotor 2, po raz trzeci. DS Force User. Naprawdę fajne są te nowe questy. No i ile będzie potem tych alternatywnych misji, których wcześniej nie mogłem doświadczyć.

Ale mimo wszystko rekordu 25 godzin raczej nie pobiję ( był przy też kotorze 2). Głównie przez te cholerne studia. Trochę irytujące, że drugi Wiedźmin wyjdzie tuż przed sesją, a ME3 albo tuż przed, albo w gorącej fazie semestru...

Jvegi - 2011-03-18, 20:45

Wing Commander IV: The Price of Freedom

Stare ale dooobre. Sam gameplay jest świetny, ale wyjątkowo świetne są przerywniki FMV z Biffem z BTTF, Gimlim, MARKIEM HAMMILEM, gościem z videosów Dharmy...

Wciąga niesamowicie, graficznie w ogóle nie boli, dźwięki są doskonałe... Jedyny problem to sterowanie, które wymaga przynajmniej jednej dodatkowej ręki. No i gra jest niesamowicie trudna ( do tego brak checkpointów w obrębie misji oczywiście), chociaż jak już opanuję te sterowanie to powinno być git.

Bardzo polecam.

kol - 2011-03-22, 22:04

Ja tnę DA: Przebudzenie. Trochę z racji mojej nowej miłości, czyli DA2, a trochę z braku innych gier oraz chęci poznania historii DA1 w całości. Póki co bardzo spodobał mi się Anders (nb. w dwójce jest ładniejszy chłopak), jego dialogi z Oghrenem - ekstra!
Postaram się wykorzystać cały arsenał i przejść na Trudnym.

Znacie może jakieś fajne mody do Przebudzenia?

Rob - 2011-03-23, 10:44

Ja z kolei gram w Dragon Age: Początek, do tego mam dwa addony (Twierdza Strażnika i Powrót do Ostagaru), ale póki co nie mam "Przebudzenia". To mój pierwszy kontakt z tą grą - wrażenia jak na razie pozytywne. Gram człowiekiem/wojownikiem, poziom trudności normalny. Póki co ukończyłem 7% gry, właśnie zrekrutowałem Morrigan i ruszam na ratunek światu. Świat ciekawy, oprawa audiowizualna robi wrażenie, dużo walki (póki co mało korzystam z tych wszystkich skryptów taktycznych - trudno mi to trochę ogarnąć), historia wciągająca - no i co ważne nie jest zbyt słodziutko, trup ściele się gęsto i lepiej nie przywiązywać się do postaci :lol:
Vinci - 2011-03-23, 16:05

A ja w Mount & Blade - Warband. Na początku wciąga niesamowicie, wielki otwarty świat, mnóstwo miast do zwiedzenia, kryjówki bandytów, korsarzy, handel, turnieje w zamkach, sporo jednostek, fajne bitwy, po jakimś czasie wasalstwo u wybranego króla, bądź podbój na własną rękę. Do tego zgarnianie nowych poziomów, umiejętności, rozbudowa zamków i kompletowanie jako takiej drużyny, a i żonę czy męża znaleźć można.

Ale po jakimś czasie powtarzalność questów i całego w ogóle świata daje się we znaki. Jest zdecydowanie za mała różnorodność i po chwili okazuje się, że i możliwości nie jest wcale dużo, czy to możliwości rozbudowywania zamków i wiosek, w których jak coś wybudujesz, to nawet tego nie zobaczysz, czy to wciąż te same questy, czy powtarzalność budowli. Siedzisz w tawernie, idziesz do innego miasta, wchodzisz do tawerny i jest spora szansa, że będzie identyczna jak ta, w której przed chwilą byłeś :/ Ktoś to, kurde, powinien porządnie rozbudować. A jak nie można liczyć na twórców (a może można, ale coś im to nie idzie)...

...to sięgnąłem po mody. Jest ich trochę, na razie nie instalowałem nic co mocno ingeruje w świat gry, wgrałem dodatek Diplomacy i jest faktycznie znacznie lepiej, pojawiło się sporo nowych możliwości, szczególnie na własnym dworze. Muszę obadać jakieś większe mody.

Katorg - 2011-03-23, 17:59

Aktualnie naparzam w You Are Empty, strzelankę o bardzo pokręconej fabule i klimacie tak wciągającym że to jest poprostu kosmos. Mamy francuza, pepesze, mausera ba nawet mołotowy i eliminuje postsowieckie potwory wyglądające niekiedy niemal tak dziwnie jak niektóre obrazy Dalego (Komsomolska Kura Lenina, oficerowie NKWD, kochłożnice) są powodem dla których w tę grę warto zagrać. Miejscami może i AI troszke zawodzi ale to nie jest nic co utrudnia zbytnio rozgrywkę.
Jvegi - 2011-03-27, 18:45

Plants vs Zombies



Casual. Wiem. Ale wciąga.
Bronisz swojego domu przed atakiem zombiech za pomocą warzyw i grzybów. Stary koncept castle defense, powielany od lat do znudzenia, ale nadal jednak działający. Zwłaszcza w połączeniu z porządnym, absurdalnym humorem, niezwykle rozwiniętymi opcjami taktycznymi ( tych roślin jest od czapy i grządki), no i oczywiście zombiakami.

Jedyny problem, to że trochę to zajmuje zanim zaczyna być choć trochę ciężko, a naprawdę ciężko nadal nie jest ( jestem przy samej końcówce). Ale jednak jest na tyle różnorodnie, że to nie przeszkadza.

Wciąga. Ostrzegam.

Dead - 2011-04-01, 01:26

Cytat:
Plants vs Zombies

Mój brat w to cisnął non stop dobre z 3 tygodnie więc o wciąganiu coś wiem :D

Inna sprawa że totalnie tego syfu nie rozumiem i nie wiem co w tym fajnego O.o Boję się też sam w to zagrać, bo jeszcze obudzę się o ten miesiąc starszy i ponownie z mózgu wyprany.
Po za tym ta gra wygląda strasznie syfiaście. Szczególnie jak zombiaki są niewidzialne :D

Jvegi - 2011-04-04, 20:51

Fajne jest, bo wciąga, sympatyczne i nawet dosyć skomplikowane.

Ja teraz jakoś kontynuuje tręd casualowy i cisnę w Poker Night at the Inventory. Normalny Texas Hold'em bez limitu, tyle, że z Maxem z Sam&Max, typem z Penny Arcade, jakimś gościem z TF2 i kimś jeszcze. Bardzo fajne, bardzo śmieszne i w końcu się nauczyłem w prawdziwego pokera rżnąć.

Jvegi - 2011-04-17, 00:21

Max Payne 2. Jedynkę kupiłem za wielkie pieniądze, przeszedłem ją z pięć razy i ją wielbię. Czemu dopiero teraz zabrałem się za dwójkę? Tak wyszło.

W każdym razie teraz jestem w końcu w połowie i jest cholernie dobrze. Graficznie bez zestarzenia, tandetnie fajny klimat z jedynki został, mechanika tak samo dobra. Do tego większe nastawienie na fabułę, cała masa smaczków, nawiązań i miodności.
Jedyne problemy to trochę zbyt duże nastawienie na ilośc przeciwników zamiast ich AI ( zrozumiałe) i czasami nienajlepszy dizajn leveli. Łatwo się zgubić.
W każdym razie jeżeli ktoś, podobnie jak ja, odpuścił sobie dwójkę, to polecam ją sprawdzić, bo ma zaskakująco wiele do zaoferowania. Jasne, że krótka, ale i tak dłuższa niż te wszystkie nowocześniaki.

kol - 2011-04-25, 22:34

Pocinam w Call of Juarez Więzy krwi. Gierka naprawdę fajna, techland się postarał. Grafa jest świetna, nie jest to może Crysis 2, ale poziom unreal Engine 3 jak najbardziej. Czuć w niej przede wszystkim trójwymiarowość. Co do poziomu artystycznego - jest spoko, na szczęście gra nie próbuje oddać poziom ontologiczny świata materialnego, a jest raczej intertekstem filmowym (czyli tak jak 90% gier dzisiaj), i bardzo dobrze. Doceniam również to, że mając tak ograniczone środki w zakresie barw, jest wciąż tak ciekawie, że chce się to oglądać i łazić po tym.
Fabuła - całkiem, całkiem, najprostsza rozrywka. podoba mi się za to wykonanie broni oraz wszystkich detali z nimi związanych, bardzo dobrze. Ciekawym mechanizmem jest opcja wyboru grania jako Thomas bądź Ray, ja częściej pomykam Thomasem. największa wada też się tu ujawnia - brak coopa.
Szkoda, że Red Dead Redemption nie wyszło na PC. Ale Więzom Krwi daję od siebie - szybkie i dobre!

amanis - 2011-04-26, 17:38

Portal 2. Raz za pomysł, dwa za humor.
kol - 2011-04-27, 13:50

I skończyłem dzisiaj rano CoJa. Dopóki nie zagram w Sniper Ghost Warior oraz Bulletstorma, dopóty CoJ2 będzie moim ulubionym FPSem z naszego kraju. Doceniam w tej grze przede wszystkim sprawnie poprowadzoną opowieść - walka jest znakomicie połączona z fabułą, nie dodano tych wszytskich strzelanin na siłę. Grałem 8 godzin, co jak na wysokie tempo oraz nienużącą akcję jest znamieniem świetności gry Techlandu.
Oprócz fabuły CoJ ma jeszcze dwa, albo trzy, asy w rękawie. Pierwszy to projekt lokacji oraz grafika. Trzy pierwsze akty może nie zachwycają, ale czwarty to gwarantowany opad szczęki - dawno nie widziałem tak fajnych przestrzeni, w których sprytnie połączono fakt istnienia ścieżek, którymi trzeba chodzić od celu do celu, oraz rozległe widoki i masę detali, niesamowita mieszanka.
Oczywiście same lokacje, które chce się wręcz zwiedzać i zwiedzać, nie byłyby tak atrakcyjne bez wyśmienitej grafiki. Grałem na wysokich detalach i 4xAA - gra wygląda naprawdę fajnie, co prawda czasami spotkamy jakąś teksturę, która woła o pomstę do nieba, ale ogólny efekt, zwłaszcza w 4 akcie - tańce światła i cieni! - jest zachwycający.
Ostatni atut to dobry projekt postaci. Trójka braci McCallów to ludzie, których rozpoznają widzowie spaghetti westernów - dosyć sztampowi, ale miotani różnymi uczuciami i w różnych sytuacjach bywający, mnie się nie znudzili. Ponadto doceniam ich zróżnicowanie, zarówno z charakteru, jak i umiejętności, ja grałem częściej Thomasem, bo lubię strzelac ze snajperki, ale Ray też ma swoje atuty. Bawiły mnie też docinki, którymi sobie wzajem dogryzali. Należy na koniec wspomnieć o bardzo dobrych animacjach, Techland poświęcił sporo czasu w studiu mocapu, i to sie jak najbardziej opłaciło.
Podsumowując - wrocławskie studio Techalnd stworzyło grę nietuzinkową i godną uwagi. Wyraźnymi zaletami gry są fabuła, postaci, lokacje, grafika, świetnie zoptymalizowany silnik Chrome 4 oraz niewymieniona wcześniej muzyka, która dodawała klimatu westernowego. Grę gorąco polecam, warto o niej pamiętać. A ja czekam na Dead Island, Techland bardzo zyskał w moich oczach.

PS. Zaletą Chrome 4 jest możliwość generowanie wielkich przestrzeni bez żadnego ekranu ładowania - świetne narzędzie do stworzenia fajnego action rpga w klimatach westernowych.

Firena - 2011-04-27, 17:25

Ciupię sobie wesoło w Sapera :D Jak w domciu byłam to z braciszkiem w Tekkena na PS3 młóciłam i nawet rzuciłam się na Assassin Creeda i jego kontynuację, ale nastał powrót do Krakau...

Został mi Wiedźmin, Dragon Age Origins, DA2, Mass Effect, BGT... i w żadne nie chce mi się grać :razz:

Chociaż nie, gram w taką owcę co zalicza inne owieczki chyba Sten się nazywa czy jakoś tak :oops:

Illasera Prędka - 2011-04-27, 18:59

Zachce Ci się gdy Wiedźmin 2 wyjdzie. Zresztą kto wtedy książek nie rzuci ;)
Firena - 2011-04-27, 19:01

Nie mam czasu, mam egzamin przed którym pietram więc Wiedźmin 2 poczeka raczej :P
kol - 2011-05-02, 01:00

W czasie gdy swoje triumfy święci Portal 2, ja zapoznałem się z Portalem. Cóż mogę powiedzieć - to jedna z najwspanialszych przygód, jakie przeżyłem w wirtualnym świecie! Niesamowite połączenie gry logicznej opartej na genialnym pomyśle oraz fabuły podanej bardzo ciekawie i zaskakującej. Moim zdaniem gra jest zbudowana na kontrastach:
z jednej strony mamy czyściutkie korytarze - z drugiej rdzę za ścianą;
z jednej roboty strzelają, by zabić, a z drugiej słodkim głosem, bardzo dobrze zmiksowanym nb., krzyczą, że je boli, gdy je przewracamy;
z jednej strony zagadki logiczne, a z drugiej komputer bawi nas śmiesznymi komentarzami - "Zrobiłabym dla Ciebie przyjęcie, ale zabiłeś swojego przyjaciela - Kostkę Towarzyszącą" (cytuję z pamięci) i wiele innych kwestii; z jednej strony odsunięte w czasie i mityczne ciasto, a z drugiej zadania bieżace. Jest to combo ożywcze bardzo i wzmaga dwie podstawowe umiejętności ludzkiego umysłu - logiczne myślenie oraz interpretację. Brawa dla Valve!!!

Teraz poczekam aż Portal 2 stanieje.

PS. Piosenka końcowa jest wyczesana w kosmos :D
PPS. I to bardzo! :razz:

Jvegi - 2011-06-16, 22:38

Tekken 3. Pada mam co prawda badziewnego, ale chyba w końcu zaczynam umieć w to cisnąć na poważnie.
Remik - 2011-06-19, 10:18

Dragon Age.

Gra pomimo systemu walki który sprawia że czuję się jakbym grał w WoW'a, sprawia dobre wrażenie. Ogólnie rzecz biorąc lubię gry które na początku stawiają epic questa, z przewidywalnym zakończeniem (choć mam nadzieję że będzie inaczej niż myślę ^^) i paroma sztampowymi zwrotami akcji. Ot taka historia na odmóżdżenie. Na razie jestem w Redcliffe, zobaczymy co będzie potem :).


a i btw. poziom trudności pozytywnie mnie zaskoczył. Jak ustawiam na trudny to jest trudno, oj jest :)

Dark - 2011-06-20, 14:25

Dragon Age 2. Na szczęście patch 1.03 zmniejszył częstotliwość eksplodowania przeciwników...( :roll: )
Gra się przyjemnie, mimo że nie jest to klasyczny PGR. :razz:
Kocham Varrica... :sweet:

kol - 2011-06-20, 15:23

PGRy skończyły się z komuną, nie wiem, skąd u Ciebie ten sentyment do nich :P

Dużo zmienai ten patch 1.03?

kol - 2011-07-05, 21:23

Zagrałem jeden mecz w Rise of immortals. Gierka to klon LoLa, mniej więcej. Twórcy oprócz 5v5 oferują od 1v1 wzwyż i jeszcze tryb PvE.
Teraz już chyba mogę powiedzieć, że gierka furory nie zrobi jeszcze bardzo długo... Jest tylko 12 bohaterów, grafika nie jest tak przejrzysta jak w LoLu, a jej styl graficzny przypomina cRPGi z przełomu wieków, nie ma takiej dobrej stylizacji jak w LoLu. Nie podobało mi się, że musiałem czekać na mecz z 5 minut, ale to dopiero otwarta beta, więc stąd może brak graczy. Moim błędem było chyba to, ze nie grałem żadnego treningu, od razu 5v5. Gra moim zdaniem jest w tej chwili trochę nieczytelna, przeładowana efektami i tekstem, który może przeszkadzać. Oczywiście można sie do tego przyzwyczaić, ale 12 champów?... Kogo to kręci? Kto poświęci na to czas. Gra musi naprawdę sporo przyspieszyć z wydawaniem champów. Jej trochę dziwna stylistyka, której nie umiem zakotwiczyć, może stać się jej siłą, więc nie spisuję jej na straty.
Szkoda też, ze nie ma serwera EU...

Dead - 2011-07-07, 00:42

Ja ostatnio bardzo dużo czasu poświęcam na przechodzenie od nowa Falllout: New Vegas (z dwoma dodatkami) i na ciśnięcie w multiplayer w Red Dead Redemption.

Pozatym cisnę okazyjne w Dead Nation i bardzo okazyjnie w LittleBigPlanet :D

Ah i jeszcze przechodzę ciągle Street Fighter 2, zajebista staroć :D

Zasadniczo to ostatnio bardzfo dużo czasu poświęcam na gry i brak mi go na coś innego :/ Trochę mnie to gorszy, ale rozrywka jest przednia.

Jvegi - 2011-07-11, 16:55

Kapitan Pazur. Niby w ramach nostalgii, ale gra się tak samo dobrze jak 10 lat temu i nadal jest niesamowicie trudno. Za trudno nawet, zwłaszcza, że koniec żyć to gameover a dodatkowych prawie nie ma.
Jvegi - 2011-08-27, 00:32

Deus Ex z modem New vision, czyli ulepszone teksturki.

Zaszedłem już dalej niż kiedykolwiek, czyli bodajże do 4 misji. Może pomagają lepsze tekstury ( cięzko porównać z pamięci, ale widać, że są nowe), a może w końcu zaszedłem wystarczajaco daleko, ale jest magicznie. Trochę ciężko utrzymać palec poza spustem, ale staram się być grzeczny.

Firena - 2011-09-01, 13:39

Ja gram w Mass Effecta 2, w końcu idealistką, chociaż aż mi się przykro robi, takie to troszku naiwne stworzenie jest. No ale mus to mus.

Pewnie później powrót do ME1 i grania szturmowcem-renegatką. Taki mam swój kanon, cóż poradzić. Trzeba jakoś czekać na ME3.

darrion - 2011-09-06, 15:51

Ostatnio dla odstresowania grywam w Guilty Gear XX Reload (bijatyka 2D), kilka pojedynków dziennie i czuję się dużo lepiej :-) btw gra bardziej mi się podoba niż np. Tekken (bodajże 6 jest ostatnia w jaką grałem), 2D, ręcznie rysowane plansze i postaci oraz mangowe klimaty, to to co lubie, jedynie do pełni szczęścia brakuje mi pada, ale myślę że w przyszłym miesiącu i to zakupię;)
kol - 2011-09-11, 15:31

Deus Ex nowy jest naprawdę dobry, bardzo dobry.
Zachwycają mnie na arzie trzy rzeczy:
1. Ciekawa fabuła logicznie się rozwijająca.
2. Gameplay w stylu Alpha Protocol
3. Masa tekstu w grze, która o wiele lepiej jest podana niż w Wiedźminie 2. Jest naprawdę sporo do czytania i nie jest porozmieszczane na różnych ekranach, a po prostu w samej grze coś podnosimy i czytamy.

Gram dalej, hakowanie to świetna minigierka.

Wszelak - 2011-10-04, 13:47

Aktualnie mam do dyspozycji jedynie laptopa o dość mizernych możliwościach, nawet LoL mi się tnie wiec nie mogę grać. I tu pojawia się moje pytanie: Macie do polecenia jakieś ciekawe gry z przed paru lat, które nie mają kosmicznych wymagań i naprawdę warto w nie zagrać?
Remik - 2011-10-04, 14:33

Prócz oczywistych oczywistości (P:T, Bg, ID), z gier które nie mają żadnych wymagań polecam serię Europa Universalis (na myślenie), rougelike ADOM (żeby ogarnąć trzeba trochę podszkolić angielski ^^) i NEJ jako przygodówkę :D.
Jvegi - 2011-10-04, 14:57

Ze staroci to Mafia, Deus Ex, System Shock, Total Wary, AvP2, w Tony Hawka 2 zawsze można pograć, Podobnie z Herosami. Max Payne ci pójdzie, wormsy, przygodówki wszelkie...

No i Wing Commander IV, tylko to jest duże i nie wiem czy łatwo będzie sterować na laptopie.
EDIT: Serious Sam? Fable?

Archerito - 2011-10-04, 22:20

Nie wiem czy usatysfakcjonuje Cię taka odpowiedź ale ja polecam emulator GBA albo SNESa i romy. Jest to naprawdę świetna zabawa i miodność o którą teraz naprawdę ciężko. Dodatkowo wiele jest gier przetłumaczonych na nasz rodzimy język a pójdą nawet na kalkulatorze. Takie perły jak Final Fantasy 1-6, Lufia, Chrono Tiger, Breath of fire, Golden Sun...do wyboru do koloru :)
Lercher - 2011-10-06, 23:24

W ostatnim czasie grałem w G3, ale po wymęczeniu tego tytułu przeniosłem się na grę znacznie bardziej nawiązującą do poprzednich gothicowych odłon niż trójka, czyli na Risen, bardzo przyjemnie się gra. :)
kol - 2011-10-13, 00:22

Przeszedłem Bioshocka 2. Jest to niewątpliwie jedna z najciekawszych gier ostatnich lat. Bioshock 2 niepokoi, stawia pytania, zachwyca artystycznie, jest estetyczną ekstazą i świetną rozgrywką. Czytam sobie teraz całą historię Rapture, tak genialnego konceptu nie posiada żadna gra, a na pewno FPS. Uwielbiam tę grę, jest ona wielkim polem bitwy pomiędzy wszech ogarniającymi mechanizmami rozgrywki, bardzo swietnej zresztą, a całą opowieścią, historią obecną w kazdym zakamarku tego miasta. Bioshock 2 to dzieło wyjątkowe.
Jvegi - 2011-10-15, 17:41

Wróciłem do Deus Exa dwójki i jest naprawdę przyjemnie, skaczę na trzy metry, wysoki poziom trudności, fabuła spoko, rozgrywka też. W sumie jedyny problem, który mnie zresztą odrzucił na wstępie, to brak interakcji z otoczeniem. W jedynce podnieść i zniszczyć można wszystko, tutaj nawet automaty z napojami są nieklikalne. O budowaniu drabin ze skrzyń i opon można zapomnieć i to jest złe.

EDIT: O Human Revolution mi chodzi. O IW zapomniałem, podobno słusznie.

darrion - 2011-10-15, 20:16

W dwójce wiele rzeczy jest złych:/ ja przede wszystkim nie czuję klimatu jedynki. Ostatnio wróciłem do pierwszej części i po jej ukończeniu chciałem od razu zagrać w dwójkę, jednak trochę mnie odrzuciła, odczekam jeszcze trochę i do niej wrócę. Pamiętam, że pierwsze spotkanie z Invisible War było całkiem przyjemne więc myślę, że drugie nie będzie gorsze.
Jolan - 2011-10-18, 18:34

Przechodzę heroes V. Nawet ładna kampania i ciekawy system talentów. Czemu te postacie nie ruszają ustami,gdy mówią?
Archerito - 2011-10-18, 20:36

Jolan napisał/a:
Przechodzę heroes V. Nawet ładna kampania i ciekawy system talentów. Czemu te postacie nie ruszają ustami,gdy mówią?

Pewnie brzuchomówcy xD

kol - 2011-10-27, 00:21

Ja sobie gram w Dead Space 2. Jestem trochę zawiedziony, a oto przyczyny mojego stanu. Gra zdaje się przede wszystkim bardzo krótka, jestem już w 1/3, a grałem raptem dwie godziny. Po drugie nekromorfy nie straszą już tak mocno jak w pierwszej części, wszystko zdaje się być oklepane i przewidywalne, Amnesia jest sto lat do przodu. Po Bioshocku 2 mam również pewną niechęć do dzienników tekstowych, forma audio jest znacznie lepsza, przystaje do charakteru rozgrywki, który jest nakręcany przez jakiś wyznaczony cel, a przez co jest jakaś atmosfera pośpiechu, której text logi po prostu uwłaczają. Ale mimo wszystko jest to dobra gierka, można tak pograć sobie dla relaksu, czasem nawet przejmując się fabułą. Ale Bioshock 2, ani poprzednie DS, to to nie jest. Zobaczymy jak później.
Jolan - 2011-10-29, 13:15

Przeszedłem jedyneczkę half-life. Mnóstwo krwi,mnóstwo stworów, niesamowite lokacje,fabuła,dwuliniowość pod koniec.Czego chcieć więcej?
kol - 2011-10-29, 15:25

DS2 - jestem już w połowie, gra ma teraz o wiele więcej do powiedzenia, co przekłada się na większą ilość czasu potrzebną na przejście kolejnych rozdziałów, lecz nawet to nie ratuje głównego błedu, jaki poczynili projektanci tej gry. Polega on mianowicie na tym, że to, co musimy zrobić, elementy aktywne z tym związane, są oznaczone na niebiesko, a na pomarańczowo to, co wymaga naszych działań, aby stało się niebieskim. Gra w tym momencie sprowadza się do poszukiwania niebieskiego koloru, który poprzedza inne grafiki. Ikony stają się indeksami i to w stopniu zatrważającym. Gdzie się podział Bioshock 2?...
Jvegi - 2011-12-13, 20:32

Gaw is da men.
Po długiej przerwie wracam do baldura, kontynuując solo nasz niedokończony multi. Strasznie przyjemnie, zwłaszcza po ostatnich "ewolucjach konsolowych" i "grach roku" :curious:
W Blura też pogrywam, przyjemna sprawa na 10-cio minutowe sesje.

Nevarion - 2011-12-15, 10:57

W chwili wolnej zagrywam się w L.A. Noire, polecam. Skyrima odłożyłem po ok. 10h gry, wykuciu smoczej zbroi i szybkim znudzeniu się questami.
Jvegi - 2012-01-17, 21:23

Dobra, gram w Minecrafta. Rok olewania, ale ciekawość i potrzeba uzyskania prawa do krytyki zwyciężyły.

Naprawdę dobra gra. Jeszcze nie wiem czy niedługo się nie znudzi, ale widzę dlaczego ludzie tak się nią fascynują. W ciągu tych paru godzin miałem więcej godnych zapamiętania momentów niż w większości normalnych tytułów.

I pamiętajcie żeby się zbyt nie oddalać od swojej bazy. Łatwo się zgubić.

Pavlus - 2012-01-17, 21:51

Drakensanga obecnie przechodzę. wciąga to jak jasna cholera, choć ma niewykorzystany potencjał:P
Jolan - 2012-01-18, 18:46

Jvegi napisał/a:
I pamiętajcie żeby się zbyt nie oddalać od swojej bazy. Łatwo się zgubić.


Dlatego zawsze trzeba zapisać lokalizację swojej bazy (magiczny przycisk F3) przed dłuższą wycieczką.

Jvegi - 2012-01-18, 18:48

Ale to oszukiwanie i ostateczność. W końcu po coś jest kompas. Ja robię olbrzymie znaczniki kierunkowe dookoła.
Lercher - 2012-01-18, 20:43

Właściwie nie gram w nic, ale robią mi się zaległości... Wciąż nie skończyłem GTA TLaD oraz TBoGT a przecież pokazano już pierwszą zapowiedź V... LA Noire zacząłem, rozwiązałem kilka zagadek i porzuciłem, DoW 2 jeszcze nawet nie wypakowany, NBA 2K12 coś tak pykałem, ale nawet kariery nie zacząłem. A przecież jeszcze oba Witchery trzeba będzie obrobić, może jakiś StarCraft 2... od paru lat kurzą mi się na półkach oba IwD (w jedynce utknąłem na Yxunomei i na tym zakończyła się moja przygoda), w Diablo 2 nie dokończyłem rozgrywki (jestem zaraz przed Mefisto), podobnie cholera wie której przygody w BG (zaraz przed walką końcową)... Ostatnio z grami mi ciężko idzie, podobnie jak z książkami, w wakacje kupiłem 6 książek i ani jednej jeszcze nie przeczytałem...
kol - 2012-01-23, 04:07

No i skończyłem Dead Space 2 - sprawdzian mojej growej hardkorowości oraz mocnych nerwów, które są ozdobą człowieka. A więc udało się, i cóż że przechodziłem te 10h w cztery miesiące, upragnione napisy końcowe były i tak świetne!
Gra była dla mniejszym wyzwaniem niż pierwszy Dead Space, mniej strachu, ale i mniej napięcia, bo w oczekiwaniu na klimat grozy ustawiłem poziom trudności na casual, byc może był to błąd, bo walki, a zwłaszcza finałowa były zbyt łatwe. Niemniej - i tak czasami napięcia i wczytywania sejwów nie zabrakło. DS2 czyni kilka ulepszeń w stosunku do DS, szczególnie jeśli chodzi o dywersyfikację wrogów oraz nowe sposoby pokonywania lokacji i zagadki przestrzenne - jest ciekawiej niż w DS, choć muszę przyznać, że słabo już tę grę pamiętam.
Ważna zmiana zaszła w koncepcie Isaaca Clarke'a, który z spokojnej niemowy stał się postacią aktywnie uczestniczącą w rozmowach. Ma to swoje złe i dobre strony.
Złe - wcześniej, gdy bohater był niemy, nie istniał ośrodek towarzyszącego nam wciąż w postaci inżyniera języka, który oswajałby tę straszną wizję stacji zniszczonej przez Marker. Z tego też względu ciężar tworzenia języka, znajdowanie go i dopasowywanie do tego, co się widzi i słyszy, spoczywał na graczu i był dodatkową grą, sprawiającą pewną satysfakcję, jak to dobrze pamiętam. Natomiast teraz nasz bohater operuje całym dyskursem osaczonego człowieka, który skutecznie mediuje między odbiorcą a wykreowaną grą. I przechodzimy do tej dobrej strony. Problemy psychiczne Isaaca, z racji jego niemoty, zostały przez twórców w DS rozwiązane w jednym wielkim twiście fabularnym, co był efektowne, ale mało produktywne - z tego też względu twist ten znalazł się na końcu. inicjatywa, którą wykazuje Clarke, znacznie poszerza pole manewru w opowiadaniu o jego problemach, Clarke uczestniczy w wielu cut-scenach, które pokazują go w różnych ujęciach, pozycjach i sytuacjach. Nie będę tu rozstrzygał o wyższości jednego rozwiązania nad drugim, głównie dlatego, że nie pamiętam już zbyt dobrze DS.
Coż jest w takim razie osią fabularną DS2? Na pierwszym planie jest oczywiście pokonanie nekromorfów oraz współpraca z towarzyszami niedoli. Natomiast druga oś fabularna to swoista hermeneutyczna próba rozumienia, której dokonuje Clarke. Inżynier znajduje się w trudnej sytuacji ze względu na zawalenie się struktury opartej na opozycji ja - oni, wnętrze - zewnętrze czy moje - cudze. Dzieje się tak z powodu ukochanej Clarke'a, która mimo swej śmierci, wciąż siedzi w jego głowie - krótko rzecz ujmując, tak sprawę opisać można. Ta ukochana ma podwójną atrybucję obu członów tej opozycji - jest związana zarówno z Clarkiem, jak i jego rozumieniem sytuacji obecnej; pojawia się wiele razy w ciągu gry i jako bycie zostaje zaktualizowana do sytuacji obecnej. Na końcu zaś objawia się nie jako po prostu wytwór szaleństwa Clarke'a, ale jako wizja zesłana przez Marker. Nie wiem, czy to sprawę upraszcza czy jeszcze bardziej zapętla. Sytuacja jest niewątpliwie ciekawa, ale na więcej analizy nie mam już czasu.

Ogólnie DS2 to gra bardzo urozmaicona względem DS - jest więcej, ciekawiej, nierównomierniej. Fabuła jest zadowalająca, ale mogłaby być cdecydowanie pogłębiona. Mimo to reżyseria oraz dawkowanie elementów rozgrywki zostały wykonane nad wyraz dobrze. Szczerze polecam, choć nie twierdzę, że gra jest idelana, a tym bardziej dla wszystkich.

Cespenar - 2012-01-23, 13:56

A teraz pocinam w jedną z niezależnych perełek - Shank. Niedługo będzie druga część ;)
Dark - 2012-01-24, 15:38

Rayman 3 - Zabawna platformówka. Działa cudnie na netbooku z podłączonym joypadem. ^^
Jvegi - 2012-02-16, 11:13

CoD: World at War.

Mam dosyć CoDa. Nuda.

Kto do cholery wymyślił ten system z respawnującymi się w nieskończoność przeciwnikami? To niszczy całą radość z gry. Nieważne jak dobrze strzelasz, ilu gości zdejmiesz. Wychylić się, rozwalić tych co są najbliżej, podbiec do przodu i powtórzyć. I tak przez całą grę. Filmowe wstawki są sztuczne, powtarzają się i w ogóle nie wiadomo po co.
Znaczy wiadomo po co. Ma być widowiskowo. I nic więcej. Nuda.

Zagram sobie po raz 10 w jedynkę. To są jakieś kpiny.

EDIT: I ta liniowość. W dwójce dało się przynajmniej flankować, znajdować lepsze pozycje, cokolwiek. Tutaj idzie się jednym cholernym tunelem. Pacific Assault all over again.

Jolan - 2012-03-04, 01:41

Jedi knight: Jedi outcast

Kolejna ukończona gra z serii Dark force czyli Jedi outcast. Ogólnie zagrałem po to by,sprawdzić czy naprawdę jest lepsza od następcy Jedi academy. Okazuje się,że gra posiada lepszą fabułę i klimat. Dodatkowo w outcast są ciekawe zagadki. Ale i tak nic nie przebije combosów z Academy,których w ouscast po prostu nie ma.

Wygrywa Jedi academy 1:0 z Jedi oucast.

Remik - 2012-03-04, 11:15

Jedi Outcast jest bardziej hardcorowy :D. Fabuła również jest lepsza i ciekawsza, a do tego imho ilość pojedynków na miecze w Jedi Academy odbiera im smak, dramatyzm, itd.
Jolan - 2012-03-04, 15:40

AI sithów w outcast to porażka,zabijanie ich polega na rzucaniu mieczem,bądź najpierw na duszeniu i dopiero rzucie mieczem,przez co gra traci na klimacie. Fabuła,lokacje i zagadki są o niebo lepsze niż w academy. ALE miecz świetlny w outcast ssie. Co najgłupsze Desana rozwaliłem trzema ciosami na mocy szybkości. W academy nad Alorą czy Tavion męczyłem się kilkadziesiąt minut.

@down
Padawan :razz: ale i tak Desan za słaby jak na ten poziom

@edit2
Sprawdziłem-Desan jest słabiutki. Rzuca mieczem,my wtedy używamy prędkości i na trzy strzały idzie.

Remik - 2012-03-04, 16:12

Poziom trudności Jedi Master ;) ?
Katorg - 2012-04-07, 17:58

Odpaliłem Katawa Shoujo. To jest Visual Novel z ciekawą fabułą co do którego miałem obawy wiedząc że robili to ludzie z 4chana ale na moje szczęście się nie ziściły. Gra jest darmowa i świetnie pomyślana, wszystko kręci się wokół niepełnosprawności (oczywiście jest to w dobrym smaku)
torian - 2012-04-07, 23:53

Też ściągnąłem (udostępnione za darmo) i pewnie zabiorę się jak tylko skończę z Mass Effectem.

Katorg, czyżby zaintrygowała cię recenzja z CD-Action?

Jolan - 2012-04-12, 19:31

Gram w nethacka(wersja graficzna na andka) i doszedłem do 5 poziomu. Gra jest tak wciągająca i trudna w swym interfejsie,że aż mnie zaintrygowała.

Widział ktoś może solucję/poradnik/cokolwiek do tej gry ? Może ktoś też gra w takie cuś?

Remik - 2012-04-12, 20:55

[URL=adom.phx.pl]Forum o rougelikach[/URL]

No Jolan, chyba przespałeś nieco bo na forum od jakiegoś czasu podniecam się tu i zachęcam do rogalików (czyli gier właśnie typu nethack, adom, dwarf quest, itd.). Polecam ADOM'a, czyli najbardziej znanego i rozbudowanego rogala, który interakcją ze światem, kreowaniem bohatera, fabułą (!!!) oraz silnikiem losowania bije konkurencję na głowę. Sam doszedłem w nim do 31 lvl (aczkolwiek Trollem, który awansuje bardzo wolno) co w zasadzie było finałem gry. Po śmierci tej postaci jednak odpuściłem sobie na jakiś czas grę, bo poświęcanie po 20h na grę, po czym przegranie jej przekracza moje nerwy ;).

Jolan - 2012-04-12, 21:34

Właśnie czytam sobie porady dla początkujących z tego forum co mi podałeś i za cholerę nie mogę niczego zrozumieć :razz: Nawijają coś o goblin mine a ja nie mogę zejść niżej niż 5 lvl :razz:

ADOM jest również w wersji graficznej(czyli nie ASCII)?

Remik - 2012-04-12, 22:38

Nie wiem co rozumiesz przez wersję graficzną ^^'. "Grafika" Adoma to znaki ASCII (można wybrać czcionkę xD). I chyba każdego szanującego się rogala, bo o to w tym chodzi :).
Jolan - 2012-04-12, 22:51

To wersja tekstowa




To wersja graficzna



Remik - 2012-04-12, 23:13

http://www.adom.de/adom/download.php3 - download

Ściągnij i obczaj ;). Grafika w wersji "tekstowej", jak prawdziwy rogal! Zagraj, nie pożałujesz. Adom to chyba jedyna gra w której rozwinięcie postaci do poziomu "epickiego" daje największą satysfakcję (i koszenie tych creepów których baliśmy się przez całą grę ^^). Ciężko się rozpisywać i promować, założy się osobny temat :).

http://www.adomgb.info/adomgb-toc.html - podręcznik do gry opracowany przez fanów, bo to co oferuje autor jest po prostu śmieszne i niemożliwe do ogarnięcia poza ultrasami (uwaga w pod. dużo spoilerów!)

Żelazko - 2012-04-12, 23:40

Pogrywam ostatnio sporo w Oblivion Wampirem-Wilkołakiem. :grin:


Karanith - 2012-04-15, 13:28

Właśnie ukończyłem Trine 2, naprawdę świetną platformówkę. Mamy do dyspozycji 3 bohaterów w jednym ciele - możemy przełączać pomiędzy nimi w dowolnym momencie, zależnie od tego czy musimy poczarować magiem, zasłonić się tarczą rycerza czy dostać w jakieś trudno dostępne miejsce złodziejką. Rozgrywka opiera się przede wszystkim na rozwiązywaniu zagadek "fizycznych", mniej lub bardziej skomplikowanych, nigdy jednak na tyle trudnych, by wzbudzać frustrację. Nie można nie wspomnieć o oprawie audiowizualnej - muzyka jest naprawdę ładna, a kiedy trzeba staje się dynamiczna i daje mocnego kopa. Jeszcze lepsze wrażenie robi grafika, Trine 2 to bowiem najśliczniejsza gra, z jaką miałem do czynienia. Cudownie nasycone kolory, oświetlenie oraz bajkowa stylistyka sprawią, że w waszych oczu popłyną tęczowe łzy szczęścia.







Wśród wad mógłbym wymienić niewielką długość oraz nijaką fabułę, ale tego nie zrobię. To nie erpeg, który ma się ciągnąć kilkadziesiąt godzin i zachwycać historią, tylko doskonała, dostarczająca fantastycznej rozrywki platformówka.

Jvegi - 2012-04-22, 21:27

Cart Life.

Obejrzałem kawałek let's play'a, pograłem trochę i wrażenia bardzo pozytywne. Symulacja imigranta to coś nowego.

darrion - 2012-04-24, 20:08

Znalazłem ostatnio dwie ciekawe i wymagające platformówki. Pierwsze Braid, przygoda chłopaka który wyrusza w podróż w poszukiwaniu jakiejś księżniczki. Podróżujemy po różnych światach, zbieramy puzzle, i manipulujemy czasem. Bardzo starannie przygotowana, szczególnie od stromy dźwiękowej, ale i grafika jest miła dla oka.
http://www.youtube.com/watch?v=uqtSKkyJgFM

Druga to Limbo. Sterujemy chłopcem który poszukuje swojej zaginionej siostry. Ciekawa czarno-biała grafika, świetny klimat i kilka skomplikowanych zagadek.
http://www.youtube.com/watch?v=t1vexQzA9Vk

Na razie ukończyłem tą drugą, i mogę ja z czystym sercem polecić. Braid dopiero zacząłem, wydaje się być trudniejsza, ale poziom satysfakcji wydaje się być podobny.

Katorg - 2012-04-26, 15:02

Ja naparzam w S.T.A.L.K.E.R -a i stwierdzam że ta gra jest dalej genialna mimo wieku. Taka postapokalipsę to uświadczyłem chyba tylko grając w Metro 2033. Do tego język dialogów to rosyjski (cud dla uszu), modyfikacja broni i ciekawi przeciwnicy. Fabuła jedna z ciekawszych w szuterach
Jvegi - 2012-06-09, 18:25

Teraz nie gram w nic ( i trochę to może potrwać), ale chciałbym skończyć "Lone Survivor".


Pograłem pół godziny, spodobała mi się niezwykle. Efektywna bardzo jeśli chodzi o ciary na plecach i generalny strach. Tutaj trochę let's play'a.

A wracając szybko do "Cart Life" to jeszcze raz emploruję [mam nadzieję, że to nie oznacza czegoś ohydnego... - kol] do zagrania. Ta gra to jeden z bardzo nielicznych argumentów na to, że gry można nazywać dziedziną sztuki (przekazywanie głębokich treści przez gameplay czyli). Jest za darmo więc nie ma nad czym się zastanawiać.
Tutaj jest zwiastun. Listen to that music!

kol - 2012-06-09, 22:26

O, ja też kupiłem sobie Lone Survivor, gra jest naprawdę fajna. Pograłem jak Ty, pół gdzoiny, bo na więcej nie mam czasu zbytnio. Gra ma swietny, duszny klimat i kilka ciekawych rozwiązań dotyczących audiowizualiów, których wcześniej nie widziałem, zwłaszcza połączonych z tą pikselową formą 2D.

UWAGA:
Tę grę, a ponadto Limbo, Amnesia, Braid, Super Meat Boy, Bastion i Psychonauts do kupienia za parę dolców: http://www.humblebundle.com/

WARTO!!! Gry to prawdziwe perełki indie.

Almateria - 2012-06-09, 22:49

I Superbrothers: Sword & Sworcery. ^^ To najładniejsza gra w jaką grałam i wszystkie dialogi są super i muzyka jest boska ^^
Jvegi - 2012-10-28, 20:27

Nie grałem w nic od dawien dawna, teraz dopiero coś zaczynam. Kolejne podejście do Arcanum, tym razem magiem. Cholera wie czy coś z tego wyjdzie, ale przyznaję, że to jest gra wielka i godna podziwu.
A przed godzinką zacząłem Sanitarium. Stara przygodówka horrorowa, bardzo wszędzie polecana i faktycznie przyjemna. Dawno niedoświadczany gatunek i wykonanie wyjątkowe, wiec starość nie przeszkadza, zapowiada się świetnie.

Jvegi - 2012-12-16, 10:33

Sanitarium b. przyjemne, na granicy wspaniałości, przygodówki się nie starzeją, wiec spokojnie można teraz podnieśc, co serdecznie polecam.

A teraz właśnie gram w Blade Runnera! Jeden z tych klasyków, który pojawia się na niektórych top listach, na b. wysokich pozycjach, ale poza tym nigdy o nim nie słychać. Może jeszcze za wcześnie coby oceniać, ale gra sie zapowiada niesamowicie. Wygląda i brzmi wspaniale, cała mechanika jest zaskakująca i niespotykana, gem jak nic.

Tak na oko, to to jest przygodówka p&c, bez normalnego inventory, z losowo generowanymi npcami, wątkami zmieniającymi się w zależności od tego jak ci idzie, mocno filmowa, czuje się jakby to był symulator detektywa... Klimat sie zewsząd wylewa, kurde, strasznie fajne.

Tylko szkoda, ze nie można napisów włączyć, bo wszyscy tu gadają cicho i z akcentem. Jeżeli ja mam czasami problemy ze zrozumieniem, to znaczy, że coś jest nie tak (a nie będę skromny, a co).

kol - 2013-01-30, 01:02

Max Payne 3 jest słabiutki. Strasznie przegadany, pełen niepotrzebnych cutscen, z postaciami nudnymi jak flaki z olejem oraz strzelaniem, które ssie.
Gra ma w tym strzelaniu jako głownym mechanizmie ten problem, że opiera się na dosyć sporej różnorodności broni, która jest właściwie niepotrzebna. Tak samo niepotrzebny wydaje się bullet time, bo lepiej się strzela zza osłon. Brakuje systemu skilli powiązanych z używaniem konkretnej broni, nie ma granatow, nie ma durnego noża.

Nuda, nuda i pretensjonalne flaki z olejem.

Jvegi - 2013-02-18, 23:56

System Shock 2. W końcu wziąłem sie za niego na serio. Doszedlem dalej niż kiedykolwiek, z godziną grania (wcześniej się wieszał, dzięki gog). Zapowiada się niesamowita jazda, mam flashbacki z deus exa. Mody poprawiające grafikę zaaplikowane.

Ale już widzę, że jak tylko skończę dwójkę to zabiorę sie za jedynkę. Generalnie Codexu nikt nigdy nie powinien się słuchać, ale piszą tam takie przyjemne rzeczy, że po prostu muszę.

No i CIĄGLE gram w Arcanum. Ta gra jest idiotycznie długa, pełna głupich blędów, bogata, piękna, wciągająca, wzruszająca, wspaniała. Poważnie ludzie, na Tarancie Arcanum sie nie kończy. Coś wspaniałego.

Sorrow - 2013-03-03, 11:02

Ostatnio gram prawie tylko w Armored Brigade. To taka bardzo fajna darmowa realistyczna gra taktyczna. Nie ma to jak trochę czołgów zrzuci swoje wieże.
Jvegi - 2013-03-04, 18:02

StarCraft.
Trochę mi to zajęło. Grałem sporo w demo jeszcze w poprzednim tysiącleciu, ale dopiero teraz sięgnąłem po pełną wersję. W ogóle dawno nie grałem w żadnego RTSa. Dopiero parę godzin Terrańskiej kampanii i już wiem, że będę w tym siedział aż do następnej sesji.

BTW, w końcu skończyłem Arcanum.

Sorrow - 2013-03-04, 20:28

Jvegi napisał/a:
BTW, w końcu skończyłem Arcanum.

Ile Ci to zajęło?

Jvegi - 2013-03-04, 21:01

No od października grałem,chociaż miałem parotygodniową przerwę. Nie wiem ile godzin ale raczej 50+ ( a może i 100+, kto wie, po parę godzin dziennie 3-4 razy w tygodniu).

A podejście to było z piąte od 2005.

Sorrow - 2013-03-04, 22:13

Czasami mi się marzy świat w którym zrobili dwie gry ze świata Arcanum - jedna której akcja się toczy po stronie Tarantu i drugą której akcja się toczy po stronie Caledonu.
Sorrow - 2013-03-11, 20:50

Baldur's Gate. Bardzo lubię klimat tej gry i czuję do niej bardzo silną nostalgię, choć ciągle zadziwia mnie jej ubóstwo pod względem mechaniki, dialogów, szczegółowości, itp.
I te kwiatki typu znikające postaci, rozmówców podchodzących jak gdyby nigdy nic do niewidzialnych/kryjących się postaci, krycie się w cieniu działające jak niewidzialność, zrąbana implementacja niektórych ważnych czarów, itp.
Meh. Po co w ogóle w to gram?

No, ale gram teraz tak bardziej realistycznie. Nie łażę po przypadkowych domach, nie bawię się w szukanie pobocznych questów i eksplorację (głównie dlatego, że gram teraz bardką a nie np. złodziejem albo wojownikiem albo magiem i te rzeczy jakoś nie pasują mi do koncepctu postaci).
Poszedłem prosto do Pomocnej Dłonii, tam zawiodłem się na zero reakcji Imoen, CHARNAME czy innych na próbę zabójstwa. Spoko, nic się nie stało, to tylko czarodziej próbował wyrżnąć gości gospody.
Wszystko to takie niedorobione.
Zrekrutowałem Khalida i Jaheirę, przespałem się i poszedłem do Beregostu. Tam poszedłem do Gospody Feldposta, zabiłem jakiegoś dupka i poszedłem spać. Zaraz jak znowu zagram to pójdę do Nashkel.

Zed Nocear - 2013-03-12, 14:06

Sorrow napisał/a:
Poszedłem prosto do Pomocnej Dłonii, tam zawiodłem się na zero reakcji Imoen, CHARNAME czy innych na próbę zabójstwa. Spoko, nic się nie stało, to tylko czarodziej próbował wyrżnąć gości gospody.
Spróbuj wyrżnąć PPD z zainstalowanym TWM :razz: .
A generalnie w BG/BGB2/IWD NPCe to bezwolne automaty, którym gracz może nakazać każdą akcję. Taka już konwencja. Dodanie NPCom realnych upodobań i decyzji to sprawa na poważną modyfikację i nie w stylu "setki nowych banterów". A i tak pewnie znaleźliby się niezadowoleni, że gracz nie może swobodnie sterować postaciami.

Sorrow - 2013-03-12, 17:56

Zed Nocear napisał/a:
Sorrow napisał/a:
Poszedłem prosto do Pomocnej Dłonii, tam zawiodłem się na zero reakcji Imoen, CHARNAME czy innych na próbę zabójstwa. Spoko, nic się nie stało, to tylko czarodziej próbował wyrżnąć gości gospody.
Spróbuj wyrżnąć PPD z zainstalowanym TWM :razz: .

To moja drużyna była tymi gośćmi gospody, czarodziej nazywał się Tarnesh :P .


No, w Nashkel dodatkowo strażnicy nie zareagowali jak Nimbul mi wybił pół drużyny. Doszedłem do Nashkel omijając encountery z potworami i bandytami (Imoen robiła zwiad) i zabiłem kapłankę w gospodzie - gościówa rzucała sobie czary jakby nigdy nic jak pół drużyny próbowało ją zabić - mechanika to żenada, musiałem je przerywać różdżką magicznych pocisków. Przy okazji, to jest niespatchowana wersja BG1 więc ma buga który powoduje, że pauza przerywa czary NPCów :lol: . Potem poszedłem do kopalni, był nawet fajny klimat gdzie drużyna wchodzi do podziemi i pokonuje wyzwania bo wszyscy byli na pierwszym poziomie.

Trochę wrażenie zepsuło to, że jak mi zmarł Khalid to go wskrzesiłem za marne 100 sztuk złota i w ogóle nie musiałem nieść ciała. Tak samo jak Nimbul mi wybił pół drużyny to w magiczny sposób nie musiałem odzyskiwać ich ciał i targać ich do świątyni. W tym momencie odinstalowałem grę.

No, ale wracając do Nimbula. Rzucił Lustrzane Odbicia i był nie do ruszenia. Ten czar jest po prostu straszny, bo przez to jak jest zaimplementowany zapewnia całkowitą nietykalność, nawet od czarów zadających obrażenia obszarowo, dodatkowo nie da się przypadkowo trafić właściwego celu a odbicia mają to samo AC co opancerzony cel, podczas gdy powinny mieć tylko od dexterity. To jest czar który jest na drugim poziomie ale ma moc bardziej pasującą do czwartego albo i piątego poziomu.
Przy czym nie chroni przed trucizną i paraliżem przez ghula co jest równie idiotyczne.

porfirion - 2013-03-12, 18:29

Sorrow napisał/a:
To moja drużyna była tymi gośćmi gospody, czarodziej nazywał się Tarnesh :P

Cóż, w BG1 praktycznie wcale nie ma banterów między postaciami w drużynie... w końcu nigdy nie zagrałem z modem BG1 NPC Project, ale pewnie z nim, to towarzysze drużyny by jakoś zareagowali na napaść Tarnesha i podobne sytuacje (ale może się mylę).

Sorrow napisał/a:
No, w Nashkel dodatkowo strażnicy nie zareagowali jak Nimbul mi wybił pół drużyny

A to akurat dziwne - o ile pamiętam, amnijscy żołnierze zawsze włączali mi się do walki z Nimbulem (tj. strzelali w niego - inna sprawa, że trafiali chyba tylko krytykami, czy coś takiego, ale jednak reagowali). Chyba że chodzi Ci o jakieś gadki ze strażnikami po załatwieniu Nimbula, czy coś.

Sorrow napisał/a:
Przy okazji, to jest niespatchowana wersja BG1 więc ma buga który powoduje, że pauza przerywa czary NPCów

No, to rzeczywiście jest nieprzyjemne, zbyt ułatwia (właściwie robi się z tego mimowolne cheatowanie ;)). Rozumiem, że mówisz o tym patchu? Bo wygląda na to, że takowy patch nie został zaimplementowany do żadnej wersji gry - mam Sagę BG z eXtra Klasyki Gold i w niej też jest heca z tą pauzą (tj, tylko w BG1, nie wiem, czy w BG2 w ogóle kiedykolwiek taki błąd występował). Czyli trzeba by do każdej wersji gry go doinstalowywać...


A żeby ktoś nie zaczął narzekać, że temat w dziale ogólnym staje się tematem baldurowym:
Ostatnio właściwie w nic nie grałem, czasu jakoś nie było, ale teraz skołowałem sobie dwie stare gierki - przygodówkę The Longest Journey oraz zręcznościówkę Zax: Alien Hunter. Nigdy w nie nie grałem i mam nadzieję szybko nadrobić zaległości.

torian - 2013-03-12, 22:19

Z czystym sumieniem polecam pierwszą z wymienionych. Swoją drogą tytuł jest jak najbardziej adekwatny, to jedna z najdłuższych przygodówek w jaką grałem (a trochę ich przeszedłem). Znakomity dubbing (Boberek) i zagadki w starym stylu.

Druga część już słabsza choć wciąż przyjemna. Fabuła jedynki stanowi zamkniętą całość, dwójka to ciągnięcie historii na siłę. Pozostawia wiele otwartych wątków i chyba takie właśnie pozostaną. Powstanie trzeciej części mocno wątpliwe.

porfirion - 2013-03-12, 22:35

Cytat:
jedna z najdłuższych przygodówek

Adekwatnie do nazwy :razz:

torian napisał/a:
Powstanie trzeciej części mocno wątpliwe.

Dlaczego? Niedawno zapowiedzieli powstanie Dreamfall: Chapters w 2014, ma nawet powstać polska wersja. Oczywiście, to dopiero wstępne informacje, ale nie ma co przesądzać, że wszystko weźmie w łeb.

Ale co do Dreamfalla też się trochę nasłuchałem, że pierwszej części nie dorównuje, więc pewnie na tej pierwszej poprzestanę, coby nie psuć sobie wrażenia.

AL|EN - 2013-03-13, 17:16

Heart Of The Swarm !! Wkońcu zemsta będzie moja ]:->
Jvegi - 2013-04-17, 21:35

Gram sobie od czasu do czasu w "Blackwell". Taka przygodówka epizodowa. Niby w starym stylu bo ze starożytną grafiką, ale gameplay jest raczej prymitywny. To raczej takie visual novel, ale w przeciwieństwie do wszelkich VN z jakimi miałem nieprzyjemnosć się zapoznać, jest to całkiem nieźle napisane i utrzymane w dobrym tempie. Kolejny przykład na to, że azjaci zazwyczaj can't into video game design.
Jvegi - 2013-05-15, 22:14

Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth

Taki klasyk co wszyscy mówią, że dobry, ale dają siódemki.
Grałem na razie z godzinę w świetle, na weekendzie pomęczę nocą. Bardzo zachęcające. Trochę w tym przygodówki, dużo dobrego czytania, świetna stylistyka, nie najgorsza ( choć niewidoczna i mocno filtrowana) grafika, wspaniały dźwięk... Nutki bloodlines tu są. Pogram se.

picollo - 2013-05-16, 11:12

Dont Starve

Pomysł niezbyt odkrywczy. Zwyczajny survival, zbieraj surowce, i przetrwaj. Ale to wszystko tak rewelacyjnie zrealizowane, i w tak urzekającej oprawie audiowizualnej, że ciężko się oderwać.
Grafika kojarząca się z Burtonowskimi produkcjami, wszystko z przymrużeniem oka, i mamy twór, który mnie wciągnął jakiś tydzień temu, i do tej pory zachwycam się tą grą.

darrion - 2013-05-16, 13:22

Po czterech latach wróciłem do Arcanum, wcześniej grałem magiem, teraz wymarzył mi się Iron Man, tzn geniusz technologii i playboy hedonista. Na razie ciężko, magiem było zdecydowanie prościej, kiedy kończą się naboje to jestem w dupie i liczę na pomoc towarzyszy, ale dajemy radę.
Almateria - 2013-05-19, 13:28

Coś cicho na forum ostatnio. ^^
Ukończyłam Professor Layton and the Miracle Mask i jest to chyba pierwsza część tej serii która mi się nie podobała. Emmy wciąż jest bardziej denerwującym asystantem niż Luke, zagadki pełne są przeskakujących zwierząt (to są okropne zagadki, już nawet szachy z Unwound Future był lepsze), a fabuła była serio banalna. Może pierwsza trylogia mnie przyzwyczaiła do nienormalnych zwrotów akcji, ale kiedy tożsamość Masked Gentlemana można było odgadnąć po dwóch godzinach to coś jest nie tak.
Do tego, takie coś jak ruiny Akbadain nie mają miejsca w Laytonach, bieganie po ruinach i popychanie kamieni lub ucieczki przed mumią? Nie dzięki. :x Zakończenie też było słabe, ta seria nie nadaje się do używania ciągłych przeciwników, Descole nie zrobił dosłownie niczego przez całą grę i uciekł ze śmiechem. No i plan Randalla/Gentlemana został powstrzymany przez dosłownie magię, no nie mogę tak. :(
Minigry niby był technicznie lepsze od poprzednich, ale były po prostu niesamowicie nudne. Zwłaszcza labirynt robotów, już myślałam, że wreszcie koniec, a tu się odblokowały dodatkowe 16 plansz. No i nie wiem kto wymyślił, że nawet jak się pomyliło raz w teatrze królików i zawaliło przedstawienie, to trzeba było dalej to oglądać.

e: Scenka po napisach była fajnym cliffhangerem, ale to wciąż coś nie tak jak główny zły robi więcej po napisach i w filmie.

Kliwer - 2013-05-20, 13:09

Nie wiem jaki jest wiekowy skład aktywnych forumowiczów, ale studenci (np. ja) mają teraz ciśnienie straszne więc cóż dziwnego że cicho :roll:

Ja sobie teraz w wolnych chwilach pykam w Mount and Blade: Ogniem i Mieczem. Naprawdę miła i klimatyczna gra, tylko zabugowana koszmarnie wprost. Szkoda. Ale tych chwil, gdy z uniesioną szablą wdzierałem się na okopy Warszawy albo z pochyloną kopią, przy szumie husarskich skrzydeł, cwałowałem na ratunek Jana Kazimierza nikt mi nie odbierze. Dawno takiej imersji w żadną grę nie miałem.

I szkoda jeszcze, że w ogóle gier w sarmackich klimatach nikt nie robi. Ech, zagrałoby się w RPG-a w XVIIwiecznej Rzeczypospolitej... Już widzę te questy: zerwać sejmik, pomóc zagranicznemu elektowi do tronu zebrać stronników, przegnać diabła Rokitę z ruin młyna pod lasem, poskromić krnąbrnych chamów na folwarku, zorganizować antykalwińską ruchawkę w Krakowie, ośmieszyć wrednych Jezuitów... ech, marzenia, marzenia. Nie ma i nie będzie :cry:

Jvegi - 2013-05-28, 00:48

Moje studenckie ciśnienie jest zaskakująco niskie. CoC:DCotE, po świetnym początku, zaczyna schodzić niebezpiecznie w stronę fpsa w industrialnym klimacie, więc przerzuciłem się na Hero's Quest!!! (czy tam Quest for Glory). Wersja ulepszona z 1991.

Dobre to. Sierrowa przygodówka, tylko, że RPG. Chodzisz, gadasz, walczysz, handlujesz, wspinasz się, giniesz bardzo często, pory dnia się zmieniają... Dopiero zaczynam, ale to jest chyba jeden z tych staroci, w które można spokojnie teraz grać. No i ma to cholerstwo 5 części. I postać można importować. Złodziejem gram.

Almateria - 2013-05-29, 07:44

Grałam ostatnio w gry indie. ^^ Pierwszą było Hotline Miami, dużo fajnego i szybkiego mordowania, najfajniejszy soundtrack w grach, fabuła wbrew pozorom ciekawa. Szkoda tylko, że leaderboardsy dodali już po tym, jak skończyłam, a jednak za szybko mnie ta gra frustruje, już w połowie zdobyłam aczika za tysiąc śmierci. :x Ale polecam. :D

I na odtrutkę na dobrą grę przeszłam też Little Inferno. Tragedia, sam koncept palenia rzeczy jest fajny, ale czekanie minutę-kilka na to, aż przedmioty przyjadą do ciebie jest idiotyczne, do tego gra karze za błędne zgadywanie kombosów marnowaniem mojego czasu. Z drugiej strony, na końcu morał okazuje się taki, że gry bideo to strata czasu, śmierć jest pewna, i nikt nie powinien nigdy w nie grać, więc to tak naprawdę GOTY 2012 za przekaz.

Almateria - 2013-07-10, 15:33

Gunpoint (PC)
Gry indieee
Uwielbiam gry, w których mogę być kompletnie OP i Gunpoint nie jest wyjątkiem, to skradanka 2D w której główna postać jest mixem Inspektora Gadżeta i Alexa Mercera. Dialogi są niesamowicie dobrze napisane, mechanika zmiany okablowania wszystkich drzwi, przełączników, świateł czy broni pozwala na fajne przechodzenie gier i w ogóle gra indie tego roku. Troszkę za krótka tylko, ale jutro się zaczynają wyprzedaże. :D

Analogue: A Hate Story (PC)
Sequel do Digital: A Love story (darmowa). Tu się przyznam że musiałam odczekać z dwa lata żeby dobrze do tej gry podejść. :x Visual Novel, więc gameplayu za wiele w tym nie ma. Złożona fabuła z nie-czarnobiałymi postaciami, przyjemne feministyczne podejście, ogólnie nie wiem co powiedzieć ale fajnie by było jakby w to ludzie grali

The Walking Dead: 400 Days (PC/X360/PS3/iOS)
DLC które jest również pomostem między sezonem pierwszym a sezonem drugi. W przeciwieństwie do jedynki nie opowiada jednej ciągłej fabuły, tylko pięć krótkich historii połączonych ze sobą nawiązaniami itp. Sama idea mi się podobała, ale ogólnie wykonanie trochę zawiodło i żaden z podepizodów nie ściska za serce tak mocno jak pełna gra. Wybory tak jak w jedynce nic nie znaczą, ale tam przynajmniej została zachowana jakaś iluzja wyboru. Tutaj poza jednym dobrym wyjątkiem wszystko jest trochę railroadowane.

Kentucky Route Zero (PC)
Haha, nie wiem co powiedzieć, ale KR0 szybko wskoczyła na pierwsze miejsce moich ulubionych gier. :D Sama gra jest absolutnie przepiękna, każdy screen móglby nadawać się na tapetę. Dialogi i metoda ich prowadzenia są genialne i cudowne. Cała gra jest utrzymana w południowym magicznym realiźmie. Ukryte smaczki i bonusy są wszędzie. Mam nadzieję że ktokolwiek to przeczyta i zagra. :<

Zero Escape: Virtue's Last Reward (3DS/Vita)
Kolejny visual novel, ale tym razem z dodanymi pokojami z zagadkami, kontynuacja 999: 9 hours, 9 persons, 9 doors na DSa. Idealny przykład tego, że liczy się droga, a nie jej cel. Koncept zachowywania wspomnień z innych odnóg czasowych jest fajny i świetnie zrealizowany, postacie są wszystkie unikalne i ciekawe. Boli trochę, że europejska wersja ma tylko japońskie głosy. :( Minusy też są, rozwiązanie fabuły to najgłupsza rzecz jaką w życiu widziałam i do tego kończy się praktycznie na cliffhangerze. Ale no
Polecam. ^^

Jvegi - 2013-07-21, 13:19

Primordia


Na screenach w ogóle nie widać jaka to ładna gra. Pojęcia nie mam czemu.

Przygodówka wydana przez wadjetów. Uwielbiam tę firmę. Moze Blackwell i geminirue to nei są gry naprawdę wybitne, ale bawią fabułą na poziomie jakiego w grach zwykle nie ma. Primordia jak na razie (na początku jestem niemal samym), trzyma poziom. Oryginalny setting, masa szczególików, naprawdę b. dobre dialogi, atmosfera, miodzio jest. Do tego zagadki, trudniejsze niż w Gemini Rue, z podobną ilością nietypowego gameplayu ( kaca mam, nie wiem jak to opisać, ale jak graliście to wiecie o co chodzi, zagrajcie bo warto).

Dobrze jest. Czwarty Blackweel odrzucił mnie zmianą stylu graficznego, wiec na razie będa cisnął wyłącznie w to. Chociaż jeszcze Veil of Darkness mam w zapasie.

Scol - 2013-07-30, 21:42

Niedawno skończyłem Dangan Ronpa, fajna przygodówka mieszająca 999 i Phoenixa Wrighta. Choć wydana tylko w wersji japońskiej, istnieje wydany przez fanów patch zangielszczający.

Dzisiaj zacząłem Rogue Legacy - platformówka polegająca na wysyłanie w podziemia kolejnych rycerzy. Rycerze mają dość ciekawe zdolności (m.in Nostalgic która nakłada na ekran efekt sepii). Po śmierci bohatera wybieramy kolejnego i lecimy w podziemia kolejny raz.

Dark - 2013-08-21, 19:15

Ja niedawno ukończyłam Tomb Raidera. I szczerze mówiąc to pierwsza gra o tym tytule, która mi się spodobała. Może dlatego że twórcy gry nie zrobili z Lary seksbomby i Terminatora w spódnicy? Bohaterka wreszcie zachowuje się jak istota ludzka. Cierpi od ran i z głodu, boi się oraz desperacko walczy o przetrwanie. Pomimo kilku typowych konsolowatości gra jest wciągająca i chętnie do niej wrócę, jeśli znajdę na to czas. Brawa dla panów z Crystal Dynamics.
Jvegi - 2013-08-26, 20:17

Last Express po raz drugi. Ta gra jest taka piękna. I tak desperacko próbuje podskoczyć powyżej du*y, że aż trzeba klaskać, nawet kiedy ląduje na glebie.



Ach, te animacje 1 frame per 3 sec :oops:

Papers, Please muszę pomęczyć, ale w sumie mam ważniejsze rzeczy do roboty teraz.

Katorg - 2013-08-30, 19:57

Jvegi napisał/a:
Last Express po raz drugi. Ta gra jest taka piękna. I tak desperacko próbuje podskoczyć powyżej du*y, że aż trzeba klaskać, nawet kiedy ląduje na glebie.


Tak ! Ta gra jest świetna grałem w nią dawno temu ale broni się do dziś. Czas w niej jest tak realistyczny że niemal czuć jak porywa cie tok gry.

Ja gram teraz w Call of Cthulhu: Dark corners of earth.

Solidna, klimatyczna gra grozy (do momentu uzyskania broni) którą można przechodzić bez walki ( bo się nie opłaca, lepiej skradać), dobrze wykorzystany motyw Lovecrafta, ogólnie polecam.

Jvegi - 2013-09-19, 01:56

No, Call of Cthulhu ma bardzo solidny początek. Zatrzymałem się na środku, gdzie jest sporo strzelania i fabryki jakieś, ale podobno dalej też są wartościowe rzeczy. Wrócę kiedyś.

Ja w piątek mam bardzo trudny egzamin i co prawda trochę się uczę, ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo popełniłem podstawowy błąd. Zainstalowałem Herosów trójkę. Całą wczorajszą noc zmarnowałem (w sumie bawiłem się dobrze) i teraz też mnie kusi. W końcu mam jeszcze jutro...

Z goga mam też I have no mouth and I must scream. Klasyczna przygodówka horrorowa, legenda z masą bugów podobno, ale na razie nic takiego nie znalazłem. Mocna rzecz. Technicznie średnio, ale fabuła&klimat działają mimo wszystko. Wygląda brzydko, ale chyba o to chodziło. W 1/5 jestem.

Katorg - 2013-09-20, 14:34

Jvegi napisał/a:
Z goga mam też I have no mouth and I must scream. Klasyczna przygodówka horrorowa, legenda z masą bugów podobno, ale na razie nic takiego nie znalazłem. Mocna rzecz. Technicznie średnio, ale fabuła&klimat działają mimo wszystko. Wygląda brzydko, ale chyba o to chodziło. W 1/5 jestem.


Bo to stara gra jest. I zrobiona na motywach z opowiadania o tym samym tytule. Polecam do przeczytania jest dobre.
http://web.archive.org/we...ze_krzyczec.htm -> link do tekstu.

Fajna jak dla mnie jest misje Nimdoka i Teda.

Jvegi - 2013-09-20, 16:29

Katorg napisał/a:
Bo to stara gra jest.
A to mi nie przeszkadza, w starsze gry grałem i zachwycałem sie grafiką. Tutaj sporo rzeczy jest po prostu brzydkich, ale jak mówiłem taki miał być chyba zamysł.

Opowiadanie przeczytam (raczej po angielsku), ale jeśli tam są jakieś spoilery, to wolałbym najpierw grę skończyć.

Dalej Herosi, Armageddon's Blade, może w końcu skończę jakąś kampanię...

Dark - 2013-09-28, 20:26

Gram w Cienie Amn, kiedy mam wolną chwilkę i nic do zrobienia.
Jvegi - 2013-12-03, 23:12

Gram (powoli) w pierwszego Panzer Generala. Dopiero druga misja (wir mussen das Warszau ausrotten :grin: ) więc ciężko mi ocenić, czy mechanika jest przestarzała, bo prawdziwe skomplikowanie i trudność dopiero przede mną. Ale podoba mi się taktyczny klimat, różnorodność jednostek i losowość potyczek. Dopiero przy dużej różnicy sił nie da się wygrać fartem, o obrażeniach i kolejności ataku decydują rzuty kośćmi. Niby można dać ciała nie z własnej winy, ale jest to dość wierne historycznie i zmusza do improwizacji.

Poprosiłbym o rekomendacje nowszych wersji, bo pewnie są tu jacyś panzerowi weterani, ale chciałbym pograć w oryginał bez psucia sobie rozgrywki myśleniem o ulepszeniach jakie przegapiam.

Lercher - 2013-12-05, 13:57

Od wczoraj naparzam konkretnie w Path of Exile. Niby podróbka Diablo, ale wciąga jak cholera. :D
Scol - 2013-12-05, 17:19

Lercher napisał/a:
Od wczoraj naparzam konkretnie w Path of Exile. Niby podróbka Diablo, ale wciąga jak cholera. :D

Gram od open bety z którkimi przerwami, naprawdę zacna gra. Teraz zbiera recenzje w stylu: "Tak powinno wyglądać (no może nie wyglądać, grafikę PoE ma akurat średnią :D) Diablo III". A nad designem m.in sporej ilości przedmiotów unikalnych pracował Brother Laz - twórca najpopularniejszego moda do DII.

Lercher - 2013-12-05, 20:32

Osobiście nie odpowiada mi tylko system lootów oraz handlu... nie wiem, ale grając maruderem szalenie rzadko coś przydatnego mi z creatów wypada, na ogół jeżeli sypnie jakimś rarem to dla innych profesji. A później jeżeli chcę u handlarzy spylić to dostaję 1/20 orba za konkretne itemy. Niestety problem jest taki, że jestem ciągle jeszcze w początkowej fazie gry i te rary co mi wypadają to nawet nie warto na aukcji wystawiać. :D

Ale za to ogromny plus za drzewka rozwoju, całkowita personalizacja. Fajny jest też system potionów. No i zgon nie oznacza utraty ekwipunku. A padłem póki co tylko raz, bo zadzwonił telefon akurat jak przechodziłem przez kapliczką naładowaną siakimś polem elektrycznym i zanim się zorientowałem mnie zaciukało. :D

Eerie - 2013-12-05, 21:29

Kliwer napisał/a:
Nie wiem jaki jest wiekowy skład aktywnych forumowiczów, ale studenci (np. ja) mają teraz ciśnienie straszne więc cóż dziwnego że cicho :roll:

Ja sobie teraz w wolnych chwilach pykam w Mount and Blade: Ogniem i Mieczem. Naprawdę miła i klimatyczna gra, tylko zabugowana koszmarnie wprost. Szkoda. Ale tych chwil, gdy z uniesioną szablą wdzierałem się na okopy Warszawy albo z pochyloną kopią, przy szumie husarskich skrzydeł, cwałowałem na ratunek Jana Kazimierza nikt mi nie odbierze. Dawno takiej imersji w żadną grę nie miałem.

I szkoda jeszcze, że w ogóle gier w sarmackich klimatach nikt nie robi. Ech, zagrałoby się w RPG-a w XVIIwiecznej Rzeczypospolitej... Już widzę te questy: zerwać sejmik, pomóc zagranicznemu elektowi do tronu zebrać stronników, przegnać diabła Rokitę z ruin młyna pod lasem, poskromić krnąbrnych chamów na folwarku, zorganizować antykalwińską ruchawkę w Krakowie, ośmieszyć wrednych Jezuitów... ech, marzenia, marzenia. Nie ma i nie będzie :cry:


Tak, rasowe RPG w Rzeczypospolitej byłoby czymś zajebistym. Jeśli chciałbyś się zmierzyć z innymi graczami, polecam M&B: Warband i moda do niego o nazwie The Deluge. Jest w nim tylko multiplayer, ale sam mod jest zajebisty.

-Poprawnie działająca kopia husarska. Nie możesz nią zadawać normalnych pchnięć i nabijać jak na szaszłyk. Jedyną formą ataku jest szarża z nachyloną lancą - i w przypadku husarskiej kopii jest ona potężna. Jest historyczność.

-Wiele broni może ulec zniszczeniu. Lance i kopie się kruszą, gdy zbyt mocno zaszarżujesz. Złamać się może także koncerz.

-Nastawianie pik, wypadanie broni z rąk w przypadku przyjęcia zbyt mocnej konnej szarży. A także szansa na niewypał w przypadku broni palnej oraz niewielka szansa pęknięcia cięciwy łuku.

-Różne warunki pogodowe możliwe do ustawienia na każdej z map. Podczas deszczu masz dużo większą szanse na niewypał oraz pęknięcie cięciwy łuku.

-Strzelanie z dział, łódki i barki, możliwość utonięcia. Gdy przejdziesz przez wodę, możesz zamoczyć proch - i już nie postrzelasz.

-Klasa inżyniera pozwalająca na budowanie okopów, używanie granatów itp.

-Ogólnie jest dużo klas, z czego każda inna. Poza tym są limity na klasy. Na serwerze może być określona ilość jednostek różnych klas. Nie będzie spamu husarzami czy kirasjerią. Jak grasz Polakiem to możesz być: Pancernym, Husarzem, lekką kawalerią, dragonem, rajtarem, piechurem łanowym, najemnym cudzoziemskim muszkieterem, najemnym cudzoziemskim pikinierem, chorążym oraz inżynierem. Co do frakcji, to w modzie występują: Polska, Szwecja, Kozacy, Tatarzy oraz Turcy. Rzekomo mają jeszcze Ruscy dojść, ale kiedy i czy w ogóle dojdą to nikt nie wie.

-Realizm oraz historyczność.

-Piękna muzyka

-Okrzyki oraz możliwość gwizdnięcia na konia - twój koń przybiegnie do ciebie, jeśli z niego wcześniej zsiadłeś. W ten sposób można też gwizdać na wrogich konnych - ich konie tracą panowanie nad sobą i wrogowie mogą z nich spaść jeśli ci się to uda.

-Fajny jest też tryb inwazji - wszyscy gracze w jednej drużynie i walka z hordami botów. Wielu graczy nie lubi tego trybu, ale mi on sprawia przyjemność.

I wiele, wiele innych. Jedyną wadą jest to, że mod nie jest zbyt popularny i dlatego na serwerach ledwie dwucyfrowa garstka ludzi. Poza tym chciałbym jeszcze zagrać kobietą, no ale... historyczność mutafaka!

Powtarzam, że mod jest tylko do multiplayera, więc kampanii tam nie uświadczysz.

Łap gameplaye: Jeden - inwazja Dwa - to akurat sparring klanowy, więc poziom teamplayu dużo wyższy niż normalnie na serwerach Trailer.

Strona moda

kol - 2013-12-13, 22:49

Gram w DLC do Bioshocka 2, Minerva's Den. Nowa historia, nowe lokacje, nowe postacie - bardzo fajnie sie gra, taki Bioshock w pigułce, i co ważne - jest jakoś za darmo na steamie, jeśli mialo sie bioshocka 2 przed odjęciem od niego Games for Windows Live.
Mały, przyjemny, kompaktowy, nastawiony też bardzo na opcjonalną eksplorację dodatek.

Kliwer - 2013-12-14, 20:40

Skończyłem właśnie dłuższą sesję z Dragon Age (Origins + Awakening). Kiedyś surowiej oceniałem tę grę, jednak na dzień dzisiejszy muszę stwierdzić, że jest naprawdę znakomita. Ma w zasadzie tylko dwie poważne wady. Pierwsza to obrzydliwa po prostu polityka DLC. Do tego dodatek, choć fajny, jest stanowczo za krótki jak za taką cenę (kosztuje tyle co podstawka). Co prawda przejście samego dodatku zajęło mi tyle czasu mniej więcej co przejście całego Risena, ale to raczej świadczy źle o tym drugim, niż dobrze o pierwszym.
Druga i ważniejsza rzecz, która przeszkadza, to brak dużych questów pobocznych. Te tablice to fajnie że są, ale wiele większość z tych zadanek to się tak z marszu przechodzi i bez sensu trochę (kliknij w 5 punktów w miejscach, w których i tak będziesz). Powinny być chociaż z 4-5 takich zadań z własną fabułą i nowymi lokacjami (na wzór BG2- jak Targowo, Wzgórza Wichrowej Włóczni etc.). No i miasto mogłoby mieć tak z 2 dzielnice więcej (ta jedna targowa + parę zaułków to ciut za mało, bo poczuć klimat metropolii), zwłaszcza jakieś doki.

W sumie całą krytykę można by sprowadzić do tego, że chciałoby się wszystkiego więcej. Ale i tak jest to jedyny chyba taki nowszy rpg z przyzwoitym czasem gry (mi takie leniwe przejście Origins + Awakening zajęło ok. 100-110 h).

Natomiast z żalem niejakim przyznaje, że jest to jedyna mi znana gra, w której w takim stopniu można odgrywać postać. Fakt, w Fallautcie i Arcanu też zwracano uwagę na wiele naszych cech, ale tam postać pojawiała się w świecie gry z powietrza. A tu mamy jakiś domy, jakąś rodzinę, jakąś własną historię. I gra pozwala nam się do tych doświadczeń odwoływać. Ten indywidualizm jest co prawda troszkę iluzoryczny, ale i tak jest super. Grałem teraz człowiekiem szlachcicem. Oczywiście w Origins posadziłem swoje szanowne dupsko na tronie. Jak mi się miło w Awakening zrobiło, gdy Anora przyszła, mężem i księciem mnie nazwała. Niby zmiana dwóch linijek dialogowych na krzyż, a jak robi klimat.


Jak mi koledzy podpowiedzieli zakupiłem sobie Divine Divinity. Ale to na przyszłość- dopiero po świętach sobie będę mógł na dłuższe posiedzenie pozwolić.

Eerie - 2013-12-14, 21:04

A będziesz grał w Deluga? Zainteresowało cię to? Bo podziękowałeś mi za posta, ale nic nie napisałeś.
Kliwer - 2013-12-14, 21:15

Ano zagram ale... na wakacjach, w domu. W Wawie mam za słaby net do gier sieciowych :sad:

W ogóle powiem, że rzadko grywam w sieciówki. Jedyna, w jaką dłużej się bawiłem, to jeszcze w liceum było Enemy Territory, ale i to raczej tak po godzinkę, dla zabicia czasu.

Nie przepadam za grą w sieci, charakter takich rozgrywek jest przeważnie dużo bardziej "sportowy" a dużo mnie "rpg-owy". Ale dla Potopu zrobię wyjątek. Będę sobie musiał jazdę konną odświeżyć, żeby mnie od razu na serwerze nie wgnietli w ziemię. :grin: Bo strzelać to się nigdy nie nauczyłem...

Eerie - 2013-12-14, 22:16

Zmiotą cię dość łatwo, bo bardzo dobrzy gracze na serwerach, raczej mało newbów. Ale szybko się nauczysz - easy to learn, hard to master.

Jedno tylko musisz mieć opanowane - manualne blokowanie. Czyli kierunek blokowania określany ruchem myszki, a nie automatycznie. Przełącz sobie w opcjach i graj tak w singla. Jeśli na arenie w mieście pokonasz 10 przeciwników (oczywiście bez tarczy :) ) z opcją kierunku blokowania z ruchem myszki to znaczy, że możesz próbować swoich sił w walce z innymi graczami. O ile w nativie w Warbandzie bez manualnego blokowania przeżyjesz, najwyżej weźmiesz 2 dobre tarcze, to w Deludżu nie masz szans. Tarczę możesz mieć tylko jedną i są one bardzo mało wytrzymałe - a poza tym i tak dostępne tylko dla niektórych jednostek, głównie kawalerii oraz tureckiej piechoty,

Kliwer - 2013-12-14, 22:28

Ło, to masakra :lol: . Ja tam sobie w Ogniem i Mieczem na łatwym pociskałem i wcale "łatwo" nie było. A co do manualnego blokowania to nawet nigdy za bardzo nie zrozumiałem, jak to działa. Cała moja strategia to było jeżdżenie z husarską kopią i szarżowanie po wieeeelkich łukach. Do czasu, aż się wpadło na drzewo albo ugrzęzło w tłumie :razz:
Ale cóż, moja przygoda ze zręcznościówkami skończyła się na Jazz Jack Rabbit...

Eerie - 2013-12-14, 23:00

No, to jest tak, że jak wróg atakuje od góry, to ty musisz przesunąć myszkę w górę trzymając PPM by zablokować. To może się wydawać trudne, ale jest do nauczenia się. Włącz samouczka i trenuj blokowanie aż się nauczysz :D

A husarską kopią się nie pobawisz, bo może i jest ona potężna, ale nie można nią zadawać pchnięć - jedynie szarża z nachyloną lancą. I tak ci się ona w 90% przypadków złamie po pierwszym trafieniu.

Jeśli chcesz sobie podźgać lancą, to polecam polskiego pancernego z rohatyną albo turecką kawalerię - spahis wymiata i ma dobrą lancę z zasięgiem ponad 200, którą da się zadawać pchnięcia. Ewentualnie jazdę tatarską lub kozacką. Fajne też są koncerze. Krótsze niż wszelkie lance, ale i tak dość długie (zasięg 150), a poza tym szybsze od lanc i zadające większe obrażenia. Wspaniale się nimi zabija piechotę oraz konnych nie uzbrojonych w lancę - a jak mają lancę to trzeba kombinować. Plusem jest to, że możesz spokojnie zmieniać broń, nie upuszczając obecnej. Koncerz schowasz do pochwy, lancę będziesz zmuszony wyrzucić. Więc w przypadku lancy nie wystrzelisz z pistoletu przed zaszarżowaniem na przeciwnika. Z koncerzem zaś nie ma problemów.

Fajnie się gra szwedzkim kirasjerem z koncerzem i dwoma pistoletami. Pistoletami normalnie strzelasz nawet w pełnym galopie, jedynie przeładować możesz conajwyżej w powolnym chodzie konia (kłusie?). A skoro zatrzymanie się i przeładowanie to ryzyko dostania kulki od muszkietera, to tego zwykle nie robię. Na szczęście jak nie weźmiesz amunicji do broni palnej, to zawsze masz załadowaną z definicji jedną kulkę. Tak więc mogę się połasić o jeden wystrzał z każdego pistoletu. Koncerz, dwa pistolety oraz najgorszy pałasz by mieć czym walczyć gdy koncerz się złamie albo gdy cię zrzucą z konia/zabiją ci konia.

Jeśli na nativie w Warbandzie w multiplayerze wejdziesz na dowolny serwer i zagrasz pełną rundę mając przynajmniej tyle samo zabójstw co zgonów oraz ogarniesz manualne blokowanie, to możesz próbować swoich sił w Delugu. I tak warto jest też liczyć na celność i próbować zastrzelić kogoś bez wchodzenia z nim w walkę wręcz. Fajnie się gra Kozakiem z pistoletem (oraz amunicją do niego ofc), nożami do rzucania oraz jakąś szabelką. Wystrzelisz z pistoletu i jak nie trafisz to możesz jeszcze nożami do rzucania próbować.

Heh, kiedyś miałem zabawną sytuację: grałem takim właśnie kozakiem i chciałem we wroga rzucić sztyletem do rzucania (z pistoletu strzeliłem wcześniej w kogoś innego i nie chciało mi się przeładowywać a sztylety do rzucania też potrafią byś śmiercionośne jak umie się ich używać). Ale ten miał pistolet i lepszy refleks. Zastrzelił mnie. Ale zdążyłem jeszcze rzucić - i dosłownie ułamek sekundy po mojej śmierci mój sztylet trafił w jego głowę. Zabiliśmy się nawzajem :D
Myślę, że on wystrzelił w tej samej chwili co ja rzuciłem - zrobiliśmy to w jednym momencie. Ale pocisk z pistoletu leciał szybciej.

Albo inna akcja - szarżuję pancernym na wrogiego muszkietera i brakuje mi dosłownie sekundy by go dziabnąć, kiedy on PIFF i zdejmuje mnie jednym strzałem. Ale mój dzielny koń gna dalej do przodu i go zabija. Był bardzo ciężko ranny, że niewiele HP już miał - mój koń go w idealny sposób dobił.
Miałem tak też z perspektywy muszkietera - zabiłem szarżującego na mnie kawalerzystę, ale zabił mnie jego koń.

Ogólnie modzik miodny. Jeśli na nativie będziesz w trybie pojedynku potrafił pokonać kogokolwiek, oczywiście bez tarczy, to znaczy że możesz próbować swoich sił w Delugu.

Jvegi - 2014-03-29, 15:33

Dark Souls: Prepare to Die Edition W sumie nie gram, tylko pobiegałem z 20 minut. Myślałem, że ludzie tylko histeryzują. Mylałem, że wszyscy narzekają na sterowanie klawiaturą w grach sportowych czy bijatykach, więc nie trzeba się przejmować tym gadaniem o konieczności kontrolera.

Chryste... :shock:

Fez. Też się nie nagrałem. Dostaję potwornej choroby lokomocyjnej. Pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło. Może mi przejdzie.

Generalnie gram w Lola, bo w końcu po 2 latach naprawiłem komputer. Kiepsko mi idzie. Dobrze, że wiosna się zaczęła. :roll:

Dead - 2014-03-29, 16:15

Ja już prawie przeszedłem Demon's Souls choć przyznam, że momenty są ciężkie. Nie mam niestety za dużo czasu grać :(

Ostatnio zacząłem też Mafię II. Jest klimatycznie.

Poza tym przeszedłem kampanię Settlersów V :grin:

Jvegi - 2014-04-08, 01:28

Przeszedłem Blade Runnera po raz drugi. Wspaniały przykład gry, która trzyma się na klimacie i oryginalnej, chociaż niedopracowanej, mechanice. Gra może mieć mnóstwo problemów, ale jeśli choć parę rzeczy robi doskonale, niedociągnięcia nie przeszkadzają.

I ta gra jest lepsza od filmu.

Staram się grać w Medieval II:Total War. Ciężko idzie. To pewnie kwestia przyzwyczajenia, ale mapa jest bardzo nieczytelna, a z bitwami jest jeszcze gorzej. W jedynce mapa kampanii była tak czytelna jak to tylko możliwe. Teraz mamy "realistyczny teren" w którym toną wszyscy. Muszę zoomować, żeby kogoś zaznaczyć... Bitwy niby wyglądają tak samo, ale sojusznicze jednostki zlewają się ze sobą i jednostkami wroga.

Na dodatek reagują bardzo opornie. W pierwszym Medievalu było to bardzo realistycznym elementem gameplay'u, ale tutaj dochodzi do tego jakiś nowy system kolizji. Nie muszę walczyć tylko z całym oddziałem, ale też z tylnymi liniami. Bez odpowiedniego ustawienia często dochodzi do sytuacji, kiedy tylko mały fragment oddziału zadaje jakiekolwiek obrażenia, bo reszta plącze się na tyłach. I robi się wielki burdel.

Tak ma być? Robię coś źle? Powinienem zainstalować jakieś mody? Zmodyfikować pliki .ini? Czemu nie da się kontrolować kąta nachylenia kamery (w jedynce chyba się dało).

Chciałbym zakończyć choć jedną kampanię. Dwójka oferuje mnóstwo nowych, bardzo fajnych opcji i chciałbym się nimi pobawić, ale jeśli mam za to płacić nerwami, to wolę wrócić do jedynki.

Jeśli macie pozytywne doświadczenia z TW po dwóch pierwszych częściach to chętnie poczytam co macie do powiedzenia, ale jak na razie jestem mocno wkurzony.

Vinci - 2014-04-08, 09:14

Jvegi napisał/a:
Staram się grać w Medieval II:Total War. Ciężko idzie. To pewnie kwestia przyzwyczajenia, ale mapa jest bardzo nieczytelna


Nie pocieszę Cię, ale ja nigdy się nie przestawiłem. Mapa jest beznadziejna, to samo zrobili w drugiej części Rome: Total War. Dobrze, że dostałem go za darmo, bo bym nigdy na to kasy nie wydał. Ostatnio, chyba w zeszłym tygodniu zrobiłem drugie podejście, liczyłem na to, że łatki trochę poprawią sytuację, ale dalej jest beznadziejnie z optymalizacją, mapa jest nieczytelna, a podczas tury przeciwnika można iść po piwo do sklepu i jak dobrze pójdzie, to jeszcze zdążysz je wypić.

Shogun 2 jeszcze daje radę, możesz jego spróbować, Roma odradzam.

Nobanion - 2014-04-08, 12:30

Medieval 2 i Rome jako gry same w sobie nie wyszły im, ale moderzy porobili modyfikacje które rzucają cień na działania CA, bo niektóre modyfikacje biją na głowę od strony graficznej, zachowania AI na mapie kampanii, historyczności epok przedstawionych itd...Praktycznie każdy element gry, czy Medieval 2, czy Rome 1 został poprawiony...Praktycznie rzecz biorąc każda gra z serii Total War funkcjonuje dzięki modyfikacjom i sami twórcy gier chcąc nie chcąc na to przystali....To, co zostało zrobione na silniku Medka 2 odnośnie światów z fantasy, tutaj Tolkiena i Warhanmmera, to praktycznie inne gry, o to mieli nawet pretensję ci co maja prawa autorskie do Universum Warhammera, ale jakoś się dogadali...Jest polskie forum na którym działałem przez kilka lat i tam praktycznie wszystko już napisano, oczywiście nic nie pobije anglojęzycznego portalu :)
http://forum.totalwar.org.pl/index.php
http://www.twcenter.net/f...d-Modifications
Sam mam na kompie z 60 GB samych modyfikacji plików instalacyjnych :) w które czasami pogrywam :) nie chwaląc się oczywiście :razz:
edit: Rome 2 podobnie jak w poprzednich odsłonach, modyfikujący udowodnili że CA sobie zagrała w ...DLC :P
edit2:
Tutaj polecane modyfikacje, ja swego czasu zagrywałem się
w
Eras Total Conquest
http://forum.totalwar.org.pl/viewforum.php?f=544
i Bellum Crucis,
http://forum.totalwar.org.pl/viewforum.php?f=367
---
to są te co wyduszają z engine ile się da, no i jeszcze ten
Third Age Total War 3
, ale z dodatkiem MOS, bije na głowę gry strategiczne o tej tematyce
http://forum.totalwar.org.pl/viewforum.php?f=366

kol - 2014-04-12, 00:54

Zainstalowalem sobie HoMM3 na moim tablecie i smigam w wolnej chwili, calkiem fajnie sie gra jak na warunki tabletowe.
Tuldor88 - 2014-04-12, 01:40

Stary dobry odmóżdżacz i zabijacz czasu - Diablo2 LoD... a to wszystko przez Nobika!
Vinci - 2014-04-14, 15:52

Lepiej byście w D3 pograli, paragony same się nie wbiją :P

Ja przez ten weekend (pomijając piątkowy wieczór i odchorowane pół soboty) to ładnie w Diablo 3 nolajfiłem :P

Aristo - 2014-04-14, 19:20

Tuldor88 napisał/a:
Diablo2 LoD... a to wszystko przez Nobika!
Hehe, i ja w to samo, i też natchniony filmami Nobokocura; prędzej czy później zamierzam kupić jednak trzecią część.
Tuldor88 - 2014-04-14, 20:11

Do powyższego doinstalowałem mod giga inventory (czy jak się to dobro zwie) i wreszcie nie muszę się martwic o brak miejsca a spokojnie, po ludzku kolekcjonować zestawy, klejnoty czy insze diamentowe...*zerka na Almę* dobra, tego ostatniego to nie ^^
darrion - 2014-04-19, 10:34

Odkryłem ostatnio moc emulatorów SNES'a i GBA na Androida. Dzięki nim, w wolnym czasie pykam sobie w chyba najlepszego jRPG'a, mianowicie Chrono Trigger, w kolejce czeka FF VI. Przez emulator do GBA zaś, wróciły do mnie czasy podstawówki i niezapomniane Pokemony ; D
szwarc - 2014-04-19, 11:12

darrion napisał/a:
w wolnym czasie pykam sobie w chyba najlepszego jRPG'a, mianowicie Chrono Trigger, w kolejce czeka FF VI.

Chyba? Bez dwóch zdań :p. FF VI też daje radę. Ja teraz młóce w Xenogears. Mechy, amnezja głównego bohatera, ratowanie świata itp. Ciekawym rozwiązaniem jak na jRPG z 1998 roku jest trójwymiarowa grafika z możliwością obrotu kamery i skakania podczas eksploracji. Denerwują losowe walki i często przydługie scenki/dialogi.

Jvegi - 2014-04-30, 05:36

Blackwell Epiphany :sweet:



Ostatnia część wyjątkowej serii przygodówek, z serialową w strukturze fabułą na najwyższym poziomie. Naturalne dialogi, "żywe" postacie, piękna grafika, nastrój, mieszanka humoru i ciężkiego klimatu. Piątka jest jak na razie równie znakomita jak poprzedniczki, z potencjałem na bycie najlepszą.

Serdecznie polecam.

Nobanion - 2014-05-05, 21:36

Dalej gram w Diablo 3, ciekawy nowy tryb gry wprowadzony wraz z dodatkiem , tylko żeby mieć czas, w międzyczasie zwiedzam Faerun wobgizując kompilację dradiela . szkoda, że doba nie ma np. 100 godzin? :razz:
Valsharess - 2014-05-13, 00:23

Dota 2 (gra typu multiplayer online battle arena, gwoli ścisłości :P). nawet zalew ruskiej agresji, chamstwa i porstactwa nie jest w stanie mnie odciągnąć ;P choć z tymi (no przepraszam bardzo, ale muszę to napisać) jełopami bywa naprawdę ciężko.
wciągnęło mnie cholerstwo na całego. a pamiętam jeszcze moje pierwsze podrygi i kalekie próby ogarnięcia tego co dzieje się wokół mnie ;) oraz zarzekanie się, że nigdy więcej, nawet 100 km kijem tego badziewia nie dotknę ;) nie stało się. przepadłam 8-)

czasem, z sentymentu i dla sportu (i dla szweda oraz ukraińca ;P) pogrywam w multi masse. tak, tak, wiem, to nudne badziwie, ale w nosie mam takie opinie, ja lubię i już ;)

przymierzam się do przejścia dragon age. tak o, dla odświeżenia przed wydaniem trójeczki ^^

zdarzają mi się również powroty do Skyrima oraz New Vegas. rzadko jednak ostatnio ;)

Li - 2014-05-13, 00:35

A ja dopiero niedawno pierwszy raz zagrałam w Dragon Age. ^^ Jedynka spoko, dwójka jest beznadziejna, koncepcja fabularna niezła, ale cała reszta dużo gorsza, szczególnie dobijają mnie hordy przeciwników wyskakujące znikąd, a NAJBARDZIEJ identyczne lokacje - tego nie mogę zdzierżyć. Więc po jednej rozgrywce dwójka poszła do kąta.
Poza tym grałam w Diablo 3, nie cierpię za niezbalansowane postacie i niezbalansowane poziomy trudności. Dokładnie to samo jest z Heroes of might and magic VI, zbalansowanie zerowe, więc poległam w połowie podstawki, również z tak trywialnego powodu jak NUDA. To w ciągu ostatniego pół roku (no, H6 zdecydowanie wcześniej).

A teraz powiem herezję - ostatnio pierwszy raz przechodzę warcrafta 3. ^^ Ale nie mam na niego zbytnio czasu, więc tak po jednej-dwóch misjach na kilka dni. ^^

Valsharess - 2014-05-13, 00:45

Li napisał/a:
A ja dopiero niedawno pierwszy raz zagrałam w Dragon Age. ^^

lepiej późno niż później ^^

Li napisał/a:
szczególnie dobijają mnie hordy przeciwników wyskakujące znikąd

jak to znikąd? z nieba! ... :D

Li napisał/a:
a NAJBARDZIEJ identyczne lokacje - tego nie mogę zdzierżyć.

prawda. porzygać się momentami można :shock:


aha, co prawda zawiesiłam jakiś czas temu pykanko w L4D2, ale jakby ktoś reflektował na wspólną przeprawę przez hordy zombie, to ja chętnie ^^

Vinci - 2014-05-13, 08:51

Li napisał/a:
Poza tym grałam w Diablo 3, nie cierpię za niezbalansowane postacie i niezbalansowane poziomy trudności. Dokładnie to samo jest z Heroes of might and magic VI, zbalansowanie zerowe


Co Ci tam tak bardzo przeszkadzało w balansie? :o

W Dragon Age 2 jest świetna dynamika walki, gdy po dwójce postanowiłem jeszcze raz zagrać w pierwszą część, to czułem się strasznie znudzony.

Li - 2014-05-13, 11:13

Vinci napisał/a:

Co Ci tam tak bardzo przeszkadzało w balansie? :o

Że w diablo? To, że niektóre postacie wymiatają, a inne są o wiele słabsze i beznadziejne, a do tego cztery pierwsze poziomy trudności są strasznie łatwe (o ile na czwartym nie trafisz na bossa albo niebieskie potworki, bo to już jest z kolei przegięte). Z najwyższy poziom z kolei jest przedobrzony. I tak się kółko zamyka.

A co do DA, dynamika dynamiką, ale ja się wkurzam, jak już jestem na wykończeniu, załatwiam 40 przeciwnika, a tu mi nagle wyskakuje następnych dziesięciu znikąd i mnie wykańcza. Jestem na nie. Wolę żeby ich od razu było 50 i żebym mogła sobie jakąś taktykę skombinować, a nie taka niespodzianka.

Nobanion - 2014-05-13, 12:35

Cytat:
Li napisał/a:
Poza tym grałam w Diablo 3, nie cierpię za niezbalansowane postacie i niezbalansowane poziomy trudności.

Mówisz o grze z dodatkiem? Widać w inną grę grałem :wink:
----
Co do DA 1 modderzy dają radę :razz:

Li - 2014-05-13, 12:45

Nobanion napisał/a:
Mówisz o grze z dodatkiem? Widać w inną grę grałem :wink:

Przykro mi? ^^ Swoją drogą, dla mnie na przykład 3 akt to jest niesamowity nabijacz expa, bo są tam hordy bardzo łatwych przeciwników, za które dostaje się gigant bonusy. Latanie po podziemiach twierdzy to taki sporcik za łatwe pd.
Nie żebym miała jakieś wymagania do gry tego typu, ale chciałabym, żeby to było jednak trochę bardziej wymagające, a nie albo za łatwe, albo zbyt przegięte. To jakbym miała do wyboru BG2 tylko na najłatwiejszym poziomie trudności lub w wersji Improved Anvil (może ktoś pamięta, że ten mod to dla mnie totalna trauma :lol: - swoją drogą do dnia dzisiejszego uwielbiam opis IA w wykonaniu Kinskiego, szczególnie fragment o dziewczynce z zapałkami).

BlackWidow89 - 2014-05-15, 12:30

Jak mam czas- to w Lola, ostatnio przeszłam The Bard's Tale, nieźle się ubawiłam ;] sarkazm zawsze w cenie.
Jvegi - 2014-05-17, 19:12

Naprawiłem komputer, gram w LoLa po dwuletniej przerwie. Na razie na smurfie, bo muszę na nowo nauczyć się last hitować. Nie żebym kiedykolwiek był w tym dobry. Przynajmniej teraz gram innymi championami niż Lux, bo moja czarodziejka nie jest już tak op jak kiedyś (albo ja po prostu ssę).

Generalnie to powinienem pisać pracę licencjacką, ale... Właśnie zainstalowałem FTL Advanced Edition i dostałem dosyć szybko w tyłek. Zacząłem tez znowu grać w Wing Commandera IV. Gogowa wersja z materiałem filmowym w HD.

I w Dinka Smallwooda HD muszę pograć, bo zobowiązałem się do napisania recenzji.

Scol - 2014-05-17, 20:03

Mną ostatnio zawładnęły dosć nowe gry w oldschoolowej szacie: Towerfall, Dungeons of Dredmor, Dungeon Dashers oraz darmowy na steamie You Have to Win the Game. W międzyczasie grywam w Dotę.
darrion - 2014-05-17, 20:47

Jvegi napisał/a:
Dinka Smallwooda HD

ło ciup, sympatyczne klimaty i fajne wspomnienia... chyba z 14 lat temu w to grałem, jeszcze na swoim pierwszym kompie, p200 mmx, 32 mb ram, akcelerator 3D voodoo... wspaniałe czasy:D mówisz że jest wersja HD? jakiś remake?

Ja obecnie od czasu do czasu pogrywam w Final Fantasy VI, całkiem fajne, nie powiem że nie, ale po przygodzie z Chrono Triggerem trudno mi się przyzwyczaić do mechaniki tego Finala. Ponadto czuję się troch jak bym grał w Pokemony i cały czas był w trawie...

Li - 2014-05-17, 20:53

darrion napisał/a:
Ja obecnie od czasu do czasu pogrywam w Final Fantasy VI, całkiem fajne, nie powiem że nie, ale po przygodzie z Chrono Triggerem trudno mi się przyzwyczaić do mechaniki tego Finala.

Mechanika mechaniką, a fabuła? :) Bo ja grałam tylko w 7 w całości i część 8, ale potem sprzedałam komputer i jakoś tak już nie wróciłam do rozgrywki, ale ogólnie jestem Finali ciekawa (FF7 uwielbiam).
Dostałam dłuższy czas temu zemulowane gry i pada, ale laptop nie chciał mi go jakoś wykrywać, więc wszystko leży aż do teraz nietknięte. A szkoda.

Jvegi - 2014-05-17, 20:53

darrion napisał/a:
Jvegi napisał/a:
Dinka Smallwooda HD

ło ciup, sympatyczne klimaty i fajne wspomnienia... chyba z 14 lat temu w to grałem, jeszcze na swoim pierwszym kompie, p200 mmx, 32 mb ram, akcelerator 3D voodoo... wspaniałe czasy:D mówisz że jest wersja HD? jakiś remake?

Graficznie raczej bez zmian. Działa na androidzie, macach i innych pierdołach. Do tego nowy system sejwów, bardzo wygodny instalator modów i parę innych drobnostek. Dostępny za darmo.

Dink to był mój pierwszy cRPG z mojego pierwszego CDA. Stare czasy, ale co parę lat sobie go odświeżam.

darrion - 2014-05-17, 21:46

Li napisał/a:
Mechanika mechaniką, a fabuła? :)

intrygująca jak na razie, jestem co prawda dopiero na początku rozgrywki, ale świat bardzo mi się spodobał tzn. steampunk, magia, królestwa, wojny, steampunkowe mechy, a do tego podobno nie ma głównej postaci, tzn. sami możemy wybrać kto będzie bohaterem tej przygody (zakładam że będzie to pewnie miało wpływ na zakończenie). Jeśli nigdy nie grałaś, to polecam wspomnianego Chrono Triggera, też od Square Softu (czy też Square Enix). Cudowna produkcja pod każdym względem, fabuły (Akira Toriyama), muzyki, grafiki, szczególnie sielankowość początku rozgrywki mnie urzekła.
Jvegi napisał/a:
Dink to był mój pierwszy cRPG z mojego pierwszego CDA.

Ja też go poznałem dzięki CDA ; )

Li - 2014-05-17, 21:48

darrion napisał/a:
Jeśli nigdy nie grałaś, to polecam wspomnianego Chrono Triggera, też od Square Softu (czy też Square Enix). Cudowna produkcja pod każdym względem, fabuły (Akira Toriyama), muzyki, grafiki, szczególnie sielankowość początku rozgrywki mnie urzekła.

Dzięki, rozejrzę się. :)

Damianus_NT - 2014-05-23, 09:11

Skończyłem ostatnio dwa interesujące, acz nie najświeższe indyki.

Pierwszy to platformowy slasher 2d, z elementami jRPG i całkiem otwartym światem z masą znajdziek: "Dust: An Elysian Tail". Gra na około 20 godzin, warto od razu grać na trudnym bo tylko tak będziemy w stanie zginąć (łatwy i normal są banalne i nudne, a poziom hardkorowy sprawia, że giniemy podczas elementów platformowych). Fabuła jest dość infantylna, grafika podobnie (wszystkie postaci to upodobnione do ludzi zwierzęta, coś co było często spotykane kiedyś, a dziś już raczej nie w modzie), ale generalnie gra sprawia masę frajdy. Zebrała wysokie oceny, a port na PC (oryginalnie wyszła na xboxa) jest naprawdę imponujący (technicznie). Najlepsze jest to, że poza muzyką i dubbingiem zrobił to jeden człowiek. Polecam!

Druga gra niezależna to "To the Moon" To produkcja na zaledwie 4 godziny, okraszona prostą, ale dość ładną graficzką w duchu pixel-art. To jednak bardziej interaktywna historia niż gra. Elementy typowo growe to tylko zapychacz. Śmierdzący przygodówką gameplay nie stanowi żadnego wyzwania. To co stanowi siłę "To the Moon" to świetna muzyka oraz niezwykła fabuła. W skrócie, gramy parką naukowców, która stara się spełnić marzenie umierającego staruszka, wszczepiając mu do głowy sztucznie wygenerowane wspomnienie - o locie na księżyc. To historia o tęsknocie, miłości, przywiązaniu oraz przemijaniu. Niejeden pudzian uroni łzę podczas gry. Również bardzo polecam. Tylko osoba bez serca będzie żałowała tych 4 godzin.

Scol - 2014-05-27, 17:53

Tales of Maj'Eyal - chyba najlepszy roguelike jaki znalazłem do tej pory. Ogromna różnorodność klas (jedna z nich dla przykładu potrafi dosłownie zabrać wroga ze sobą do piekła), spora różnorodność bossów, dylematy 'risk Vs reward', najlepiej wykonane ataki o obszarach stożkowych jakie kiedykolwiek widziałem w grach 'tablicowych', dość ładna grafika, poziomy trudności (Normal jak narazie kopie mi tyłek, a są jeszcze 3 trudniejsze <3) oraz modowalność to zaledwie kilka z jego zalet. A, i jest darmowy!
AL|EN - 2014-05-29, 12:44

Wolfenstein New Order - zabijanie nazistów jeszcze nigdy nie sprawiało tyle frajdy!
Valsharess - 2014-06-19, 17:24

miałam się zabierać za dragon age przed premierą 3, ale jakoś tak, no... nie. od paru dni pogrywam sobie za to w Majesty. kupiłam dawno temu antologie. co prawda jedynkę znałam, bo grywało się kiedyś, oj grywało. ale dwójkę wypadało w końcu choć trochę liznąć ;) fajne, odprężające. jednak muzyczka z jedynki rządzi ^^

:arrow: kawałek mjuziki - wątek główny
:arrow: kawałek mjuziki - wczesna gra

Semaj - 2014-06-20, 16:01

Ostatnio próbowałem Fallouta 1. Nie grałem nigdy, bo generalnie trochę nie mój klimat. Postanowiłem się jednak przełamać. Coś w sobie gierka ma, ale... jest mi ciężko. Trochę się zmuszam do grania. Aktualnie mam przerwę i od niego, i od Neverwinter Nights. Pora na Baldury! A także ciskam w okropnego LoLa na EUNE.
Torn - 2014-06-20, 19:50

Dead Trigger - To już w sumie chyba klasyfikuje się jako klasyk i trudno się dziwić, bo jeśli chodzi o strzelanie do Zombie, na szybko nie mogę sobie przypomnieć nic lepszego... Wsysa.
Nobanion - 2014-06-28, 10:53

Blackguards- gra fantasy na zasadach bazujących na niemieckojęzycznym odpowiedniku D&D, moje odczucia jak najbardziej pozytywne, miła odmiana, bo rozgrywka dostosowana dla zaawansowanych w tych zasadach i takich, co nie mieli do czynienia z grami z tego Wszechświata :)
*************
The Dark Eye, a dokładniej Das Schwarze Auge, to niemiecka gra fabularna, której pierwsza edycja powstała jeszcze w 1984 roku. Została ona osadzona w realiach fantasy, na fikcyjnym kontynencie Aventuria, którego nazwa została przetłumaczona na początku lat 90. XX wieku na język angielski ..... Sam świat, planeta Ethra, pełen jest nawiązań do prozy Tolkiena i uniwersum Dungeons & Dragons. Zamieszkują go więc ludzie, elfy, krasnoludy, gobliny, orki i trolle, a także kilka innych egzotycznych ras. Konflikty pomiędzy nimi są zaś na tyle częste, by powstało interesujące tło fabularne dla rozgrywanych w Das Swarze Auge sesji.




System ten zdobył w Niemczech ogromną popularność i dokonał rzeczy wręcz niemożliwej zdetronizował w słupkach sprzedaży Dungeons & Dragons. Nic więc dziwnego, że niemiecki deweloper, Daedalic Entertainment, postanowił po niego sięgnąć i przenieść na ekrany komputerów. Początkowo skupiono się na klasycznych grach przygodowych i w ten sposób powstały The Dark Eye: Chains of Satinav oraz Memoria, obydwie przyjęte dość ciepło przez krytyków i środowisko graczy.

psychozof - 2014-07-09, 22:29
Temat postu: Tension PL lub The Void EN
Tension
Gra o życiu, o snach, o smutnych i pięknych Siostrach które obdarzamy barwami,
i przerażających Braciach z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Opowieść pełna przygód. Sen na który trzeba się odważyć.
Otwórz w sobie wszystkie serca bo możesz mieć ich więcej niż jedno i napełnij je barwami, odnajdź drogę by wyjść z pustki ^
Warto rozpocząć od Nauki Śnienia w której jedna z Sióstr nauczy obdarowywania barwami, gra jest w języku polskim.

...jeśli wolisz więcej walki i bardziej erotyczną wersję z przebudowaną fabułą, to angielskojęzyczna The Void spełni Twoje oczekiwania ^

Po raz kolejny, po kilkuletniej przerwie zainstalowałem i gram ^

Damianus_NT - 2014-07-12, 20:20

"Shadowrun Returns" - rozczarowałem się (odrobinę) samą grą, ale nie żałuję tych kilkunastu złotych. Główna jej wada to ciasny, do bólu liniowy świat. Przenosimy się z jednej małej lokacji do kolejnej; zero swobody. Kolejny minus - bugi. Przykład? W najnowszej wersji na Steam gra pozwala na save w dowolnym momencie... tyle, że użycie tegoż save w paru specyficznych miejscach buguje Shadowruna i uniemożliwia ukończenie gry. Do tego słaba oprawa, mało satysfakcjonujący poziom trudności, mało rozbudowany gameplay... Mimo to gra jest naprawdę niezła, choć zaznaczam, że trzeba lubić te klimaty i znać dobrze angielski; gra to w 50% czytanie dialogów okraszonych specyficznym dla Shadowruna słownictwem.

"Arcanum" - cóż... obiecałem sobie, że w końcu skończę i skończyłem... dwa razy. Gra jest toporna, pełna błędów (jeśli gramy bez nieoficjalnego patcha) i do tego ma skopany system walki (znacznie gorsza wersja tego co oferują nam Fallouty). To na szczęście nie przeszkadza Arcanum w byciu grą przezajebistą :) Klimat jest niesamowity, motyw magii skłóconej z techniką oryginalny, świat wielki, brutalny i dość przygnębiający. Quest z Wyspą Pół-Ogrów to chyba najfajniejsze zadanie z jakim się spotkałem w cRPG, wątek główny, choć z początku nie rokujący za dobrze, okazuje się być na bardzo przyzwoitym poziomie. Naprawdę polecam!
(Po ukończeniu gry półelfką-magiem w PL nie mogłęm się powstrzymać by nie zagrać człowiekiem-technologiem w wersji spatchowanej).

Damianus_NT - 2014-07-20, 01:18

"Guacamelee" - rzadko grywam w platformówki, nie mam do nich cierpliwości i niespecjalnie mnie kręcą. Guacamelee sprawdziłem od niechcenia, ale szybko się do tej (niewielkiej z pozoru) gry przekonałem. Meksykańskie klimaty, zapaśnicy, Święto Zmarłych, świetna muzyka, cholernie wysoki poziom trudności... szalenie grywalny tytuł. 8h na jako takie ukończenie całości, kilkanaście godzin by wymaksować. Polecam.

"Mark of the Ninja" - kolejna gra 'indie', kolejny platformer, tym razem skupiony jednak całkowicie na skradaniu oraz cichej eliminacji wrogów. Ciekawa oprawa graficzna, dobrze zbalansowana rozgrywka. Kolejna warta polecenia produkcja.

Generalnie staram się grać i opisywać pokrótce jedynie tytuły wyróżniające się na tle konkurencji. Wątpię czy jest sens chwalić się że skończyło się ostatnio jakiegoś FPSa czy sztampowego TPP akcji.

kol - 2014-07-26, 21:53

Damianus_NT napisał/a:
Druga gra niezależna to "To the Moon" To produkcja na zaledwie 4 godziny, okraszona prostą, ale dość ładną graficzką w duchu pixel-art. To jednak bardziej interaktywna historia niż gra. Elementy typowo growe to tylko zapychacz. Śmierdzący przygodówką gameplay nie stanowi żadnego wyzwania. To co stanowi siłę "To the Moon" to świetna muzyka oraz niezwykła fabuła. W skrócie, gramy parką naukowców, która stara się spełnić marzenie umierającego staruszka, wszczepiając mu do głowy sztucznie wygenerowane wspomnienie - o locie na księżyc. To historia o tęsknocie, miłości, przywiązaniu oraz przemijaniu. Niejeden pudzian uroni łzę podczas gry. Również bardzo polecam. Tylko osoba bez serca będzie żałowała tych 4 godzin.

Też w to ostatnio grałem. Historia ciekawa, aczkolwiek nie jestem fanem tego całego konceptu ze zmianą pamięci. Życia nie można napisać na nowo i nawet Bóg nie może cofnąć czasu. Bardziej intryguje mnie końcówka, która daje nową perspektywę na to wszystko.

PS. Akcja z koniami byla glupia :P

Damianus_NT - 2014-07-27, 04:43

Bardzo w "To the Moon" podobały mi się te wszystkie zależności między przedmiotami/światem a umierającym starcem. Im dalej się cofamy w jego wspomnieniach tym fajniejsza staje się gra. Origami, maskotka dziobak, księżyc, latarnia, zachowanie jego zmarłej żony. Wszystko zaczyna nabierać sensu. Gra zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale trafiła też na podatny u mnie grunt (tematyka przemijania).
No i fakt.. końcówka jest naprawdę ciekawa ;)

"Tales of Maj'Eyal" - Polecony przez Scola rogalik. Zagrałem, zmarnowałem kilkanaście godzin życia :P Gierka potrafi bardzo wciągnąć; nawet w przypadku kilku sromotnych porażek z rzędu, następnego dnia ma się ochotę spróbować ponownie.

Grałem głównie zakutym w stal wojownikiem (Bulwark - 100% defensywa), ale co bym nie robił to zawsze kończyło się tak samo... Lecisz przez grę jak przecinak, wrogowie nie są w stanie zbić Ci więcej niż 50% HP... i nagle padasz na 1/2 strzały bo spawnujesz się w lokacji z jakimś bossem/rarem/elitą - magiem i obrywasz za 60-100% hp na dzień dobry (pancerz i obrona na nic się zdają przeciwko magii).

Kolejna klasa - przywoływacz - podobna sytuacja. Bo dobiciu do 3 poziomu (3-5 minut gry) przyzwane miniony robią za gracza całą robotę, wydaje się że będzie tak już do końca. Tyle, że oczywiście w losowym momencie jakiś mob - elita wyskoczy na ciebie zza krzaka, padasz na 1 strzał. Można się wkurzyć.

Po ponad godzinie zabawy z dopasowywaniem interfejsu i ustawieniem na nowo całego sterowania w Tales of Maj'Eyal grało mi się naprawdę dobrze. Tyle tylko, że tego typu produkcja pochłania masę czasu, a nie można dobrnąć nawet do jej końca. Padamy gdzieś w połowie gry i zaczynamy wszystko od początku. Te same lokacje, te same questy (kilka na krzyż), rozgrywka staje się bardzo monotonna... popadamy w rutynę.. i znowu giniemy.
Warto sprawdzić mimo wszystko (jeśli jest się fanem rogalików pozycja obowiązkowa).

psychozof - 2014-07-28, 18:41
Temat postu: Uplink
Uplink
Jeśli chcesz się gdzieś włamać w internecie nie włamuj się naprawdę, sprawdź czy dasz się złapać w tej grze ^

Symulator Hakera - to brzmi sucho, ale tak najprościej opisać ten projekt.
Fajny plac zabaw i można grać bez internetu :O ^

Wyszedł także następca w formie freeware:
Codelink

Nobanion - 2014-08-12, 12:33

Ja powróciłem do Might & Magic Heroes VI ze wszystkimi dodatkami, po 3-ce moja ulubiona gra z serii, no i znowu zabrałem się za podbijanie starożytnego świata w Rome 2 w tym wypadku zrobiłem sobie wyjątek i gram Spartą, oczywiście że zmodowana jak i całą grą, chociaż u mnie należałem do tych chyba 20% szczęśliwów co gra od początku płynnie chodziła, raczej zaważył na tym że na modach, bo trochę żal zarzuconych rozwiązań z Rome 1, ale udało im się zmienić w 2 muzykę na tą "romowską" itp...inny już klimat, nie mówiąc o bitwach :)
torian - 2014-08-12, 14:16

A mnie quiz growy zachęcił do odświeżenia Disciples 2. Gra się nadal bardzo przyjemnie choć grafika trochę leciwa. Z drugiej strony kiedyś zagrywałem się w jedynkę i jakoś mi to nie przeszkadzało. Po przeczytaniu opinii forumowiczów trójkę chyba sobie podaruję.
Cahir - 2014-10-20, 18:22

Mamma mia....prawie narobiłem w pantalony :smile:

Ile się w to kiedyś na Amidze czesało....a myślałem, że im Kickstarter nie wypalił :razz:

Nobanion - 2014-10-21, 12:59

Ja gram w to, trochę zrzutów, bo genialna wręcz praca modderów jest tego warta...Szacunek się im należy, a także twórcom gry, że dostarczają potrzebnych narzędzi i nie wtrącają się do twórczości fanów tej gry...Gram w ten rodzaj gier od czasów Sensible of Soccer i widać cały czas progres, a to jest to czego wymaga się od tych, co każą sobie płacić za swoje gry :razz:



-----------------------------
*********************

:razz: 6 sezonów, no siedem :P

Jolan - 2015-05-05, 22:39

Kupiłem na steamie Jedi academy, które z modem HD wyglądają bajecznie, wspaniała gra :D
Kliwer - 2015-05-06, 13:05

Jako umiarkowanie zapalony fan SW muszę powiedzieć, że JA nie podobało mi się w ogóle ale to w ogóle. Rzadkie, oryginalne style walki (light staff, dual) były niemożebnie upowszechnione przez co zatracały całkowicie klimat. Fabuła była słaba i słabo poprowadzona, postać "zdrajcy" przewidywalna i naznaczona iście gimnazjalną głębią, główny bohater zupełnie bez charakteru. Do tego bardzo krótkie i łatwe misje i balans gry całkiem rozwalony przez możliwość dowolnego przydzielania punktów mocy (padawan z w pełni rozwiniętym piorunem? żaden problem). Mroczni jedi biegający standami sprawiali, że pojedynki na miecze były zupełnie nieemocjonujące i wyprane z patosu.

Tak bardzo jak nie lubię JA tak bardzo kocham JO. Stylistyka mroczniejsza i nie tak kolorowa, więcej tu imperialnej stali, ciemnych metropolii, dziwnych monstrualnych konstrukcji (prasy do śmieci, układy rur z Miasta Chmur). Fabuła wcale nie zachwycająca, ale poprowadzona z nerwem i przeplatana naprawdę dobrymi filmowymi dialogami. Świetny główny bohater- takie połączenie Anakina z Hanem Solo- czyli chodzący cynizm i wspaniałość. Rewelacyjny pierwszy etap gry, kiedy jeszcze nie mamy ani miecza ani mocy- naprawdę po przejściu kilku misji w stylu zwykłego FPP czuje się tego kopa, jakiego dostaje nasza postać po zostaniu rycerzem Jedi. Plansze dużo większe i dużo lepiej zaprojektowane. Wszelkie minigierki ciekawsze, dłuższe i bardziej naturalnie wplecione w konstrukcje epizodów (sterowanie AT-ST, strzelanie z działka na niszczycielu, otwieranie drzwi przy pomocy małego droida); w JA są w zasadzie wszystkie te same (dochodzi tylko jazda motorem) ale wprowadzone są na siłę ot tak, żeby były. No i dużo wyższy, satysfakcjonujący poziom trudności.

Reasumując w JO przeżywam wspaniałą filmową przygodę w świecie SW, uczestniczymy w dynamicznej historii nie do końca standardowego jedi. W JA czułem się jakbym grał w jakiś fanowski mision pack do tej samej gry, niezbalansowany i niedopracowany. Do tego jest to opowieść o tym jak galaktyczna bezpieka dożyna ostatnie ogniska oporu przeciwko jedynej słusznej władzy- ani tu napięcia, ani wyzwania ani klimatu.

Jolan - 2015-05-06, 13:53

W większości się zgadzam, jednak JO ma gorszy model walki mieczem i konstrukcję poziomów. Niektóre plansze są nie do przejścia bez jakieś solucji np. już na początku(jakoś pierwsze 5 plansz) trzeba wykombinować, że jakaś rura wychodzi nieco na zewnątrz, więc trzeba do niej wejść i strzelić w 3 dokładne miejsca wy otworzyć przejście dalej. Jeżeli nie wiesz, gdzie strzelić i będziesz się zastanawiał to zostaniesz spalony. Jeżeli całkowicie się pomija fabułę(co zresztą robię) JA>JO, z fabułą JO>JA
Nobanion - 2015-05-15, 14:18

Ja robię sobie po raz kolejny odwyk od wszelkiej maści RPG-ów i wróciłem do ulubionej serii gier strategicznych.
Niedawno kupiłem z dlc-ami, cóż poradzić i pozytywnie zaskoczony jestem. Gram Hunami i jest bardzo "hunowato", a o to przecież chodzi w takich grach....

Nobanion - 2015-06-29, 01:42

Wiedźmin 3 jest "grany" niestety mało czasu, powoli się gra, ale faktycznie może pretendować do miana tych gier, co stanowią nową jakość i mogą służyć za przykład;, mam porównanie do poprzednich części , DAI itp... W międzyczasie dokupiłem dodatek do Attili Total War przenoszący gracza do jednego z moich ulubionych okresów historycznych, pozytywne zadziwienie i radość, bo to jest chyba pierwsza gra tego typu, co obejmuje ten akurat okres historyczny- dodatek ten, to:

Cytat:
Total War: Attila - The Last Roman. Pierwszy duży dodatek do gry strategicznej Total War: Attila. Rozszerzenie rozbudowuje podstawową wersję produkcji o nową kampanię, w której gracz wciela się w bizantyjskiego wodza Belizariusza i kieruje rzymską ekspedycją w celu odbicia utraconych terytoriów upadłego cesarstwa rzymskiego z rąk barbarzyńców. Total War: Attila – The Last Roman wprowadza również dodatkowe grywalne frakcje, jednostki, budynki i technologie.


http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=27989

Damianus_NT - 2015-06-29, 17:21

Skoro przy SEGA jesteśmy... Ograłem ostatnio dość ciekawą produkcję: "Valkyria Chronicles". Jest to w miarę świeży port PC (2014) kilkuletniej już gry z PlayStation3 (swoją drogą, zaskakująco dobry).
Gra jest mieszaniną RPG, strategii, taktycznej turówki i graphic novel. Całość podana w mangowej otoczce, która nie każdemu musi przypaść do gustu. Tytuł ma swoje wady, a to co się dzieje na ekranie momentami bywa za bardzo... japońskie, ale to nie zmienia faktu, że gra jest świetna. Fabuła ma wzloty i upadki, kilka smutnych momentów, kilka wesołych. Sporo nawiązań do WWII, prześladowań Żydów etc. Poważne tematy przeplatają się z infantylnymi scenkami.
Save po skończeniu kampanii pokazuje mi 28h, a Steam już 40h :) Teraz pozostaje zapewne 2x tyle na NewGame+ i masę wyzwań i potyczek dodanych do gry.
Gra sprzedawana jest w pakiecie z wszystkimi DLC. Kupiłem za niedużo, bo 5 Euro podczas wyprzedaży na Steam. Polecam. Szczególnie jak ktoś lubi anime/mangę oraz X-Coma :)




Caladan - 2015-06-30, 01:04

Ostatnio zaczęłem pykać Europę Universalis 3 podstawka. Czego mi brakuje. Zdarzeń historycznych. Nie podoba sie system przydzielania gienków. Sam zamysł jest dobry, ale skąd komputer ma wysokie tradycje wojskowe nie walcząc długi czas. Inna sprawa, że trzeba budować z 80-100 miastach 1000 jednostek tylko. Strasznie dużo czasu zajmuje budowanie wojska. Kolejną rzeczą jest mniejszy wpływ wojsk lądowych na losy traktaktu pokojowego. Mianowicie flotą więcej zdobędzie pozytywnych pkt. Wystarczy badboy i atak krajów morskich jednym zamachem i twoje państwo pada. Jest to poniękąd nie głupie, ale powinno być zrównoważane. W handlu brakuje mi automatycznego wysyłania kupców oraz nie dostaje się pkt prestiżu, albo dodatkowych kupców za więcej monopoli.

Plusy:

Zabawa szpiegami
Doktryny, które dają różne plusy i eventy.
Walka o wpływy papiestwa i cesarstwa
Jednostki historyczne.
Doradcy
Możliwość mienia ciekawych sojuszy. Miałem z Mamelukami. W dwójce nie można było stworzyć samemu czegoś takiego.
Łatwiej anektować wasali od poprzednich części. Ostatnio udało mi się Litwę i Szwecję. Skutek moje państwo jest dosyć duże.
Trudniej podbić świat militarnie.
Pkt prestiżu

Wiciokrzew - 2015-06-30, 01:10

Ja gram w Tomb Raidera z 2013 roku. Zdecydowanie nie powinnam w takie gry grać. To mnie stresuje, moja Lara Croft jest ciągle zabijana na różne sposoby i nie umiem strzelać. A. I należę do ludzi, których opisują te ostrzeżenia pojawiające się przed włączeniem gry. Tzn. Robię się chora, zmęczona od skakania w grach.
Semaj - 2015-06-30, 13:47

Wiciokrzew, to nieźle! Taki nowy rodzaj fitnessu. :lol: Przyjemne z pożytecznym, ja bym tak chciał.
Wiciokrzew - 2015-06-30, 15:16

Żeby to było tego typu zmęczenie. To raczej rodzaj zmęczenia oczu i żołądka.

A aktualnie tomb raidera mam dość, nawet nie wiem gdzie biegnę i co robię. :(

porfirion - 2015-07-27, 10:09

Gram sobie powolutku, bez pośpiechu w Bard's Tale.

I jestem strasznie rozdarty - z jednej strony humor i ogólna jajcarskość gry mi się naprawdę podoba: od wszystkich zabawnych tekstów i dialogów, przez wyśmiewanie mnóstwa oklepanych historii i bezsensownych rozwiązań w grach, aż po GENIALNE piosenki (za których przełożenie na polski Rysław powinien jakiś medal dostać :grin: ). Polski dubbing też miły dla ucha.

Ale... wszystko, co związane z walką - a tej niestety w grze z czasem jest coraz więcej i więcej - mnie niesłychanie irytuje. Już sam nie wiem, czy to bardziej przez toporne sterowanie i mechanikę gry (o ile o mechanice można tu w ogóle mówić), czy przez to, że do tego dochodzą mi co jakiś czas różne przycięcia i spowolnienia, bo najwyraźniej mój prehistoryczny laptop ma problemy z płynnym odtwarzaniem gry z 2005 roku... Tak czy inaczej, ile ja się ostatnio nie nairytowałem i nie nakląłem w niektórych momentach gry (a możliwość zapisu tylko w wybranych miejscach bynajmniej nie pomaga).

A jak sobie pomyślę, że jestem gdzieś dopiero w połowie gry... z jednej strony chcę grać dalej, poznać do końca fabułę i pośmiać się, z drugiej - jak pomyślę, że zaraz po śmiechu będę pewnie znów klął, na czym świat stoi... ech, ale może jakoś w końcu dobrnę do końca, bez przesadnych nerwów. Życzcie mi szczęścia :razz:

Kliwer - 2015-07-27, 10:27

W sumie mialem podobne odczucia. Mnie czasem ten humor trochę denerwował ale było spoko. Strasznie nie lubię Szyca i mocno mi to grę obrzydziło, no czasem tak bywa.

Zagadką jest dla mnie tylko czemu zdecydowali się to to nazwać Bard's Tale... Nie twoerdzę, że to były jakieś super RPG-i, ale jednak RPG-i...

torian - 2015-10-21, 10:26

Democracy 3

Przysłuchując się rozmaitym dyskusjom politycznym doszedłem do wniosku że każdy Polak doskonale wie co zrobić aby uzdrowić kraj i zapewnić dostatek mieszkańcom. Macie okazję się sprawdzić, Democracy 3 to dość rozbudowana symulacja ekonomiczna. Przyznam bez bicia, przy pierwszym podejściu uciekłem z krzykiem zasypany dziesiątkami tabel i wykresów, choć według maniaków gier ekonomicznych ta jest co najwyżej średnio skomplikowana. Generalnie każda decyzja, którą przyjdzie nam podjąć ma wady i zalety np. uregulowanie sprzedaży alkoholu spodoba się konserwatywnym rodzicom ale nie spodoba się młodzieży a jeśli już przypadkiem któraś z decyzji spodoba się wszystkim to na pewno znacząco obciąży budżet. Cel gry - utrzymać się przy korycie... eee tzn. doprowadzić kraj do rozkwitu i zapewnić obywatelom godne życie. Polskiej wersji brak, fani gry przygotowywali spolszczenie ale projekt upadł.

Nobanion - 2015-10-27, 19:56

Pillars of Eternity :smile: , zwracam honor PoE, to powoli robi się "kultowo" :cwan: , jeszcze drugi dodatek, i kto wie?^^
torian - 2015-10-29, 10:30

Zachciało mi się ostatnio strategii ekonomicznej więc gram w Tropico 5 (wcześniej grałem w część pierwszą i trzecią, różnice są doprawdy kosmetyczne). Wymyśliłem sobie że zamienię wyspę w bastion wolności i demokracji, cóż wyszło jak zwykle. Każde wybory były walką o przetrwanie, wygrywałem je tylko dzięki rozdawaniu pieniędzy i podnoszeniu pensji krótko przed wyborami. Zmieniłem więc taktykę, wziąłem ludzi za mordę i stworzyłem państwo policyjne. Efekt? Poparcie nie spada mi poniżej 70% i to nie dlatego że ludzie nie mają prawa głosu, wybory odbywają się tak jak wcześniej. Taka dygresja powyborcza.
AL|EN - 2015-12-15, 22:10

Ori and the Blind Forest ... :love: ... po prostu cudowna!
Nobanion - 2015-12-23, 20:01

A ja w to, nie chwaląc się :razz:
Jolan - 2016-01-03, 00:25

Tales of Zestiria
Dobra bajkowa fabuła(fajne rozmowki z towarzyszami), japońska animacja, dobry model walki( być może ze zbyt dużą ilością grindowania i ZBYT DLUGIMI walkami). Jak na jRPG całkiem nieźle
~30h

Jolan - 2016-02-01, 11:01

Undertale, RPG, który wie co zrobisz, zanim to zrobisz. Najlepszy tytuł 2015, który przeszedł po cichu. Polecam każdemu, kto grał w jakikolwiek RPG
Narsil - 2016-02-01, 11:53

UnderRail, czyli jak powinno zostać zegranizowane Metro 2033. Oldschoolowy erpeg, nie dla fanów Bethesdy, ale miłośnicy tytułów takich jak Avernum czy Geneforge będą zachwyceni.
Karanith - 2016-02-01, 13:01

Jolan o Undertale napisał/a:
Najlepszy tytuł 2015, który przeszedł po cichu.


Przecież Undertale to bodajże najczęściej omawiany tytuł indie z zeszłego roku, figurujący na większości list najlepszych gier RPG, indie i gier w ogóle.

Jolan - 2016-02-01, 13:54

Może jakoś to mnie pominęło, ale dopiero w nowym roku zobaczyłem Undertale na wszystkich top 10 listach, nie wcześnie. Cicho w sensie, że to nie jest jakaś gra wielkiego studia z budźetem kilku milionów czy tez z wielkim fanbase (przynajmniej przed premiera).
Jolan - 2016-05-15, 20:07

Przed sesją jeszcze jedna gra Bastion , platformówka/zręczniościówka/cRPG z dobrą fabuła, grafiką, muzyką(kiedy ostatni raz nie chciałem ukończyć poziomu tylko, żeby dalej słuchać motywu <3 ). Polecam
Kliwer - 2016-07-01, 09:26

Oprócz cRPG-ów i niektórych gier taktyczno-strategicznych jedyny gatunek, który lubię i który mam trochę lepiej ograny to nawalanki mieczem w jakichś przepastnych lochach. Nie jestem w takie zręcznościowi zbyt dobry, nigdy nie gram powyżej normalnego poziomu trudności. No ale lubię sobie posiekać wrogów w gotyckich podziemiach. Generalnie w takich grach najbardziej liczą się dla mnie: klimat, system walki oraz zagadki i konstrukcja poziomów. Pierwszą grą z tego nurtu, którą przeszedłem i do dzisiaj moją ulubioną jest Rune; wiking Ragnar przemierzający 3 z 9 światów w celu dokonania zemsty i ocaleniu runów Odyna. Gra o bardzo prostych zasadach, prawie bez kombosów, głównie w walce liczy się praca nóg. Poziomy zaprojektowane mistrzowsko pod względem klimatu, ale tak sobie pod względem zagadek i pułapek. Szeroki wybór broni jedno- i oburęcznych, naprawdę różnorodnych, każdą się walczy inaczej i ma inną moc specjalną. Wrogów nie za dużo, ale wielu ma specjalne właściwości (wielkie kraby trzeba przewrócić, mięsożerne rośliny wyrywają broń z ręki, nieumarłych da się zabić tylko przez odcięcie głowy). Gra ma tym lepsze plansze im dalej się zajdzie. Dwa możliwe zakończenia. Naprawdę solidna rzecz.
Potem było Severance- gra teoretycznie lepsza, o bardziej złożonym systemie walki, możliwości wyboru postaci, także niezłym klimacie (gotyckie high-fantasy, mimo wszystko nordyckie Rune było w lepszym guście) ale rozwalało ją dla mnie toporne sterowanie. Na planszach, poza szukaniem skrytek z fragmentami magicznego miecza, nie ma wcale zagadek, tylko hordy wrogów. Dużo broni, dużo kombosów- gra byłaby wybitna gdyby postać nie poruszała się jak mucha w smole (np. żeby postać zaczęła biec to, zamiast nacisnąć SHIFT, trzeba dwa razy nacisnąć „do przodu”, co za idiotyzm). Gra dla mnie szczególna- także z tego powodu, że jest to jedna z dwóch gier, do których przekonałem moją ukochaną (jeszcze tylko Gothic ją wciągnął).
Inne gry z tego gatunku już mnie tak nie urzekły. Trylogia Prince of Persia (Sands of Time, Warrior Within, Two Thrones) dosyć mi się podobały. Atmosfera kolejnych części (kolejno: orientalno-baśniowa, dark-metalowa i mieszana) przypadła mi do smaku, ale jednak gry były za bardzo platformerami: dużo więcej się tu jednak skakało po półkach i drążkach niż walczyło. Wrogów mało typów było, zagadki i sekrety bardziej polegały na tym, żeby pokonać zręcznościowe wyzwanie niż coś znaleźć/wymyślić. Do tego brak sejva poza checkpointami był dla mnie zbyt dużym obciążeniem- ostatecznie ukończyłem tylko jedynkę, część 2 i 3 porzucałem w drugiej połowie gry (BTW- to dobrze, że te gry są trudne- po prostu to nie mój gatunek). Na osłodę dodam, że fabuła tej trylogii jest naprawdę, naprawdę (NAPRAWDĘ!) znakomita. Sensownie poprowadzone wątki pętli czasu i mrocznego odzwierciedlenia bohatera połączone z egzotyczną scenerią dają świetny efekt. Ale to trzeba zobaczyć.
Niezły był jeszcze M&M: Dark Messiah. Kreatywny system walki z wykorzystaniem otoczenia, nieco bardziej RPG-owy rozwój postaci i solidny ekwipunek robiły swoje. Kłopot tylko, że atmosfera gry to takie byle jakie high-fantasy, niby mroczne i krwawe, ale jakoś tak bez przekonania. Trochę jakby Oblivion popryskał sobie zbroję keczupem i wołał: „patrzcie jaki jestem ZŁY i DOJRZAŁY!”. Główna postać to największa lama wśród bohaterów gier komputerowych. Konstrukcja poziomów liniowa i prymitywna, bez specjalnych sekretów. Fabuła denna. Kupa filmikowych przerywników i „filmowych”, wielce „hollywoodzkich” potężnie oskryptowanych momentów w rozgrywce. No mówcie, co chcecie, ale ja zamiast tych efekciarskich scenek, w których niby to zabijamy smoka przygniatając go bramą wolę po prostu dobrą konstrukcję plansz. A tego tu brakowało.
Potem już długo nie mogłem znaleźć nic dla siebie w tym gatunku. Die by the Sword nie podobał mi się, główne ze względu na przekombinowany system fechtunku (czyli swój sztandarowy pomysł). Enklawa okazała się być konsolowym bublem. Crusaders of Might and Magic zostanie pominięty litościwym milczeniem. Grouch był zbyt kreskówkowy. Dark Souls nie chciało zadawalająco płynnie chodzić na podstarzałym laptopie (ale grałem w to u kupla i chyba jest dla mnie zbyt trudne- klimat w każdym razie ma niezły). No ale ostatnio dokonałem odkrycia.

Jest sobie taka gierka, która nazywa się Hexen 2, należąca do serii Heretic-Hexen. Grałem we wcześniejsze części, ale Heretic zbyt dla mnie przypominał strzelankę pokroju Dooma (a zbyt mało slashera). Hexen 1 było już niezłe, ale jakoś coś mi w nim nie pasowało; może to, że zagadki zbyt opierały się na szukaniu przełączników, co w pikselowej i ciemnej grafice potrafiło doprowadzić do szału. Ale w Hexen 2 się zakochałem.
Mamy więc gotycką, ciężką atmosferę spustoszonego świata i niszczących go Jeźdźców Apokalipsy (oprócz stricte średniowiecznych lokacji jest też trochę orientu na późniejszych planszach, np. niezły pseudo-egipt). Mamy, podrasowany modami, silnik Quake’a, dzięki czemu piksele nie włażą w oczy i można z przyjemnością eksplorować plansze, przeczesując ciemne kąty i szukając hieroglifów na ścianach. Mamy sporo ciekawych, niestety trochę zbyt prostych, zagadek, opierających się na dokładnych przeszukiwaniu planszy, odnajdywaniu przełączników, rozwalaniu kruszejących ścianek, używaniu elementów otoczenia etc. (np. trzeba z balisty rozwalić wieżyczkę, wystrzelić się z katapulty ponad murem, dokończyć rytualne zaklęcie zbierając i przetwarzając składniki- a to tylko na samym początku). W ogóle konstrukcja plansz jest świetna i nie powstydził by się jej niejeden rpg-owy dungeon crawler. Aby było jeszcze bardziej słodko mamy wybór jednej z czterech postaci (wojownik, kapłan, nekromanta, zabójczyni- w dodatku dochodzi diablik)- każdy ma trochę inne parametry i umiejętności specjalne i własny zestaw czterech broni (postacie też awansują, ale rpg-iem tego nazwać nie sposób). Jedyny kłopot (dla mnie) tej gry to jej strzelankowy rodowód. Nawet wojownik, postać najbardziej fizyczna, ma tylko dwie bronie do walki wręcz i dwie dystansowe (i to te lepsze). Na minus też zaliczam, że „ultimat weapon” każdej postaci mało różnią się między sobą: każdy dostaje rodzaj dystansowej różdżki (u kapłana działa ona jak laser, u wojownika jak karabin maszynowy ale mimo wszystko to małe różnice). W części pierwszej było to zrobione dużo ciekawiej- wojownik miał uber-miecz, kapłan krzyż przywołujący duchy a mag mroczną laskę. No niestety, gdyby ta gra miała nieco bardziej slasherowy system waliki i trochę więcej broni to byłaby znacznie lepsza. Ale i tak jest świetna i polecam ją każdemu, kto lubi taką rozrywkę.



sajok - 2016-07-12, 17:06

Blade of Destiny HD
Dawno nie spotkałem tak skrytykowanej na forach gry. Skuszony jednak ceną i pojawiającymi się opiniami jakoby coś tam poprawili, a także niemałym udziale Kliwera, zdecydowałem się zakupić odświeżony tytuł kultowej dla mnie pierwszej części z serii Realms of Arkania. I co? I nie żałuję.
Tak w skrócie: BoD jest rpg, którego mechanika chyba jak w żadnym innym zbliżyła się do klasycznych papierowych gier fabularnych. Dziesiątki statystyk, zero elementów zręcznościowych, rozległy świat. Szkoda, że rozwój crpg nie poszedł tym właśnie kierunkiem. Żadna inna gra nie oferuje nam tak wiele czynności pobocznych, które możemy robić np. w tawernie czy też na szlaku. A co dla mnie jest dużym plusem nie są to jakieś "mistyczne dziwactwa", ale klasyczne: zbieranie ziół, polowanie, taniec, oszukiwanie, gra na instrumentach, kradzież, szukanie wody, uzdrawianie wszelkiego rodzaju, medytacja itp. itd. Nie da się wszystkiego wymienić, bo jest tego co nie miara. Specyfiką gier z serii RoA jest to, iż tak naprawdę rozgrywka fabularna przebiega głównie na zasadzie pojawiających się ramek z opisem danej sytuacji - tak trochę jakby Mistrz Gry opowiadał nam co się dzieje i dawał nam opcję wyboru co chcemy zrobić. Według mnie system ten bardzo się sprawdzał wtedy i teraz też.
Co do samego remaku HD. Hm... każdy miłośnik rpg jak mantrę powtarza odważnie tezę "dla mnie grafika w rpg nie ma znaczenia". I to jest tytuł, który sprawdza na ile takie oświadczenie jest prawdziwe. Powiem tak: jest 3D i tyle, tekstury są jakie są - mi wystarcza. Mimo 3d i panującej obecnie mody na dynamikę w grach ta jest bardzo statyczna - i bardzo dobrze. O wszystkim decydują statystyki (he he jak w pracy). Obecnie gra jest w wersji bodajże 1.36 i według mnie chyba dużo poprawili od premiery, bo ja osobiście jestem zadowolony a nawet bardziej - kilka rzeczy w stosunku do oryginału zostało udanie poprawionych. Aha, dodatkowo do pobrania jest jeden płatny i dwa darmowe dodatki. To co mi się za bardzo nie podoba to limit czasowy na zapobieżenie inwazji orków (co jest zresztą celem gry) - tak było chyba też w oryginale, na osłodę jednak pozostaje to, że można potem grę kontynuować.
Teraz przejdę może do zmian, które zauważyłem i zapamiętałem (nie grałem na razie jakoś szczególnie dużo) w stosunku do oryginału. Myślę, że to ciekawsze od zbytniego opisu fabuły. Oczywiście głównie kieruję to dla tych, którzy grali w oryginał:
- oprócz różdżki maga można teraz odprawiać magiczne rytuały nad kryształową kulę (wcześniej po prostu dodawała tylko +2 do danger sense) i chyba też obsydianowym sztyletem druida
- przedmioty magiczne mają teraz trochę bardziej rozbudowane właściwości a także swoją historię (świetna zmiana!)
- walka toporna jak wcześniej, ale można strzelać po skosie
- zniknęło część czarów i umiejętności (niewiele), ale mam wrażenie, że znacznie więcej ma ich teraz realnie przełożenie na grę (buuuu - zniknęła magia iluzyjna!)
- sensowniejsze podróże statkami
- przy obozowisku dodano opcję pogaduszek drużyny, nic chyba nie wnoszą, ale bardzo to klimatyczne
- lepszy balans pomiędzy skutecznością broni dystansowej a białej
- dodatkowa klasa: skald
- dodatkowe cechy ubrań i zbroi: odporność na zimno i odporność na przemoknięcie (ciekawe...)
- whirlweed już nie leczy bezpośrednio a jest tylko składnikiem eliksirów i służy do leczenia
- ponoć (nie sprawdziłem jeszcze) podczas obozowiska można zakładać pułapki na nieproszonych gości
- i jeszcze kilka o których teraz nie pamiętam, ale wszystkie na plus :)
Podsumowując... Sądzą, że ten kto zagrywał się lata temu w RoA zdecydowanie nie będzie rozczarowany - dużo drobnych elementów zostało poprawionych bądź ulepszonych w stosunku do oryginału. A ci co jeszcze nie grali? Cóż.... jeżeli są hardkorami klasyki rpg niech czekają na kolejną promocję na steamie (3,59 euro za całość z dodatkami) i sami się przekonają.... Ja w każdym razie czekam na Star Trail HD, bo ponoć ma być :)

Kliwer - 2016-07-13, 07:54

Cytat:
- przy obozowisku dodano opcję pogaduszek drużyny, nic chyba nie wnoszą, ale bardzo to klimatyczne


Tzn. jak to działa? Naprawdę jakieś bantery się wyświetlają? Czy tylko tak poza naszym widokiem "drużyna sobie pogadała"?

Z innych pytań:

-rozdzielanie cech i podnoszenie umiejętności dalej jest losowe?

-jakieś przykre bugi jeszcze są?

sajok - 2016-07-13, 18:18

Kliwer napisał/a:
Tzn. jak to działa? Naprawdę jakieś bantery się wyświetlają? Czy tylko tak poza naszym widokiem "drużyna sobie pogadała"?

Podczas obozowiska w podróży klikamy opcję słuchania pogaduszek drużyny, iż nasz MG w formie ramki pisze, że np. Gotrek z Urbanem prowadzą dyskusje na temat najlepszych sposobów ostrzenia broni, Wilga sugeruje żeby w najbliższej wiosce odpocząć w gospodzie, Arnold narzeka na kiepską pogodę a Witek wracając z polowania przestraszył Genowefę, która wkurzona upuściła czajnik itp. itd. Jak wcześniej powiedziałem nie wydaje mi się, żeby miało to jakiś wpływ na rozgrywkę (tyle, że mój angielski jest w najlepszym przypadku przeciętny, więc może jest inaczej...), ale powoduje, że mamy poczucie, iż nasz dreamteam jest "żywy". To jest raczej opowieść narratora co się dzieje niż klasyczny banter z BG
Rozdzielanie cech jest losowe, ale za pomocą przycisku "improve" możemy w zasadzie tak manipulować cechami i fobiami, że osiągamy zadowalające wyniki (zwiększenie jednej cechy zwiększa dwie fobie lub jedną o dwa i odwrotnie). Jak chcemy podnieść daną umiejętność (combat lub talent) klikamy na nią i losowo albo się udaje albo nie, czym niższa jej wartość tym łatwiej podnieść. Podczas awansu jedną wybraną cechę podnosimy (zawsze) o jeden (siła najważniejsza pod kątem walki) i możemy spróbować obniżyć wybraną fobię o jeden (albo się uda albo nie, proponuję: klaustrofobię - zmniejsza szansę na obniżenie cech w podziemiach lub nekrofobię - nie wydygasz w walce z umarlakami).
Z przykrych bugów... Dla mnie trochę upierdliwe jest tylko to, że dość często jak wychodzisz "nieprecyzyjnie" z np. sklepu to niby idziesz na wprost a znowu wchodzisz do sklepu. Po drugie jak nie ustawisz sobie bloomu i jakiegoś tonemappingu (a co to kurde jest??) gra jest tak jakoś trochę ciemna... przynajmniej u mnie. Poza tym gra jest - wbrew opiniom z netu - stabilna jak tralala :)
Jeszcze jedna taka uwaga. Nie należy sugerować się za bardzo tymi videorecenzjami z sieci, bo dotyczą one pierwszych wersji gry a teraz to jest zupełnie inna gra. Gdzieś znalazłem nawet takie porównanie screenów z różnych wersji: jest znaczna różnica. Gra jest - jak wspomniałem - bardzo stabilna, bez bugów w zasadzie (ja ich na razie nie znalazłem) a graficznie.... cóż - ja nie mam dużych wymagań, więc dla mnie jest ok.

Cahir - 2016-07-13, 19:03

A można toto kupić np. na takim GoGu, czy tylko na (tfu!) Steamie?
sajok - 2016-07-13, 20:38

A tego to Ci szanowny Cahirze nie powiem, ale coś mi się tak zdaje, że jak grzebałem w necie na temat wersji HD chyba mi gdzieś przemknęła informacja o możliwości kupna bodajże właśnie na GOGu.
Cahir - 2016-07-13, 20:58

Sprawdziłem właśnie, nie ma żadnej wersji Blade of Destiny na GoGu, ani wersji HD ani zwykłej. Szkoda, bo od zawsze miałem chrapkę zagrać w tę grę, jeszcze jak byłem szczylem i miałem Amigę :razz:
zijaaa - 2016-07-13, 21:17

Shift służy do skakania. Ja również chciałabym zapytać, bo też widzę, że w Controlsach jest przycisk Bulle ttime Combo. Ale to znaczy, że oba to to samo?
Kliwer - 2016-07-23, 23:59

Nie mam ostatnio zbytnio czasu na granie więc przeszukałem dysk i półkę w celu znalezienia sobie gierki na krótkie posiedzenia. No i tak wróciłem do Majesty. Jedna z nielicznych gier strategicznych, które naprawdę lubię.

Bo jest to gra specyficzna. Wcielamy się w rolę króla fantastycznej krainy. Owo wcielenie zostało, jak na grę strategiczną, dość dobrze wprowadzone, rzekłbym że można tu mówić o pewnej imersji: menu jest świetne i interaktywne, przypomina biurko w królewskim gabinecie, muzyka jest dworska i przyjemna, do tego (to chyba jest najfajniejsze) gra komunikuje się z nami poprzez doradcę. Ten zwraca się do nas per "wasza wysokość" i tak dalej, bardzo to przyjemne :wink:

Grę od różnych innych leciwych RTS-ów wyróżnia przede wszystkim to, że nie sterujemy bezpośrednio naszymi jednostkami. Administracja państwowa (poborcy podatków, straż, robotnicy) sami wykonują swoje prace, tylko w minimalny sposób możemy na nich wpływać. Naszą armię tworzą bohaterowie, którymi możemy z kolei powodować dzięki wyznaczaniu nagród. Innymi słowy w tej grze wcielamy się w rolę questodaja, zleceniodawcy z gier RPG. Bardzo mi się podoba ta konwencja, takie odwrócenie ról mniej więcej jak w Dungeon Keeperze.

Podstawowa gra jest dość prosta, za to dodatek bywa obłędnie trudny (przynajmniej dla mnie). Nasza rola polega głównie na rozbudowie osady i wyznaczaniu nagród. Kluczem jest znajomość właściwości budynków i jednostek a także charakterów tych ostatnich. Ten ostatni element jest najfajniejszy: trzeba wiedzieć np., że krasnoludy lubią pomagać w budowie budynków, łotrzykowie kradną (także od nas!), akolici boga powietrza sami z własnej woli patrolują królestwo, barbarzyńcy przyjaźnią się z łowcami i razem podróżują i tak dalej.

Jedynym mankamentem gry jest nieco zbyt duża losowość- nie dość że mapy każdej misji są po części generowane losowo to jeszcze zachowanie bohaterów bywa frustrujące. Bywa, że dwóch paladynów, na których liczyliśmy, nagle spanikuje i ucieknie, przez co przegrywamy scenariusz (no, nie aż o takie drobiazgi się rozchodzi, ale herosi potrafią się czasem znaleźć nie tam, gdzie byśmy chcieli). Ale na tym polega urok tej gry. Scenariusze są na tyle szybkie, że powtarzanie ich jakoś specjalnie nie denerwuje. W przypadku tych trudniejszych jest to nawet niezbędne- bez znajomości tego, co się wydarzy wygrana bywa niemożliwa i trzeba najpierw przeprowadzić grę rozpoznawczą.

Misje są bardzo urozmaicone, pełne urozmaicających wydarzeń (niespodziewana inwazja, posiłki od sąsiedniego królestwa etc.), bestiariusz dość obfity i zaopatrzony w bossów.

Krótko mówiąc- kto zna, niech sobie czasem przypomni. A kto nie zna niech spróbuje.

Tylko nie zaczynajcie od dwójki, bo jest dużo gorsza i znacznie mniej klimatyczna. Zwłaszcza to ostatnie boli, bo oryginalna gra ma niepowtarzalny klimat baśni fantasy (coś jak Hobbit, ten książkowy).

psychozof - 2016-09-13, 14:13
Temat postu: szachy
Gram w Szachy, najczęściej rano do "zdrowej wersji" kawy.
Oto próba popularyzacji Szachów ^



edit: kawa zabiera magnez(alko i stres też) a jak się dosypie do kawy dwie stołowe kakao 100% to jest dobrze ^
edit33: znikający obrazek
edit13: mapa i
ghostery

greegarak - 2016-09-13, 19:43

psychozof napisał/a:
Gram w Szachy, najczęściej rano do "zdrowej wersji" kawy

A co to za kawa? Zbożowa? Szachy są dobre, ale od święta wystarczą, codziennie to nie zdrowe.

Katorg - 2016-09-17, 13:38

Vampire Bloodlines: Maskarada.

Potraktuj to paczami, dodaj jednego moda lub dwa. Masz jednego z najlepszych RPG jakie kiedykolwiek powstało, a które zarżnął pośpiech wydawcy.

Kliwer - 2016-10-06, 09:09

Grałem ostatnio w Champions of Krynn. To moja pierwsza gra z tak zwanej serii Gold Box. Najlepsze jest ponoć pierwsze Pool of Radiance, ale nie miałem ochoty wchodzić znowu w FR, wolałem odświeżyć sobie lore Dragonlance (też jest gówniane, ale nie aż tak jak FR).

Powiem tak, grało mi się zaskakująco dobrze jak już się przywykło do tekstowego interfejsu. Gra ma mało elementów zagadkowych (lochy są proste, żadnej zabawy w przełączniki, sekretne drzwi etc., szkoda) za to jest trochę wyborów rolejplejowych. Ale tak gra to głównie silnik do walk taktycznych, stosunkowo wiernie oddający zasady 1. edycji AD&D. Powiem, że walki są świetne, prawie każdy wróg ma inne specjalne właściwości. Bywa dość trudno, trzeba kombinować z czarami, umiejętnościami i przedmiotami by sobie poradzić. Walki "fabularne", w ustalonych miejscach są świetne. Gorzej z walkami losowymi, których jest za dużo; przez ich ilość aż nie chce się dokładnie zwiedzać lokacji tylko biegnie się jak najszybciej do końca lochu. Gdyby nie te walki losowe grywalność byłaby znakomita.

Niektóre elementy rozwoju postaci są ciekawe. Kapłan wybiera sobie bóstwo, co wpływa na jego moce. Rycerz awansuje do poszczególnych zakonów, co zwiększa jego możliwości ale i ilość doświadczenia potrzebnego do awansu, trzeba się czasem nieźle zastanowić czy opłaca się zmienić zakon. Mag, zależnie od charakteru, nosi albo białe albo czerwone szaty (złym- czarnym- nie da się grać)- każdy z nich ma inne tempo awansu, inne dostępne czary i inną ilość komórek na zaklęcia na różnych poziomach, do tego ich możliwości magiczne zależą od faz księżyców.

Jeżeli lubicie taktyczne RPG-i to polecam.


Moja poraniona drużyna na ulicy miasta.



Ekran statystyk krasnoluda



Początek walki ze smokowcami. Zielony to doppleganger i najlepszy wojownik. Czerwone rzucają zaklęcia a po śmierci wybuchają. Te z niebieską peleryną po śmierci zamieniają się w kamień przez co możemy stracić naszą broń. Te w pierwszym rzędzie paraliżują przy ataku a do tego po śmierci zamieniają się w kałużę kwasu. Naprawdę na różnorodność wrogów nie można narzekać.


Kynio - 2016-10-19, 14:25

Cahir napisał/a:
Sprawdziłem właśnie, nie ma żadnej wersji Blade of Destiny na GoGu, ani wersji HD ani zwykłej. Szkoda, bo od zawsze miałem chrapkę zagrać w tę grę, jeszcze jak byłem szczylem i miałem Amigę :razz:


What?

https://www.gog.com/game/realms_of_arkania_1_2

toż jest, jedynka i dwójka razem, shadows over riva jest osobno:

https://www.gog.com/game/realms_of_arkania_3

nic tylko kupić, zassać i dać się wessać :D

Katorg - 2017-02-01, 12:41

This is the police. Złośliwi mogliby powiedzieć że to tylko zbiór cutscenek przerywanych grą. Mają racje. Mechanika jest niezła choć koło 109 dnia już nuży. Ale fabuła i jej prowadzenie to czyste złoto. Nawet wybory moralne zawarto.

Ogólnie polecam.

darrion - 2017-03-22, 23:53

The Legend of Zelda Breath of The Wild. Dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Od kiedy tylko zobaczyłem gameplay z E3 wiedziałem że muszę w to zagrać i po tych kilku miesiącach wyczekiwania ani trochę się nie zawiodłem.
Furrak - 2017-07-13, 09:34

Kumpel polecił mi Regalie, napisał że rodacy zrobili jRPG, a sama gra jest zabawna, kolorowa, z niezłą muzyką, a przede wszystkim opowiada ciekawą historię. Po rozegraniu pierwszych 10/20h nie dało się nie zgodzić. Gra ciekawie pokazuje historię bohatera i jego motywacje.
Postać gracza jest spadkobiercą podupadłego miasta. Dodatkowo gdy trafia na miejsce okazuje się że wraz z tytułem władcy dziedziczy spory dług.
Bardzo przypadł mi do gusty system rozwijania znajomości, polegający na poświęcaniu dnia jakiejś postaci. Podoba mi się że można przyjaźnić się także ze sprzedawcami i kilkoma npc którzy po prostu są w mieście. Każda znajomość ma kilka etapów i każdy ma jakąś historię do opowiedzenia.
Bardzo spodobał mi się też system lochów. Każdy loch ma określony czas na eksploracje. Poza tym każdy jest podzielony na części w których jest tylko walka, obozy w których można odpocząć i pogadać ze znajomymi i przygody tekstowe w których nasze decyzje mają znaczenie.
Co do samej grafiki i muzyki nie mam zastrzeżeń. Nie powaliła mnie na kolana, ale doskonale pasuje do takiej gierki. Co ważne gra przez 53h nie wywaliła mi ani razu, nie spotkałem też żadnego buga który by mnie zmuszał do wczytywania, lub wyłączenia gry.
Jest oczywiście też kilka spraw troszkę bardziej negatywnych. Twórcy nie wyrobili się z wydaniem pełnej gry i uzupełniają ją, ale nowy content pojawia się regularnie i nie jest w formie dlc. Walki w lochach są męczące, w szczególności gdy chce się spełnić dodatkowe warunki zwycięstwa, dające XP i szanse na loot.
Po przeczytaniu tego kawałka pomyślicie pewnie że polecam Regalie. Otóż nie. Pomimo tych wszystkich plusów i niewielu minusów gra ma jedną cechę która dla mnie dyskredytuje ten tytuł i odradzam kupowanie. Gra dzieli system lochów na 3 typy, łatwy, średni i trudny. W każdym lochu jest po kilka walk i w każdej są po 2 warunki dodatkowe dające bonusy. Więc przesiedziałem na tych walkach ze 30h, powtarzałem po kilka razy aby dostać wszystko. Cieszyłem się levelując tylko po to aby poczuć się jak idiota gdy w okolicy 5 rozdziału dotarło do mnie że gra scaluje pozom wrogów do poziomu bohatera. Ta cecha wedle mojej oceny jest niedopuszczalna w grze jRPG i nie ma na to usprawiedliwienia. Jeżeli twórcy to zmienią wystawiłbym tej grze twarde 9/10, ale w tej chwili nie pozostaje mi nic innego jak to nędzne 2/10.

Plusy:
+ ciekawa historia
+ przyjemny system znajomości z npc
+ grafika
+ muzyka
+ płynność
+ system lochów
+ przygody tekstowe


Minusy:
- gra niedokończona
- po kilku walkach męczące
- scalowanie wrogów do poziomu postaci


[size=150]Ocenia niestety tylko 2/10[/size]

Geralt Riv - 2017-07-13, 19:36

Ogrywa ktoś jeszcze stare RTS'y? Ostatnio wykopałem sobie Kroniki Czarnego Księżyca

Łapa do góry, kto grał za gówniarza. Więc sobie zainstalowałem i odpaliłem w zamiarze sprawdzenia czy owa gra nie należy do tzw. efektu dziecka, polega to na tym, że kiedy w dorosłości przypomina Ci się coś, co w młodości było arcydziełem, tak teraz okazuje się kompletnym gniotem. Ta gra się do tego nie zalicza. Tak jak zacząłem grać, to mnie wciągnęło na 4h.

W grze musimy przejść tzw. Inicjację, czyli swojego rodzaju samouczek i wstęp do kampanii. Po przejściu wybieramy jedną z 4 frakcji:
- Zakon Sprawiedliwości(skrajnie dobry zakon, paladyni, archanioły itd.)
- Zakon Światła(praworządni rycerze)
- Imperium(raczej neutrale, przewodnia frakcja w grze)
- Czarny Księżyc(zło, słynny motyw zerżnięty już z LOTR'a)
Generalnie wybrałem ostatnią opcję i się nie zawiodłem. Tak jak w innych grach wybierając drogę zła czujemy się jak wielcy antagoniści, tak tutaj nasza wizja tej frakcji zmienia się z czasem na neutralną, niespotykane. Prawda, że to są nekromanci i ożywieńcy, że orkowie, trolle, olbrzymy itd., ale serio z czasem poznawania fabuły, ta opcja wydaje się czymś więcej niż tylko mocnymi jednostkami.

Właśnie, fabuła. Nie wiem jak to jest z wybraniem innych krain, ale podobno fabuła jest dla każdej odrębna. Ja przeszedłem tylko Czarny Księżyc. Generalnie, to nie jest jakieś arcydzieło, substytut najlepszych filmów czy książek, niemniej opowieść sprawia, że możemy się wciągnąć w ekran na długie godziny.

Przejdźmy do samej rozgrywki. Spotkałem się z wypowiedzią, że Black Moon Chronicles, to połączenie Shoguna i Warcrafta 3. No cóż, trudno się nie zgodzić, mamy jedną mapę fabularną gdzie podróżujemy naszym regimentem do kolejnych lokacji, a jak natrafimy na nową, tudzież do wrogiego regimentu, to akcja przenosi się do strategii czasu rzeczywistego z aktywną pauzą(!), gdzie kierujemy naszymi jednostkami. Owa pauza jest bardzo przydatna w bitwach, gdzie może brać do kilku tysięcy żołnierzy(sam w to nie wierzyłem). Bitwy bywają bardzo zacięte, tym bardziej jak chcemy ponieść jak najmniejsze straty podczas kryzysu finansowego. Warto dodać, że mamy tutaj szeroki wachlarz jednostek, od wspomnianych wcześniej archaniołów, poprzez zwykłe jednostki konne/strzelnicze/piesze, aż po smoki, olbrzymy, czy lewiatany. Wszystkie stworzenia w grze mają prawo do własnego rozwoju, zabijając potwory, nabywają doświadczenie, można na tym praktycznie oprzeć swoją taktykę, podczas gry udało mi się wyhodować parę olbrzymów, którzy mieli 3 razy więcej HP, od innych przedstawicieli rasy, ponadto zadawali większe obrażenia, byli praktycznie niezniszczalni. Jest również kilka frakcji neutralnych, gdzie możemy się doszukać równie ciekawych potworów, są podrabiani balrogowie, lewiatany-ożywieńcy, ale i zwyczajni elfowie i krasnoludowie się znajdą ;)
W rozgrywce możemy się zabawić nawet w rozwój zamku. Może nie jest to Heroes of Might and Magic, ale czasem trzeba bardzo oszczędzać złoto, żeby ulepszyć/wykupić jednostki/budynki czy wykupić nowy czar dla naszego kapłana/maga. Warto dodać, że dobrze prowadzony mag/nekromanta, może być głównym rdzeniem naszej taktyki, dodając do tego wysoki poziom, nasz czarokleta może sam pozamiatać wszystkich na polu bitwy.

Gra jak wszystkie posiada swoje minusy. Tutaj owe wynikają raczej ze starości opisywanego egzemplarzu. Zalicza się do tego idiotyczne wręcz SI przeciwników, a nawet naszych jednostek. Potrafi to zarówno ułatwić grę, jak i ją nieco utrudnić. Do pierwszego na pewno zaliczymy to, że podczas oblężenia możemy przejść się wokół murów naszym głównym bohaterem i pozdejmować łuczników kulą ognia. Łucznicy nie będą reagować uj wie czemu. Ze względu na tą inteligencję, przeciwnik wykonuje zawsze te same ruchy, przez co każdą bitwę możemy przejść za drugim wczytaniem. Do tych bardziej irytujących zaliczymy kiepską organizację jednostek(a zwłaszcza tych dużych) podczas przemieszczania się. Bywa, że 3 olbrzymów przejdzie przez rzekę, a ostatni zablokuje się gdzieś na zadupiu. Rozwiązaniem jest najczęściej spamowanie lewym klikiem 'a nuż się ruszy', albo po prostu powrót ziomków po zaginionego kamrata. Irytująca może być blokada przeciwnika kiedy włączy mu się skrypt atakowania. Po prostu. Nieważne czy to łucznik, mag, czy szary żołnierz, jak zacznie nap**rdalać, tak nie skończy do czasu, aż ostatni żołnierz wrogiej jednostki nie wykituje, aż sam nie wykituje, aż wrogowie się przestraszą i uciekną, tudzież oni skapitulują. Przez co nie możemy cofnąć zablokowanego maga i jest praktycznie skazany na śmierć. To jest u mnie wielki minus.

Moja ocena, to 8/1o - polecam! Mimo starości i wad, gra nadal potrafi wciągnąć niemiłosiernie, ale i sam mam do niej sentyment ;)

torian - 2017-07-13, 19:55

A GOL jak zwykle swoje:

GOL napisał/a:
Do tej gry rekomendujemy:

ASUS ROG GL553

Procesor: Procesor Intel® Core™ i7 7700HQ | Procesor Intel® Core™ i5 7300HQ
Pamięć: DDR4 2400 MHz SDRAM, 2 x SO-DIMM umożliwiające rozszerzenie do 32 GB SDRAM
Grafika: NVIDIA® GeForce® GTX 1050 z 2G/4G GDDR5 VRAM | NVIDIA® GeForce® GTX 1050Ti z 4G GDDR5 VRAM

Nobanion - 2017-07-19, 19:34

Gdy odpoczywam od cRPG i action RPG, grałem i czasami powracam do tego. (@Sajoku może Ciebie zainteresować?)

Od czasów gry Polanie, dawno nie miałem takiej frajdy( w słowiańskich klimatach) na Swarożyca! Do boju! ^^

Thea - The Awakening

http://polygamia.pl/thea-the-awakening-recenzja/




Cytat:
Werdykt

Thea: The Awakening to szalony eksperyment starego, odważnego wołchwy*. Mechanizmy z kilku różnych gatunków złączono ze sobą w precyzyjny sposób, podlano naparem z wilczegołyka i odprawiono słowiańskie rytuały. To działa. Nie jest może najpiękniejsze i zdecydowanie potrzebuje wstępu, który będzie bardziej przyjazny dla nowych graczy, ale po przebiciu się przez ten cały „aleocochodzizm” trafiamy do wciągającej, wyjątkowej krainy. Warto dać Thei szanse i nie zrazić się pozorami.


Dodam od siebie, że podobnie jak 90% gier pc-towych, gra jest średnio zoptymalizowana, ale takie czasy, że producenci sprzętu idą ręka w rękę z twórcami gier, jedni i drudzy "muszą przecież z czegoś żyć" :mrgreen: ...

sajok - 2017-07-19, 23:10

Hm... misz masz intrygujący. Sprawdziłem też, że na steamie jest demo. Trza ci będzie po powrocie z urlopu i ukończeniu ponownie Titan Questa zainstalować, bo brzmi ciekawie :)
Bartek - 2017-07-24, 23:03

W Gwinta gram - pewnie znacie ją z Wiedźmina III... :grin:
Nobanion - 2017-10-13, 12:21

The Incredible Adventures of Van Helsing: Final Cut

Ja gram teraz w to: https://allegro.pl/artykul/the-incredible-adventures-of-van-helsing-final-cut-recenzja-94065
Co ciekawe wersja łączące trzy odsłony gry jest trochę siłą rzeczy różna, ale jak ktoś ma tzw. pojedyncze też można zagrać....
Daję ponownie recenzję, bo to recenzja nie spoiler opisowy, co często się zdarza...
Ja sugeruję pograć najpierw w "pojedynczą jedynkę" a potem przejść do wersji łączonej, choć mimo analogii do Diablo 2 gra ma swój specyficzny klimat i odniesienia kulturowe, czasami genialne, aż zal ze dubbingu nie ma by wszystkie wyłapywać dokładniej....
No i autorzy mają wyczuwalny dystans do swej produkcji nie ma tutaj patosu, czy jakieś odwoływania się do idei walki dobra ze złem...Dla sympatyków takich gier prawdziwa gratka, czasem żałuję że Diablo 3 nie została tak zrobione...

Jest wersja po polsku i co najważniejsza jest możliwość wyskalowania wielkości tekstu, co dla takich jak ja, co mają po pracy skopany wzrok jest dobrodziejstwem...

Dodam, jak ktoś chce poznać, że to quasi cRPG niech spróbuje trudnych poziomów rozgrywki, trzeba wtedy kombinować, btw aż korci by ponagrywać filmiki z tego, na tym engine WoBG i EET - bajka :)

ReddishSplash67 - 2017-10-14, 17:24

Witam Panie Nobanion i gratuluje wyboru gry. Z mojej strony dodam tylko, że wersja "Fainal Cut" serii Van Helsing to jakby czwarta jej odsłona i wcale nie przeszkadza w poznaniu wcześniejszch części tej gry mimo ze z założenia miała łączyć je w całość. Powinno wręcz się zagrać w każda część osobno żeby docenić dlaczego tak naprawdę twórcy zdecydowali się wydać to samo jeszcze raz w jednym pakiecie. Takie moje zdanie.

EDIT: Aha, żeby było na temat lol. Ogrywam sam Beyond Divinity. Rany, jak można tak nie doceniać ( wszelkiej maści recenzje w necie ) tej gry używając jedynego argumentu jakim jest porównanie do jej poprzedniczki. Zresztą więcej napisze jak uda mi się ją zakończyć.

EDIT: Przypominam o scalaniu postów - M

Scol - 2017-10-15, 00:51

ReddishSplash67,
ReddishSplash67 napisał/a:
jak można tak nie doceniać ( wszelkiej maści recenzje w necie ) tej gry używając jedynego argumentu jakim jest porównanie do jej poprzedniczki


Bardzo prosto. W Divinity: Original Sin pograłem może ze 2 godziny zanim zrezygnowałem. Za tp Divinity: Original Sin 2 to IMO najlepszy CRPG od lat. Jedynkę dla mnie przekreśliło nastawienie na co-opa i dialogi między jedną postacią wykreowaną przez gracza a drugą. Jedna, lecz bardzo ważna decyzja developerów skreśliła dla mnie grę która wydawała mi się bardzo dobra, zaś dwójka zrezygnowała z tego jednego elementu i naglę bawię się wyśmienicie. Jedna mała zmiana pomiędzy jedną wersją a drugą mogą całkowicie zmienić odbiór gry. Dodam jeszcze tylko że w gry z serii Divinity przed Original Sin nie grałem, więc mój post ma charakter ogólnikowy.

Kliwer - 2017-10-15, 09:14

Cytat:
Ogrywam sam Beyond Divinity. Rany, jak można tak nie doceniać ( wszelkiej maści recenzje w necie ) tej gry używając jedynego argumentu jakim jest porównanie do jej poprzedniczki. Zresztą więcej napisze jak uda mi się ją zakończyć.


Argumentów jest więcej. Jedynka jest po prostu znacznie lepszy cRPG-iem.

Od kontynuacji oczekuje się, że będzie to większa, lepsza jedynka. Tak było z Baldurem 2, Falloutem 2, Gothickiem 2. Jeżeli kontynuacja rezygnuje z kluczowych elementów, które świadczyły o jakości części pierwszej, do tego zamiast się rozwijać w wielu miejscach się cofa to traktuje się to jako gniota. Np. Gothi 3, Dragon Age 2.

Jvegi - 2017-10-31, 22:47

IWD: EE. Dwa wydania IWD kurzyły mi się na półce od lat i w końcu poważnie wziąłem się za jedynkę. Chyba nie żałuję tych kilkudziesięciu godzin, pierwsze kilka rozdziałów to solidny powiew świeżości. Zupełnie inne podejście do eksploracji i walki niż w Baldurach. Niby ciągle tylko sieka się hordy potworków, ale w realiach IE nie jest to diablowa klikanina, tylko konkretne wyzwanie taktyczne. Często grupy przeciwników są w jakiś sposób złośliwie skomponowane. No i gra cały czas kreatywnie wykorzystuje ukształtowanie terenu, co w obu Baldurach jest bardzo rzadkie. No i większość lokacji ma charakter i jakąś tajemnicę, którą odkrywamy przez eksplorację. Sama fabuła jest raczej cienka, ale bardzo podobało mi się to opowiadanie historii przez gameplay.

Teraz jestem w 6 rozdziale, po HoWie i niestety lecę już trochę na automacie. Chyba nie powinienem był przechodzić dodatku i Trials of the Luremaster przed zakończeniem głównego wątku, bo postacie na 15 poziomie są kompletnie nie do powstrzymania. Może to częściowo wina EE i podklas. Trudno cieszyć się zaletami o, których pisałem, kiedy najwygodniejszą taktyką jest zbuffowanie mojego berserkera i wysłanie go na samotną misję oczyszczenia lokacji. Skuteczne, szybkie i nie wymaga pilnowania słabszych członków drużyny.

Jutro powinienem przejść całość i zabiorę się za dwójkę. Szkoda, że Beamdog się nią nie zajmie, bo rozpieściło mnie nowe UI.

Jolan - 2017-10-31, 23:23

Jvegi napisał/a:
Może to częściowo wina EE i podklas.

Oj nieczęściowo, a całkowicie. Wszystkie (?) nowe podklasy są potężniejsze niż podstawowe, gra daje ZNACZNIE więcej expa niż oryginał, a kilka spelli z BG psuje balans. Sam pamiętam, że ostateczną walkę przeszedłem klikając autoatak na bossa i zabijając go od razu, wszystko przez przelevelowanie.

Jolan - 2017-11-17, 16:31

Dead cells



Fajna, prosta metroidvania. Dobry system walki, ciekawe poziomy, jedna z niewielu gier w Early Access będąca warta polecenia

Katorg - 2017-11-26, 20:38

Darkest Dungeon

Tylko Football Manager potrafi być tak cudownie frustrujący. Lore i ciężki lovecraftowski klimat polecę każdemu. Rysowaną oprawę i głos lektora także.

Za to RNG to ku*as jakich mało i nieraz przez niego w pokoju leciała soczysta kuhwa.

Vinci - 2017-11-27, 11:51

Katorg napisał/a:
Darkest Dungeon

Tylko Football Manager potrafi być tak cudownie frustrujący. Lore i ciężki lovecraftowski klimat polecę każdemu. Rysowaną oprawę i głos lektora także.


A długo już w to grasz czy to pierwsze parę godzin? Bo później w tej grze jest potrzebny niesamowity grinding, żeby zrobić najtrudniejsze lochy. Mechanika, gdzie bohaterowie mogą wejść do najciemniejszych lochów tylko raz, zabiła dla mnie tę grę, nigdy nie skończyłem.

W tej chwili gram w Persone 5 na PS4 i jak nigdy mnie jakoś do jRPG nie ciągnęło, to Persona wciąga jak bagno, to chyba najlepszy rpg w jaki grałem od czasu Mass Effecta 2. Ta gra jest tak napakowana treścią, że człowiek nie wie za co się zabrać, gra jest czasami wręcz przytłaczająca. Fantastycznie zrobione relacje z drużyną i ważnymi osobami w mieście, fajny i satysfakcjonujący system walki połączony z łapaniem i tworzeniem person (coś jak pokemony). Na razie ciężko mi znaleźć jakieś wady, był taki moment, gdy parę dni z rzędu było oskryptowanych i nie miałem za bardzo swobody w robieniu czegokolwiek w Tokio na własną rękę i trochę mnie to irytowało, ale poza tym na razie genialnie.

Katorg - 2017-11-28, 17:03

Vinci napisał/a:
A długo już w to grasz czy to pierwsze parę godzin? Bo później w tej grze jest potrzebny niesamowity grinding, żeby zrobić najtrudniejsze lochy. Mechanika, gdzie bohaterowie mogą wejść do najciemniejszych lochów tylko raz, zabiła dla mnie tę grę, nigdy nie skończyłem.


Według steama 50 godzin i ciągle rośnie. Z tym grindingiem to prawda ale nie cała, jeśli dobrze rozplanujesz co i kiedy robić. A ta mechanika z jednokrotnym wejściem do najtrudniejszego lochu jest uzasadniona fabularnie i pasuje świetnie. W zamian otrzymujesz wtedy zniesienie limitów do zadań czyli 6 levele mogą robić zadania dla 1 leveli.W każdym razie tak było do momentu wydania Crimson Court.

Phaelin - 2017-11-29, 09:00

Age of Wonders III, + dodatki

8/10

Jolan - 2017-12-17, 16:44

Doki Doki Literature Club

Gra warta polecenia, jeżeli nie zna się fabuły i plottwistów. Niestety ma dużą barierę przejścia w postaci chińskich dziewczynek i wolnego startu. Za darmo na steamie

darrion - 2017-12-17, 22:49

Obecnie głównie w Zelde breat of the wild. Wyszedł ostatnio dodatek (drugie dlc) wiec dziś postanowilem się za niego zabrac i już po kilku minutach mogę stwierdzić że wciąga tak samo mocno jak podstawka, po prostu więcej dobrego. Mimo wszystko jednak uważam że troche niewykorzystano potencjału jest w tej nowej zeldzie (generalnie, nie tylko dodatku), świat jest rewelacyjny i aż chce się w nim przebywać, ale brakuje mi ciekawszych pobocznych zadań i kilku małych, moze nawet ukrytych/trudno dostępnych lokacji, których odnalezienie skutkowałoby czymś innym niż nagrodą w postaci shrineu czy korok seed'a.

Poza Zeldą od czasu do czasu rozgrywam kilka spotkań w trybie kariery w Fifie 18, albo zbieram księżyce w Super Mario Odyssey, a na święta już czeka na mnie przygoda w Xenoblade Chronicles 2 i troche jeszcze gier na 3ds'a... oj troche się tego nazbierało.

Nobanion - 2018-01-15, 17:11

Zakupiłem teraz, jak onegdaj napomykałem SpellForce 3. Odczekałem chwilę, bo ze względu na mnogość konfiguracji sprzętowych nie ma gry, co by nie musiała być poprawiana, chodzi ślicznie, pozytywne zaskoczenie, nie trzeba znać poprzednich części, a co do graficznej oprawy często podkreślanej w recenzjach, jakbym zobaczył w takiej Baldur Gate 3 czy jakikolwiek cRPG w rzucie tzw. izometrycznym, to... trzeba zobaczyć :love: . Króciutko grałem ale tak jest gra podana, że każdy załapie bez znajomości świata z wcześniejszych rozgrywek...

Przy okazji kupiłem Warhammer Total War 2, ta seria mi towarzyszy od początku, jak i specyfika tych gier od Centurion: Defender of Rome ^^... Kupując jedną grę z tej serii jak się ma Warhammera 1 ma się nagle dwie gry do "kupy" połączone, świetnie odwzorowali świat Młotka, szkoda że nie z takim oddaniem historyczne odsłony...

Katorg - 2018-01-24, 17:05

Hard West

Turówka w stylu XCOMA tyle że na Dzikim Zachodzie. Pomysł ciekawy, klimat cudowny ale sama rozgrywka jest prostacka. AI szwankuje, poziom trudności jest żenujący. Ale za to pomysł ze składaniem układów pokera jest cudownie przemyślany. To samo mogę napisać o działniach między walkami które przypominają paragrafówki.

Daję 6/10 i liczę na poprawę.

khayman - 2018-01-27, 20:52

Mody fabularne do Shadowrun Hong Kong
Dark - 2018-01-31, 19:13

Mało gram, ale kiedy mam chwilę to trochę w Skyrima. Lubię grać khajiitem opryszkiem.
Dark - 2018-03-05, 19:47

Aktualnie gram po troszku w BG:EE z paroma modami. Właśnie biję bazyliszki by łatwo nałapać PD. ]:->
Zed Nocear - 2018-03-11, 12:03

Od 4 lat popykuję sporadycznie w Neverwinter Online. Fabularnie to wielki misz-masz i wykorzystanie różnych ikon Forgotten Realms nie do końca z logiką, ale może to D&D v4 jest taka alogiczna - nie znam się. W każdym razie grafika jest ładna i przyjemnie jest budować coraz potężniejszą postać nie wydając ani jednej realnej złotówki, do czego gra dość nachalnie nakłania. Zastanawia mnie dlaczego na forum nie ma o tej grze wzmianki? Czyżby to jest może jakiś wstydliwy temat tabu a ja właśnie popełniłem faux pas?
Dark - 2018-03-11, 19:17

Betrayal at Krondor :smile:
Nobanion - 2018-03-11, 21:43

A ja mając teraz więcej wolnego czasu, jak zajrzałem na Nexusa mods to wróciłem do tej gry. Nie mogłem sobie darować screena :)

Jakby ktoś nie wiedział, a na pewno tacy się znajdą, to Dragon Age Początek wersja Ultimate Edition z modyfikacjami fanowskimi, niektóre z tego roku :)


szwarc - 2018-03-12, 09:53

Bloodborne, w marcu do zgarnięcia za darmo w PlayStation Plus - jak ktoś ma PS4 to grzech nie spróbować.
Nobanion - 2018-04-24, 18:29

Frostpunk

Lepiej tego nie opiszę :cwan:

Cytat:
Jedenaście mgnień zimy... Tak, więc (na gorąco) zwięzły werdykt - :
* Za: jest klimat, grafika przyciąga, rodzima produkcja;
* Przeciw: ...zobaczymy
P.S.: Trzeba przetrwać...

Katorg - 2018-04-27, 21:03

Stalker: Clear Sky.

Ta gra to tylko wersja demo Zewu Prypeci. Choć rozkoszna, szczególnie gdy radośnie biegasz z Wintarem, a Monolit, bandyci mogą ci tylko naskoczyć.

Cahir - 2018-04-29, 10:31

Czy grało ktoś z was w Kingdom Come: Deliverance? Bardzo mnie kusi, żeby zakupić sobie wersję na PS4, ale czytałem, że gra w dniu premiery była strasznie zabugowana, dodatkowo system zapisu gry ponoć woła o pomstę do nieba. Z tego co wiem, wyszły już jakieś patche poprawiające wydajność gry, ale czy ktoś ogrywał już może tę grę z najnowszymi patchami?

Zaciekawiła mnie też Persona 5, ale nie przepadam za japońskimi klimatami. Chyba, że ktoś mnie jakoś szczególnie zachęci. Anyone? :smile:

Vinci - 2018-04-29, 16:25

Cahir napisał/a:
Czy grało ktoś z was w Kingdom Come: Deliverance? Bardzo mnie kusi, żeby zakupić sobie wersję na PS4, ale czytałem, że gra w dniu premiery była strasznie zabugowana, dodatkowo system zapisu gry ponoć woła o pomstę do nieba. Z tego co wiem, wyszły już jakieś patche poprawiające wydajność gry, ale czy ktoś ogrywał już może tę grę z najnowszymi patchami?


Ja próbowałem, ale nie z najnowszymi patchami. Generalnie bałbym się to wziąć na PS4 ze względu nie tylko na bugi, ale prawdopodobnie lagi, na moim PC czasami przycinało.

Cahir napisał/a:
Zaciekawiła mnie też Persona 5, ale nie przepadam za japońskimi klimatami. Chyba, że ktoś mnie jakoś szczególnie zachęci. Anyone?


Ja też nie przepadam za japońskimi klimatami, a dokładnie za anime, ale zaryzykowałem z Personą i to była cholernie dobra decyzja. Skończyło się na tym, że przeszedłem potem część czwartą i trzecią. Że RPG lubisz to wiadomo, ale jak lubisz jeszcze rozwijanie relacji z drużyną, poznawanie ich historii, mody NPC itd. to moim zdaniem to też będzie dla Ciebie sztos :P Persona trochę wolno się rozkręca, ale potem jest sama przyjemność. Fajna turowa walka z system person, które przypominają pokemony. Bez DLC jest ich ponad 190! DLC to same stroje albo dodatkowe persony, które są bardziej ukłonem w stronę fanów poprzednich części, niż czymś co musisz mieć (po zagraniu w 3 i 4 kupiłem Thanatosa i Iznagiego, nie mogłem się powstrzymać :P), więc to plus, bo kupując płytę masz pełną grę (u mnie ponad 100 godzin na pierwsze przejście) i nie musisz wydawać potem pieniędzy na dodatki.

Przyzwoita fabuła, moim zdaniem świetna muzyka i styl graficzny, szczególnie interfejs, to nie jest zwykłe menu gdzie sprawdzasz sobie opcje, ekwipunek i stan drużyny. Z tymi grafikami i animacjami to jest coś innego, niespotykanego. Nawet głupi title screen jest dobry jak cała gra :P U mnie Persona jako seria wskoczyła na pewno w top 5 gier w jakie grałem. To jest jedyna gra w jakiej wbiłem platynę na PS4. Oceny na metacritic mówią same za siebie. Te mniej zadowolone to pewnie niektórzy niezadowoleni fani części czwartej i trzeciej, albo ludzie którzy nie przepadają za animie i RPG, ale postanowili kupić personę :P No, ewentualnie hejterzy Morgany :D


sajok - 2018-06-04, 17:44

Chyba wzięło mnie ostatnio na sentymenty starego grzyba. Ostatni tydzień ciąłem najpierw w Ishar 2 a potem Ishar 3. Gdyby ktoś, kto nigdy nie grał w Ishary, chciał zagrać pewnie nie dał by rady dłużej niż parę(naście) minut. Ale jako że był to mój pierwszy crpg, do dzisiaj lubię sobie co jakiś (dłuższy) czas trochę pograć w tego zacnego acz niemiłosiernie łatwego, rpega. O dziwo jednak tym razem przeszedłem ciągiem obydwie części i jeszcze się zastanawiałem czy nie pójść za ciosem i nie przejść też Ishar 1 ;)
Ostatecznie wybrałem inną perełkę z lamusa - Redneck Rampage. I też mi się całkiem przyjemnie gra ;) Zauważyłem, że aktualnie - można powiedzieć poza klasykiem - są chyba dwie działające wersje: GOG oraz coś takiego jak erampage32. GOGowska wiadomo jak działa, ta druga zaś prezentuje się dużo lepiej graficznie, ale jakoś tak zbugowana i nieco zmieniona (np. piwo teraz działa jak hologram a krowi placek jak jetpack - analogia do Duka?). W każdym razie polecam jednak wersję z GOGa, bo bez bugów. Klimat RR nie do podrobienia!
Następny w kolejności będzie chyba Magic Carpet 2.... :)

Dark - 2018-06-15, 06:06

Pillars of Eternity. Gra mi się fajnie i jedynym "minusem" jest to że ciągle łapię się na wciskaniu Q by zapisać grę. :razz: Ta gra pod względem grafiki i rozgrywki jest ukłonem autorów w stronę naszych ulubionych gier opartych na Infinity. Szczególnie serii Icewind Dale.
Nobanion - 2018-06-15, 11:43

Warhammer 40,000 Inquisitor - Martyr - dzieje się :P

Mój ulubiony Yutuber kapitalnie jak zawsze pokazuje grę, mam podobne jak on gusta, więc często posiłkuje się filmikami z jego udziałem.

DIABLO + WARHAMMER 40K? Przed Wami Inquisitor Martyr

Katorg - 2018-06-17, 19:16

Sunless Sea

Świetne połączenie paragrafówki z RPG. Całość bardzo lovecraftowska choć pod względem tempa mozolna. Ale ten klimat i mechanika nie wybaczająca błędów - cudo.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group